Dodaj do ulubionych

in vitro - gdzie? macie jakieś opinie???

19.01.06, 11:17
Witajcie,

myślę, że w połowie 2006 będziemy z żoną szykowac sie do in vitro. Serdecznie
proszę o opinię czy znacie dobre kliniki. My znamy novum.
Pozdrawiam i trzymam za wszystkich starających sie kciukismile

Oczekujący
Obserwuj wątek
    • bacardi2003 Re: in vitro - gdzie? macie jakieś opinie??? 19.01.06, 11:54
      skorzystaj z wyszukiwarki, ponieważ doś dużo się tu mówi na ten temat, a
      ponadto plecam stronę www.nasz-bocian.pl tam jest oddzielny wątek o klinikach,
      pt. gdzie się leczyć, opinie można znależ również na wątku bociana, pt.
      pogadajmy
      pozdrawiam i miłej lektury! no i powodzenia życzę
      ps. bocian ostatnio cięzko chodzi ale nie zrażaj sięsmile
      • oczekujacy Re: in vitro - gdzie? macie jakieś opinie??? 19.01.06, 12:09
        Witaj, dzięki za odpowiedź. Będę sobie czytał te informacje, mam nadzieję, że w
        końcu wybiorę tę właśnie jedyną gdzie zostanie spełnione nasze marzeniesmile
        Pytałem dlatego, że w novum się leczymy, jest drogawo, ale za to mam do tej
        kliniki 20 min jazdy. Słyszę dość częstoo Białymstoku.... czy to też znana
        placówka. Jeszcze słyszałem o Invimed w Wawie, ale jeszcze żadnych opinii nie
        mam. Ewentualnie podobno jeszcze (w moich okolicach że tak powiem) w Łodzi tęz
        jest klinika.
        Generalnie zastanawiam się czy jest sens szukać kliniki o parę 2-3 tys taniej
        ale za to jeździć wielokrotnie - to tez jakieś koszty i utrudnienia. Choć dla
        spełnienia naszego marzenia objadę kule ziemską jak bedzie trzeba...

        Pozdrawiam
        Oczekujący
        • rafulka Re: in vitro - gdzie? macie jakieś opinie??? 19.01.06, 12:15
          Oczekujący - w Łodzi w Salve są ponoć jeszcze miejsca w programie Nasze dziecko
          (połowę niższe koszty niż np. w nOvum). Wyszukaj namiary na Salve i dzwoń, a
          nuż się jeszcze załapiecie. O dr Sobkiewiczu, który prowadzi ten program
          znajdziesz głównie same dobre opinie. Potwierdzam. Pierwszą wizytą u niego
          byłam bardzo zbudowana. Mój M również. Zupełnie inne odczucia od tych w nOvum
          (bo byłam/jestem ich pacjentką również)
          • oczekujacy Re: in vitro - gdzie? macie jakieś opinie??? 19.01.06, 13:12
            Rafulka - skontaktowałem się z tą kliniką i już wiem dużo szczegułów. W sumie
            koszt też wychodzi nie mały - około 6.000 - 7.000 PLN za wszystko. Oczywiście
            jest taniej niż w novum, ale właśnie do novum mam kawałek jazdy autem a do
            Łodzi to około 280 km w obie strony, a że trzeba jeździć w sumie okolo 8 razy
            to i koszty przejazdu też zaczynają się robić większe. Dodatkowo w przypadku
            dalekich jazd konieczny bedzie niejednokrotnie urlop.
            Tak więc raczej pozostaniemy w jednej z klinik warszawskich.

            Napisałaś o zupełnie innych odczuciach niż w novum - możesz dokładniej napisać
            co Cię zaniepokoiło?

            Ojeje...... kochani moi, dlaczego nie możemy sobie normalnie zrobic naszych
            bobasków a na takich forach rozmawiac tylko o ich wybrykach, o roznących
            ząbkach, o tym że np jeden nam pomalował kredkami ścianę, inny wysypał na
            siebie całą paczkę mąki a jeszcze inny bobas zrobił nam z mieszkania jeden
            wielki basen smile

            Hmm...... ŻYCIE sad
            Ale trzymam kciuki i za nas i za Was wszystkich i pozdrawiam serdecznie.
            Oczekującysmile
            • rafulka Re: in vitro - gdzie? macie jakieś opinie??? 19.01.06, 13:50
              Ja koszty dojazdów musiałam założyć od razu. Do Łodzi mam nawet bliżej niz do W-
              wy. Jesteśmy z mężem na tyle zdesperowani, że nie to się liczy.
              Co do moich odczuć to chciałam napisać więcej, ale zdaję sobie sprawę, że to
              moje subiektywne wrażenia i nie każdy się z nimi zgodzi. Wizyta w nOvum i
              wizyta w Salvie - to dwie diametralnie inne wizyty. Chodzi mi o poziom rozmowy,
              sposób jej przeprowadzenia, zwrócenia uwagi na wiele aspektów w tym na koszty.
              Nie chcę być opatrznie zrozumiana, bo po "lokalnym" leczeniu niepłodności nOvum
              było niczym otwieranie oczu ślepemu. Fakt pozostaje faktem, że jeden dr po
              pierwszej nieudanej IVI rzuca mi w twarz: tylko in vitro, możemy zrobić ze sto
              IVI, ale to strata pieniędzy i czasu (co nieodparcie wrzuca pierwszą myśl -
              chcą zarobić), a drugi: spróbujemy jednak dwa IVI, bo... (i tu długi,
              wyczerpujący wywód). Być może ten drugi wydłuża mi drogę (bo gdzieś w środku
              jestem przeświadczona o konieczności IVF), ale fakt, że się stara, kombinuje, i
              nie jest taki butny w ogłoszeniu swojego wyroku - był dla mnie ważny. Dla
              mojego M też, mimo, że to właśnie jego chce upiec na ruszcie badań. Może też i
              ja jestem bogatsza o cenną wiedzę, która pozwoliła mi nabrać dystansu do tej
              pierwszej kliniki, która miała spełnić moje marzenie, ale - niestety -
              traktując mnie nieco przedmiotowo zgodnie z obowiązującą tam procedurą...
              No i cena też nie jest bez znaczenia. To o czym napisałeś to mimo wszystko
              połowę mniej niż w Warszawie.
    • paula08 Re: in vitro - gdzie? macie jakieś opinie??? 19.01.06, 12:23
      Ja jestem po in vitro w Novum, wiec nie mam opinii o innych klinikach. Ale jak
      pisaly poprzedniczki sprawdz program w lodzkim Salve. Tylko oczywiscie musicie
      przemyslec, czy jestescie na tyle dyspozycyjni, zeby jezdzic do Lodzi na kazde
      podgladanie jak rosna pecherzyki itd. A moze bedziecie mogli to zrobic na
      miejscu, a w danej klinice tylko zabieg? nie wiem... W novum jest drogo, ale
      skutecznosc wysokasmile My mielismy do novum blisko, dojazdy do innego miasta nie
      wchodzily w gre, bo mezowi ciezko by bylo ciagle brac wolne w pracy, zwlaszcza,
      ze trudno dokladnie przewidziec kiedy wypadnie zabieg. Powodzenia!!!
      • oczekujacy Re: in vitro - gdzie? macie jakieś opinie??? 19.01.06, 13:16
        Paula - a jaki rezultat jeżeli można spytać i jakie sa Twoje odczucia co do
        całości zabiegu w novum. Jeżeli także możesz napisać ile wydaliście to będę
        wdzieczny. Przepraszam za taki nawał pytań, ale poprostu chcę sie z moją Myszka
        przygotować na dalsze działania.
        Pozdrawiam
        Oczekujacy
        • paula08 Re: in vitro - gdzie? macie jakieś opinie??? 19.01.06, 14:35
          Jaki efekt? kliknij na suwaczek na dolesmile)) Moj Maluszek ma 13 tygodni, udalo
          sie za pierwszym razemsmile Odczucia co do calej procedury- wszystko dograne w
          100%, bylismy od poczatku prowadzeni za raczke, nie bylo mowy, ze nie wiemy
          kiedy jakie leki, gdzie sie udac, itd. Panie w zabiegowym, w recepcji maja
          liste pan majacych punkcje danego dnia, wizyty u szefa, wiec jak wchodzilam do
          zabiegowego i mowilam, ze badanie estradiolu przed wizyta, to kobieta juz
          pytala czy nazywam sie tak i tak, bo miala przygotowane kto zglosi sie do niej
          o tej porze. Punkcji bardzo sie balam- niepotrzebnie, wszystko przebieglo bez
          zastrzezen, a po zabiegu polozna non stop czuwala nad pacjentkami. a na koniec
          przyniosla mi kanapki-bo zabieg na czczosmile Takze wszystko idealniesmile A cena-
          zmiescilismy sie w 10 tys, ale dobrze sie stymulowalam. W razie dodatkowych
          pytan- pisz, tutaj, badz na skrzynke paula08@gazeta.pl Trzymam kciuki!!!smile
          • akinom74 Re: in vitro - gdzie? macie jakieś opinie??? 20.01.06, 08:36
            Droga Paulo. Jestem pod wrażeniem kliniki, którą opisywałaś. Żyzcę Ci
            powodzenia i wspaniałej ciąży. Obys znosiła ją dobrze. Mam też pytanko. Z
            Twojego Postu wywnioskowałam, że Maluszek to jedna osóbka, w związku z tym czy
            podczas IVF podali Ci tylko jeden zarodek? Pytam bo przeważnie dają dwa i
            więcej, ja natomiast - nie gniewajcie się że to piszę ale - chciałabym jednego
            dzidziusia. Czy jest taka możliwość?
            • paula08 Re: in vitro - gdzie? macie jakieś opinie??? 20.01.06, 09:47
              Bardzo dziekuje!smile dostalam jeden zarodeczek, poniewaz bylam przestymulowana i
              ciaza mnoga stwarzala zbyt duze ryzyko. Natomiast mysle, ze Twoje obawy sa
              naturalne i warto porozmawiac z lekarzem czy mozesz zabrac jednego Maluszka-
              szanse oczywiscie maleja, ale to powinna byc takze Twoja decyzja, a nie tylko
              lekarza, wiec warto sprobowacsmile Powodzenia!!!smile Zycze Ci takiego samego cudu
              jaki ja nosze pod serduchem!!!smile
    • bacardi2003 Re: in vitro - gdzie? macie jakieś opinie??? 19.01.06, 12:27
      no niestety w samym wyborze to już nik Ci nie pomoże!! smile
      to już bardzo indywidualna decyzja, sama wybierałam 2miesiące, no i wybrałam
      Białystok po trosze z polecenia, po trosze przez ich wielkie doświadczenie
      (zaczynali z in vitro w Polsce) po trosze przez koszty
      • anna-joanna Bacardi 19.01.06, 14:01
        Bacardi, już gdziś dopisywałam się do Twojego postu, ale chyba nie zauważyłaś,
        więc próbuje jeszcze raz. Please, napisz mi jakie
        badania masz już zrobione? Będę prawdopodbnie szła Twoim śladem ale parę
        miesięcy później. Planuję się umówić na 1-szą wizytę w AM Białystok gdzieś tak
        w marcu (jeszcze nie dzwoniłam).
        Aha! Jeszcze jedno pytanie: do kogo umówiłaś się na wizytę?
        • bacardi2003 Re: anna-joanna 19.01.06, 14:28
          wybrałam doc J.Szamatowicza
          mamy tylko spermogram, prl, cytologię,zmonitowaną ovu i szczepienia
          p/żółtaczce, wiem że zaraz posypią się gromy dlaczego tak mało ale: zawierzam
          jak narazie temu co mówią lekarze (konsultowałam się z docentem), a oni
          zalecają badania w zależności od sytuacji, ja do tej pory nie miałam żadnych
          problemów ani niepokojących objawów, problemem u nas jest czynnik męski
          inne badania będę miała robione na miesiąc przed programem, ponieważ taka jest
          procedura (są one ważne miesiąc)
          staram się więc trzymać siętego co mówią lekarze i nie robić nic na własną
          rękę, bo mogłoby okazać się że niektóre badania są zupełnie niepotrzebne
          Tobie też proponuję przed programem skonsultować się z lekarzem jakie badania
          powinnaś mnieć zrobione
          pozdrawiam
          resztę dowiem się na miejsci i dam od razu znać
          • anna-joanna Re: anna-joanna 20.01.06, 08:50
            Dzięki wielke.
            Pisz na formu o swoich wrażeniach z AMB. Dla mnie to bezcenne. Ale w razie
            czego mozna korzystać z Twojego konta gazetowego?
            Aha, czy tam się czeka długo na wizytę? Myślisz, że już mam dzwonić, jeśli chcę
            się umówic najwcześniej na marzec?
        • roza271 Re: Bacardi 19.01.06, 16:55
          Ja leczyłam się i w Novum i w Invimedzie. Dla mnie w Novum tylko liczy sie kase
          a w Invimedzie jestem ważna Ja , moje pragnienia, moj ból. Traktują nas tam z
          mężem jak ludzi nie jak przypadek jak to było w Novum i wierz mi ceny są
          podobne, lecz lekarze nie tacy sami. Wyszłam w piatek z wizyty w Invi
          uskrzydlona ze ICSI sie uda i sie uda (wizyta trwala 1,5 godziny nie
          kłamię!!!).Może zamiast do Lodzi warto wybrac sie do Invi ja chodze do dr
          Karwackiej- super babka.
          • oczekujacy Re: Bacardi 20.01.06, 10:31
            Generalnie nie dziwię się, że liczy się kasa. Nie oszukujmy się, ale oprócz
            tego, że te instytucje są po to żeby nam pomóc, to też chcą zarobić forsę. Co
            tu mówić biznes jest biznes. Ale oczywiście przy naszych problemach liczy się
            dobra, ciepła i niemal rodzinna atmosfera. Wiadomo, że odczucia każdy ma inne -
            jedni chwala novum inni narzekają. My do novum chodzimy od roku, mieliśmy ogrom
            badań i 3 inseminacje i szczerze mówiąc to raczej atmosfera była dość dobra.
            Zdarzały się oczywiście przypadki kiedy taka granica biznes-pomoc delikatnie
            się pojawiała, ale to raczej rzadko. Ale i tak z wielu źródeł słyszałem, że
            novum ma najlepsze a może jedne z przodujących wyników.

            Podsumowując - dla mnie dość wazna jest atmosfera, ale jeżeli mamy tylko wyjśc
            z jakiejś kliniki z ziarenkiem w brzuszku mojej żonki, to atmosfera w jakiej
            kolwiek klinice może być nawet sztywna jak sopel lodu za oknemsmile

            Pozdrawiam
            Oczekujący
            • anna-joanna Re: Bacardi 20.01.06, 10:36
              Otóż to! Podpisuję się pod ostatnim zdaniem rękami i nogami. Dla mnie też
              skuteczność jest na pierwszym miejscu. Niestety i tak nikt na nie da więcje niż
              +/- 30% szans...
              • oczekujacy Re: Bacardi 20.01.06, 11:39
                30 % .... Hmmmm..... czy to dużo? czy to mało???

                Krótka opowiastka. Wyobraźcie sobie szklankę, napełnimy ja wodą w ilości 30 %
                objętości. Hmm.... pewnie, mozna powiedzieć, że tak mało w tej szklance wody,
                ale.... popatrzmy na to inaczej.. Mamy aż 30 % wody a mogliśmy nie mieć nic,
                szklanka mogła być pusta....
                Te 30 % to bardzo wiele i wszystkim z nas, jednym prędzej, innym troszkę
                później zmieni się w 100 %!!!!!!!!!!!!!!!!!
                Szklanka sie napełni - ja w to wierzęsmile
                Powodzenia

                Oczekujący
                • rafulka Re: Bacardi 20.01.06, 11:46
                  To wersja dla optymistów. Ale ja się pod tą wersją podpisuję. I znam taki kawał;
                  Było sobie rodzeństwo-bliźniaki, jeden od urodzenia optymista, drugi pesymista.
                  No i chceli im rodzice dać pod choinkę prezenty, które diametralnie zmienią ich
                  charaktery. Pesymista wyciąga prezent z kolejką elektryczną, o kórej marzył.
                  Rozpakował, uśmiechnął się, by po chwili stwierdzić: e na pewno mi się zaraz
                  popsuje. Optymista wyciąga paczkę, otwiera, a w środku gó... Rozradowany
                  krzyczy: O, jaka piękna, wielka kupa...
                  I ja chcę być tym wiecznym optymistą
                • anna-joanna Re: Bacardi 20.01.06, 15:59
                  Myślę, że "ilość" nadziei na sukces jest odwrotnie proporcjonalna do długości
                  starań. Ja stam się już kilka lat, więc...
                  Nie chciałabym tu siać defetyzmu, ale skąd masz tę pewność, że WSZYSTKIM ta
                  szklanka za jakiś czas wypełni sie w 100%????
                  Bardzo chciałabym dostać teraz długie i mądre wyjaśnienie, że tak właśnie
                  bedzie..... smile)))))
                  PS. chyba jesteś tu jedynym facetem w tej chiwli, wiesz Rodzynku?
                  • oczekujacy Re: Bacardi 23.01.06, 10:53
                    Rodzynek? hihi - może takiego nicka powiniennem używaćsmile
                    Wiem, że raczej facetów cieżko tu znaleźć, ale w sumie nie rozumiem dlaczego.
                    Nieprawdą jest, że nie przezywają braku potomka. Większość z nas bardzo to
                    przeżywa, myśli itd. Ja uważam, że brak jakiegos małego wojownika albo
                    maleńkiej księżniczki w naszym domu to nasz problem, a nie tylko mojej żony.
                    Razem jesteśmy "winni" tego czego nie ma a na co czekamy.
                    A ja tu wszedłem dlatego, że zawsze z tych naszych pogaduszek można jakieś
                    dobre i przydatne informacje zdobyć.
                    Dodatkowo traktuję to w jakims sensie jako sposób wylania z siebie trochę
                    emocji... bo przy żonie muszę być twardym gościem, który jest pewny zwycięstwa,
                    który wszelkie niepowodzenia obraca w żart. Jestem dla niej akumulatorem, który
                    w chwilach zwątpienia daje mocnego kopa energii. I tak jak stara kobyła ciągnę
                    ten wóz po drodze do macierzyństwa już ponad 4 lata... sad
                    A w głębi siebie, gdzieś w środku jest złość, żal, smutek i tęsknota. Mimo, że
                    nie należę do jakiś miękkich facetów, temet dziecka mnie zmiękcza, ale nie moge
                    tego pokazywać żonie bo to tylko zaszkodzisad

                    Jedno zdanie jeszcze w sprawie atmosfery i warunków w klinikach. Oczywiście
                    efekt końcowy jest dla mnie najważniejszy co nie oznacza, że nie patrzę na
                    otoczkę. Owszem patrzę i jeżeli jest czysto, porządnie, są dobre wyniki itd, a
                    tylko atmosfera jaka robią ludzie czasami przekracza tę granicę pomoc-biznes,
                    to mogę przymknąć na to oko.
                    Pisałem o novum bo tam chodzimy. Staram się być obiektywny. Jest tam czysto,
                    miło, porzadnie, wrażenie dobrej organizacji i raczej miły personel. Niestety
                    nie jest tanio. Co najwazniejsze wyniki też jedne z lepszych. Oczywiscie
                    zgadzam się, że mimo tych plusów jest minus w postaci właśnie tej granicy -
                    czasami przekraczalnej - między atmosferą rodzinnej pomocy, a atmosferą biznesu.

                    Anna-Joanna - zgadzam się z Tobą, im oś czasu się bardziej wydłuża tym wartość
                    na osi pionowej jaką jest nadzieja zmierza w kierunku zera...., ale .....
                    pamietaj - żeby cos się zdarzyło trzeba marzyć!!! i tym podbijać wartość jaka
                    jest ta nasza nadziejasmile
                    Jak już wyżej napisałem nasza oś czasu to ponad 4 lata, a nadzieja ... hmm....
                    to jak sinusoida - raz niżej, raz wyżej, ale jak jest niska to łapię ją i
                    wyrzucam wysoko - hihihi
                    A teraz długie i mądre wyjaśnienie dlaczego mam te pewność, że WSZYSTKIM ta
                    szklanka się napełni w 100%
                    Otóż......... niczym wróżka powiadam Wam .... smile po pierwsze medycyna,
                    technika, wiedza robią olbrzymie kroki. To co było jeszcze 10 lat temu było
                    czyms z gatunku SF - dziś jest rzeczywistością.
                    Są leki, terapie psychologiczne, inseminacje, in vitro, mikromanipulacje,
                    (wiara dla wierzących i tych niewierzących smile Wszystko to zwieksza nasze
                    możliwości na potomka. Każdego z tych sposobów można próbować parę razy - wiem,
                    wiem - do duża forsa, ale nie tak duża żeby była niemozliwa do osiągnięcia w
                    jakims tam czasie.
                    A poza tym - Kochani - kto tu jest mocny???? nasza niemoc czy My? Oczywiście ,
                    że my i prędzej czy później wszyscy pokonamy tę okropną niemocsmile
                    A Ci którzy jej nie pokonają???...... nie ma takiej opcji - też napełnią swoją
                    szklaneczkę w 100%.
                    Pamiętajmy o tym wszyscy, że jest wiele dzieci malutkich, których matki nie
                    chcą. Maleńkie dzieciaczki, które też pragną ciepła i miłości.... Tak wiem, że
                    to nie jest do końca to samo co nosić maleństwa pod sercem przez około 9
                    miesięcy (dotyczy oczywiście tylko kobietsmile, ale jest to też droga do
                    spełnienia naszych pragnień. Pamiętajcie - nie odrzucajcie nigdy od siebie tej
                    myśli, tej drogi....
                    Ja z żoną staramy się mieć swoje dziecko, ale o tej drodze też zawsze
                    pamiętamy...

                    Pozdrawiam wszyskich
                    Oczekujący "rodzynek" hihihi

                    P.S. Zobaczycie - kiedyś podpisze moje wiadomości jako nie oczekujący, ale
                    jako....... TATA smile
                    • anna-joanna Rodzynku 23.01.06, 12:27
                      Hej, wspaniały mężu swojej żony smile

                      Chyba masz rację, że nie pokazujesz niczego po sobie; my, baby, dostatecznie
                      dojmująco odczuwamy ten brak. I żadne wzmocnienia nie są tu potrzebne.
                      Przynajmniej ja tak mam. Na szczęście mój mąż jest z tego samego gatunku co Ty.
                      Na szczęście!

                      Nasz staż w staraniach jest odrobinkę krótszy niż Wasz, ale nie staż chyba jest
                      w tym wszystkim najgorszy tylko.... brak jakiejkolwiek sensownej przyczyny
                      naszej niepłodności. Tak, tak. Ja jakoś nie potrafię traktować forum jako
                      psychoterapii, więc poprzestanę na tym.

                      Szczerze mówiąć to IVF traktuję jako taki schodek, którego nie można pominąć w
                      staraniach (tak się umówiliśmy z M.). Nie będziemy tego schodka powtarzać w
                      niskończoność przede wszystkim ze względów finansowych. Mamy w dalszej
                      perspektywie adpocję, choć co tu dużo mówić - adopcja też nie jest prosta ani
                      proceduralnie ani psychicznie. Mówiąc szczerze to w tej chwili adopcja wydaje
                      mi się pewniejszym sposobem (dla mnie) na bycie mamą niż wszelkie inne
                      racjonalne, medyczne wspomaganie, które nie przyniosło w naszym przypadku
                      żadnego, absolutnie żadnego efektu. Jak dotąd.

                      Ale na razie pożeglujemy do Białystoku.

                      Pozdrawiam, tatusiu in spe smile
    • bacardi2003 Re: anno-joanno w sprawie wizyty 20.01.06, 12:42
      kolejek jeśli o pierwszą wizytę nie ma, myślę że wystarczy zapisać się na 2tyg
      wcześniej, natomiast sama wizyta powinna być na 2miesiące przed programem

      oczywiście możesz pisać na konto gazety, ale od razu mówię że nie zawsze
      pamiętam o zaglądaniu tam, więc z góry przepraszam za długi odzew, ale jak
      tylko masz pytania pisz
      pozdrawiam
      • anna-joanna Re: anno-joanno w sprawie wizyty 20.01.06, 15:52
        OK, w takim razie będę się do Ciebie odzywać na forum. Pytałam o maila, bo ja
        bywam na formum niezbyt regularnie, boję się, że moge przegapić jakieś Twoje
        relacje. Ale jak juz się pojawię to będę Cię wzywać smile
        Wizyta 2 m-ce przed programem? Hmmm, no widzisz i tu mam pewne obawy. Nie robię
        w tej chwili badań (nie wiem czego tam konkretnie wymagają), więc nie wiem czy
        nie zalęgły mi się jakieś bakterie albo coś innego, co będzie przeszkadzac IVF
        i odciągnie ten moment na parę miesięcy do przodu sad
        A i tak nie możemy wystartować wcześniej niż w okolicy marca. No dobra. Bez
        użalania. Czekam na Twoją relację z pierwszej wizyty u młodego Szamatowicza.
        Polecam się Twojej łaskawej pamięci smile
        • dagps Re: anno-joanno w sprawie wizyty 20.01.06, 22:17
          ja tez bede, mysle nad zmiana lekarza na mlodego szamatowicza. dla mnie najwazniejsza info na razie to atmosfera, chce sie czuc zaopiekowana.
        • bacardi2003 Re: anno-joanno w sprawie wizyty 20.01.06, 23:02
          no ale widziałaś że ja nie mam prawie żadnych badań, bo większość robi sięna
          miesiąc przed, a innych w moim przypadku nie zalecają
          no a jeśli coś wyjdzie to najwyżej troszke się przedłuży...ważne że się zaczyna
          no i pisz na pocztę będę częściej sprawdzacsmile)
    • gg24 Re: in vitro - gdzie? macie jakieś opinie??? 21.01.06, 11:11
      Witam Oczekujący,
      generalnie staram się nie zabierać głosu w dyskusjach o klinikach, ponieważ co
      osoba to inne zdanie. Ja odradzałabym Ci wyjazd do innego miasta, jeżeli nie
      jestes bardzo dyspozycyjny. Ja musiałam być w klinice co drugi dzień w ostatnim
      okresie przed zabiegiem. A długa podróż to stres (czy się nie spóźnimy, czy
      samochód się nie zepsuje itd, nie wspomnę o pogodzie i naszych drogach). Jeżeli
      już, to zdecydowałabym się na jakiś tańszy hotel blisko kliniki chociaż dla
      żony w tym najcięższym okresie (ok. tygodnia).
      I co najważniejsze, nie zgadzam się z opinią, że liczy się tylko efekt.
      Podejście do pacjenta, atmosfera liczy się tak samo. Ja byłam załamana
      podejściem lekarzy w naszej klinice (nie napiszę której, nie chcę być atakowana
      na tym forum). Przerwano mi bez słowa wyjaśnienia jedną stymulację, ciągłe
      kolejki, wyczywało się rozdrażnienie lekarza podczas wizyty, nie mogłam zadać
      wszystkich pytań, ponieważ zdarzyło mi się, że lekarz wstał i powiedział: do
      widzenia. I na moje zdanie negatywne o tej klinice nie wpłynie mój późniejszy
      sukces - ciąża.
      Słyszałam bardzo dobre opinie o prof. Wołczyńskim z AM w Białymstoku. Jeżeli
      nie uda nam się następne podejście to pewnie do niego pojedziemy. Pozdrawiamsmile
    • kasialu Re: in vitro - gdzie? macie jakieś opinie??? 21.01.06, 22:02
      Ja jestem po iVF w pradze. Nie polecam.
      Za to wszystkie moje koleżanki którym nie udało się w poszczególnych klinikach
      w końcu w NOVUM zachodziły w ciążę.
      • kwiatek-21 Re: in vitro - gdzie? macie jakieś opinie??? 23.01.06, 17:10
        polecam IN VIMED ja jestem juz po ivf i za 2 tyg urodze chłopczyka a polecam
        dr.Tomasz Roickiego może jest troche rozstrzepany ale świetny i skuteczny dodam
        ze udało sie za pierwszym razem pozdrawiam i tzymam kciuki
        • paula005 Re: in vitro - gdzie? macie jakieś opinie??? 23.01.06, 19:17
          Ja właśnie jestem w trakcie długiego protokołu do ICSI w dr R.
          Troszkę mnie drażni to jego roztrzepanie i pośpiech (czasem mam takie wrażenie)
          w trakcie wizyt, ale wierzę, że teraz mi się uda.
          Gratuluję Kwiatku, trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie
          Mam nadzieję, że mój przypadek potwierdzi skuteczność dr Rsmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka