Dodaj do ulubionych

adopcja zarodka - pytanie

25.10.06, 20:47
Cześć Dziewczyny!
Po nie udanych 4 IUI,stymulacjach mój gin próbował na naturalnym cyklu i znów
nic.Kazał przyjść na początku cyklu i powiedział, że "pomyślimy jak
stymulować" ale ja straciłam resztki sił i chyba zdecyduję się na adopcję
zarodka.Mam pytanie czy znacie kogoś kto adoptował zarodek i czy się powiodło?
Wiecie mam jeszcze dylemat - nie bardzo mogę powiedzieć tesciom i rodzince,
że to będzie(ewentualnie)zupełnie nie nasze dziecko.Straszne, że bedziemy
musieli to ukrywać.Tak się zastanawiam że może się to wydać.No i jak to jest
z grupą krwi.Normalnie dziecko ma grupę jednego z rodziców, a w takim
przypadku?
Obserwuj wątek
    • leila78 Re: adopcja zarodka - pytanie 25.10.06, 21:59
      A co z in vitro?
      • marion35 Re: adopcja zarodka - pytanie 25.10.06, 22:25
        Nie działa na mnie stymulacja najprawdopodobniej nie produkuje komórek.
        Przykre ale chyba prawdziwe...
    • tekla12 Re: adopcja zarodka - pytanie 25.10.06, 22:33
      Marion - ty "się zdecydujesz" a mąż w tej decyzji to gdzie?. Będziecie mieć
      "zupełnie nie wasze dziecko". Sorki ale wydaje mi się, że "straciłaś resztki
      sił" i to dotyczy również podejmowania decyzji w tej kwestii. A o problemach
      technicznych typu skuteczność i grupa krwi powinnaś porozmawiać przede wszystkim
      z ginem.
      • marion35 Re: adopcja zarodka - pytanie 25.10.06, 22:52
        Tak mi się napisało, że "ja"(chodzi o "my")tylko pisanie tutaj traktuję jak
        opowiadanie przyjaciółce i dlatego pewnie często piszę "ja".
        A z "nie swoim dzieckiem"to trudna kwestia.Ja będę je czuła jak nasze ale w
        momencie kiedy zaczyna się człowiek nad tym zastanawiać jest mu przykro, że
        dziecko nie będzie miało chociażby cech swoich dziadków.Nie chodzi mi o podobne
        oczy czy inne tego typu cechy.Trudno mi wyjaśnić co to...Mam nadzieję, że
        rozumiecie o czy myślę.
        Martwią mnie inne kwestie o których napisałam czyli ukrywanie przed rodziną.
        • maretina Re: adopcja zarodka - pytanie 25.10.06, 22:55
          nie lepiej adoptowac komorke jajowa? wtedy polowa genow bylaby meza.
          • marion35 komórka 25.10.06, 22:58
            Myśleliśmy o tym ale lekarz powiedział,że to jest trudne.
            Chodziło mu o znalezienie dawczyni.Z jego wypowiedzi wynikało, że raczej
            dziewczyny dają do zapłodnienia wszystkie dobre wychodowane komórki.
            • yskyerka Re: komórka 25.10.06, 23:33
              Nieprawda. Często dziewczyny oddają część swoich komórek, jeśli dużo ich
              wyprodukują, bo dzięki temu płacą mniej za in-vitro. Zapytaj swojego gina,
              jak to jest u was.
        • marion35 Re: adopcja zarodka - pytanie 25.10.06, 22:56
          Jeszcze jedno-skuteczność - lekarz mówi o statystykach jak zwykle przy IUI albo
          in vitro.
          Co innego jest kiedy gdzieś wie się, ze ktoś z forum zna taką parę.
          Po to przecież tu piszemy żeby dzielić się i radością i problemem.
          Podpowiadać sobie i radzić.
          • katarina011 Re: adopcja zarodka - pytanie 26.10.06, 00:03
            Nie wszystkie komórki jajowe są oddawane do zapłodnienia. Na moich 17 dobrych
            komórek, 4 oddaliśmy z mężem innej parze.
            • mila_do_nieba Za szybko chcesz sie wycofać 26.10.06, 08:30

              A mi sie nie chce z kolei wierzyć, że na 100% nie da sie wystymulować żadnej
              komróki. Pisałas że miałas tylko IUI, do IUI stosuje sie znacznie słabszą
              stymulację niż do in vitro. Stosuje sie zreszta zupełnie inny schemat
              stymulacji np długi protokół. Wydaje mi sie że zbyt szybko i pochopnie chcesz
              sie wycofać. Może należałoby skonsultowac sie z innym lekarzem, kliniką?
              Jakie masz FSH? Naprawde nie chce mi sie wierzyć, że do in vitro nic sie z
              ciebie by nie łuskali! A czym w ogóle byłas stymulowana do IUI
              • marion35 nie odpowiadam na stymulację 27.10.06, 00:26
                Byłam stymulowana 3x do in vitro.
                Nie odpowiadałam na wszystkie dostępne w polsce leki.Wszedł nowy-Fostimon i na
                niego była jakaś odpowiedź.Miałam biopsję i na 3 komórki 2 były puste trzecia
                nie prawidłowa.Mam 36 lat i tak jak moja mama w tym wieku(zaczęłą przekwitać
                gdy miała 40lat)pewnie już mam małe szanse na produkcję komórek.
                • klusqa Re: nie odpowiadam na stymulację 27.10.06, 18:35
                  A miałaś badane FSH?

                  Ja mam za wysokie FSH, odpowiadałam na stymulację do IUI - miałam super
                  pęcherzyki i wszystkie inne parametry, ale w ciążę nie zaszłam. Do stymulacji
                  do ivf nawet nie doszłam, bo ciągle było coś "nie tak" - najpierw wysokie fsh
                  (chociaż z tym wysokim fsh dobrze się stymulowałam do IUI), później bakterie. W
                  końcu sobie dałam spokój, przynajmniej na jakiś czas.
    • perelka110 Re: adopcja zarodka - pytanie 26.10.06, 09:47
      Jeżeli chcesz mieć dziecko i Twój mąż to akceptuje, to co ma rodzina do tego,
      to Ty przez 9mcy będziesz nosić dziecko pod sercem, to Ty je będziesz karmić.
      Ja od swojej Pani dr miałam pytanie czy jeżeli uda mi się wyhodować wiekszą
      ilość komórek czy zdrcyduję się "oddać" kilka dziewczynie która ma zniszczone
      jajniki i czy nie widzę do tego przeciwskazań etycznych. Uważam że jeżeli mogę
      przyczynić się do czyjegoś szczęścia dlaczego nie, ja też nie mogę się doczekać
      kiedy będę mamą, w tej chwili czekam bo mi się nie udało i przyplątało się małe
      paskudztwo, które zdaża się raz na 2000tyś ciąż. Powodzeniasmile
    • ivoral Re: adopcja zarodka - pytanie 26.10.06, 10:41
      Marion,
      Mnie sie ten pomysl podoba i calkiem mozliwe, ze tez kiedys tak zrobie (moj maz
      sie zgadza,zalozylam jednak, ze najpierw poprobuje jeszcze kilka iui, a potem
      kilka in vitro, i trzymaj kciuki zeby jednak sie udaly).
      Takie pytanie jak Ty zadaja sobie czesto dziewczyny, po np. 5 nieudanych
      programach in vitro. Mam kolezanki, ktore o tym rozmyslaja, ale nie znam
      nikogo, kto mowi, ze to zrobil (bo w takich przypadkach wlasnie sie to ukrywa).
      Co do stymulacji, to troche zgadzam sie z dziewczynami - jest wielu dobrych
      lekarzy nieplodnosciowcow i kazdy ma jednak jakies troche inne sposoby na
      stymulacje. Zanim wiec podejmiesz te decyzje na cale zycie, to tez radzilabym
      Ci sie skonsultowac jeszcze z 1-2 innymi dobrymi ginami zajmujacymi sie
      stymulacja, tym bardziej, ze Twoj lekarz pewnie nie mialby nic przeciwko temu.
      Z drugiej strony znam tez osobiscie 2 dziewczyny, ktore adoptowaly dzieci i
      obie sa z tego powodu bardzo szczesliwe (1-dna zrobila to bedac w wieku 24 lat,
      bo nie mieli pieniedzy na in vitro).
      Jesli jednak juz sie zdecydowalas, to moze poczytaj w internecie amerykanskie
      strony o nieplodnosci i strony amerykanskich klinik - czytalam, ze w USA 80% in
      vitro robi sie na komorkach dawczyn i dlatego maja 50-60% skutecznosci w in
      vitro. Wiecej niz w Europie, bo naciskaja, zeby dawczynie byly ponizej 20 roku
      zycia (wtedy sa lepsze komorki i wieksza szansa).
      W Novum robia in vitro z komorek dawczyn, ale sugeruja, zeby poprosic o taka
      komorke np. mlodsza siostre - rozmawialam o tym z dr Wojewodzkim. Wiem, ze
      Amerykanki tez od tego zaczynaja, ale np. siostry nie zawsze sie zgadzaja.
      Jesli chodzi o adopcje zarodka, to uwazamy z moim M., ze jest to lepsze niz
      adopcja, bo:
      - na adopcje trzeba czekac czasami nawet 2 lata,
      - rzeczywiscie nie trzeba o tym kazdemu opowiadac.
      Czy jednak nie mowic o tym samemu dziecku i kiedy mu ewentualnie o tym
      powiedziec - jest to duzy dylemat. Przy adopcji zaleca sie zeby mowic o to jak
      najszybciej - bo dowiedzenie sie o tym przez dziecko (a najgorzej jesli dowie
      sie nie od rodzicow) jest dla niego najwiekszym szokiem i czasami powoduje
      odwrocenie sie od rodzicow.
      Niektorzy lekarze odradzaja rodzenie dzieci z wlasnej komorki i z nasienia
      dawcy (dr N. z Invimedu powoluje sie na badania dot. europy pokazujace, ze
      mezowie takich kobiet znacznie czesciej niz w "calkowicie biologicznych
      rodzinach" zostawiaja rodziny, ale to nie jest twoj przypadek.).
      Czytajac dylematy, jakie masz wydaje mi sie, ze sa to dylematy zblione do
      dylematow mam adopcyjnych. Im zaleca sie zeby duzo poczytaly na ten temat i
      Tobie tez to radze. Warto np. wiedziec co dziecko moze odziedziczyc, a co
      nabywa, albo co mogloby sie zdarzyc dziecku urodzonemu z naszych komorek. Na
      watku o adopcji bociana znajdziesz liste zalecanej literatury. Jesli chcesz o
      tym podyskutowac, to napisz na priva. - Czytam te ksiazki i uwazam, ze taka
      wiedza - m.in. o wychowaniu dzieci przydalaby sie tez wszystkim mamom
      biologicznym, a przy okazji nastawiaja one bardzo optymistycznie do calej
      sprawy adopcji.
      Co do grupy krwi - mysle, ze moze to byc Twoja grupa, bo np. czlowiekowi
      doroslemu po przetoczeniu krwi moze sie zmienic grupa krwi. Pamietaj jednak, ze
      dzisiaj np. ojcostwo ustala sie poprzez badania DNA, a to na pewno zostanie tak
      jak u rodzicow biologicznych, wiec bardzo latwo sprawdzic czy ktos jest
      biologicznym rodzicem czy nie (takie badania kosztuja dzisiaj ok. 2 tys. zł).
      Stad uwazam, ze lepiej w takiej sytuacji powiedziec o tym dziecku.
      Pozostaje jeszcze duzy temat pt. "co robic kiedy dziecko zechce szukac rodzicow
      biologicznych" Czytalam, ze w USA 14-latek dowiedzial sie, ze urodzil sie w in
      vitro z nasienia dawcy i dotarl do biologicznego ojca - wiec to sie juz zdarza.
      Życze powodzenia,
      Iwona
      • mimi282 MARION............... 26.10.06, 11:15
        A nie myslałaś, aby adoptować komórkę jajową?
        zobacz: wtedy zostanie ona zapłodniona nasieniem twojego męża, a TY urodzisz
        dziecko.
        więc jak tu mówić , że to ,,nie wasze dziecko". ja też długo o tym myślałam i
        chyba własnie taką podejmę decyzję, jak nie powiedzie mi się drugie ivf.
        powodzenia.
        • to-ja-007 Re: 26.10.06, 15:23
          Sa sytuacje (bardzo wysokie fsh) gdy zostaje tylko adopcja zarodka albo kom.
          jajowej. Wtedy nie ma dylematu ...

          Natomiast sam fakt, ze stymulacja nie dziala jeszcze niewiele oznacza. Sa rozne
          metody stymulacji...
          Nie wierze, zeby lekarze u Ciebie juz wszystko wyprobowali. NP. przy b.wysokich
          albo b.niskich lh/fsh - trzeba czasami stosowac bardzo duze dawki lekow zeby
          cokolwiek wyprodukowac.
          Przy wysokim fsh jakies tam dzialanie pomocnicze ma biosteron czyli DHEA...
          ale sa pewnie jeszcze inne tricki.


          • marion35 duże dawki 27.10.06, 00:33
            OJ miałam ja stymulację takimi dawkami, że jak to wspominam to słabo mi.
            Zawsze mam całą gamę skutków ubocznych, że nie wspomnę o popękanych naczynkach
            na nogach i traceniu na wadze.
            • mila_do_nieba Re: duże dawki 27.10.06, 09:26
              W takim razie ja bym pomyślała, że o adopcji komórki jajowej. Spróbuj sie
              skontaktować z ośrodkiem jak Novum, gdzie nie powinno być problemu z
              dawczyniami. Do in vitro podchodzi tam mnóstow par, nie wierze by był jakiś
              długi okres oczekiwań.
          • klusqa Re: 27.10.06, 18:37
            Sztuczne obniżanie FSH biosteronem nic nie daje. Ten hormon nie jest przeszkodą
            do zajścia w ciążę, tylko wskaźnikiem, że jajniki już nie te co kiedyś, a na
            odnawianie rezerwy jajnikowej medycyna nie ma lekarstwa.
    • ivoral Re: adopcja zarodka - pytanie 27.10.06, 10:17
      Marion,

      ja to bym na wet najpierw zadzwonila do Novum, zeby sie dowiedziec.
      Dzisiaj widzialam u nich na parkingu samochod opisany "Novum, bank komorek
      macierzystych". Moze maja juz cos czekajacego.
      Ciekawa jestem jak to wyglada u nas cenowo - czytalam, ze w Wlk. Brytanii
      adopcja zarodka jest jednak duzo tansza niz adopcja komorki. Tam za komorki
      placi sie mniej wiecej tyle ile za jeden pelny program in vitro. Na oddanie
      komorek decyduja sie czesto kobiety, ktore wyczerpaly finansowany przez
      panstwo "limit na in vitro", chca robic kolejne, a nie maja pieniedzy. Oddanie
      komorek z jednej stymulacji ma sfinansowac ich wlasne kolejne in vitro.


      Powodzenia.
      • tekla12 Re: adopcja zarodka - pytanie 27.10.06, 10:43
        Bank komórek macierzystych to bank krwi pępowinowej - sprawa kontrowersyjna.
        Adopcja zarodka jest technicznie znacznie prostsza niż oocytu. Przy donacji
        komórki jajowej trzeba zsynchronizować cykle dawczyni i biorczyni - to są zwykle
        adopcje wcześniej ustalone przez obie strony, pilotowane przez klinikę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka