Dziewczyny bardzo wam współczuje. Trafiłam tu przez przypadek i tak sobie
czytam co piszecie. Sama nie jestem w komfortowej sytuacji życiowej.Mam co
prawda trzyletniego synka -były podejrzenia, ze beda duze problemy z zajsciem
w ciąze (cysta, przebyte stany zapalne przydaktów i otrzewnej), ale tak
ułożyło mi się życie że zostałam z nim sama.Jestem zatem samotną mamą.
Ponieważ sama znam smak niepewności czy uda mi się kiedykolwiek w życiu
zaznać macierzyństwa temat niepłodności jest mi bliski- tym bardziej że
pracuje w służbie zdrowia.Często zastanawiam się na ile problem
rozpowszechniony jest w Polsce i w jakim wieku dotyka kobiet..bo o tym się
jakoś nie mówi. Pozdrawiam i życze dwóch tłustych kreseczek na tescie