Dodaj do ulubionych

ZACIĄŻONE kronika

04.08.04, 00:31
A tak sobie pomyślałam, że będą tu wpisywać nasze zaciążone dziewczyny i ile
czasu się starały i krótki opis dla podbudowania innych
Obserwuj wątek
    • ewa.analityk1 1. KRZTYNA 2 lata starań 2.08.2004 04.08.04, 00:34
      Zupełnie niespodziewanie, po
      mojej kapitulacji. Test zrobiłam dla świętego spokoju. Wybierałam się do
      lekarza po coś na wywołanie @ z mocnym postanowieniem, ze zamiast dawać się
      kroić (lekarz proponował laparo), najpierw zbadam hormony 2-4 dnia cyklu i
      wtedy udam się do Bytomia - do poradni. Zawsze pierwszym pytaniem lekarza, gdy
      szłam po coś na wywołanie było "a robiła pani test?" więc postanowiłam pytanie
      to uprzedzić.
    • ewa.analityk1 2. IZIK_99 PCO 2.08.2004 04.08.04, 00:35
      ja mam pco
      wiec spodziewalam sie dlugotrwalego leczenia
      Przez 4 lata bralam diane i dexametazon a potem rok metformine.Od lutego
      przestalam brac diane i zaczelismy sie starac.Wiec mozna powiedziec ze poszlo
      szybciutko dlatego taki szok dla nassmile)
      Po 5 miesiacachsmile)
      Iza

    • ewa.analityk1 3. POZIOMKA6 PCOS 1.5 roku 04.08.04, 00:37
      Kochane, piszę to aby WAS pocieszyć! Chociaż nieczęsto tu pisałam to często
      zaglądałam, często wasze rady podtrzymywały mnie na duchu!
      Wreszcie po 1,5 roku mi się udało z Pcos, a mam już 30 latek. Miałam w sumie
      trzy kuracje clostilbegytem (dobrze na niego reaguję), po drodze wyszły
      jeszcze kłopoty z mężem sad (jak to czasem bywa niestety, troszkę za mało
      było chłopaków) i ostatecznie w lipcu miałam clo + inseminację. Oprócz tego
      brałam metmorfinę + bromergon + progynowę, no i jestem w 6tc.
      Jak ja się cieszę smile))))).
    • ewa.analityk1 4. ZONKA9 13 miesięcy 2.08.2004 04.08.04, 00:39
      staralismy sie dokladnie rok i miesiac, za nami dwie porazki, ale
      wierze, ze w koncu sie uda i bedzie oki.Tobie i wszystkim starajacym sie
      wysylam z fasolka i mezusiem fluidki ciazowe ( chyba juz moge, boje sie
      zapeszyc)buziaczki
    • ewa.analityk1 5.NUKOLADA 1.08.2004 04.08.04, 00:40
    • ewa.analityk1 5. MGG1 1 rok 01.08.2004 40 lat 04.08.04, 00:42
      staralam sie inensywnie ostatni rok, a wlasciwie myslalam juz o nieplodnosci,
      pewnie dziwicie sie, ze dopiero teraz, ale czasem tak w zyciu sie uklada....
      Mam nadzieje, ze urodze zdrowiutka i sliczna dzidzie, trzymajcie za mnie !!!!
      Jak ja za Was. Mam problemy z tarczyca (skierowanie na operacje, ktora
      przelozylam) Jutro ide do endokrynologa z pytaniem co dalej???
      Moja grupa krwi O RH- , a mojego meza AB RH+, wiec sama widzisz, nie bedzie
      lekko...nie bylo i pewnie nie bedzie, ale musze byc silna dla kruszyny
      pozdrawiam.G.
    • Gość: 7.Tropikalna Re: ZACIĄŻONE kronika IP: 195.136.36.* 04.08.04, 07:44
      My staraliśmy się 8 miesięcy.
      Ja nie miałam owu, do tego nadwaga i było podejrzenie pco, ale okazało się że
      jeden jajnik jest tylko lekko zmieniony a drugi super dobry.
      Mój mąż miał bardzo mało ruchliwych plemniczków, chyba tylko 3%.
      Ciągle dostawałam luteinę i ... nic.
      W końcu postanowiłam zmienić lekarza bo mój stwierdził że clo+pregnyl to sprawa
      kliniki (paranoja!)
      Poszliśmy do innego, lekarz zobaczył badania męża i stwierdził, że nie będziemy
      narazie wywoływać owu, póki nie poprawimy nasienia, bo będą nikłe szanse na
      zaciążenie.
      Trzy tygodnie poźniej miesiączka się nie pojawiła, co było bardzo dziwne bo
      brałam luteinę a dotychczas miesiączka pojawiała się zawsze na drugi dzień po
      jej odstawieniu.
      Czekałam jeszcze trochęwink-dziewczyny trzymały kciuki i udało się.
      Któregos ranka zrobiłam test nie wierząc w to że jestem w ciąży i zobaczyłam
      dwie krechy!!!Tego samego dnia kupilam drugi dla sprawdzenia i znowu to samo.
      Teraz kończy się 7 tc, za dwa tygdonie idę oglądać moje maleństwo na usg.

      Zyczę wszystkim powodzenia i owocnych starań:0
      i mimo to że jestem już w ciąży ciągle tu zaglądam...
      • mgg1 ZACIĄŻONE kronika 04.08.04, 15:34
        ja staralam sie 9 mies..Powiedzialam sobie, ze do roku bede probowac normalnie,
        a jak nic nie wyjdzie, to wtedy zaczne chodzic po lekarzach.Nie polowalam na
        owulacje(nie robilam zadnych testow), dalam sobie calkowity luz..duzo milosci i
        seksu...no i jest dzis 6 tygodniowa fasolka.Zyczcie mi zdrowej dzidzi! Ja tez
        wszystkim zycze....
      • Gość: cetka Re: ZACIĄŻONE kronika IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.08.04, 19:37
        zaszlas w ciaze z tymi 3%? powinnas grac w toto-lotka, to cud jakis. ja staram
        sie ponad rok z 19 mln i nicsad((( a jaka ruchliwosci mialy plemniczki twojego
        meza?

        ale ci zazdroszcze!
        • Gość: Tropikalna Re: do cetki IP: *.CNet2.Gawex.PL 04.08.04, 21:11
          Takie wyniki mieliśmy po pierwszym badaniu, potem było leczenie antybiotykiem
          ze względu na dużą ilość leukocytów. Liczyłam -było ok. 13,5 mln tych
          plemniczków. Ogółem 3% było prawidłowych, 30% o gorszym ruchu a innych nie
          pamiętam.
          Pozdrawiam
        • mgg1 Re: ZACIĄŻONE kronika 25.08.04, 14:14
          w totka nie mialam nigdy szczescia, ale pewnie zaczne grac, jesli chodzi o
          plemniki meza (nie jestesmy dlugo malzenstwem) nie zdazylismy ich jeszcze
          przetestowac, wlasciwie to zalozylismy sobie ten 1 rok staran wlasciwie
          wierzac, ze nam sie uda..to ja raczej mialam co do siebie watpliwosci, chyba
          zazwyczaj kobieta czuje sie pierwsza "winna"...dzis jestem w 9 .tc., a 3
          wrzesnia znow zobacze moja dzidzie, nie moge sie doczekac...ale ginka na
          wywczasach...jeszcze 3 tygodnie i bede troche spokojniejsza. Na razie nie mam
          zadnych dolegliwosci oprocz wzdec - wygladam jakby to byl co najmniej 4 m-c i
          smieja sie ze mnie , ze to beda pewnie blizniaki, trzymajcie sie dziewczyny i
          badzcie dobrej mysli, to naprawde funkcjonuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • gusinka Re: ZACIĄŻONE kronika 04.10.04, 19:17
          My staraliśmy się jakieś półtora roku. Przez ponad rok lekarka kazała mi
          mierzyć temperaturę i nic z tego nie wynikało. Potem trafiłam do invicty i w
          ciągu dwóch miesięcy zaszłam w ciążę. Zrobiłam test ciążowy i wyszedł
          negatywny, po tygodniu drugi chociaż oczywiście byłam pewna, że niepotrzebnie i
          wyszły dwie kreski. Teraz jestem w siódmym miesiącu ciąży. Przed zajście w
          ciążę brałam clo przez 3 dni i jak pęcherzyk pięknie urósł to dostałam zastrzyk
          z pregnylu.
    • ewa.analityk1 8. ASIK64 naturlanie mimo planów in vitro 05.08.04, 01:14
      Wogóle jestem tą sytuacją bardzo zaskoczona bo to był mój pierwszy cykl po
      nieudanej inseminacji. Miało się nie udać bez in vitro, a tu proszę,
      niespodzianka.
    • yen32 9. gagi 15 sierpień 16.08.04, 14:16
      mialam problem z jajnikiem. a dokladnie to staralismy sie dwa miechy pierwszy
      za pozno sie wzielismy, a na drugi od poczatku do konca i sa dwie krechy w
      dodatku bez zadnych lekow.postanowilam, ze jesli nie zajde w lipcu ide do gina
      po wsomagacze ale DZIEKI BOGU juz nie trzeba smile))))))))))))))))))))))))))))))
      a to moje wir. <.~~~ <.~~~ <.~~~ <.~~


    • mamarta77 Re: ZACIĄŻONE kronika 17.08.04, 15:08
      Kiedys juz tu byl taki watek, ale w tym tez sie dopisze -po dwukrotnym
      zapaleniu przydatkow i zatrzymanym krwotoku nie dostalam juz wiecej
      miesiaczki "sama z siebie" -lekarz wywolywal mi ja duphastonem, dodatkowo
      bralam bromergon na obnizenie prolaktyny. Pierwszy cykl owulacyjny (wiem, bo
      mialam monitoring usg) pojawil sie po 3 latach takiej kuracji i zaowocowal moim
      starszym synkiem smile Przez te 3 lata nie robilismy innych dodatkowych badan bo
      chcielismy najpierw skonczyc studia a dzidzius sie udal jak brakowalo mi juz
      tylko obrony pracy mgr. O drugiego malucha staralismy sie juz "tylko" rok,
      takie samo leczenie (musialam w tym celu odstawic Jurka od piersi) i
      podgladanie pecherzykow -znow udalo sie wykorzystac pierwszy ktory urosl i w
      ten sposob 3 tyg temu zostalam drugi raz mama!
      Zycze wszystkim mamusiom cierpliwosci w oczekiwaniu -kiedys w koncu sie uda!
      Najwazniejsze to sie nie stresowac niepowodzeniami bo wtedy czesto organizm
      odmawia wspolpracy!
    • ewa.analityk1 10. bo 3 cykl z testami 25.08.04, 11:13
      byłam dziś u lekarza, który potwierdził to, co
      już testy i bhcg - 6 tydzień, tam gdzie trzeba, serduszko jest! To dzięki Twoim
      testom! Zamawiałam przez kumpelę z Katowic przez Allegrto, no i warto było!!!
      Dziękuję Ci serdecznie, trzy miesiące z testami i jest efekt!!!!! Trzymaj
      kciuki. I policz mnie jako kolejną do Twojej listy udanych transakcji!!!!!!
    • ewa.analityk1 11. ksenia prawdziwy cud 27.08.04, 10:54
      Od 5 lat walczyliśmy z niepłodnością, przechodziliśmy 5 inseminacji, 1- in
      vitro (ICSI), stymulowane cykle i nigdy nie zobaczyliśmy dwóch kreseczek.
      Często czytałam to forum, było mi łatwiej, nie byłam sama. Jakis czas temu
      zdecydowaliśmy się na adopcję, tzn zaczęliśmy nieśmiało o tym rozmawiać,
      wyjechaliśmy na wakacje i zdarzył się cud, przywieźliśmy osóbkę która
      zamieszkała w moim brzuszku. Bez pomocy lekarzy i lekarstw znalazła sobie
      cieplutkie miejsce, teraz tylko drżę aby było jej tam dobrze i została przez
      cale 9 miesięcy. Piszę to do Was Dziewczyny, ponieważ często problem tkwi w
      naszej psychice.Wydawało mi się, że sobie z tym radzę a jednak kiedy
      skierowałam myśli ku adopcji, cały czas zastanawiąc się czy chlopca czy
      dziewczynkę a może rodzeństwo, jeśli tak to w jakim wieku, cos się
      odblokowało. Trzymam za Was wszystkie kciuki i przenoszę się na forum CIĄŻA!!!!!
    • ewa.analityk1 12. jesi wmówione PCO 27.08.04, 10:58
      jesli zajdę w ciążę i UDAŁO SIĘ!!!!!!!!!!
      A oto moja krótka historia ku pokrzepieniu serc.
      Od '95 leczyłam się na PCO, ponieważ wyniki LH i FSH oraz obraz USG na to
      wskazywały (torbielki na jajnikach). Do 2000r brałam Proverę, ale niezbyt
      dobrze ja tolerowałam więc zdecydowałam się na laparo, bo lekarz prowadzacy
      dał mi nadzieję, że po zabiegu hormony nie beda juz potrzebne jesli
      miesiaczki stana się regularne.PO zabiegu rzeczywiście tak było i torbielki
      juz sie nie pojawily.Mojemu lekarzowi mam za zle, ze nadal utrzymywal mnie w
      przekonaniu, ze to jest PCO podczas gdy NIE JEST!
      W ubieglym roku wyszlam zamąż i od razu zaczęliśmy myśleć o dziecku (bo
      przecież mam PCO i czym później tym szanse bardziej maleją(!)...).Poszłam
      więc do mojego lekarza, żeby dał wskazówki jakie badania powinnam zrobić
      przed. Dodam, że po laparo nie uznał za stosowne zbadac mi hormonów!A
      ponieważ nazwisko znane więc nie polemizowałam. Oczywiście znowu
      mnie "podtrzymał" na duchu,żebym za bardzo nie liczyła na sukces a nawet
      jesli to to na pewno potrwa i mnie badań żadnych nie zlecił za to wysłał
      mojego męża na badanie nasienia. Coś mnie wtedy tknęło i postanowiłam
      skonsultowac się z kimś innym mimo, że nazwisko mojego gina do tej pory na
      wszystkich robiło wrażenie i żaden inny lekarz nie poddawał w wątpliwość jego
      diagnozy.Przekonana nadal o swoim PCO udałam sie do Invimedu i tam okazało
      się, ze wszystkie wyniki są dobre tj. moje hormony ok.,nasienie męża po PCT
      też i nic tylko się starać.
      Zaszłam w ciąże od pierwszego "poważnego" podejścia! Teraz jestem w 13tc, a
      lekarz z Invimedu stwierdził, że nigdy nie miałam PCO, bo ta choroba nie
      znika tak od ręki.
      Dlatego głowy do góry wszystkie PCowki i nie stresujcie sie zbytnio.
      Pozdrawiam
    • ewa.analityk1 13 ewazygmunt PCO słabe nasienie 29.08.04, 23:15
      Dziewczyny, na razie bardzo cichutko, bo to sam początek, ale dziś zobaczyłam
      na dwóch testach po dwie najpiękniejsze kreski na świecie!!! Na razie nie
      moge w to uwierzyć, ale nie mogłam się z wami tym nie podzielić! Mam
      zdiagnozowane PCO, nasienie też raczej słabe. Oby tylko wszystko było dobrze!
      Całuje was gorąco i przesyłam fluidki!
    • ewa.analityk1 14. siorb kolejny cud przed inv 31.08.04, 10:42
      Lekarz twierdził, że została mi tylko inseminacja lub inv. Za miesiąc miałam
      mieć robioną laparoskopię. A wczoraj zrobiłam test ciążowy, bo okres opóźniał
      mi się 1 (!) dzień. Pomyślałam, a co tam.. Wyszły 2 kreski!! Dziś
      potwierdziłam drugim i to samo. Zostało mi bad. bety hcg, ale i tak czuję, że
      noszę Je w sobie. Dziewczyny, przesyłam Wam baardzo gorące i świeże fluidy
      ciążowe. Pamiętajcie - cuda się zdarzają..
    • ewa.analityk1 15. onaa 2 lata starań, znowu cud 02.09.04, 10:02
      Stał się cud, wczoraj po dwóch latach starań, zobaczyłam dwie piękne
      kreseczki smile))) i sama jeszcze do końca nie mogę w to uwierzyć.
      Miałam 4 m-ce stymulacji CLO i inne bajery, ale to nic nie dawało. Ten cykl 2
      z rzędu miałam czysty, bez prochów i wspomagaczy, tylko monitoring owu i
      badania hormonów. Pisałam tu na forum o moim pęcherzyku 25,6 mm który pękł,
      miałam wielkie nadzieje. Niestety szybko prysły gdy zobaczyłam wynik badania
      estradiolu, LH i FSH które wskazywały na to, że nie ma szans. We wtorek
      odebrałam wyniki progesteronu i prolaktyny - i te wyniki jak napisała
      EwaAnalityk "są piękne" i wskazują na ciąże, kazała mi zrobić test. Nie
      wierzyłam, zresztą już się nastawiłam na wrześniowe starania, ale poleciałam
      do apteki, kupiłam test i wczoraj rano zrobiłam smile)))))))))))))
      Przypuszczenia Ewy potwierdziły się !!!!:o))))))))))) aż się popłakałam.
      Jestem taka szczęśliwa.
      Wczoraj też byłam u lekarza, dał mi leki na podtrzymanie i kazała dbać o
      siebie. Pod koniec września mam pierwsze USG. Mam tylko nadzieję ze wszystko
      bedzie ok, strasznie sie boje.
    • ewa.analityk1 16. Anonimka jeszcze jeden cud 02.09.04, 22:04
      Parę dni temu odpowiadałam na post magdulka26, że też czekam na @ (chciałam
      znów rozpocząc starania i zażywać clo, bo ostatni cykl uznałam za stracony -
      wakacyjny wyjazd, teoretycznie najbardziej płodny czas w samochodzie),
      zrobiłam test sądząc, że napewno będzie ujemny, a ja znowu będę musiała brać
      jakieś lekarstwa na uregulowanie, itp. Po 20 minutach zrobiłam następny, a
      następnego dnia rano kolejne dwa - WSZYSTKIE POZYTYWNE. Cieszę się
      bardzo,bardzo, bardzo, choć dzidziuś jest bardzo wyczekiwany, byłam strasznie
      zaskoczona. Mój lekarz kazał mi przyjść na USG za dwa tygodnie.
    • ewa.analityk1 17. carlina 04.09.04, 17:44
      Wreszcie się udało jestem w ciąży cieszę sie bardzo ale i bardzo obawiam czy
      > wszystko będzie dobrze czy nie będzie problemów. Dopiero skończył sie 5
      > tydzień ale ciąża niestety jest zagrożona. Tzn lekarz powiedział że jak są
      > jakieś choroby "towarzyszące" to on zawsze przyjmuje że ciąża
      > wymaga "specjalnej opieki " ale ja nie mam się tym co martwić bo wszystko
      > jest ok Mam niedoczynność tarczycy wyniki robiłam i sa ok ? Myślicie że to
      > prawda że tak sie postępuje czy lekarz poprostu nie chce mi czegoś
      > powiedziec, niewiem cieszę sie ale i zarazaem bardzo boję .... Narazie
      > obstawił mnie duphastonem 1 tab 2xdziennie. Na pierwszym usg było niewiele
      > widać (koniec 4 tydzień)- endometrium 22
    • ewa.analityk1 18 mmila pełna obaw trzymamy kciuki 06.09.04, 23:17
      Po raz 3 na testach od Ewy zobaczyłam upragnione 2 krechy.
      Tak strasznie sie boje nawet pomyślec o tym że ma coś być nie tak
      Boże nie pozwól żebym znów straciła mojego dzidziusia ja tego nie przeżyje.
      Przesy6łam Wam ciążowe fluidy i proszę módlcie się żeby tym razem się udało
    • ewa.analityk1 19.kasialu nietypowa ciąża adopcyjna :) 06.09.04, 23:18
      Mam nadzieję, że przynajmniej kilka z Was mnie jeszcze pamięta ;o))) Sporo tu
      nowych nicków ;o) Udzielałam się jakiś czas temu na tym forum i razem z Wami
      przeżywałam radosci i smutki. Byłyście ze mną jak płakałam po ciąży
      pozamacicznej, byłyście po tym jak lekarz powiedział smutną diagnozę i wtedy
      jak IVF się nie udało. Zawsze mogłam na Was liczyć. Nie sposób wymienić
      wszystkie dobre duszki, ale szczególne podziękowania należą się min
      Ewieanalityk, Martiniverybianco, Maretinie, Mutanowa, Fulvia, Vikas.
      Przepraszam jak kogos pominełam, ale myślę, ze jeden post jednak ograniczenia.
      Po nieudanym IVF, po wielu przemysleniach razem z moim Luzaczkeim podjęliśmy
      decyzję o adopcji !!! od tego momentu jesteśmy najszcześliwszymi przyszłymi
      rodzicami pod słońcem !!!
      Poczuliśmy się naprawdę szczęśliwi ! jest nam lżej i łatwiej.
      Wczoraj złożyliśmy dokumenty w OAO i rozmawialiśmy z Panią Pedagog. Od tego
      momentu liczy się ciąża adopcyjna! No więc MAM SWOJE DWIE KRESKI !!! mam też
      nadzieję, ze ta ciąża potrwa krótko.
      Potrzebuję wsparcia, zrozumienia i dopingowania. Liczę na Was ;o)
      Wam zyczę wytrwałości w pokonywaniu niepowodzeń i zebyscie w końcu mogły
      cieszyc się swoimi pociechami.
      Będę tu z Wami na pewno cały czas i jak zjawi sie u nas Maluszek opowiem Wam
      o tym.
      Mocno pozdrawiam.
    • ewa.analityk1 20. tania 75 po poronieniu 08.09.04, 10:56
      Dziewczynki !!!
      W marcu tego roku tak samo rozpoczęłam ten cudowny dla mnie wątek...niestety
      wtedy dzidzius zaraz na początku, w 6 tyg przestał sie rozwijacsad((
      Teraz to - mój 4 cykl po łyzeczkowaniu i.........
      UDAŁO SIE!!!!!!!!!
      Test ciążowy zrobiłam na wczasach, w dniu urodzin, gdzie przez tydzień
      wyluzowałm sie absolutniesmile))Opalałam sie, szalałam z mężem na motorze i
      popijałam drinki wśród pięknych greckich krajobrazów.
      Cały czas czułam nabrzmiałe jajniki i to dawało mi nadzieje.
      A jak zrobiłam test i wyszły upragnione dwie kreseczki to ryczałam jak bóbr...

      Dzisiaj potwierdziłam w domku - JEST!!

      Jednak boje sie aby sytuacja się nie powtórzyła..chociaz jest innaczej bo
      wtedy w 16 dniu po owu druga kreseczka była bardzo słaba a teraz jest mocna!!!

      Puuuuuuszczam całą mase fluidków!!! - łapcie!!!!!!!!!!!
    • ewa.analityk1 21. noa75 kolejna bromergonowa mama :) 11.09.04, 19:13
      Dziewczyny,
      > w tym cyklu od 4dc bralam clo i bromergon (od 16 do 20 sierpnia). zgodnie z
      > wyliczeniami gina najlepszym momentem na starania byly 26 i 27 sierpnia. od
      > 28 bralam duphaston do 8 wrzesnia. obiczajac wszystko z kalendarzem dzis jest
      > 30 dzien cyklu- @ nie ma. rano zrobilam test ciazowy i wyszly dwie krechy!
      > chociaz ta 'ciazowa' nieco slabsza i bledsza sad ale w instrukcji bylo
      > napisane, ze natezenie niewazne.
      > i teraz sama nie wiem- cieszyc sie juz ostroznie, czy przypisac ten wynik
      > jakims innym czynnikom.
      > od kilku dni bola mnie piersi, a wlasciwie same brodawki. od dwoch czuje sie
      > tak, jakbym miala dostac @.boli mnie dol brzucha, tak typowo miesiaczkowo.
      > dzis szczegolnie.
      > z tym wszystkim jestem tak zagubiona i skolowana, ze nic nie wiem. czy
      > myslicie, ze moglo sie udac? czy cos zafalszowalo test (leki?).
      > a te moje objawy na cos wskazuja? jest mi tez oczywiscie niedobrze, ale to z
      > nerwow smile
      >
    • ewa.analityk1 22. dorota wypróbowała wszystkiego, ale udało się 25.09.04, 12:35
      Bardzo chcę podzielić się z wami moją historią, jednocześnie pocieszyć was a
      może i coś poradzić. Od dziecka miałam problemy z @, raz były a raz nie.
      Kiedy wyszłam za mąż od razu wzieliśmy się do roboty. Niestety okazało się
      przez cały rok że nic z tego.Bałam się bardzo że nie będę już mamą. Poszłam
      do jednego lekarza ( prywatnie - drogo ), który stwierdził PCO, załatwił
      szpitał Żelazna.Podziurawili mi jajniki, były pozapychane.No i czekałam,
      każde spóźnienie @ test, ale nic z tego.Pomyślałam pojde do
      bioenergoterapeuty ( powiedziała że do wakacji będę w ciązy ), i znów
      płaciłam. Jednocześnie poszłam do nowego lekarza, jeszcze drozszego, jego
      propozycja to zabieg ( najłatwiej w/g niego ). Brak kasy, decyzja popróbuję
      jeszcze. Dowiedziałam się że jest szpital państwowy, który robi też takie
      zabiegi, ale za połowę ceny. Zadzwoniłam, zapisali mnie na wizytę za trzy
      miesiące. Dalej próbowałam, były testy owulacyjne. Znowu nic. Wizyta w tym
      szpitalu miała być 17.09, nazbierałam kasy. Przed samym wyjazdem na wakacje
      tj. 30.08 znowy spóźnił mi się @. Wściekłam się pomyślałam, że znowu coś się
      chrzani w moim organiźmie ( czyżby laparoskopia pomogła tylko na rok ).
      Zrobiłam jednak test i okazało się że jestem w ciązy. Płakałam jak bóbr.
      Wniosek: wyluzowałam, bo przecież szłam na zabieg 17.09.Myśle, że tak zwana
      blokada może mieć wpływ na naszą płodność.
      Teraz jestem szczęśliwa, ale bardzo się boję o mojego maluszka z brzuszka.
      Dziewczyny nie załamujcie się trzymam za Was mocno kciuki i proszę Was,
      żebyscie i Wy trzymały kciuki za nas.
    • ewa.analityk1 23. migotkaa słabe nasienie, test negat przed pozy 25.09.04, 16:31
      Jeszcze jedo dla wszystkich dziewczyn których mężowie mają problem z
      chłopaczkami. My zrobiliśmy badanie nasienia w lutym i było kiepskie nawet
      bardzo kiepskie, mój gin nie dawał nam żadnej szansy, natomiast androlog dał
      mężowi Clo na 60 dni, a ja jeszcze podawałam mu Androvit oraz folik i jak widać
      wyszło bez inseminacji o której ostatnio często słyszałam, następnych badań po
      leczeniu nie robiliśmy ponieważ nie chciałam ponownie się rozczarować i ryczeć
      cały dzień. Zostawiłam wszystko w rękach losu. I się udało. Ściskam was
      wszystkie przesyłam kolejną porcyjkę fluidków. Magda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka