agsc77 20.02.05, 14:50 Czesc dziewczyny! Poradzcie mi prosze czy laparoskopia jest rzeczywiscie tak niesympatyczna? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
slonkowa Re: laparoskopia 20.02.05, 17:36 Co masz na mysli mowiac "niesympatyczna"????!! Laparoskopia jest zabiegiem operacyjnym, malo inwazyjnym - ale zawsze jest to operacja. Nie ma w niej wiec nic przyjemnego. Na szczescie gojenie jest przyjemniejsze niz po laparotomii bo blizny sa po prostu mniejsze. Ale cieszmy sie, ze wymyslono laparoskopie! Pamietaj, wszystko da sie przezyc. Ja mialam 2 laparoskopie i milo ich nie wspominamn. Ale to szybko sie zapomina. Ja niestety mam dosc niski prog bolu. Ale moze ty nie czulabys tego tak jak ja i bolaloby cie znacznie mniej. Pozrdaiwma! slonkowa Odpowiedz Link Zgłoś
agsc77 Re: laparoskopia 20.02.05, 17:56 Dzięki za odpowiedz. Niestety czeka mnie ten zabieg za miesiąc stąd moje pytania i obawy. Znieczulenie ogólne miałam 1 raz w życiu (tarczyca) i wiem jak się po tym mozna czuc. Moje pytanie dotyczy szczegółow po, m.in. jak długo w szpitalu, czy cewnikują, jak szybko mozna wstac, no i ten próg bólu (wiem co to są b.bolesne @@@, czy można do tego porównac?). Mam przy tym zaplanowane HSG. Jeśli możesz, proszę o info. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
urbanchaos Re: laparoskopia 20.02.05, 18:29 ja byłam w szpitalu łącznie 4 dni:1)od południa byłam już w szpitalu i 3lewatywy 2)w południe zabieg,wieczorem wstałam 3)nic ciekawego się nie dzieje i 4) wyszłam przed obiadem cewnikują jeszcze jak jesteś pod narkozą nic nie czuć,ból jak dla mnie żaden,w każdej chwili miałam dostęp czy do zastrzyku czy innej formy leków przeciwbólowych pierwszej nocy tylko skorzystałam badanie drozności przy laparoskopii to chyba koloryzacja, najlepiej to zrobić razem, koniecznie zrób czystość pochwy Odpowiedz Link Zgłoś
agulla Re: laparoskopia 20.02.05, 18:27 ja mialam laparosopie na poczatku grudnia. W szpitalu bylam 3 dni. Dzien przed zabiegiem 2 lewatywy, w dzien zabiegu pobieranie krwi, tabletka na uspokojenie (czulam sie po niej super) i na sale. Obudzilam sie z usmiechem, bo myslalam, ze jeszcze nie zdazyli mnie uspic. Fakt,ze przez kilka dni jest ciezko z chodzeniem, ale wszystko sie szybko goi. w trakcie tego zabiegu mialam tez sprawdzanie droznosci jajowodow. Trzymam kciuki!Bedzie OK! Odpowiedz Link Zgłoś
agsc77 Re: laparoskopia 20.02.05, 18:39 bardzo dziękuje, dzieki wam cos wiem goraco pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agat78 To nic strasznego 20.02.05, 19:24 Wszystko zależy od szpitala i metod jakie tam panują. Ja miałam laparo 19.01 w Policach (zachodniopomorskie). Byłam tam 3 dni. Tez panikowałam strasznie i zabieg odwlekałam od października. Teraz stukam się w głowe i żałuję że nie poszłam na niego wcześniej. Strach nie wart jest tego wszystkiego!!! Mnie nic nie bolało. Zaraz po zabiegu, który trwał 40 minut dostałam zastrzyk przeciwbólowy. Popołudniu juz śmigałam po sali. Na drugi dzień wypuścili mnie przed obiadem do domku. Cewnika żadnego nie miałam. W sumie boli troszkę krtań od intubacji i żebra od gazu, który Ci wpuszczaja. Najlepiej wtedy łykac przez kilka dni Espumisan, który pozawal pozbyć się gazu i przynosi niesamowita ulgę. Więc się nie bój. Głowa do góry. Wszystko będzie dobrze. Pomyśl, że robisz to dla maleństwa. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agat78 Nic nie kosztuje 21.02.05, 08:35 Ja nic nie płaciłam. Robiłam państwowo w szpitalu. Jeśli jesteś ubezpieczona to masz prawo zrobić ten zabieg w szpitalu za darmo!!! Ale wiem, że dziewczyny robią go prywatnie i płaca nawet do 1000 zł. Wg mnie to głupota, ale to ich sprawa. Może nie mają innego wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
pom Re: Nic nie kosztuje 21.02.05, 09:44 Agat, dostałaś skierowanie od lekarza, u którego leczyłaś się prywatnie? Odpowiedz Link Zgłoś
ania0374 Re: Nic nie kosztuje 21.02.05, 11:14 Ja mialam w grudniu laparoskopie W-wie w szpitalu na Zelaznej,musialam byc na czczo 1 dzien przed zabiegiem i wypic 3 l wody,potem 2 lewatyw,dezynfekcja pochwy,przed operacja dostalam srodki uspokajajace,i powiem Ci ze najgorsze dla mnie to byly mdlosci po znieczuleniu(ale wrazie czego trzeba poprosic o zastrzyk przeciw nudnoscia),operacje mialam w piatek raniutko,a w sobotw wieczorem pozwolili juz pojsc do domu,najgorsze byly pierwsz 4 dni bo kazano mi w miare mozliwosci troche chodzic(aby nie tworzyly sie zrosty),sprawdzali mi tez droznosc jajowodow,trzymam kciuki i naprawde to nie jest takie straszne ,pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agat78 Re: Nic nie kosztuje 21.02.05, 11:31 Tak. Leczę sie prywatnie. Płace tylko za wizytu u niego. Wszystkie badania i zabiegi, które sa wykonywane w szpitalu mam za darmo, bo pracuję i mam ubezpieczenie. Musze chodzic prywatnie, bo państwowo do niego nie dałabym rady. Ale on i tak nie jest zbyt drogi. Poza tym jest świetnym fachowcem. Odpowiedz Link Zgłoś
pom Re: Nic nie kosztuje 21.02.05, 12:02 No to masz szczęście do lekarza. Mój jest prywatny i badania hormonów, które do tej pory miałam wykonywane, robiłam u niego, oczywiście za żywą kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
agat78 Re: Nic nie kosztuje 21.02.05, 12:23 Mój obecny lekarz jest już moim 5 lekarzem w życiu. Trafiłam na niego dzięki forum. Za badanie hormonów tez płaciłam. Byłam w trakcie zmiany lekarza (na tego właśnie) i nie chciałam marnować czasu, więc zrobiłam hormony na własną rękę. Czy miałabym za darmo, nie wiem, bo się go nigdy o to nie pytałam, czy daje skierowanie do szpitala. Dla mnie to i tak nie miałoby znaczenia, gdyż musiałabym wydać kase na dojazd ponad 100 km do tego szpitala, gdzie on pracuej. Więc wyszłoby na to samo mniej więcej Odpowiedz Link Zgłoś
pom Re: Nic nie kosztuje 21.02.05, 12:49 Nie wiem, czy mój pracuje w szpitalu. Wiem, że oprócz gabinetu jeszcze gdzieś przyjmuje ale nie wiem gdzie, nie interesowałam się tym. Czy Twój lekarz jest z Wawy? Odpowiedz Link Zgłoś
agat78 Re: Nic nie kosztuje 21.02.05, 13:37 Nie, nie z Warszawy. Jest za Szczecian a pracuje w Klinice w Policach. Odpowiedz Link Zgłoś
inga30 Re: laparoskopia 21.02.05, 14:41 stopień nieprzyjemnosci laparo zależy od tego jak długo ona trwa - jeżeli to tylko laparoskopia diagnostyczna, to nie trwa długo i gazu jest mało, więc potem boli mniej i krócej, ale w moim przypadku brzuch bolał nie bardziej niż na @, jeżeli przy okazji usuwane sa torbiele, pobierane wycinki, usuwane zrosty trwa dłużej i dolegliwości są potem gorsze. Ale generalnie 3-4 dni w szpitalu, cewnik zdjęli mi kilka godzin po laparo, chodziłam nastepnego dnia, ramiona i obojczyki bolały od gazu, ale można je zdaje się czymś smarować i to przynosi ulge. Odpowiedz Link Zgłoś
magda120475 Re: laparoskopia 21.02.05, 15:14 ja też jestem po laparo- wiadomo, ze wszystko zależy od organizmu, ale u mnie było praktycznie bezboleśnie, oprócz lekkiego ciagnięcia szwów przez kilka dni po zabiegu. Nie ma się czego bać (ja sama jestem straszną histeryczką...) Odpowiedz Link Zgłoś
miska_malcova Re: laparoskopia 21.02.05, 19:12 ja tez prawdopodobnie pójdę na laparo. Boje się tego jak diabli. Jednak pocieszyłyście mnie, że to nie takie straszne Odpowiedz Link Zgłoś
agat78 Do miska_malcova 21.02.05, 20:05 Naprawdę nie ma sie czego bać. Warto zrobić laparo. Ona dużo daje. Może się powtarzam, ale napisze jeszcze raz. Ja miałam ją robiona w celu udrożnienia lewego jajowodu, którego niedrożność stwierdziło badanie HSG. Jajowód udało isę udrożnić dzięki laparo i przy okazji znaleziono mi niewielkie ogniska endometriozy, które tez usunięto. Teraz jestem czysta Jestem w trakcie 3 miesięcznej kuracji diphereliny (na całkowite pozbycie się endo). Po tym czasie będę mogła swobodnie się starać. Jestem bardzo ale to bardzo zadowolona, że poddałam sie temu zabiegowi a zarazem wściekła na siebie, że zrobiłam to tak późno, bo powinnam iść juz w październiku. Nie panikujcie dziewczyny i nie odwlekajcie laparo. To naprawde pomocny zabieg w diagnozowaniu niepłodności i wnosi wiele dobrego. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
lomre Laparo 21.02.05, 23:12 Moje laparo przebiegło bez większego bólu. Na pewno nie jest to przyjemne, nie można się ruszyć, cewnik i inne "dyskomforty". Ale ani w szpitalu ani później w domu nie brałam nic przeciwbólowego - nie jest źle. W ciążę zaszłam po 3 miesiącach. Odpowiedz Link Zgłoś
kkkkk4 Re: agat78 23.02.05, 09:38 Mam pytanie czy dipherelinę dostałaś w jednym zastrzyku trzymiesięcznym czy będziesz brała co miesiąc? Powiedzieli Ci, że potem mozesz sie starać a prawidłowa miesiaczka po analogach wraca dopiero po kilku lub kilkunastu tygodniach, wiec jak oni to widzą? Beda Ci hormonami przywracać cykl, czy będziesz czekać aż wszystko samo wróci? Jak się czujesz po dipherelinie? Pytam bo też jestem po laparoskopii z tym, że nie miałam dalszego leczenia, boje się, ze to jescze przede mną. Odpowiedz Link Zgłoś
agat78 Do kkkkk4 23.02.05, 11:15 Dipherelinę dostałam na 3 miesiące, czyli 1 ampułka 3,75 co miesiąc. Gin stwierdził, że ta 11,25 jest dla mnie za duża. Kazał mi się stawić na kontrole po @. hmmm..... Nic więcej mi nie powiedział. Może dlatego, że nie było czasu w szpitalu na rozmowę a ja potem nie byłam u niego w gabinecie. Sama się dowiedziałam z ulotki i z forum, że @ powinna przyjśc sama w ciągu 70 dni od ostatniego zastrzyku, a jeśli nie przyjdzie to trzeba się zgłosić na wywołanie. Podobno można się starać od razu po kuracji. Wiem od kilku dziewczyn, że zaszły w ciążę czekając na @ po ostatnim zastrzyku . Jak narazie wzięłam pierwszy zastrzyk. Drugi czeka mnie 05.03. Czuję się dobrze. Żadnych uderzeń gorąca. Jedyne co mi dokucza to czasem bezsenność i suchość pochwy ale jakoś sobie z tym radze. Podobno najwięcej dolegliwości jest po 3 zastrzyku. Wiem też ze statystyki, że dipherelina jest najlepsza na endo i ma najmniej działań niepożadanych. Poza tym ja zalecenia na endo dostałam jak byłam jeszcze w szpitalu. Dziwne, że Ty nie masz jeszcze żadnych zaleceń. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kkkkk4 Re: Do kkkkk4 23.02.05, 11:30 Miałam leparoskopie ponad rok temu, potem niskodawkową antykoncepcje. Teraz staram się. PO laparo konsultowałam sie u trzech dobrych lekarzy i nikt mi nie zalecił analogów. Miałam brać antykoncepcję do momentu aż zdecyduje sie na ciażę. Wszystkie dziewczyny tu mają jakies leczenie. Zachodzę w głowę czemu ja nie. Teraz moja lekarka każe mi się starać- to naprawdę dobra lekarka ale ja sie wciaż zastanwiam czy ten czas nie będzie zmarnowany. Już 5 prób bez efektu. Poszłam jesczze na konsultacje do innego gina i on też powiedział, ż e przede wszystkim mam się wyluzować i starać.Mam owulację, skok temp, pęcherzyk 25mm w 11 dniu, endometrium 11mm, progesteron ok. Naprawde nie wiem o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
agat78 Re: Do kkkkk4 23.02.05, 12:34 A po co Ci robili laparo? Miałas endo? Starałaś się wówczas o dzidzię? Może od tego zależała decyzja o dalszym leczeniu? Skoro kilku lekarzy powiedziała to samo, tzn. że jest ok, że nie musisz brac analogów. Na forum bocianim czytała, że często lekarze przepisują antykoncepcję na walkę z endo, bo w tak młodym wieku nie powinno się wywoływać menopauzy. Ale podobno antykoncepcja jest mniej skuteczna i dłużej trzeba ją brać. To bardzo dobrze, że masz samoistną owulację itp. ja tez tak mam. I mam nadzieję, że u mnie jedyną przeszkodą do zajścia była endo i niedrożny jajowód. Wiem, że jest ciężko się tak wyluzować na zawołanie. Wiem też, że największą antykoncepcją jest chęć posiadania dziecka. Więc może wyjedźcie gdzieś, odstresujcie się, wypocznijcie. Odpowiedz Link Zgłoś
kkkkk4 Re: Do kkkkk4 23.02.05, 16:19 Miałam laparoskopię właśnie z powodu torbieli na jajnikach. Nie starałam sie jescze ale lekarka powiedział, ze są torbiele i tzreba je usunąć. Wówczas nie było mowy o endometriozie i że ta choroba zmniejsza szanse na dziecko. Wówczas też jescze nie chciałam zachodzić w ciążę ale jakbym wiedziała, ze mogą być problemy to bym inaczej do tego podeszła. Zrobili mi laparoskopie i w hist.pat wyszło że to endometrioza. Dlatego dostałam tabletki i przez ro żyłam w nieświadomości. A teraz zaczełam sie starać - myślałam że hop-siup i już.... a jak nie wychodziło to zaczęłam wiecej czytać o endometriozie no i w zwiazku z tym moje wątpliwości. Moja lekarka nadal twierdzi, że mam potencjał aby normalnie zajsć w ciażę, a jak przez rok sie nie uda to będziem diagnozować. Z wyjazdem to nie takie proste -praca. Oczywiście wyjeżdżamy czasem na weekendy ale to nic nie zmienia. Wiem, że jak byśmy sobie zafundowali dłuższy wyjazd to ja bym i tak cały czas myslała o tym, że tu i teraz- na tym wyjeżdzie mam zajśc, więc i tak by był to stres. No nic, mam nadzieję, ze wkońcu spotkamy się na forum e-mam )) Odpowiedz Link Zgłoś
szu73 Re: laparoskopia 22.02.05, 15:34 Cześć! Troszkę i mnie uspokoiłyście, ale proszę napiszcie czy któraś miała podobny przypadek: mam mieć laparoskopię i wycinany przy okazji jeden jajowód z sactosalpinx (jajowód wypełniony płynem) - czy muszę go usunąć przed inseminacją i czy jest możliwa inseminacja, bo dadam,że mam jeszcze na dodatek wrogi śluz - moja lekarka apowiedziała, że przy takiej wrogości to tylko in vitro... i to po laparoskopi... poradźcie proszę! Odpowiedz Link Zgłoś
incrediblesound A co z narkozą? 22.02.05, 17:51 Ja też chyba będę mieć laparo ale najbardziej to boję się narkozy. Ból zawsze można uśmierzyć już po, ale ja się boje że kopnę w kalendarz podczas znieczulania. Nigdy nie miałam narkozy więc nie wiem jak zareaguje. Do jakiego momentu jest się świadomym? Czy jak wkładają rurę od intubacji to się coś jeszcze widzi albo czuje? Słyszałam różne dziwne i niezbyt przyjemne rzeczy w trakcie np. że jest się bezwładnym, nie można ruszyć kończynami a wszystko się słyszy i widzi, oni wkładaja ten drąg do intubacji a ty chcesz powiedzieć im, że jeszcze nie spisz a nie możesz i tego typu.Powiem szczerze że to bardziej mnie przeraża niż ból po. Z bólem czy bez będę wdzieczna że się obudziłam, bo głupio by było zejść z tego świata w takich okolicznościach... Ja tego właśnie boję się najbardziej. Jeżeli mozecie napiszcie dokładnie jak przebiega krok po kroku faza usypinia. Odpowiedz Link Zgłoś
agat78 Re: A co z narkozą? 23.02.05, 08:35 Widać, że naczytałas się horrorów. Nie ma się czego bać. Uwierz mi. Ja też tak panikowałam jak Ty i tez się bałam narkozy. Na początku jak Cię przyjmują do szpitala, przeprowadzają z Toba szczegółowy wywiad. Wzrost, waga. Potem wizyta u anastezjologa. Wszystko po to, żeby dobrać odpowiednią dawkę narkozy dla Ciebie. Mi dali tlen przez maskę do wdychania a do żyły zastrzyk z narkozą i odleciałam. Nic nie czyłam. Smacznie sobie spałam i śniłam piękne rzeczy. Jak Cię uśpią to dopiero Cię intubują. Nic nie czujesz, bo śpisz. Nie bój się i nie czytaj już nic na ten temat, bo będziesz się bardziej dołować. To nic strasznego. Będzie dobrze. Pozdrawiam i życzę powodzenia i dobrych wyników. Odpowiedz Link Zgłoś
inga30 Re: A co z narkozą? 23.02.05, 11:21 nie jest źle, naprawdę, bycie pod narkozą to najprzyjemniejsza część pobytu w szpitalu . Ja weszłam na blok operacyjny, położyłam się, a już byłam na jakichś doustnych środkach mocno wyluzowana, dostałam wenflon w rękę, podano mi coś przez niego i odpłynełam gdy anastezjolog zagadywał mnie wesoło. Nie pamiętam niestety co mi się śniło, a obudziłam się z powrotem na sali i zadowolony mąz mówił że dzwonił do doktora i mam drożne jajowody i usunięta torbiel. Powodzenia. Inga Odpowiedz Link Zgłoś
myszka-m Re: laparoskopia 23.02.05, 13:27 Cześć! Ja też lada tydzień wybieram się na laparo. Właśnie czekam na @. Z jednej strony chciałabym to już mieć za sobą, a z drugiej wyjątkowo cieszy mnie spóźniona @ Jestem pozytywnie nastawiona i zdecydowana. Gorzej mój M. i rodzinka. Wszystkich trochę niepokoi ta narkoza i trochę próbują mnie odwieść. Ja jednak uważam, że to zbyt ważne badanie (w moim przypadku), aby odwlekać je w nieskończoność. Nigdy nie leżałam w szpitalu i wcale mnie nie cieszy ta perspektywa, ale... nie mam wyjścia i tyle. Chcę mieć dziecko. Tylko to się w tej chwili liczy. Staraj się uspokoić myśli. Życzę Ci powodzenia i pomyślnych wiadomości po... M-M Odpowiedz Link Zgłoś
si0stra Re: laparoskopia 24.02.05, 10:02 Mnie przyjeli do szpitala w środę, pobrali 2 ampułki krwi do analizy, wieczorem spotkanie z anastezjologiem (omówienie szczegółów usypiania), golenie, lewatywa, po wypróżnieniu się 10 tabletek węgla - tego dnia na obiad w szpitalu tylko zupka, brak kolacji, po dwudziestej zakaz przyjmowania płynów. Na noc relanium. Rano po obchodzie zastrzyk i od razu na blok, tam zamontowali mi weflon, podłączyli do niego kroplówkę, uśpili gazem, trzeba szybko go wdychac - ja nie wiedzialm, anastezjolog musiał mi to powiedzieć. Zasnęłam. Obudziłam się dopiero po 3 godzinach. Zabieg trwal ok 40 minut, zbadali mi drożność jajowodów, ponakłuwali jajniki -podobno mają teraz dac wiecej jajeczek. Pamiętam jak wybudzali mnie po zabiegu, anastezjolog głośno kazał nie zasypiac "budzimy się", "nie zaypiamy". Nic wiecej nie pameitam. Szwagierka twierdzi ze rozmawiala ze mna przed windą gdy wywozili mnie do pooperacyjnego, mąż twierdzi że dawałam mu buzi. Ja pamiętam dopiero czas po obudzeniu się po trzech godzinach. Wtedy zauważyłam że mam cewnik i od razu poprosilam o zdjęcie. Pielęgniarka kazała poczekać, bo moze mi zrobic sie słabo gdy wstanę. i faktycznie gdy usiadłam pojawił sie odruch wymiotny, ale tylko pobekałam - to chyba przez ten gaz. Zaraz przeszlo, wstalam i zmusilam pielegniarke do wyjecia cewnika. Mialam wrazenie ze chce mi sie siku. Pielegniarka twierdzila ze to przez cewnik. Ale naprawde chcialo mi sie siku i to bardzo. Ramiona bolały mnie jeszcze przez 4 dni. W piątek doczłapałam się do domu. Od zabiegu nie bralam zadnych leków przeciwbólowych. Podobno byłam intubowana, troche bolalo mnie gardlo - jak przy przeziebieniu - 4 tabletki cholinexu zalatwily sprawe. Nic strasznego! W poniedzialek poszlam na zdjęcie szwów - nic nie bolało. Odpowiedz Link Zgłoś
michalinnaa Re: laparoskopia 24.02.05, 19:50 Mnie też czeka chyba laparo. Teraz leczę sie z bakteryjek, potem miesiac czekania a potem laparo uf. Może zajdę do tego czsu, kto to wie. Odpowiedz Link Zgłoś
monikakika laparoskopia 08.03.05, 17:18 Dzisiejsza wizyta u lekarza zakończyła się serdecznym zaproszeniem na laparoskopię. Istnieje możliwość że przy okazji będa się chcieli pozbyć jednego z mych jajowodów który wodząc jajósia mógłby doprowadzić do kolejnej ciązy pozamacicznej. Zastanawiam się teraz, czy ten drugi jest zdrowy...ale jeśli jest, to czy on jeden daje mi 50 % mozliwości czy mniej? Ech, czy z jednym mam szanse na inseminację czy od razu in vitro? Odpowiedz Link Zgłoś
elapriv Re: laparoskopia 08.03.05, 18:40 Ja miałam laparoskopię w ubiegłym roku i sam zabieg to według mnie pestka w porównaniu z zabiegami przed nią, 2 lewatywy, golenie jak sobie o tym pomyśle to ciarki mnie przechodzą po plecach. Sama laparoskopia to nić jesteś na sali, usypiają cię i budzisz się na sali, dostajesz 4 kroplówki i na drugi dzień mozesz iść do domu! Nie bój się wszystko jest dla ludzi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mauveflower gdzie dziewczyny robiłyście laparoskopie? 25.04.05, 10:12 Interesują mnie lekarze w Krakowie. Może byc jakas prywatna klinika. Odpowiedz Link Zgłoś