Dodaj do ulubionych

nie picie alkoholu

29.10.01, 16:25
Bardzo dziekuje Wam za to, ze jestescie. Podpowiedcie prosze jak radzicie sobie z odmawianiem
wypicia alkoholu, przy roznych okazjach? Od kiedy przeczytalam, ze alkohol jest najbardziej szkodliwy
dla dziecka w pierwszych tygodniach zycia, zaprzestalam w ogole picia alkoholu. Wiem, ze moze jest
to nieracjonalne, zwlaszcza ze moje widoki na bycie w ciazy maleja, ale nie pije i juz. Niestety, jak
odmawiam wypicia kieliszka wina, tesciowie dopytuja sie czy nie jestem w ciazy. Poniewaz, bylo to dla
mnie przykre, teraz zawsze mowie ze ja bede prowadzic samochod z powrotem (niezaleznie od
samopoczucia) i ten argument wystarcza, tylko ze potem rzeczywiscie musze prowadzic. Nie pije juz
alkoholu od ponad 3 lat, niestety ciagle jestem przymuszana do picia przy roznych okazjach.
Powiedzenie prawdy tzn. ze mam nadzieje ze jestem w ciazy nie wchodzi w gre, bo szanse sa male, a
potem nie opedzialbym sie od zyczen, pytan itp. Obecnie wiekszosc chyba mysli, ze taki wybralismy
styl zycia, a dzieci to pozniej... Jak Wy sobie radzicie z tym problemem? Moze ja przesadzam i
zwyczajnie powinnam zaczac pic lekki alkohol?
Obserwuj wątek
    • Gość: ania Re: nie picie alkoholu IP: 217.99.1.* 29.10.01, 19:13
      Ja równiez staram się nie pić alkoholu z tego samego powodu. Nie tłumaczę się,
      po prostu odmawiam i już. Jeżeli mimo wszystko nalewają mi kieliszek,
      pozostawiam go nienaruszony, najwyżej jeden łyczek, jesli akurat mam dużą
      ochotę. (Wybieg z prowadzeniem nie przejdzie, bo nie mam prawa jazdy). Mąż
      również nie pije, rodzina jest do tego przyzwyczajona. Początkowo dziwili się i
      namawiali, teraz, kiedy są przyzwyczajeni, dali spokój i traktuja to normalnie.
      Myslę, że to dobry sposób: żadnych tłumaczeń, stanowcze nie, bo nie, a jak
      nalejecie, ja i tak nie wypiję - i koniec. U nas w każdym razie to zadziałało.
      • Gość: strumyk Re: nie picie alkoholu IP: 10.1.14.* 30.10.01, 09:45
        Dziekuje Aniu za podzielenie sie swoimi doswiadczeniami. To bardzo fajnie dowiedziec sie, ze ktos uwaza
        podobnie, zwlaszcza ze mnie ostatnio przesladuje mysl, ze gdybym sie w koncu napila, to pewnie paradoksalnie
        bylabym w ciazy. Przeciez tyle ludzi przyszlo na swiat po suto zakrapianych libacjach. Alkohol niewatpliwie
        oddal ludzkosci w dziedzinie prokreacji wielkie uslugi.
        Masz racje Aniu, ze najlepsze jest stanowcze odmawianie. W mojej rodzinie to dziala, w rodzinie meza niestety
        nie. Od razu zaczynaja sie pretensje (ze wyrodne dzieci i nie ma sie z kim napic), ale z tym daje sobie rade,
        najgorsze sa te dopytywania sie o ciaze. Tego tematu unikam jak ognia. Maz aby odwrocic uwage ode mnie,
        zawsze sie cos napije, choc wcale nie zawsze ma ochote
    • Gość: aga Re: nie picie alkoholu IP: *.cefarm.rzeszow.pl 30.10.01, 07:57
      jest jeszcze inne rozwiązanie - powiedz, że jesteś abstynentką. Ja akurat nią
      naprawdę jestem, w dodatku na całe życie. Nigdy nie piłam alkoholu, czym nie
      raz szokuję przy... wspólnym stole. Ale wszyscy znajomi przyzwyczalili się. Ci
      zaś co pierwszy raz to słyszą, są lekko przytkani i nie dopytują o szczegóły
      (no bo jak można z własnej woli wyrzec się takiej dobroci na całe życie...?!).
      A ja do tego podchodzę tak jak do skakania ze spadochronem - może również nigdy
      nie zaznam tego odczucia i co z tego...? Wcale nie czuję się z tego powodu
      mniej szczęśliwa.
      Rzuć przy najbliższej okazji hasło: podpisałam abstynecję! - Na jak długo...?
      To moja słodka tajemnica...; - Dlaczego? - W intencji Bin Ladena! (lub coś w
      tym stylu...) Zobaczysz, dadzą Ci spokój.
      • Gość: strumyk Re: nie picie alkoholu IP: 10.1.14.* 30.10.01, 09:50
        Swietny pomysl z ta abstynecja. Tak zrobie. Musze tylko wymyslic jakas mocna i przekonywujaca intencje i to
        taka, ktora da mi jakies 5 lat spokoju.
        • Gość: tosca Re: nie picie alkoholu IP: 212.160.141.* 30.10.01, 10:02
          tak z innej beczki: nie zauważyłam, aby kobiety nadmiernie pijące alkohol były
          niepłodne - wręcz zależność jest odwrotna

          poza tym uważam, że mały koniaczek, dobre czerwone wino, pimwko w miłym gronie
          moglo komukolwiek ( np. kobiecie w stresie z powodu braku ciąży) zaszkodzić...

          trzeba wszystko rozważyć w kategoriach rozsądku
          • Gość: strumyk Re: nie picie alkoholu IP: 10.1.14.* 30.10.01, 10:29
            Mi rowniez sie wydaje, ze alkohol poprawia plodnosc, jak rowniez pomaga osobom bedacym w
            stresie. Szkodzi jednak malemu dziecku. Niestety nie pamietam juz zrodla (przeczytalam artykul wiele
            lat temu) wg badań alkohol w pierwszych tygodniach zycia powoduje nieodwracalne zmiany w mozgu.
            Artykul byl na tyle przekonywujacy, ze do dzis nie moge sie przelamac, aby wypic kieliszek wina, jesli
            nie mam absolutnej pewnosci ze nie jestem w ciazy.
            • Gość: DeDe Re: nie picie alkoholu IP: 10.10.1.* 30.10.01, 11:12
              Co mam na to powiedzieć skoro wiem, że zostałam poczęta po lampce czerwonego
              wina?
              Tak naprawdę to oczywiście zgadzam się z tym, że alkohol szkodzi takim
              maleństwom. Ale z drugiej strony, w naszej często zestresowanej i czasem
              przymusowej sytuacji dobrze jest się rozluźnić właśnie taką lampką wina przy
              romantycznej kolacji czy późnym obiedzie. Wtedy udaje się oszukać głowę, że
              teraz nie trzeba się kochać, ale jest tak przyjemnie, że aż samo się o to prosi.
              Ja unikałam alkoholu tak jak Wy przez ponad rok. Zaczęłam też unikać wielu
              innych rzeczy, np: słodyczy, głośnych imprez tanecznych, dymu w pubach (więc
              całych pubów), a w końcu nawet zapisanych mi leków. Oczywiście nic to nie dało.
              Wręcz przeciwnie: odmówiłam sobie wszystkiego i mój stres zdecydowanie zaczął
              narastać.
              Teraz staram sie być rozsądna: w pierwszej połowie cyklu piję na imprezie do 3
              lampek wina,w drugiej raczej nic, ewentualnie 1.
              Z rodziną nie mam w tym wzgledzie problemów. Do 18 roku życia byłam
              abstynentką, potem wypijałam jedynie toasty, ale tylko wtedy, gdy miałam na to
              ochotę. U nas z założenia każdy sam decyduje co chciałby wypić.
              Nie możemy dać się zwariować w żadną stronę. Pewnie cała sztuka radzenia sobie
              w naszej sytuacji polega na tym, aby żyć normalnie. W pracy, w domu, wśród
              przyjaciół i z rodziną. Mi zrozumienie i zastosowanie takiego założenia bardzo
              pomogło.
              Pozdrawiam
              D.
            • Gość: tosca Re: nie picie alkoholu IP: 212.160.141.* 30.10.01, 11:55
              to nie jest prawda z trą bezwzględną szkodliwościa alkoholu dla poczetego
              dziecka: mądra natura ulożyła to tak, że do 3 m-cy dziecko ma niezwykle silna
              barierę immunologiczną, na rózne trucizny - bo przeciz w olbrzymiej większości
              przypadków matka dowiaduje się dopiero ok. 3mca, że jest w ciązy - w przeciwnym
              wypadku 90 proc. dzieci miałoby uszczerbki na zdrowiu związane z
              niehigienicznym trybem zycia matki!!
              • Gość: Ania Re: nie picie alkoholu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.01, 00:04
                Ja słyszałam, że mężczyznom alkohol i kawa bardzo szkodzą na płodność. Nie
                wiem, czy to prawda.
                • Gość: DeDe Re: nie picie alkoholu IP: 10.10.1.* 02.11.01, 07:57
                  Zapytałam lekarza o wpływ alkoholu i papierosów na męską płodność i uzyskałam
                  odpowiedź, że alkohol obniża potencję, a nie płodność, natomiast papierosy
                  obniżają płodność. Oczywiście nie świadczy to o tym, że alkohol nie szkodzi
                  mężczyznom.
                  Sama dziwię się tej odpowiedzi lekarza w kwestii alkoholu.
                  Co o tym sądzicie?
                  D.
                  • Gość: Dorota P Re: nie picie alkoholu IP: *.proxy.aol.com 09.11.01, 16:22
                    Zgadzam sie w 100 % z Tosca !! Gdyby kieliszek alkoholu wywolywal nieodwracalne
                    uszkodzenia mozgu u poczetego dziecka, to 90 % dzieci rodziloby sie
                    uposledzonych. Oczywiscie najlepiej nie pic wcale podczas ciazy , ale okazyjna
                    lampka wina absolutnie nie zaszkodzi !!!
                    Dorota P.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka