Dodaj do ulubionych

Dupfaston a alkohol

02.10.05, 09:01
Zastanawiałam się ostatnio nad kwestią brania dupfastonu i picia alkoholu.
Jakoś mnie bowiem poniosło i podczas ostatniej wizyty u Ciotki prawie
codziennie wypiłam po 2 piwa, no a wczoraj również nieco mocniejszego trunku
gdyż mój M miał urodziny. Tak się zatem złożyło, że z alkoholem mam do
czynienia od tygodnia codziennie i oczywiście biorę zalecaną tabletkę dup...
Czy ona mimo wszystko zachowała swoje właściwości?
Oglądałam ulotkę tysiące razy ale nie zauważyłam wzmianki o interakcji leku z
procentami, a mimo wszystko nie daje mi to spokoju.

Uffff całe jednak szczęście, że jestem już w domku i będę wiodła
spokojniejsze życie :hihi:
Obserwuj wątek
    • beata611 Re: Dupfaston a alkohol 02.10.05, 11:09
      Wiesz co sorry, ale w końcu to napiszę i najwyżej mnie dziewczyny zjedzą, ale
      ręce mi opadają jak czytam twoje posty. To jakiś koszmar świadczący o twojej
      wyjątkowej tępocie, a szczególnie namiętnie używane przez ciebie
      słowo "koniował" doprowadza mnie do łez. Gwoli wyjaśnienia mówimy "konował".
      Różnica zasadnicza. Co za ignorancja!
    • mysiurek1 Re: Dupfaston a alkohol 02.10.05, 17:17
      A co Ty masz do niej? , może prywatne i osobiste niesnaski wrzucimy w kąt?
      szkoda szasu na takie gadanie!!!Łączy Nas wspólny problem i tyle, pa.
      • gocha500 Re: Dupfaston a alkohol 02.10.05, 20:03
        co dolaczylas do czepiajacych sie????jest tu juz kilka takich co to sie staraja
        juz dlugo i kazda krocej starajaca sie traktuja jak napalona krowe co to chce
        miec wszystko od razu a one przeciez juz tak dlugo nie maja i nie przezywaja
        tak tego(jaos nie wierze w takie cuda ze nie przezywaja kazdej porazki-przeciez
        nie na forum wcale sie do tego nie trzeba przyznac ze lzy leca nad kazda jedna
        kreska i nie jeden kieliszek wina wtedy pojdzie).

        mysiurek calkowicie cie popieram

        ale jednak nadal nikt jej nei odpowiedzial na jej pytanie!!!niestety ja nic nei
        powiem bo nie mam tym pojecia.


        a moze mi tez ktos powie czy duphaston i luteina to ma identyczne dzialanie????
        no w koncu i to i to progesteron ale jakos mi sie wydaje ze duphaston to ma
        jakies jeszce inne dzialanie.
        • invicta1 Re: Dupfaston a alkohol 03.10.05, 11:10
          Gocha Ty naprawdę srasz w gacie jak mało która tutaj i karzesz sobie za wszelką
          cenę mówić, że jesteś w ciąży mimo, że miałaś ujemny test, bete poniżej 5 w
          50którymś dniu itd, wmawianiem sobie nieprawdy ciąży sie nie wywoła
          jesteś mięczak i tyle dlatego wydaje Ci sie, że sie nie przyznajemy, bo mierzysz
          wszystkich swoją histeryczną miarą
          z problemami trzeba walczyć z twarzą, a nie padać na pysk
          hasta lavista Baby!
          • invicta1 Re: Dupfaston a alkohol 03.10.05, 11:14
            ps
            możesz nie odpisywać-nie zajrze tu już
            • gocha500 Re: Dupfaston a alkohol 03.10.05, 19:03
              invicta nie pamieta wol jak cieleciem byl!!!!

              kobieto nie zagladaj wkoncu i tak niewiele postow cie napewno interesuje bo ty
              jestes twardziel-rambo za dyche, wiec sie odchrzan i nie obrazaj tych co drza
              na kazdy objaw domniemanej ciazy,ktore naprawde pragna dziecka i przy kazdej
              porazce bedzie im smutno!!!
              po za tym nie kazdy musi sie znac na jakichs tam lekach,te ktore staraja sie
              dluzej juz wiedza wiecej wiec zamiast wiec lepiej zamiast stwierdzac ze w
              waszym mniemaniu kobieta jest tepa bo nie wie podstawowychj rzeczy to lepiej
              jej normalnie odpowiedzcie!!!!

              ale hjak widac na kazdym forum ktos musie byc chamski,zawsze sie tacy znajda.
              osobiscie znam tylko jednoi forum na ktorym absolutnie nie ma ani krztyny
              chamstwa-pelna kultura!!!!
    • donata72 Re: Dupfaston a alkohol 02.10.05, 21:38
      ja powiem tak ja popijam tez sobie bo inaczej bym oszlala i nigdy przy
      duphastonie nie mialam zadnych niemilych niespodzianek
    • ksara4 Re: Dupfaston a alkohol 03.10.05, 00:55
      lepiej nie pij jak bierzesz hormony, bo oslabiasz ich dzialanie.
      • wiktoria33 szok :((( 03.10.05, 11:21
        bardzo nie podoba mi sie to co sie tutaj dzieje na tym forum
        tyle chamstwa ze az mi dech zaparło sad((
        Gocha500 jak mozesz tak mówic ???!!!!
        zamurowalo mnie po prostu

        Dudusia , tak jak mowi ksara , alkohol oslabia dzialanie leków wiec nie powinno
        sie...
        ale rozumiem cie , czasem czlowiek potrzebuje sie wyluzowac, ja tez czasem
        wypije troszke (za duzo) winka mimo ze biore bromek
    • emde74 Re: Dupfaston a alkohol 03.10.05, 11:53
      Jeju, co tu się dzieje? Myślałam, że ja jestem ostra... Dajcie temu spokój - w
      Waszych staraniach się po prostu nie warto. Pzdr. M.
    • dudusiam Re: Dupfaston a alkohol 03.10.05, 16:47
      Ranią mnie niektóre teksty tu napisane i niesłuszne posądzenia dotyczace mojej
      inteligencji. Ale nie zamierzam się przejmować, bo pytania nigdy nie są głupie
      tylko nie każdy nieumiejący na nie odpowiedzieć potrafi się do tego przyznać.
      Ja nie piszę durnych tekstów dla zepsucia klimatów forum, bo mam ważneiejszy
      cel w życiu. Ukochane dziecko! I doprawdy łza w oku kręci się po przeczytaniu
      obelg, bo wówczas bezsilność i samotność walki jest górą, ale wiem, że osoby to
      piszące mają poprostu gorszy dzień. Może kolejna jedna kreska, może kolejny zły
      wynik. Nie ważne! Jedno jest pewne. Każda z nas walczy o szczęście i chyba nie
      warto ranić z tego powodu nikogo.
      O dziecko od 1 października staram się równo rok. Dotąd uspakajano mnie, że
      wszystko jest ok, że nie mam co panikować, bo w dzisiejszych realiach mało
      która zachodzi od razu. Zawsze byłam okazem zdrowia.
      Nadeszło załamanie "szeptanej" ciąży szwagierki, kiedy to nic mi nikt nie
      powiedział ze strachu, że zwariuję (jak dowiedziałam się niedawno) bo tak
      bardzo chcę własnego potomka smile Nastepnie szwagierka poroniła, jak okazało się
      puste jajo zagnieżdzone "na jakiś czas", choć do tej pory zastanawiam się czy
      faktycznie nie straciła dziecka co boją się mi powiedzieć ze względu na moje
      wyrzuty sumienia.
      Potem ku mojej uciesze w końcu dostałam się do pożądnego lakarza.
      Było "cudnie". Full servis smile podczas którego gin powiedziała, że mam PCO co
      wówczas było dla mnie jak odczytaniem wyroku. Długo się z tego podnosiłam. Oj
      długo...
      Teraz już nie gdybam. Nie zastanawiam się kiedy. Wiem co mi jest i staram się
      przygotowac do walki, a gdy walczę nie chcę ponieść klęski!
      Stąd te moje rozwolnienia, alkohol. Stąd ten strach, że polegnę na polu walki
      przez jakiś pierdół którego nie dopilnuję.


      Więc..."Drogie nieprzyjazne"...Nie interesują mnie Wasze obelgi. Jednak nie
      oddalę się z forum jak chciałam po pierwszych złych słowach do mnie
      skierowanych. Zawsze znajdzie się jakaś wspaniała kobietka, która zrozumie
      dlaczego martwi mnie kolejny, nieplanowy pryszcz na brodzie, czy skąd moje
      pytania o środek dotąd mi nie znany, a który od tej pory zawita do mojego
      życia...
      Przykro mi, że kolejny raz Wam się nie udałosad Nie musicie jednak mścić się za
      to!
      Trzymam kciuki za Was, siebie i udane próbu zaciążenia smilesmile

      Pozdrawiam gorąco smile
      • dawida25 Re: Dupfaston a alkohol 03.10.05, 18:07
        ja mogę tylko tyle powiedzieć, że nigdy nie zastanawiałam się nad wpływem
        alkoholu na lek. I szalałam jak byłam w ciąży a jeszcze o tym nie wiedziałam.
        Tak więc nie przejmuj się tym, nie zadręczaj się niepotrzebnymi problemami, bo
        to w niczym nie pomoże.
      • naka1 Re: Dupfaston a alkohol 03.10.05, 18:57
        dudusiek nic sie nie martw.. głowa do góry i do przodu....
      • ksara4 Re: Dupfaston a alkohol 03.10.05, 19:02
        Dudusiu, naprawde za bardzo sie przejmujesz, ja osobiscie chcialam Ci przekazac
        dotychczas , ze skoro teraz juz tak sie przejmujesz, po roku, to co bedzie -
        oczywiscie nie daj Boze - jak przyjdzie Ci dluzej zmagac sie z problemem
        nieplodnosci? nie mozna az tak analizowac kazdego pryszcza, czy rozwolnienia,
        bo doprowadzisz sie naprawde do jakiejs choroby nerwowej. Naucz sie podchodzic
        troszke bardziej z dydtansem do samej siebie, do swojego zdrowia. Jak bedziesz
        taka nerwowa, spieta- nie pomozesz sobie! Tym bardziej pijac alkohol, a jak
        widac pijesz, juz drugi conajmniej raz o tym piszesz, i co? chcesz sie stac
        alkoholiczka? nie gniewaj sie, ale jestes osoba bardzo wrazliwa, slaba
        psychicznie i boje sie, ze popadniesz w alkoholizm, jakby nie udalo ci sie w
        najblizszym czasie zajsc w ciaze! Co bedzie wtedy z Twoim leczeniem? Masz
        kochajacego meza, wszyscy sie o Ciebie troszcza- na pewno martwi ich Twoje
        zachowanie, o czym swiadczy fakt ukrywania ciazy szwagierki.

        PCO to nie zaden wyrok, pomysl, czekalas rok na ciaze, nie przyszla i nie
        wiedzialas dlaczego, teraz juz wiesz i mozesz sie leczyc. Powinnas sie raczej
        cieszyc, a nie rozpaczac!
        Powiem Ci, ze moja kolezanka tez miala PCO, przyjmowala progesteron i w
        nastepnym miesiacu zaszla w ciaze, dzis juz sie stara o drugie dziecko!

        I jeszcze cos - te " stare forumowiczki" niekoniecznie sa zlosliwe bo
        zazdroszcza innym ciazy albo maja zal, ze inne dziewczyny sie krotko staraja
        itp, nie, moze po prostu juz inaczej patrza, sa opanowane i chca pomoc
        otrzasnac sie tym nowym, zeby nie nakrecaly sie, nie tracily na prozno nerwow,
        nie lamentowaly, bo my juz wiemy , ze to NIC nie daje, ze szkoda czasu i
        nerwow.
        ...
        • naka1 Re: Dupfaston a alkohol 03.10.05, 19:03
          Ksara ma racje... dudusiu jak wyzej... głowa do góry... nie waptruj się w siebie
          za bardzo bo to TYLKO MYLI CZŁOWIEKA. będzie git... smile
          • wiktoria33 Re: Dupfaston a alkohol 03.10.05, 19:07
            amen ksara
            i ja sie podpisuje
            dudka trzymaj sie!
          • gocha500 Re: Dupfaston a alkohol 03.10.05, 19:11
            ksara ladnie to wszystko iujelas ale wierz mi nie dla kazdego zimny prysznic
            jest jednakowo dobry tak jak nie kazdemu ten sam lek pomoze!!!do niektorych
            trzeba podejsc delikatnie a niektorych ochrzanic!!!dudus nalezy do tych
            pierwszych-ja z reszta tez!

            a tak propos przejmowania sie to ja zaczynam swirowac dopiero jak mi sie okres
            zbliza albo spoznia-ale to chyba normalne,a przez caly cykl ide na luzie w
            sumie!!!kazda tu chce usilnie wierzyc ze jest w ciazy mimo iz czasem testy sa
            negatywne(wiadomo ze nie zawsze od razu wyjdzie pozytyw czasem moze sie
            pojacwic 2 krecha dopiero za pare dni!!!).

            dlatego nie rozumiem tego rzucania sie czasem o te z pozoru trywialne posty-dla
            kazdego co inne jest wazne!mam wtedy wrazenie ze te osoby ktore tak sie rzucaja
            to sa juz bardzo zgorzkniale,rozgoryczone i sie zastanawiaja co te wariatki tu
            chca,o jak glupie rzeczy pytaja!!!!troche tolerancji by sie przydalo!!!!


            dobra wiecej nie pisze same wiecie chyba o co mi chodzi.
    • dudusiam Re: Dupfaston a alkohol 03.10.05, 21:59
      Ja wiem, że jestem panikarą. Ja wiem, że nie raz przesadzam.
      Mam 28 lat i serce dziecka.
      Płaczę gdy widzę coś zatrważającego w filmie, gdy zapatrzę się na dziecko w
      wózku, gdy zobaczę coś pięknego smile Ale taka kobietki jestem. No cóż ja mam na
      to poradzić. Chcę dystansu. Chcę spojrzenia na świat niemal z zimnym okiem
      obiektywu, lecz niestety nie zawsze mi się to udaje. Dlatego ja na prawdę
      płaczę gdy Wy- Skarbnica mojej wiedzy piszecie, że jestem tępa itp...Bo otóż
      nie! Nie jestem debilką tylko niedoinformowaną w pewnych kwestiach osobą. Nie
      znam się na szczegółach leków, nawet na pracy poszczególnych narządów ponieważ
      niekoniecznie musiałam posiadać taką wiedzę, więc jej nie zdobywałam.
      Teraz wykańczam tusz drukarki, bo drukuję sobie wyszystko niczym księgi
      mąrdości. Mam osobny folder na Wasze porady - bo w końcu któż może być lepszym
      nauczycielem niż osoby, które przeszły to na własnej skórze smile
      Przykro mi, że moje błachostki doprowadzają Was do furii, ale doprawdy podstawy
      to ja mam w wydrukach...a pierdoły w Was (za przeproszeniemsmile )
      Dlatego prosze z całego serca o ewentualne olanie moich dziwnych postów jeśli
      komuś psują krew smile Nie raz po prostu samo napisanie o dręzęczących problemach
      daje ulgę smile

      Kocham Was Kobietki smile Waszą dobroś jak i złość. Bo cóż z tego że ktoś mnie
      bedzie na siłę gładził po głowie jeśli trzeba ją pożądnie walnąć smile Tylko
      wypraszam sobie nazywanie mnie tępakiem czy ignorantem sad To tylko NIEWIEDZA i
      PANIKA smile Głupia bo głupia, nie na miejscu ale cóż, ale na pewno nie będąca
      wynikiem kretynizmu smile

      Ksara...my zaczęłyśmy iskrami smile Przez Ciebie byłam zaryczana jak nie wiem
      co...Ale wiem, że masz rację. Nie mówię, że nie. Wiem, że piszesz nie dla
      satysfakcji wyciskania łez, lecz w celu otrzeźwienia takich panikar jak ja. Za
      to Ci dzięki smile kiss

      Wy wszystkie jesteście kochane. Gocha, Nata, Hobby, Smok....i wiele innych sa
      jak dawno znane przyjaciółki. Jest mi tu dobrze i obiecuję, że postaram się nie
      wsłuchiwac z przesadą w ciało i nie wyczekiwać już teraz...już już...

      Ale na to trzeba czasu...
      I wielu wielu (chyba) dziwnych postów smile
      • invicta1 Re: Dupfaston a alkohol 03.10.05, 22:14
        kurcze Dudusia-wierz mi lepiej jest nie robic sobie nadziei
        później nie boli tak bardzo, bądź silna, walcz, ale nie łódź sie co miesiąc
        co ma byc to bedzie!
        a bedzie dobrze-wiesz co mamy tyle samo lat i tyle samo sie staramy
        bądź odważna, a bedziesz z siebie dumna, kiedy sie uda,m a nie zawstydzona swoja
        słabościa w ciężkich chwilach
        trzymam za Ciebie kciuki-serio
        a Gocha-pomaluj sobie paznokcie np w ziarenka maku, to Ci nerwy minasmile)))
        • gocha500 Re: Dupfaston a alkohol 04.10.05, 08:59
          invicta pocaluj sie w nos a w oko drugi roz!!!!!!bo ciebie pomaluje na rozowo
          w zielone kropki i nie bedziesz miec nic do gadania!!!!!

          wink))))))))
      • ksara4 Re: Dupfaston a alkohol 04.10.05, 19:51
        Dudusiam, nie jestes zadnym tepakiem, spokojnie, ja tez jestem beksa i
        panikara, choc trudno ci moze w to uwierzyc smile i musze stwierdzic, ze mi na
        przyklad pomogly takie ostre slowa, uwierz mi, plakalam, ale " co nas nie
        zabija, to nas wzmacnia " !!!!
        • dudusiam Re: Dupfaston a alkohol 04.10.05, 20:09
          po początkowych starciach normalnie zaczynam Cie lubieć smile
        • ksara4 Re: Dupfaston a alkohol 05.10.05, 12:45
          smile
          a ja cie nie przestalam smile
    • ksara4 Dudusiam 05.10.05, 12:52
      zmylil mnie twoj opis, napisalas, ze " kawal baby" z ciebie smile myslalam, ze
      jestes twarda, rubaszna, ze jakos inaczej przyjmiesz te moje slowa wtedy sad ze
      przyjmiesz to za zart i nie przypuszczalam, ze tak sie zdenerwujesz, no juz raz
      cie przeprosilam, wiesz jak mi sie glupio zrobilo? i jak napisalas , ze ci lzy
      lecialy jak z kranu? az mi stanely lzy!!!

      Dziewczyny, milo sie posmiac, ale kazda robi jakies bledy jezykowe,
      ortograficzne, w kazdej czesci Polski mowi sie inaczej, na czatach , na forum
      nie jest wazne, czy zrobi sie blad, czy pisze sie z duzej czy malej litery itp,
      • dudusiam Re: Dudusiam 05.10.05, 22:27
        Ksara dobrze mówisz...
        Po pierwsze posty pisze się w różnych stanach emocjonalnych i nie raz nie w
        głowie dbanie o ich poprawność gramatyczną. Po drugie różne są slangi i
        naleciałości wychodzące dopiero na forum, co nie raz może i razi, a co przez
        piszącą uznane jest za normalność.
        A rubaszna to ja jestem...twarda też, ale zawsze staram się podchodzić do życia
        z uczuciem a nie hamstwem i nie w głowie byłoby mi ubliżanie innym bo sama bym
        tego nie chciała...i nie w głowie myślenie, że nazwanie mnie tępą jest humorem,
        bo ja w życiu nie zażartowałabym tak z nikogo.

        Ehhh...było minęło.
        Będę tu obecna, ale posty zawsze 100 razy przemyślę a potem napiszę bo po co
        znów czytac obelgi wink
        • lucysia32 Re: Dudusiam 06.10.05, 20:55
          Witaj Dudusiam
          Wzruszyłam się bardzo gdy czytałam Twoje wypowiedzi....
          Oczywiście jestem w podobnej sytuacji....
          Zaniepokoiło mnie Twoje uciekanie w alkohol...Pewnie nie chcesz poucaeń ,
          spróbuję inaczej....
          ....zawodowo zajmuję się pomaganiem osobom mającym problemy z powodu picia
          alkoholu. Każdy kto opowiada mi historię swojego mpoczątku mprzygody z
          alkoholem mówi, że zaczęło się od niewinnych piwek, winka itp.Niektórzy pili
          aby mieć gadanego na imprezce, inni aby poczuć luz jeszcze inni ,aby zabić
          samotność, lęk, smutek...Alkohol poprawia nastrój: łagodzi lęk,smutek, żal,
          rozpacz. Jest lekarstwem na troski, kłopoty, zmartwienia...ale tylko na chwile,
          tylko na dziś. Alkohol oszukuje.........!!!!Za jakiś czas trzeba będzie wypić
          więcej niż dotychczas aby osiągnąć dobre samopoczucie, i więcej.... Nic nie
          daje za darmo! Jutro wróci złe samopoczucie...i kac. I co? Można iść na skróty:
          aby się lepiej poczuć wypić alkohol- nieważne czy następnego dnia, czy za
          tydzień. Jeżeli pojawia się w głowie myśl: "Czuję się żle- muszę się napić" to
          łatwo się wplątać w niezłe bagno: zespół zależności spowodowany używaniem
          alkoholu.
          Pewnie rodzi się w Tobie bunt! Zbyt wiele piciorysów zaczyna się od niewinnego
          piwka bo oszaleję...
          Wiem jak Ci cięzko ale błagam poszukaj innych sposobów poprawiających Ci
          nastrój.Ale niech to nie będzie alkohol proszę.... Sama wiem że jestem
          uzależniona od gorących kąpieli. Gdy jest mi trudno pojawia mi się w głowie:
          muszę się wykąpać! może się teraz uśmiechjasz... ale tak naprawdę jest.
          Z życzeniami wszystkiego co dobre....

          • miska_malcova Re: Dudusiam 07.10.05, 13:35
            NIE RÓB Z NIEJ PIJACZKI DZIEWCZYNO!!!
            • ksara4 Re: Dudusiam 09.10.05, 14:47
              miska_malcova napisała:

              > NIE RÓB Z NIEJ PIJACZKI DZIEWCZYNO!!!

              Miska, teraz tobie chyba gorzej!
              • miska_malcova Re: Dudusiam 09.10.05, 18:59
                nie zauważyłaś, że to do lucysi????????????????????????
                • ksara4 Re: Dudusiam 10.10.05, 00:11
                  no nie, myslalam, ze do mnie hihi.
                  ALe zamieszania z toba, Dudusiu, widzisz? Moze to cie pocieszy - niewazne zle
                  czy dobrze- jestes ciagle na tapecie smile
                  Juz mi sie kojarzysz z tym forum smile
          • dudusiam Re: Dudusiam 10.10.05, 14:52
            Lucysia
            Bardzo dziękuję za zainteresowanie, ale nie sądzę aby omawiany przez Ciebie
            temat akurat mnie dotyczył...Wiem, napisałaś to również, ale wierz mi, że może
            i jestem panikara, ale jedno jest pewne-jeśli chodzi o moje zdrowie nic nie
            jest ważniejsze...i zapewne jak już będę na granicy AA na pewno zrobię w tył
            zwrot smile))
            Poza tym myślę, że wiele siedzących tu osób popija tak samo jak ja....gdy życie
            przygniecie kolejny raz...
            Ale jak coś zgłoszę się smile ok smile
    • ksara4 Duduska!!! 06.10.05, 21:24
      teraz to juz przesadzasz, bo akurat nie nazwala cie nigdy tepa!!!! ani zartem
      ani nie zartem!!!
      nie mam zamiaru z niewiadomego powodu brac na siebie grzechy wszystkich, ktorzy
      ci dokuczyli, wiesz co, zaluje, ze w ogole podjelam temat zamiast olac jak cala
      reszta.
      ...
      • dudusiam Re: Duduska!!! 07.10.05, 12:10
        ja tylko opowiadałam o przeczuciach...nie mówiłam, że akutar Ty mnie oczerniasz
        czy obrażasz...Jejku dziewczyno...przeciez ja nie mam nic do Ciebie...po prostu
        kontynuowałam rozmowę...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka