Dodaj do ulubionych

czy czas sie poddac nieudane invitro

12.11.11, 22:09
40 lat na karku 4 insyminacje 6transwerow 10kg do przodu stan psychiczny 0 sam na sam z nieplodnoscia ,do okola rodzace sie dzieci w pracy male dzieci (ostatnio doszly blizniaki)brak mi sil do walki.za dwa dni wynik pozytywny lub negatywny po ostatnim transwerze.jesli tym razem sie nie uda to nie wiem czy starczy mi sil na kolejny cykl tych wszystkich zastrzykow i hyperstymulacjii.strach bol i depresja wydzeraja ze mnie zycie.lekarz ktory powtarza ze trzeba byc dobrej nadzieji ze zarodki sa piekne ze macica idealna.A mi brak juz sil ale nie potrafie sobie wyobrazic zycia bez dziecka.
Obserwuj wątek
    • audrey2 Re: czy czas sie poddac nieudane invitro 12.11.11, 22:50
      nie wiem, co napisać...
      na pewno przeczytasz za chwilę mnóstwo historii o tym, jak ktoś się nie poddał i ma bliźnięta
      może odezwie się ktoś, kto zrezygnował, choć miał jeszcze szanse i na przyklad wybrał adopcję lub życie bez dzieci
      tak naprawdę chyba trzeba samemu ocenić, co jest warte czego, ile można wytrzymać, gdzie jest granica, czy warto...
      można też pójść gdzieś po pomoc
      współczuję, wiem, jak się czujesz i wiem, że jest okropne doświadczenie
      trzymaj się
    • alatoja Re: czy czas sie poddac nieudane invitro 13.11.11, 08:57
      Mnie sie udalo przy 5 transferze, lekarz z nowej kliniki (bo zmienialam w trakcie) powiedzial mi, ze powinnam byla urodzic sie w Izraelu, bo tam panstwo refunduje nieskonczona liczbe prob. Powiedzial mi rowniez, ze sa kobiety, ktore musza probowac wiele wiecej razy niz przecietna, po prostu tak maja, nie odkryto przyczyny. Sama znam dziewczyne, ktora zaciazyla, uwaga, przy 8 programie i ma blizniaki. Ale mieszka na stale w Szwecji, wiec pewnie finansowo bylo jej latwiej. Jezeli marzysz o dziecku nie poddawaj sie jeszcze, aczkolwiek ze wzgledu na wiek rozwazylabym tez rownoczesne rozpoczecie procesu adopcyjnego, bo ten zdaje sie jest mozliwy do pewnego wieku.
      • libera6 Re: czy czas sie poddac nieudane invitro 13.11.11, 12:00
        alatoja - wydaje mi sie, ze gdyby autorka watku chciala miec dzieci poprzez adopcje to juz by dawno taki proces rozpoczela, a nie czekala do czterdziestki...moze sie myle, ale ona chyba nie oczekuje takich rad...
        Wg mnie, trzeba sobie postawic jakas granice, bo za kazda proba idzie ogromny koszt fizyczny, finannsowy, no i przede wszystkim psychiczny. Nie mozna miec w zyciu niestety wszystkiego, takie jest zycie, jeden nie ma meza, ktos dzieci, a ktos zdrowia, pracy. Moze to glupie, co pisze, bo tez sobie nie wyobrazam zycia bez dzieci, mam 38 lat i I nieudane icsi za soba, ale uwazam, ze wazne tez jest moje zdrowie, kontakt z partnerem, chodzi mi o to, zeby po drodze nie utracic tez innych cennych rzeczy. Sama nie wiem, co dalej zrobie, mysle ze sprobuje jeszcze raz...
        • alatoja Re: czy czas sie poddac nieudane invitro 13.11.11, 13:39
          By moze tak jest. Ja jednak dziele sie swoimi doswiadczeniami i przemysleniami. Mnie kiedys invitro wydawalo sie nieprawdopodobienstwem, a wraz z kolejnymi nieudanymi podejsciami zaczelam zastanawiac sie nad adopcja. Chce tylko powiedziec, ze czasem nasze pogaldy rowniez ewoluuja wraz ze zmieniajacymi sie okolicznosciami.
    • z_oe Re: czy czas sie poddac nieudane invitro 13.11.11, 14:57
      6 transferow to duzo, ale nie wiem czy to jest moment by powiedziec sobie dosc.
      Na to pytanie musisz sama sobie odpowiedziec-niestety):
      Ja po 3 tranferach bylam wykonczona psychicznie i fizycznie, robie sobie przerwe do stycznia i ide dalej-w zaparte. Jak dlugo ta walka bedzie trwac? Az sie skoncza wszystkie dostepne proby , wykoncze sie psychicznie i fizycznie..wtedy powiem,ze dalam z siebie wszystko i niestety=-nie moje przeznaczenie,
      My z mezem duzo rozmawiamy na ten temat. Planujemy 2 zycia-jedno po udanym transferze -ogladamy wozki, szukamy imienia itp. Planujemy tez zycie po nieudanych probach-gdzie pojedziemy na wakacje, jak wyremontujemy gore domu itp..
      Nie nastawiamy sie tylko na ciaze, bo porazka moze Nas duzo kosztowac, za duzo szczerze mowiac.

      Przytulam mocno ):
      • libera6 Re: czy czas sie poddac nieudane invitro 13.11.11, 16:16
        z_oe napisała:
        wykoncze sie psychicznie i fizycznie..
        chcesz dojsc do takiej granicy?
        • z_oe Re: czy czas sie poddac nieudane invitro 13.11.11, 16:50
          Libera psychiczna granice juz dawno przekroczylam i wiem,ze w tej kwestii chyba sobie poradze ze juz wszystkim,bo gorzej to napewno nie bedzie .Zycie mnie przetestowalo i nie zwariowalam .
          Gorzej z ta fizyczna, boje sie -jak kazda z Nas- o konsekwencje po terapii hormonalnej,ktora moze teraz nie pokazywac swej "ciemnej"strony,ale nie wiadomo co bedzie za iles tam lat...tego sie bardziej obawiam.

          Chociaz Ja jestem poki co na tym etapie,ze wierze z calej sily,ze sie uda. Mam sile do walki, na jak dlugo-nie mam pojecia ):
          • asia-81 Re: czy czas sie poddac nieudane invitro 13.11.11, 17:42
            Ja bym powiedziała, próbuj, póki sama nie powiesz sobie dość. Każda z nas inną ma tą granicę. Mi z synkiem udał się 7 trasfer. 4 lata przerwy i podejście do kolejnych 5 transferów i jestem w drugiej ciąży mam nadzieję, bo czekam na usg.
            Może zmiana kliniki,lekarza pomoże. Mi pomogła w każdym bądź razie, nie ma sensu próbować tam gdzie się nie udaje ileś tam prób lub tam gdzie rozkładają ręce.
    • marzi72 Re: czy czas sie poddac nieudane invitro 13.11.11, 19:46
      Jutro lece na badanie krwi .nie wiem dlaczego ale znowu mam zle przeczucia.a moze to jakas blokada w mojej glowie .chcialam dodac ze moj partner ma 32 lata i to u niego wyszly zle wyniki .raz sa w miare dobre a raz beznadziejne.lekarz nie zaproponowal leczenia ze wzgledu na moj wiek .podobno leczenie trwalo by kilka lat.
      • sofi75 zwykle nie lubilam czytac takich 13.11.11, 20:49

        postow jaki teraz zaloze, ale:

        Dorobek jeszcze rok temu mialam taki:
        2 poronienia
        5 iui
        3 pelne procedury IVF
        1 crio

        po tym wszystkim zrezygnowalismy. Raz ze nie bylo juz sil, dwa ze wreszcie dostrzeglam inne aspekty zycia i zauwazylam, ile frajd zyciowych ominelo mnie przez tez 4 lata bezowocnych staran.
        Aha - nigdy nie stwierdzono zadnej innej przyczyny naszych niepowodzen poza teratozoospermia.

        Po 4 miesiacach od 'wywieszenia bialej flagi' zaliczylismy wpadke - za chwile koncze 6 miesiac najbardziej poki co wyluzowanej i bezproblemowej ciazy na swiecie. W styczniu stuknie mi 37 latek.

        Ale wiem, ze nic Ci tak naprawde doradzic nie moge, bo stanu 'wisi mi to wszystko' nie da sie osiagnac w zaplanowany sposob. To sie po prostu musi stac samo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka