Dodaj do ulubionych

Do Beatrice

06.04.05, 20:29
Dlaczego możesz przystąpić do następnej IUI dopiero w lipcu? sad Chociaż
czekaj, może wcale nie będzie Ci potrzebna!Nadzieja zawsze umiera ostatnia!

Ja jeszcze nie czuje,że to znowu IUI.Tak mi jakoś szybko ten miesiąc
zleciał,że nawet nie zauważyłam,że miałam @.
Sama nie wiem dlaczego.Chyba po prostu powoli się przyzwyczajam do
sytuacji.Ostatnio rozmawialiśmy nawet z Mężusiem o adopcji więc jestem jakaś
spokojniejsza o wszystko.
A propos adopcji.W wątku naszym szczecińskim wspomniałaś o "Chatce Puchatka".
Gdzie to jest dokładnie(ja jeszcze ciągle słabo znam to miasto).I na jakiej
zasadzie to działa? Czy tam są wszystkie odtrącone Dzieciątka?Czy tylko te z
nieuregulowaną sytuacją prawną,czy jak?
Pozdrawiam Asia
Obserwuj wątek
    • beatrice73 Re: Do Beatrice 06.04.05, 21:10
      czesc ...._mamo, wole tak cie nazywac bo wiem ze mama bedziesz na pewno, tylko
      jeszcze momencik smile
      jesli chodzi o chatke puchatka, to miesci sie ona przy szpitalu miejskim,
      kolejowym (jak kto woli) na 3 pietrze , tam jest tez oddzial polozniczy,
      patologia, etc... w kazdym razie trafiaja tam dzieci, ktore zostaja porzucone
      przez matke, tylko ze rodzicielka ma 6 tyg na zastonowienie sie i podjecie
      odpowiedniej decyzji czy chce czy nie chce zabrac dziecka ze soba, w kazdym
      razie czesto gesto matka wychodi ze szpitala i juz sie nie zglasza, a w ten
      sposob dziecko ma nieuregulowana sprawe z dokumentami.
      dzieci w chatce sa przez ok 3 miesiace, potem ida albo do domu malego dziecka
      albo do adopcji, ocywiscie te z uregulowana sytuacja...
      mowie ci, lapie za serce jak sie widzi te malenstwa , w malenkich lozeczkach
      weszlam tam zupelnie przypadkiem (odwiedzalam kogos) i po prostu za serce
      sciska... moj M nwet chcial kilka wziac , ach gdyby to bylo takie latwo. w
      kazdym razie popytalam, np na jednosci trzeba sie zglosic do osrodka i wykazac
      chec adopcji, potem pokieruja co i jak...
      co do kolejnej iui, zycze ci powodzenia, czas leci takszybko,ze jak mowisz
      nawet @ przeszla niezauwazona smile trzymam kciuki z calej sily, ja moze jeszcze
      skusze sie na test, ale to dopiero za kilka dni, jesli nie przyjdzie @, choc
      czytalam w ulotce lekow, ze moze sie cononieco poprzesowac, zmienic, lub cos...
      w kazdym razie jakby co dam znac, oby byly to dobre wiesci, nadal w to wierze,
      nawet bardzo, w koncu testy moga sie mylic, prawda??
      ale sie rozgadalam
      pozdrawiam cie serdecznie i cieplutko smile
      bea
      • nie_mama Re: Do Beatrice 07.04.05, 10:09
        Dziękuje,że się rozgadałaś.
        Ja omijam takie ośrodki szerokim kręgiem, bo wiem,że jekbym tylko tam weszła
        to bym umarła z rozpaczy. Nie zrozum mnie źle ja po prostu jestem cholernie
        wrażliwa(potrafie się popłakać na reklamie piwa w TV).I jak widzę takie
        biedactwa to mnie aż dusi po pierwsze dlatego,że mają pokręconych,
        nieopowiedzialnych rodziców a po drugie,że nie mogę im wszystkim pomóc.
        W zasadzie to nie wiem czy możemy pomóc nawet jednemu takiemu dzieciątku, bo
        nasza sytuacja materialna jest raczej kiepska.
        Tak czy siak wczoraj natchnęłaś nas do kolejnej rozmowy o adopcji.
        Postanowiliśmy,że jeśli ta IUI się nie powiedzie to przejdziemy się do ośrodka
        by zasięgnąć informacji. Potem jeszcze dla pewności zrobimy ostatnią 3 IUI i na
        tym koniec naszych starań o biologiczne dzieciątko,gdyż lekarz powiedział,że w
        naszym przypadku jest sens tylko w 3 inseminacjach,a potem in vitro,ale nas nie
        stać na ten luksus sad
        W każdym razie taki mamy plan.

        Trzymam ciągle kciuki za Ciebie, bo testy faktycznie nie są 100 procentowe.
        PS Też się rozpisałam,ale po prostu musiałam.
        Asia
        • beatrice73 a mnie jest zle... 07.04.05, 12:49
          bo nadzieja we mnie gasnie
          pojawilo sie plamienie, pewnie zwiastun @ sad(((
          jejku, jakie to wstretne uczucie
          a ja zrobilam sobie jescze tescik w poludnie, nie wyszedl, bo jakze, ale moze
          dlatego ze to nie poranne siusiu.... ale sie ludze, co??? tak bardzo chce sie
          jeszcze poludzic
          co do adopcji... sytuacja materialna sie liczy ale sa wazniejsze punkty, nie
          martw sie na zapas!!!
          ale mi zle... ide poryczec, i znow mnie pewnie bedzie bolec glowa sad(((
          • nie_mama Re: a mnie jest zle... 07.04.05, 22:46
            Nawet nie wiesz jak mi jest przykro sad Płaczę razem z Tobą. A tak trzymałam za
            Ciebie kciuki. W moim mniemaniu miałaś być dobrą wróżką, która rozpocznie dobry
            okres i zacznie porządnie rozsyłać fluidki.Oj jak bardzo mi przykro sad Nic
            więcej nie mogę powiedzieć, bo i tak to nic nie da.Musisz się wypłakać i
            zbierać nowe siły i tak do skutku.Oby tylko jak najkrócej to trwało.
            Trzymaj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka