Dodaj do ulubionych

Last Minute z BERLINA?

16.05.05, 14:55
Czy ktoś kiedyś tak zrobił, że pojechał do Berlina na lotnisko i od ręki
wziął pierwszą, lepszą ofertę i poleciał na wakacje?
Wiele się o tym mówi, że można pojechać do Berlina i tam cały czas zwalniają
się super oferty last-minute i można gdzieć polecieć na super wakacje.

Co myślicie? Jakieś doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • Gość: TMG Re: Last Minute z BERLINA? IP: *.piekary.net / *.netia.piekary.net 16.05.05, 20:57
      www.lmweb.net/scripts/lmplusi.dll?FORM=msk/tuev/lms1.htm&CFG=741&AGENT=2408
    • Gość: oliviena Re: Last Minute z BERLINA? IP: 195.116.31.* 17.05.05, 14:16
      Tak i bardzo polecam, chociaż ja robiłam tak, ale z Frankfurtu.
      Znany jest również Hamburg i myślę że będzie tam więcej ofert niż z BERLINA.
      Na lotniskach masz mnóstwo biur podróży wystarczy przejść i popytać o last
      minute.

      Miłej Podróży
      • Gość: Beata Wożniak Re: Last Minute z BERLINA? IP: *.adsl.inetia.pl 26.05.05, 17:35
        witam! czy ceny takich ofert bede duzo nizsze?? jestem zainteresowana taka forma
        wyjazdu, prosze jednak o szczegoly dzialania takiego wyjazdu.
        pozdrawiam serdecznie ludzi kochajacych podroze:)
        • Gość: zniesmaczony Re: Last Minute z BERLINA? IP: *.aster.pl 26.05.05, 20:07
          JEST TYPOWO PO POLSKU. Sto pięćdziesiąty raz na ten sam temat, a skorzystać z
          wyszukiwarki postów nie umieją... (trzeci wers od góry strony, czwarte słowo w
          linijce , stoi jak byk "wyszukiwarka", barany jedne!)

          A teraz merytorycznie odpowiadam dla sprawnych umysłowo inaczej.
          Wszystko można od paru lat kupic sobie w necie, jechać na pałę na lotnisko to
          najgorsze cymbalstwo, ponieważ:
          - prawie nie ma ofert "na zaraz" , są za to takie na "za kilka dni"
          - czekać parę dni na wylot w Berlinie to ruina finansowa, bo miasto jest jak na
          polskie standardy b. drogie (na niemieckie wręcz przeciwnie - to tak na
          marginesie)

          Żeby znaleźć sobie taniutką ofertę w necie z wylotem z Berlina, trzeba
          minimalnie znać parę zwrotów po niemiecku i posiadać wypukłą kartę kredytową z
          odpowiednim limitem. Te dwie rzeczy są w Polsce AD 2005 na tyle skomplikowane i
          nieosiągalne, że zamiast załatwić wszystko w domu przed kompem rodacy masowo
          walą popelinę. Również opisywaną na tym forum (pospieszna rzeźnia do
          Kostrzyna, "skombinowany" za kilka euro bilet weekendowy do Berlina i
          koczowanie na polu namiotowym gdzieś w Brandenburgii). Eeeech!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka