Dodaj do ulubionych

Mam dosć...

18.07.05, 13:27
Mam tego dośc. Jestem załamana. Wczoraj byłam na chrzcinach (jako chrzestna
matka) było dosyć duzo ludzi, kazdy miał dwójkę nawet trójkę dziecci a my
nadal nic. Taka pustka. Jesteśmy 4 lata po ślubie i nic... Boze pytam się
kiedy ten koszmar się skończy. Mam dość..
Obserwuj wątek
    • izis24 Re: Mam dosć... 18.07.05, 14:10
      justy11 ciiiiiii trza mieć nadzieję, trza byc cierpliwym bo chyba nic innego
      juz nam nie pozostało... ja jestem 3 lata po slubie o dwóch prawie lat się
      staram i ... nic... ale jestem dobrej myśli... muszę...
      • p.magdalenka Re: Mam dosć... 18.07.05, 14:32
        nie jestes sama. ja tez mam dołka niesamowitego. codziennie czytam ze nowe
        dziewczyny zaciazyły a mi do tej pory sie nie udało, cholernie im zazdroszcze
        pytajac dlaczego to nie ja???? maz mnie nie rozumie, mojej potrzeby. chce miec
        dziecko ale nie zalezy mu na czasie dla niego moze to byc i za 10 lat! a ja do
        cholery chce juz i mam dośc ciagłego czekania i słuchania dobrych rad typu
        WYLUZUJ SIE! Pieprze wyluzowanie, w moim stanie nie kwalifikuje sie do
        wyluzowania. wyrzuciłam to słowo do śmieci w kosmos bo go nie znosze! nie
        potrafie zaakceptowac niemoznosci posiadania wlasnego dziecka i chyba tylko
        jakiś cud moze to zmienic i proponuje założyć watek pt. Pieprze WYLUZOWANIE!
        i tyle mam do powiedzenia!
        p.s wymienie swój organizm na lepszy model? ktoś chętny?
        • anna-joanna Re: Mam dosć... 18.07.05, 14:35
          To ja też chętnie wstawię siebie na tę giełdę smile))))
          Poza jednym wiadomym mankamentem - cała reszta funkcjonuje bez zarzutu, dobrze
          utrzymana i konserwowana smile))))
        • kaszamw Re: Mam dosć... 20.07.05, 23:36
          ja też pieprzę to cholerne WYLUZUJ SIĘ!!!
          jeszcze raz mi ktoś tak powie to chyba pogryzę!
          uszami mi to wychodzi!
          dokładnie tak samo jak ty nie potrafięzaakceptować niemożności posiadania
          własnego dziecka. a mój mąż mógłby sobie podac rękę z twoim. ja nie chcę być
          babcią dla swojego dziecka!!!! do cholery!!! ja chcę je mieć T E R A Z!!!
    • anna-joanna Re: Mam dosć... 18.07.05, 14:32
      Ja miałam to samo co Ty tydzień wcześniej.
      Różnimy się tylko stażem małżeńskim - u mnie to trochę ponad 3 lata.
      Szczerze mówiąc po tylu latach starań mam już trochę stępioną wrażliwość na
      brzuszki ciężąrówek i malutkie dzieci. Tylko czasem przy takich okazjach jak ta
      właśnie, nie można sie opędzić od czarnych myśli.
      No i co zrobić....
      Na pytanie nie odpowiem, bo odpowiedzi nie znam, zresztą nie do mnie było
      skierowane big_grinDDD
      Chciałam Ci tylko powiedzieć, że nie jestes sama. Niewielka pociecha, co?
    • justy11 Re: Mam dosć... 18.07.05, 15:16
      Dzieki dziewczyny wiem za nam wszystkim jest ciężko. Musze sobie dzisiaj
      popłakac może mi na chwile ulzy ! Moze justro bedzie lepiej moze...
      • annba Re: Mam dosć... 18.07.05, 15:33
        spokojnie...dziewczyny spokojnie...wiem, co mówię, bo dziś pół nocy ryczałam
        parę miesięcy temu moja przyjaciółka, która jest nauczycielką powiedziała mi,
        że nie wie, czy dyrektor podpisze z nią kolejną umowę..ale "w razie czego"
        mówi - strzelę sobie dziecko i tyle...i co - wczoraj dowiaduje się, że jest w 2
        miesiącu, termin na 24 lutego...
        STRZELIŁA SE DZIECKO
        wyobrażacie sobie
        a ja? a my? jedyne, co robimy to strzelamy krwią do strzykawek, sikiem na testy
        albo plemnikami do pojemniczków
        wrrrrrr - ale q.... musi być lepiej, czyż nie???
        i będzie.. i tez SE STRZELIMY dziecko kiedyś - WSZYSTKIE, PRAWDA???
        a po ślubie jestem 7 lat, więc jeszcze raz wam mówię - spokojnie dziewczyny...
        aneta
        • samanta25 Re: Mam dosć... 18.07.05, 16:06
          Dziewczyny noski do góry, kiedyś w końcu los musi się odwrócić i nas też
          uraczyć ciążą.
          Trzymam kciuki za Was i życzę wytrwania tej walki o szczytny cel smile)

          ********
          44 cykl starań i właśnie teraz będę w ciąży wink)

          www2.fertilityfriend.com/home/samanta
        • asiaku Re: Mam dosć... 18.07.05, 16:08
          Anetasmile))))))

          > strzelamy krwią do strzykawek, sikiem na testy
          > albo plemnikami do pojemniczków

          Masz buziaka za ten tekstsmile)))))))
          • annba Re: Mam dosć... 18.07.05, 16:09
            smile))))

            asiaku napisała:

            > Anetasmile))))))
            >
            > > strzelamy krwią do strzykawek, sikiem na testy
            > > albo plemnikami do pojemniczków
            >
            > Masz buziaka za ten tekstsmile)))))))
            • piegoosek Re: Mam dosć... 18.07.05, 17:06
              ja tez jestem 7 lat po slubie uncertain mamy juz dwie rzeczy wspolne wink) hihi...
              • anuula Re: Mam dosć... 18.07.05, 18:11
                cześc dziewczyny

                ja też siedem lat po ślubie i ponad cztery tułam się po specjalistach i też mam
                już tego dość!!!!
                i mam q..a wiele takich koleżanek , które strzeliły sobie dziecko, albo wręcz
                zaplanowały datę porodu i tego też mam dość!!!
                • kmalczyk Re: Mam dosć... 18.07.05, 19:19
                  dziewczyny a ja znowu sie dowiedziałam ze moja bratowa jest w ciazy normalnie
                  szok po slubie sa miesiac i odrazu se dzidzie zrobili co niezle. a ja juz rok
                  czasu sie mecze z myslami i ze wsztkim.i wreszcie dzisiaj jestm po szczepieniu
                  na zoltaczke i za miesiac ide na laparoskopie juz chce mi sie isc chce zeby ten
                  czas szybko zlecial moze po niej sie uda mam taka nadzieje chociac....nie wiem
                  co juz myslec o tym wsztkim dlaczego tak sie meczymy???
        • kaszamw Re: Mam dosć... 20.07.05, 23:45
          ja pojechałam na narty z dziewczyną, która umyśliła sobie strzelić tam dziecko
          i strzeliła za pierwszym podejściem. druga to samo, żeby zatrzmać przy sobie
          faceta. trzecia w ramach kryzysu małżeńskiego. itd. itp. tylko, że ty mówisz
          spokojnie, a ja albo się wściekam, albo umieram w środku po cichu. potrzeba mi
          nie zaciążonej przyjaciółki bo przebywanie wśród zaciążonych to niekończący się
          stres. mąż odbiera na męskich falach, matka nie widzi problemu "w naszej
          rodzinie wszystkie są płodne", siosta też nie wie o co chodzi, jej dwoje dzieci
          to wpadki. a ja upycham w sobie różne myśli aż eksploduję a potem znowu proces
          się zaczyna.
    • mk1975 Re: Mam dosć... 19.07.05, 21:00
      za nas wszyscy dzieciaci znajomi (innych nie mamy)trzymają kciuki, staramy się
      2,5 roku, ale ostatnio jedna para powiedziała, że chcą mieć drugie dziecko
      (mają 3 latkę), spotkaliśmy się po 4 miesiącach i dowiedziałam się że "są" w 3
      miesiącu ciąży, chce mi się wyć, oni już dwoje a ja ani jednego, ps. nie
      potrafię się z nimi spotkać i im pogratulować, nie potrafię ciszyć się ich
      szczęściem i modlę się o to, by kiedyś wreszcie się zmienić, by móc cieszyć się
      ich szczęściem...
      • andzial2 Re: Mam dosć... 19.07.05, 22:01
        Ja też się czuję okropnie jak widzę znajome z dziećmi, które poźniej niż ja
        brały ślub. Moja szwagierka miesiąc temu urodziła drugie dziecko, a u nas dalej
        nie na. Tym bardziej, że bardzo tego pragniemy. Czasem straszne nerwy mnie
        ogarniają, najchętniej nie spotykałabym się z koleżankami,które mają dzieci, ale
        później zawsze myślę, że i dla nas nadejdzie ten czas. Trzeba być dobrej myśli-
        choć wiem, że to strasznie trudne. Aż sama się dziwię, że takie słowa piszę.
        • inga30 Re: Mam dosć... 19.07.05, 22:51
          To i ja dołączę, siódma rocznica ślubu będzie w tym roku, intensywne leczenie 4
          rok, właśnie urodziła moja 10 lat młodsza siostra, na wiesć o tym że ktoś kogo
          pamiętam jak jeździł w wózku, trzymał smoka w buzi i siedział na nocniku
          będzie miał dziecko zrobiło mi się bardzo dziwniesmile, korzyść bezsprzeczna jest
          jednak taka że mnie o dziecko już nikt z rodziny nie podejrzewa smile a ja dalej
          staram się o nie po cichutku i liczę że nadejdzie i mój dzień.
          Z życzeniami pustki na forum. Inga
    • niunia90 Re: Mam dosć... 20.07.05, 07:58
      Dziewczyny, mam tak samo jak wy!!! Wokół pełno ciąż, bobasków a u nas 3,5 roku
      starań i nic!!! Byliśmy w miniony weekend na weselu i aż mnie ściskało, gdy
      patrzyłam na tych wszystkich szczęśliwych rodziców, którzy przyprowadzili swoje
      dzieciaczki......
      Ciągle jednak mam nadzieję, że już wkrótce i ja zobaczę dwie kreski i wysoką
      betę! Tym bardziej, że we wrześniu szykuję się do ISCI.
      Pozdrawiam i życzę wysokiej bety!!!!
    • magdaszek Re: Mam dosć... 20.07.05, 08:28
      Ja też mam dosć. Juz wkrótce 11 rocznica slubu i nic... tylko jakieś
      popieprzone zapalenie korzonków sie przyplatało. Kuźwa! Rzekłabym, ze jak u
      starej babci, ale ja nawet matką nie jestem i pewnie nie będę, a co dopiero
      babcią! Też mnie trafia jak słyszę "wyluzuj", albo "na pewno Ci sie uda",
      albo "nie myśl o tym". Bo co? Bo wszystkim sie dookoła udaje? Akurat! Byłam na
      luziku dwa lata i nic. A dookoła ludziska sobie strzelaja dzieciaczki z
      predkościa swiatła, niektórzy juz po raz drugi i jeszcze narzekają, ze im jest,
      kuźwa, ciężko! I staraja sie usilnie, zeby trzeciego nie było! Niedawno
      usłyszałam od kolezanki, ze dwoje dzieci to stanowczo za duzo i to drugie
      pokomplikowało jej zycie. Po prostu nie mogę kiedy ktos wyjeżdża do mnie z
      takimi tekstami. W takich wypadkach złośliwie zyczę trzeciego bobaska.
      I jak tu sie wyluzować i nie myślec i jeszcze sie z tym pogodzić? Jak nie
      przezywać z bólem serca dnia matki, babci, świąt wszelkich, itp?
      To tyle mojego narzekania. Ale tyle naszego co sobie to powypisujemy.
      Pozdrawiam i zyczę (test wielokrotnego wyboru)
      a)luziku
      b)niemyslenia
      c)bobaska
      d)zrozumienia
      e)... dopiszcie coś jeszcze

      magda
      • lomre Re: Mam dosć... 20.07.05, 21:52
        Oj dziewczyny podpisuję siepod wszystkimi!!!! postami. No może oprócz tych
        siedmiolatek. My jesteśmy prawie 4 lata po ślubie i reszta tak jak u Was. Już
        prawie wszystki!!! koleżanki które mnie otaczają są w ciąży, albo przed, albo
        po, albo planują "strzelić". To po prostu dobija do dna. A najgorsze że z tym
        wyluzowaniem to mają rację. To pomaga naprawdę w wielu przypadkach a jst chyba
        trudniejsze niż zdecydowanie się na jakieś zabiegi.
        Im jesdnak więcej czasu upływa tym mniej mam szans a więcej nadziei na cud, ale
        może się uda. Cóż innego zostaje...
        • izis24 Re: Mam dosć... 21.07.05, 16:33
          oj tak na teksty w stylu "wyluzuj" "nie myśl - samo przyjdzie" dostaję wysypki,
          jedna koleżanka notorycznie mnie wypytywała przy każdym spotkaniu - no to co
          kiedy dziecko? jeszcze nie chcecie? ja juz mam odchowane - pewnie wam tak
          wygodniej? wrrrrrrrr powiedziałam jej w końcu gdy moja cierpliwość sięgnęła
          zenitu, że nie jej interes i ma się odczepić i zająć wychowywaniem swoich
          dzieci. Wiecie co kurde może ja dziwna jestem ale nigdy nikog nie pytam kiedy
          się zdecyduje na dziecko ile planuje ile zarabia i dalej idąc tym torem podobne
          pytania. Uważam, że każdy powinien sam decydować a takie pytania traktuję jak
          włażenie z buciorami w moje życie.
          W dodatku wokoło wszedzie widzę brzuszki, albo wózki - wszystkie koleżanki i
          znajome mają dzieci tylko ja q...... jak taka trędowata ...
          najgorsze jesto to, że gdy z nimi rozmawiam to o niczym innym nie można pogadać
          jak o kupkach, ząbkach, rozstępach... - wiem, wiem ja też pewnie taka będę, ale
          dobija mnie to.....
          chyba sobie ulżyłam trochę..... wink
          • naka1 Re: Mam dosć... 22.07.05, 11:12
            ja byłam ostatnio u mojej koleżanki, która ma własnie dwuletniego maluszka. i
            jej mama wyjechała do mnie: no co chcalabyś takiego no nie? no powiedz
            sama?"... ggrrr.... zostawiłam kawę i wyszłam
            ps. jestem 4 lata po ślubie
    • wiktoria33 Re: Mam dosć... 22.07.05, 11:36
      dziewczyny
      dobrze ze jestescie jak was czytam to zaraz mi lzej jakos ...smile) bo nie jestem
      sama
      najgorsze jest to ze ja nie chce byc zazdrosna ale nie umiem, to takie wstretne
      uczucie..
      Nigdy nikogo nie zapytam : a wy kiedy??
      Jestem wysoka, jak bylam nastolatką przerazały mnie pytania: ojej a kiedy ty
      przestaniesz rosnąc? Dzis sie z tego ciesze a wtedy to jakby mnie goracym
      zelazem przypalały takimi pytaniami ...
      tak samo, pomyslcie: dzis jeszcze nie mamy dzieci ale jak je bedziemy miec to
      nas odmłodza bo takie male dzieciaki odmładzają a nasi dzieciaci znajomi beda
      juz sie uzerac z problemami nastolatków,
      czy to was pociesza sad((??
      bo mnie nieeee... ale probowalam....
      buziaki
      • tekla12 Re: Mam dosć... 22.07.05, 11:57
        wiktoria33 napisała:

        > dziewczyny
        > dobrze ze jestescie jak was czytam to zaraz mi lzej jakos ...smile) bo nie
        jestem
        > sama
        > najgorsze jest to ze ja nie chce byc zazdrosna ale nie umiem, to takie
        wstretne
        >
        > uczucie..
        > Nigdy nikogo nie zapytam : a wy kiedy??
        > Jestem wysoka, jak bylam nastolatką przerazały mnie pytania: ojej a kiedy ty
        > przestaniesz rosnąc? Dzis sie z tego ciesze a wtedy to jakby mnie goracym
        > zelazem przypalały takimi pytaniami ...
        > tak samo, pomyslcie: dzis jeszcze nie mamy dzieci ale jak je bedziemy miec to
        > nas odmłodza bo takie male dzieciaki odmładzają a nasi dzieciaci znajomi beda
        > juz sie uzerac z problemami nastolatków,
        > czy to was pociesza sad((??
        > bo mnie nieeee... ale probowalam....
        > buziaki
        Ślicznie napisane. Wspaniałą mamę będzie miało twoje dziecko.
        • wiktoria33 Re: Mam dosć... 22.07.05, 12:16
          smile)))
          dzieki teklusia, dawno nie uslyszalam takiego komplementu.. az mi sie lezka
          zakrecila (chyba z tych hormonów jaks nadwrazliwa sie robie ;0
          • kitek29 Re: Mam dosć... 22.07.05, 14:23
            ...ja tez chcialabym dolaczyc...
            tez jestem juz przewrazliwiona po tych hormonach i rozdrazniona czekaniem i
            ogladaniem cudzych dzieci..czekaniem na to ze kolezanki w pracy planuja..i im
            sie udaje...a ja nie umiem i nie mam zamiaru sie cieszyc cudzym szczesciem..
            ja zasluguje na wlasne szczescie..i robie wszystko zeby mnie ono spotkalo...
            i spotka!!!!i mnie i Was wszystkie..bo na to zaslugujemy!!!!

            k.
    • kor_nelia Re: MIALAM DOSC... 23.07.05, 21:02
      Witam wszystkich,

      Przeczytalam post Justy11, bo sama mialam dosc przez ponad 3 lata. Zamiast
      strzelic sobie dziecko, choc na poczatku wydawalo nam sie, ze to TAAAKIE
      PROSTE, strzelalismy wszystkim innym (tekst o strzelaniu nadale sie do Noebla!
      Super!). Strzelila nam rowniez jedna ciaza. I wiecie co sie okazalo? Mimo, ze
      chodzilam rownolegle go kilku lekarzy, nie zlecono mi nawet 1/4 niezbednych
      badan. Po dlugim czasie wypinania tylka do kontroli owulacji i wyjezdzania na
      wyluzowane wakacje mielismy dosc, a wlasciwie bardziej ja i podjelismy decyzje.
      In vitro. Trafilismy do porzadnej kliniki (tak uwazam) i dopiero tam wyszly na
      jaw dwie powazne komplikacje: chlamydia i kosmicznie za wysoka prolaktyna.
      Wszystko mi 'naprawili'. Mam nadzieje, ze Was nie uraze jesli napisze, ze
      jestem w 23 tcsmileNareszcie.
      Mimo to, gdy czytam Wasze posty dobrze wiem, co czujecie. Prosze upewnijcie
      sie, ze Wasi lekarze zlecili Wam wszystkie badania. Dla zainteresowanych
      dysponuje dluga lista naszych badan, ktora chetnie przesle. Dajcie tylko sygnal.
      I nie bede Wam wyspiewywac tych wszystkich umoralniajacych i wspierajacych na
      duchu hymnow. Pamietam, jak mnie wq...

      Pozdrawiam,

      Kornelia
      • lomre Re: MIALAM DOSC... 23.07.05, 22:41
        Kornelia myślę, że nigdy dośc sprawdzonych dróg. Jeśli możesz napisz o swojej
        drodze. Możesz na priv. Gdzie robiłaś inf?
      • cetka do kor_nelii 23.07.05, 23:27
        ja tez poprosze o te liste...
        • kor_nelia od kor_nelii 24.07.05, 00:11
          Witaj,

          Ponizej badania, ktore nam robiono przed in vitro. Podaje Ci
          wszystkie, nawet te najnormalniejsze, ktore zawsze sie robi.
          Niestety nie znam dokladnych opisow do kazdego ze skrotow.
          Wiekszosc robilismy w bezposrednio w klinice, wyniki byly po godzinie i w
          obliczu klopotliwych chlamydii i prolaktyny nie interesowalam sie tym, co
          bylo w porzadku.

          1. Oboje:
          - morfologia,
          - grupa krwi i Rh,
          - HIV,
          - HBs,
          - WR,
          - HCV,
          - badanie cytogenetyczne,
          - test Frieberga,

          2. Maz:
          - badanie ogolne nasienia,
          - posiew nasienia
          - chlamydia z krwi

          3. Ja:
          a) w 7 dc
          - Estradiol,
          - FSH,
          - LH,
          - prolaktyna,
          - czas krwawienia,
          - bilirubina calkowita,
          - transamizyny ALAT i ASPAT,
          - stopien czystosci pochwy,
          - posiew z pochwy,
          - posiew z kanalu szyjki macicy,
          - chlamydia z kanalu szyjki macicy,
          - USG piersi,
          - badanie ogolne moczu
          b) w 21 dc
          - prolaktyna,
          - prolaktyna po MCP,
          - FSH,
          - testosteron,
          - TSH,
          - progesteron,
          - CMV IgG i IgM
          c) niezaleznie od dnia cyklu konsultacja i wydanie opinii
          internisty na podstawie:
          - morfologii,
          - APTT,
          - PT,
          - poziomu bialka w surowicy,
          - badania ogolnego moczu,
          - transamizynow ALAT i ASPAT,
          - glukozy,
          - USG persi,
          - EKG
          d) Podczas stymulacji i oceny owulacji:
          - Ocena grubosci endometrium

          Nie mialam zadnych badan wykonywanych w 3 dc i 11 - 12 dc, choc
          klinika je zaleca i moj lekarz, ktory mnie tam skierowal
          powinien mi je zlecic. W 3 dc robi sie badanie jakiegos hormonu
          tarczycy, chyba LH i na tej podstawie dobiera najodpowiedniejsze
          hormony stymulujace produkcje komorek jajowych oraz FSH i
          testosteronu, w 11 - 12 robi sie prolaktyne przed i po MCP i E2,
          cokolwiek to jest.
          Dodatkowo, niezaleznie od dc robi sie przeciwciala w kierunku
          rozyczki i toksoplazmozy. U nas, na szczescie nie bylo takiej potrzeby.

          Moj maz smial sie troche, ze ta ilosc badan to pewnie wiecej naciaganie, niz
          marketing, a jednak zadzialalo.

          Dobrej nocki,

          Kornelia
    • kor_nelia od kornelii -jeszcze raz, pelna informacja 24.07.05, 00:38
      Dziewczyny,

      Sorki, jakos zagapilam sie z poprzednia informacja i wyslalam ja niekompletna.
      Sle jeszcze raz, wszystko w calosci, nasza historje, klinike, badania i od razu
      koszty in vitro i wszystkich dzialan z tym zwiazanych.

      Najpierw przez pol roku w ogole nie uwazalismy. Przez nastepne pol roku
      chodzilam na kontrole owulacji. Probowalismy i rano i
      wieczorem i na trzezwo i po winku i w Polsce i na wakacjach i nic.
      Przyszly tata byl w porzadku wiec poprosilam o histeroskopie, ktora wykazala
      polipa w macicy i zrosty jajowodu, no wiec jak mialo nam sie udac?

      Lekarz postawil jednak pytanie, czy to na pewno jest powodem i zalecil HSG.
      Zeby go jasny szlag, bo bolalo jak cholera, a o bezbolesnym nikt mi nie
      powiedzial! W dodatku wszystko sie potwierdzilo.

      Przygotowania do kolejnej histeroskopii trwaly dwa miesiace. Co trzeba
      wycieto, co trzeba otwarto i po tej renowacji mialam juz spokojnie zajcs w
      ciaze. Akurat! Minelo pol roku a lekarze, bo bylo ich juz trzech, do ktorych
      chodzilam, zalecali cierpliwosc.

      Udalam sie wiec do prywatnej kliniki i po drugiej inseminacji zaszlam w
      ciaze. Ale cieszylam sie tylko 10 dni, a potem potrzebowalam 3 miesiecy, by
      wrocic do siebie po poronieniu.

      Potem byl jeszcze jeden lekarz, pan profesor - 'specjalista' i jeszcze jeden,
      potem nastepne dwie inseminacje. Na testy ciazowe wydalam majatek. I co? I
      nic.

      I oczywiscie przez caly czas strzelalismy, czym sie da, a dziecka jak nie bylo,
      tak nie bylo. I przez caly czas komus udawalo sie od pierwszego razu, a nam
      nie. I zapraszano nas na jakies koszmarne dzieciece imprezy, z ktorych zawsze
      wychodzilam wstawiona, z zalu, niestety.

      I w koncu mialam juz dosc i zdecydowalam sie na in vitro.
      Wrocilam do swojego pierwotnego lekarza, a ten polecil tylko Warszawe lub
      Bialystok. Jak sie wyrazil tylko tam zrobia to dobrze. Wybralam Warszawe.
      Dopiero tam szeroko otworzylam oczy ze zdziwienia, bo wreszcie zrobiono mi
      wszystie niezbedne badania. Do tej pory nawet nie wiedzialam, ze takie sa.
      Skorygowano wszelkie nieprawidlowosci i zabrano sie do dziela.

      Po poltora miesiaca test wypadl pozytywnie. Do tej pory wszystko sie dobrze
      rozwija i no... fajnie jest wreszcie, tak jak powinno.

      Dla zainteresowanych podaje dane kliniki:
      NOVUM
      ul. Bociania 13 (wjazd od Pulawskiej)
      tel. 0 22 899 33 22, 899 33 44.

      Chodzilam do dr Taszyckiej, potem do dr Lewandowskiego, do ktorego i tak kazda
      pacjentka trafia. Troche nas kosztowalo, ale oplacilo sie!

      Ponizej podaje badania, ktore robilismy i od razu koszty.

      Badania

      Podaje wszystkie, nawet te najnormalniejsze, ktore zawsze sie robi.
      Niestety nie znam dokladnych opisow do kazdego ze skrotow.
      Wiekszosc robilismy w bezposrednio w klinice, wyniki byly po godzinie i w
      obliczu klopotliwych chlamydii i prolaktyny nie interesowalam sie tym, co
      bylo w porzadku.

      1. Oboje:
      - morfologia,
      - grupa krwi i Rh,
      - HIV,
      - HBs,
      - WR,
      - HCV,
      - badanie cytogenetyczne,
      - test Frieberga,

      2. Maz:
      - badanie ogolne nasienia,
      - posiew nasienia
      - chlamydia z krwi

      3. Ja:
      a) w 7 dc
      - Estradiol,
      - FSH,
      - LH,
      - prolaktyna,
      - czas krwawienia,
      - bilirubina calkowita,
      - transamizyny ALAT i ASPAT,
      - stopien czystosci pochwy,
      - posiew z pochwy,
      - posiew z kanalu szyjki macicy,
      - chlamydia z kanalu szyjki macicy,
      - USG piersi,
      - badanie ogolne moczu
      b) w 21 dc
      - prolaktyna,
      - prolaktyna po MCP,
      - FSH,
      - testosteron,
      - TSH,
      - progesteron,
      - CMV IgG i IgM
      c) niezaleznie od dnia cyklu konsultacja i wydanie opinii
      internisty na podstawie:
      - morfologii,
      - APTT,
      - PT,
      - poziomu bialka w surowicy,
      - badania ogolnego moczu,
      - transamizynow ALAT i ASPAT,
      - glukozy,
      - USG persi,
      - EKG
      d) Podczas stymulacji i oceny owulacji:
      - Ocena grubosci endometrium

      Nie mialam zadnych badan wykonywanych w 3 dc i 11 - 12 dc, choc
      Novum je zaleca i moj lekarz, ktory mnie tam skierowal
      powinien mi je zlecic. W 3 dc robi sie badanie jakiegos hormonu
      tarczycy, chyba LH i na tej podstawie dobiera najodpowiedniejsze
      hormony stymulujace produkcje komorek jajowych oraz FSH i
      testosteronu, w 11 - 12 robi sie prolaktyne przed i po MCP i E2,
      cokolwiek to jest.
      Dodatkowo, niezaleznie od dc robi sie przeciwciala w kierunku
      rozyczki i toksoplazmozy. U nas, na szczescie nie bylo takiej potrzeby.

      Moj maz smial sie troche, ze ta ilosc badan to pewnie wiecej naciaganie, niz
      koniecznosc, a jednak zadzialalo.

      Koszty:

      1. Novum - 130 - pierwsza wizyta
      2. Novum - 6.600 - transfer i roczne mrozenie embrionow, na wypadek gdyby sie
      nie udalo za pierwszym razem
      3. Badania - 1.350
      4. Leki - 3.800
      5. Dojazdy do Warszawy - 1.160
      6. Prezent dla znajomych - 60 - spalismy u nich bezplatnie w Wwie, dzieki czemu
      uniknelismy hotelu

      RAZEM - 13.100

      I dokladnie w taki sposob strzelilismy sobie dziecko. A mialo to byc TAAAKIE
      PROSTE. Dokladnie jak u nas wszystkich.

      Zycze dobrej nocki,

      Kornelia

    • apapon Re: Mam dosć... 25.07.05, 21:04
      ja czekałam na dziecko 10 lat, po 10 latach leczenia i katowania mnie
      wszelkiego typu metodami, a co za tym idzie wyciągania pieniedzy, pewien mądry
      lekarz z Olsztyna wpadł na pomysł by zbadać męża. I .... nie będziemy mieć
      dzieci własnych tzn rodzonych. Jakoś to przeżyłam, i postaraliśmy się ułożyć
      sobie życie inaczej.
      Udało się super. Mam 1,5 rocznego, adoptowanego synka, ktorego zabraliśmy do
      domu jak miał 2 miesiące. Jesteśmy bardzo szczęśliwi i wręcz żartujemy sobie,
      że my jesteśmy nastawieni na gotowce, ponieważ już czekamy na kolejne dziecko.
      Pozdrawiam, i trzymam kciuki za wszystkich czekających na dzidziusia.
      • agnes7391 Re: Mam dosć... 26.07.05, 22:30
        10 lat czekalismy na dziecko. badania zabiegi wizyty u lekarzy tez mialam dosc.
        od kwietnia ubieglego roku jestem najszczesliwsza mama pod sloncem.
        adoptowalismy 7 tygodniowego Kubusia i to On sprawil ze nasze zycie nabralo
        barw.jestesmy bardzo bardzo szczesliwi i myslimy o rodzenstwie dla
        Kubusia.zycze Wam wiecej odwagi i powodzenia. pozdrawiam Agnieszka
    • inga30 Re: Mam dosć... 27.07.05, 10:07
      dzieki dziewczyny, właśnie się zastanawiałam kiedy pojawia się pomysł żeby
      adoptować, byc może 10 lat w Waszych postach nie jest przypadkiemsmile Staram się
      krócej i adopcja jest dla mnie rozwiązaniem zupełnie teoretycznym, nie dlatego
      że się jej boję, tylko dlatego że jej nie chcę. Byc moze wszystko wymaga czasu.
    • izis24 Re: Mam dosć... 29.07.05, 10:37
      Dosłownie przed chwilą byłam w sklepie.
      Spotkałam tam pewną babkę, która mieszka w mojej miejscowości.
      I ona do mnie mówi tak... o fajną masz sukienkę, taką zwiewną a potem szeptem
      dodaje słuchaj mam adres do dobrego lekarza jakbyś chciała... moja znajoma po
      10 latach starania do niego poszła i się udało...
      Zatkało mnie... k........ czy ja mam coś wyrysowane na czole, że nie mogę mieć
      dzieci... uśmiechnęłam się i powiedziałam, że lekarza mam dobrego ale dziękuję
      za "troskę", wróciłam wściekła, a teraz z tej wściekłości płaczę...
      • wiktoria33 Re: Mam dosć... 29.07.05, 10:43
        Izis, rozumiem cie bardzo dobrze...
        Mysle ze zareagowalabym podobnie
        Jak slysze ze mojej mamie jakas kolezanka powiedziala ze jej siostrzenica czy
        ktos tam zaszedl w koncu i mowi np. ze tylko Białystok, To tez reaguje na
        to: "A g... ją to obchodzi!"
        Ale wiesz ludzie mówią czasem w dobrej wierze.. no popatrz obiektywnie- jesli
        są małżenstwem od np. 7 czy 8 lat , mają po 30tce to jestem pewna ze chcieliby
        tylko nie mogą... wiec skoro ona spotkala sie z tym problemem to moze chciala
        ci pomóc?
        pozdrowionka
        • izis24 Re: Mam dosć... 29.07.05, 18:13
          Wiktorio masz rację - ale ja mam dosyć wokoło tych cudownych rad od kogoś kogo
          ledwo znam lub znam tylko z widzenia. Nie sądzę, żeby ktoś taki był upoważniony
          do tego by mi cokolwiek sugerować.
          Wiem, że powinnam była zareagować zdecydowanie - czyli powiedzieć, że nie mam
          ochoty rozmawiać na ten temat, ale spasowałam bo poprostu mnie zatkało w tym
          momencie i stałam jak słup soli sad
          Asertywnośc to jednak nie jest zbyt mocna strona mego charakteru.
          Poza tym każde takie komentarze i uwagi bolą...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka