Dodaj do ulubionych

laparoskopia

20.02.05, 14:50
Czesc dziewczyny!
Poradzcie mi prosze czy laparoskopia jest rzeczywiscie tak niesympatyczna?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • slonkowa Re: laparoskopia 20.02.05, 17:36
      Co masz na mysli mowiac "niesympatyczna"????!!
      Laparoskopia jest zabiegiem operacyjnym, malo inwazyjnym - ale zawsze jest to
      operacja. Nie ma w niej wiec nic przyjemnego. Na szczescie gojenie jest
      przyjemniejsze niz po laparotomii bo blizny sa po prostu mniejsze. Ale cieszmy
      sie, ze wymyslono laparoskopie!
      Pamietaj, wszystko da sie przezyc. Ja mialam 2 laparoskopie i milo ich nie
      wspominamn. Ale to szybko sie zapomina. Ja niestety mam dosc niski prog bolu.
      Ale moze ty nie czulabys tego tak jak ja i bolaloby cie znacznie mniej.
      Pozrdaiwma!
      slonkowa
      • agsc77 Re: laparoskopia 20.02.05, 17:56

        Dzięki za odpowiedz.
        Niestety czeka mnie ten zabieg za miesiąc stąd moje pytania i obawy.
        Znieczulenie ogólne miałam 1 raz w życiu (tarczyca) i wiem jak się po tym mozna
        czuc. Moje pytanie dotyczy szczegółow po, m.in. jak długo w szpitalu, czy
        cewnikują, jak szybko mozna wstac, no i ten próg bólu (wiem co to są b.bolesne
        @@@, czy można do tego porównac?). Mam przy tym zaplanowane HSG. Jeśli możesz,
        proszę o info. pozdrawiam
        • urbanchaos Re: laparoskopia 20.02.05, 18:29
          ja byłam w szpitalu łącznie 4 dni:1)od południa byłam już w szpitalu i 3lewatywy
          2)w południe zabieg,wieczorem wstałam 3)nic ciekawego się nie dzieje i 4)
          wyszłam przed obiadem
          cewnikują jeszcze jak jesteś pod narkozą nic nie czuć,ból jak dla mnie żaden,w
          każdej chwili miałam dostęp czy do zastrzyku czy innej formy leków przeciwbólowych
          pierwszej nocy tylko skorzystałam
          badanie drozności przy laparoskopii to chyba koloryzacja, najlepiej to zrobić
          razem, koniecznie zrób czystość pochwy
    • agulla Re: laparoskopia 20.02.05, 18:27
      ja mialam laparosopie na poczatku grudnia. W szpitalu bylam 3 dni. Dzien przed
      zabiegiem 2 lewatywy, w dzien zabiegu pobieranie krwi, tabletka na uspokojenie
      (czulam sie po niej supersmile) i na sale. Obudzilam sie z usmiechem, bo
      myslalam, ze jeszcze nie zdazyli mnie uspic. Fakt,ze przez kilka dni jest
      ciezko z chodzeniem, ale wszystko sie szybko goi. w trakcie tego zabiegu mialam
      tez sprawdzanie droznosci jajowodow. Trzymam kciuki!Bedzie OK!
      • agsc77 Re: laparoskopia 20.02.05, 18:39

        bardzo dziękuje, dzieki wam cos wiem
        goraco pozdrawiam
    • agat78 To nic strasznego 20.02.05, 19:24
      Wszystko zależy od szpitala i metod jakie tam panują. Ja miałam laparo 19.01 w
      Policach (zachodniopomorskie). Byłam tam 3 dni. Tez panikowałam strasznie i
      zabieg odwlekałam od października. Teraz stukam się w głowe i żałuję że nie
      poszłam na niego wcześniej. Strach nie wart jest tego wszystkiego!!! Mnie nic
      nie bolało. Zaraz po zabiegu, który trwał 40 minut dostałam zastrzyk
      przeciwbólowy. Popołudniu juz śmigałam po sali. Na drugi dzień wypuścili mnie
      przed obiadem do domku. Cewnika żadnego nie miałam. W sumie boli troszkę krtań
      od intubacji i żebra od gazu, który Ci wpuszczaja. Najlepiej wtedy łykac przez
      kilka dni Espumisan, który pozawal pozbyć się gazu i przynosi niesamowita ulgę.
      Więc się nie bój. Głowa do góry. Wszystko będzie dobrze. Pomyśl, że robisz to
      dla maleństwa.
      Pozdrawiam
      • pom Re: To nic strasznego 21.02.05, 00:15
        Ile kosztuje ten zabieg?
        • agat78 Nic nie kosztuje 21.02.05, 08:35
          Ja nic nie płaciłam. Robiłam państwowo w szpitalu. Jeśli jesteś ubezpieczona to
          masz prawo zrobić ten zabieg w szpitalu za darmo!!!

          Ale wiem, że dziewczyny robią go prywatnie i płaca nawet do 1000 zł. Wg mnie to
          głupota, ale to ich sprawa. Może nie mają innego wyjścia.
          • pom Re: Nic nie kosztuje 21.02.05, 09:44
            Agat, dostałaś skierowanie od lekarza, u którego leczyłaś się prywatnie?
            • ania0374 Re: Nic nie kosztuje 21.02.05, 11:14
              Ja mialam w grudniu laparoskopie W-wie w szpitalu na Zelaznej,musialam byc na
              czczo 1 dzien przed zabiegiem i wypic 3 l wody,potem 2 lewatyw,dezynfekcja
              pochwy,przed operacja dostalam srodki uspokajajace,i powiem Ci ze najgorsze dla
              mnie to byly mdlosci po znieczuleniu(ale wrazie czego trzeba poprosic o
              zastrzyk przeciw nudnoscia),operacje mialam w piatek raniutko,a w sobotw
              wieczorem pozwolili juz pojsc do domu,najgorsze byly pierwsz 4 dni bo kazano
              mi w miare mozliwosci troche chodzic(aby nie tworzyly sie zrosty),sprawdzali mi
              tez droznosc jajowodow,trzymam kciuki i naprawde to nie jest takie
              straszne ,pozdrawiam Ania
            • agat78 Re: Nic nie kosztuje 21.02.05, 11:31
              Tak. Leczę sie prywatnie. Płace tylko za wizytu u niego. Wszystkie badania i
              zabiegi, które sa wykonywane w szpitalu mam za darmo, bo pracuję i mam
              ubezpieczenie. Musze chodzic prywatnie, bo państwowo do niego nie dałabym rady.
              Ale on i tak nie jest zbyt drogi. Poza tym jest świetnym fachowcem.
              • pom Re: Nic nie kosztuje 21.02.05, 12:02
                No to masz szczęście do lekarza.
                Mój jest prywatny i badania hormonów, które do tej pory miałam wykonywane,
                robiłam u niego, oczywiście za żywą kasę.
                • agat78 Re: Nic nie kosztuje 21.02.05, 12:23
                  Mój obecny lekarz jest już moim 5 lekarzem w życiu. Trafiłam na niego dzięki
                  forum. Za badanie hormonów tez płaciłam. Byłam w trakcie zmiany lekarza (na
                  tego właśnie) i nie chciałam marnować czasu, więc zrobiłam hormony na własną
                  rękę. Czy miałabym za darmo, nie wiem, bo się go nigdy o to nie pytałam, czy
                  daje skierowanie do szpitala. Dla mnie to i tak nie miałoby znaczenia, gdyż
                  musiałabym wydać kase na dojazd ponad 100 km do tego szpitala, gdzie on
                  pracuej. Więc wyszłoby na to samo mniej więcej wink
                  • pom Re: Nic nie kosztuje 21.02.05, 12:49
                    Nie wiem, czy mój pracuje w szpitalu. Wiem, że oprócz gabinetu jeszcze gdzieś
                    przyjmuje ale nie wiem gdzie, nie interesowałam się tym. Czy Twój lekarz jest z
                    Wawy?
                    • agat78 Re: Nic nie kosztuje 21.02.05, 13:37
                      Nie, nie z Warszawy. Jest za Szczecian a pracuje w Klinice w Policach.
                      • pom Dzięki :) n/tx 21.02.05, 14:24
    • inga30 Re: laparoskopia 21.02.05, 14:41
      stopień nieprzyjemnosci laparo zależy od tego jak długo ona trwa - jeżeli to
      tylko laparoskopia diagnostyczna, to nie trwa długo i gazu jest mało, więc
      potem boli mniej i krócej, ale w moim przypadku brzuch bolał nie bardziej niż
      na @, jeżeli przy okazji usuwane sa torbiele, pobierane wycinki, usuwane zrosty
      trwa dłużej i dolegliwości są potem gorsze. Ale generalnie 3-4 dni w szpitalu,
      cewnik zdjęli mi kilka godzin po laparo, chodziłam nastepnego dnia, ramiona i
      obojczyki bolały od gazu, ale można je zdaje się czymś smarować i to przynosi
      ulge.
      • magda120475 Re: laparoskopia 21.02.05, 15:14
        ja też jestem po laparo- wiadomo, ze wszystko zależy od organizmu, ale u mnie
        było praktycznie bezboleśnie, oprócz lekkiego ciagnięcia szwów przez kilka dni
        po zabiegu. Nie ma się czego bać (ja sama jestem straszną histeryczką...)
        • miska_malcova Re: laparoskopia 21.02.05, 19:12
          ja tez prawdopodobnie pójdę na laparo. Boje się tego jak diabli. Jednak
          pocieszyłyście mnie, że to nie takie straszne
          • agat78 Do miska_malcova 21.02.05, 20:05
            Naprawdę nie ma sie czego bać. Warto zrobić laparo. Ona dużo daje. Może się
            powtarzam, ale napisze jeszcze raz. Ja miałam ją robiona w celu udrożnienia
            lewego jajowodu, którego niedrożność stwierdziło badanie HSG. Jajowód udało isę
            udrożnić dzięki laparo i przy okazji znaleziono mi niewielkie ogniska
            endometriozy, które tez usunięto. Teraz jestem czysta big_grin Jestem w trakcie 3
            miesięcznej kuracji diphereliny (na całkowite pozbycie się endo). Po tym czasie
            będę mogła swobodnie się starać. Jestem bardzo ale to bardzo zadowolona, że
            poddałam sie temu zabiegowi a zarazem wściekła na siebie, że zrobiłam to tak
            późno, bo powinnam iść juz w październiku.
            Nie panikujcie dziewczyny i nie odwlekajcie laparo. To naprawde pomocny zabieg
            w diagnozowaniu niepłodności i wnosi wiele dobrego.

            Powodzenia
            • lomre Laparo 21.02.05, 23:12
              Moje laparo przebiegło bez większego bólu. Na pewno nie jest to przyjemne, nie
              można się ruszyć, cewnik i inne "dyskomforty". Ale ani w szpitalu ani później w
              domu nie brałam nic przeciwbólowego - nie jest źle. W ciążę zaszłam po 3
              miesiącach.
            • kkkkk4 Re: agat78 23.02.05, 09:38
              Mam pytanie czy dipherelinę dostałaś w jednym zastrzyku trzymiesięcznym czy
              będziesz brała co miesiąc? Powiedzieli Ci, że potem mozesz sie starać a
              prawidłowa miesiaczka po analogach wraca dopiero po kilku lub kilkunastu
              tygodniach, wiec jak oni to widzą? Beda Ci hormonami przywracać cykl, czy
              będziesz czekać aż wszystko samo wróci? Jak się czujesz po dipherelinie?
              Pytam bo też jestem po laparoskopii z tym, że nie miałam dalszego leczenia,
              boje się, ze to jescze przede mną.
              • agat78 Do kkkkk4 23.02.05, 11:15
                Dipherelinę dostałam na 3 miesiące, czyli 1 ampułka 3,75 co miesiąc. Gin
                stwierdził, że ta 11,25 jest dla mnie za duża. Kazał mi się stawić na kontrole
                po @. hmmm..... Nic więcej mi nie powiedział. Może dlatego, że nie było czasu w
                szpitalu na rozmowę a ja potem nie byłam u niego w gabinecie. Sama się
                dowiedziałam z ulotki i z forum, że @ powinna przyjśc sama w ciągu 70 dni od
                ostatniego zastrzyku, a jeśli nie przyjdzie to trzeba się zgłosić na wywołanie.
                Podobno można się starać od razu po kuracji. Wiem od kilku dziewczyn, że zaszły
                w ciążę czekając na @ po ostatnim zastrzyku big_grin.
                Jak narazie wzięłam pierwszy zastrzyk. Drugi czeka mnie 05.03. Czuję się
                dobrze. Żadnych uderzeń gorąca. Jedyne co mi dokucza to czasem bezsenność i
                suchość pochwy ale jakoś sobie z tym radze. Podobno najwięcej dolegliwości jest
                po 3 zastrzyku.
                Wiem też ze statystyki, że dipherelina jest najlepsza na endo i ma najmniej
                działań niepożadanych.
                Poza tym ja zalecenia na endo dostałam jak byłam jeszcze w szpitalu. Dziwne, że
                Ty nie masz jeszcze żadnych zaleceń.

                Pozdrawiam
                • kkkkk4 Re: Do kkkkk4 23.02.05, 11:30
                  Miałam leparoskopie ponad rok temu, potem niskodawkową antykoncepcje. Teraz
                  staram się. PO laparo konsultowałam sie u trzech dobrych lekarzy i nikt mi nie
                  zalecił analogów. Miałam brać antykoncepcję do momentu aż zdecyduje sie na
                  ciażę. Wszystkie dziewczyny tu mają jakies leczenie. Zachodzę w głowę czemu ja
                  nie. Teraz moja lekarka każe mi się starać- to naprawdę dobra lekarka ale ja
                  sie wciaż zastanwiam czy ten czas nie będzie zmarnowany. Już 5 prób bez efektu.
                  Poszłam jesczze na konsultacje do innego gina i on też powiedział, ż e przede
                  wszystkim mam się wyluzować i starać.Mam owulację, skok temp, pęcherzyk 25mm w
                  11 dniu, endometrium 11mm, progesteron ok. Naprawde nie wiem o co chodzi.
                  • agat78 Re: Do kkkkk4 23.02.05, 12:34
                    A po co Ci robili laparo? Miałas endo? Starałaś się wówczas o dzidzię? Może od
                    tego zależała decyzja o dalszym leczeniu?
                    Skoro kilku lekarzy powiedziała to samo, tzn. że jest ok, że nie musisz brac
                    analogów. Na forum bocianim czytała, że często lekarze przepisują antykoncepcję
                    na walkę z endo, bo w tak młodym wieku nie powinno się wywoływać menopauzy. Ale
                    podobno antykoncepcja jest mniej skuteczna i dłużej trzeba ją brać.

                    To bardzo dobrze, że masz samoistną owulację itp. ja tez tak mam. I mam
                    nadzieję, że u mnie jedyną przeszkodą do zajścia była endo i niedrożny jajowód.
                    Wiem, że jest ciężko się tak wyluzować na zawołanie. Wiem też, że największą
                    antykoncepcją jest chęć posiadania dziecka. Więc może wyjedźcie gdzieś,
                    odstresujcie się, wypocznijcie.
                    • kkkkk4 Re: Do kkkkk4 23.02.05, 16:19
                      Miałam laparoskopię właśnie z powodu torbieli na jajnikach. Nie starałam sie
                      jescze ale lekarka powiedział, ze są torbiele i tzreba je usunąć. Wówczas nie
                      było mowy o endometriozie i że ta choroba zmniejsza szanse na dziecko. Wówczas
                      też jescze nie chciałam zachodzić w ciążę ale jakbym wiedziała, ze mogą być
                      problemy to bym inaczej do tego podeszła. Zrobili mi laparoskopie i w hist.pat
                      wyszło że to endometrioza. Dlatego dostałam tabletki i przez ro żyłam w
                      nieświadomości. A teraz zaczełam sie starać - myślałam że hop-siup i już.... a
                      jak nie wychodziło to zaczęłam wiecej czytać o endometriozie no i w zwiazku z
                      tym moje wątpliwości. Moja lekarka nadal twierdzi, że mam potencjał aby
                      normalnie zajsć w ciażę, a jak przez rok sie nie uda to będziem diagnozować. Z
                      wyjazdem to nie takie proste -praca. Oczywiście wyjeżdżamy czasem na weekendy
                      ale to nic nie zmienia. Wiem, że jak byśmy sobie zafundowali dłuższy wyjazd to
                      ja bym i tak cały czas myslała o tym, że tu i teraz- na tym wyjeżdzie mam
                      zajśc, więc i tak by był to stres.
                      No nic, mam nadzieję, ze wkońcu spotkamy się na forum e-mam wink))
    • szu73 Re: laparoskopia 22.02.05, 15:34
      Cześć!
      Troszkę i mnie uspokoiłyście, ale proszę napiszcie czy któraś miała podobny
      przypadek: mam mieć laparoskopię i wycinany przy okazji jeden jajowód z
      sactosalpinx (jajowód wypełniony płynem) - czy muszę go usunąć przed
      inseminacją i czy jest możliwa inseminacja, bo dadam,że mam jeszcze na dodatek
      wrogi śluz - moja lekarka apowiedziała, że przy takiej wrogości to tylko in
      vitro... i to po laparoskopi... poradźcie proszę!
      • incrediblesound A co z narkozą? 22.02.05, 17:51
        Ja też chyba będę mieć laparo ale najbardziej to boję się narkozy. Ból zawsze
        można uśmierzyć już po, ale ja się boje że kopnę w kalendarz podczas
        znieczulania. Nigdy nie miałam narkozy więc nie wiem jak zareaguje. Do jakiego
        momentu jest się świadomym? Czy jak wkładają rurę od intubacji to się coś
        jeszcze widzi albo czuje? Słyszałam różne dziwne i niezbyt przyjemne rzeczy w
        trakcie np. że jest się bezwładnym, nie można ruszyć kończynami a wszystko się
        słyszy i widzi, oni wkładaja ten drąg do intubacji a ty chcesz powiedzieć im,
        że jeszcze nie spisz a nie możesz i tego typu.Powiem szczerze że to bardziej
        mnie przeraża niż ból po. Z bólem czy bez będę wdzieczna że się obudziłam, bo
        głupio by było zejść z tego świata w takich okolicznościach...
        Ja tego właśnie boję się najbardziej.
        Jeżeli mozecie napiszcie dokładnie jak przebiega krok po kroku faza usypinia.
        • agat78 Re: A co z narkozą? 23.02.05, 08:35
          Widać, że naczytałas się horrorów. Nie ma się czego bać. Uwierz mi. Ja też tak
          panikowałam jak Ty i tez się bałam narkozy. Na początku jak Cię przyjmują do
          szpitala, przeprowadzają z Toba szczegółowy wywiad. Wzrost, waga. Potem wizyta
          u anastezjologa. Wszystko po to, żeby dobrać odpowiednią dawkę narkozy dla
          Ciebie. Mi dali tlen przez maskę do wdychania a do żyły zastrzyk z narkozą i
          odleciałam. Nic nie czyłam. Smacznie sobie spałam i śniłam piękne rzeczy. Jak
          Cię uśpią to dopiero Cię intubują. Nic nie czujesz, bo śpisz.
          Nie bój się i nie czytaj już nic na ten temat, bo będziesz się bardziej
          dołować. To nic strasznego. Będzie dobrze.
          Pozdrawiam i życzę powodzenia i dobrych wyników.
          • inga30 Re: A co z narkozą? 23.02.05, 11:21
            nie jest źle, naprawdę, bycie pod narkozą to najprzyjemniejsza część pobytu w
            szpitalu smile. Ja weszłam na blok operacyjny, położyłam się, a już byłam na
            jakichś doustnych środkach mocno wyluzowana, dostałam wenflon w rękę, podano mi
            coś przez niego i odpłynełam gdy anastezjolog zagadywał mnie wesoło. Nie
            pamiętam niestety co mi się śniło, a obudziłam się z powrotem na sali i
            zadowolony mąz mówił że dzwonił do doktora i mam drożne jajowody i usunięta
            torbiel. Powodzenia. Inga
    • myszka-m Re: laparoskopia 23.02.05, 13:27
      Cześć! Ja też lada tydzień wybieram się na laparo. Właśnie czekam na @. Z
      jednej strony chciałabym to już mieć za sobą, a z drugiej wyjątkowo cieszy mnie
      spóźniona @ smile Jestem pozytywnie nastawiona i zdecydowana. Gorzej mój M. i
      rodzinka. Wszystkich trochę niepokoi ta narkoza i trochę próbują mnie odwieść.
      Ja jednak uważam, że to zbyt ważne badanie (w moim przypadku), aby odwlekać je
      w nieskończoność. Nigdy nie leżałam w szpitalu i wcale mnie nie cieszy ta
      perspektywa, ale... nie mam wyjścia i tyle. Chcę mieć dziecko. Tylko to się w
      tej chwili liczy. Staraj się uspokoić myśli. Życzę Ci powodzenia i pomyślnych
      wiadomości po... M-M
    • si0stra Re: laparoskopia 24.02.05, 10:02
      Mnie przyjeli do szpitala w środę, pobrali 2 ampułki krwi do analizy, wieczorem
      spotkanie z anastezjologiem (omówienie szczegółów usypiania), golenie,
      lewatywa, po wypróżnieniu się 10 tabletek węgla - tego dnia na obiad w szpitalu
      tylko zupka, brak kolacji, po dwudziestej zakaz przyjmowania płynów. Na noc
      relanium. Rano po obchodzie zastrzyk i od razu na blok, tam zamontowali mi
      weflon, podłączyli do niego kroplówkę, uśpili gazem, trzeba szybko go wdychac -
      ja nie wiedzialm, smile anastezjolog musiał mi to powiedzieć. Zasnęłam. Obudziłam
      się dopiero po 3 godzinach. Zabieg trwal ok 40 minut, zbadali mi drożność
      jajowodów, ponakłuwali jajniki -podobno mają teraz dac wiecej jajeczek.
      Pamiętam jak wybudzali mnie po zabiegu, anastezjolog głośno kazał nie
      zasypiac "budzimy się", "nie zaypiamy". Nic wiecej nie pameitam. Szwagierka
      twierdzi ze rozmawiala ze mna przed windą gdy wywozili mnie do pooperacyjnego,
      mąż twierdzi że dawałam mu buzi. Ja pamiętam dopiero czas po obudzeniu się po
      trzech godzinach. Wtedy zauważyłam że mam cewnik i od razu poprosilam o
      zdjęcie. Pielęgniarka kazała poczekać, bo moze mi zrobic sie słabo gdy wstanę.
      i faktycznie gdy usiadłam pojawił sie odruch wymiotny, ale tylko pobekałam smile -
      to chyba przez ten gaz. Zaraz przeszlo, wstalam i zmusilam pielegniarke do
      wyjecia cewnika. Mialam wrazenie ze chce mi sie siku. Pielegniarka twierdzila
      ze to przez cewnik. Ale naprawde chcialo mi sie siku smile i to bardzo. Ramiona
      bolały mnie jeszcze przez 4 dni. W piątek doczłapałam się do domu. Od zabiegu
      nie bralam zadnych leków przeciwbólowych. Podobno byłam intubowana, troche
      bolalo mnie gardlo - jak przy przeziebieniu - 4 tabletki cholinexu zalatwily
      sprawe. Nic strasznego! smile W poniedzialek poszlam na zdjęcie szwów - nic nie
      bolało.
    • michalinnaa Re: laparoskopia 24.02.05, 19:50
      Mnie też czeka chyba laparo. Teraz leczę sie z bakteryjek, potem miesiac
      czekania a potem laparo uf. Może zajdę do tego czsu, kto to wie.
    • monikakika laparoskopia 08.03.05, 17:18
      Dzisiejsza wizyta u lekarza zakończyła się serdecznym zaproszeniem na
      laparoskopię. Istnieje możliwość że przy okazji będa się chcieli pozbyć jednego
      z mych jajowodów który wodząc jajósia mógłby doprowadzić do kolejnej ciązy
      pozamacicznej. Zastanawiam się teraz, czy ten drugi jest zdrowy...ale jeśli
      jest, to czy on jeden daje mi 50 % mozliwości czy mniej? Ech, czy z jednym mam
      szanse na inseminację czy od razu in vitro?
    • elapriv Re: laparoskopia 08.03.05, 18:40
      Ja miałam laparoskopię w ubiegłym roku i sam zabieg to według mnie pestka w
      porównaniu z zabiegami przed nią, 2 lewatywy, golenie jak sobie o tym pomyśle
      to ciarki mnie przechodzą po plecach. Sama laparoskopia to nić jesteś na sali,
      usypiają cię i budzisz się na sali, dostajesz 4 kroplówki i na drugi dzień
      mozesz iść do domu! Nie bój się wszystko jest dla ludzi!!!
      • mauveflower gdzie dziewczyny robiłyście laparoskopie? 25.04.05, 10:12
        Interesują mnie lekarze w Krakowie. Może byc jakas prywatna klinika.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka