17.07.05, 12:20
Mam pytanie czy zdaża Wam sie dostawac jakies "prezenty" od kierowców napoje
lody itd to jakis tam mniej wiecej standart ale czy ktos dostal np jaks kase,
obiad w jakiejs swietnej restauracji itd macie jakies fajne doświadczenia z
tym związane?
Obserwuj wątek
    • mirxx Re: prezenty 18.07.05, 12:11
      spoko. były i poczęstunki (ale z tym ostrożnie. przyjmowałem tylko wtedy, kiedy
      widziałem, że zostało to dopiero zakupione. w innej sytuacji można taktownie i
      mądrze odmówić, zmienić temat itp.).
      była też kaska. kierowca oddał nam wszystkie drobniaki jakie miał w portfelu
      kiedy usłyszał, że autostopem wybraliśmy się na podbój Norwegii. było tego na
      dwa dni godziwego jedzenia i zwiedzania. fajnie!
    • camel_3d 50 DM:) 20.07.05, 10:01
      Jezdzilismy z kolezanka po Niemczech i dostalismy kiedys od goscia 50 Dm.
    • kolomyia LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ I NIE RÓBCIE GNOJU POLAKOM 23.07.05, 10:32
      ŻEBRACY EUROPY WSTYD. PRZEZ TAKICH JAK WY WSTYD SIĘ PRZYZNAĆ ZAGRANICĄ, ŻE JEST
      SIĘ POLAKIEM. NIE STAĆ WAS TO SIEDŻCIE NA DUPACH W DOMU.
      • stopek83 Re: LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ I NIE RÓBCIE GNOJU PO 25.07.05, 18:56
        nie wiesz czym jest autostop....szkoda na Ciebie slow, ale spytam tylko o jedno, czy jak ktos Ci daje PREZENT na urodziny,imieniny, czy bez okazji to znaczy, ze jestes ZEBRAKIEM???? spojrz na temat tego watku...
        • kolomyia Re: LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ I NIE RÓBCIE GNOJU PO 26.07.05, 08:45
          Jak można porównywać prezenty na urodziny czy imieniny ze zwykłą żebraniną
          zastanów się człowieku, czy ty nie łapiesz stopek83 chyba, że to 83 to twoje IQ.
          • pebe30 Re: LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ I NIE RÓBCIE GNOJU PO 26.07.05, 10:05
            lepiej nic nie mów kołomyju bo nie wiesz o czym gadasz
      • tomek854 Re: LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ I NIE RÓBCIE GNOJU PO 02.08.05, 18:49
        kolomyia napisał:

        > ŻEBRACY EUROPY WSTYD. PRZEZ TAKICH JAK WY WSTYD SIĘ PRZYZNAĆ ZAGRANICĄ, ŻE
        JEST
        >
        > SIĘ POLAKIEM. NIE STAĆ WAS TO SIEDŻCIE NA DUPACH W DOMU.

        Tos kolego pokazal jak prawdziwy Polak sie zachowuje... :-)

        A co powiesz na to, ze mnie na przyklad stac, mialem samochod przez 3 lata ale
        w wakacje wolalem pojezdzic stopem, bo to jest przyjemniejsza metoda
        podrozowania? A co powiesz na to, ze spotykalem autostopowiczow z tak bogatych
        krajow jak Norwegia, Niemcy, Francja czy Szwajcaria? A co powiesz na to, ze pod
        Swiebodzinem podwozilem kiedys dwoch Anglikow ktorzy chyba tylko chusteczek do
        nosa nie mieli z logo Karrimora, ktorzy takze lubia podrozowac w ten sposob?
    • stopek83 Re: prezenty 25.07.05, 18:58
      zdarza sie:) w tym roku bylismy z dziewczyna w Hiszpanii, kilka razy dostalismy wode mineralna, jakis sok, orzeszki, gruszki (od tirowca,ktory je wiozl:) ), w tamtym roku we Wloszech dostalismy arbuzy:) rowniez woda mineralna, a raz...10 euro;) ale to raczej takie standardowe prezenty na stopie:)
      • pebe30 Re: prezenty 26.07.05, 10:07
        no pewnie że się zdarza :)

        jak pierwszy raz jeździłem stopem po Europie starsznie mnie to krępowało i
        często odmawiałem. ale po pewnym czasie zauważyłem, że taką odmowa często może
        urazić ofiarodawcę więc nie należy się specjalnie krygować. ludzie po prostu są
        mili dość często i tyle :)
        • mirxx Re: prezenty 26.07.05, 10:47
          podczas podróży po Skandynawii rozdawaliśmy sympatycznym kierowcom kartki
          pocztowe wykonane przez nas wcześniej z adresem kontaktowym, pozdrowieniami i
          podziękowaniami.
          dwie do nas wróciły po wakacjach, odesłane, z pozdrowieniami od młodych
          Norweżek.
          ot, taki pomysł mieliśmy na niezobowiązujące podarki.
          cały autostop to przecież zrozumienie, życzliwość i wzajemna pomoc, dlatego nie
          rozumiem w ogóle pretensji do przyjmujących prezenty. po co tracić czas i psuć
          atmosferę (bo gdy już kierowca zdecydował się coś ofiarować, to na pewno
          autostopowicz dał się poznać z dobrej i sympatycznej strony)na odmowy i
          honorowe tłumaczenia.
          miłych wakacji życzę!:)
          • kr_kap Re: prezenty 30.07.05, 21:11
            Doskonały pomysł :) My posyłałyśmy kartki już po powrocie do Polski, z
            podziękowaniem :) Jeden Szwajcar dał nam sto franków szwajcarskich, ale
            potraktowałyśmy to jako pożyczkę i odesłałyśmy po powrocie.

