Co mam mówić dzieciom aby czuły jak najmniejsze odrzucenie ze strony
swojego taty?

Może inaczej, co mówić aby miało to na nich jak
najmniejszy wpływ?
Do tej pory wszystko zwalałam na alkoholową chorobę ich taty, bo
kiedy był trzeźwy przychodził do nich codziennie (czyli przez
ostatnie 2 lata ok. 4 m-ce w roku). A teraz... teraz się dowiaduje
że ludzie widzą go po wyjściu ze szpitala , jest trzeźwy, ale już
nie przychodzi do dzieci
Jak mam reagować kiedy córka (4 lata) mówi że nie lubi taty, że jak
przyjdzie to nie będzie chciała się przytulić do niego, starszy (6
lat) mało mówi o tacie, myślę że wystarczy mu to że słyszy moje
rozmowy z młodą.
Mineło już ponad 2 lata od rozstania a to zamiast łatwiej to staje
się coraz trudniej