Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię....

    12.01.09, 16:38
    produkuja własne wina, ale przede wszystkim - dystybuują wina na
    specjalnych pokazach..
    mam takie zaproszenie..
    Skorzystać?
    czy ich wina za ok 45-70 zł za butelke są tyle warte?
    pozdrawiam
    al
    Obserwuj wątek
      • bacchus1 Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię 16.01.09, 20:04
        Każda degustacja poszerza wiedzę winiarską. Jeśli zapraszają i wstęp
        jest wolny to czemu nie skorzystać.
        Jeśli ktoś zna się na winie to pozna stosunek jakości do ceny tych
        win.
        Poza tym z doświadczenia wiem, że każda firma winiarska ma w swojej
        ofercie i dobre i złe wina. Poza tym to wszystko rzecz gustu.
        Pozdrawiam
      • docg Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię 19.01.09, 10:31
        Nie znam tej firmy ani win, które oferują, ale jest prosty sposób na sprawdzenie, ile jest warta ich oferta. Korzystając z googli albo wyszukiwarki wine-searcher.com możesz sprawdzić, ile kosztuje konkretne wino w innych sklepach, przede wszystkim za granicą, i jak było ocenione przez degustatorów. Sprawdź, czy producent jest wymieniony w przewodniku Johnsona (to działa w jedna stronę: jeśli tak, to dobrze, jeśli nie, to niekoniecznie źle). Sprawdź czy wino jest na sstarwines.pl. Zapytaj tu, na Forum (wystarczy producent, nazwa wina, rocznik). Jeśli wino jest anonimowe, to nie daj sobie go wcisnąc, bo żaden (chyba?) dobry producent nie robi wina dla jednego dystrybutora. W ogóle nie daj sobie nic wcisnąć, zanim nie sprawdzisz cen w innych sklepach i opinii innych. Nie wierz w zapewnienia, ze jest to świetne wino, które można kupić tylko u nas i nigdzie indziej - takich przypadków nie ma.
        • Gość: Augusto Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 13:16
          Wal chopie na degustacje i napisz tu co było, jak było i za ile
          było.zanim to jednak zrobisz spytaj sąsiadki, dozorcy,a najlepiej
          jeszcze swojej babci.
          Deo - sory, zaczynam Cie nie móć czytać. Zaczynasz mi przypominać MK
          z tymi swoimi wypowiedziami. Każde wino kolego było kiedyś
          anonimowe, i akurat sa takie wina gdzie mozna kupic je tylko wjednym
          miejscu, bo np import jest tylko do własnego sklepu. Czytaj- brak
          zezwolenia na hurt
          • docg Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię 19.01.09, 13:54
            Gość portalu: Augusto napisał(a):

            (...)
            > Deo - sory, zaczynam Cie nie móć czytać.

            • Gość: Janek Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.09, 14:01
              Na pewno jest jeden przykład obecności wina w jednym tylko punkcie - to
              Givenchy. Ale to wyjątek, który potwierdza regułę.

              PS. Dziwi mnie, że tak wiele osób na tym forum woli oceniać wypowiedzi innych,
              czepiać się sstara czy deo, zamiast po prostu dołączyć coś merytorycznego do
              tematu. Nawet kontrowersyjny Kondrat jest krytykowany na zasadzie "gada
              głupoty", ale zero merytorycznych przykładów.
            • Gość: Augusto Deo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 14:12
              Owszem Deo- znam takie sytuacje i przykłady gdzie pewne wina sa
              tylko w jednym sklepie, bo np facet jeździ po świecie i szuka
              malutkich producentów i nie sposób jest od niego kupić wina do
              dalszej sprzedaży bo nie ma zezwolenia hurtowego-tu klaniaja sie
              przepisy naszych posłów i senatorów o handelku tym trunkiem.Po
              drugie jestem zwolennikiem uczestnictwa w każdej degustacji bez
              zdania racji czy jest on wielki czy malutki. Ci malutcy czasami maja
              takie bajerki smakowe że wszystko co dotychczas piłem jest pikusiem.
              Po trzecie zawsze będe podziwial ludzi którzy imortują a właściwie
              ryzykuja import do Polski wina nieznane jeszcze na świecie. znam
              wiele takich przykładów. nie sposób jest sprzedawać tylko wina w
              stylu 90 plus znawców oki 85 pkt niech będzie. ale wielkim sposobem
              jest znależć coś na swiecie o czym pewnie jeszcze sami Ci wielcy
              guru nie wiedzą, i mam nadzieje ze się nie dowiedzą. Sorki Deo
              jestem za tym żeby degustacji było jak najwięcej, poznawania też a
              nie cwaniactwa bo ktoś ma kasy jak lodu i medialny jest więc
              sprowadza parkerowskie sny a właściwie przebudzenia i zwala na łeb
              fajne zabaweczki. żeby nie było pytań nie jestem importerem ani
              handlowcem wina.
              • Gość: fr Re: Deo IP: 94.254.172.* 19.01.09, 14:55
                "Owszem Deo- znam takie sytuacje i przykłady gdzie pewne wina sa
                tylko w jednym sklepie"

                To podaj te przykłady zamiast wypisywać te banialuki. To co napisałeś o korku
                pokazuje dobitnie, że wiedzę merytoryczną masz chyba niższą niż MK, choć wydaje
                się to niemożliwe, więc jak pisz dalej. Przynajmniej będzie niezła beka.
              • docg Re: Deo 19.01.09, 15:04
                no dobra, ale mówimy o różnych rzeczach. Jeśli są sklepy, których właściciele wyszukują w winiarskim świecie perełki i sprowadzają je do Polski, to ja się bardzo cieszę. Sam nie znam żadnego przykładu, ale wierzę, że tak jest. Natomiast wątek dotyczy firmy Jakob Gerhard, która, jak wynika z krótkiego przeglądu Internetu, jest wielką firmą sprzedaży bezpośredniej, mającą w ofercie wyłącznie wina produkowane dla siebie. Przy okazji odkryłem, że to właśnie oni sprzedają Chevaliera - jedno z najgorszych win, jakie piłem w życiu. Z pewnością nie jest to firma wyszukująca ciekawe wina od mało znanych producentów.
              • sstar Re: Deo 19.01.09, 16:05
                Gość portalu: Augusto napisał(a):

                > Owszem Deo- znam takie sytuacje i przykłady gdzie pewne wina sa
                > tylko w jednym sklepie, bo np facet jeździ po świecie i szuka
                > malutkich producentów i nie sposób jest od niego kupić wina do
                > dalszej sprzedaży bo nie ma zezwolenia hurtowego-tu klaniaja sie
                > przepisy naszych posłów i senatorów o handelku tym trunkiem.Po
                > drugie jestem zwolennikiem uczestnictwa w każdej degustacji bez
                > zdania racji czy jest on wielki czy malutki.
                > Ci malutcy czasami maja takie bajerki smakowe że wszystko co
                > dotychczas piłem jest pikusiem.

                Ale ten jeden gościu wyszukujący wina nie pije chyba ich sam?
                Ew. nie zabrania o nich napisac tym, ktorzy je sprobowali.
                Wtedy jak pisal deo przestaja one byc anonimowe...przynajmniej w pewnych kregach...

                > Po trzecie zawsze będe podziwial ludzi którzy imortują a właściwie
                > ryzykuja import do Polski wina nieznane jeszcze na świecie.

                Pstawilbym odwrotna teze:-) Raczej znane na swiecie, ale nie znane jeszcze w
                Polsce! Uwierz czlowieku, ze na swiecie zdarzaja sie pasjonaci, ktorzy pili i
                opisali i te wina od wielkich jak wielu maluczkich producentow! A ze Ty nie
                trafiles na ich strony Twoja strata!

                Pzdr, sstar
      • Gość: Chablis Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię IP: *.orange.pl 19.01.09, 18:22
        Jakob Gerhardt www.jgp.com.pl/
        Pieroth www.pieroth.com.pl/
        Fahnenberg&Nier www.nierfinewines.com/

        Ktoś zna jeszcze jakieś? .. firmy zajmujące się sprzedażą bezpośrednią win?
        Zasada jest taka sama, mały producent dostarcza wina do dystrybucji wyłącznie
        lub niemal wyłącznie do jednej z powyższych firm - żeby trudniej było je
        porównać. "Doradcy" na degustacjach większych, bądź "prywatnych" prezentują wina
        klientowi. Jakościowo bardzo przeciętne, cenowo nieprzeciętnie drogo w stosunku
        do jakości (np. niemieckie rieslingi dajmy na to spatlase jakościowo zbliżone do
        Peter Mertens - czy jak się go tam pisze, który w markecie kosztuje niecale 20
        pln, u "doradców" z pow. firm 50-60 pln)

        Jak wszędzie trafiają się lepsze i gorsze wina, idź na degustacje, spróbuj, daj
        znać na forum jak było :)
        I nie daj sobie wcisnąć od razu 6 na raz (bo takie są chyba min. zamówienia)

        A odpowiadając na Twoje pytanie czy ich wina są warte 45-70 pln pewnie niektóre
        są tyle warte ale w tych firmach kosztują 90 - 140 pln :))

        Pozdrawiam
        • Gość: sstar Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię IP: *.fsmw.math.uni.wroc.pl 19.01.09, 18:58
          > Peter Mertens - czy jak się go tam pisze, który w markecie kosztuje
          > niecale 20 pln, u "doradców" z pow. firm 50-60 pln)

          Peter Mertes, raczej:-)

          Znam z forum takich, którzy przeżyli kontakt ze sprzedażą bezpośrednią win
          (skosztowali i np. nic nie kupili, albo tylko 1-2 butelki). To pocieszające:-)
          Bywa jednak potem trudno od nich się uwolnić jeśli nieopatrznie damy np telefon.

          Pzdr, sstar

          PS. Sam nigdy nie mialem takiego pomyslu wiec moge sie jedynie oprzec na tym co
          mowili inni...
          • Gość: Chablis Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię IP: *.orange.pl 19.01.09, 19:23
            :-) aa faktycznie, gdzieś mi tam "n" wskoczyło...jak nowa generacja..win ;-))

            Ja też taki kontakt przeżyłem parę lat temu, miałem to szczęście? mieć znajomego
            pracującego w takiej firmie. Przybył do mnie z lodówką i kilkoma niedopitymi
            winami i stwierdził, że zrobi mi degustacje jak to zawsze robi u klientów.
            Wyciągnął piękną kobaltowaną butelkę rieslinga z Rheinhessen i rzekł: "to białe
            półsłodkie winko jest Niemieckie i dodam że jest ze szczepu kabinet..." ;)) do
            dziś mu to wypominam choć już winami się nie zajmuje i szczerze żałuje tego
            epizodu, ale i tak go lubie.
            Też udało mi się wówczas uniknąć 6cio paku, po znajomości ;)) A telefony miałem
            potem przez dwa lata dopóki nie zmieniłem numeru(oczywiście zmiana nie z tego
            powodu) :)
            To taka prywatna wycieczka w przeszłość, zawsze jak słyszę o bezpośredniej
            sprzedaży win, wracają sentymenty bo tego rieslinga "ze szczepu kabinet" wypiłem
            z moją pierwszą więlką miłością ;))
            • sstar Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię 19.01.09, 19:38
              Gość portalu: Chablis napisał(a):

              > sprzedaży win, wracają sentymenty bo tego rieslinga "ze szczepu
              > kabinet" wypiłem z moją pierwszą więlką miłością ;))

              teraz przynajmniej wiesz jakie wino lubisz;-) pytaj o nie w sklepach
              na pewno w niejednym znajdą Ci Twoją ulubioną odmianę kabinett;-)

              pzdr, sstar
              • Gość: al9 Panowie - dziękuję za uwagi IP: *.teleton.pl 20.01.09, 16:21
                :-)
                bardzo cenne
                będę czujny i bez sprawdzenia cen nie zamówię...
                zwłaszcza, ze przyjaciele - stali klienci - potwierdzili, ze
                minimalna liczba to 6
                z drugiej strony - piłem u nich kilka dobrych win (ale nie wypadało
                pytac po ile kupowane :-))
                Pozdrawiam i za 10 dni dopisze w tym wątku szczegóły...
                al
                • docg wujek Dobra Rada 21.01.09, 08:26
                  bądź asertywny, nie daj sobą manipulować i kupuj tylko wtedy, kiedy uznasz, że
                  coś jest tego naprawdę warte :-)
                  • al9 Re: wujek Dobra Rada 21.01.09, 15:36
                    dzieki
                    na pewno nie kupie bez namysłu i od razu na prezentacji (co podobno
                    jest standardem)
                    pozdrawiam
                    al
        • Gość: 123 Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię IP: *.waldex.3s.pl 05.02.14, 08:01
          Widzę kolejny znawca tematu ... życze smacznego wina z Biedronki za 9,90 :)
      • Gość: winersch Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię IP: *.acn.waw.pl 20.01.09, 17:32
        Z kilku powodów nigdy nie kupuję win oferowanych w tak zwanej sprzedaży
        bezpośredniej. Zwykle firmy które taką sprzedaż prowadzą, tworzą wokół swoich
        produktów atmosferę niedostępności, ekskluzywności i wyjątkowej dla klientów
        okazji. Najczęściej, choć oczywiście nie można tu generalizować, okazja taka
        jest mocno problematyczna. Albo firmy takie maja zakontraktowanego małego
        producenta, od którego biorą wszystko (nie jest to problem, bo firmy takie jak
        Pierroth czy Fahnenberg są międzynarodowe i ich zakupy są naprawdę potężne. To
        są tiry a nie palety) albo kupują od większych producentów wina z tzw private
        labels, czyli specjalnie dla nich etykietowane i wówczas oczywiście rozwijają
        story o wyjątkowości oferowanego wina. Ceny zaś niemal zawsze są bardzo wysokie.
        Kiedyś, w kontekście jednej z tych firm napisałem o 300 procentowej marży. W
        odpowiedzi straszono mnie sądem aż do momentu, w którym znalazłem ofertę na
        konkretne wino i sprawdziłem. Marża była nawet wyższa. Aby bezpiecznie kupować
        wino w takich firmach trzeba bardzo dobrze orientować się w bieżącej ofercie
        rynkowej, a więc wiedzieć jakie wina i w jakich cenach kupić możemy w sklepach.
        Do tego potrzebny jest namysł i możliwość porównania oferty z winami dostępnymi
        w tradycyjnych sklepach, a o to jest trudno bo sprzedawcy bywają agresywni,
        dobrze przygotowani pod względem psychologicznym, za to rzadko do dyskusji na
        temat oferowanych win, i co bardzo ważne, niechętnie pozostawiają pisemną
        ofertę. „Klient ma pić wino, które mu sprzedajemy, a nie kombinować i porównywać
        ceny” – takie uzasadnienie usłyszałem kiedyś na szkoleniu dla tzw handlowców Nie
        twierdzę, że w firmach prowadzących sprzedaż bezpośrednią nie ma dobrych win.
        Zalecam tylko ostrożność, namysł i dokładne porównanie tego co proponują z
        ofertą rynku tradycyjnego.
        • mwi_net Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię 22.01.09, 00:38
          Gość portalu: winersch napisał(a):

