Dodaj do ulubionych

in-vitro - Wasze doświadczenia

13.11.07, 11:55
ponieważ pewnie już niedługo (mam nadzieję) będę podchodziła do
swojego pierwszego zabiegu mam prośbę do wszyskich babeczek, które
już to przerabiały. Proszę opiszcie (jeśli oczywiście macie chęć i
czas)swoje doświadczenia, dolegliwości, porosty wszstko co jest
związane z in-vitro. Na forum jest wiele informacji, ale mocno
rozproszone i dotyczące poszczególnych problemów a ja bardzo
chciałabym dowiedzieć się możliwe dużo w szczegółach i
tak "łopatologicznie". Dzięki temu będę wiedziała czego się
spodziewać.. Pozdrawiam wszyskie Siostry W Staraniach.
Obserwuj wątek
    • dot78 Re: in-vitro - Wasze doświadczenia 13.11.07, 12:28
      Hej. Życzę powodzenia. Ja miałam ICSI co w sumie nie różni się tak
      bardzo odzwykłego INV. Pierwsze udane. Jestem 8 dni przed porodem smile
      Cały cykl u mnie trwał łącznie z badaniami około 3 miesięcy. Badanie
      zbierałam przez 1 miesiąc. Potem 21 dni brałam Marvelon (tabletki),
      potem wizyta i przepisane zastrzyki łacznie z lekami( zastrzyki w
      brzuch DECAPEPTYL, bezbolesne) za 2 tygodnie wizyta( dodatkowo
      zastrzyki GONAL i MENOPUR plus oczywiście tabletki różne) i poóżniej
      3 wizyty tak co kilka dni. Jak lekrz stwierdził że pęcherzyków jest
      dużo i już ładnie urosły więłam 36 godzin przed zabiegiem zastrzyk w
      pupę domięsniowy. Rano 2 dni potem punkcja pod narkoza, nie boli, po
      przebudzeiu tylko troszkę bolał brzuszek - dostałam apap i po 2
      godzinach do domu. Potrzebne a podpasdki i lepiej nie kierować
      samochodem. Na drugi dzień telefon do kliniki ile jajek się
      zapłodniło i na następny TRANSFER - bezbolesny bez znieczuleni.
      Leżysz sobie po nim kilkanaście minut i do domu. ja wróciłam do domu
      sama metrem i autobusem. Cały dzień leżałam a na drugi jechałam do
      własnego domu 5 godzin pociągiem. W pociągu zaczął mnie niesamoici
      boleć brzuch - jajniki. Brzuch lekko spuchł i bolał tak może z
      tydzień. Miałam lekkie efekt przestymulowania lekami.Po 12 dniach na
      teście wyszła 2 kreseczka strasznie bladziutka. To tyle moich
      przeżyć. Życzę wszystkiego najlepszego i trzymam kciuki. Pozdrawiam.
      • gusia_78 Re: in-vitro - Wasze doświadczenia 13.11.07, 18:30
        Dot, wielkie dzięki za te informacje. Ja też jestem z W-wy, w piątek
        będę miała punkcję i strasznie to przeżywam...Zdradź jeszcze proszę,
        w której klinice się leczyłaś i jaki lekarz miał tak szczęśliwą
        rekę smile
        Ze swej strony życzę Ci lekkiego porodu i samych radosnych chwil z
        Twoją małą kruszyną smile
        • dot78 Re: in-vitro - Wasze doświadczenia 15.11.07, 08:17
          Ja miałam Pierwsze udane ICSI w Warszawie w NOVUM. Diagnoza u
          Starosławskiej, symulacja u Lewandowskiego a transfer i punkcja u
          Wojewódzkiego. Powodzenia.
          • sotie Re: in-vitro - Wasze doświadczenia 15.11.07, 13:25
            powiedzcie proszę jak to wygląda czasowo, mieszkam na drugim końcu
            Polski w stosunku do kliniki, którą rozpatruję pod kątem INV. ile
            czasu trzeba być tam na miejscu?? od którego dc? bo rozumiem, że
            następnego dnia po tarnsferze można wracać do domu.
            • pszczolaasia Re: in-vitro - Wasze doświadczenia 15.11.07, 21:14
              mysmy byli 2 tygodnie. niektorzy krocej. mowi sie ze od 10-14 dni. sa tez tacy
              co sa i dluzej bo sie kobialki slabiej stymuluja.. to po prostu zalezy. od
              ktorego dnia cyklu to zalezy tez od tego jaki protokol chyba.. ja musialam byc
              12dc-dlugi protokol.
    • pszczolaasia Re: in-vitro - Wasze doświadczenia 13.11.07, 21:37
      od 16 do 25 dnia cyklu bralam mercilon i w tymze dniu dostalam zastrzyk z
      diphereliny..jesli dobrze pamietam nazwewink potem czekalam na @ ktora byla na
      tyle wredna i wscierwiajaca ze sie spoznila 5 dni. i od 5-tego dnia 2 zastrzyki
      w brzuch- nic nie boli- do 12-stego i tego dnia stawilam sie u Doktora na
      badanie estriadolu i usg. jak urosly pecherzyki do wlasciwego rozmiaru to do
      kliniki sie zglosilismy (ja na czczo) i w znieczuleniu pobieraja co trzeba, ale
      nie spalam tylko sobie gadalam z anestezjologiem o tym jak trudno jest
      czlowiekowi w okularach np. zima...chyba troche bredzialam, ale on to jakos tak
      spokojnie znosil i nawet powiedzial mi ze musi niestety skonczyc ta pasjonujaca
      rozmowe bo Dochtore juz skonczyl na co sie szalenie zdziwilam ze juz, przeciez
      sie dopiero zaczelo i powiedzialam im ze mi tam wygodnie moge zostac. tak
      napewno troche bredzilam;-DD w kazdym razie potem posiedzialam sobie w klinice
      i jak wrocilam do mieszkania to sie kapsnelam do wyrka bo spac mi sie chcialo.
      troche mnie bola brzuch po i przez nasteone 2 dni troche tez, ale spoko do
      wytrzymania poza tym mozna normalnie cos strzelic przeciwbolowego ale ja nie
      bralam bo ne bylo az tak strasznie. no a transfer za 3 dni to po prostu czysta
      przyjemnosc;-D na drugi dzien w pociag i domciuwink powodzenia!
      • dziejba2 Re: in-vitro - Wasze doświadczenia 14.11.07, 08:37
        Dziewczyny baaaardzo serdeczne dzięki - już mi się rozjaśniło w
        głowie. Przyznam, że ilość leków, które trzeba wziąć nieco powala
        ale cóż... nie ma wyjścia. Nie wiem jak to jest ale w ustach lekarza
        wszystko jakieś takie proste się wydaje. Szczegółnie ucieszyła mnie
        informacja od Pszczelasi, że punkcja może odbywać się w znieczuleniu
        a nie koniecznie w uśpieniu. Ja zdecydowanie wolałabym sobie
        pobredzić z lekarzem. Ciekawa jestem co by mi ślina na język
        przyniosła wink Od czego to zależy? Czy jest to kwestia woli
        pacjentki czy lekarze decydują?
        Jeszcze raz Wam dziekuję. Wy zawsze macie czas i cierpliwośc a
        lekarz wiecznie się spieszy i przy każdej wizycie mam wrażenie, że
        tylko czeka żeby już wyść z gabinetu i dać mu świętu spokój.
        • pszczolaasia Re: in-vitro - Wasze doświadczenia 14.11.07, 09:40
          mialam invitro u prof. Wolczynskiego a punkcje i transfer u dr.
          Mrugacza w Bocianie. tam tak robia po prostu. podobno mozna zamowic
          sobie spanie, ale ja wolalam bredzicwink) to wszystko tak brzmi
          skomplikwoanie w sumie, ale w efekcie nie jest tak źlewink)
    • mrzawka Re: in-vitro - Wasze doświadczenia 17.11.07, 00:05
      Nasze doświadcze nie są następujace:
      zaliczyliśmy 2 x ICSI. Efekt drugiego razu to 1,5 roczna córeczka.
      nasze wnioski są natępujące:
      1. najważniejsze jest wyluzowanie psychiczne i fizyczne - najlepiej
      już w trakcie stymulacji wziąść urlop,
      2. po zabiegu najlepiej przenocować w klinice,
      3. jeżeli nie nocujesz w klinice bardzo uważaj aby unikać
      jakiegokolwiek wysiłku, czy nawet podniesieniia rąk do góry,
      4. w oczekiwaniu na wynik musisz być zrelaksowana.

      My mamy porównanie bo pierwsze icsi zrobiliśmy "z marszu" a do
      drugiego przygotowaliśmy sie dość długo i za drugim razem się udało.

      życzyny powodzenia
      • sotie Re: in-vitro - Wasze doświadczenia 17.11.07, 09:30
        dzięki Pszczolasia za opowiedź wink
      • gusia_78 Re: in-vitro - Wasze doświadczenia 17.11.07, 20:50
        A czy masz na myśli nie podnoszenie rąk wyłącznie w pierwszej dobie
        po transferze? Jakieś wskazania co do trybu życia w tym okresie:
        podróże po Polsce, spotkania towarzyskie z przyjciółmi? Z góry
        dziękuję Ci bardzo za odpowiedź i pozdrawiam
    • serce17 Re: in-vitro - Wasze doświadczenia 17.11.07, 21:15
      Witam.Znałazłam forum dot. tematu który jest dla mnie nie do
      udźwignięcia.Jestem po laparoskopii z wyrokiem niedrożności
      jajowodów i dziś lekarz powiedział mi że nie mam szans na "normalną"
      ciążę. Jestem załamana.Nie mogę uwierzyć że tylko in vitro.Czy dam
      sobie z tym radę? Podziwiam Cię, ten optymiz, który słyszę w wersach
      twego liściku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka