twinmama76
03.02.14, 13:49
Po pierwsze - witam się. A po drugie:
Na dziś zaplanowano przejęcie przez rząd 51,5 proc. aktywów posiadanych przez OFE, czyli obligacji wartych ok. 150 mld zł - pisze Gazeta.pl
Obserwuję histerię rozpętaną wokół tego tematu i szczerze mówiąc nie rozumiem paniki. Może ktoś mnie oświeci, co tak naprawdę tracimy?
Bo na mój rozum sprawa wygląda tak:
Po pierwsze: OFE inwestowały składki z obligacje skarbu państwa, czyli ich wykup gwarantowało państwo.
Po drugie : wypłatę emerytur jak na razie również gwarantuje państwo, również tę z OFE (fundusze miały do określonego poziomu gwarancje rządowe).
Po trzecie: OFE pobierają horrendalne opłaty za prowadzenie rachunku, a z naszych oszczędności generują straty.
Państwo było więc podwójnie u obywateli zadłużone. Raz z powodu gwarancji emerytalnych, dwa z powodu wyemitowanych obligacji.
Jakoś się nie dziwię, że rząd zdecydował się przejąć (w rzeczywistości umorzyć) obligacje.
Nie dziwię się również funduszom, że protestują przeciwko pozbawianiu ich zysków.
Dziwię się ludziom, którzy lamentują i mówią, że to państwo ich okrada.