chcę a nie mogę...

07.08.05, 12:58
Od poniedziałku urlop, wyjeżdżamy i właśnie wróciliśmy z mężem z
zakupów.Chciałabym aby to był mój ostatni raz kiedy robię zakupy w niedzielę.
Nie wiem czy też tak macie ale ja widziałam wyłącznie rodziców przeważnie z 2
dzieci i pełno kobiet w ciąży. Nie wytrzymałam i popłakałam się gdy przy kasie
stanęłam za kobietą w ciązy która tak fajnie wyglądała. Wiem, że nie powinnam
ale to było niezależne ode mnie. Staram się od 4 lat mam 32 lat. Jutro pewnie
dostanę okres a moja siostra mówi mi wczoraj, że miała sen, żę będę w ciąży i
ona ma przeważnie "prorocze" sny. Przez te myśli pewnie zmarnuję sobie urlop
od tak dawna wyczekiwany. I jak ja mam stanąć z boku, jak się wyluzować? czemu
te mądre rady dają te osoby które nie mają pojęcia co to znaczy nie móc zajść?
wiem, że chcą dobrze ale łatwiej jest zawsze dawać rady niż je zrealizować.
Fajna niedziela a ja Wam płaczę w rękaw ale już po prostu zaczynam się
załamywać, zaczynam mieć dosyć.Zresztą nie znam innego miejsca gdzie mogę się
swobodnie wyżalić. Wiem, nowy cykl nowa szansa ale ja zaczynam tracić
nadzieję.... Chciałabym móc już więcej nie płakać w sklepie...
    • cetka Re: chcę a nie mogę... 07.08.05, 17:40
      batko, powiem ci, ze mam podobne odczucia, co ty.troche krocej sie lecze, ale
      lat podobnie, moment cyklu podobny i tez niedlugo na wakacje. i powiem ci, ze z
      powodu tych wakacji, tego, ze nie bede musiala chodzic do nielubianej pracy, ze
      bede miala meza tylko dla siebie - od niedawna mam usmiech od ucha do uchasmile
      • majah1 Re: chcę a nie mogę... 07.08.05, 21:07
        Ja też mam doła, bo moje koleżanki pozaciążane,jestem zła na wszystko, mąż
        powiedział że chyba sobie z tym nie radze i wyciąga mnie na zakupy. Nie mam
        nastroju na zakupki, leżałabym w łózku i płakała cały czas. Jakoś mnie to
        przerosło, a wydawało mi sie ze jestem silna i taka twarda, niezniszczalna.
    • batka5 Re: chcę a nie mogę... 07.08.05, 22:08
      dziewczyny, dzięki, głupie to ale lepiej się czuję wśród innych dziewczyn, które
      mnie i mój problem rozumieją. Gdzie zostanę wysłuchana. Wasze rady płyną z
      Waszych doświadczeń życiowych a nie tylko z poradników.Nie zrozumie ten kto tego
      nie doświadczył. Jestem wśród swoich...wink
      • mafrolka Re: chcę a nie mogę... 07.08.05, 22:23
        Mało to oryginalne, ale ten ból znam... Mam nieodparte wrażenie, że wokół istna
        epidemia ciąż. Wytłumaczenie jest pewnie banalne-wyż demograficzny z lat 1978-
        1981 wszedł w okres prokreacyjny, no mają kobitki po 26-28 lat i hurtem zabrały
        się za zaciążanie, no coż....Wiesz, kiedyś zaserwowałam sobie istny maraton
        stresu-odwiedziłam koleżankę z 16 dniowym synkiem, a wieczorem piłam winko u
        drugiej-w 6 m-cu.... Wróciłam w stanie rozdygotania toatlnego, z płaczem na
        końcu nosa. I jedyny sposób,który pozwolił mi na przerwanie dołka to wyjście z
        domu tam, gdzie brzemienne są raczej nieczęsto-poszliśmy do knajpy,
        potańczyliśmy. Myślę, że trzeba sobie wypracować sposób na walkę z "tym"
        stresem-mnie taniec zawsze pomaga, miks złości, rozpaczy, poczucia
        niesprawiedliwości wyparowuje. Poszukaj tego, co lubisz (lubicie)robić, trochę
        pomaga. Moja jedyna znajoma z podobnymi problemami jeździ jak szalona na
        rowerze, mówi, że łzy w czasie jazdy szybko wysychają, a jak zmęczenie już po
        zwala z nóg, to i analiza wrednej sytuacji jest mniej wnikliwa ... No trzymaj
        się, przesyłam fluidki wiary, że bedzie kiedyś ok. pzdr
        • eps Re: chcę a nie mogę... 08.08.05, 07:19
          Bardzo dobrze Cię rozumię.
          Ja co prawda dosyć krótko starałam się o dzidzię, ale podejrzewam, że udało się
          tylko dla tego że poprostu staciłam któryms momencie nadzieję.
          Znam uczucie kiedy wręcz obsesyjnie pragniemy maleństwa a wszyscy do okoła
          jakoś nie widzą problemu i mówią żeby wyluzowac.
Pełna wersja