Gość: leroyt
IP: 62.233.201.*
01.06.02, 18:30
W dzisiejszym dodatku Turystyka ukazal sie ciekawy list obywatela polskiego
potraktowanego w nad wyraz chamski sposob przez pseudo-konsula z ambasady USA.
Mi zdarzylo sie cos podobnego, o wize sie nie staralem, chcialem tylko uzyskac
informacje - wyjatkowo niemily czlowiek w okienku powiedzial mi,
cytuje "pocaluj mnei w dupe, jesli ci sie uda wcisnac przez szparke" - a ja
pytalem tylko czy mozna sie umowic na rozmowe z konsulem bez koniecznosci
dzwonienia na 0-700, a taka praktyke stosuja w ambasadzie USA na Pieknej w
Warszawie.
Jezeli ktos jeszcze mial podobne przygody z zadufanymi urzedasami z tej
ambasady prosze pisac, jezeli ktos jeszcze ma jakies uwagi czy pomysl jak
walczyc z tym procederem traktowania Polakow jak "bydlo" prosze o uwagi w tym
watku. To, ze ktos stara sie o wyjazd do USA nie swiadczy odrazu, ze jest
zlodziejem, morderca czy prostytutka a urzednicy z Pieknej zachowuja sie
taik...jakby tak bylo !