            A prezenty, szczególnie jedzenie, były cały czas. Ciekawe, czy faktycznie
            wyglądałyśmy na takie zabiedzone, hihi ;)(ale prawda, pojechałyśmy wtedy całkiem
            bez pieniędzy, a żywiłyśmy się po polach, lasach i łąkach :), więc może i
            miałyśmy ten głodny błysk w oku...;)

            ------------

            Luzu trochę, ludziska kochane, pomyślcie sobie czy Wy nie nakarmilibyście w
            podobnej sytuacji głodnego, nie obulibyście bosego? A student to specjalna taka
            kategoria, na całym świecie, ikonka taka. To nawet nie wypada być majętnym,
            samolotem latającym studentem...;) Narodowość nie ma tu nic do rzeczy.
            • mirxx Re: prezenty 04.08.05, 10:39
              sama prawda :)
              pozdrawiam!
              ---------
    • fnoll Re: prezenty 30.08.05, 02:13
      najbardziej "elektryzującym" prezentem, jaki otrzymałem na stopie, był koniak w
      plastikowym kubku, który polewał mi pewien francuski tirowiec, samemu sobie nie
      skąpiąc, do momentu, aż po zapierającym dech wirażu stwierdził, że pora się
      zatrzymać - chwiejnym krokiem ruszyłem w stronę trawnika, na którym w pozycji
      horyzontalnej odzyskiwałem prezencję konieczną do złapania kolejnego stopa :D

      poza tym przypadkiem używkami zwykle częstowali pasażerowie...
      • pstosia Re: prezenty 26.06.06, 21:48
        ja dostalam od przesympatycznego turka bransoletke a moj chlopak turceki
        rozaniec. no i postawil nam pyszna kolecje! my w zamian uczylismy go polskiego..
        trzeba bylo cos robic stojac w 7 godzinnym korku na garnicy turecko-bulgarskiej..:))
        • milo_minderbinder Re: prezenty 01.07.06, 17:22
          -piwo
          -woda
          -kawa
          -fajki
          -slodycze jakies
          -bilet na pociag (koles ktory nas zabral musial zmienic trase wiec odwiozl mnie
          i kolege na dworzec i zakupil bilety:) )
          -50 ojro (kiedy odmawialem koles grozil ze mnie pobije:))
          -mozliwosc zakupienia szachow 4osobowych w promocji za 10 ojro. Zakupilem:)
          • tomek854 Re: prezenty 01.07.06, 18:39
            - wino
            - obiad
            - propozycję pracy (okazało sie, ze kierowca czytal moje teksty w gazetce
            studenckiej)
            - struny do gitary (muzyk nas wiozl, a mielismy gitare, tylko sie zalilismy, ze
            nam struna poszla).
            - kupon dla kierowcow tirow na 50% znizki na obiad i na prysznic na promie
            - od ruskich tirowcow: schabowego upichconego w kabinie ciezarowki, wodke (w
            czasie jazdy w czworke wraz z kierowca obalilismy flache) skrety
            - Turcy zaprosili mnie na zarcie, ktore pichcili pod naczepa

            Ja w takich przypadkach staram sie oddzwieczyc na miare moich mozliwosci:
            - ruscy na pozegnanie dostali od nas flaszke winka (niedrogiego, ale gest sie liczy)
            - na jednym postoju zaproszono mnie na obiad, na kolejnym ja postawilem picie.
            itp.

            Zdarza sie tez pomoc z mojej strony
            - zmienilem kierowce i prowadzilem przez pare godzin furgonetke
            - zakladalem plandeke, gdy zerwal sie deszcz, a na naczepie byly gipsowe
            elementy (potem zafundowano mi prysznic)
            - naprawialem naczepe
            - zmienialem kolo
            - pomoagalem drutowac peknieta rure wydechowa
            itp.

            Generalnie - ziemia jest okgragla i zyczliwosc zawsze do czlowieka wroci.
    • podex Re: prezenty 13.08.06, 23:49
      z tego co zauwazylem, prawie zasada jest, ze kierowcy na zachodzie jesli sami
      zatrzymuja sie na obiad to zapraszaja i autostopowicza ( mimo iz jestem
      przeciwienstwem ponetnej blndynki). Ale uwaga, polska tradycja, ktora nakazuje
      przyjac zaproszenie dopiero po kilku minutach nalegania zupelnie sie nie
      sprawdza - oni pytaja raz, i jesli odmowisz bedziesz siedzial w restauracji
      zasliniony patrzac na kierowce wcianajacego obiad. uwaga nr 2 - radze
      powiedziec, ze normalny obiad przekracza wasze mozliwosci finansowe, zeby nie
      zostac z reka w nocniku. Kiedys w Szwajcarii wciagnalem wielki obiad w jakiejs
      restauracji z wyfraczonymi kelnerami, i potem przyszla te tragiczna chwila gdy
      dostalem osobny rachunek. Nawet gdybym chcial to nie moglbym go zaplacic, mial
      wysokosc mojej 3 miesiecznej pensji. Ech, zenujaca byla to sytuacja gdy
      delikatnie musialem mojemu kierowcy podsuwac ten moj nieszczesny rachunek. On
      po prostu nie wiedzial o miedzynarodowym zwyczaju karmienia ubogich
      podroznych:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka