Dodaj do ulubionych

CHAMSTWO W AMBASADZIE USA

IP: 62.233.201.* 01.06.02, 18:30
W dzisiejszym dodatku Turystyka ukazal sie ciekawy list obywatela polskiego
potraktowanego w nad wyraz chamski sposob przez pseudo-konsula z ambasady USA.
Mi zdarzylo sie cos podobnego, o wize sie nie staralem, chcialem tylko uzyskac
informacje - wyjatkowo niemily czlowiek w okienku powiedzial mi,
cytuje "pocaluj mnei w dupe, jesli ci sie uda wcisnac przez szparke" - a ja
pytalem tylko czy mozna sie umowic na rozmowe z konsulem bez koniecznosci
dzwonienia na 0-700, a taka praktyke stosuja w ambasadzie USA na Pieknej w
Warszawie.

Jezeli ktos jeszcze mial podobne przygody z zadufanymi urzedasami z tej
ambasady prosze pisac, jezeli ktos jeszcze ma jakies uwagi czy pomysl jak
walczyc z tym procederem traktowania Polakow jak "bydlo" prosze o uwagi w tym
watku. To, ze ktos stara sie o wyjazd do USA nie swiadczy odrazu, ze jest
zlodziejem, morderca czy prostytutka a urzednicy z Pieknej zachowuja sie
taik...jakby tak bylo !
Obserwuj wątek
    • Gość: Amerykan Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.cidernet.pl 01.06.02, 19:37
      Niestety jesteśmy głupimi Polaczkami - więc musimy lizać amerykanom tyłki -
      żeby nas czasem nie wyrzucili z NATO i rzucili czasem jakiś grosz - Więc jesli
      taki urzędnik raz Ci odmówi musisz tam chodzić do skutku i się prosić - w końcu
      się nad tobą zlituje. oni tam wiedza że my polacy dalibyśmy sobie d.... ogolić
      żeby wyjechać do tego ich cudownego kraju. Przecież każdy z nas chciałby
      mieszkać w amerykańskim raju.
      PODSUMOWUJĄC
      Bądźmy dla Amerykanów jak wazelina - to może rzucom nam jakiś ochłap.
      Pozdrawiam
      Amerykanofil
      • Gość: sett Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: 66.126.25.* 14.07.02, 23:39
        amerykanofil, gdzie ty tu buraku raj widzisz??? zaloz se lepiej okulary, a moze
        lepiej mikroskopy. jesli sie nie szanujesz to sie podlizuj, nie trudno
        zauwazyc, ze przecietnego Polaka i Amerykanina dziela dwie przepascie-
        intelektualna i finansowa- intelektualna na korzysc Polakow, finansowa na rzecz
        hamerykancow. Jesli jestes hamerykanofilem to nienajlepiej o tobie swiadczy.
        pozdrawiam z zalosnej Kalifornii

        Gość portalu: Amerykan napisał(a):

        > Niestety jesteśmy głupimi Polaczkami - więc musimy lizać amerykanom tyłki -
        > żeby nas czasem nie wyrzucili z NATO i rzucili czasem jakiś grosz - Więc
        jesli
        > taki urzędnik raz Ci odmówi musisz tam chodzić do skutku i się prosić - w
        końcu
        >
        > się nad tobą zlituje. oni tam wiedza że my polacy dalibyśmy sobie d....
        ogolić
        > żeby wyjechać do tego ich cudownego kraju. Przecież każdy z nas chciałby
        > mieszkać w amerykańskim raju.
        > PODSUMOWUJĄC
        > Bądźmy dla Amerykanów jak wazelina - to może rzucom nam jakiś ochłap.
        > Pozdrawiam
        > Amerykanofil
    • Gość: wu Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.acn.waw.pl 01.06.02, 19:47
      Gość portalu: leroyt napisał(a):

      > "pocaluj mnei w dupe, jesli ci sie uda wcisnac przez szparke"

      A ja się pytam, co zrobiłeś po usłyszeniu tej odzywki? Zażądałeś widzenia z jego
      przełożonym? Napisałeś oficjalną skargę? Zrobiłeś awanturę? Napisałeś do prasy?
      Oplułeś go??? Czy może potulnie odszedłeś od okienka? Tak nas traktuja, bo na to
      pozwalamy.
      • cree Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA 01.06.02, 21:40
        No wlasnie, co zrobiles?
        Ja staralam sie o wize jakies pol roku temu. I ja dostalam, od razu wyjasniam,
        mimo ze na wejsciu urzadzilam awanture, kiedy okazalo sie, ze zadaja ode mnie
        innego zdjecia niz zapowiedziano. Musialam biegac do zakladu obok i migiem
        robic, i migiem placic. Dlatego obok, ze na moje ostre pretensje wrecz
        przerazeni moja reakcja panowie (ochroniarze?) z konsulatu (widac sie z czyms
        takim nie spotkali..) skierowali mnie do tanszego zakladu.
        Pozniej, kiedy juz mialam papiery w rece, zostalam zle pokierowana. Kiedy sie
        wrocilam i zglosilam pretensje, jakis inny facet potraktowal mnie nieuprzejmie
        i tego za to ochrzanilam.
        I kto nas tak lekcewazaco i czasem wrecz po chamsku traktuje? Zatrudnieni tam
        Polacy, ktorym sie wydaje, ze sam fakt zatrudnienia w takim miejscu stawia ich
        na piedestale, no, przynajmniej znacznie wyzej niz wszystkich petentow tego
        urzedu. Mysle, ze pare oficjalnych skarg te sprawe by rozwiazalo.
    • chaladia Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA 01.06.02, 21:56
      Znam wielu obywateli USA, zapewne około setki.
      O jednym jedynym mogę poiedzieć, że jest człowiekiem na poziomie kulturalnym
      przeciętnego europejskiego inteligenta. No i, żeby nie było nieporozumień -
      facet jest American i Paris, tzn. od lat siedzi w Paryżu jako dyrekto oddziału
      wielkiej amerykańskiej firmy.
      Reszta to kowboje, czyli po naszemu pastuchy.
      Co gorsza, na podrzędne stanowiska w ambasadach wysyłają wyjątkowo głupich
      pastuchów, którzy nie nadają się do pasania bydła pomiędzy Alantykiem i
      Pacyikiem.
      Czemuż się więc dziwić?
      Rozwiązanie jest proste - nie ma musu tam jechać. Moja noga tam nie postanie do
      czasu, aż zniosą procedurę wizową w jej obecnej formie.
    • Gość: studio Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.dwi.uw.edu.pl 02.06.02, 16:05
      No to ja miałem taką akcję - podobnie jak w liście tego faceta z Krakowa
      również bez oglądania jakichkolwiek dokumentów gość mi powiedział, że nie mam
      szans na wizę i żebym mu więcej głowy nie zawracał.
      Rozpocząłem grzecznie, pytając, prosząc, nic, bez skutku, ton nieco ostrzejszy
      przybrałem, poprosiłem o widzenie z przełożonym, jak tu już ktoś sugerował
      prasą zacząłem straszyć (tak się składa, że znajoma pracuje w dzienniku
      ogólnopolskim) - a wtedy rzecz się stała dziwna...podszedł do mnie jakiś gość,
      wyglądający na takiego samego interesanta jak ja, ale chyba był pracownikiem
      abmasady, może ochroniarzem, w każdym razie z higieną osobistą nie wiele miał
      wspólnego bo śmierdziało od niego niemiłosiernie i szpenął mi "wypierdalanko bo
      jak tu w nosek dostaniesz to nikt cie kurwa nawet nie uslyszy". Wyszedlem, zly
      i z trzesacymi sie nogami.
      Zastanawiajac sie nad cala sytuacja (miało to miejsce w marcu) z perpektywy
      czasu uważam, że dobrze zrobiłem uciekając, gość miał rację na terenie ambasady
      te knury są bezprawne, mogą z nami robić co chcą, nawet jeśli zgłosiłbym to na
      policję nie wiele mogli by zrobić bo pracowników ambasady chronią immunitety
      itd.
      ...i od dnia tego w pewnien sposób zacząłem kibicować Osamie !
      • Gość: fox Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.02, 16:58
        Gość portalu: studio napisał(a):

        > > te knury są bezprawne, mogą z nami robić co chcą, nawet jeśli zgłosiłbym to
        na policję nie wiele mogli by zrobić bo pracowników ambasady chronią immunitety

        Chronią immunitety, ale tylko dyplomatów, a nie pracowników technicznych, czy tym
        bardziej, Polaków zatrudnionych w Ambasadzie. Należało złożyć skargę pisemną na
        ręce konsula, z kopią do polskiego MSZ. A to już przynosi efekty. Im wiecej
        takich spraw, tym więcej kultury w Ambasadzie.
        POZD.
        • Gość: kom Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.zm-skawina.com.pl 03.06.02, 13:10
          Ten z dodatku o konsulacie w Krakowie to zapewne dość młody, krótko ostrzyżony
          o wyglądzie typowego jankesa z wyraźna pogardą traktujący wszystkich
          starających sie o wizę. ( może to jemu wp...li niedawno w Gdańsku?)W placówce
          krakowskiej wyjątkowo chamsko traktuja osoby starające się o wizę. Mało tego,
          okazuję się że w wypadku prośby o uzasadnienie odmowy udzielenia wizy,
          przeglądnięcia dokumentów, których nie chcą sprawdzać
          ( zapytania dlaczego?) do komputera zapisywane jest zachowanie danej osoby jako
          nieodpowiednie.Nikt o tym nie ostrzega. Ma to takie konsekwencje, że osoba ta,
          jej bliscy nie uzyskają już wizy. Ja miałem taki przypadek w zeszłym roku. W
          tym roku o wizę wystapiła moja 12 letnia córka. Po sprawdzenie nazwiska w
          komputerze jankes stwierdził, że nie da wizy bo ja w ub. roku "zachowywałem się
          nieodpowiednio" - tylko prosiłem o uzasadnienie bo z treści karki którą
          dostałem nic nie wynikało. Ciekawe, kraj który wystawia innym cenzurki z
          demokracji sam stosuje metody odpowiedzialności zbiorowej jak systemy
          totalitarne.Córa nie dostała wizy bo jak wynika z kartki nie gwarantuje powrotu
          do kraju i nie udowodniła silnych więzi ekonomicznych i rodzinnych z krajem. Po
          takim uzadadnieniu, co tu więcej komentować. Tylko Orwel coś takiego by
          wymyślił. Ale oni od 1.06.2002 podwyższyli opłaty wizowe. Co na to polskie
          władze? Nasuwa się jeszcze inny problem. W wypadku odmowy przyznania wizy do
          paszportu wbijana jest pieczątka. Dlaczego, przecież nieotrzymanie wizy nie
          jest przestępstwem. A pieczątka ta jest potem utrudnieniem w przypadku starania
          sie o wizy do inych krajów.No bo jeżeki jankesi nie dali, to my też. Jeżeli oni
          maja tak sprawny system komputerowy, że nawet wpisują zacchowanie danej osoby
          to po co pieczątka. Co na to polskie MSZ? I jeszcze jedno. To sa po
          11.09.2001r. strasznie zakompleksieni urzędasy. Teraz gdy o tym dniu wiemy
          coraz więcej, to widzimy jacy byli oni nieudolni( wystarczy popatrzeć na
          kwestionariusz wizowy - te idiotyczne pytania)i teraz się wyzywają na
          wszystkich.
          • Gość: Tomek Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA - pies ... USA IP: *.bychawa.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 09:45
            Mili państwo. Pies ... USA. Nie ma sensu jechać do kraju pastuchów, skoro tak
            oni traktują nas POlaków. Przydałoby sie wprowadzić im wizy, to dopiero zobaczą
            jak to pachnie. W każdym razie USA to dziwny kraj dla nas Europejczyków, czyż
            nasza Europa jest gorsza od tych jełopów z USA?. Powie ktoś tam technika jest na
            wyzszym poziomie, tu w Europie jest technika o szczebel niżej. Tak, ale spójrzmy
            na kulturę. Kultura europejska bije ichniejszą na łeb. A że tak pastuchy traktują
            nas Polaków to pies perdolił USA i moja noga nie powstanie u progów domu Pana
            Hilla na ul. Pięknej w W-wie. Pozdro
        • Gość: Pan M (US) Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.ne.client2.attbi.com 14.07.02, 18:45
          Gość portalu: fox napisał(a):

          > Gość portalu: studio napisał(a):
          >
          > > > te knury są bezprawne, mogą z nami robić co chcą, nawet jeśli zgłosił
          > bym to
          > na policję nie wiele mogli by zrobić bo pracowników ambasady chronią
          immunitety
          >
          >
          > Chronią immunitety, ale tylko dyplomatów, a nie pracowników technicznych, czy
          t
          > ym
          > bardziej, Polaków zatrudnionych w Ambasadzie. Należało złożyć skargę pisemną
          na
          >
          > ręce konsula, z kopią do polskiego MSZ. A to już przynosi efekty. Im wiecej
          > takich spraw, tym więcej kultury w Ambasadzie.
          > POZD.

          Mieszkam od ponad 25 lat w US. Tutaj ukonczylem studia i wychowalem dwoje
          Polskich dzieci. Co do Amerykanskiej arrogancji to sie calkowicie z wami
          zgadzm, nie jest to narod intelektualistow. Szarpanie sie sie cholota
          zatrudniona w ambasadzie (prewaznie nasi rodacy) nie ma sensu. Reakcje pisemne
          to Konsula i MSZ moze przyniesc duzo lepsze efekty. Serdeczne pozrowienia.
          • Gość: wieslawa Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: 24.65.14.* 20.08.02, 09:41
            Calkowicie sie zgadzam ze na takie aroganckie zachowanie skarga do Konsul i
            kopia listu to prasy. Tylko najgorsze jest to ze to nie zawsze zachwuja sie
            tak amerykanie. Czesto tez to nasi rodacy ktorzy zostali zatrudnieni przez
            ambasade amerykanska lub kanadyska poniewaz na ambasade kanadyska mam wiele
            zastrzezen w sposob w jaki traktuja ludzi.
    • Gość: Mako Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.exbud.com.pl / 10.40.18.* 04.06.02, 12:30
      Niedawno byłem na Pięknej w Warszawie po wnisek wizowy. Zapytałem się o
      mozliwośc pobrania wniosku ale poinformowano mnie że ambasada jest czynna do
      17. Odpowiedziałem więc że w takim razie nie pojade do Stanów bo nie mam
      zamiaru więcej fatygować sie po wnioski. Uwierzecie mi facet wyleciał za mną i
      powiedział żebym zaczekał to przyniesie mi wnioski i wybiore sie na wakacje np
      na Majorke. Chyba takie traktowanie ich, bardzo nam moze pomóc. Po prostu olać
      tych ważniaków. Właśnie mam niedlugo spotkanie w ambasadzie w Warszawie i nie
      mysle nikogo o cokolwiek prosić. Jeżeli nie dostane wizy to podziękuje i więcej
      nie pokaże się nawet w pobliżu Ambasady USA. Zresztą jest wiele innych pięknych
      zakątków świata które warto zobaczyć. A w Stanach? Plastikowe państwo, ale też
      chciałbym zobaczyć tą tandetę.
      W każdym razie życzę powodzenia wszystkim w staraniu o wizę jeżeli rzeczywiście
      komus na tym zależy. Nara
      • chaladia Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA 04.06.02, 19:45
        Tak trzymać!
        A żeś, jak sądzę po adresie, budowlaniec z Exbudu - to życzę sukcesów,
        przynajmniej tam, gdzie nie konkurujemy ze sobą.
        Amerykanom nie wolno pozwolić, żeby się tu "ustawili" w roli Wielkiego Brata.
        Tylko po to wywaliliśmy uskich, żeby mieć tych kałbojów na ich miejsce?

        Pozdrawiawm,

        Chaladia Bolandi,
        Hochtief
    • Gość: kk Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.jci.com 04.06.02, 20:10
      zwroccie uwage, ze to fatalne traktowanie dotyczy glownie ... Polakow wobec
      Polakow. Kontakt z przelozonym, na spokojnie, powinien rozwiazac sprawe.

      Co sobie taki Amerykanin mysl widzac chamowe polskich pracownikow ambasady
      wobec rozdygotanych polskich petentow, to wole nie wiedziec.
      • Gość: ........ Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.sympatico.ca 04.06.02, 22:34
        Juz przestancie obwiniac o to Polakow a tymsamym lizac
        dalej dupy Amerykanom. Przeciez prostym jest ze w tej
        placowce pracownicy (Polacy) podlegaja pod dyrektywy Amerykanow.
        Gdyby tamci zabronili traktowac i odzywac sie do ludzi
        niegrzecznie, pewnie tego by nie bylo. Amerykanie panosza sie
        wszedzie, to jest czesciowo ich charakterystyczna cecha.
        Roznica miedzy Polska a wiekszoscia innych krajow jest ta,
        ze w Polsce im za to panoszenie dupe liza, a gdzie
        indziej olewaja lub nawet pluja im w oczy. W Polsce zreszta
        czuja sie juz jak u siebie. Za plecami przeciez maja NATO.
        To jest ich policja na nas, nic wiecej. Ale sami tego
        chcielismy, po co wiec teraz narzekac. Co to da?
        • Gość: Ania Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.corp.redshift.com 05.06.02, 07:23
          Wiekszosc niskich pozycji w Ambasadzie jest obsadzona przez Polakow i
          Amerykanow polskiego pochodzenia dla ktorych chamstwo jest czyms naturalnym.
          Ja bylam traktowana lepiej niz kiedykolwiek w jakimkolwiek polskim urzedzie.
          Co do kultury...hmmm. Jezeli jezdzicie do slamsow Greenpoint i Chicago a raz na
          tydzien pozwalacie sobie na obiad w McDonald to Was zapewniam ze nie macie
          pojecia o Ameryce.W Polsce nie mialam szansy obejrzenia najlepszych musicals
          swiata, opery i sztuk teatralnych. Dopiero tutaj je zobaczylam. Tez niektore
          widzialam w Londynie. Mnie , szaraka, bylo na to stac. W Polsce nie mialam na
          to szansy.
          A poza tym, schodzac na realia zycia codziennego. Liczy sie kultura na codzien,
          usmiech, wzajemna grzecznosc, pomoc sobie a to bylo dla mnie wrecz szokujaco
          zaskakujace jak tutaj przyjechalam.A tak poza tym Polska jest szczytem kultury
          swiatowej. Wiecie , podobnie mowilam jak sami z was kiedy nie znalam USA i co
          wiecej nie myslalam ze bede miala szanse tutaj zyc.
    • Gość: Asia W. Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 12:20
      Między innymi dlatego nie wybieram się do Stanów, przeraża mnie to, że przed
      jakimś głupim urzędasem będę się musiała tłumaczyć, że naprawdę nie jadę do
      pracy tylko na zasłużone wakacje. Krew zalewa!
      Moja siostra, studentka, chciała sobie tam pojechać, odwiedzić znajomych,
      pojedździć po kraju itp. poszła do krakowskiego konsulatu, gdzie zaczęto
      piętrzyć jej trudności. Jako, że nie pracuje, zaniosła zaświadczenie o
      zarobkach naszej mamy, pani urzędniczka, podobno wyjątkowo paskudne babsko,
      której nazwiska na szczęście nie pamiętam, stwierdziła, że... nasza mama za
      dużo zarabia. Efekt był taki, że co prawda dostała wizę, ale na pół roku, co
      automatycznie uniemożliwiło jej wyjazd (była w trakcie roku akademickiego z
      egzaminami w najbliższym czasie). Dlatego, niech się w tych konsulatach i
      abasadach wypchają, ja nie muszę wcale tam jechać, na świecie jest co najmniej
      99% miejsc o wiele ciekawszych, sympatyczniejszych i gościnniejszych niż Stany,
      i nie muszę się poniżać aby dostać prawo wjazdu na ich terytoria.
      • Gość: dareczq Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.dwi.uw.edu.pl 05.06.02, 12:39
        W ambasadach wiekszosci krajow czlowiek traktowany jest z urzedniczym chlodem,
        w panstwach do ktorych wyjezdza garstka uryastow rocznie mozna spotkac sie z
        wieksza sympatia. Ogolnie jednak ci tak zwani "konsule" traktuja rozmowe z
        wybierajacycym sie do ich rkaju jako pewna rozrywke, oderwanie od nudnej
        urzedniczej pracy.

        W ambasadzie USA jest inaczej, nikt nie kontroluje poczynan urzedasow, raczka
        raczke myje i tak naprawe napisanie skargi nic nie da. Moznaby pokusic sie o
        skarge do US, ale przy balaganie jaki panuje w ich systemach nadzxoru,
        kontroli, szkolen i calym aparacie administracyjnym czlowiek nie uzyska nic
        wiecej poza tym, ze jego naziwsko znajdzie sie na "czarnej liscie".

        Ostatnio konsul USA w Polsce podniosl oplaty wizowe o 20 $, jesli doda sie do
        tego to, ze umowienie sie na rozmowe z nim kosztuje ponad 10 zl (audiotele
        dzieli sie z ambasada, "biznes na glupich polaczkach" jak to ponoc zartuja
        pracownicy ambasady) to sumka za wize turystyczna jest dosc spora i czasami
        przy dodatkowych kosztach (zdjecia itp) wynosi ponad 500 zl !

        Za taka cene urzedasek powinien po nogach calowac...

        Mam nadzieje, ze kiedys ambasarod USA zajrzy na to forum i przejrzy na swoje
        wypelnione dolarkami oczeta !
        • Gość: Dr No Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: 194.92.239.* 05.06.02, 17:26
          Kilka uwag do Twojego postu i kilku poprzednich. Mam w Ambasadzie kilkoro
          przyjaciol i to zarowno wsrod Polakow i Amerykanow, wiec mam prawo zabrac w tej
          dyskusji glos.
          Za to, ze traktowani jestesmy tak, a nie inaczej trzeba winic cala polonie
          amerykanska z prezesem Moskalem na czele. Tylko dzieki polskiemu lobbingowi w
          Kongresie USA i Senacie moglibysmy wywalczyc nalezne nam prawa. Ze zdaniem
          Moskala liczylby sie kazdy szanujacy polityk amerykanski, poniewaz za kongresem
          polonii stoi 10-milionowy elektorat
          • Gość: Mako Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.exbud.com.pl / 10.40.18.* 06.06.02, 11:59
            MAsz dużo racji w tym co piszesz. Wielu z tych starających się o wize to
            naprawde bym nawet nie wpuścił na teren ambasady. Zresztą takich "biedaków" to
            oni mają tam na pęczki (Meksykańcy, Murzyni itd). Po co im jeszcze całe nasze
            Podhale. Po prostu nasi chcą wyjechać do pracy. Ale naprawdę kilku moich
            znajomych nie dostało wizy bo taki właśnie humor miał pan Konsul. Ale tak jak
            mówiełem za parę tygodni mam rozmowe i wcale nie będe płakał jak nie dostanę
            wizy. Chociaż chętnie odwiedziłbym przyjaciół.

            Pozdrawiam.
            Mako
          • Gość: XXL CHAMSTWO CHAMSSTWEM IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 06.06.02, 14:01
            Drogi Dr NO, człowieka kulturalnego od chama odróżnia jego stosunek
            do drugiego człowieka. Człowiek kulturalny NIGDY nie będzie chamski,
            nawet gdy ktoś inny mu się nie podoba lub jest niegrzeczny.
            Człowiek kulturalny też musi czasem odmówić, ale czyni to w
            odpowiedni sposób.

            To dotyczy ZWŁASZCZA placówki dyplomatycznej, która reprezentuje
            i świadczy o swoim kraju. Pracownicy ambasady to nie są zwykli,
            przeciętni ludzie, to są ludzie SPECJALNIE dobierani i szkoleni
            do reprezentowania swojego kraju.
            No chyba, że na takiej chamskiej opinii swojego kraju zależy USA.

            Ja osobiście nie będę się nawet starał o wizę USA ( a byłem w wielu
            krajach świata ) ponieważ sam sposób ubiegania się o wizę
            uważam za poniżający i uwłaczający mojej godności.

            I tyle.........
      • kyra Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA 05.06.02, 21:21
        Gość portalu: USA napisał(a):

        > Rozwiazanie jest proste. Nie przyjezdzajcie. Ameryka nie potrzebuje wiecej
        > nielegalnych pracownikow, alkoholikow, pasozytow i abnegatow zyciowych. Jedzcie
        >
        > do Rosji.

        Dobrze radzisz:) Wyksztalceni Polacy w Rosji i bylych republikach zwykle pracuja
        LEGALNIE na kierowniczych stanowiskach w miedzynarodowych firmach, a nie na
        czarno na stacjach benzynowych, za to w "samej Hameryce"! I bynajmniej nie sa to
        nieudacznicy zyciowi, czy alkoholicy:)
        Kilka lat temu bez problemu dostalismy z mezem wizy amerykanskie bedac na
        placowce w jednej z bylych republik radzieckich. Przy odbiorze wiz 2 min rozmowa
        z pracownikiem ambasady, ale okazalo sie, ze wizy i tak juz byly w paszportach
        gotowe. Nie bylo pytan czy jedziemy do pracy, za to jaka sume $ mamy zamiar
        przeznaczyc na wyjazd. Wszystko grzecznie i bez chamstwa.
        Aha, dodam, ze pojechalismy do USA na dobrze zorganizowana wycieczke na kilka
        tygodni, z pobytem w hotelach klasy Radisson, wiec nie mam specjalnych powodow do
        narzekan, i niestety mnie rowniez Ameryka na kolana nie powalila. Ogolnie bardzo
        przereklamowana. Bylo milo, to wszystko.

        Na marginesie, nie rozumiem skad u naszych amerykanskich Polonusow tyle pogardy i
        braku szacunku dla tych, ktorzy osmiela sie skrytykowac "raj na Ziemi"? Po co te
        personalne przycinki, a moze po prostu oceniacie innych przez pryzmat wlasnych
        doswiadczen?
        Zycze nieco obiektywizmu:) wszedzie mozna zyc na przyzwoitym poziomie, kwestia
        pieniedzy, jak zwykle zreszta... money, money, money:)
        pozdr.
      • Gość: ........ Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.sympatico.ca 05.06.02, 23:58
        Gość portalu: USA napisał(a):

        > Rozwiazanie jest proste. Nie przyjezdzajcie. Ameryka nie potrzebuje wiecej
        > nielegalnych pracownikow, alkoholikow, pasozytow i abnegatow zyciowych. Jedzcie
        >
        > do Rosji.
        Masz zupelna racje. Tych Ameryka ma wystarczajaco u siebie. A
        dlaczego do Rosji? Czyzby w Rosji tych wymienionych przez
        ciebie brakowalo?
      • Gość: AC778K Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.if.uj.edu.pl 10.06.02, 08:18
        Z innej beczki ale na temat. Jak dlugo mele beda jezdzic do USA "za chlebem na czarno" tak dlugo beda
        wszystkich traktowac jak meli. Tak sie sklada, ze jestem zawodowo czynny i w Polsce i w USA i latam czesto
        tam i spowrotem, nie tylko LOTem ale i innymi przewoznikami (bo taniej). Ci co juz byli w USA wiedza, ze na 1-2
        godziny przed ladowaniem stewardessy rozdaja karty przekroczenia granicy i deklaracje celne. Na normalnych
        liniach, bo w LOT na 4-5 godzin. 80-90% pasazerow nie jest w stanie samodzielnie tego wypelnic i stalym
        zajeciem stewardess i czesci pozostalych, "gramotnych" pasazerow jest sasiedzka pomoc. Te 80-90%
        deklaruje, ze jedzie w celach turystycznych, pod adres, ktory widza pierwszy raz w zyciu; mialem juz taki
        przypadek, ze jednym samolotem lecialo kilka osob z roznych czesci Polski pod ten sam adres.
        Wiekszosc tych 80-90% otwarcie przechwala sie, jak ocyganilo konsula USA w Polsce, ze jada na stale
        lub do nielegalnej pracy. W koncu ladujemy na JFK lub w Newark (New Jork i Newark dla niewprawnego ucha
        brzmi identycznie w ustach amerykanow a to tak jakby mylic Balice pod Krakowem i Pyzowice pod Katowicami) i
        zaczynaja sie "panskie jaja". Ichni wopisci nie mowia w wiekszosci po polsku (bo niby dlaczego) choc staraja sie
        zmobilizowac na okolicznosc ladowania samolotow LOTu polskojezyczny personel. Zdesperowany wopista pyta
        donosnym glosem czy ktos mowi po angielsku i po polsku, wiec czesto pomagam zostajac samozwanczym
        tlumaczem. Polacy lza w zywe oczy, glupio i naiwnie i ja to tlumacze, brna w to lgarstwo glebiej i glebiej, bo mele
        wszedzie wygladaja tak samo. Jesli wopista jest zmeczono i nie ma sily udowadniac, ze delikwent lze, to go
        puszcza, zwlaszcza jak jest mlody, czesto jednak odsyla spowrotem. Awantura na sto fajerek, bo "konsul dal
        wize" a tu nie wpuszczaja. Bo prawda jest taka, ze "Oni" jednak wiedza, ze tylko nieliczni udaja sie do USA
        zgodnie z deklaracja, ale amerykanie sa WYCHOWYWANI w przeswiadczeniu, ze trzeba zawsze mowic
        prawde, ze oszust zlapany na oszustwie jest naznaczony spolecznie praktycznie do konca zycia (no moze nie
        do konca bo jest jeszcze pokuta a to kraj protestancki i kochaja dawac szance poprawy) i odruchowo kazdej
        nowej "bladej twarzy" daja kredyt zaufania, zrzucajac wszystko na problemy z komunikacja.
        Kropelka drazy skale i jednak wyrobilismy w nich swiadomosc i przekonanie, ze polak przyjezdzajacy do USA to
        na 80-90% przestepca (tak, przestepca bo tam naprawde "zero tolerancji" oznacza zero tolerancji nawet dla
        malych przestepstw). Ustawili waly obronne jaknajdalej od granic USA - w Ambasadach i Konsulatach i zatrudnili
        tuziemcow, jako najlepiej znajacych teren. I nawet ci polacy pracujacy dla nich sa dobierani pod wzgledem
        klienteli: nie oczekuje sie w spelunie kelnerow z najlepszych retauracji. Niestety, demokracja ma to do siebie, ze
        "wolnosci, rownosc i braterstwo" w Polsce na kolor tlumu spod budki z piwem.

        PS. Doswiadczenia opisane powyzej nie moga dotyczyc Konsulow! To sa tylko urzednicy konsularni a to wielka
        roznica! Konsulowie (nie tylko amerykanscy) z reguly mowia w lokalnym jezyku na elementarnym poziomie. W
        odroznieniu od polskiego korpusu dyplomatycznego, sa to absolwenci najbardziej elitarnych uczelni swoich
        krajow odbywajacy staze na drodze do dalszej kariery dyplomatycznej.
        • Gość: XXL Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 10.06.02, 11:09
          Gość portalu: AC778K napisał(a):

          >Bo prawda jest taka, ze "Oni" jednak wiedza, ze tylko nieliczni udaja sie do USA
          >zgodnie z deklaracja, ale amerykanie sa WYCHOWYWANI w przeswiadczeniu, ze trzeb
          >a zawsze mowic prawde, ze oszust zlapany na oszustwie jest naznaczony spolecznie
          >praktycznie do konca zycia

          Hehehehehe :-)))))))))))))))))))
          To najlepszy dzisiaj dowcip !!!!!!!!!!!
          Tam nawet prezydent łże jak z nut, a jak mu udowodnią kłamstwo
          to głupa udaje (np. wszystkie afery Clintona) i wszyscy go szanują
          bo się wykręcił od sprawiedliwości. Radziłbym jednak trochę czytać
          o USA, albo chociaż telewizję oglądać...........

          > Kropelka drazy skale i jednak wyrobilismy w nich swiadomosc i przekonanie, ze
          > polak przyjezdzajacy do USA to na 80-90% przestepca (tak, przestepca bo tam
          > naprawde "zero tolerancji" oznacza zero tolerancji nawet dla
          > malych przestepstw).

          Tylko dla małych przestępców, zwłaszcza dla ludzi biednych i nie mających
          układów. Nie czarujmy się, bogaty, którwgo stać na najlepszych adwokatów
          w większości się wywyinie.

          > Ustawili waly obronne jaknajdalej od granic USA - w Ambasadach i Konsulatach i
          > zatrudnili tuziemcow, jako najlepiej znajacych teren. I nawet ci polacy
          > pracujacy dla nich sa dobierani pod wzgledem
          > klienteli: nie oczekuje sie w spelunie kelnerow z najlepszych retauracji. Nies
          > tety, demokracja ma to do siebie, ze
          > "wolnosci, rownosc i braterstwo" w Polsce na kolor tlumu spod budki z piwem.

          Jeszcze raz powtarzam : Ambasada i konsulat REPREZENTUJE dany kraj,
          i na jego podstawie ludzie oceniają też kraj, który reprezentuje.
          NIC nie USPRAWIEDLIWIA chamstwa. Prawo jest prawem i należy go przestrzegać,
          ale należy to robić NORMALNIE. Zniżanie się do poziomu najgorszego
          petenta i takie traktowanie WSZYSTKICH świadczy niestety tylko o
          niskim poziomie kultury pracowników ambasady oraz o państwie który reprezentują.

          No chyba, że USA zależy na tym aby być postrzeganym jako chamski kraj.
        • Gość: lo Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.acn.waw.pl 10.06.02, 12:25
          Gość portalu: AC778K napisał(a):

          >Ustawili waly obronne jaknajdalej od granic USA - w Ambasa
          > dach i Konsulatach i zatrudnili
          > tuziemcow, jako najlepiej znajacych teren. I nawet ci polacy pracujacy dla nich
          > sa dobierani pod wzgledem
          > klienteli: nie oczekuje sie w spelunie kelnerow z najlepszych retauracji.


          I właśnie o to mamy prawo mieć pretensje. Nie o to, ze ktoś wizy nie dostał.
          Każdy kto składa wniosek, MUSI liczyć się z odmową. Ale niech ta odmowa zostanie
          przekazana w sposób kulturalny, bez poniżania kogokolwiek i bez chamskich
          odzywek. Dla mnie nie jest żadnym usprawiedliwieniem to, że petenci są
          niegramotni i prymitywni. Mam przyjaciółkę, która pracuje w innej, cieszącej
          się "dużym wzięciem" ambasadzie. Gdyby ona lub któryś z jej współpracowników
          odezwał się tak do petenta, jak to opisał autor wątku, wylecieliby z pracy.
        • Gość: zigi Polak Polakowi chamem IP: *.ngrid.com 10.06.02, 16:45
          cytowany "kosul" to jedynie urzednik konsularny z reguly obywatel danego
          panstwa a nie Amerykanin. Chamstwo wiec bierze sie z faktu, ze Polak w okienku
          obsluguje Polaka petenta a za to juz nie mozna obwiniac Amerykanow i ich
          kultury.
          Wina amabasady polega na tym, ze toleruje takie zachowanie swoich pracownikow.
          Pozostaje jednak oficjalna droga dociekania swych praw (do uprzejmej obslugi) i
          jesli skarga jest poprwnie przedlozona bedzie wysluchana.
          • Gość: mol Re: Polak Polakowi chamem IP: *.zm-skawina.com.pl 12.06.02, 15:00
            Przyznanie wizy zależy tylko od woli urzędnika konsularnego. I jest nim zawsze
            urzędnik amerykański. I tutaj ich zachowania w stosunku do petentów dotyczą
            uwagi tych postów. Natomiast pozostali obsługujący są Polakami - ci są
            uprzejmi. ( pewnie można ich zwolnić gdy będą nieuprzejmi)Np. Polacy
            sprawdzający wstępnie wypełnienie druków wizowych, opłat itd. Problem
            zachowania dotyczy w przeważającej części tych urzędników którzy decydują o
            przyznaniu wizy, a ci są z USA. Tak jest w Krakowie.
        • Gość: ........ Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.sympatico.ca 11.06.02, 10:39
          Gość portalu: AC778K napisał(a):

          > Z innej beczki ale na temat. Jak dlugo mele beda jezdzic do USA "za chlebem na
          > czarno" tak dlugo beda
          > wszystkich traktowac jak meli. Tak sie sklada, ze jestem zawodowo czynny i w P
          > olsce i w USA i latam czesto
          > tam i spowrotem, nie tylko LOTem ale i innymi przewoznikami (bo taniej). Ci co
          > juz byli w USA wiedza, ze na 1-2
          > godziny przed ladowaniem stewardessy rozdaja karty przekroczenia granicy i dekl
          > aracje celne. Na normalnych
          > liniach, bo w LOT na 4-5 godzin. 80-90% pasazerow nie jest w stanie samodzieln
          > ie tego wypelnic i stalym
          > zajeciem stewardess i czesci pozostalych, "gramotnych" pasazerow jest sasiedzk
          > a pomoc. Te 80-90%
          > deklaruje, ze jedzie w celach turystycznych, pod adres, ktory widza pierwszy ra
          > z w zyciu; mialem juz taki
          > przypadek, ze jednym samolotem lecialo kilka osob z roznych czesci Polski pod t
          > en sam adres.
          > Wiekszosc tych 80-90% otwarcie przechwala sie, jak ocyganilo konsula USA w Pols
          > ce, ze jada na stale
          > lub do nielegalnej pracy. W koncu ladujemy na JFK lub w Newark (New Jork i New
          > ark dla niewprawnego ucha
          > brzmi identycznie w ustach amerykanow a to tak jakby mylic Balice pod Krakowem
          > i Pyzowice pod Katowicami) i
          > zaczynaja sie "panskie jaja". Ichni wopisci nie mowia w wiekszosci po polsku (
          > bo niby dlaczego) choc staraja sie
          > zmobilizowac na okolicznosc ladowania samolotow LOTu polskojezyczny personel.
          > Zdesperowany wopista pyta
          > donosnym glosem czy ktos mowi po angielsku i po polsku, wiec czesto pomagam zos
          > tajac samozwanczym
          > tlumaczem. Polacy lza w zywe oczy, glupio i naiwnie i ja to tlumacze, brna w t
          > o lgarstwo glebiej i glebiej, bo mele
          > wszedzie wygladaja tak samo. Jesli wopista jest zmeczono i nie ma sily udowadn
          > iac, ze delikwent lze, to go
          > puszcza, zwlaszcza jak jest mlody, czesto jednak odsyla spowrotem. Awantura na
          > sto fajerek, bo "konsul dal
          > wize" a tu nie wpuszczaja. Bo prawda jest taka, ze "Oni" jednak wiedza, ze tyl
          > ko nieliczni udaja sie do USA
          > zgodnie z deklaracja, ale amerykanie sa WYCHOWYWANI w przeswiadczeniu, ze trzeb
          > a zawsze mowic
          > prawde, ze oszust zlapany na oszustwie jest naznaczony spolecznie praktycznie d
          > o konca zycia (no moze nie
          > do konca bo jest jeszcze pokuta a to kraj protestancki i kochaja dawac szance p
          > oprawy) i odruchowo kazdej
          > nowej "bladej twarzy" daja kredyt zaufania, zrzucajac wszystko na problemy z ko
          > munikacja.
          > Kropelka drazy skale i jednak wyrobilismy w nich swiadomosc i przekonanie, ze p
          > olak przyjezdzajacy do USA to
          > na 80-90% przestepca (tak, przestepca bo tam naprawde "zero tolerancji" oznacza
          > zero tolerancji nawet dla
          > malych przestepstw). Ustawili waly obronne jaknajdalej od granic USA - w Ambasa
          > dach i Konsulatach i zatrudnili
          > tuziemcow, jako najlepiej znajacych teren. I nawet ci polacy pracujacy dla nich
          > sa dobierani pod wzgledem
          > klienteli: nie oczekuje sie w spelunie kelnerow z najlepszych retauracji. Nies
          > tety, demokracja ma to do siebie, ze
          > "wolnosci, rownosc i braterstwo" w Polsce na kolor tlumu spod budki z piwem.
          >
          > PS. Doswiadczenia opisane powyzej nie moga dotyczyc Konsulow! To sa tylko urze
          > dnicy konsularni a to wielka
          > roznica! Konsulowie (nie tylko amerykanscy) z reguly mowia w lokalnym jezyku na
          > elementarnym poziomie. W
          > odroznieniu od polskiego korpusu dyplomatycznego, sa to absolwenci najbardziej
          > elitarnych uczelni swoich
          > krajow odbywajacy staze na drodze do dalszej kariery dyplomatycznej.

          *** Tobie jest wygodnie krytykowac. O Amerykanach rozpisales sie
          troche jak lizus, ktory im dupy lize. Sam wiesz zapewne jak
          codziennosc wyglada. Nikt ciebie w USA nie oszukuje, nie okrada
          i nie kalamie gdy nie ma na to potrzeby. Gdy taka koniecznosc
          nastepuje, staje sie zupelnie inaczej i mozesz zginac na nic,
          bo ten "ktos" tak sobie chcial. Czy zastanowiles sie dlaczego
          Polacy klamia w ambasadzie USA czy na ich lotnisku? Jak
          wytlumaczyc dla urzednika emigracyjnego amerykanskiego ze zarabia
          sie 200 dol. na miesiac i przyjechalo sie na miesiac
          turystycznie. Jak on moze to zrozumiec? To jest raczej nie
          Polakow problem, a ich. To oni powinni widziec szerzej niz
          ich wszechmogacy zielony, swoimi obrzezami.
    • Gość: fafla Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.02, 14:36
      Przejawy tzw. "chamstwa" zdarzaja sie we wszystkich ambasadach i konsulatach
      ktore sa uprawnione do wydawania wiz. Z reguly kazdy, kto wizy nie otrzymal
      (pomijajac przyczyny) czuje sie potraktowany w sposob "chamski" przez oficerow
      wizowych. Uwaza, ze wielka niesprawiedliwosc sie stala...
      Tymczasem kazde Panstwo (rowniez USA) ma prawo wpuszczac na swoje terytorium
      tylko te osoby ktore chce i nie musi sie tlumaczyc dlaczego. Aby nie
      odpowiadac "nie bo nie" wymyslono slogan o "niedostatecznie scislych zwiazkach
      spoleczno/ekonomicznych z macierzystym krajem, ktore skutkowac moga brakiem
      woli powrotu do Ojczyzny". Prawo do odmowy wizy nalezy uszanowac, choc w wielu
      przypadkach odmowa wizy nie jest przezyciem milym.
      Co do zachowania urzednikow w ambasadach to oczywiscie jesli jest ono chamskie
      to jest to naganne. Jednak ZADNA ambasada nie pozwoli sobie na to, zeby jej
      pracownik chamsko traktowal interesantow. Jednak musi o tym wiedziec. Jesli
      interesanci klada uszy po sobie i w milczeniu przelykaja gorycz chamskiego
      traktowania, wliczajac je w koszt uzyskania wizy, to gora ambasdy nigdy sie o
      tym nie dowie. Mysle, ze kilkanascie skarg na danego pracownika ambasady z
      szczegolowym opisem incydentu zrobiloby swoje...
      Co do moich doswiadczen z ambasada USA w W-wie, to wszyscy byli dla mnie
      uprzejmi. 10 letnia wiza wielokrotna zostala wydana tego samego dnia bez
      jakiegokolwiek problemu. Czego wszystkim ubiegajacym sie o wizy zycze!!!
      • Gość: violator a jeśli ja też dostanę "adnotację" w komputerze?.. IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 19.08.02, 09:22
        Chętnie podałbym ww. dane, ale obawiam się, że też otrzymam "adnotację" w
        Waszym systemie komputerowym... A do Stanów chciałbym pojechać jeszcze raz, bo
        mój pobyt należał do nadzwyczaj udanych!

        Fakt, kraj nie jest doskonały - ale mimo wszystko ma wiele do zaoferowania i
        gdybym mógł, kiedyś zamieszkałbym właśnie tam. Nielegalne przedzieranie się do
        Jackowa jakoś mnie nie nęci, a inne możliwości są na tyle ograniczone, że na
        razie nie będę kombinował. No, chyba że Lepper wygra kolejne wybory ;) Wtedy
        przygotujcie się na oblężenie ambasady.

        Kolejkowicze (po wizę) w Warszawie to rzeczywiście w dużej części czysta zgroza
        i rozpacz. Może trwa jakaś tajna rekrutacja najbardziej żałosnego elementu
        naszego społeczeństwa?..

        Nic jednak nie usprawiedliwia chamstwa!!! Mnie spotkało ono przede wszystkim ze
        strony pracujących w ambasadzie Polaków (od strażnika przy wejściu poczynając).
        Widocznie czują się już jedną nogą za oceanem i wkurzają ich te wiecznie
        nienasycone "Polaczki". Niech mi tylko Pan Ambasador nie wmawia, że amerykański
        personel nie jest świadom tego, co się dzieje na terenie placówki.. To będzie
        już zbyt naiwne.
    • Gość: Gunship Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.pl 10.06.02, 17:26
      AC778K i zigi maja niestety absolutna rację, jeśli chodzi o zachowanie Naszych
      Kochanych Rodaków. Nie chcę rozgrzeszać przypadków chamstwa urzędników, ani
      nikogo obwiniać, bo nie o to tutaj chodzi. Niezależnie jaki problem
      znajdujemy, znacznie łatwiej i SKUTECZNIEJ byłoby nam - Polakom dochodzić
      sprawiedliwości, gdybyśmy sami działali fair.

      Wielokrotnie latałem "rekreacyjnie" do USA i muszę powiedzieć że sytuacje
      opisane przez AC778K to niestety norma. Wierzcie, że niełatwo Polakowi oglądać
      Rodaków którzy nie umieją wypełnić prostego formularza, łżą w żywe oczy albo
      trzęsą się ze strachu i nie potrafią w żaden sposób skomunikować się z
      funkcjonariuszami kraju do którego przyjeżdżają. Niestety, musimy pogodzić się
      z faktem, że przepełnione samoloty wożące Polaków przez Atlantyk dostarczają w
      dużej mierze ludzi, z którymi nie chcielibyśmy się spotkać ani w Polsce ani w
      USA.
      • Gość: lo Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.acn.waw.pl 10.06.02, 18:59
        W takim razie niech ambasada nie wydaje tylu wiz, przecież nie musi. Ale niech
        pracownicy tejże ambasady zachowują się kulturalnie i przyzwoicie. Zachowanie
        naszych rodaków w podróży, to temat na zupełnie inny wątek. Wiązanie tych dwóch
        spraw tutaj jest nieuzasadnione. To tak, jakby tłumaczyć złodzieja, który kogoś
        okradł tym, że osoba okradziona jest taka brzydka.
        • Gość: Gunship Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.pl 10.06.02, 19:38
          To slepa uliczka, lo,
          Liczbe wiz ogranicza sie tam, gdzie istnieje zagrożenie dla
          bezpieczeństwa/interesów państwa. W przeciwnym przypadku to jest
          DYSKRYMINACJA. W przypadku Rodaków problem najczęściej sprowadza się do
          poziomu cywilizacyjnego (niestety), a to jeszcze nie powód żeby formalnie
          ograniczać liczbę wiz. To tak jakby Niemcy mieli odwalać część Polaków z
          własnej granicy, bo nie umieją wypełnić formularza.

          W kilku wypowiedziach są spostrzeżenia, że Polacy osłabiają swoją pozycję
          przetargową przez oszukiwanie i naciąganie urzędników. Chamstwo to chamstwo i
          nikt temu nie przeczy, ale jak tu walczyć o swoje prawa, skoro duża część osób
          ubiegających się o wizę od razu przychodzi z nastawieniem że będzie oszukiwać
          i kłamać??

          To jak wyglądają sceny w samolocie i przed Immigrations to nie jest
          żadne "Polak w podróży", tylko przedłużenie scen z Ambasady - i nie myl pojęć.
          Ci ludzie wcale jeszcze nie wjechali do USA. To co się dzieje po wjechaniu -
          to dopiero jest temat na osobny wątek.
          • rose2 Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA 10.06.02, 20:10
            Wystarczy tylko poleciec na zachodnie wybrzeze i nikt sie nikogo nie czepia.
            Kulturalnie pytaja sie o plany i na jak dlugo... Po mojej ostatniej podrozy do
            Detroit bylam tym mile zaskoczona. I wlasnie dlatego sadze, ze to my sami
            prowokujemy do "chamstwa". Tutaj nie odczuwa sie "podniecenia" w zwiazku z
            polskim obywatelstwem, dlaczego? Znikoma ilosc Polakow...
            Choc immigration w Detroit potraktowalo mnie w sposob karygodny (po zadaniu
            poraz 10ty tego samego pytania: co zamierzam robic w Detroit, wykrzyczalam
            gosciowi, ze nie zamierzam tu zostac i moge wrocic juz teraz, po prostu mnie
            wpuscil...). Po tygodniu grzecznie wyjechalam, tak jak i teraz mam zamiar
            wrocic i juz licze dni do odlotu, bo nigdy ale to nigdy tu nie zamieszkam.
            Punkt widzenia troche sie zmienia jak podrozuje sie sluzbowo...
            • Gość: ambasada Re: TU AMBASADA USA IP: 194.92.239.* 11.06.02, 10:58
              Szanowni Państwo,

              W związku z krytycznymi uwagami dotyczącymi złego traktowania osób ubiegających
              się o wizy amerykańskie przez personel polski i amerykański, Konsulat USA w
              Warszawie zwraca się do Państwa z prośbą o podanie bardziej szczegółowych
              informacji, które mogłyby pomóc zidentyfikować te osoby, które według Państwa
              zachowały się niegrzecznie i niekulturalnie. Uwagi mogą Państwo przesyłać na
              adres:

              Ambasada USA
              Al. Ujazdowskie 29/31
              00-540 Warszawa
              Attention: Michael Kirby

              Prosimy o podanie, kiedy zdarzenie miało miejsce, w jakich godzinach, czy
              niegrzeczny był pracownik polski czy amerykański, jak ta osoba wyglądała.

              Ambasada USA dokłada wszelkich starań, aby wszystkie osoby ubiegające się o
              wizę amerykańską zostały obsłużone w sposób grzeczny i kulturalny. Będziemy
              wyciągać konsekwencje służbowe (włącznie ze zwolnieniem z pracy) w stosunku do
              tych pracowników, którzy swoim zachowaniem przynoszą nam wstyd.

              Chcę też Państwa poinformować, że w związku z publikacją niektórych wypowiedzi
              w papierowym wydaniu Gazety Wyborczej (dodatek „Turystyka” z 7-8 czerwca br.)
              Konsulat w najbliższym czasie wystosuje do Gazety Wyborczej obszerniejsze
              pismo, w którym ustosunkuje się do kwestii poruszanych w Państwa postach.

              Z poważaniem,

              Michael Kirby
              Konsul Generalny
      • cree Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA 12.06.02, 21:09
        Mysle, ze mozemy sie tylo cieszyc, iz na nasze posty doczekalismy sie reakcji
        ze strony przedstawicieli amerykanskich w Polsce.
        Sadze , ze jest to skutek podania ich w papierowym wydaniu GW, nie wpadam wiec
        zanadto w zachwyt nad skutecznoscia tutaj prezentowanych wypowiedzi.
        Ale... jest to jakby posrednio dowod na moja wczesniejsza teze, ze chamskie
        zachowanie spotyka nas ze strony (no coz, taka niestety jest prawda) polskich
        pracownikow tych placowek. Sam urzednik konsularny na pewno takze bedzie
        oceniany zle przez tych, ktorzy otrzymali odmowe wydania wizy, mimo ze
        zachowywac sie bedzie przyzwoicie, chociaz .... no coz.. bezwglednie. Zwlaszcza
        wtedy, kiedy ktos NAPRAWDE zamierzal pojechac turystycznie i szybko wrocic. Ja
        akurat mam za soba starania o wize, wyjazd, piekna podroz przez poludniowo -
        wschodnie stany i powrot. A przed soba ogromna chec powtornej podrozy w tamte
        rejony swiata...
        Za soba mam oczywiscie doswiadczenia z wizyty w konsulacie w Warszawie, ktore
        wczesniej juz wyartykuowalam. Wobec ochoty pana konsula do poprawy sytuacji w
        tej placowce mam propozycje nakazania pracownikom, aby juz od DZIS zachowywali
        sie grzecznie wobec tzw. petentow. WSZYSCY! Nie jest to propozycja zbyt daleko
        idaca, ale ja przede wszystkim odczulam zly KLIMAT wobec starajacych sie o wize.
        Gdyby mnie potraktowano po chamsku tych pare miesiecy wczesniej, zareczam - pan
        konsul o tym wiedzialby tego samego dnia, najpozniej nastepnego.
        Nie sadze, ze jakimkolwiek usprawiedliwieniem dla chamskiego zachowania
        pracownikow tych placowek moze byc zamiar wyludzenia wizy turystycznej dla
        wcale nie turystycznych celow. Jak zdazylam zauwazyc przez kilka godzin
        oczekiwania na wielkiej sali na 2-minutowa potem rozmowe w sprawie wizy, tam,
        wewnatrz, nikt nie zachowywal sie po chamsku. Ani Polacy, ani amerykanscy
        urzednicy, chociaz ci ostatni odmowili wizy chyba 80 procentom tego dnia
        oczekujacych.
        Moze nas nadal denerwowac system przyznawania wiz, dla nas dlugotrwaly i
        kosztowny. Ale nasz rzad (bo to sprawa dla tego szczebla) chyba nie protestuje,
        a amerykanscy urzednicy konsularni z kolei wykonuja polecenia swojego.
        Oczywiscie konsul i ambasador moga jakies zmiany w procedurze proponowac, ale
        czy to robia? Tez nie wiem.
        Natomiast teraz mamy okazje swoje konkretne uwagi do konkretnych osob przekazac
        do wlasciwego zrodla. Skorzystajmy z tego, zamiast stosowac wykrety w
        stylu: "moze mam jeszcze podac nazwisko?". Jak widac, nie zada sie od nas
        nazwisk (bo czy ktos zachowujacy sie po chamsku swoje nazwisko podaje...?), ale
        jakiegos opisu. Jedyna okazja, zeby klimat stworzony wobec Polakow w
        amerykanskich przedstawicielstwach poprawic, z korzyscia dla siebie w
        przyszlosci i dla innych.
          • cree Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA 12.06.02, 22:25
            Wspolczuje...
            Ja mam raczej dobre doswiadczenia ze Stanow. Z Amerykanami kontaktow mialam nie
            za duzo, ale nie narzekam, sympatyczne. Nie sluzbowe, bo bylam na wakacjach.
            W pracy bywa roznie, slyszalam. Ale chyba tak samo jak u nas. Nikt mnie juz nie
            przestraszy najczarniejszym ponoc scenariuszem, czyli wyrzucaniem na bruk z
            minuty na minute, bo u nas ten styl tez sie juz przyjmuje...:(
            No i stale mam w oczach tamte przepiekne okolice, bo zwiedzalam dosc dzikie
            rejony poludniowo-zachodnie (nie wschodnie, jak napisalam wczesniej). I chce
            jeszcze raz pojechac na pustynie!
            • Gość: Jankes Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.broadcom.com 14.06.02, 00:24
              Wszystko zalezy z jakiej pracy Cie wyrzucaja. Jesli jest sie zwyklym robolem to wiadomo ze moga zwolnic z
              godziny na godzine i pocaluj ich w d***. Ja mieszkam na tym kontynencie (obecnie w USA) od wielu lat. Sam jest
              inzynierem i jeszcze nie widzialem zeby jakikolwiek inzynier zostal zwolniony bez 6-miesiecznej odprawy.

              Ja mam kanadyjski paszport i przekraczanie granicy do USA (celnicy USA) czy powrot do Kanady (celnicy
              Kanadyjscy) nigdy nie nalezy do przyjemnosci. Nie czujcie sie wyroznieni...

              Wiele razy musialem zalatwiac sprawy paszportowe itp w konsulacie polskim w Toronto.
              Tak jak mnie tak po chamsku traktowano to sie po prostu w pale nie miesci.
              A tam tylko pracownicy Polscy.
              Jest to po prostu niewyobrazalny kontrast z urzedami kanadyjskimi czy USA.

              Ja mysle ze w duzej mierze Amerykanie w Warszawie zachowuje sie w ten sposob gdyz maja to czynienia w
              przewazajacej wiekszosci z chamowatymi Polakami, ktorzy w 80% mysla tylko jak tu pojechac na Greenpoint czy
              Milwuki i zarobic pare dolcow.

              Niestety traca Ci, ktorzy chca ten Kraj po prostu zobaczyc. A warto...
              Znacie takie przyslowie: Co kraj to obyczaj...

              Kto twierdzi, ze tu nic ma wartego zobaczenia, poznania jest tylko przykladem na polska zasciankowosc.
              Nie mozna odrzucac tego to jest inne.

              Polsko-Kanadysjki Jankes z Kalifornii



          • Gość: ala Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.client.attbi.com 14.07.02, 00:39
            Gość portalu: grochos napisał(a):

            > ...a ja sie do usa juz nie wybiore, a jesli spotkam jakiegos turyste
            > amerykanskiego zagubionego w stolicy specjalnie podam mu zly kierunek...wiem,
            > zawistne, glupie...:-(


            Nie rob tego. Mieszkam w USA od 10 lat. Poznalam wielu inteligentnch i
            kulturalnych Amerykanow. Sa tez i tacy, ktorzy emigrantow traktuja z gory.
            Przewaznie jednak sa to ludzie, ktorzy sami saba mala reprezentuja. Szkoda
            bylaby gdybys podal zly kierunek osobie, ktora nalezy do tej pierwszej grupy.
          • huron Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA 09.11.02, 17:40
            grochos napisał:

            "...a ja sie do usa juz nie wybiore, a jesli spotkam jakiegos turyste
            amerykanskiego zagubionego w stolicy specjalnie podam mu zly kierunek...wiem,
            zawistne, glupie...:-("

            Czesc Grochos.
            Ja jednak musze Cie skrytykowac.
            Trudno mi to bedzie racjonalnie uzasadnic ale nie krzywdz Amerykanina w Polsce.
            Postaram sie to w najwiekszym skrocie przedstawic:
            Przecietny Amerykanin to osoba, ktora z USA sie nie ruszy. Ani na urlop ani
            sluzbowo. Swiata poza Ameryka nie widzi. Glosuje w wiekszosci na Republikanow
            czyli Busha Jr. I Ty takiego to pewnie bys i zastrzelil. Osoby, ktore jednak do
            Europy sie udaja to albo snoby jezdzace przede wszystkim do Paryza i Rzymu albo
            ludzie majacy jakis wazny powod osobisty. Jezeli spotkasz Amerykanina na ulicy
            to albo jest to byly Polak-przechrzta tak jak ja, albo osoba zaliczajaca sie do
            nielicznego odsetka - byc moze promila - tych innych Amerykanow.
            Amerykanin w Polsce to dla mnie osobiscie - wydarzenie.
            Jestem sklonny umowic sie z takim na piwo i dokladnie wypytac sie co go
            sklonilo do przyjazdu do Polski.
            Amerykanie, ktorzy przyjezdzaja do Polski z Ameryki:
            1. zostawiaja u nas spore pieniadze.
            2. kieruja sie zywa ciekawoscia i sa z reguly zszokowani Polska.
            w pozytywnym tego slowa znaczeniu.
            3. sympatyzuja oni z Polakami, malo znaja realia polskie, ale po powrocie
            opowiadaja glownie o strasznym ruchu samochodowym, niesamowitej ilosci
            sklepow, (zwlaszcza jak pochodza z mniejszego miasta) i niesamowicie
            przyjaznych Polakach, ktorzy chociaz slabo znaja angielski to jednak zawsze
            probuja jakos pomoc i nawet innych zaczepiaja na ulicy aby tylko lepiej
            odpowiedziec na pytania takiego dewizowca.


            Ja osobiscie znam jednego orginalnego Amerykanina - pisarza, ktory na poczatku
            przyszlego roku jedzie do Polski - jak twierdzi - ratowac Polske przed upadkiem.

            Starajcie sie Panstwo nie traktowac obcokrajowcow w Polsce tak jak na dzikim
            zachodzie. To roznica. Obcokrajowiec turystycznie w Polsce to dobry znak.
            Amerykanin w Polsce to Amerykanin wybitny. Ponadprzecietny. Zjawisko bodajze
            nadprzyrodzone.

            Pa.
    • Gość: maciej Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.hultz-73.ndsu.NoDak.edu 13.06.02, 00:52
      Prosze, jak to wspaniali, kulturalni Polacy sa traktowanie przez tych
      paskudnych Amerykanow. Czy wy nie rozumiecie, ze przez caly czas pakuja im sie
      do kraju tysiace "turystow", ktorzy w przedziwny sposob zostaja na "wakacje"
      kilka lub kilkanasie lat? W USA kultura (osobista tez) stoi na wyzszym
      poziomie; w porownaniu z "dzika" Polska, USA to kraj cywilizowany. Te pieprzone
      polskie kompleksy, wy im po prostu zazdroscicie. Ciekawe, ze wiekszosc z tych
      ktorzy pisza o glupich "cowboyach" niegdy nie byli w USA; jesli wiedze o
      Stanach czerpiecie z hollywoodzkich filmow to gratulacje. Tak jakby o Polsce
      myslec pod katem "Czesc Tereska" lub "Dlugu"...
    • Gość: Mumin Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.point / localhost 14.06.02, 17:52
      Witam,
      Ja mam zupełnie inne doświadczenie z tą ambasadą.
      Starałem się o wizę 5 lat tenu wiec może teraz się coś zmieniło
      Wtedy zostałem przez konsula potraktowany bardzo uprzejmie.
      Mimo, że nie miałem oficjalnego zaproszenia, jechałem turystycznie
      i w dodatku jest tam moja rodzina więc kwalifikowałbym się do odżutu.
      Rozmawialiśmy chwilę również na tematy mało związane z moim wyjazdem.
      Dostałem wizę i byłem zachwycony obsługą.
      Może to raczej zły dzień urzednika niż wina całej ambasady lub USA
      nie można uogólniać w ten sposób.
      pozdrawiam
    • Gość: Realista Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.muma.stlu.chcgil24.dsl.att.net 14.06.02, 20:27
      Uwazam ze jest to tragiczne w jaki sposob nasi rodacy sa traktowani w
      ambasadzie, ale...

      Z drugiej strony, jednak, wiekszosc z tych co probuja wyjechac, to ludzie nie z
      najwyzszej polki; przewazajaca wiekszosc naszych krajan to po prostu prostaki.
      Swiadczu o tym rowniez niski procent ludzi z wyzszym wyksztalceniem w PLu.

      Wystarczy tylko pojsc na msze niedzielna do polskiego kosciola: w srodku
      wszyscy bogobojni, a na parkingu pod kosciolem zaczyna sie "gdzie mi tu qurva
      h.u.j.u jeden wjezdzasz" i itd.

      Reasumujac: jest (niestety) mala czesc ludzi na poziomie, a reszta to chamstwo
      i tyle. Cierpi na tym mniejszosc, a wiekszosc i tak nie rozumie o co chodzi...
      • Gość: AC778K Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: 128.253.229.* 15.06.02, 01:38
        Dziwi mnie jedna rzecz: dlaczego nikt z "poszkodowanych webalnie" klientow ambasady/konsulatu USA w
        Warszawie/Krakowie/ipt itd nie napisal listu protestacyjnego do Ambasadora/Konsula USA? Listu opisujacego,
        ktory urzednik, kiedy i w czyjej sprawie zachowal sie nie na poziomie? Nie wyobrazam sobie, zeby
        Ambasada/Konsulat nie odpowiedzialy na taki list (wyslany poleconym, oczywiscie). No bo niby jak ma ten
        amerykanski urzednik wiedziec o tym co sie dzieje? Na forum.gazeta.pl zagladac, czy co? (to co tu sie pojawia to
        sa jedynie donosy i pomowienia...)

        Zlozcie protesty i dopiero potem rwijcie szaty w pelnym swietle.....

        • Gość: kom Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: 2.4.STABLE* / 192.168.1.* 15.06.02, 22:18
          Gość portalu: AC778K napisał(a):

          > Dziwi mnie jedna rzecz: dlaczego nikt z "poszkodowanych webalnie" klientow amba
          > sady/konsulatu USA w
          > Warszawie/Krakowie/ipt itd nie napisal listu protestacyjnego do Ambasadora/Kons
          > ula USA? Listu opisujacego,
          > ktory urzednik, kiedy i w czyjej sprawie zachowal sie nie na poziomie? Nie wyob
          > razam sobie, zeby
          > Ambasada/Konsulat nie odpowiedzialy na taki list (wyslany poleconym, oczywiscie
          > ). No bo niby jak ma ten
          > amerykanski urzednik wiedziec o tym co sie dzieje? Na forum.gazeta.pl zagladac
          > , czy co? (to co tu sie pojawia to
          > sa jedynie donosy i pomowienia...)
          >
          > Zlozcie protesty i dopiero potem rwijcie szaty w pelnym swietle.....
          >


      • Gość: kasia Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 20.06.02, 00:34
        nie spotkalam sie z chamstwem w ambasadzie...urzednicy amerykanscy byli bardzo
        mili i zyczliwi..
        szczerze wsplczuje tym ktorzy zostali upokorzeni...przykro mi!...nie mniej
        zuwazylam, czekajac na rozmowe z konsulem, ze ludzie czesto prowokuja tam
        pracujacych albo robia z siebie ofiary, wiec Oni zaczynaja nas w ten sposob
        traktowc..:((((Zal to mowic, ale czasami wstyd mi za swoich wspolrodakow!!
        MIEJMY w sobie troche dumy i szacunku dla samych siebie!!!
        • Gość: ADAMAR Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: 62.29.248.* 20.06.02, 12:58
          KTO WIE NIECH POMOŻE CO TRZEBA ZROBIĆ ŻEBY DANA OSOBA NIE DOSTAŁA WIZY JAK
          ZAZDZIAŁAĆ ŻEBY W TYM PRZESZKODZIĆ???? CHODZI O TO ZE STARAŁE M SIĘ O WIZĘ
          NIE DOSTAŁEM JEJ JEDNAK. KOMUŚ ZALEŻAŁO ŻEBYM NIE WYJECHAŁ, PODOBNO ZADZWONIŁ
          DO AMBASADY I PODAŁ MOJE PERSONALIA I INFORMACJE JAKOBYM MIAŁ JUŻ NIE WRÓCIĆ.
          CO MYŚLICIE CZY W TEN SPOSÓB MÓGŁ MI KTOŚ ZASZKODZIĆ????? MUSZĘ SIĘ DOWIEDZIEĆ
          CZY TO MOŻLIWE I KTO UTRUDNIA MI ŻYCIE!!
          • Gość: dongg Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.setup.com.pl 20.06.02, 14:54
            ...stary, to nie tak ! Ambasada nie dala Ci wizy, bo wie, ze bedziesz sie
            pewnie o nie stral jeszcze raz, beda mogli wiecej zarobic i firma od teleaudio
            tez ! To jest tak jak z egzaminami na prawo jazdy, oblewaja w nieskonczonosc,
            bo albo chca lapoweczke, albo wiedza, ze zaplacisz za egzamin jeszcze raz ! Tu
            sie licza pieniazki i nic wiecej !
    • Gość: basia0 Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.nowa-deba.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 16:21
      Dwa lata temu otrzymałam wizę w Konsulacie w Krakowie. Nie było żadnych
      problemów.Faktycznie chciałam jechać tylko na miesiąc, więc rozmowa była
      prowadzona bez nerwów.Odpowiedziałam tylko na kilka pytań i po 5 minutach
      było po wszystkim.Wizę otrzymałam na okres 10 lat. Byłam już dwukrotnie, ale
      tylko po 4 tygodnie. Naprawdę warto jechać do USA turystycznie.
      • Gość: kolu Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: A* / 198.155.189.* 08.07.02, 09:14
        ja dostalem wize jakis miesiac temu. Cala rozmowa trwala 5 minut, ograniczyla
        sie tylko do tego czy mowie po angielsku i gdzie pracuje.
        Wszystko odbylo sie po angielsku bez pokazywania jakichkolwiek dokumentow.
        Chce dodac,ze nie mielismy zaproszenia, moja zona nie pracuje a cala rozmowe
        wspominam bardzo przyjemnie.
        Tak jak ktos powiedzial wczesniej - to USA decyduje kogo wpusci a kogo nie - a
        nie ukrywajmy po wiekszosci petentow widac, ze ich wyjaz z turystyka nie ma nic
        wspolnego. Nie usprawiedliwiam chamstwa ale wydaje mi sie ze na wizerunek jaki
        Poalcy nie tylko w USA czy Kanadzie ale tez w Europie zachodniej zapracowali
        wsyscy "turysci".
        ps. dla mnie 0700 to jest rewelacyjne rozwiazanie - troche kosztuje ale dla
        mnie bardziej wazny jest czas, ktory stracilbym stajac od 5 rano w kolejce zeby
        zostac zalatwionym. Tak przy okazji taki system jest w abasadzie Kanady i tam o
        5 rano bylem w kolejce 36 osoba.
    • Gość: alergik Nieprawdą jest, że urzędnicy "równają" do petentów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.02, 23:44
      W tej ambasadzie bardzo przestrzega się segregacji na osoby ubiegające się o
      wizy turystyczne lub służbowo-biznesowe. Urzędnik doskonale sobie zdaje sprawę
      z tego, od kogo przyjmuje papiery; w krótkim okresie czasu podobnie arogancko
      zostałem potraktowany ja (wykład na zaproszenie, z honorami, w trakcie dużej
      lekarskiej konferencji), jak również moja żona (adwokat, jadąca w sprawach
      biznesowych).
      Mimo, że wizy otrzymaliśmy bez problemu, to pragnę zaprzeczyć jeszcze jednamu
      stereotypowi - że uskarżają się Ci, którym utrudniono otrzymanie wizy. Otóż -
      nie. Uważam, że Stany Zjednoczone to taki Związek Radziecki tylko w trochę
      czystszym wydaniu. To samo poczucie misji i własnej wyjątkowości. Ta sama
      wielkomocarstwowość (wyrażająca się m.in. w średnicy rur doprowadzających wodę
      do pisuarów) i arogancja wobec otaczającego świata.
      Panie Konsulu ! Nawet sklepowa w najbardziej zgniłej wiosce na Mazowszu potrafi
      powiedzieć "proszę", "dziękuję" i od czasu do czasu się uśmiechnąć. Moi petenci
      (pacjenci) też czasem śmierdzą i kłamią, ale to nie powód by ich traktować jak
      kawałek gówna. Cheers !
      • Gość: snafu Re: Nieprawdą jest, że urzędnicy IP: *.pl 25.06.02, 09:01
        A co takiego się zdarzyło ?

        Co do porównań - to ze Związkiem Radzieckim jest cokolwiek "bizarre". Stara
        prawda mówi że "w Ameryce jest wszystko większe" i sprawdza sie na każdym
        kroku - czyżbyś zauważył tylko średnicę rur przy, hm, pisuarach ? No to chyba
        nie warto było marnować Twojego czasu na wyjazd...
    • Gość: tomek@nowinski.org Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: 148.230.75.* 09.07.02, 20:17
      No ja sie spotkalem z takim chamstwem takze w innych
      krajach (prosilem o wize we Wloszech y kilka razy w
      Meksyku) i WSZEDZIE traktuja cie jak bydlo.

      Tylko raz w Mexico City potraktowano mnie dobrze... i
      dano wize na dluzszy czas... i tylko dlatego, ze "Pani
      Konsul" byla przez 3 lat w Polsce...

      Najpierw traktuja ciebie w ten sposób i pózniej dziwia
      sie ze sa ludzie gotowi na "nalot" na WTC!!!!!

      Pozdrawiam wszystkich!!!
      • Gość: Jetlag Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.proxy.aol.com 11.07.02, 23:39
        AGość portalu: tomek@nowinski.org napisał(a):

        > No ja sie spotkalem z takim chamstwem takze w innych
        > krajach (prosilem o wize we Wloszech y kilka razy w
        > Meksyku) i WSZEDZIE traktuja cie jak bydlo.
        >
        > Tylko raz w Mexico City potraktowano mnie dobrze... i
        > dano wize na dluzszy czas... i tylko dlatego, ze "Pani
        > Konsul" byla przez 3 lat w Polsce...
        >
        > Najpierw traktuja ciebie w ten sposób i pózniej dziwia
        > sie ze sa ludzie gotowi na "nalot" na WTC!!!!!
        >
        > Pozdrawiam wszystkich!!!

        A to ciekawe.Mohamed Atta i jego wspolnicy wszyscy mieli vizy, ale widocznie
        amerykanie nie chieli im pobytu perzedluzyc. Sa usprawiedliwieni, biedne
        chlopaki, napewno tez byli po chamsku odprawieni. Jezeli tobie cos takiego sie
        przytrafi uwazam ze masz prawo wysadzic im Statue Wolnosci.
    • Gość: Japan Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: 61.121.248.* 10.07.02, 07:49
      Mieszkam w Japonii i pracuje 7 min. od Ambasady Amerykanskiej. Poniewaz mam zone
      Japonke, ktora nie potrzebuje wizy do U.S. ja niestety musze sie o nia starac,
      poniewaz mam Polski paszport i wcale nie ubolewam z tego powodu. Ciesze sie ze
      mam wlasnie Polski, a wkrotce Europejski paszport. Tutaj tez trzeba wiele
      zachodu, w staraniu sie o U,S. wize. Musze, jak wy wszyscy przedstawic setki
      dokumentow dowodzacych, ze wroce z U.S. do Japonii. Podaje:
      - wypelniony wniosek z Ambasady
      - oplata, taka sama jak w Polsce
      - paszport z wiza japonska, ze jestem legalnym rezydentem
      - re-entry permit tzw. zezwolenie na powrot do Japonii.( obowiazek wymagany przez
      jap. imigracyjnych przy opuszczaniu kraju na jakis czas )
      - wyciag z banku
      - list od pracodawcy, ze udziela mi urlopu na czas wyjazdu i o zatrudnieniu
      - przetlumaczone na angielski wyciag z Jap. Urzedu Stanu Cywilnego
      oraz kopie strony ze zdjeciem, mojej zony paszportu (przyp: japonczycy nie
      potrzebuja wiz) Prawdopodobnie wymagane do wgladu.
      Nie staralem sie jeszcze o wize poniewaz za duzo zalatwiania, chociaz wiem, ze
      mam bardzo duze szanse otrzymac ze wzgledu na zone Japonke. Wszyscy znajomi
      Polacy tutaj dostali bez zadnych "ale". Byli, wrocili i jest O.K. Po co mieszkac
      gdzies nielegalnie, jak mozna mieszkac legalnie i pracowac w biurze, a nie
      sprzatac domy bogaczy. Pierwsza podroz jednak nalezy odbyc z malzonka/iem
      poniewaz na ziemi amerykanskiej jest screening i moga cie nie wpuscic. Za drugim
      razem, jesli wrociles na czas, mozna leciec samemu.
      Urzednicy japonscy pracujacy w ambasadzie sa czasami tak samo nie grzeczni, jak
      opisuje sie tutaj naszych urzednikow w Polsce. Jak widzicie nie jest to tylko
      wsrod Polakow pracujacych na Pieknej. Odbywa sie to na zasadzie, "ty jestes
      nikim, a ja jestem pracownikiem ambasady AMERYKANSKIEJ". Duma bycia wydawaloby
      sie zatrudninym w lepszej instytucji, niz,tu: japonskiej. Tak samo odnosi sie
      wiele urzedniczek zatrudnionych w firmach amerykanskich. Japonczycy traktuja
      Ameryke i Amerykanow, jak BOGA.

      Pozdrowienia z upalnej Japonii

      P.S. Do Amerykanow jednak nic nie mam, poniewaz mam wielu znajomych z za oceanu
      na wysokich stanowiskach, ktorzy mnie nigdy nie zawiedli, kiedy cos potrzebowalem.
      Nawet zalatwienie pracy odbywa sie na tej samej zasadzie, jak wszedzie,
      tj.KONTAKTY. Wiele im zawdzieczam. Nigdy tez nie spotkalem Amerykanina, ktory
      czulby sie kims lepszym niz ja, Polak. Wszyscy tutaj jedziemy na tym samym wozku
      tzn. zyjemy w obcym kraju.




    • Gość: jah po w ogóle jechac do tego kraju dupków i imbecyli? IP: 62.121.131.* 15.07.02, 11:18
      Czytam o tych wszystkich problemach z wizą , traktowaniem polaków jak bydło itd
      i nie mogę sie oprzeć żeby nie zapytać: po w ogóle jechac do tego kraju dupków
      i imbecyli?

      Po co wspierać swoją obecnością i pieniędzmi to gniazdo miedzynarodowego zła i
      terroryzmu (mówię tutaj o faktach historycznych: laos , wietnam , ameryka
      południowa i centralna , iran itd.) tego chyba najwiekszego w historii
      zbrodniaża wojennego (nota bene USA ostatnio odmówiło podpisania konwencji ,
      dzięki której można by próbować osądzić Amerykanów za różnorakie akty zbordni i
      terroryzmu) to siedlisko fałszu i hipokryzji.

      Moze lepiej wyjść z kolejki przed konsulatem Wielkiego Kowboja , przestać
      kupować ich gówniane produkty , propagowac historyczne fakty gdzie się da i
      mieć nadzieje że ten podły kraik w końcu zawali się pod własnym ciężarem a
      kolejka byłych agentów CIA i innych oszustów księgowych ustawi sie pod
      konsulatem RP w NYC.

      Ps. nigdy nie starałem się (i nie mam zamiaru ) o wizę do USA

      • Gość: Elzbieta Re: po w ogóle jechac do tego kraju dupków i imbe IP: *.mn.rr.com 16.08.02, 05:42
        A na przyklad po to, ze jest rodzina po drugiej stronie kaluzy.
        Na mily Bog odzielajmy urzedasow od innych ludzi.
        To wlasnie funkjonariuszami wypelnione sa INS-y
        (Immigration and Naturalization Service),
        bodajze najgorzej funkcjonujacej instytucji rzadowej w USA.

        W tym roku wlasnie starlam sie o wize dla mojej
        Mamy, ot zeby zobaczyla jak zyjemy. W okienku
        dowiedzialam sie, ze nie bedzie problemu pomimo,
        ze miala dwukrotna odmowe w 1993 i 1996 roku.

        Gdy przyszlam zlozyc papiery wraz z Mama urzedniczka
        rodem z czasow stalinowskich (mowie Wszystkim
        to taki gatunek ludzi) powiedziala mi, ze Matka zapewne
        nielegalnie przedluzyla swoj pierwszy 3 miesieczny
        pobyt w roku 1991. I ze to niemozliwe, by bez powodu
        dostala odmowe. W obecnosci mojej kochanej Matki
        insynuowala klamstwo.

        Nawet nie przypuszczalam, ze dawno temu zablizniona
        rana tak szybko sie otworzy.


        Nie wytrzymalam i wrzasnelam na babsko,
        ze nia ma zadnych dowodow ani prawa zarzucac
        zlamania prawa. Ze jej robota jest przyjac moje dokumenty
        i nie komentowac. Wreczylam stary paszport Mamy pokazujacy,
        ze nie przedluzyla swojego pobytu w 1991.

        A moja historia jest bardzo gorzka. 5 lat po wyjezdzie
        do USA bardzo ciezko zachorowalam. Mialam papiery z
        uniwersyteckiego szpitala dokumentujace stan mojego zdrowia.
        List od wladz uczelni, lekarzy stanowiacy o mojej sytuacji itp.
        Bylam raczej w marnym stanie psychicznym. Moi amerykanscy
        koledzy (ci imbecyle, o ktorych Pan pisze) bardzo nam pomagali
        i bardzo martwili sie o nas.

        Te naiwnie szczere papiery o moim zdrowiu wrecz
        uniemozliwily przyjazd Mamy (rzeczywiscie chcialam,
        by byla 3 miesiace jak kiedys i ona jak to Mama
        chciala byc by opiekowac sie mna).

        Kiedy zdesperowana zadzwonilam do Ambasady w Warszawie
        dowiedzialam sie,ze jest jeden sposob na przyjazd mojej Mamy.

        Bedzie to mozliwe jesli przyjedzie odebrac moje cialo.
        Lamana polszczyzna powiedzial to amerykanski urzednik.

        Ot i tyle. Koniec mojej historii. Moja noga nie stanela
        w ambasadzie az do czerwca tego roku.


        Dodam jeszcze ze nie jestesmy jedyna tak zle traktowana nacja.
        Moi znajomi z calego swiata doswiadczali roznych impertynencji,
        a ostatnio nawet Ci, ktorzy tu mieszkaja od 20 lat,
        ale nie maja obywatelstwa tylko karty stalego pobytu.
        Po 9/11 wahadlo "wahnelo sie" nawet dla tych, ktorzy
        nie sa z bylej Europy Wschodniej.

        Mysle, ze jakkolwiek wydawac sie to moze prozne,
        ale nalezy pisac listy ze skargami o obsludze
        Ja w kazdym razie napisalam. A moze by i skopiowac
        i kancelarie prezydenta RP (w koncu moze szepnie cos
        koledze Georgowi).

        Piszmy, piszmy jakkolwiek zdaje sie to zbedne.

        Komentarz 1
        Jak sie patrzy na polskich urzedasow tez mozna
        dojsc do wniosku, ze nasz kraj to kraj niekompetetnych,
        glupich,leniwych, czekajacych na lapowki ludzi.
        A czy tak jest niech kazdy sam sobie odpowie.

        PS. Amerykanscy koledzy pytali sie dzis czy i moja rodzina jest
        dotknieta powodzia na pd - zachodzie Polski.

        Z szacunkiem,
        -Ela





    • Gość: Tomaszek Re: CHAMSTWO W AMBASADZIE USA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.02, 10:41
      Hej,
      nie wiem, czy dobrze pamietam, ale na poczatku lat '90, na fali uniesien po
      odzyskaniu niepodleglosci w Polsce i wzajemnych uprzejmosci byla podpisana
      umowa miedzy Polska i USA, ze my im znosimy wizy, zas oni nam znosza oplaty
      przy staraniu sie o wize. I teraz po paru latach widze, ze oplaty zostaly
      przywrocone, ciekawy jestem, czy rowniez przywrocono wizy dla obywateli USA
      przyjezdzajacych do Polski.
      Uwazam, ze jesli jakis amerykanin polskiego pochodzenia chce odwiedzic kraj
      przodkow i moze to udokumentowac (tzn, ze ma polskie pochodzenie), to powinien
      dostac szybko i bezplatnie wize do Polski, zas kazdy inny amerykanin powinien
      placic te min. $65,- za zlozenie wniosku, tak jak my. I nasi urzednicy tez
      powinni od czasu do czasu komus odmawiac. Wtedy pewnie w USA podnoslby sie
      szum, ze jak to.., itd.
      Jestem za demokracja i wolnoscie, ale w stosunkach miedzynarodowych wszystko
      powinno odbywac sie na rownorzednych, partnerskich stosunkach wzajemnosci. Obie
      strony w jednakowy sposob traktuja swoich obywateli i obywateli partnera.

      Po przeczytaniu tych postow utwierdzilem sie tylko w przekonaniu, ze dopoki nie
      zmienia sie zasady obslugi w ambasadzie USA, prywatnie noga moja tam nie
      postanie. Mimo, ze duzo podrozuje i chcialbym rowniez obejrzec ten kraj,
      uwazam, ze zwykla ludzka godnosc nie pozwala mi tak sie ponizac. Po prostu -
      nie zobacza tam moich pieniedzy !!!
      Zdrówka.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka