Dodaj do ulubionych

dr KURZAWA

IP: *.bestnet.pl 28.07.03, 21:52
wszelkie opinie na temat tego lekarza.
dzięki
Obserwuj wątek
    • Gość: An. Re: dr KURZAWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.03, 09:04
      Pierwszy raz poszłam do niego, do prywatnego gabinetu, z objawami zagrażającego
      poronienia. Zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie - udzielił fachowej porady,
      przepisał odpowiednie leki i kazał jechać do szpitala, jeśli objawy nie ustąpią
      w ciągu 2 dni. Niestety, po 2 dniach czułam się tak źle, że wizyta w szpitalu
      była konieczna. Wybrałam oczywiście Unię Lubelską. Niepotrzebnie. Dr Kurzawa
      olał mnie kompletnie. Zero zainteresowania. Leżałam miesiąc na podtrzymaniu
      ciąży, potem okazało się, że jest to martwa ciąża, miałam łyżeczkowanie. Od
      nikogo, od żadnego lekarza nie usłyszałam słowa na temat ewentualnych przyczyn
      mojej tragedii, nic na temat koniecznych badań w celu zapobiezenia następnej
      takiej sytuacji. Mój mąż zapytał któregoś dnia Kurzawę na szpitalnym
      korytarzu: "Panie Doktorze, co możemy teraz zrobić, dlaczego tak się stało, czy
      Pan mógłby nam pomóc, żeby więcej nam się to nie przydarzyło ?" Kurzawa na
      to: "Wie Pan, ja tu się zajmuję innymi sprawami, głównie in vitro, bla bla
      bla ...." Mimo to chciałam dać mu szansę wykazania się jeszcze raz. Po wyjściu
      ze szpitala poszłam jeszcze raz na wizytę do jego prywatnego gabinetu. Był
      oczywiście BARDZO MIŁY, uśmiechnięty. Powiedział, że ja też mam się zacząć
      uśmiechać, pytał dlaczego taka jestem smutna (miałam straszliwą depresję po
      utracie tej ciąży) a na moją prośbę o skierowanie na odpowiednie badania
      odpowiedział: "Nie trzeba, nie trzeba żadnych badań proszę normalnie dalej
      zachodzić w ciążę, to jeszcze nic nie znaczy, za 2 razem się uda na pewno".
      Przepisał mi tylko Cilest - na uregulowanie hormonów, przy którym czułam się
      tak koszmarnie źle, że musiała go odstawić po 2 tygodniach. To była gehenna.
      3 miesiące później zaszłam w ciążę. Poroniłam w 6 tygodniu.
      Trafiłam do innego lekarza - Krzysztofa Goertza (niestety teraz przyjmuje tylko
      w Gryfinie). Wysłał mnie na wszystkie potrzebne badania. Miałam takie wyniki,
      że bez leczenia nigdy w życiu nie utrzymałabym ciąży. Teraz się leczę, za 2
      miesiące zaczynamy się znowu starać o dzidziusia. O wynikach na pewno Was
      poinformuję smile
      Na zakończenie chciałabym ostatecznie PODZIĘKOWAĆ DR. KURZAWIE. Więcej do niego
      nie pójdę.
    • Gość: Fionka Re: dr KURZAWA IP: *.NYCMNY83.covad.net 29.07.03, 18:06
      A ja mam bardzo dobra opinie o dr Kurzawa (patrz watek ponizej o Ars-medica).
      jest profesjonalista, fachowcem, ma dobry kontakt z pacjentem i co
      najwazniejsze udziela wyczerpujacych wyjasnien. Rowniez dr Baczkowski z tej
      samej kliniki. Porownujac niezalezne amerykanskie kliniki przez ponad 4 lata
      leczenia plus drugie tyle starania sie o dziecko, z czystym sumieniem polecam
      klinike Ars Medica i dr Kurzawe, bylam u niego na kilku wizytach, zrobilam
      inseminacje, planuje zrobic ivf. Nie chce sie rozpisywac i polemizowac z An,
      kazdy ocenia lekarza przez pryzmat swoich doswiadczen, powiem tylko, ze na
      pytanie - nawet najbardziej dramatyczne - Twojego meza lekarz tutaj nawet by
      sie nie zatrzymal na korytarzu, nie zna CIe dopoki nie wejdziesz do jego
      gabinetu i zaplacisz 350-400 dolarow za wizyte (takie sa stawki u
      tych "specjalistow"). Tak jak pisalam ponizej, nie porownuje koszty leczenia,
      bo tego sie nie da porownac, ale co sie w zamian dostaje. Zmienialam czesto
      kliniki wlasnie z tego powodu, totalnego braku zaufania do lekarzy, ich
      rozbuchanego, wyrafinowanego materializmu, kompletnej ignorancji przy
      olbrzymich, nawet na te warunki, pieniadzach. Acha, szpital na Unii Lubelskiej
      znam, a jakze, i lezalam tam, i pracowalam (jako salowa, zeby nie bylo
      nieporozumien), jesli chce sie zmniejszyc koszty leczenia to na pewno jest to
      alternatywa i moge tylko ubolewac, ze ja takiej nie mam.
      Pozdrowienia i powodzenia
      Fionka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka