Dodaj do ulubionych

narty kilka dni po IUI

15.02.05, 15:40
Cześć! W ubiegłym cyklu przystąpiłam do IUI, niestety okazała się nieudana.
Chciałabym w tym cyklu „z marszu” przystąpić do 2 IUI, zaczęłam już
stymulację Clo, ale się zastanawiam. Mamy w planach wyjazd na narty (IUI
byłaby w 12, 13 dc, a wyjazd odbyłby się w 16 – 24 dc). No i jestem w
kropce. Z jednej strony wiadomo, że narciarstwo to sport urazowy, z
drugiej – te 2 tygodnie oczekiwania po 1 IUI były delikatnie mówiąc,
stresujące. A taki wyjazd przynajmniej pozwoli się oderwać. Z lekarzem
widzę się za kilka dni, a co Wy radzicie? Czy wyjazd w (ewentualnej) tak
wczesnej ciąży mógłby w czymś zaszkodzić?
Ania
Obserwuj wątek
    • donata72 Re: narty kilka dni po IUI 15.02.05, 15:55
      ja bym odradzala jazde na nartach zawsze jakies ryzyko jest ja testuje za
      tydzien po mojej 1 iui pozdrawiam
    • misia50 Re: narty kilka dni po IUI 15.02.05, 16:33
      to zalezy od ciebie, ja osobiscie uwazam, ze jak zarodek ma sie zdgniezdzic to
      sie zagniezdzi i troche ruchu(narty) mu nie zaszkodzi. ja znam przypadki moich
      kolezanek , ktore za czasow studentkich wariowaly na imprezach popijajac piwko
      i skaczac, nie wiedzac o ciazy.
      wiem co to znaczy inseminacja, to cale przygotowanie sie do niej i czekanie
      jest okropnie stresujace, wiec moze i lepiej oderwac sie od tego. a i czas
      szybciej zleci. no chyba ze mialas w przeszlosci wczesne poronienia- to lepiej
      grzac lozko w domku.
      pozdrowionka
      • anka_32 Re: narty kilka dni po IUI 16.02.05, 13:40
        Dzięki Dziewczyny, i tak źle, i tak niedobrze. Jak przystąpię, to pewnie będę
        się martwić, że coś się może stać, jak nie przystąpie, to też pewnie będę się
        martwić, że może "wyluzowanie" na nartach coś by pomogło. Chyba jednak
        przystąpię... jeszcze to skonsultuję z lejarzem.
        Pozdrawiam, ania
    • nusia_135 Re: narty kilka dni po IUI 16.02.05, 15:15
      IUI nigdy nie miałam, więc nie wiem jakie sa zalecenia, ale opisze Ci mój
      przypadek - bo związany z górami i zaciążeniemsmile
      W góry wybraliśmy sie z mężem na początku listopada. To miał być cykl
      wypoczynkowy przed kolejnym stymulowaniem clo. Mam pco. Nic nie brałam, piłam
      tylko ziółka. Pojechalismy aby odreagowac, na maxa sie zmeczyć, bo po 2 latach
      walki o dzidziusia i kolejnych nieudanych próbach zaczynałam fiksowac. Dół
      kompletny.
      Pogodę mieliśmy iście zimową - akurat spadł w Karkonoszach spory śniech (serio
      miejscami do połowy uda), ruszyły wyciagi. Zgodnie z założeniem nie
      oszczędzaliśmy się - pokonywalismy trasy, które latem przechodzi się z trudem.
      Wtedy, brnac w sniegu były jeszcze trudniejsze - po 30-45 km po górach.
      Momentami miałam dość, ale przyjechaliśmy aby zapomniec o problemach i ten
      wysiłek mocno w tym pomagał. Wrócilismy zmęczeni bardzo, ale szczęsliwi. A
      kiedy po 2 tyg zrobiłam test - nie mogłam uwierzyc. Okazało się, że krótko
      przed górami, albo w trakcie pobytu, musiałm miec samoistna (pierwszą od 2 lat)
      owulację. A maleństwo okazało się prawdziym zuchem towarzysząc mamie w tych
      zabójczych wędrówkach. Jak opowiedziałam lekarce - stwierdziła że miałam więcej
      szczęscia niz rozumu. Ale ja jej juz nie wierzę - przez dwa lata wierzyłam bez
      skutku. Teraz wierze w modlitwe i cudowna moc gór, a i jeszcze ziółek!
      Pozdrawiam i z całego serducha (w sumie teraz 2smile) życze Wam tego szczęścia,
      które nosze w sobie.
      • anka_32 Re: narty kilka dni po IUI 16.02.05, 15:19
        niusia_135, to co napisałaś to miód na moje serce smile) Fantastycznie jest czytać
        tak dobre wiadomości! Życzę najwspanialszego Malucha pod słońcem!
        Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka