Cześć Dziewczyny! Ponieważ medycyna zawodzi, postanowiłam zacząć wierzyć w
niekonwencjonalne metody

Dlatego mam do Was pytanie: czy ktoraś próbowała
pomocy bioenergoterapeutów? Wiem, że jakiś czas temu na forum pojawiło się
nazwisko niejakiego Pawła Poloneckiego, który podobno potrafi pomóc w
sprawach związanych z niepłodnością. Czy któraś (lub któryś, żeby nie było
dyskryminacji - a mi właśnie zależy na opinii również facetów, bo w moim
przypadku niedomaga tak zwany "czynnik męski") korzystała/korzystał z jego
pomocy lub coś na jego temat wie? Jakieś opinie pozytywne/negatywne?
Ewentualne namiary na niego? Zreszta, niekoniecznie o niego mi chodzi, tylko
w ogóle o Wasze doświadczenia i opinie na temat bioenergoterapii i takich
innych czarodziejskich sposobów. Będę wdzięczna za informacje. Pozdrawiam
wszystkie/wszystkich bardzo bardzo.