Gość: fpo
IP: 81.214.179.*
07.08.06, 11:54
właśnie się dowiedzieliśmy, że nasz samolot jest zepsuty. Ludzie wracający do
Katowic od 24 godzin są na lotnisku. Liczą na to, że zostanie wkrótce
naprawiony w związku czym na lotnisko właśnie zabrali ludzi wracających do
Warszawy. My (Wrocław) i ludzie z Poznania zostajemy w hotelu, tyle że
zostaliśmy poinformowani, iż ten obiad jest ostatnim, jaki nam zapewniają (a
czas oczekiwania na powrót wynosi w tej chwili 48 godzin). Dobrze, że udało
nam się wywalczyć pokoje (tylko dlatego, że powiedzieliśmy, iż nie oddamy
kluczy). No i wylądowaliśmy w dwóch pokojach 3 osobowych w 22 osoby (12+10).
Rozumiemy, że takie przypadki jak zepsucie się samolotu czy autokaru się
zdarzają, jednak zupełnie nie rozumiemy, dlaczego nasze biuro nie było
przygotowane na takie okoliczności (chodzi przede wszystkim o jedzenie -
łącznie mamy 9 dzieci w wieku 5-12 lat) i zostawia nas na pastwe losu...