katiko
15.07.12, 16:13
Sluchajcie,
jak to jest w Waszych klinikach z zamrazaniem embrionow / blastocyst?
U mnie dojrzalych komorek jajowych bylo 6 (z 9 pobranych). 6 sie zaplodnilo.
Do 5 dnia przetrwalo tez 6, ale jedna slabsza niz inne. Przetrasferowali mi dwie.
Te najsilniejsze.
Myslalam wiec, ze co najmniej 3, o ile nie 4, zamroza, bo to ze slabsza wcale nie znaczy ze nie ma zadnych szans na zagniezdzenie w procesie IVF. A tu BUM! Powiedzieli mi, ze nie wiedza czy jakiekolwiek zamroza,, bo u nich blastocysty musza przejsc wysoka selekcje zanim je zamroza. I zamrazaja tylko te z najwieksza szansa przezycia. W zamrazanie, by zamrozic sie nie bawia. Nawet nie pytali mnie o zdanie.
Ale, ze bylam na valium to nie do konca myslalam, ale jak porozmawialam z mezem to sie troche zdenerwowaliscmy: a) bo co robia z tymi, ktore sie rozwinely OK, ale nie sa najwyzszej jakosci? Daja je jakiejs pacjentce? Wyrzucaja??? Zostawiaja w roztowrze i czekaja az sama umrze?
b) jesli sie teraz nie uda to znaczy, ze moze bede musiala isc od nowa przez caly cykl stymulacji!!! A moze tu chodzi o kase bo kazdy cykl stymulacji + IVF to u nich olbrzymie pieniadze (min 12 000 $)???
Jak to jest u Was? Ile z rozwijajacych sie embrionow/ blatocyst Wam zamrozili?