szarsz
12.11.14, 15:15
Jest sobie u mnie taki kandydat. Bardzo dobry samorządowiec. Dba o osiedle, z którego wyszedł, jest z ludźmi, szkoły, przedszkola, żłobki - znają go i cenią, bo jak może to pomaga. Zasług dla osiedla ma zresztą dużo więcej - choć pewnie niektóre trzeba podzielić na osiem.
Z drugiej strony to ideowiec, prokatolicki i konserwatywny do bólu zębów.
I takie pytanie: na ile na szczeblu samorządowym ważne są dla Was poglądy kandydata?