IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 14.05.04, 16:44

1999,wrzesień
"Pogoda tradycyjnie bretońska, cumulonimbusy na niebie,
czasem słońce, przelotne kilkuminutowe ulewy. Malowniczą,
falistą i krętą, czasem wyraźnie stromą drogą, wśród
malowniczych wzgórz przez wioski i miasteczka, przeważnie
zbudowane z kamienia, jedziemy do Le Mont St. Michel; pojawia się
nagle na horyzoncie w perspektywie drogi, jako szpiczasta
piramida, rosnąca w miarę zbliżania się, wreszcie można odróżnić
szczegóły: olbrzymi klasztor i kościół, a pod nim domy
miasteczka, wszystko otoczone murami obronnymi. Grobla, która
teraz nie jest już zalewana przy przypływach (tzn. w części
jednak jest, o czym ostrzegają napisy) służy jako wielki parking
(15 F). Niesamowite tłumy zatykają wąziutkie i strome uliczki,
złożone znów wyłącznie z restauracji i sklepów z pamiątkami i
wyrobami regionalnymi (cydr, calvados, pieczywo w kształcie
herbatników w blaszanych puszkach, wyroby z fajansu i itd.).
Restauracje oferują crépes na 100 sposobów i mule na 20. Nie
wyobrażam sobie co tu się dzieje w lecie, chociaż może tak
tłoczno, bo dziś niedziela). Dużo Anglików. Bilety po 40 F i nie
przyjmują kart kredytowych, chociaż czeki- tak. Przechodzimy
szlakiem zwiedzania: trzy warstwy kościoła, dwa romańskie i na
wierzchu gotycki, romańskie jak zwykle masywne z grubymi
kolumnami i bardzo dostojne, gotycki trochę pompatyczny.
Refektarz i część gotyckiego kościoła oraz krużganki mają
beczkowate drewniane sklepienia, jak te w enclosach- z drobnych
klepek, przypominają wyraźnie dno odwróconej łodzi. Właściwie
wszystkie szczegóły takich budowli już widzieliśmy, ale tu to
całość jedyna w sobie. Nie widzieliśmy natomiast dotychczas
nigdzie takiej, jak tu windy-wyciągu, napędzanego ogromnym kołem
wewnątrz, którego ktoś chodził, jak chomik w swoim kręciołku.
Krużganki przepiękne, doskonale utrzymane. Wewnątrz budowli tłum
się jakoś gubi."

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka