Gość: batimka
IP: *.chello.pl
01.03.04, 00:28
Kochane,
zakładałam, że nie będę się wsłuchiwać w swoje ciało, dopiero po teście sie
okaże..........ale nie mogę - ciąglę o tym myślę. Jestem 5 dni po transferze
jednego zarodka i tak bardzo sie denerwuję. Moja odpowiedź na stymulację była
prawie żadna- od 1 do 10 d.c brałam Decapeptyl, a od 2 do 10 d.c po dwie
ampułki Menogonu ........i co ? 3 jajeczka, z czego 1 zapłodniło się super i
właśnie je mam w brzuszku ( mam nadzieję). Mam 36 lat i chyba już nie mam
wiele czasu. Nasionka Mężusia dwa miesiące temu były do przyjęcia (jak na
wymagania do in vitro), teraz są gorsze. A nie powiem, że względy finansowe
nie odgrywają tu roli. Pewnie każda z Was odczuwa te wydatki w swoim
budżecie. Wiem, że test z apteki mozna zrobić dopiero po około 10 -12 dniach
od ostatniego podania pregnylu, i jak mówi lekarz, tez nie ma pewności czy
wynik pozytywny oznaczał będzie zaciążenie. A co z beta HCG? Kiedy to
badanie będzie wiarygodne? Zastanawiam się czy można je wykonać po tygodniu
od transferu - no po prostu czy jest w ogóle sens?