Dodaj do ulubionych

Pragniemy adoptować dziecko...

IP: 217.97.* / *.to.krakow.pl 10.01.03, 14:19
Witajcie!
Wiemy, że nigdy nie będziemy mogli mieć biologicznego dziecka. Oswoiliśmy
się z tą myślą i już od dawna (jeszcze przed ślubem) nastawialiśmy się na
adopcję. Czujemy, że teraz nadszedł ten właściwy moment. Byliśmy w ośrodku
adopcyjnym na rozmowie wstępnej. Na jej koniec bardzo miła pani życzyła nam
szczęścia i powiedziała abyśmy składali dokumenty.
Kilka dni potem zadzwoniłam anonimowo do ośrodka i dowiedziałam się, że z
1,5 rocznym stażem małżeńskim nie mamy co się starać i nie mamy szans!
Jestem zrozpaczona. Dlaczego zatem nie powiedziano nam o tym w czasie
rozmowy? A może liczy się wrażenie jakie wywierają dani ludzie?
Inne wymagania spełniamy całkowicie(mąż dużo zarabia itd).
Czy macie jakieś doświadczenie? Co o tym myślicie? Tak bardzo pragniemy by
nam się udało...
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: Jośka Re: Pragniemy adoptować dziecko... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 14:39
      Cześć Agnieszko, nie martw się zbyt szybko...najpierw zajrzyj na stronę
      Stowarzyszenia wspierającego leczenie niepłodności i adopcję:
      www.nasz-bocian.pl
      Możesz tam pogadać z wieloma osobami, które mają podobne problemy. Znam
      takich ,którzy mimo krótkiego stażu małżeńskiego są rodzicami adopcyjnymi czego
      i Tobie szybciutko życzę. Pozdrawiam serdecznie poznańska Jośka
      • Gość: Usia_1 Re: Pragniemy adoptować dziecko... IP: *.zetosa.com.pl / 192.168.17.* 10.01.03, 14:47
        Jostro ma rację, nie należy sie załamywać .Osrodki adopcyjne, bardzo elstycznie
        podchodzą do przepisów i patrzą całościowo na przyszłych rodziców adopcyjnych.
        • Gość: Usia_1 Re: Pragniemy adoptować dziecko... IP: *.zetosa.com.pl / 192.168.17.* 10.01.03, 14:51
          Przepraszam Jośka.
        • Gość: Agnieszka Re: Pragniemy adoptować dziecko... IP: 217.97.* / *.to.krakow.pl 10.01.03, 15:01
          Dziekuje Wam za słowa, które dodają otuchy. Za kilka dni pójdziemy złożyć
          dokumenty. Wierze, że nie usłyszymy, że nie mamy szans... A przynajmniej chce
          wierzyc... smile Pozdrawiam.
          • Gość: Maja Re: Pragniemy adoptować dziecko... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.03, 18:12
            Ja już mam to za sobą. Od 4 miesięcy mam dziecko.
            Doświadczenie mówi mi aby iść jednocześnie do wszystkich ośrodków w Waszym
            rejonie.
            Tzn do archidiecezjalnego i państwowego jednocześnie.
            Oni nie bardzo to lubią bo dostają dzieci z tych samych źródeł (szpitali), ale
            to dziecka i Wasze dobro się liczy a nie wygoda ośrodka.
            W zależności od personelu (jego aktywności) czas oczekiwania w jednym ośrodku
            może być dłuższy w innym krótszy i w od personelu (oraz ilości oczekujących)
            zależy również restrykcyjność wymagań wobec Was. Wszystkie papiery i tak
            musicie zebrać, a można je przecież skopiować lub dostać w 2 egz.
            Ja pod koniec juz nie mogłam się doczekać telefonu, a akurat był "zastój" i
            czekanie trwało i trwało. Teraz z perspektywy czasu wiem, że jak bym to miała
            robic jeszcze raz to poszłabym również do swojego ginekologa z prośbą o pomoc.
            Często zdrowe noworodki z dobrych rodzin rozchodzą się najpierw wsród klientek
            lekarzy

            Moja rada - załatwiajcie od razu po zakończeniu przygotowań i zebraniu
            dokumentów na wszystkich możliwych frontach .
            To jest coś od czego zależy Wasze dalsze życie
            Pozdrawiam
            Maja
            • Gość: Agnieszka Do Maji IP: 217.97.* / *.to.krakow.pl 10.01.03, 18:32
              Z całego serca gratuluje Ci Dziecka!!! Mam nadzieje, że nam także się uda.
              Posłuchamy Twojej rady. A czy Wy długo jesteście małżeństwem? Czy wiadomo Ci
              coś na temat tego jak rygorystycznie się do tego podchodzi? Pozdrawiam. (Ile
              ma dzidziuś? Jak ma na imię?)
              • Gość: Maja Re: Do Maji IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.03, 09:09
                Gość portalu: Agnieszka napisał(a):

                > Z całego serca gratuluje Ci Dziecka!!!
                Dzięki
                Dostaliśmy naszą córkę gdy miała 7 dni. Jest cudna
                Spełnialiśmy wszystkie warunki śpiewająco (jesteśmy po ślubie 6lat)
                Czekaliśmy 1 rok.
                W naszym ośrodku nie podchodziło się bardzo rygorystycznie tzn kiedy było
                wielu chętnych dzieci dostawali Ci którzy spełniali wszystkie warunki, gdy nie
                było kolejki kryteria obniżano
                Naszym jedynym warunkiem było by dziecko było zdrowe i jak najmniejsze
                Chcielismy być z nim od początku jak w normalnym życiu i zaoszczędzić mu w
                miarę możliwości przykrych przeżyć
                Na zdrowiu zależało nam dlatego, że po leczeniu bezpłodności ja mam fobię
                lekarską i przy naszym stanie służby zdrowia chyba bym nie wytrzymała gdyby
                mojemu dziecku coś było i nie mogłabym mu pomóc
                Rozumiem zbulwersowanie tym co napisałm, sama nie lubię "drugiego obiegu "
                załtwiania spraw, ale tu nie ma mowy o oszustwie, przekupstwie itp
                tylko o pomocy.
                Kiedy czekaliśmy i to się przedłużało, a nasi znajomi dostali propozycję
                dziecka z upośledzeniem poprosiliśmy o pomoc lekarza.
                Nie zdążyliśmy jadnak z niej skorzystać bo dostaliśmy Mysię.
                Dla mnie czekanie jest najgorszą z możliwych rzeczy, wole działać i chciałam
                móc myśleć,że ze swojej strony zrobiłam wszystko co mogłam i niczego nie
                zaniedbałam
                Wystarczającą rzecza jest poradzenie sobie z problemami i formalnościami
                związanymi z adopcją by walczyć jeszcze z chorobą dziecka (piszę o sobie )
                Oczywiście są ludzie którzy decydują się na chore dzieci - podziwiam ich i
                uważam, że z butami powinni być brani do nieba
                • Gość: siwaczka Re: Do Maji IP: *.sedziejowice.sdi.tpnet.pl 11.01.03, 14:06
                  To dość niespotykane ... mieć dziecko w domu w 7-ej dobie jego życia.
                  Gratuluję. Jak tego dokonałaś? Przecież biologiczni rodzice mają 6 tygodni na
                  zmianę decyzji i dzidziuś jest nieosiągalny, ewentualnie można Go widywać
                  jeśli Ośrodek jest człowiekowi przychylny.
                  Pozdrawiam i buziaki dla maluszka.
            • siwaczka Re: Pragniemy adoptować dziecko... 10.01.03, 19:25
              Wydaje się dość uciążliwe składanie dokumentów do kilku Ośrodków jednocześnie.
              W każdym są szkolenia przygotowawcze, więc nie wiem, czy wystarczy czasu na
              ich przerobienie. Po za tym, normalna ciąża trwa 9 miesięcy, dlaczego
              wirtualna ma trwać krócej? Czemu ma to służyć? To o czym pisała Maja, trąca z
              lekka adopcją w szarej strefie (chyba, że coś źle zrozumiałam), a jak wiadomo
              ciągnie to za sobą życie w niozgodzie z prawem. Ośrodki są przychylne
              rodzicom pragnącym adoptować i każdy przypadek rozpatrują indywidualnie.
              Pozdrawiam i życzę powodzenia ...
              • agamis71 Re: Pragniemy adoptować dziecko... 11.01.03, 14:37
                Kiedy na bocianie pojawi się wątek „Zawody” a w nim
                ankieta, jak długi powinien być czas oczekiwania rodziców
                adopcyjnych na dziecko, zaznaczyłem „3 miesiące”. Dziś
                kiedy przeszliśmy przez szereg spotkań w ośrodku,
                warsztaty, mamy za sobą wizytę domową i czekamy na
                kwalifikacje, nie zaznaczył bym tej opcji. Spotkania w
                ośrodku, dały na dużo materiału do dyskusji i przemyśleń,
                i pozwoliły ostatecznie „dojrzeć” do bycia rodzicem
                adopcyjnym (pomimo, że idąc pierwszy raz do ośrodka,
                sądziliśmy że już jesteśmy gotowi). Czas oczekiwania jest
                bardzo różny, znam osoby które czekały 4 miesiące, takie
                które 1,5 roku a nawet 3 lata (ale to dawne dzieje).
                Bardzo ważne jest uświadomienie sobie że ośrodki
                działają, stawiając na pierwszym miejscu dobro dziecka, a
                nie rodzin oczekujących, czas oczekiwania pozwala
                uświadomić sobie że, potrzeby dziecka są ważniejsze od
                naszych (co szczególnie przydaje się w pierwszym okresie
                gdy maluch już będzie z nami).
                Ja również miałem propozycje, od „lekarza”, adopcji
                dziecka „z dobrej rodziny”, i stanowczo bym odradzał
                wszystkim taką drogę, może się wtedy zdarzyć, że matka
                biologiczna będzie znała personalia rodziców adopcyjnych
                a nikt nie da nam pewności że za rok czy dwa nie zacznie
                pojawiać się regularnie po pieniądze lub po dziecko
                (pomimo, ze jest tak zwaną „dobra rodziną”wink.
                Myślę że im mniej kombinacji tym lepiej dla rodziców
                adopcyjnych. Tobie Agnieszko proponuje zapytanie na forum
                Bociana, o doświadczenia innych rodziców z ośrodkami
                krakowskimi (bo zdaje się że jesteś z Krakowa wink ), a
                staż małżeński...no cóż, jak już ktoś napisał, każdy
                przypadek jest traktowany indywidualnie, a zanim
                przejdziecie przez spotkania i szkolenia, wasz staż
                trochę podrośnie i może przestanie być przeszkodą
                (najświeższa bociania mama Małgosik ma 3 lata stażu).
                pozdrawiam
                Michal
                • Gość: Agnieszka Re: Pragniemy adoptować dziecko... IP: 217.97.* / *.to.krakow.pl 11.01.03, 15:16
                  Drogi Michale!
                  Zyczę Tobie i twojej żonie na początek pozytywnej kwalifikacji, a potem...
                  upragnionego dzidziusia!
                  Nie przeraża mnie czas oczekiwania na dziecko. Wiem, że to wszystko ma swój
                  sens. Ciesze się na samą myśl o spotkaniach w ośrodku...
                  Boję się tylko, że okaże się że mamy czekać z rozpoczęciem wszystkiego jeszcze
                  jakiś czas aby wzrósł nam staż.
                  A ja chce czuć, że posuwamy się z mężem naprzód, że jesteśmy coraz bliżej
                  chwili na którą tak bardzo czekamy. Pozdrawiam.
    • Gość: Maja Dlaczego tylko 6 dni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.03, 15:36
      To, że dziecko trafiło do nas gdy miało 7dni, to było nasze świadome ryzyko
      podjęte w imię jego dobra
      Zdecydowaliśmy się na dziecko z nieustabilizowaną sytuacją prawną gdyż nie
      mogliśmy znieść myśli, że z powodu prawnych i formalnych spraw będzie gdzieś "
      w poczekalni"
      Ryzykowaliśmy, że po 6 tygodniach może zostać nam zabrane.
      To było naprawdę długie 6 tygodni, ale nie żałujemy (może dlatego że się
      udało?)
      Po 6 dniach spędzonych w szpitalu nasza mała miała odparzoną pupę, potówki
      wszędzie gdzie miała na nie miejsce i bakteryjne ropniaki rozsiane na nóżkach.
      Tyle po 6 dniach, mimo iż obsługa szpitala była dla nas przemiła uśmiechnięta
      i bardzo się starała
      To właśnie to czego ja się boję/bałam najbardziej NASZA SŁUŻBA ZDROWIA
      Pomijam dlaczego tak się dzieje bo to materiał na inną długą dyskusję
      Na szczęście na takim maluchu wszystko goi sie jak na przysłowiowym psie i po
      2 tygodniach nie było po tym ani śladu a za to pojawił się uśmiech
      Nie należymy z mężem do ludzi którzy rozpychają się w życiu łokciami,
      najczęściej pokornie czekamy w kolejkach
      To była wyjątkowa historia i mój mąż podobnie jak Michał wykazywał więcej
      spokoju i cierpliwości
      Ja po notorycznym pechu który mieliśmy wsześniej nie chciałam uwieżyć w
      uśmiech losu
      ALE NAM SIE ZDARZYŁ
      Każdy dzien i każde spojrzenie na córkę utwierdza mnie w przekonaniu, że tak
      jest
      Pozdrawiam
      • siwaczka Re: Dlaczego tylko 6 dni 13.01.03, 00:55
        Cieszę się, że zakończyło się wszystko szczęśliwie. Zawsze uważałam, że każdy
        przypadek powinnien być rozpatrywany indywidualnie. Nie można sztywno
        określać, w którym momencie człowiek powinnien zostać rodzicem. Jedni są
        gotowi po miesiącu, inni po latach. Maluchy czekają na swą wielką szansę,
        czasami zdecydowanie za długo.
        Należy mieć tylko nadzieję na ogromną kompetencję ludzi pracujących w
        Ośrodkach i na ich wielkie serce.
        Pozdrawiam ...
        • agat1 Re: Dlaczego tylko 6 dni 13.01.03, 15:01
          A ja za Was wszystkich trzymam kciuki, żeby Wam sie udało zostać rodzicami
          adopcyjnymi, bo dzięki Wam maluchy pokrzywdzone przez los nigdy się o tym nie
          dowiedzą. Sama kiedyś myślałam o adoptowaniu dziecka, ale nasze dochody
          niestety na to nie pozwalają.
          Pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałości, która z pewnością zostanie nagrodzona
        • Gość: Maja Re: Dlaczego tylko 6 dni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.03, 19:32
          siwaczka napisała:

          > Cieszę się, że zakończyło się wszystko szczęśliwie. Zawsze uważałam, że
          każdy
          > przypadek powinnien być rozpatrywany indywidualnie. Nie można sztywno
          > określać, w którym momencie człowiek powinnien zostać rodzicem. Jedni są
          > gotowi po miesiącu, inni po latach. Maluchy czekają na swą wielką szansę,
          > czasami zdecydowanie za długo.
          > Należy mieć tylko nadzieję na ogromną kompetencję ludzi pracujących w
          > Ośrodkach i na ich wielkie serce.
          > Pozdrawiam ...

          Ludzie pracujący w ośrodkach są tylko ludźmi. Jedni lepsi inni słabsi.
          Najważniejsze to zaglądnąć głęboko do swojego wnętrza i wiedzieć czego się
          chce.
          Potem tylko konsekwentnie do tego dążyć
          W moim przypadku ośrodek nie nagiął żadnych przepisów ani regół
          Istnieją rodziny zastępcze, które mają za zadanie przyjęcie dziecka na czas
          ustabilizowania sytuacji prawnej to jest to 6 tygodni, a w razie trudności
          więcej.
          Rodziny te przechodzą takie same(te same) szkolenia jak rodziny adopcyjne.
          My po prostu zadeklarowaliśmy ochotę na bycie taką rodziną dla potencjalnie
          naszego dziecka.
          To jest praktykowane i tylko my w razie rozmyślenia się rodziców biologicznych
          ponosimy stratę. Szpitalom zależy żeby dzieci były u nich jak najkrócej bo nie
          mają miejsc i personelu.
          To co w takim przypadku robi ośrodek to stara się aby było to dziecko od
          rodziców "pewnych" swej decyzji
          Informuje ich się że dziecko może trafić do rodziny zastępczej a po ich
          ostatecznej decyzji do adopcyjnej albo od razu do tej właściwej.
          Oczywiście jest to umowa wyłącznie dżentelmeńska, mają oni prawo do 6 tygodni
          zrezygnować

          • siwaczka Re: Dlaczego tylko 6 dni 13.01.03, 21:36
            Nawet jeśli się wie czego się chce i uparcie do tego dąży to przepisy
            weryfikują Twoją determinację. Dlatego uważam, że w Ośrodkach nie powinni
            pracować ludzie słabi i z przypadku. Oni decydują o całym zyciu wielu ludzi.
            Chciałabym móc pozwolić sobie na chwilę słabości w momencie rozwiązania i być
            pewną, że tym ludziom zależy na mnie i dziecku. Boję sie, że w sytuacji kiedy
            tych rodziców czekajacych na adopcję robi się ogrom, zacznie się traktować ich
            jak klientów.
            Trochę odbiegłam od tematu. A może jednak nie?
            Te 6-tygodni to wcale nie tak łatwo przeskoczyc jak piszesz. Czasami juz nie
            wiem , czy to dobrze, czy źle. Ile ludzi, tyle opini. Ale to chyba dobrze.
            Pozdrawiam ...
            • Gość: Majka Re: Dlaczego tylko 6 dni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.01.03, 11:59
              Na początku czujesz tylko radość z posiadania dziecka z każdej minuty a
              tzw "technologia obsługi" noworodka sprawia że cały czas skupiasz się na tym
              żeby opanować przewijania, kąpania, karmienia itp
              Pod koniec tych 6 tygodni zaczynasz myśleć, co będzie jeśli ci je zabiorą.
              To jest ta trudność - aż i tylko.
              W moim przypadku nie było szans na to, żeby przez ten czas zatrzymać
              narastającą miłość da dziecka. Nawet nie próbowałam
              Zreszta uważam że taka próba byłaby czymś nieludzkim dla niego.
              No bo jak to zrobić? Dawkować czułość? Nie da się.
              No i gdyby mi je zabrali to nie wiem.
              Co? Tak po prostu zapomnieć i zapisać się na nowe?


              Na szczęście to rylko gdybanie
              Ośrodki starają się w takich przypadkach dawać "pewne" dzieci.
              W naszym poinformowano nas, że w zasadzie nie zdarza się zmiana decyzji,
              raczej problemem jest to że biologiczna matka znika lub nie stawia się na
              podpisanie zrzeczenia i ten okres wydłuża się czasem nawet do pół roku.
              Dla mnie dziecko było tego warte
              Pozdrawiam
    • Gość: n Re: Pragniemy adoptować dziecko... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 20:34

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka