Gość: pasmo
IP: 217.153.97.*
27.09.03, 15:44
nie wiem jak wy, ale ja przy otwieraniu każdej nowej(nie próbowanej
wcześniej) butelki wina czuje dreszczyk emocji. Cieszę się jak dziecko jeśli
znajdę świetne wino za nieduże pieniądze, bo nie sztuką jest kupić świetne
wino, ale sztuką jest niewiele za nie zapłacić.
Butelka, która mnie ostatnio strasznie ucieszyła to pozornie nieciekawie
wyglądająca NAGYGOMBOS 2000, producent Tibor Gal,region Eger
Kupaż kekfrankos i cabernet franc. Cena na półce 26 złotych.
Skoncentrowany owoc(czerwona porzeczka), doskonale zrównoważone taniny, wino
absolutnie w moim typie idealne wino do codziennego picia.
Kupiłem też Hilltop Cabernet Franc 2000 Villanyi-39 złotych jeszcze nie
próbowałem, ale zamierzem przetestować całą węgierską półkę dostępną w tym
sklepie.
Czy macie jakieś podobne doswiadczenia z węgierskimi winami???
Pozdrawiam :-)