Dodaj do ulubionych

jak reagowac??

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.03, 16:48
Jak reagowac jak klient "jezdzi" po mnie z gory na dol i rzuca jakimis
milymi slowkami mimo ze nie ma racji najmniejszej.de facto jeszcze nie
wyjechali a juz sa problemy bo po "jaka cholere daje im w ogole ta
mapke", "czy znam sie wogole na kartografii" a wogole jak to jest ze oni
musza do agencji pojsc a nie do apartamentu odrazu?! i w ogole jak ta data
jest wpisana "03.08.02-03.08.09" co ona ma z tego rozumeic?", "kiedy on
wlasciwie zaczyna te wczasy" i tu powinnam wstawic ton glosu bardzo
podburzonego klienta
czy jest jakis poradnik "jak sie zachowac w sytuacjach kryzysowych"?
Obserwuj wątek
    • Gość: AdamM Moja droga, IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 16:52
      Bardzo sie cieszę, ze napisalaś ten post, gdyż zawsze jestem po stronie tych,
      co coś robią, nie zaś popierdolonych malkontentów, ktorzy tylko wyciągają
      lapsko, zeby im coś dać i wciąz domagają się wiecej i marudzą coraz więcej.
      Przede wszystkim pomyśl, ze sa tacy ludzie jak ja, ktorzy się z Tobą w pelni
      solidaryzują i zyczą Ci jak najlepiej. A tak w ogole to nie przymilaj się do
      klientów, gdyż psychopatyczne osobowosci (ktorych w kazdym kraju jest niemalo)
      mają to do siebie, ze to ich jeszcze bardziej bedzie rozjuszać. Dobrze by bylo,
      gdyby czuli przed Tobą respekt. Mysle, ze nie powinnaś się usmiechac zbyt
      czesto, tak, aby docenili to, gdy sie wreszcie usmiechniesz. Na pewno dasz
      sobie radę - powodzenia.

      A.S.
      • Gość: M Re: pracownik B.P = psychoanalityk IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl 25.07.03, 17:55
        Dokładnie tak, jak w tytule. Faktycznie nasza praca nie nalezy do
        bezstresowych. To co opisujesz i gorsze sceny też się u nas zdarzają. Czasami
        udaje się nam załagodzić przez powiedzenie " przecież Pani /Pan/ tak dużo
        podróżuje,- to zna pan/i/ sytuację drogową w Europie, to, że w sierpniu jest w
        krajach śródziemnomorskich gorąco, to, że podczas wieczornych kolacji są
        dzieci, które się drą, itp.
        Najgorzej znosimy psychicznie sytuacje, kiedy mężczyzna, chce pokazać swojej
        kobiecie, jak to on "pokaże tym z biura". A my nauczeni dobrego wychowania
        z "domu" musimy ze spokojem przetrwać.
        taka praca :(
    • Gość: Ethlinn Re: jak reagowac?? IP: *.meganet.pl 25.07.03, 17:00
      Wzoraj miałam taką sytuację kryzysową... Byłam na wycieczce jednodniowej, i
      trafiła mi się baba (rzekomo była pilotka), która od początku była do mnie
      nastawiona źle: czepiała się o to że częśc grupy stanowiła kolonia (jakbym ja
      albo ona miała na to wpływ), że wyjechaliśmy z opóźnieniem (a sama spóźniła się
      25 minut na zbiórkę), że do toalety zatrzymaliśmy się na parkingu leśnym a nie
      na stacji benzynowej, że na miejscu byliśmy 7 a nie 8 godzin, groziła mi ze
      sprawdzi czas pracy kierowców, itd, itp. Podburzyła mi część grupy, i dzis
      jeszcze przyszła na skargę do biura. Aż boję się tam pokazać... Ale to nie
      wszystko: trafiłam na popierdolonego kierowcę który się do mnie dobierał. Cały
      dzień się dzisiaj zbieram...
    • klaryska Re: jak reagowac?? 25.07.03, 19:21
      ja jako klient .chcialabym jasnosci w tym czego moge oczekiwac a czego nie.

      Jezeli jest Pilot a w ofercie jest napisane ze przysluguje mi kawa. To
      chcialabym wiedziec kiedy ta kawa bedzie serwowana. Nie akurat wtedy jak bede
      stala w dlugiej kolejce do ubikacji bo akurat autobusy jezdza stadami i
      zatrzymujac sie na tych samych przystankach wytwarzaja niepotrzebne stresy w
      mim pecherzu.
      Z drugiej strony nerwowa atmosfere wywoluje brak rezerwacji biletow i tutaj
      pilot tez ma niezbyt pewnie przyjemne zadanie poprzesadzanie pasazerow.
      Kiedys wsiadalam z mezem w polowie trasy autobusu. Bardzo chcielismy obok
      siebie siedziec zwlaszcza w nocy kiedy mozna sie niezle nameczyc obok
      nieznanej osoby meza zawsze mozna przesunac ;-).I udalo nam sie bo ktos
      zyczliwy sie przesiadl.
      Podsumowujac chyba czasem biuro sprzedajace bilety wprowadza w blad klientow a
      pilot musi za to odpowiadac.
      Z drugiej strony ja tez wolalalabym pojsc do cywilizowanej toalety na stacji
      benzynowej niz w las, lub do slawojki na parkingu lesnym.
      Postoje autobusu tez powinny byc z gory podane. Np. jezdzac na poludnie
      Francji nie wiedzialam ,ze bede mogla napic sie prawdziwego wloskiego
      Cappucino bardzo zalowalam ze wczesniej nie wiedzalam o tym postoju ,
      wzielabym ze soba gotowke. -teraz jest Euro...ale.
      Reakcja powinna byc -klient ma raje. Sorry ale klient placi za uprzejmosc ze
      strony pilota. Czy zamiast sie klocic nie lepiej powiedziec tak oczywiscie ma
      Pani racje. I nie wglebiac sie w dyskusje. Z drugiej strony ustalajac
      wczesniej warunki pilot powinien sie ich trzymac i nie starac sie wszystkim
      dogadzac bo to nie ma sensu.
      A pewne rzeczy mozna chyba ustalic z kierowca przed wyruszeniem i podac do
      informacji pasazerow.
      W tym takze co nalezy do obowiazkow pilota.

      Gość portalu: ja napisał(a):

      > Jak reagowac jak klient "jezdzi" po mnie z gory na dol i rzuca jakimis
      > milymi slowkami mimo ze nie ma racji najmniejszej.de facto jeszcze nie
      > wyjechali a juz sa problemy bo po "jaka cholere daje im w ogole ta
      > mapke", "czy znam sie wogole na kartografii" a wogole jak to jest ze oni
      > musza do agencji pojsc a nie do apartamentu odrazu?! i w ogole jak ta data
      > jest wpisana "03.08.02-03.08.09" co ona ma z tego rozumeic?", "kiedy on
      > wlasciwie zaczyna te wczasy" i tu powinnam wstawic ton glosu bardzo
      > podburzonego klienta
      > czy jest jakis poradnik "jak sie zachowac w sytuacjach kryzysowych"?
      • Gość: Ethlinn Re: jak reagowac?? IP: *.meganet.pl 26.07.03, 13:00
        To że zatrzymaliśmy się na parkingu leśnym nie było złośliwością z mojej
        strony, a chodziło o to, że na stacjach toalety często są płatne, a ja miałam w
        autokarze oprócz szanownych klientów indywidualnych również całą kolonię
        dzieci, które nie miałyby pieniędzy na toaletę. Niestety nie da zadowolić sie
        wszystkich, szkoda tylko że ludzie myślą tylko o swoim tyłku.
        A dzisiaj znowu jadę na tą samą wycieczkę - mam nadzieję ze będzie spokojnie...
        Jutro się odezwę. Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka