MANIFEST PILOTA CZYLI SKĄD TYLE JADU?

26.12.07, 00:39
Szanowne kolażanki i szanowni koledzy po fachu!
Siedzę sobie w ten świąteczny wieczór i pierwszy raz śledzę
dyskusje, jakie tu toczycie na różne tematy. Słowo honoru - pierwszy
raz. I słowo honoru - ostatni.
Pomyślałam sobie - 6 lat w zawodzie to tak akurat, żeby podzielić
się doświadczeniem, pośmiać z różnych sytuacji, podpowiedzieć coś
całkiem początkującym i podpytać o coś tych bardziej doświadczonych.
A tymczasem co odkryłam? Starą dobrą szkołę prezesa Ochódzkiego!
Pamiętacie, jak prezes Ochódzki instruował swoją drużynę przed
wylotem za granicę? "Kraje kapitalistyczne mają swoje plusy i minusy
i najważniejsze, żeby te plusy nie przesłoniły minusów" (opowiadam
to moim grupom, daje niezły efekt).

Teraz wyznanie: JA UWIELBIAM SWOJĄ PRACĘ!!! Pracuję, kiedy chcę, nie
siedzę w biurze od 10 do 18, jak mam kaprys to nie pracuję, pracuję
w pięknych miejscach i za całkiem dobre pieniądze! Jasne, że polscy
turyści potrafią człowieka wykończyć, jasne, że niektóre biura
proponują takie stawki, że człowiekowi ręce opadają, jasne, że coraz
więcej jest kierowców, którzy sami nie potrafią sobie trafić z
palcem do nosa. Pod koniec października, po zakończeniu sezonu,
przez tydzień nie wychodzę z domu, bo boję się, że kogoś pogryzę, a
potem od grudnia przez całą zimę walczę z narciarzami w Dolomitach.
Pieniądze - mogłyby być większe, ale nie narzekam. Już jestem na tym
etapie, że nie muszę się wycierać za marne grosze i mogę przebierać
w propozycjach.

Ale te narzekania, żale, urażona duma, to poczucie poniżenia, jakie
przewija się w sporej części Waszych wypowiedzi rozwala mnie!!!
Np. te setne dyskusje, czy pilot pełni funkcję przewodnika, czy nie.
Ludzie, którzy uważają, że wystarczy, jak w autokarze powiedzą swoje
nazwisko, nie są pilotami, tylko stewardami - sugeruję pracę na
linii. Gdyby ktoś zabronił mi opowiadania o dziejach, kulturze,
zwyczajach kraju do którego jedziemy, odebrałby mi całą radość z
pracy! Dzięki temu, że opowiadam, muszę czytać, a dzięki temu, że
czytam, rozwijam się - a to wielka zaleta tej pracy. Nie, nie
powtarzamy się z lokalnymi przewodnikami. Mam stały zaspół, z którym
współpracuję. A jeśli nie znam przewodnika, pytam go co mam
wcześniej powiedzieć ludziom tytułem wstępu do zwiedzania. Ja robię
wstęp, oni uzupełniają szczegółami - dzięki temu ludzie nie chodzą
za przewodnikiem jak stado baranów i z wycieczki wracają z jakimś
sensownym wyobrażeniem, o kraju, który zwiedzali. Tak, zależy mi na
tym, nie wstydzę się tego. Nie uważam, że mam misję do spełnienia,
ale jestem profesjonalistką i lubię swoją pracę wykonywać rzetelnie.
A ha, jestem nie tylko pilotem, ale również przewodnikiem po
Krakowie, rozróżniam te dwie profesje i nie oprowadzam tam, gdzie mi
nie wolno. Ale jest sporo miejsc w Europie, gdzie ja - pilot mogę
oprowadzać i czynię to z największą przyjemnością. Może dlatego, że
wiem jak to robić i że mam coś do powiedzenia...
Ktoś się czuje poniżony proponowanymi stawkami. Jedyny problem, jaki
tu widzę to przerośnięte ego, nadwrażliwość i nieprawdopodobnie
wysokie mniemanie o własnej osobie. Ludzie, kapitalizm!!! Wolny
rynek!!! Nie odpowiadają mi warunki, nie przyjmuję pracy, sprawa
jest prosta jak konstrukcja cepa. Pomywacz w Anglii zarabia więcej,
pakuj, człowieku, manatki i jedź do Anglii, a nie zawracaj gitary
pierdołami.
Zadziwiające, że najwięcej odpowiedzi jest w wątkach na temat
marudzenia, a tak, gdzie ktoś potrzebuje rady, pomocy -
cieeeeeniuśkoooo. Wątek poniżenia stawkami kwitnie tygodniami, a
chłopak, który pyta, jak ma zacząć pracę w tym zawodzie od wielu dni
nie doczekał się odpowiedzi - a wystarczy tylko podzielić się
wspomnieniami z trudnych początków... No ale po co wychowywać
konkurencję, skoro tylu znamienitych kolegów w tym fachu...
Wesołych świąt, poświąt, pomyślności w Nowym Roku i więcej dystansu
do samych siebie. A poza tym "zdrowia, zdrowia i jeszcze raz
pieniędzy!" I niech żyje prezes Ochódzki - "żeby plusy nie
przesłoniły minusów".
I nie odpisujcie mi - więcej tu nie zajrzę, taka dawka jadu, jaką tu
znalazłam, za drugim razem mogłaby być zabójcza...
    • valdi49 Re: MANIFEST PILOTA CZYLI SKĄD TYLE JADU? 26.12.07, 13:40
      Brawo!! Nareszcie ktoś przerwał te bezsensowne wywody. Popieram
      całkowicie. Mam podobną "filozofię" podejścia do tej pracy. Myślę,
      że kiedyś z Koleżanką spotkamy się na trasie.
      • ewa.p7 Re: MANIFEST PILOTA CZYLI SKĄD TYLE JADU? 26.12.07, 19:32
        Kochani! Jestem w Waszym klubie!
        • agnicha6 Re: MANIFEST PILOTA CZYLI SKĄD TYLE JADU? 26.12.07, 21:39
          Aż mi ulżyło! Już sie bałam ,że jestem nienormalna i coraz rzadziej
          wchodziłam na forum. A tu się okazało, że inni też tak mają:-)))
          Pozdrawiam!!!!
    • m_arisol1 Re: MANIFEST PILOTA CZYLI SKĄD TYLE JADU? 27.12.07, 08:52
      Moja droga! Brawo za odwagę. Przyłączam się do klubu! Ja też wreszcie wiem że nie zwariowałam. Serdeczne dzięki. Mariola
      • plisow Re: MANIFEST PILOTA CZYLI SKĄD TYLE JADU? 27.12.07, 09:06
        Witam
        Jest nas więcej, lubię to co robię , kontakt z ludźmi jest dla mnie
        bardzo ważny, jeśli mogę podzielić się z nimi wiedzą na temat kraju
        do którego jedziemy wtedy widzę sens tej roboty. Utwierdzają mnie w
        tym dowody pamięci okazywane przes turystów , chocby kilka słów
        wysłanych na adres e-mail lub w biurze gdy wracają na kolejną
        imprezę. Pieniądze to rzecz ważna , lecz nie najważniejsza.
        Pozdrawiam i samych pomyślnych dni w nowym 2008 roku Piotr.
        • malediwypiotrs Re: MANIFEST PILOTA CZYLI SKĄD TYLE JADU? 27.12.07, 13:40
          Ja również gratuleuję pieknej, literackiej niemalże wypowiedzi o tym
          co robisz i jak to kochasz.
          Niewątpliwie wiele na tym forum jest zlosliwych wypowiedzi, pewnie
          również i z mojej strony, ale poniekąd forum jest po to, żeby
          dyskutować. Dobrze by było oczywiście zachować jakiś poziom ale jak
          widać nie zawsze jest to łatwe.
          Oczywiście można napisać też jeden długi post i zachwycić nim
          wszystkich. Gdybym jednak chciał podzielić się ze światem tym, jak
          bardzo kocham swoją pracę, pewnie zaprosiłbym na swoją stronę www na
          której bym pisał oh i ah.
          Niewątpliwie wszyscy doświadczeni piloci mają o swojej pracy podobne
          zdanie. Bo trudno tą prace dobrze wykonywać jesli nie robi się tego
          z pasją.

          Uderzając się w pierś, przypominam sobie dyskusję o miejscowych
          przewodnikach we Włoszech. Też pisałem o tym jaką ogromną radośc
          sprawia mi oprowadzanie po Rzymie. Wypowiedzieli się Ci którzy
          jedynie oskarżali pracodawców o wyzysk, a gdzie wtedy byłaś
          mari_kola? Gdzie Wy byliście?
          Najłatwiej jest oczywiście stwierdzić, że nie piszecie na forum bo
          jest tyle jadu... Piszcie i próbujcie to zmienić. To jest forum dla
          Was a nie dla zamknietej grupy.
          I nieprawdą jest, że nie pomaga się tym którzy stawiaja pierwsze
          kroki. Nie sposób jednak wszystkim pomóc, bo jak np. odpowiedzieć na
          taki post?:
          Witam! Dosłownie 5 dni temu zdałem z pozytywnym wynikiem egzamin na
          pilota wycieczek... I mam takie pytanie.. Co doradzilibyście mi na
          początku? Na starcie? Jak rozpocząć? ...
          I znów mari_kola pieknie opowiedziła o swojej pasji i soich
          doswiadczeniach. I wbrew temu co napisała w swoim wspaniałym wątku w
          tym temacie sama dorzuciła trochę jadu pisząc: "Jeśli chcesz
          prowadzić wycieczki objazdowe i nie być jednym z tej rzeszy pilotów,
          którzy tu wiecznie narzekają, że muszą ludziom powiedzieć w
          autobusie coś więcej niż własne nazwisko - dużo czytaj." - Jakby to
          tylko od czytania zależało...
          Mateusz! Wybacz, że ja Ci nie pomogę, ale nie bardzo widze sens
          opowiadać tutaj o histori swoich początków w turystyce a generalnie
          to co poradziła Ci koleżanka powinieneś już sam wiedzieć, jeśli
          tylko masz predyspozycje do tej pracy.
          A przepisu jak zacząć i jak się w tym sprawdzić po prostu nie ma.
          Jesli skończyłeś pozytywnie kurs sam wiesz na czym ta praca polega i
          jakie stawia wymagania. Rzeczywistość oczywiście wszystko
          zweryfikuje ale nikt na starcie pieknym postem Ci tu nie pomoże.

          Przypomnę również, że kiedyś pojawił sie na tym forum wątek
          przypominajacy o tym, że było ono stworzone w celu wymiany
          informacji. Nie jest to forum dla początkujących czy baza dla
          poszukujących pracy a tego typu posty tu dominują.

          • czerwonemaki1 Re: MANIFEST PILOTA CZYLI SKĄD TYLE JADU? 27.12.07, 17:52
            Zgadzam się z postami Wszystkich w tym wątku, a ZWŁASZCZA z postem
            malediwypiotrs'a!

            Piotrze - gdyby nie moja prowokacja (ale to nie chełpliwość, bo
            przyznam, że nie takiego końcowego efektu się spodziewałem - trochę
            mnie zaskoczył i przybił!) - nie było by TEGO OŻYWCZEGO I
            OCZYSZCZAJĄCEGO strumienia, który tu TERAZ popłynął!

            Kilkakrotnie użyłem sformułowania, że po to jest Forum, by dzielić
            się uwagami i dyskutować. Dla mnie żadna z Waszych wypowiedzi nie
            jest chamska i było mi przykro, gdy tak oceniano niektóre moje. Dla
            mnie każda z wypowiedzi ma swój sens i cel. Zarówno wypowiedzi
            sprowokowane, jak i prowokujące - chociaż niektórym się nie
            podobają - też mogą przydać się dobrej sprawie.

            Piotra przepraszam za sprowokowanie Go (jeszcze raz: personalnie
            niezamierzone!), a pozostałych - że tak długo musieli przyglądać się
            nieodpowiadającej im dyskusji!
            • malediwypiotrs Re: MANIFEST PILOTA CZYLI SKĄD TYLE JADU? 27.12.07, 19:01
              Nie masz za co przepraszać bo nie czuje się sprowokowany. Nawet
              jeśli temat był przez Ciebie wymyślony to po prostu nie poradziłeś
              sobie z dyskusją którą sam rozpoczołeś i tak ją teraz spłentowałeś
              jak Ci było wygodnie...
Pełna wersja