          > Z kilku powodów nigdy nie kupuję win oferowanych w tak zwanej sprzedaży
          > bezpośredniej. Zwykle firmy które taką sprzedaż prowadzą, tworzą wokół swoich
          > produktów atmosferę niedostępności, ekskluzywności i wyjątkowej dla klientów
          > okazji.

          Do wymienionych należy jeszcze dodać
          www.thefinefoodgroup.com/
          Mnie smakują ich wina i WYDAJE MI SIĘ, że nie są hipermarketami ubranymi w inną
          etykietę, co nie oznacza, że dam za nich głowę.

          Generalnie próba zdegustowania win z oferty sprzedaży bezpośredniej kończy się
          tym, że jestem zdegustowany tą ofertą a telefony gnębią mnie przez jeszcze
          pewnien czas. Ale kilka brzydkich słów i dobitne pokazanie, że handlowiec, który
          3 miesiące temu sprzedawał jogurty jest absolutnym ignorantem najczęściej
          załatwia problem.

          potwierdzam wielki podziw dla handlowców takich firm - jak sprzedać
          hipermarketowe wino 3 razy drożej, żeby klient chciał wrócić do tej firmy -
          chciałbym mieć taki talent
          • bacchus1 Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię 22.01.09, 22:01
            mwi_net napisał:
            >
            > potwierdzam wielki podziw dla handlowców takich firm - jak sprzedać
            > hipermarketowe wino 3 razy drożej, żeby klient chciał wrócić do
            tej firmy -
            > chciałbym mieć taki talent

            Jakoś mi się nie chce wierzyć, że wszyscy handlowcy tego typu firm
            nie mają wiedzy winiarskiej... poza tym wszystkiego da się nauczyć :)
          • Gość: Augusto czy napewno należy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 21:02
            mwi_net napisał:
            Do wymienionych należy jeszcze dodać
            > www.thefinefoodgroup.com/
            > Mnie smakują ich wina i WYDAJE MI SIĘ, że nie są hipermarketami
            ubranymi w inną
            > etykietę, co nie oznacza, że dam za nich głowę.
            > Mnie smakują ich wina i WYDAJE MI SIĘ, że nie są hipermarketami
            ubranymi w inną
            > etykietę, co nie oznacza, że dam za nich głowę.
            >
            > Generalnie próba zdegustowania win z oferty sprzedaży
            bezpośredniej kończy się
            > tym, że jestem zdegustowany tą ofertą a telefony gnębią mnie przez
            jeszcze
            > pewnien czas. Ale kilka brzydkich słów i dobitne pokazanie, że
            handlowiec, któr
            > y
            > 3 miesiące temu sprzedawał jogurty jest absolutnym ignorantem
            najczęściej
            > załatwia problem.
            >
            > potwierdzam wielki podziw dla handlowców takich firm - jak sprzedać
            > hipermarketowe wino 3 razy drożej, żeby klient chciał wrócić do
            tej firmy -
            > chciałbym mieć taki talent
            Taaaa... mam pytanie do Ciebie, czy pewny jestes tego co napisales
            powyzej lub czy Twoja wiedza jest na tyle wystarczająca aby napisać
            o firmie która tak ochoczo dodajesz do firm zajmujacych sie
            sprzedazą besposrednią. Tak sie sklada ze znam ta firme juz jakies
            dobre pol roku, nawet na tyle dobrze ze uczestniczylem w ich
            degustacjach,nie przepadam za winami typu 14-15 procent, wiec
            kupowalem tylko te które smakuja mojej zonie. Jakos nie przypominam
            sobie aby dzwonili do mnie po kazdej degustacji i wymuszali odemnie
            kupowanie win po kazdym spotkaniu. Moj dobry znajomy nawet bierze od
            nich wina do retstauracji i tez nie twierdzi ze jest to firma typu
            Jacob, a wrecz przeciwnie duza miedzynarodowa firma ktora jakostak
            niema checi od razu zarabiac na mercedesy i wille basenami.mam
            nadzieje ze rozumiesz ta przenośnie.
            dodatkowym dowodem moze byc to że sa generalnym agentem-importerem
            pewnych producentów jednoczesnie w kilku krajach Uni. miedzy innymi
            w Polsce, Niemczech, Danii itp.
            przyklad ponizej

            www.nabygelegen.co.za/agents.html
            I jakos mi sie wydaje że wina tegoz producenta bardzo duzo sie
            sprzedaje w wysokiej klasy hotelach w Dubaju.to tylko jeden z
            przykladów.
            Wątpie aby taki producent, dal komus takiemu jak ich okreslasz
            przedstawicielstwo jednoczesnie w trzech krajach
            Jeszcze ciekawiej jest z Joostenberg, z jednej strony Berry Broos a
            drugiej firma wymieniona przez Ciebie i tu znowu nie tylko Polska.
            Takich przykladów poszukaj sobie sam juz więcej. wpisz nazwe chocby
            de trafford, sadie family, a i jeszcze przejżyj sobie notowania Wine
            Spectator
            Co do cen jak piszesz, to tu juz nawet sam sie osmieszasz. Bo z
            cennikow, tych oficjalnych, nie promocyjnych, upustowych widac że
            mogli by te ceny jeszcze nieco podnieść i tak byli by najtańsi w
            Europie, jak nie na swiecie.gdyby jeszce Polski VAT wynosil tyle co
            w Niemczech czy Angli, byli by jeszcze tańsi. No moze z tym swiatem
            przesadzilem.Istnieje jeszcze kraj pochodzenia wina. Co do wiedzy i
            fachowosci w sprzedazy przetworów mlecznych i ludzi w tej firmie, o
            której tak ochoczo piszesz.- lepiej naprawde nie zabieraj glosu, bo
            chyba, sorki napewno bardzo malo wiesz,a ten sposob obrazasz tylko
            ludzi.Bezpodstawnie, a to jest głupie.
            To ze sprzedaja tylko dla HoReCA,wyjątkowych sklepów
            specjalitycznych, i sa na wielu targach, degustacjach, nie sprzedaja
            byle czego i byle komu to tez chyba nie jest wada, a juz napewno nie
            sprzedazą besposrednią
            • Gość: rf Augusto!!! IP: 94.254.175.* 23.01.09, 23:44
              Wracaj do swojej nory na ulicy Armatniej w Nałęczowie, pokrako intelektualna.
              • Gość: Augusto Re: Augusto!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.09, 21:46
                Nie wiem o czym piszesz.ale wiem że pokazujesz jeszcze raz swój
                poziom.
          • Gość: Eleph@nt Re: wina ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 23:47
            ...i znów samo mi sie jakoś tak na myś nasunęło: TO NIE ONI WINNI TO
            WSZYSTKIEMU WINO WINE .

            Gościem tu częstym jestem...nie tylko Tu ale i bywalcem na innych
            blogach i forach z winem związanych - bo trunek to zacny i wyjątkowy
            jak mawia historia, do czego przekonywać nie będę.
            Więc tak siedząc i przeczytując TE fora i blogi miałam nadzieję na
            poprawę nastroju. Do momentu kiedy dobrnęłam-przez ciekawość swą
            kobiecą do tematyki tych "niedostępnych" i tych co"tylko w jednym -
            jedyniutkim-sklepie" a kończąc na handlowcach-cyrkowcach /od
            jogurtów/.
            Jakże ja uwielbiam /!!!/ ten jadek, sączący się leniwie z Waszych
            postów i re-postów. Że nie wspomnę o tym, że przy okazji jeszcze
            frustracji swej dając upust-a może i rzecz nazywając po imieniu
            dowartościowując się nieco - niektórzy częściej tu pisujący a i
            swoje blogi/fora prowadzący roszczą sobie niepisane skądinąd prawo
            by "przejechać" się słownie po tych lub inych z nazwy najlepiej
            wymieniając...
            A FE !!! BŁEEEE!!!
            Obrzydlistwo sączące się w sposób, przy którym każde wino smaku wody
            nabiera /odwrotnie aniżeli wg. cudu w Kanie/
            Do meritum wracając...religijnością to ja nie grzeszę a i
            wyznawczynią krzyżem leżącą w moherowym bereciku też -jeszcze i
            przenigdy daj Boże- nie bedę.. ale czyż po przeczytaniu NIEKTÓRYCH
            uwag nie wyświetlają się w pamięci wyryte słowa: NIE CZYŃ DRUGIEMU...
            Sama chciałabym by polecono-wskazano-czy przez headhuntera
            namierzono mi TAKĄ firmę, TAKIEGO HANDLOWCA /!!wreszcie!!/ o którym
            z TAKĄ pogardą wypowiada się "mwi" /kimkolwiek jest-dość dwulicowo
            niestety postepując wśród wypowiedzi na forach, blogach i
            rozlicznych postach figurując-a i sprzeczne komentarze nierzadko
            wygłaszając, jakby sam ze sobą walczył pomiędzy forum własnym a
            innymi/.
            PO PIERWSZE: Kimże być trzeba -panie "mwi"- aby nie znając, nie
            sprawdzając, nie posiadając wiedzy nt. przeszłości czy mniejszej lub
            wiekszej kariery zawodowej, nie wspominając o wykształceniu i
            doświadczeniu, ba!! dokładnie i RZETELNIE nie przyglądając się
            osobom, taką wydawać opinię ??.
            PO WTÓRE: nie posiadając krzty doświadczeń we współpracy i wiedzy
            nt.długofalowych relacji z klientami wymienionych w tekście firm tak
            wprost "rysować" Firm tych opinię??.
            PO TRZECIE: proponuję przemyśleć - jestem osobą, która miała
            przyjemność uczestniczyć w degustacjach przez rzeczoną firmę
            prowadzonych. Wyrażałam swobodnie swoje zdanie i opinię, nagabywana
            nie byłam, nękana telefonami równeż NIE - kupowałam tylko TO i tyle
            i ZA tyle -->na ile miałam chęć i fantazję /w zgodzie z fantazją
            mojego smaku/.
            Mało tego, bardzo dokładnie przesurfowałam internet w kwestii ocen,
            not i cen - potwierdzam: TA jakość i TA cena /każdy ocenić może
            wedle własnej skali - by nie siać darmowej reklamy więcej nie
            napiszę/.
            Czy jestem tzw."klientką okazji" ?? Ależ Panie "mwi" !?!?!
            A że dostępność ograniczona...-no cóż DLA mnie szkoda. :(
            A propo's: kiedy ostatnio pił Pan/Piliście wino tzw.hipermarketowe??-
            bo może -bez urazy- ale od oceny tychże win należałoby rozpocząć
            oceny na NIEKTÓRYCH FORACH nie wspominając o BLOGACH??
            Co do ludzi samych w sobie - proponuję poobserwować: nie widać tu
            chęci zysku, zakłamania, biegu za karierowiczostwem. A to, że wino
            jest pasją-a pasję tę połączyli z pracą i sposobem na degustacje, to
            że bywają w miejscach medialnych, pokazują się na targach,
            współpracują wyłącznie z HoReCa, NIE sprzedają byle sprzedać na
            zasadzie: byle jak-byle gdzie-byle szybko-oznacza tylko, że odważnie
            i realnie patrzą na Polski rynek i możliwość przedstawienia czegoś
            nowego bez "szybkich" zysków, ale tak by zaistnieć na stałe.
            Dla mnie: działają spokojnie-bez pośpiechu, bez hałtury ---O.K.
          • mwi_net Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię 24.01.09, 00:18
            mwi_net napisał:
            > ...

            Odpowiadam sam sobie, jako że ton obu ataków bardzo mnie zdziwił i nie będę
            przekopiowywał jednego postu do obu osób. Wydawało mi się, że dość jasno
            napisałem, że TheFineFoodGroup wydaje się wyłamywać z obrazu ugruntowanego
            wcześniej przez firmy sprzedaży bezpośredniej. Zaślepienie autorów obu wątków
            trochę mnie jednak zdziwiło. Czyżby RF (nie wiem dlaczego po głowie chodzi mi,
            że jest to przedstawiciel konkurencji wymienionej tu firmy) miał za sobą choćby
            nikły cień racji?

            Zarzuty jogurtowości czy natarczywości handlowców dotyczą innych firm sprzedaży
            bezpośredniej (nawet nie chce mi się szukać wizytówek, więc pozostanę przy
            ogólnym określeniu tych firm, niech każdy dopowie sobie co chce), przy czym
            zapewne jak w każdej firmie w sprzedaży bezpośredniej też są też doskonali
            fachowcy, choć trudno uwierzyć, że doskonały fachowiec nie przejdzie do lepszej
            firmy, kiedy zorientuje się co sprzedaje.

            Co do jadu... hmm ... wydaje mi się, że wypowiadam się może i autorytatywnie,
            ale raczej kulturalnie. Przepraszam osoby, które poczuły się urażone.
            • Gość: Eleph@nt re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.09, 01:02
              ... ...jakimi KTO drogami chadza-nie wnikam, nie chcę również
              osądzać determinantów, jakimi kierują się niektórzy w swych
              życiowych wyborach, by sądzaną-forum publicum- /a zwłaszcza na TYM
              FORUM/ również nie być,
              ale wydaje mi się i pewnikiem nie jestem wyjątkowa w swej -nieco,
              moim skromnym zdaniem- ZADUFANEJ OPINII, że:
              dobry handlowiec i jednocześnie fahowiec posiadający merytoryczną i
              praktyczną wiedzę zarówno na polu ekonomiczno-handlowym,
              psychologicznym ale przede wszystkim w zakresie oferty którą
              reprezentuje
              PO PIERWSZE: nigdy, ale to przenigdy nie sprzeniewierzy sie samemu
              sobie...i nie sprzeda swej skóry
              PO DRUGIE: wyznaje jedną-świętą-podstawową-i główną zasadę:
              nie sprzedaję skóry swej dla konkurencji.
              Bo w jakim stopniu jest on wiarygodny dziś zachwalając
              produkt/ofertę 'X' zaś jutro piejąc peany na rzecz konkurencyjnej 'Y'
              PO TRZECIE: czy istnieje cena za którą można "przejść" do nazwijmy
              to lepszej=ale konkurencyjnej firmy
              nie wspominając już o aspekcie tego CO się sprzedaje /zwłaszcza, że
              jest to oferta będąca w wyłączności danej firmy/producenta/importera
              etc. etc. ??
              PO CZWARTE:bedąc dobrym najpewniej zmieni cyrkulację, czyli
              całkowicie zmieni branżę, a nawet krąg firm współpracujących co
              sprowadza się do jednego = zacznie od zera budować wizerunek aniżeli
              jak juz napisałam w pkt.2

              z serdecznym pozdrowieniem i -zasadami- :)

              PS.: z zasady nie wypowiadam się nt. kultury, czy tez mnie lub
              bardziej kulturalnych wypowiedz/komentarzy etc. na forach, blogach
              itd, lecz mierzi mnie poziom uwag jakimi jesteśmy coraz częściej
              raczeni w szczególności dot. tutejszych wypowiedzi jaki i w
              szczególności tematu "Wino na Manhattanie" /myśli wypowiadane przez
              nijakiego 'rf' /
              • mwi_net Re: re: ... 24.01.09, 09:45
                Gość portalu: Eleph@nt napisał(a):
                > ... ...jakimi KTO drogami chadza-nie wnikam, nie chcę również
                > osądzać determinantów, jakimi kierują się niektórzy w swych
                > życiowych wyborach, by sądzaną-forum publicum- /a zwłaszcza na TYM
                > FORUM/ również nie być, ...

                Nigdy nie byłem handlowcem w formie zbliżonej do omawianej tu, więc rzeczywiście
                moje dywagacje na ich temat są wyssane z palca. Dzięki za punktację, zapewne
                trochę rozjaśni mi to spojrzenie na nich. Może powinienem do tego dojść sam, ale
                widziałem przynajmniej wielu, którzy zmieniali firmy bardzo często, stąd moje
                może niezbyt wysokie mniemanie o ich morale.

                Spróbuję przyjąć twoje podejście nie sądź, żeby nie być sądzonym i następne
                teksty formuować mniej niejednoznacznie, aby nie wzbudzać konfliktów. Co do RF -
                absolutnie nie odpowiada mi jego/jej zaciekłość, natomiast stare przysłowie
                mówi, że w każdej legendzie jest ziarno prawdy, więc nawet takie posty staram
                się czytać z próbą dojścia co też tak mocno zdenerwowało daną osobę

                Pozdrawiam i mam nadzieję, że nie nadepnę Ci już na Twoją nóżkę:-)
                • Gość: Jacenty Re: re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.09, 18:13
                  O.. okazuje sie że można spokojnie rozważać swoje posty, bez
                  zbędnego narażania na szwunk Bogu ducha winnych ludzi.Czyżby
                  tajemnicza Pani o jakże tajemniczym nicku- tłumacząc na język polski
                  słowo Elephant-słonik zadziałała jak balsam i szczęście na to forum.
                  Jednak gdzieś mnie tam nęci napisać, co tam ta małpka w tym nicku
                  robi, czyżby jaka kąśliwość w tym była, a może mnie coś tylko
                  niepotrzebnie intryguje.Gratuluje jednak stylu.-nie do
                  podrobienia.
                  • Gość: Eleph@nt Re: re: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.09, 01:45
                    Jak widzę, czyta Pan wnikliwie i rację przyznaję =rozszyfrował PAN
                    nick komplemenując jednocześnie - chylę czoła za komplement :)

                    ...ta MAŁPKA wkradła się internetowo -> tak niepowtarzalnie,
                    bezkompromisowo i bezczelnie zagościła nie tylko w nicku,
                    lecz -charakternie- także w treści...-dla czytających głębiej i ze
                    zrozumieniem rzecz jasna ;)
                    kąśliwością nie jest, jedynie wiedzą wyczytaną na forach i blogach
                    tu przedstawianych, która to wiedza -niestety- podszyta prawdą jest
                    o dwoistości natur osób wypowiadających się w tym i nie tylko TYM
                    miejscu; osób które-jak pisałam frustracji swej dają upust,
                    dwoistością natury niczym Jeckyll & Hyde w zależności od sytuacji i
                    forum na którym piszą niejako wypowiedzi ich podszyte.
                    Nawet jeśli lukier słów spłynie na tym forum, uwaga: mieć się należy
                    na baczności - !!! - z niezbadanych cech charakteru bywających tu i
                    ówdzie gości, oberwać można dzbanem zimnej wody na prowadzonych
                    mniej lub bardziej formalnie forach, blogach, pisanych tam i owam
                    postach i re-postach.
                    A jak z ciągu wypowiedzi tegoż postu wynika: byli i tacy dla których
                    wypowiedzi "bliźnich" wypowiadających się w winiarskich portalach i
                    forach były nie tyle dzbanem wody co studnią pomyj a wręcz całym
                    wodospadem, aby nie zahaczyć o monsun...
                    Czy wyrzadziły IM krzywdę?? -to inna sprawa...moja zasada jest
                    jedna: prawda broni się sama

                    A do całosci z pośpiechem prawdę oczywistą dodaję:
                    wszak najbardziej ciekawi to, co w części zakryte jednocześnie w
                    części odkrytym pozostaje
                    a najbardziej intryguje To, co z charakteru wynika ;)

                    z pozdrowieniami pozostaję ...
                    • Gość: rf Re: re: ... IP: *.mobile.playmobile.pl 25.01.09, 01:54
                      Gość portalu: Eleph@nt

                      Spróbuj pisać po polsku albo zastanów się nad terapią. Jak Ci się uda, to może
                      te tl.dr'y znajdą jakiś odzew.
        • Gość: . Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.09, 22:04
          A mnie wcale nie przeszkadza, że to firma, jak to nazywacie, sprzedaży bezpośredniej. Piłam kilka ich win i są naprawdę wspaniałe. Oczywiście doświadczenia z innymi firmami mogą być bolesne, ale czy naprawdę trzeba operować odpowiedzialnością zbiorową. Zawsze (piszę do winersch'a) ceniłam sobie Twoją obiektywność a tu trochę się zawiodłam

          Ania
          • Gość: winersch Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię IP: *.acn.waw.pl 28.01.09, 22:33
            napisałem o swoich doświadczeniach, dokładnie takich jakie były i zakończyłem tak:

            "Nie twierdzę, że w firmach prowadzących sprzedaż bezpośrednią nie ma dobrych
            win. Zalecam tylko ostrożność, namysł i dokładne porównanie tego co proponują z
            ofertą rynku tradycyjnego."

            gdzie tu brak obiektywizmu.

            pozdrawiam seredecznie dziękując za ciepłe słowa

            winersch GTB
      • Gość: Resor Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię IP: *.izacom.pl 18.02.09, 23:11
        z jakoba nie piłem, ale z pierotha naprawdę niezłe winka polecam, fakt kosztują może trochę więcej ale różnica pomiędzy tymi "marketowymi" jest zauważalna od razu
        • Gość: BlackWiola72 Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię IP: 91.185.193.* 19.02.09, 22:45
          faktycznie, dzisiaj przetestowałam :) Pieroth rządzi :-)
          • Gość: tom Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię IP: 212.160.85.* 03.06.09, 02:14
            Niestety wina nie są wysokich lotów w tej firmie poza nielicznymi wyjątkami.
            Cena poraża bardzo.
        • Gość: tomi Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię IP: 212.160.85.* 03.06.09, 02:17
          Ja niestety nie polecam. Cena nie jest adekwatna do jakości. Płacąc za te wina płacisz za smak a nie za inne ich wartości. Naprawdę w sklepach jest masę fajnych win
          • Gość: Chris Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię IP: *.234.235.80.protonet.pl 10.11.23, 15:55
            Sorry. Wyjaśnij jakie inne wartości ma wino oprócz smakowych. No może jeszcze kolekcjonerskie, ale te raczej nie są do picia. Poza tym degustacja świadczy o tym że każdy ma inne preferencje smakowe i wybiera to co mu smakuje, a nie kupuje wina dla jego" innych wartości". Fajne wina na pewno są w sklepach, ale żeby je zdegustować musisz je najpierw kupić. Czyli poszukiwanie wina, które mi zasmakuje może mnie drogo kosztować, albo przynajmniej długo trwać. No chyba że czyjś smak i gust jest delikatnie mówiąc mało wyrafinowany.
      • Gość: Aleksandra Re: wina od Jakob Gerhardt - mogę prosic o opinię IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.01.22, 17:41
        Najlepsze
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka