ulala72
21.01.04, 11:17
Cześć, jestem pierwszy raz na Waszym forum i spędziłam wiele godzin zeszłej
nocy czytając o Waszych zmaganiach, poświęceniach, nadziejach i
rozczarowaniach. Podziwiam Was z całego serca. I wstyd mi, że zdarzało mi
się nie doceniać tego, co mam.
Przeżyłam dwa poronienia, leczyłam się (Niemoczyński)i strasznie cierpiałam.
A jednak udało się. Potem przeleżałam dwie trudne ciąże. Miałam dwie
cesarki. Teraz mam synka i córeczkę. Karmię piersią. Mąż ma dobrą pracę. Ja
mam czas dla dzieci. Dzieci mają mnie i zadbany dom.
A jednak często narzekam - że czuję się samotna, zostało mi parę kilo do
zrzucenia, że brodzę po kostki w zabawkach, że plamy po marchewce nie
spierają się, że dzieci marudzą i chorują, itd. A przecież mogę spać tuląc
je w ramionach. Mam się o kogo martwić. Mam co sprzatać.
Wierzę z całego serca, że wszystkim Wam uda się także. Za pierwszym lub
kolejnym razem. I że będziecie jeszcze potem narzekać na całkiem zwyczajne
sprawy.
Pozdrawiam i ściskam gorąco.