Dodaj do ulubionych

in vitro a kosciol

04.02.08, 12:24
Witam.

Przyznam sie ze mam serdecznie dosc tej calej polemiki kosciola na temat in
vitro. Czy ja zagladam ksiezom do tacy ile na nia zebrali? Nie! Czy wyciagam
rece o pomoc do kosciola? Nie! Czy koscoil pomogl mi kiedykolwiek w
jakikolwiek sposob z wlasnej i nieprzymuszonej woli? Nie!
Dlaczego mam zatem liczyc sie ze zdaniem kosciola? Bo jestem katoliczka? I co
z tego! Jak widac na coraz wiekszej ilosci ujawnianych przykladow KSIEZA NIE
MAJA PROBLEMOW Z POCZYNANIEM DZIECI! U mnie niestety - i u tysiecy innych par
- zdazylo sie tak ze na chwile obecna mam ten problem. Nie zamierzam jednak
poddawac sie pod dyktando kosciola. Najpierw niech kosciol zrobi porzadek w
swoich szeregach (rowniez ksieza geje) a potem bedzie stawial sie na
piedestale nieskazitelnej instytucji.

Nie podoba mi sie natomiast stanowisko rzadu i premiera na ktorych glosowalam.
Oddajac na nich glos nie sadzilam ze kosciol liczy sie dla nich bardziej niz
my - w tym wypadku osoby borykajace sie z problemem nieplodnosci.

Dlatego tez jako osoba dorosla - mogaca wyrzec sie religii ale nie mogaca
wyrzec sie potomstwa - nie zamierzam sluchac opinii kosciola w sprawach
dotyczacych TYLKO I WYLACZNIE mnie i mojej rodziny.

Wspolczuje natomiast parom ktorych jedynym wyjsciem bedzie zabieg in vitro a
ktorych nie bedzie na to stac. Jak widac Pan Premier wraz z rzadem nie maja na
uwadze szczescia i przyszlosci tych ludzi.

P.S
Osoby odpowiadajace na moj post a chcace sie powolac na przepisy koscielne:
dla mnie religia a wiara to dwa odlegle bieguny. Wierze w Boga a nie w
ksiedza. Kiedy rozmawiam rozmawiam z Bogiem a nie z ksiedzem (mnie i Bogu nie
potrzeba posrednikow). Kiedy chce go spotykac spotykam go wszedzie i nie musze
isc do nowo wybudowanego gmachu - kosciola. Bog jezdzil na osiolku a nie
mercedesem.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • batutka Re: in vitro a kosciol 04.02.08, 14:30
      majeczko - trzeba robic swoje
      na mnie juz zdanie ksiezy nie robi wiekszego wrazenia (bo jestem juz po
      invitro), ale faktycznie kiedys bardzo sie denerwowalam tym co glosza, jak sie
      zachowuja
      ja za swoje invitro zaplacilam z wlasnej kieszeni, ale rzeczywiscie wspolczuje
      parom, ktorych nie stac na ten zabieg, a ktore pragna miec dziecko...
      panstwo nie wezmie po uwage jednej bardzo istotnej sprawy: osoby podchodzace do
      zabiegu invitro, to pary swiadome siebie, swiadome swego przyszlego
      macierzynstwa i z takim podejsciem beda podchodzic do wychowywania dzieci
      dla nich posiadanie dzieci nie bedzie przypadkiem, zbiegiem okolicznosci,
      wpadka, ale swiadoma decyzja i te dzieci bylyby madrze przez takich ludzi
      wychowywane,bylyby kochane, otoczone czuloscia i mialy poczucie bezpieczenstwa
      takie wychowanie procenowaloby na przyszlosc - na dalsze zachowanie i postawe
      dzieci (juz w doroslym zyciu) - szkoda, ze op tym nie pomysli nasz rzad
      najlatwiej pomagac zulom, patologicznym rodzinom - dawac im zapomogi (ktore i
      tak przechlaja) - niech sie dalej rozmnazaja i wychowuja dzici na swoje
      podobienstwo...
      a rodzinom, ktore naprawde chca miec dzieci najlepiej rzucic klody pod nogi...
    • akinom29 Re: in vitro a kosciol 04.02.08, 15:01
      Dziewczyny, jest dokladnie tak, jak mowicie.Lepiej dotowac
      alkoholikow, zuli i wszelkie patologie, niz pomagac normalnym
      ludziom. Mnie szlak jasny trafia, jak widze, jak np. panienka ma
      dwoje dzieci, rok po roku i dostaje mieszkanie od miasta, bo bidula
      mieszka w iles tam osob, a brat akurat z pudla wyszedl. W imie czego
      pytam?Dlaczego my musielismy placic ciezkie pieniadze za wlasne
      lokum, a tacy ida, postekaja, poplacza i maja? Co do podejscia
      kosciola do inv i wszystkich metod sztucznego zaplodnienia mam to
      gleboko w dupie, co oni o tym sadza. Wyprosilismy w tym roku ksiedza
      jak sie nie umial odpowiednio zachowac. Pewnie nas zanotowali w
      kartotece. Mam to gdzies. To moje zycie i rady typu idzcie na
      pielgrzymke to wam pomoze do mnie jakos nie bardzo trafiaja. sam
      sobie gosciu idz na pielgrzymke jak w to wszystko wierzysz, bo ja
      jakos w swietych nie bardzo wierze. W Boga owszem, ale swieci?To
      byli tylko ludzie.
    • beata334 Re: in vitro a kosciol 10.02.08, 20:31
      majeczka dziekuje w swoim imieniu a takze innych par za wspanialy tekst wszystko
      to prawda mysle tak jak ty i jestem z toba pozdrawiam
      • szklanapulapka2 Re: in vitro a kosciol 11.02.08, 09:22
        majeczka, podpisuję się obydwoma rękamismile i nogami smile. Nic dodać,
        nic ująć. Może jakiś ksiądz to przeczyta... Chociaż wątpię...
        Musiałby mieć problemy z poczęciem, a oni raczej takowych nie majasad.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka