Dodaj do ulubionych

udane in vitro a endometrioza

18.03.08, 00:41
Mam właśnie stymulację do in vitro. W czawrtek będę miała punkcję i
jak dobrze pójdzie w sobotę transfer. Na razie wszystko idzie
zgodnie z planem, tylko trochę wolno. Lekarz powiedział, że przez
to, że mam endometriozę szanse na powodzenie trzeba podzielić na
pół... Szkoda. Jest tu może ktoś, kto ma endometriozę i jest po
udanym in vitro. Przyda się słowo wsparcia i powiew optymizmu.
Odzywajcie się proszę.
Obserwuj wątek
    • enella Re: udane in vitro a endometrioza 19.03.08, 19:20
      pisaly tu dziewczyny z takim przypadkiem jak twoj - maja dzis
      dziecismile to moze sie udac, uszy do gory!
      • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 20.03.08, 23:31
        Dzięki za dobre słowo. Ja miałam dziś punkcję komóek jajowych,
        pęcherzyków miałam dużo, ale komórki tylko trzy, to podobno przy
        endometriozie prawie norma. Mogło być gorzej, jutro się dowiem czy
        się zapłodniły i czy się dzielą. Ale ten czas się dłuży!
      • rostka28 Re: udane in vitro a endometrioza 20.03.09, 11:13
        enella napisała:

        > pisaly tu dziewczyny z takim przypadkiem jak twoj - maja dzis
        > dziecismile to moze sie udac, uszy do gory!
    • beata334 Re: udane in vitro a endometrioza 22.03.08, 19:39
      Witaj
      Tez mam podobny problem mam endometrize i w czerwcu mam miec invitro dlatego
      prosze napisz jak ci sie udalo juz napewno jestes po wszystkim?
      • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 22.03.08, 23:24
        Ja miałam dziś transfer dwóch zarodków i teraz dwanaście dni
        oczekiwania na efekt. W czwartek miałam punkcję komórej jajowych,
        były trzy (pęcharzyków było więcej, ale pustych niestety), a
        zapłodniły się dwie. Teraz dwanaście dni oczekiwania. Czuję się ok,
        tylko boli mnie żołądek - nie wiem czy od leków, czy od czwartkowej
        narkozy. Trzymajcie za mnie kciuki! Życzę powodzenia wszystkim
        chorym na endometriozę, nie dajmy się temu choróbstwu!!!
        • perls Re: udane in vitro a endometrioza 23.03.08, 13:33
          mam endometrioze, w grudniu mialam in vitro nieudane, a w styczniu
          transer - udany, w chwili obencnej jestem w 4 m-cu ciązy. Nigdy nie
          slyszałam aby ilość komórek jajowych byla uzależniona od endo.
          Mialam 13 albo 14 pęcherzyków z czego zostało pobrabnych ok 10 kom
          jajowych. Nigdy lek. mi nic nie mowil ze może być mniej,dobrze sie
          stymulowalam. Przy kolejnym transferze mój lek. powiedzial że "tym
          razem może się uda bo cykl był bardziej wyciszony i zarodki były
          bardzo ładne" ( chociaz w grudniu tez były ładne)
          w każdym razie trzymaj sie mocno - jest sporo dziewczyn ktore były w
          ciązy za 1 razem, a czasami niestety trzeba podejść jeszcze raz,
          endoemtrioza to taka cholera. najważniejsze nie tracić nadziei i jak
          najszybciej decydowac sie na in vitro. w razie nieudanego tansferu
          szybko podchodzic do kolejnego ( o ile cykl jest w porządku) Mi
          wydawało mi się to niemożliwe rozważałam szereg badań, ale
          zdecydowałam szybko..Trzymaj sie ciepło, wiem ze to cieżkie ale za
          chwile o tym zapomnisz!
          • beata334 Re: udane in vitro a endometrioza 25.03.08, 18:59
            Dziewczyny jesli mialam laparo robione w sierpniu zeszlego roku-mam
            endometrioze-a dopiero w czerwcu tego roku bede podchodzic do invitro czy znowu
            bede musiala miec laparo?
          • jmendala Re: udane in vitro a endometrioza 27.09.08, 22:29
            a zapomnialam napisac, ze po punkcji pecherzykow uzyskano az 37 jajeczek z czego
            23 dojrzale udalo sie zaplodnic 15 z czego2 przestaly sie rzwijac i w efekcie
            uzyskano 13, ktore sa 6-8 komorkowe
    • tilly2008 Re: udane in vitro a endometrioza 23.03.08, 17:15
      Czesc!
      Glowa do gory nam sie udalo ICSI za pierwszym razem. Po calej
      stymulacji mialam tylko 4 jajeczka z czego juz na starcie 2 sie
      rozpadly, stracilam cala nadzieje a jednak! Dzis mam 7 tygodniowa
      zdrowa, piekna coreczke. I a propos endometriozy - mialam 1
      laparoskopie a potem wciaz mi sie wracaly, a potem hormony, hormony
      etc.
      Powodzenia!
      Napewno sie uda
      • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 24.03.08, 00:06
        Dzięki Dziewczyny i gratuluję Wam serdecznie! Właśnie tego
        potrzebowałam. Mam 25 lat, też stwierdziłam, że nie warto tracić
        czasu i trzeba działać. Mi lekarz powiedział, że przez endometriozę
        może być trochę pod górkę ze stymulacją i ilością komórek, ale jak
        widać nie ma reguł. Ja mam też insulinooporność i to pewnie też
        miało wpływ. Teraz trzeba liczyć na szczęście, a jak nie - to macie
        racje - nie dać się i walczyć dalej. Pozdrawiam.
        • nunczakus Re: udane in vitro a endometrioza 25.03.08, 16:33
          Witam,
          tez mam endometrioze, 19 maja mam laparo i zatsanawiam sie czy bede
          mogla od razu zachodzic w ciaze.Moj plan jest taki zeby po laparo od
          razu probowac a po paru bezowocnych miesiacach in vitro.Tyko nie
          wiem od czego zalezy ze niektore kobiety od razu po laparo moga
          zachodzic w ciaze a inne musza sie leczyc ??
          • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 25.03.08, 22:04
            Nistety nie wiem, nie miałam laparo - brałam przez kilka miesięcy
            zastrzyki Diphereline na zatrzymanie okresu i uśpienie endometriozy
            i potem miałam in vitro od razu.U Ciebie pewnie dalszy plan
            działania będzie zależał od wyniku laparo. Powodzenia.
    • leila78 Re: udane in vitro a endometrioza 25.03.08, 22:23
      mi się udało pierwsze ICSI. kiepsko się stymulowałam i w koncu udało
      się uzyskać tylko jedną komórkę i tym samym jeden zarodek, któremu
      dziś ósmy miesiąc idzie... i pochrapuje w łóżeczkuwink
      • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 27.03.08, 00:02
        Ale super! Trzeba jednak wierzyć... Uściski dla Ciebie i Maluszka!
        • nunczakus Re: udane in vitro a endometrioza 27.03.08, 11:29
          aniak.1982 a wogole nie probowalas zajsc w ciaze naturalnie?od razu
          sie zdecydowalas na in vitro?
          • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 27.03.08, 22:32
            Próbowaliśmy, ale bez rezultatu. U mnie pęcherzyki b. rzadko pękały
            mimo leków, mąż też ma kiepskie wyniki, więc nie było na co czekać z
            decyzją o in vitro. To nam daje największe szanse.
            • nunczakus Re: udane in vitro a endometrioza 28.03.08, 09:35
              to trzymam kciuki, daj znac jak bedziesz juz wiedziala.Ja tez
              szykuje sie na in vitro ale najpierw czeka mnie laparo, pozdrawiam
              serdecznie
              • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 28.03.08, 23:12
                Może Tobie uda się bez in vitro - na lekach lub inseminacja. In
                vitro to jednak drogi zabieg i - nie ma się co łudzić - zastrzyki,
                częste wizyty u lekarza, narkoza, to jednak mniej przyjemne
                niż "zrobienie" Dzidzi w łóżeczku w romantycznej atmosferze. No, ale
                w sumie najbardziej liczy się efekt i jak jest ciąża to o tych
                nieprzyjemnościach się zapomina, tak myślę, bo z autopsji niestety
                tego nie znam.
                U mnie szósty dzień, czuję się ok, ale trochę jak na okres. Żeby
                tylko nie przyszedł.
                • nunczakus Re: udane in vitro a endometrioza 29.03.08, 12:34
                  Bardzo bym chciala zeby udalo sie naturalnie ale obawiam sie ze nie bedzie tak pieknie.Mam na kazdym jajniku 4 cm torbiel wiec lekarz powiedzial ze moj przypadek jest trudnysad.Ja tak bardzo chce dziecko ze nieprzyjemnosci zwiazane z in vitro nie maja dla mnie zadnego znaczenia.Najwazniejszy jak sama powiedzialas jest efekt.Mam 27 lat i nie mam zamiaru probowac naturalnie do 30, jesli lekarz sie zgodzi to bede probowala od razu po laparo a jak nic nie wyjdzie po kilku miesiacach to in vitro.Boje sie jednak ze lekarz kaze mi po laparo przez pol roku leczyc sie farmakologiczniesad.Trzymam kciuki za Ciebie i pozdrawiam serdecznie
                  • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 07.04.08, 23:15
                    Dziewczyny z endometriozą, jak leczyłyśie się przed in vitro?
                    Analogami (sztuczna menopauza) czy laparoskopią i wycięciem ognisk i
                    zrostów endometrialnych?
                    Ja analogami (Diphereline) - niestety moje pierwsze ICSI się nie
                    udało, nie mam mrozaków i nie wiem co dalej? Znów analogi czy lepiej
                    laparo? Do lekarza idę za tydzień.
                    Z góry dzięki za odpowiedzi.
                    • lewana77 Re: udane in vitro a endometrioza 08.04.08, 11:48
                      Hej!
                      Bylam po 2 laparo. i w rezultacie zdecydowalismy sie szybko na ICSI, udane za
                      pierwszym razem, skarbek am jeus 8 mies.smile Mialam duzo komorek, ale dobre byly
                      tylko 4-6 bodajze, co przy endo. czesto sie zadarza. Stymulowalam sie dosc dlugo
                      Gonalem.

                      Prawdą jest, ze przy endo. sa mniejsze szanse przy. Powinno sie wykonywac od
                      razu ICSI.
                      • nunczakus Re: udane in vitro a endometrioza 08.04.08, 15:43
                        Czesc,
                        Ja mam laparoskopie 19 maja i nie wiem co mam dalej robic.Nie wiem
                        od czego zalezy czy bede musiala sie leczyc czy od razu probowac
                        zajsc w ciaze.Nigdy nie probowalam zaciazyc naturalnie, moze
                        powinnam od razu ICSI??Jak uwazasz??
                        • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 08.04.08, 23:33
                          Myślę, ze nie masz się co na razie zastanawiać - wszystko okaże się
                          po laparoskopii - dalszy tok postępowania będzie zależał od tego co
                          zobaczą w brzuchu i czy wszystkie ogniska i zrosty endometrialne uda
                          się usunąć.

                          Ja też stale rozmyślam co dalej, z ostatnią porażką ICSI już się
                          pogodziłam, ale nadal nie wiem co dalej. Czy znów Diphereline - nie
                          wiem czy można drugi raz brać analogi po 3-miesięcznej przerwie czy
                          jednak laparo? Boję się, że po laparo już żadnego jajeczka nie
                          wyprodukuję, a teraz było biednie, ale coś tam wyprodukowałm. A jak
                          było u Was po laparo - produkcja jajeczek się poprawiła?????????
                          • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 09.04.08, 00:00
                            Dziewczyny z endometriozą po udanym ICSI - byłyście po leczeniu
                            analogami, laparoskopii i czy po leczeniu skojarzonym - najpierw
                            laparo, a potem anlogi?
                            Proszę odpisujcie, to da mi rozeznanie co daje największe szanse.
                            Chcę podejść do drugiego ICSI.
            • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 24.03.09, 19:39
              Na-na co tam u Ciebie słychać ???! Jak tam po wizycie u lekarza co Ci
              powiedział! My zaczynamy działać zdecydowaliśmy się na Białystok. Czy któraś z
              Was miała in vitro w Białymstoku bo nie wiem czy to dobra klinika proszę o pomoc
              w podjęciu ostatecznej decyzji .Jestem strasznie zagubiona boje się trochę .Z
              niecierpliwością czekam na wiadomości od Ciebie .Pozdrowienia dla Was wszystkich
              dziewczyny mam nadzieje że szczęście jest z nami smile
              • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 25.03.09, 08:10
                aja niestety nie znam nikogo kto podchodziłby do in vitro w
                Białymstoku.Mogę Ci tylko powiedzieć tyle,że ja miałam 2 podejścia w
                Gamecie w Łodzi,ale nieudane.Po ostatnim pobycie w szpitalu
                słyszałam niezbyt dobre opinie o Gamecie.Ale spotkałam 3
                dziewczyny,które były na stymulacji do in vitro i potem udały się do
                Warszawy do Invimedu na transfer.Mam z Nimi kontakt,są właśnie po
                testowaniu bety i wszystkie trzy są w ciąży.Ale ważne jest gdzie
                będziesz miała bliżej.Pozdrawiam podejmij taką decyzję jaką Ci serce
                podpowiada.
                • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 25.03.09, 11:09
                  Agusia dla nas nie ważne są kilometry, myślimy o Białymstoku bo wydaje się nam
                  że mają największe doświadczenie. Zastanawiałam się też nad Novum w
                  Warszawie.Nie znalazłam kliniki która miałaby same dobre opinie ,wszędzie są
                  dobre i złe .
                  • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 25.03.09, 15:38
                    Aja masz rację,każda klinika ma swoje plusy i minusy.Ja jeżeli tylko
                    do tego dojdzie wybiorę Invimed w Warszawie,ale jeszcze wszystko się
                    może zmienić,bo kto wie kiedy będę mogła rozpocząć stymulację.Po
                    operacji byłam dobrej myśli niestety mój zapał minął z powodu złego
                    samopoczucia.Podobnie jak u Ciebie nikt nie wie o naszych planach z
                    in vitro(mam na myśli rodzinę męża zwłaszcza teściów)ludzie nie mają
                    o tych sprawach żadnego pojęcia a jakby wiedzieli jakie to są koszty
                    to chyba by się nogą przeżegnali.Więc lepiej jak nie wiedzą bo są
                    zdrowsi.Ważne,że tutaj mogę się wygadać do Was i poradzić i
                    pożalić.Pozdrawiam cieplutko
              • villt Re: udane in vitro a endometrioza 24.04.09, 14:52
                Witaj, obecnie jestem na etapie wyboru kliniki i myślałam o Białymstoku.
                Zdecydowałaś się na ta placówkę? Jakie wrażenia?
                Pozdrawiam
    • jmendala Re: udane in vitro a endometrioza 27.09.08, 22:16
      Czesc.
      Ja tez mam endometrioze i mialam w srode tj 24 wrzesnia transfer juz
      zaplodnonego jajeczka i teraz czekam na test ciazowy.Mam 32 lata i lekarz mi
      pwiedzial, ze w moim wieku szanse sa 50%(do 35 roku sa najwieksze
      szanse).Wszystko zalezy od jakosci jajeczek, jakosci spermy,wieku oraz jak
      wyglada endometrim macicy.Podczas stymulacji lekarze mowili, ze wyglada bardzo
      dobrze .Najgorsze sa chwile czekania na test ciazowy.Nie rob go sama,poniewaz
      leki stymulujace dadza wynik pzytywny.
      • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 30.09.08, 22:31
        Ja podchodzę drugi raz. Dziś 8 dzień stymulacji. Mój lekarz nie jest
        jednak takim optymistą - mimo mojego wieku - 26 lat - daje mi 15 %
        szans. Może prze to, że mam PCO i endometriozę i związany z nią
        wysiki poziom Ca125 (od 40-60). Trochę wierzę, ale boję się za
        bardzo, bo porażka jest strasznie bolesna. Życzę powodzenia!
    • jollyb Re: udane in vitro a endometrioza 30.09.08, 23:17
      udane in vitro w marcu przy endometriozie , obecnie 33 tc, czekam na
      moja listopadowa corenke, i wierze ze wam sie uda. acha mnie udalo
      sie za 1 razem, mam 32 lata.
      • zxcvb503 Re: udane in vitro a endometrioza 02.10.08, 09:50
        ja mam endometrioze nie drożne oba jajowody ,udane pierwsze in vitro córcia
        ,jutro kończy pół roku.mam 28 lat,szanse dawali mi duże teraz nie pamiętam ile %
        ale dużo wiem.POzdrawiam.
        • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 03.10.08, 20:52
          Serdecznie Wam gratuluję, że Wam się udało. Może i ja kiedyś będę
          miała takie dobre wieści. Trzymajcie kciuki! Będąc na Waszym
          miejscu, byłabym najszczęśliwszą kobietą na świecie.
          Na początku przyszłego tygodnia mam punkcję. Zobaczymy.
          • ewa.sz3 Re: udane in vitro a endometrioza 04.10.08, 22:53
            Ja Ciebie pamiętam z marcowych INF; bo też byłam na tym wątku. Mnie
            mimo endometriozy dziękować Bogu to pierwsze podejście się udalo - i
            tak myślę, że nikt mi nic nie mówił o jakiś bardzo małych szansach
            czy coś w tym stylu ...
            Wierzę, że Ciebie to szczęście tym razem nie ominie. Trzymam kciuki -
            powodzenia.
            pozdrawiam e.
            • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 05.10.08, 13:14
              Ja też Ciebie pamiętam. Napisz co u Ciebie? Już niedługo bedziesz
              szczęśliwą mamą! Super, że Tobie się udało. To daje mi i innym
              walczącym - szczególnie tym z endo - nadzieję. Pozdrowienia dla
              Ciebie i Maluszka/Maluszków (może bliźniaki, nie wiem).
    • alinaa30 Re: udane in vitro a endometrioza 05.10.08, 13:15
      Witam Was.Ja też mam endometrioze 2laparoskopie i w tamtym roku miałam ICSi w
      Poznaniu miałam 2 zarodki ale nie pozostały ze mną.leczę się od 10 lat i
      chwilami wątpie w to że się uda,ale jak to się mówi trzeba mieć nadzieje.Bardzo
      Was proszę odpiszcie gdzie Wam się udało,ja zastanawiam się nad novum tylko że
      trochę daleko bo jestem z Torunia.Pozdrawiam Was
      • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 07.10.08, 14:29
        Ja pierwsze i to drugie podejście (obecne) mam w Invimedzie w
        Poznaniu. Też nie wiem czy dobrze robię, jedni chwalą Novum inni
        krytykują - a dojazdy i pieniądze i taśmowe traktowanie przez nich
        mnie przeraża. Tak myślę, że jak to podejście się nie uda, to pójdę
        do dr Derwicha z Polnej - słyszałam o nim dużo dobrego. Ale na razie
        nie planuję - jestem po punkcji - uzyskano 5 komórek, jutro się
        dowiem ile mam zarodków i jutro będzie (mam nadzieję transfer. Tych
        komórek mało, ale ostatnio były trzy, więc i tak jest trochę lepiej.
        Tak bardzo bym chciała mieć mrozaczki. Jutro sięokaże.
        • alinaa30 Re: udane in vitro a endometrioza 08.10.08, 17:07
          Witam Cię aniak1982.To uzyskałaś tyle samo komórek co ja tylko że u mnie dwie
          były tylko ok.Napisz jak tam transfer i ile zarodków Ci podano i trzymam mocno
          kciuki aby się udało,bardzo mocno trzymamsmile))Napisz proszę czym byłaś
          stymulowana?Ja podchodziłam w Medarcie u Zaka a Invimed jest gdzieś blisko
          Medartu?pozdrowionka pa
          • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 10.10.08, 12:13
            Z pięciu komórek zapłodniły się cztery - dwa zarodki mi podano i dwa
            zamrożono. Dziś jest 2 dzień po transferze. Cieszę się, że tym razem
            mam chciaż mrozaczki, ale pech mnie nie omija - od dnia transferu
            złapało mnie przeziębienie - katar, ból gardła - moje Dzidzie muszą
            być bardzo silne, żeby to znieść i ze mną zostać. Martwię się, że
            przez to przeziębienie to faktycznie sznase są
            niewielkie.
            Alinaa, Invimed jest na Szelągowskiej - sama nie wiem czy polecać,
            stymulacje mam u lekarza, który tam na stałe nie pracuje, tylko z
            nimi współpracuje, a w Invimedzie miałam tylko same zabiegi:
            punkcję, transer i tam są moje zarodki na zimowisku. Niektórzy wcale
            nie polecają Poznania, tylko od razu Novum, ale z drugiej strony o
            tej klinice też można poczytać wiele złego, więc już się zupełnie
            traci orientację.Ja byłam stymulowana menopurem, biorę też
            metformax, wcześniej pół roku brałam co miesiąc zastrzyk z
            Diphereline na uśpienie endometriozy.
            • alinaa30 Re: udane in vitro a endometrioza 10.10.08, 14:33
              super aniak ze jesteś już po wszystkimsmilemnie też złapało przeziębienie przy ICSI
              kazał mi jeść lody.Ale nie martw się co ma być to będzie trzeba wieżyc że się
              uda ja trzymam kciuki i pisz jak efekty.Buziaki
              • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 13.10.08, 14:15
                Alinaa, odpisałam Tobie na założonym przez Ciebie wątku.
                U mnie dziś 5 dpt - zero objawów, przeziębienie juz prawie przeszło -
                czasami mnie tylko złapie kaszel, ale nie jest żle. Objawów
                ciążowych - zero, nawet mnie piersi nie bolą, nic - czuję się
                normalnie.Jestem raczej pesymistką, ale nauczyło mnie tego życie
                niestety. Przedwczoraj w nocy mi się śniło, że dowiedziałam się, że
                jestemw ciąży i to był najpiękniejszy sen w moim życiu...
                • alinaa30 Re: udane in vitro a endometrioza 13.10.08, 14:45
                  Widziałam dzięki za odpisanie,to teraz będe tu zaglądać.Nie martw się może w
                  końcu Ci się uda.Moja siostra jak zaszła to czuła się tak jak na okres a
                  zaciążyła także z tymi objawami jest różnie.pisz co tam dalej u Ciebie.papa
                • ewa.sz3 Re: udane in vitro a endometrioza 14.10.08, 09:56
                  Aniu widzę, że wychodzisz z założenia, że lepiej się na nic nie
                  nastawiać tylko miło zaskoczyć wink - ja miałam dokładnie tak samo.
                  Nie doszukuj się żadnych objawów - bo być może wcale ich mieć nie
                  będziesz wink - ja też do dnia testu miałam ich 0. Nawet miałam
                  jednodniowy kryzys, że nic nie czuję to pewnie nic nie wyszło. Też
                  wcale nie miałam dużo komórek bo "tylko" albo "aż" 5, z czego
                  powstały 3 zarodki. Zarodki były "bardzo ładne" wink i zdecydowaliśmy
                  z mężem na sugestię, że od razu birzemy wszystkie - co ma być to
                  będzie!!! I zostały z nami - teraz już wiem - dwie księżniczki,
                  które dają o sobie znać codziennie. Jestem bardzo szczęśliwa - bo
                  już za dwa miesiące (oby były jak najdłużej - a nic odpukać nie
                  zapowiada, żeby tak nie było) je zobaczę. Czekałam na nie ponad 8
                  lat.
                  Jestem pewna, że u Ciebie też będzie OK - trzymam kciuki i czekam na
                  wieści.
                  pozdrwaiam e.
                  • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 14.10.08, 13:29
                    Ewa, aż się wzruszyłam, jak przeczytałam Twój wpis. Twoje słowa
                    pokrzepiają. Twoje Księżniczki zrobią Tobie najpiękniejszy
                    prezent "gwiazdkowy" pojawiając się na świecie - super. Macie już
                    imiona?
                    U mnie nadal bez objawów. Mam zgagę, ale to pewnie od Metypredu
                    (steryd, który jest bardzo gorzki).
                    Ewa, możesz mi napisać gdzie podchodziłaś do in vitro? Jesteś z
                    Warszawy? Ja z Poznania i drugi raz podchodzę w poznańskim
                    Invimedzie. Buziaki i gorące uściski dla CAŁEJ rodzinki!
                    • ewa.sz3 Re: udane in vitro a endometrioza 14.10.08, 21:17
                      wink
                      dziękuję za miłe słowa, imiona są teraz w sferze dyskuzji smile
                      Ja tak jak Ci pisałam, że objawów też nie miałam - także mam
                      nadzieję (żeby nie zapeszyć), że u Ciebie też brak objawów będzie
                      dobrym objawem.
                      Ja jestem z Wrocławia i tu też podchodziłam w Invimedzie. Różne
                      czytałam o nim opinie - ale stwierdziliśmy z mężem, że co ma być to
                      będzie! I teraz ... wiadomo niczego nie żałuję.
                      Cały czas Ci kibicuję, trzymam kciuki i będę tu zaglądać. W razie
                      jakiś pytań pisz!!! wink
                      pozdrawiam e.
                      • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 20.10.08, 17:23
                        Ewa, Alinaa - udało się. Beta hCG 342,1 mIU/ml w 12 dpt. Jestem
                        super szczęśliwa. Jak pamiętacie, byłam nastawiona negatywnie -
                        kupiłam nawet sikańca, żeby zrobić przed betą i już się nastwić na
                        niepowodzenie i łatwiej je znieść, a tu taki wynik. 2 sikańce wyszły
                        pozytywnie i to dało mi dużą nadzieję, a później badanie krwi -
                        super!!!
                        Czy ta beta to wysoka, jak liczy się ciążę z ICSI - od jakiego dnia?
                        Wiecie może? Do lekarza idę za tydzień, nie kazał robić bety
                        ponownie, ale chyba zrobię za dwa dni dla pewności. Czuję się jak na
                        okres, trochę pobolewa mnie brzuch jak w trakcie miesiączki (takie
                        małe skurcze macicy)i mam zgagę, poza tym ok. Dziękuję za trzymanie
                        kciuków. Pozdrawiam serdecznie.
                        • ewa.sz3 Re: udane in vitro a endometrioza 20.10.08, 20:25
                          Już Ci pisałam na innym Twoim wątku - ja miałam dokładnie tak jak
                          Ty wink
                          Na początku brak objawów, właśnie smyranie brzucha jak na @ - a tu
                          taka niespodzianka.
                          Betę też miałam wysoką i dwie dziewczynki wink.
                          Najprościej licz od dnia transferu plus 2 tygodnie.
                          buziaki i pozdr. e.
                          Ale się cieszę wink
                          • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 20.10.08, 21:49
                            Też napisałam na tamtym wątku, ale tu sobie też pozwolę. Roznosi
                            mnie energia, a zawsze na tym forum tylko narzekałam.
                            Ewa, dwie dziewczynki? Super sprawa. Ciekawe jestem kiedy ja się
                            dowiem - we wtorek idę na wizytę, to będzie 20 dpt i chyba jeszcze
                            serduszka/serduszek nie będzie. Jestem zielona jeszcze w tematach
                            ciążowych, bałam się zresztą, że nigdy w ciąży nie będę. Teraz, póki
                            co - staram się nie martwić na zapas, cieszyć każdą chwilą i dbać o
                            siebie. Pozdrowienia!
                            • kamga Re: udane in vitro a endometrioza 23.10.08, 08:54
                              Zajrzałam na to forum po raz pierwszy od półtora roku - w maju 2007
                              po drugim ICSI zaszłam w ciążę - też mam endometriozę. W łóżeczku
                              śpi ośmiomiesięczny synek. Dziewczyny uda się! aniak.1982 -
                              gratulacje!
                              • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 23.10.08, 15:35
                                Super jest czytać takie wieści. Ja wczoraj - 14 dpt powtórzyłam bętę
                                i wynosi 888, czyli od 13 dpt (wtedy była 342) wzrosła o 150% - to
                                dobrze. Już nie mogę się doczekać wtorkowej wizyty u lekarza - żeby
                                tylko wieści były dobre. Mam pytanie - czy taka beta zmniejsza
                                prawdopodobieństwo ciąży pozamacicznej (boję się jej, czytałam na
                                forum o takich przypadkach) i czy tak wysoka oznacza ciążę mnogą?
                                Może za dużo rozmyślam, ale wiecie jak to jest. Z góry dzięki za
                                odpowiedzi.
                                • alinaa30 Re: udane in vitro a endometrioza 25.10.08, 12:26
                                  dawno mnie tu nie było ale się pojawiamsmileAniak gratulacje cieszę się razem z
                                  Tobą jednak są szanse na udane ICSI.Wielkie buziaki
                                  • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 25.10.08, 13:20
                                    Powiem szczerze ze jestem przerazona.Mialam dwie nieudane proby
                                    ICSI.Niedlugo bede probowac ostatni raz IMSI.MOj lekarz przygotowal
                                    mi pewne papiery ktore mamwyslac do ubezpieczalni aby mi pokryli ten
                                    zabieg.Ja patrze, a tam pisze ze mam endometrioze czwartego
                                    stopnia!!!!To ze mam endo wiedzialam od dawna ale az czwartego
                                    stopnia????Chce mi sie plakac(To ja przeciez nie mam zadnych szans
                                    na ciaze nawet przez inv.
                                    • alinaa30 Re: udane in vitro a endometrioza 25.10.08, 22:38
                                      Witam Cię ikakolesmilepowiem Ci szczeże że ja nawet nie mam nigdzie napisane
                                      którego mam stopnia,miałam 2laparoskopie co mnie czyścili i miałam jajowód
                                      niedrożny potem gdy miałam HSg niby się udrożnił miałam 1 ICSI i boję się az
                                      podchodzić do drugiegosada gdzie miałaś robione ICSI?ale nie załamuj się nie raz
                                      dziewczynom się udaje trzeba wierzyć
                                      • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 26.10.08, 14:35
                                        Witam alino30.Choroba moja zaszela sie dawno temu,w wieku 22lat
                                        mialam pierwsza laparotomie i usunieta duza torbiel,myslalam ze juz
                                        po klopocie,poniewaz bolesci uniemozliwialy mi nprmalne
                                        funkcjonowanie.Na stepni wyjechalam do Francji i wyszlam za
                                        maz.Mijal rok za rokiem a ja w ciaze nie zachodzilam.W dodatku znowu
                                        pojawily sie bole.Zglosilam sie do jednego z najleprzych(podobno)
                                        lekarzy juz nawet nie bede wspominac ile bulilam za wizyte.Dopiero
                                        po szczegolowych b adaniach dowiedzialam ze to endo.W dodatku maz
                                        ma tragiczne plemniki.Mialam robiona laparoskopie z ktorej wynikalo
                                        ze mam endo miednicy mniejszej niedrozny jajowod i troche endo na
                                        pecherzu.Zdecydowazlismy sie na inv.Tu we francji ubezpieczenie
                                        pokrywa az cztery razy.Ale tu juz nie chodzi o kase tylko o psychike
                                        po dwuch probach mialam dosc.Odpoczelam rok i teraz lekarz
                                        zaproponowal mi ISMI podobno zwieksza szanse na ciaze.No ale jak
                                        wczoraj zobaczylam w papierach ze to 4 stopien ....no to totalna
                                        zalamka.Dodam ze z mezem na powaznie zaczynamy rozwazac decyzje o
                                        adopcji.Mam 32 lata nie chce juz dluzej czekac i robic sobie
                                        nadzieji nie mam juz sil.
                                        Ale Tobie moze sie udac zwlaszcza jezeli twoj maz nie ma zadnych
                                        problemow.Pozdrawiamsmile)))
                                        • alinaa30 Re: udane in vitro a endometrioza 26.10.08, 16:38
                                          Witam Cię ikakolesmileWiem co możesz przechodzić z psychiką trudno sobie poradzić.U
                                          mnie jest podobnie jak u Ciebie mój facet tez ma słabe plemniki i dlatego nie ma
                                          szans na naturalne zajście,a jeszcze jakby mało tego mój związek się wali i
                                          pewnie się rozstaniemysadmożesz się domyślać co to jest w wieku 30lat zostac sama
                                          ze świadomością że nie możesz mieć dzieci ale życie jest trudne.Dobrze że
                                          możecie wykonać zabieg za darmo.Musisz wierzyć że się uda.buziaczki
                                          • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 26.10.08, 22:00
                                            Alino30 dziekuje za slowa wsparcia.Nie martw sie,napewno wszystko
                                            bedzie dobrze.W moim malzenstwie tez nastapil powazny kryzys po
                                            trzech latach staran. .Nawzajem obrzucalismy sie wina.Dopiero kiedy
                                            wyprowadzilam sie z domu zrozumielismy ze nie mozemy zyc bez siebie
                                            i to byl przelom.Naprawde nie zaluje tego kryzysu poniewaz to
                                            wzmocnilo nasze uczucia.I u Ciebie tez tak bedzie zobaczyszsmile))Zycze
                                            Ci tego z calego sercasmileNapewno nie zostaniesz sama!!!!Wiem ze
                                            dzieko jest takim dopelnieniem taka kropka nad i,ale niestety czasem
                                            jestesmy bezsilni.Ostatnio duzo sie modle i czekam tylko na cud!!!
                                            Pozdrawiam smile
    • krolik1107 Re: udane in vitro a endometrioza 27.10.08, 17:05
      Moja znajoma ma ciężką endometriozę, 2. transfer sie udał i niedawno
      urodziła syna.
      • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 28.10.08, 12:27
        Ja w 17 dpt byłam u lekarza na usg i zobaczyłam w macicy dwie
        fasolki!!!! Jestem przeszczęśliwa! Następną wizytę mam za dwa tyg. -
        wtedy powinno już być widać zarodki i słychać bicie serc. Już
        wiadomo dlaczego beta była taka wysoka - w 12dpt - 342, a w 14 dpt -
        888 - są dwie fasolki. Żeby tylko ze mną zostały i się ładnie
        rozwijały.
        ewa.sz3 - jak się czujesz? Mam nadzieję, że dobrze. Serdecznie
        pozdrawiam.
        Jeszcze raz dziękuję wszystkim za trzymanie kciuków i grtaulacje,
        dalej liczę na to samo - bo to przecież dopiero początek drogi.
        Trzymam kciuki za Was wszystkie, po mnie widać, że nie można tracić
        nadziei i że wszystko jest możliwe.
        • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 28.10.08, 19:03
          Serdecznie gratuluje aniu1982!!!!!smile))))To bardzo dobra wiadomosc
          podnoszaca na duchu!!!!!!Zyczev wszystkiego naj naj!!!!!
        • ewa.sz3 Re: udane in vitro a endometrioza 29.10.08, 14:51
          Aneczka - serdecznie gratuluję - wiem dobrze jakie to uczucie a
          zwłaszcza jak się zobaczy dwie "najpiękniejsze kropki" na usg. Ja do
          tej pory czułam się bardzo dobrze, cały czas chodziłam do pracy wink i
          na ostatniej wizycie w zeszłym tygodniu już wiem, że jedna moja
          księżniczka ułożyła się dokładnie w ujściu kanału i przez siłę
          ciężkości skróciłą mi szyjkę do 2,5 cm (a cały czas miałam 4,5 cm).
          Dlatego teraz leżę i leżę ... i leżę wink. Jestem dobrej myśli i wiem
          że wszystko będzie dobrze ... jeszcze 1,5 miesiąca damy radę.
          Bardzo się cieszę z Twojego szczęścia i życzę żebyś tak
          bezproblemowo przechodziła ciążę jak ja wink.
          Pozdrawiam bardzo serdecznie i w razie jakichkolwiek pytań pisz na
          maila gazetowego. A tu i tak będę Cię podglądać wink
          • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 04.11.08, 13:38
            Ewunia, pozdrawiam Ciebie serdecznie! Leż, odpoczywaj i myśl
            optymistycznie.
            Ja już nie mogę się doczekać wizyty 13 listopada - mam nadzieję, że
            36 dpt już usłyszę serduszka i zobaczę Dzidzie. Ja czuję się ok,
            czasami mam mdłości i jestem senna, ale generalnie jest ok. Oprócz
            rodziców nie mówiliśmy jeszcze nikomu o ciąży, czekamy na serduszka,
            żeby tylko wszystko było ok. Buzi.
            • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 12.11.08, 22:22
              Witam Was dziewczyny.
              Zajrzałam tu pierwszy raz i jestem z tego bardzo szczęśliwasmile. Kiepski nastrój
              zmusił mnie do znalezienia takiego forum, które mogłoby mnie podbudować. Troszkę
              zrobiło mi sie lepiej czytając Wasze historie i radości.
              Ja również mam endometriozę i jestem po 3 laparoskopiach w Poznaniu na Polnej.
              Teraz czekam na in vitro. 27 listopada mam pierwsza wizyte-konsultacje z
              lekarzem. Staramy sie juz prawie 5 lat. Ja mam 28 lat i zaczynam juz wątpić we
              wszystko. Owiedziłam juz różne FORA, ale żadne nie było tak optymistyczne.
              Dziękuję Wam wszystkim, a przede wszystkim -aniu.1982 dziekuje za rozpoczecie
              takiego wątku tutaj!smile Pierwszy raz zapytałaś "..jest tu może ktoś, kto ma endo.
              i jest po in vitro..". Więc dzieki Tobie otrzymałam odpowiedz na moje pytania! I
              dzięki Tobie nadzieja wróciła - DZIęKUJę I GRATULUJE KOCHANA!!!!
              • leila78 Re: udane in vitro a endometrioza 13.11.08, 22:16
                trzymam kciukismile

                nie wiem czy wiesz, ale tu masz forum o endo:
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=33396
                • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 14.11.08, 00:24
                  Bardzo dziekuje!
                  Teraz im wiecej czytam to dochodze do wniosku, ze bardzo malo wiem i chyba
                  trafialam na kiepskich lekarzysad
                  • allure10 Re: udane in vitro a endometrioza 14.11.08, 08:06
                    Ja również mam endometrioze i niestety pierwsze podjejscie mi się
                    nie udało! Może przez to że mam torbiel na jajniku? Nie wiem. Wiem
                    jedno, że czas ucieka, torbiel rośnie (wspomnę że mam tylko jeden
                    jajnik)Mam jeszcze dwa mrozaczki może teraz się uda Zobaczymy.
                    Pozdrawiam
                    • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 14.11.08, 11:02
                      Mam endometriozę IV stopnia.Jestem po 4 operacjach. mam torbiele na
                      jajnikach, które mimo tych operacji ciągle odrastają.Zdecydowaliśmy
                      się z meżem na in vitro (ICSI)w NOVUM. Mimo wysokiego FSH i torbieli
                      na jajnikach udało mi się "wychodować" na naturalnym cyklu 4
                      pęcherzyki z czego uzyskano 2 komórki jajowe. Byłam bardzo
                      zaskoczona gdyż lekarka z Novum mówiła żebyśmy zastanowili się nad
                      dawczynią komórek, bo najprawdopodobniej komórek u mnie nie będzie.
                      Punkcję miałam 7 listopada. W sobotę miałam zadzwonić czy komórki
                      się zapłodniły. Dodam jeszcze,że nasienie mojego męża w 90% nie
                      nadaję się do niczego(nieprawidłowa budowa plemników)a te 10% mało
                      ruchliwe wiec na naturalną ciążę to nie mielibyśmy raczej szans
                      (naturalnie staraliśmy się w przerwach miedzy tymi wszystkimi
                      operacjami a i tak z tego nic nie wyszło).W sobotę zadzwoniłam do
                      Novum i komórki zapłodniły się. Miałam jeszcze zadzwonić rano w
                      dzień punkcji czy zaczęły się dzielić. Ta niepewność mnie zabijała.
                      Na szczeście komóreczki zaczęły się dzielić i 10 listopada miałam
                      transfer. Dzisiaj jest 5dpt i załapałam jakiegoś doła. Wyć mi się
                      chce. Ta niepewnośc mnie zabija. Siedzę sobie w domu i nic
                      praktycznie nie robię. Odpoczywam , czytam gazety, oglądam tv i
                      rozmyślam (pewnie niepotrzebnie). Z leków biorę estrofem(3 x
                      dziennie), luteinę, encorton, folik. Boli mnie brzuch jak na
                      miesiączke, pobolewają mnie sutki. Na 14 dzień po transferze mam
                      zrobić test ciążowy( no chyba,że wcześniej dostanę okres). Mam
                      nadzieje ,zę moje dwie kruszynki zostaną ze mną. Pozdrawiam
                      • allure10 Re: udane in vitro a endometrioza 14.11.08, 12:03
                        en.do mocno trzymam za Ciebie kciuki! mam nadzieję, że Tobie się
                        uda! Trzymaj się Wiem co teraz czujesz ja to samo przeżywałam 1,5
                        tygodnia temu.
                        • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 14.11.08, 15:05
                          Dzięki za trzymanie kciuków. Dzisiaj mam takiego doła,że szok. Mój
                          mąż w pracy siedzę sama w domu , za oknem deszcz i zero słońca. W
                          mojej glowie kłębią się dziwne myśli. Ogólnie jestem optymistką i
                          bardzo żywiołową osobą. Może to bezczynne siedzenie w domu mnie
                          dobija -to nic nie robienie. Ale wolę nie mieć do siebie źalu jak
                          dostanę okres-źalu o to ,że nie zrobiłam wszystkiego co w mojej mocy
                          aby się udalo. Jeszcze 9 dni odpoczywania i zrobię test. Allure 10
                          jaki masz stopień endo? Jakie miałaś objawy po transferze? Trzymam
                          kciuki za nastepne in vitro. Fajnie,że masz mrozaczki. Ja niestety
                          ich nie posiadam. Byłam stymulowana clostybegytem i miałam tylko 2
                          komórki. Lekarka odradziła mi stymulowanie tymi drogimi lekami.
                          Mówiła,że przy moim fsh i IV stopniu endometriozy i tak nie uzyskam
                          wiecej komórek. Trzymaj się i głowa do góry. Na pewno następnym
                          razem się uda. Pozdrawiam
                          • allure10 Re: udane in vitro a endometrioza 14.11.08, 15:18
                            Wiem jak to jest bo ja też pomimo, że robiłam wszystko żeby nie
                            nachodziły czarne myśli to i tak to było ode mnie silniejsze. Jeżeli
                            chodzi o stopień to mam pomiędzy III a IV. Nie wiem dokładnie gdyż
                            ostatnią laparo miałam w 2006 roku. Ale moje objawy (tzn. ból w
                            odbycie, ból pęcherza) wskazują niestety na IV stopień. Ja byłam
                            stymulowana tym lekiem na M sorry nie pamiętam nazwy. I lekarz
                            powiedział, że była bardzo ładna stymulacja. Pobrano 7 komórek z
                            czego 6 było ok. Jak na 1 jajnik i endo to chyba nieźle? Nie wiem
                            Trzymaj się. Pozdrawiam
                            • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 14.11.08, 15:57
                              Cieszę się, że mogę dać Wam nadzieję. Do niedawna sama jej nie
                              miałam, ale jak widać trzeba wierzyć do końca, nawet jak wszystko
                              idzie pod górkę - moja endometrioza i insulinooporność i związane z
                              nią PCO nie nastawiały nas ani lekarza optymistycznie, jednak za
                              drugim razem się udało.
                              Wczoraj byliśmy na usg - 36 dpt i biły dla nas dwa serduszka i to
                              było wspaniale. Warto było to wszystko znosić dla takiego widoku.
                              Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, bo stres jest cały czas.
                              Pozdrawiam Was serdecznie, trzymam kciuki z całych sił żeby Wam też
                              się udało.
                              • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 14.11.08, 16:51
                                Dziewczyny skąd wiecie jaki macie stopień endo?? Nigdy mi żaden lekarz nie powiedział, a jestem juz po 3 operacjach.
                                I moze wiecie - czy jeżeli jest kolejna torbiel to mozna zaczac in vitro, czy najpierw trzeba ja znowu usunąć?? Boże co chwile nasuwają mi sie nowe pytania, a głowa pęka od myslenia co bedzie dalej.
                                En.do leż i nie rób NIC!! Trzymam kciukiwink Ja juz chciałabym być na Twoim miejscu!
                                • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 14.11.08, 17:53
                                  Ja o tym ,że mam IV stopień endo dowiedziałam się po 2 operacji.
                                  Miałam to paskudctwo wszędzie: na jelitach,wyrostku robaczkowym,
                                  żołądku,wątrobie,wiezadłach krzyżowo-macicznych, otrzewnej, w
                                  jajowodach, przeponie, na jajnikach torbiele endometrialne. Po
                                  drugiej operacji nie dało się wszystkiego usunąć dlatego trzecia
                                  operacja. A po upływie roku od trzeciej następna czyli czwarta -
                                  trzeba było usunąc torbiele endometrialne z jajników. Do
                                  majka.only!!! Miałam mieć operację w maju tego roku ale w kwietniu
                                  pojechałam do Novum z zapytaniem ile musi upłynąc czasu po operacji
                                  usunięcia torbieli endometrialnych żebym mogła podchodzić do in
                                  vitro. Jakież było moje zdziwienie jak lekarka powiedziała,że nie ma
                                  sensu iśc na kolejną czyli piątą operację skoro one nie dają żadnego
                                  pozytywnego efektu. Torbiele odrastają mimo stosowania
                                  antykoncepcji. Zrezygnowałam z tej majowej operacji i z tymi
                                  torbielami podeszłam do invitro. Na lewym jajniku miałam 4x5 cm
                                  torbiel na prawym 1x2 cm. Na tym lewym jajniku były 3 pęcherzyki a
                                  na prawym jajniku jeden pęcherzyk. Uzyskano 2 komórki. Boże tak
                                  bardzo bym chciała żeby się udało. Pozdrawiam
                                  • allure10 Re: udane in vitro a endometrioza 14.11.08, 22:13
                                    en.do a jakie miałaś dolegliwości bólowe? bo ja już czasami nie mogę
                                    wytrzymać wszystko mnie boli jakby mnie rozrywało od środka, Oprócz
                                    tego ostatnio pęcherz mnie boli i starasznie szybko sie męcze,
                                    Naprawde juz mam dosyć!!!
                              • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 14.11.08, 17:57
                                aniak.1982!BARDZO SIĘ CIESZĘ I GRATULUJĘ!!!!!!!!!! Apel do
                                wszystkich endometriozowiczek!!!!!! Piszcie o udanych in vitro! To
                                naprawdę daję nadzieje na to ,że cuda się zdarzają.
                                • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 14.11.08, 22:45
                                  Bardzo dziekuje en.do.
                                  Ja ostatnia operacje mialam 5 sierpnia. Teraz 27.11 mam konsultacje przed rozpoczeciem in vitro. I stad moje pytanie, ponieważ sadze ze znowu tam sie cos porobiło. U mnie to taki standard 3-4 miesiace po operacji powstaja nastepne torbielesad. A nie chciałabym żeby to znowu wszystko opóźniło. Cieszę sie ze jestescie i piszecie o tym wszystkim, bo przynajmniej mam sie gdzie wygadac. Najgorsze jest to ze aktualnie nie mieszkam niestety w Polsce i wydaje mi sie ze tu to wszystko tak sie wlecze. Na badanie krwi czekalam 4 tygodnie, teraz nastepne 3 na pierwsza wizyte, wiec zanim ja rozpoczne cala procedure to do tego czasu zwarjuje, a zdaje sobie sprawe ze najgorsze chwile przede mna.
                                  Mam jeszcze jedno pytanie, ile mniej wiecej czasu od takiej pierwszej wizyty ustalajacej wszystko( bo tak ja sobie wyobrażam ) jest do samego transferu? Od czego sie zaczyna? jak to przebiega?, bo niestety jak do tej pory nikt tutaj nic mi porzadnie nie wytłumaczył, co i jak po kolei nas czeka.
                                  Prosze En.do dawaj znac jak sie sprawy majasmile. Do Aniak.1982-
                                  • allure10 Re: udane in vitro a endometrioza 15.11.08, 09:54
                                    U mnie od pierwszego zastrzyku do punkcji trwało to 13 dni. Przez te
                                    wszystkie 13 dni brałam codziennie zastrzyki w brzuch. Następnie
                                    punkcja to była sobota a transfer miałam w poniedziałek. A i
                                    oczywiście wszystko zaczyna się po miesiączce ja już nie pamiętam
                                    dokładnie w którym dniu cyklu miałam pierwszy zastrzyk. Trzymaj się
                                    majka.only ta cała procedura nie jest taka straszna. Najgorsze to po
                                    transferze oczekiwanie 2 tyg . na wynik a w między czasie
                                    wsłuchiwanie sie w swój organizm i dopatrywanie się objawów ciąży.
                                  • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 15.11.08, 10:23
                                    majka.only- na pierwszej wizycie w Novum dostałam wykaz badań jakie
                                    miałam zrobić , mąż też ale nie wszystkie.Za te wszystkie badania
                                    zapłaciłam prawie 900 zł(robiłam je w swoim mieście-nie jestem z
                                    Warszawy). Badania te to:określenie gr krwi, hormony: fsh, lh,
                                    testosteron, E2, prl, prog., tsh, stopień czystości pochwy, posiew z
                                    kanału szyjki, posiew nasienia, chlamydia, badanie ogólne nasienia,
                                    HIV, HBs, WR, HCV, anty HBs, anty HBc total, test Friberga,
                                    morfologia, APTT, PT, poziom białka w surowicy, mocz-badanie ogólne,
                                    transaminazy ASPAT+ALAT, glukoza, EKG, USG sutków, przeciwciała w
                                    kierunku różyczki, przeciwciała w kierunku toksoplazmozy IgG i IgM,
                                    CMV IgG i IgM. Nie wiem jakie badania zleci Ci lekarz w Twojej
                                    klinice ale ja miałam zrobić właśnie te w/w wymienione. Na wyniki z
                                    tych wszystkich badań czekałam miesiąc. Z tymi wynikami pojechałam
                                    do Novum i okazało sie,ze moje fsh jest zbyt wysokie 21.8. Z takim
                                    wysokim fsh trudno być stymulowanym. Fsh odpowiada za rezerwę
                                    jajnikową. Dlatego u mnie wszystko przesunęło się w czasie. Co
                                    miesiąc między 1 a 3 dniem miesiączki musiałam badać poziom fsh. I
                                    niestety wyniki były 18.3, 18.5, 21.8. Co miesiąc musiałam dzwonić i
                                    podawać wynik fsh mojej lekarce i w październiku razem
                                    stwierdziłyśmy ,że nie ma sensu czekać dalej myśląc ,że fsh spadnie.
                                    U mnie każdy miesiąc był na wagę złota, ponieważ nie było pewności
                                    czy to fsh jeszcze wyżej nie podskoczy. Więc w październiku miałam
                                    18.3 i mimo złego wyniku zaczęłam stymulacje na naturalnym cyklu .
                                    Brałam pół tabletki clostybegytu od 5 do 9 dc, w dziewiątym dc
                                    miałam monitorowanie i okazało sie ,zę są 4 pęcherzyki,w 10 dc
                                    monitorowanie(czy pęcherzyki nie popękały), między 11 a 12dc(w nocy)
                                    dostałam zastrzyk pregnyl, 13 dc miałam punkcje jajników (2
                                    komóreczki),16 dc miałam transfer zarodków. Teraz czekam na cud!!!!
                                    Co do punkcji trochę się bałam, ponieważ była to moja pierwsza
                                    punkcja-nie ma się czego bać. Musiałam mieć ze sobą ciepłe skarpetki
                                    (żeby stópki nie zmarzły podczas punkcji). Po narkozie czułam się
                                    dobrze -nie wymiotowałam-byłam lekko zakręcona ha, ha, ha. Wieczorem
                                    bolał mnie tylko brzuch ale ogólnie ok. Jedny słowem strach ma
                                    wielkie oczy. Transfer nic nie boli. Byłam mile zaskoczona jak tuż
                                    przed transferem dostałam zdjęcia moich dwóch zarodków i mogłam je
                                    zobaczyć w dużym powiększeniu na ekranie monitora(gołym okiem ich
                                    nie widać tylko pod mikroskopem). Po podaniu zarodków do macicy
                                    poryczałam się ze wzruszenia- po prostu nie spodziewałam się ,ze je
                                    zobaczę na własne oczy!!!! Tak bardzo bym chciała żeby się udało!!!
                                    Będę Was Dziewuszki informować na bieżąco.Pozdrawiam
                                    • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 15.11.08, 14:31
                                      en.do ja rowniez bede podchodzic z endometrioza i torbielami do IMSI
                                      wlasnie przed chwila listonoszka przyniosla papiery ze
                                      szpitala .Boje sie bo to trzeci raz a nie stymuluje sie
                                      dobrze.Jestem po laparotomi i laparoskopi ale torbiele powracaly
                                      wiec nawet moj gin nie chce mnie juz operowac bo to nie ma sensu.Od
                                      ostatnich kilku tygodni czuje sie gorzej boli mnie cala jama
                                      brzuszna mam bol w odbycie nie moge sie nawet normalnie
                                      zalatwic.Pozostaje nam tylko wierzyc i liczyc na cud.Trzymam kciuki
                                      za wszystkie starajace sie.
                                      • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 15.11.08, 15:05
                                        Dzisiaj jest 6 doba po transferze. Boli mnie brzuch i krzyż jak na
                                        okres, sutki pobolewają. Nie wiem czy to normalne po transferze ale
                                        mam bardzo dużu brzuch . Mam nadzieje że nie jestem przestymulowana.
                                        Miałam in vitro na clostybegycie a po tych tabletkach to chyba nie
                                        grozi. Wiem ,że może tak być po tych drogich zastrzykach i jak ma
                                        się dużo pecherzyków. Ja miałam tylko 4. Dziewczyny czy Wy też
                                        miałyście takie wielkie brzuchy????? Pozdrawiam
                                        • lewana77 Re: udane in vitro a endometrioza 15.11.08, 21:40
                                          hej
                                          brzuch mialma normalny, ale ja sie cezko stymulowalam. Ale, ze sutki bola to
                                          dobry znakwink Mnie IVF wypadlo zimo, i jak mi skora cierpla z zimna na piersiach,
                                          to az mi sie lzy pokazywaly tak bolalo!
                                          • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 16.11.08, 20:16
                                            Do lewana77)Wiec udalo Ci sie zajsc w ciaze???Mnie sutki tez bolaly
                                            podczas pierwszego podejscia a mimo to w ciaze nie zaszlam.
                                            • lewana77 Re: udane in vitro a endometrioza 17.11.08, 21:39
                                              Tak udalo sie za 1 razem, le ciaza byla z duzymi problemami. Ale summa sumarum
                                              warto bylo! Szkrab ma 14 mies. i wlasnie chrapiesmile))
                                              Z endo. mozna wygrac, ale trzeba od razy podejmowac radykalne kroki!!!
                                              • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 18.11.08, 10:23
                                                Dzisiaj jestem 9dpt i chyba dostanę okres. Źle się czuje jakoś
                                                bulgocze mi w jelitach i rano miałam mdłości (a niestety tak mam
                                                przed miesiączką). Sutki bolą mnie bardziej, brzuch mam duży, bolą
                                                mnie jajniki. Wczoraj dzwoniłam do Novum i mówiłam lekarce, że mam
                                                duży brzuch i czy to możliwe ,ze jestem przestymulowana. Lekarka
                                                powiedziała , że jeżeli brzuch bedzie się powiekszać to za dwa dni
                                                muszę iść na usg sprawdzić czy nie mam powiekszonych jajników.Jeśli
                                                tak to będę musiałam iść do szpitala!!! O rety jestem tym wszystkim
                                                zmęczona. Jeszcze jak dostanę okres to dopiero się zdołuję.
                                                Pozdrawiam
                                                • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 19.11.08, 18:04
                                                  Allure10 , En.do bardzo dziekuje za dokladny opis calej procedury!!
                                                  Za tydzien w czwartek mam ta pierwsza wizyte z lekarzem, jestem ciekawa czego sie dowiem. Bardzo chciałabym usłysze " wszystko jest ok mozemy zaczynać!!". A najwazniejsze bedzie jak sie dowiem ze nie mam kolejnej torbieli.
                                                  En.do jak sie czujesz kochana???Mam nadzieje ze lepiej, caly czas trzymam kciuki. Glowa do gorysmile
                                                  • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 19.11.08, 21:43
                                                    Ja dzisiaj zaczelam juz brac witaminy przygotowujace do IMSI bede
                                                    miec krotki protokol.Ale strasznie sie zle czuje, przez caly dzien
                                                    sie oryczalam ta endometrioza mnie kiedys wykonczy!!!!!
    • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 19.11.08, 22:20
      Dzisiaj rano czułam się fatalnie. Miałam mdłości, głowa mnie bolała,
      brzuch jak na okres(ale mniej mnie bolał niż w poprzednie dni),
      cycki urosły. Byłam pewna,że dzisiaj dostanę okres. na szczęście @
      nie przyszła. Jak nie dostanę okresu to w piątek pojdę na betę z
      krwi. Mam mieszane uczucia. Dzisiaj miałam takie zmienne nastroje,że
      gdybym mogła to dałabym sobie kopniaka w tyłek. Raz chciało mi się
      śmiać a raz plakać i tak cały czas. Takich humorów to chyba nigdy
      nie miałam. Dobija mnie fakt ,że prawie cały czas jestem sama w domu
      (mąż w pracy) i nie mam do kogo buzi otworzyć.Na spacer boję się iść
      ponieważ za oknem deszcz i wiatr, zimno. Tylko Wy Dziewczyny
      podtrzymujecie mnie na duchu. Cały czas zaglądam no to forum i
      sprawdzam czy coś napisałyście. Pozdrawiam serdecznie cmok cmok
      • kat-e4 Re: udane in vitro a endometrioza 20.11.08, 03:19
        czesc wszystkim! jestem tu nowa, postanowilam napisac bo mamy ten
        sam problem. w lipcu mialam laparoskopie i rozpoznanie endometriozy
        IV stopnia, nikt wczesniej na to nie wpadl bo nie mialam zupelnie
        zadnych objawow. na maluszka czekamy juz 4 lata. za kilka dni
        zaczynam stymulacje do in-vitro. strasznie sie denerwuje, jednego
        dnia wierze ze sie uda a drugiego zupelnie odwrotnie. ciesze sie ze
        trafilam na te forum bo jak widac czasami sie udaje.
        pozdrawiam i gratuluje wszystkim przyszlym mamom!
        en.do trzymam kciuki, badz dobrej mysli!
        • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 20.11.08, 12:52
          En.do jestes dzielna, jeszcze zostało tylko troszeczkesmile.
          Ja teraz bardzo duzo pracuje, bo wiem ze za niedlugo bede musiala wziasc wolne, i dlatego najwazniejszym moim hasłem jak mam dzień wolny jest :
          ".. uwielbiam robic niccccc!!!".
          Pomysl sobie, ze to fajnie czasami robic NIC, a do tego w tak waznej sprawiewink. Wiem jestem mądra teraz a za jakis czas ja zwariuję z nudow, z nerwow, z samotności w domu ( bo tez bede sama cały czas ). Pozdrawiam Cie mooooocno!
          • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 20.11.08, 13:14
            Dziekuje dziewczyny za słowa otuchy! Jutro idę na betę z krwi.
            Dzwoniłam do labolatorium czy wyniki są tego samego dnia , ale
            niestety na drugi dzień. Bedę musiała uzbroić się w cierpliwość.
            Dzisiaj rano czułam się źle. Znowu miałam mdłości (może to po tych
            wszystkich lekach), źołądek mnie pobolewa, jajniki prawie nic
            (czasami coś tam zaboli). Cały czas mi się wydaje ,zę dostanę okres.
            Wczoraj caly dzień miałam wybuchy gorąca. Nie nastawiałam się ,że za
            pierwszym podejściem do ICSI się uda, ale szczerze mówiąc mam taką
            1% nadzieję, że będzie ciąża. W całej tej walce z endometriozą
            dostawałam od życia kopniaki. Pewnie i tym razem tak będzie. Jeśli
            się uda będę naprawde zaskoczona. Dziewczyny pytałyście jakie miałam
            objawy przy endometriozie. Już tydzień przed miesiączką miałam silne
            bóle brzucha i gorączkę. Jak miałam okres to siedziałam na toalecie
            z miską na kolanach. Miałam biegunkę i jednocześnie zaparcia,
            wymioty, 40 stopni gorączki, a do tego takie silne bóle brzucha,że
            nic mi nie pomagało, czułam smak krwi w ustach. Tak non stop przez
            pierwsze 4 dni okresu. Nie mogłam nawet wziąść żadnej tabletki
            przeciwbólowej bo od razu wymiotowałam. Nie moglam nic jeść i pić.
            Bardzo często podczas tych pierwszych dni okresu lądowałam w
            szpitalu, ponieważ moja mama bała się,że umrę. A w szpitalu
            dostawałam kroplówkę i puszczali od razu do domu. Nie raz na izbie
            przyjęć potraktowano mnie jak jakąś hipochondryczkę przewrażliwioną
            na swoim punkcie. Powiem Wam szczerze, że czasami było aż tak źle,
            że nie miałam siły oczu otworzyć i myślałam,że rano się już nie
            obudzę. BYŁO NAPRAWDĘ ŹLE!!! Po operacjach było znacznie lepiej. Jak
            trafiłam pod nóż to lekarze z tej kliniki powiedzieli:" to cud,że
            pani jeszcze żyje". Miałam tak rozsianą endometriozę w jamie
            brzusznej-jeden wielki stan zapalny. Więc nie dziwcie się
            Dziewczyny,ze podchodzę trochę pesymistycznie do tego,że się uda.
            Tyle przeszłam przez ta chorobę i tyle razy sie rozczarowałam.
            Cieszę się,że jakoś przetrwałam (prawie) dwa tygodnie i jurto pójdę
            na test. Dam znać jak poszło. Pozdrawiam
            • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 20.11.08, 21:59
              Mam nadzieje ze Ci sie udasmileJa tez tak strasznie cierpie dlatego Cie
              rozumiem.W czasie ciazy Twoj organizm by sie zregenerowal no bo o
              upragnionym dzieciatku to ju nie wspomne....Jak zrobisz bete to daj
              nam szybko znac bedziemy sie cieszyc razeml z Toba!!!Powodzenia.
              • kat-e4 Re: udane in vitro a endometrioza 21.11.08, 03:07
                ale ta endo to cholera! z jednej strony sie ciesze ze nie mialam
                objawow ale z drugiej, gdybym wiedziala wczesniej to moze sprawy z
                ciaza by sie inaczej potoczyly. tak swoja droga to jestem ciekawa
                kiedy zaczelam chorowac? myslicie ze to sie zaczyna z pierwsza
                miesiaczka?
                w sobote zaczynam stymulacje, zobaczymy co z tego wszystkiego
                wyniknie. pozdrawiam.
    • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 21.11.08, 09:48
      Dziewczyny bylam robić betę wyniki będą dzisiaj po 17. Tak naprawdę
      to nie wiem czemu poszłam na to badanie, ponieważ wszystkie znaki na
      niebie mówią,że dzisiaj dostanę okres. Mam skurcze macicy, boli mnie
      głowa i brzuch. Wziełam nospę. Chce mi się ryczeć z tego
      wszystkiego. Ale jestem durna -po co ja poszłam na to badanie. Już
      wczoraj wieczorem źle się czułam -było mi tak gorąco że szok, bolała
      mnie głowa.Nie mogłam zasnąć. Pozdrawiam
      • allure10 Re: udane in vitro a endometrioza 21.11.08, 11:45
        en.do trzymam za Ciebie kciukasy!
        • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 21.11.08, 12:23
          Dzięki za kciukasy! ale mam doła!!! Jest jeszcze coś do czego Wam
          się nie przyznałam. Otóż nikt w mojej rodzinie nie wie,ze
          podchodziłam do in vitro.Nikt nie wie,że lekarze powiedzieli ,że na
          operacje już nic nie pomogą i ze trzeba iść na in vitro. Nie
          chciałam ich martwić. Cały czas miałabym telefony :" i co dostałaś
          okres, jak się czujesz"? itp. A na dodatek moje dwie siostry są
          obecnie w ciąży (nie są chore)! Wiec nawet jeśli będzie porażka to
          nie mam komu o tym powiedzieć(bo nie chce ich denerwować). Jesteśmy
          z sobą bardzo zżyte i one na pewno by to przeżywały razem ze mną.
          Pisząc do was łzy kapią mi na klawiaturę. Dziewczyny jesteście moim
          oparciem (razem z mężem)Pozdrawiam
          • allure10 Re: udane in vitro a endometrioza 21.11.08, 14:22
            Kurcze en.do nie wiem juz co Ci pisać, żeby podnieść Cię na duchu.
            Wiem co czujesz bo ja niedawno też to przechodziłam. Bądź dzielna!
            • aniak.1982 Re: udane in vitro a endometrioza 21.11.08, 14:42
              Dziewczyny, trzymam za Was kciuki!
              En.do - jestem z Tobą! Trzymam kciuki za wysoką betę. Dużo przeszłaś
              przez to choróbsko. Moje objawy endo nie były aż tak nasilone, ale
              bóle i kłucie w brzuchu, szczególnie w toalecie stały się normą.
              Czuję je nawet teraz w ciąży, ale co zrobić. Moje jajniki są nadal
              powiększone po stymulacji, mam też PCO i to pewnie nasila objawy.
              Obecnie żyję od wizyty do wizyty, od usg do usg. Dużo odpoczywam i
              śpię, nadal mam mdłości i wymioty, ale już się przyzwyczaiłam.
              Trzymam kciuki za Was, nie dajmy się temu choróbsku, walczmy ile nam
              starczy sił. Pozdrowienia i buziaki!!!!!!!!!!!

              • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 21.11.08, 18:00
                En.do bardzo dobrze ze poszłas na to badanie!!!
                Trzymam mooocno kciuki. Czekamy na wiadomosci od Ciebie!!
    • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 21.11.08, 18:21
      Niestety wynik bety to 1! Pewnie jutro dostanę okres.Pozdrawiam
    • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 21.11.08, 18:31
      Dziekuję za słowa wsparcia i trzymanie kciuków.Teraz ja będę
      trzymać za Was kciuki. Jest mi bardzo smutno,ze się nie udało. Może
      następnym razem. Pozdrawiam
      • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 21.11.08, 18:55
        Glowa do gory! Nadal jestesmy z Toba! Mi tez smutno.
        Wierze ze w końcu musi sie nam wszystkim udac. I Ty tez musisz myslec pozytywnie i sie nie poddawać.
        Pozdrawiam Cie bardzo mocno.
        • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 21.11.08, 19:14
          Dzieki za wsparcie! W moim życiu to normalne-CAŁY CZAS POD GÓRĘ!!!
          Staram się nie płakać ale co sobie pomyśle o moich dwóch
          zarodeczkach to zaczynam wyć. Dziewczyny czy te tablety (luteina,
          estrofem, encorton) należy brać do pierwszego dnia okresu.
          Miesiączkę pewnie dostanę jutro albo pojutrze i nie wiem czy mam się
          truć dalej tymi tabletami. Pozdrawiam
          • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 21.11.08, 21:35
            en.do,naprawde barzdo mi przykrosadwiem co czujesz, juz dwa razy
            przez to przechodzilam.Niedlugo bede probowac ostatni raz.Zycie
            jest takie niesprawiedliwe niektorzy ludzie sa szcaesliwi, zdrowi i
            wszystko im sie super uklada a inni przez cale zycie cierpia.Ale nie
            martw sie do trzech razy sztuka!Trzymaj sie cieplosmileI nie poddawaj
            sie.
            • kat-e4 Re: udane in vitro a endometrioza 22.11.08, 03:12
              en.do, strasznie mi przykro! nie powinnas sie jednak poddawac, w
              mojej klinice powiedzieli ze za drugim razem sa wieksze szanse, bo
              organizm nie jest juz stymulowany zadnymi lekami i tylko macice
              przygotowuja do przyjecia zarodka, ze cykl jest bardziej naturalny.
              ja w to wierze! nie martw sie kochana, jeszcze nie wszystko
              stracone!!!
              • allure10 Re: udane in vitro a endometrioza 22.11.08, 08:48
                en.do strasznie mi przykro. Trzymaj się!
                • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 22.11.08, 12:55
                  Dzieki Dziewczyny! Staram się jakoś trzymać. Okresu jeszcze nie
                  dostałam ale dziś czuje się fatalnie. Brzuch mnie nie boli ale glowa
                  pęka. Rano myślałam,że zaraz jakiegoś wylewu dostanę na wymioty mnie
                  zbierało. Nie wiem czy to od tych hormonów. Czytałam na tej kartce z
                  Novum,że te leki należy brać przrz 14 dni albo do wystąpienia
                  miesiączki. Wydaje mi sie,że źle się czuje dlatego iż powinnam
                  dostac okres a dowalam sobie te hormony. Może one hamują miesiączkę.
                  Z moich obliczeń powinnam dostać okres dzisiaj albo jutro. Jeśli nie
                  dostane przez te dwa dni to zadzwonię w poniedziałak do Novum czy
                  mogę odstawić już te tablety. Pozdrawiam
                  • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 24.11.08, 01:00
                    witaj en.trzyma za ciebie kciuki,glowa do gory.mam podobne problemy,tez zaawansowana endo.i kolejna proba in vitro.nie jestes sama.
                    • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 25.11.08, 19:23
                      Do Allure10 lub innych dziewczyn po nieudanym in vitro. Kiedy
                      dostałyście miesiączke i czy była obfita? Ja powinnam dostać w
                      sobotę albo w niedzielę. Dzisiaj jest wtorek a miesiączki brak.
                      dzwoniłam w poniedziałek do Novum i powiedziałam o ujemnej becie.
                      Kazano mi odstawić wszystkie leki (czyli luteinę, estrofem,
                      encorton). Ponoć ta luteina może opóźniać miesiączkę. Aż się boje
                      tego okresu i tego bólu!!! W tym cyklu wezmę tabletki
                      antykoncepcyjne żeby nie dostac nowych torbieli z niepękniętych
                      pęcherzyków graffa (niestety tak mam i chyba do końca życia będę
                      musiała brac tablety anty). Muszę zrobić nowe badania do in vitro
                      ponieważ upłynął już termin ważności badań które robiliśmy na
                      początku naszej drogi w staraniu sie o dzidziusia. Od stycznia
                      zaczynamy następne podejście (chyba,że fsh będzie za wysokie)do ICSI-
                      raczej ostatnie ze wzgledu na kase. Jeżeli i tym razem sie nie uda
                      to znowu zaczniemy zbierać kasę. Niestety u mnie każdy cykl jest na
                      wagę złota i może okzać się ,ze ze względu na brak pieniedzy możemy
                      stracić szanse na posiadanie dziecka a tym samym na podleczenie tej
                      holernej endometriozy. Jak dobrze,że na tym forum można się wygadać!
                      Pozdrawiam wszystkie endometriozowiczki! Trzymam kciuki za
                      dziewczyny będące w trakcie procedury do in vitro! Wiem co
                      przechodzicie bo sama przeżywałam to 2 tygodnie temu.
                      • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 25.11.08, 20:20
                        en.do , mi tez podczas pierwszego podejscia @ opoznil sie tydzien
                        bylam pewna na 100% ze jestem w ciazy .Kiedy zadzwonilam do
                        labolatorium a kobieta powiadziala ze wynik negatywny to tak jak by
                        mi ktos mymierzyl policzek a pozniej przeryczalam caly wieczor i
                        kolejne dni.Dwa miesiace kolejna proba tez sie nie powiodla ale
                        endometrioza sie wyciszyla i przez rok nic mnie nie bolalo nawet
                        lekarz byl w szoku bo torbiel samoistnie sie zmniejszyla.Czytalam
                        gdzies ze podczas punkcji naklucie jajnikow moze spowodowac
                        pekniecie torbieli.Oczywiscie dekapeptyl wyciszajacy tez leczy endo
                        wiec moze poczujesz sie lepiej.Ja tez podchodze w styczniu , mialam
                        podesc w grudniu ale ze wzgledu na swieta przeciagneli na styczen.
                        • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 25.11.08, 20:56
                          Do ikakole!Dziękuję za odpowiedź! Ja miałam in vitro na naturalnym
                          cyklu . Nie brałam tego leku co piszesz -dekapeptyl. Współczuje Ci z
                          tym,że sie nie udało i z tym,że się napaliłaś przez ten spóźniony
                          okres. Jak ja nie dostałam w sobotę okresu to pomyślałam sobie, że
                          los jest okrutny -nie dośc,że beta ujemna to okres się spóźnia -tak
                          jakby ten los celowo dawał nam nadzieje :a może jestem w ciąży" -a
                          tu np. miesiączka nastąpi tak jak to było u Ciebie z tygodniowym
                          opóźnieniem. Ja przeryczałam cały piątek i sobotę. Wyłam jak durna!
                          Wczoraj miałam doła i też ryczałam. Ikakole czy bierzesz jakieś
                          tabletki antykoncepcyjne na to żeby nie mieć jajeczkowania(chodzi mi
                          o miesiące w których masz przerwę między kolejnymi zabiegami in
                          vitro)? Ja muszę brać, ponieważ jak nie biorę to podczas
                          jajeczkowania rosną mi pęcherzyki graffa i nie pekają. Z takich
                          niepękniętych pęcherzyków robią mi się torbiele na jajnikach.
                          Pozdrawiam
                          • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 26.11.08, 15:27
                            Nie wiem czy wiesz ale istnieje takie forum endometrioza.Ostatnio
                            zapytalam dziewczyny o antyki poniewaz nigdy ich nie bralam a moje
                            bole staly sie nie do zniesienia .Jestem po klasycznej operacji i po
                            laparo.Nie wiem czy w moim przypadku torbiele powstaja z
                            niepeknietych pecherzykow, czy to sa torbiele
                            endometrialne.Dziewczyny na forum polecaja diete vegetarianska
                            ograniczyc bialko , cukier , czekolade a i kawe.Glownie z tego
                            powodu ze istnieje brak rownowagi hormonalnej czy cos takiego.Od
                            dwuch tygodni dostosowalam sie do tej diety i powiem Ci ze czuje sie
                            o wiele lepiej.@ mialam tylko trzy dni jak nigdy a teraz mam
                            owulacje i jest bezbolesnie az sie boje ze to jakas cisza przed
                            burza.No ale zobaczymy jesli dieta zawiedzie to siegne po tabletki
                            antykopcecyjne.
                            W styczniu en.do tez podchodzisz na naturalnym cyklu?
                            • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 26.11.08, 16:27
                              Ikakoe ja mam torbiele na jajnikach i endometrialne i z
                              niepękniętych pęcherzyków. Dzwoniłam dzisiaj do novum umówić się na
                              grudniową wizytę. Muszę zrobić posiew z kanału szyjki i stopień
                              czystości pochwy. Jeżeli okaże sie,ze znowu coś tam jest to do
                              stycznia bedę musiała to paskudztwo wyleczyć. Do tego icsi
                              podchodziłam na antybiotyku, ponieważ miałam bakterie. Do następnego
                              icsi wolalabym podejść bez tego cholerstwa. Do styczniowego ICSI
                              podchodzę na naturalnym cyklu ponieważ mam zniszczone jajniki przez
                              ta endometriozę i wysokie fsh. Moja Pani dr mówi,że nie ma sensu
                              brac tych drogich leków stymulujących bo prawdopodobnie i tak
                              wychoduję mało komórek jajowych. Sama nie wiem jak to jest. Czytałam
                              na różnych forach internetowych że dziewczyny z endo i wysokim fsh
                              były stymulowane tymi drogimi lekam i udawało im się uzyskać po 12
                              zdrowych komórek. Natomiast niektóre były stymulowane tymi
                              zastrzykami i miały po 1 albo po 2 komórki. Wydaje mi się,że każdy
                              organizm jest inny. Szczerze mówiąc to przeszło mi przez głowę czy
                              nie postawić sie lekarce i wziąść te drogie zastrzyki stymulujące.
                              Ryzyko jest duże jeśli chodzi o pieniądze. Teraz sam zabieg ICSI
                              wyniosł mnie 5.500,00 zł (1.500,00 zł punkcja jajników, 4.000,00 zł
                              transfer zarodków)+ 1 zastrzyk menopuru 102,00 zł + 1 zastrzyk
                              Pregnylu + clostybegyt.Nie liczę tu dojazdów do Warszawy,
                              monitorowania cyklu, leków po transferze(estrofem, luteina,
                              encorton, folik). Gdybym zdecydowała sie na te drogie leki to
                              przypuszczalny koszt całej procedury razem z lekami wyniósłby około
                              12.000,00 zł Pozdrawiam
                              • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 26.11.08, 19:38
                                En.do a ja sie zastanawiam dlaczego moj gin nie zaproponowal mi inv
                                na naturalnym cyklu?!Kiedys podczas monitoringu wyliczyl az osiem
                                pecherzykow, a podczas stymulacji puregonem zaledwie piec z czego
                                pobrali trzy a dwie komorki sie zaplodnily.A za drugim razem mialam
                                cztery pecherzyki ale tyko dwie komorki sie zaplodnily.Ale wiesz co,
                                ja tez biore teraz jakies leki jeden to napewno vitamina E a drugi
                                to jakis antybiotyk zapisal mi to az na dwa miesiace moze to z tego
                                powodu co i Ty.Nie bardzo rozumiem sie na tym antybiotyku bo ja
                                podchodze do inv za granica na szczescie tutaj moge probowac cztery
                                razy bezplatnie w Polsce w zyciu by mnie nie bylo na to stac.I
                                naprawde wspolczuje Tobie i wszystkim dziewczynom starajacym sie bo
                                nie dosc ze taki ogromny wydatek to o stresie juz nie wspomne.Tutaj
                                jedno opakowanie Puregonu kosztuje 400 E a on mi przepisal 6
                                opakowan na szczescie nie musialam za to placic.A jakiej grubosci
                                mialas endometrium ? Bo to jest bardzo wazne grubosc powinna sie
                                zaczynac od 9mm.Ja mialam 6mm za cienkie i pewnie dlatego dal mi
                                vitamine E.
                                • allure10 Re: udane in vitro a endometrioza 26.11.08, 19:47
                                  en.do ja leki odstawiłam w piątek jak dowiedziałam się o ujemnej
                                  becie (tak lekarz mi kazał) i okres dostałam w poniedziałek więc
                                  dosyć szybko. I miesiączka była dosyć obfita.
                                  • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 26.11.08, 20:10
                                    Dzięki Dziewczyny za odpowiedź. Coś czuje,że dzisiaj dostanę okres,
                                    ponieważ strasznie boli mnie brzuch i plecy. Chyba ciężka nocka
                                    przede mną. Boję się tej miesiączki!!!! Moje endometrium mierzone
                                    podczas monitoringu w 12 dc wynosiło 8 mm. W dniu transferu(16dc)
                                    nie miałam usg wiec nie wiem ile wynosiło endometrium. Przy
                                    następnym ICSI będę rządać usg w dniu transferu. Może ten transfer
                                    zarodków nie miał sensu, może moje endometrium było za cienkie. Tak
                                    to jest jak człowiek jest zielony przy pierwszym ICSI. Teraz po tych
                                    wszystkich perypetiach wiem więcej. Pozdrawiam
                                    • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 27.11.08, 16:23
                                      Endometrium 8mm tez jest ok, dziewczyny zachodzily w ciaze z taka
                                      gruboscia.Mam nadzieje ze nastepne podejscie nam sie uda .Bede
                                      trzymac za nas kciuki.
                  • alinaa30 Re: udane in vitro a endometrioza 14.12.08, 13:46
                    Witam WassmileDawno mnie tu nie bylo i widze ze przybylo tu duzo dziwczyn i goraco
                    Was pozdrawiam.Tak zastanawialam sie nad moim icsi sioczywiscie nie udanymsadi
                    mam troche da was pytan jesli byscie mogly odpisac mi to z gory dziekuje.Chodzi
                    mi o moje hormony.Przed icsi kazal mi zrobic w 4dc estradiol
                    mialam226,prolaktyne17.47,fsh8.52.W 4dc.mialam usg i stwierdzil ze mam za duze
                    endometrium aby zaczac zastrzyki puregon,zaczelam pierwszy zastrzyk
                    puregon150j.10dc.wzielam 11 zastrzykow,ostatni zastrzyk przyjelam20dc.pobranie
                    komorek mialam 23dc.endometrium mialam 9mm.a komorki mialam
                    18mm,17mm,15mm.2zarodki w 2dobiehodowli mi podano zarodki byly4-kom.klasy
                    A.Transfer mialam w 25dc.Zastanawiaja mnie te moje hormony czy sa ok.i to ze
                    pierwszy zastrzyk puregonu mialam dopiero w 10dc.bo niby 3dc.mialam za duze
                    endometrium,czy ktoras z was tez tak puzno zaczynala zastrzyki.Jestem juz
                    skolowana i sama nie wiem gdzie podchodzic do drugiego icsi a wiem ze to drugie
                    icsi to bedzie ostatnie.Jesli mozecie to odpiszcie mi z wlasnego doswiadczenia
                    co myslicie o tym co napisalamPA
                  • alinaa30 Re: udane in vitro a endometrioza 14.12.08, 13:48
                  • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 17.03.09, 11:05
                    Cześć dziewczyny jestem tu nowa ale mam podobne problemy.Mam
                    nadzieję,że przyjmiecie mnie do siebie.Jestem po operacji torbieli
                    na lewym jajniku,która okazała się torbielą endometrialną,a tak
                    wogóle to miałam być stymulowana do in vitro.Niestety musiałam o tym
                    narazie zapomnieć.Tak wogóle to mam za sobą ciążę pozamaciczną w
                    2002r i operację torbieli na prawym jajniku w 2005.Szans na
                    naturalne poczęcie żadnych ze względu na usunięte jajowody.
          • monia448 Re: udane in vitro a endometrioza 28.11.08, 11:37
            jejciu tyle już dziewczyny przeszłyście. A mnie to dopiero wszystko czeka. nie
            wiem czy będę mieć tyle siły co Wysad(
            • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 30.11.08, 23:30
              Cześć dziewczyny!wink
              Jakoś to nasze forum ucichło ostatnio. Chciałam się z Wami czymś podzielić.
              Byłam w czwartek na spotkaniu z lekarzem, o którym pisałam wcześniej i na które tak długo czekałam. Zrobili mi w tym śmiesznym kraju nareszcie pierwszy raz USG i jak na razie torbiele nie powróciły. Coś mam na lewym jajniku, ale powiedzieli ze tym nie musze sie chwilowo martwić.
              I w końcu usłyszałam, że możemy ZACZYNAćsmile!!!!! Czekałam na wyraz "ZACZYNAMY" 7 miesięcy.
              9 grudnia jade odebrać lekarstwa i zastrzyki. Zaczynam wszystko 12 grudnia!! Powiem szczerze, że dziwnie sie czuje, nie umiem tego uczucia okreslić, bo jak na razie in vitro jest to dla mnie wielką abstrakcją. Naprawdę mam zupełny brak optymizmu. Nie umiem myśleć pozytywnie! Cieszę się bardzo, ale chyba boję się tego, że może się nie udać.
              Pozdrawiam Was !!!
              • kat-e4 Re: udane in vitro a endometrioza 01.12.08, 00:43
                Chyba kazda z nas czuje to samo. Ze wzgledu na moja zaawansowana
                endometrioze mam 30-40% powodzenia. Prawdopodobnie w czwartek bede
                miala punkcje, na szczescie jajeczka wygladaja dobrze, 7 na prawym i
                2 na lewym jajniku. Wiekszosc z Was miala ICSI, moj lekarz
                powiedzial ze my tego nie potrzebujemy, sama juz nie wiem co myslec.
                Pozdrawiam wszystkich!
                • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 01.12.08, 01:12
                  Mi także powiedzieli że nie potrzebujemy ICSI. To nasze pierwsze podejście.
                  Kat-e4 napisz prosze jak sie czujesz teraz podczas brania tych wszystkich leków, bo zupełnie nie wiem czego sie spodziewać??
                  • kat-e4 Re: udane in vitro a endometrioza 02.12.08, 04:21
                    Witam Cie majka.only! Ja tez pierwszy raz podchodze do in-vitro. Jak
                    do tej pory czuje sie bardzo dobrze, zupelnie zadnych dolegliwosci.
                    Aktualnie biore dwa zastrzyki co wieczor, jeden wyciszajacy i jeden
                    stymulujacy. Ciekawa jestem jak to bedzie za kilka dni, troche sie
                    obawiam tej punkcji. Bede Cie informowac przy kazdym etapie, Ty tez
                    pisz jak u Ciebie wszystko przebiega.
                    Strasznie sie ciesze ze trafilam na te forum i mozemy sie podzielic
                    swoimi doswiadczeniami, osobiscie nie znam zadnej dziewczyny ktora
                    przeszla przez in-vitro, albo by miala endo.


                    • aaniasl Re: udane in vitro a endometrioza 03.12.08, 19:40
                      Witam wszystkich. Od jakiegoś czasu podglądam to forum i postanowiłam się z Wami
                      podzielić moimi doświadczeniami. Leczę się już 4 lata i też mam endo, lecz nie
                      mam stwierdzonego stopnia. Miałam wykonaną laparoskopię i laparotomię do tego
                      byłam leczona przez 6 miesięcy farmakologicznie(lek dekapeptyl)-niestety nic to
                      nie dało. W tej chwili jestem po pierwszym in vitro ( 7 dni do testu ) i czekam.
                      ICSI miałam robione w Białymstoku w Bocianie. Jeśli macie jakieś pytania z
                      miłą chęcią odpowiem na forum. Wytrwałości i pogody ducha. Pozdrawiam wszystkich
                      • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 03.12.08, 22:40
                        kat-e4 !!! Dziekuje za Twoja odpowiedz.
                        Jutro czwartek czyli mysle ze Twoja punkcja. Caly dzien jestem w pracy ale bede myslec o Tobiesmile. Bedzie dobrze. Najwazniejsze nastepne 2 tygodniewink. Czekam na kazda wiadomosc od Ciebie. Ja jeszcze troszke musze poczekac - zaczynam za tydzien w piateksmile. Ale na pewno bede pisac. Musze tu pisac bo przynajmniej mam sie gdzie wygadacsmile
                        Aaniasl !!! Trzymam kciuki, takze dawaj znac jak sie sprawy mająsmile!!!
                        Dziewczyny mam jeszcze pytanie. Co powiedzieli Wam,- jak powinniście funkcjonować podczas brania lekow - kazali sie oszczedzac czy mozna normalnie pracowac? Aaa i co mowili po transferze kazali Wam leżeć? Pytam o to poniewaz jak juz pisalam wczesniej ja nie podchodze do in vitro w Polsce i tu maja wedlug mnie jakies zupełnie inne podejscie.
                        POZDRAWIAM!!!
                        • aaniasl Re: udane in vitro a endometrioza 03.12.08, 23:25
                          majka ja przed ICSI to normalnie funkcjonowałam a bezpośrednio po to
                          2godz.leżenia jeszcze w klinice a potem 3dni odpoczywać i nie przesadzać. Ja
                          chodzę do pracy .Zyczę powodzenia
                          • kat-e4 Re: udane in vitro a endometrioza 04.12.08, 05:44
                            Witam ponownie!Okazalo sie ze punkcje bede miala w piatek, wiec dzis
                            zastrzyk na uwolnienie jajeczek i antybiotyki.Ja tez pracuje caly
                            czas, powiedzieli mi ze przez weekend sobie odpoczac, zadnych
                            zakupow, sprzatania itp. a po transferze jeden dzien wolny i wracam
                            do pracy.Oczywiscie bede strasznie na siebie uwazac, ale juz mysle
                            ze gdyby za pierwszym razem sie nie powiodlo to czy przy nastepnym
                            nie zostac w domu. Ja tez robie in-vitro za granica, moje
                            ubezpieczenie jednak tego nie pokrywa, dlatego ze wzgledu na koszty
                            i moj wiek (33)jestem w stanie poswiecic duzo zeby tylko sie udalo.
                            Mam takie pytanie do aaniasl, ja jestem z Bialegostoku tak jak Ty, i
                            znalazlam na internecie ze w naszym miescie testuja nowe leki
                            stymulujace i przez to mozna miec in-vitro za darmo. Napisz prosze
                            czy cos wiesz na ten temat, pytam tak tylko z ciekawosci, z moim
                            stopniem endo i tak sie nie kwalifikuje.Ciekawa tez jestem czy
                            bierzesz progesteron i w jakiej postaci, bo ja od niedzieli zaczynam
                            zastrzyki (igla jak dla slonia!).
                            • aaniasl Re: udane in vitro a endometrioza 04.12.08, 07:56
                              witam kat-e4 ja nic takiego nie słyszałam ,ja nie pochodzę z Białego jestem z
                              Olsztyna.Ja jeszcze przed transferem brałam zastrzyk CLEXANE w brzuch i mam brać
                              go do testu oraz tabletki DUPHASTON 3razy dziennie i też do testu. Myślę że
                              każdy lekarz ma swój schemat leczenia i inne leki przepisuje.Po transferze
                              odpocznij sobie troszkę dłużej-praca nie ucieknie .Pozdrawiam
                            • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 04.12.08, 23:01
                              Cześć dziewczyny!
                              Dzięki za odpowiedz. Ja juz wzięłam wolne w pracy na czas tych 2 tyg. po
                              transferze, bo nie mam z tym zadnych problemow. A troszke boje sie ryzykowac bo
                              moja praca nie jest spokojna - biegam i nie mam chwili zeby odpoczac, wiec wole
                              nie miec do siebie później pretensjismile.
                              Kat-e4 trzymam kciuki za jutro. Potem daj prosze znać jak było!!
                              Jezeli to nie jest tajemnica to napisz mi prosze w jakim kraju robisz to
                              wszystko. Ja mieszkam w Wielkiej Brytanii a dokładniej w Walii. A wszystko robie
                              w Liverpoolu! Jakos zupelnie nie mogę zaufac tym lekarzom tutaj. Zaczynam w
                              przyszlym tygodniu a np ani razu nie zrobili mi wymazu.Uważam że to jest dość
                              ważne. Dlatego brak mi zupelnie entuzjazmu. Wydaje mi sie ze nie zrobili mi
                              wystarczajacej ilosci badan!! Oprócz pobrania krwi i JEDNEGO USG nie mialam nic
                              wiecej!!!U Ciebie było podobnie? Czy robili Tobie cos wiecej? Aaa jeszcze jedno
                              pytanie ktore mnie meczy - ile jajeczek dadzą Tobie przy transferze? Ja
                              zmartwilam sie bo mi powiedzieli ze tylko 1.
                              Trzymajcie siesmile
                              • aaniasl Re: udane in vitro a endometrioza 05.12.08, 08:01
                                Cześć Majka ,ja miałam podany tylko 1 zarodek z 5 pobranych komórek bo reszta
                                się nie bardzo nadawała ,ale ogólnie to podają 2 zarodki nie więcej.Mi wymazu
                                tuż nie robili tylko dostałam globulki dopochwowe- bakteriobójcze. Nie martw się
                                będzie dobrze trzymam kciuki!!! pozdrawiam
                              • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 05.12.08, 08:46
                                witaj majka i wszystkie dziewczyny.jestem calkiem nowa na forum i ciesze ze was znalazlam.dzisiaj podchodze juz do in vitro i dostane 2 jajeczka z powrotem.punktacje mialm we wtorek.to moja druga proba.pisze z niemczech i tutaj tez sie lecze.czytalam wasze posty i mysle ze to dobry znak jak dostaniecie tylko 1 jajeczko z powrotem.moj lekarz mowil ze 3 jajeczka trzymaja kobiety w ciezkim stanie chorobowym i od 35 roku zycia bo szansa na zajscie w ciaze jest o wiele nizsza.ja dostane 2 bo mam dopiero 26 lat i moj stan nie jest az tak tragiczny.nie wiem jakie wy macie problemy ale mysle ze w waszym przypadku jest zajscie w ciaze z tym jednym jajeczkiem.nie wiemjakie sa przepisy w W:B ale tutaj moge sama zadecydowac o ilosci jajeczek,jednak nie wiecej jak 3.a wiec poczytaj na ten temat u was i zdecyduj sie na dwa jajeczka, bo szansa na ciaze jest wieksza.moze byc ze jedno z tych jajeczek nie zagniedzi sie i w tym momencie masz jeszcze jedno jajeczko.jednak musisz zdac sobie sprawe, ze w takiej sytuacji moga sie dwa jajeczka przyjac i bedziesz mamusia blizniakow.a co do wymazu,to ja musialam do mojego ginekologa bo w tej klinice tego nie robia.pozdrowionka
                                • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 05.12.08, 22:10
                                  Dziekuje dziewczyny!!!
                                  Tak mi dobrze na duchu jak czytam odpowiedzi od Wassmile
                                  Wlasnie leze w łóżku bo złapało mnie jakies przeziebienie, musze je wyleczyc do piatku!
                                  Piszcie jak tam u Was po transferachsmile Czekam razem z Wami!
                                  • kat-e4 Re: udane in vitro a endometrioza 06.12.08, 04:10
                                    Czesc dziewczyny! Dzieki za wsparcie!
                                    Wlasnie jestem po punkcji, wyspalam sie i pisze. Nic sie majka nie
                                    martw nie bylo tak zle, troche sie balam jak mi przywiazali nogi,
                                    potem lekarz zrobil USG , zasnelam na 10 min. i po wszystkim,
                                    zadnego krwawienia ani bolesci. Beda jednak robic ICSI bo mialam 8
                                    jajeczek, i przy tym zabiegu sa lepsze szanse ze wiecej sie
                                    zaplodni. Ja tez mam wybor czy chce dwa embriony czy jeden, wybiore
                                    dwa bo to zwieksza moja szanse na ciaze, a bliznieta sa mile
                                    widziane, i tak chcemy miec dwoje dzieci wiec to nie bedzie problem.
                                    Ja mieszkam w USA na przedmiesciach Chicago. Bardzo ufam mojemu
                                    lekarzowi, jest znanym na calym swiecie specjalista od endometriozy
                                    i bezplodnosci, ciesze sie ze zajmuje sie mna jeden lekarz, ten sam
                                    robil mi laparoskopie i teraz in-vitro. Tak jak Ty majka nie mialam
                                    robionych wielu badan, USG macicy i jajnikow, krew, cytologia, do
                                    tego rozmowa z psychologiem, lekcje zastrzykow,i slajdy o in-vitro.
                                    Ogolnie jestem pozytywnie nastawiona, po punkcji troche mi sie
                                    poplakalo ale pielegniarka postawila mnie na nogi, powiedziala ze
                                    nie wolno myslec o chorobie o tym ze mam mniejsze szanse itp,
                                    zostawic to za soba. Plakac bede jak sie nie uda, a teraz sie
                                    zastanawiam jakie imionka mi sie podobaja. Mam nadzieje ze tak juz
                                    zostanie i nie najdzie mnie zadna depresja, czego i Wam z calego
                                    serca zycze!
                                    • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 06.12.08, 12:50
                                      Kat-e4 ciesze sie ze jestes juz po i ze masz takie super nastawienie. Teraz czekamy z Toba 2 tygodnie. Mocno trzymam kciuki!
                                      Aaa z okazji MIKOłAJEK zycze Wam dziewczyny (i sobie rowniez smile !!!) zebysmy ten rok zakonczyły pelnym SUKCESEMwink!!!!!!!!!!
                                      Pozdawiam
                                      • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 06.12.08, 15:04
                                        hej majka i pozostale dziewczyny.wczoraj dostalam moje dwa jajeczka z powrotem i teraz czekanie.jak narazie jest wszystko w porzadku ale jedna rzecz mnie gnebi.jestem palaczkai i to nie palenie mnie wiecej denerwuje jak cale to czekanie.nie wytrzymuje i jednak od czasu do czasu jednego papierosa zapale.dziewczyny pomozcie mi i napiszcie co mam robic zeby rzucic to paskutstwo.boje sie ze przez to nie zagniezdza sie moje jajeczka.pozdrawiam
                                        • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 06.12.08, 16:00
                                          Kochana musisz sie spiąć!!
                                          Ja juz powoli odrzucilam to świństwo, chociaz ja i tak popalam tylko 2-3 dzienne. Moim zamiennikiem stało sie cos co ma w skladzie czekoladkewink!! moze sprobuj w ten sposob, nie zawsze pomaga ale ...moze sie uda - czekoladka zdrowsza. Ale mega Cię rozumiem ze to trudne. Zmobilizuj sie, bo palenie na pewno zadnej z nas nie pomoze!!
                                          ODPOCZYWAJ !!! pozdrowienia i buziole!!
                                          • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 06.12.08, 16:16
                                            Dzieki sliczne za odpwiedz.To jest juz moje drugie podejscie i do tej pory palilam paczke dziennie,czerwonych malboro.teraz sie ograniczam i pale te calkiem slabe R1 niebieskie.Moj kochany na to zle patrzy a ja mam poczucie winy.Ale z drugiej strony mysle lepiej jeden papieros jak to podenerwowanie.Ach juz sama nie wiem,a od tej czekoladki to juz mi nie dobrzesmile.pozdrawiam
                                            • aaniasl Re: udane in vitro a endometrioza 06.12.08, 17:47
                                              witam dziewczyny ja też jestem palaczką ale od transferu -9dni nie palę !!!!!nie
                                              wiem jeszcze jak długo bo wczoraj dostałam @ i jestem przybita,mam doła bo to
                                              tyle trzeba przejść a potem okazuje się że nic z tego . Trudno to mój pierwszy
                                              raz więc nie poddam się tak łatwo będę dalej walczyć. Z okazji Mikołajek życzę
                                              wam zdrowia, szczęścia, wytrwałości , spełnienia marzeń i dużo dużo miłości
                                              pozdrawiam
                                              • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 06.12.08, 17:55
                                                Aaniasl bardzo mi przykro, ale masz racje nie można sie poddac.
                                                Dla Ciebie takze zyczenia, zebys miala duzo, duzo sily azeby spelnilo sie Twoje marzeniesmile!!
                                                • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 06.12.08, 19:40
                                                  Hey.Jak juz pisalam lecze sie w niemczech.musialam sie zglosic w trzecim dniu okresu do badania,zeby zaczac przygotowania.musialam od razu brac kwas foliowy raz dzienie i tabletki anty na uspokojenie jajnikow i calego systemu.po kolejnej wizycie otrzymalam nowy menikament ale w postaci spray do nosa,nazywa sie METRELEF.musialam wszystko razem brac az do kolejne wizyty,ktora mialam po nastepnej miesiaczce.tego dnia przepisano mi juz moje lekarstwa w zastrzykach,ktore wstrzykiwalam tak od 21.11 w brzuch.to byla mieszanka z lekarstwa o nazwietongue_outERGOVERIS i :GONAL F .jak sie one w polsce nazywaja nie moge powiedziec bo nie wiem.stymulowali mnie tymi zastrzykami do punktacji,ktora mialam w ostatni wtorek.jestem obecnie po transferze,ale mam ten spray do jutra brac i dopochwowe kapsulki 3 razy dziennie.
                                                  Aanias nie zalamuj sie,wszystko bedzie dobrze.to nie latwe co przezywamy ale nie mamy innego wyjscia,jak zacisnac zabki i dalej walczyc,wspolnie.ja tak sie ciesze ze wam poznalam,obecnosc na forum podnosi mnie na duchu.
                                                  Majka mam nadzieje ze to wystarczajaco,co na temat tych lekarst napisalam.
                                                  buziole
                                            • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 06.12.08, 17:49
                                              Dziewczyny tak lezac podczas tego przeziebienia przyszlo mi do glowy jeszcze jedno pytanie.
                                              Napiszcie prosze przez ile dni brałyscie leki przed punkcja? wiem ze to jest dosc indywidualne, ale bede wiedziec tak w przybliżeniu.DZIEKUJE!
                                              • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 06.12.08, 20:53
                                                Dziekuje Iza,
                                                bardzo wyczerpujaca odpowiedz. Wiesz po Twojej wypowiedzi doszlam do wniosku ze w kazdym kraju i w kazdej klinice jest inaczej. Bo ja np zaczynam w 19 dniu cyklu. No ale wszystkiego sie dowiem we wtorek jak odbiore wszystko!!
                                                Pozdrawiam
                                                • kat-e4 Re: udane in vitro a endometrioza 07.12.08, 04:09
                                                  Strasznie mi przykro aaniasl ze tym razem sie nie udalo, ale bedzie
                                                  dobrze,ja bardzo wierze w ten drugi raz.Zycze powodzenia!
                                                  U mnie caly proces zaczal sie tak samo jak u izy, z tym ze zamiast
                                                  spreju mialam tez zastrzyk.
                                                  Wyglada na to ze te zastrzyki z progesteronem mam tylko ja, zaczynam
                                                  je jutro, strasznie sie boje tej konskiej igly! Dam znac jak bylo.
                                                  Usciski i pozdrowienia!!!
                                                  • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 08.12.08, 09:46
                                                    Witam Kochane, dzisiaj nie czuje sie za dobrze... To jest dzisiaj dopiero trzeci dzien po transferze a juz mam od wczoraj lekkie bole podbrzusza jak na miesiaczke. Dziewczyny, coz to moze byc ? Co mam o tym myslec? Boje sie, ze to po wszystkim.Ktora z was moze mi cos na ten temat powedziec? Buziaki dla wszystkich....
                                                  • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 08.12.08, 13:36
                                                    Kochana,
                                                    nie jestem jeszcze po transferze, ale z tego co pisaly dziewczyny i co wiem od mojej kolezanki, ktora jest juz po udanym in vitro to podobno cale 2 tygodnie mozesz czuc taki sam bol jakbys miala dostac @!!! jedem dzien wiekszy drugi dzien mniejszy. staraj sie nie myslec o tym (wiem łatwo mówić) - raczej myśl, ale pozytywnie!! trzymam kciuki!! odpoczywaj!!to jest wazne - NIE ROB NICCCCCC!
                                                    POZDRAWIAM
                                                  • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 08.12.08, 22:07
                                                    Dzieki sliczne za odpowiedz.jutro mam pierwsza wizyte, zobaczymy co mi powiedza.a z tym nic nie robieniem to nic dla mnie.tak lezec caly dzien to ja nie potrafie.pozdrawiam
                                                  • kat-e4 Re: udane in vitro a endometrioza 09.12.08, 02:58
                                                    Czesc dziewczyny!
                                                    Jakos ten zastrzyk przezylam, nie bylo tak strasznie jak sie
                                                    spodziewalam. Transfer mam w srode, embrionki prawdopodobnie piekne,
                                                    wiec zobaczymy co to z tego wyjdzie.
                                                    W mojej klinice dostalam kartke z grubym nadrukiem ze cokolwiek bym
                                                    nie czula po transferze to moze byc na okres, na ciaze, albo po
                                                    prostu reakcja organizmu po lekach.
                                                    Mysl pozytywnie iza, zycze Ci wszyskiego najlepszego!!!
                                                  • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 09.12.08, 11:39
                                                    Dzieki kate.Bylam dzisiaj na wizycie i tez mi powiedzieli ze to moga byc rozne objawy i nie trzeba sie niczego obawiac.pozniej zrobili mi badanie krwi i natychmiast dali mnie pod kroplowke,bo wyniki nie byly ladne.moje jajniki sa jeszcze w kipeskiej formie po tej punktacji, i prawdopodobnie od tego te dziwne bole.mam duzo pic,3litry i w piatek na kolejna wizyte.jak narazie czuje sie okej,ale to podpalanie papierosow mnie dobija.niech ktora z was porzadnie na mnie pokrzyczy zebym miala wyrzuty i skonczyla z tym paleniem,najlepiej wszystkie dajcie mi na sumienie.trzymam kciuki i do uslyszenia.buziaki
      • dietaoptymalna.com Aniak, 05.04.09, 21:43
        dietą daję gwarancję usunięcia endometrioozy. Po prostu tkanaka
        przerosłego endometrium w miejscach w ktorych go nie powinno być -
        zanika. 3-6 dni dieta w cukrzycy z mojej strony int po czym 1 doba
        wolności, znów 3-6 dni produkty dla cukrzyka i znów 1 doba wolności
        jedzeniowej. Jest to dieta eliminacyjna. NIE tłusta. Pierwszym
        objawem na tej diecie jest brak wzdęć, bólów brzucha i nie ma na
        niej bolesnych miesiączek.
        www.dietaoptymalna.com/dieta_w_cukrzycy.php
    • aniolek80j Re: udane in vitro a endometrioza 09.12.08, 21:13
      Mam pytania czy wskazana jest laparoskopia przed in vitro.Mam torbiel czekoladową na jajniku,jeden lekarz (Poznan) twierdzi ,że jest konieczna, drugi(Invimed W-wa)twierzi że lepiej nie naruszać zmian endometrialnych.
      • aaniasl Re: udane in vitro a endometrioza 09.12.08, 22:06
        Cześć aniolek80j ja przed in vitro miałam laparoskopie i laparotomie usunięto mi
        ogniska endometrialne na jajnikach ale to mało co dało bo one odrastają.Lekarz
        który przygotowywał mnie do in vitro twierdzi ,że nie ma potrzeby tego ruszać
        teraz mam problem z jednym z jajników bo zbyt mocno go potraktowali i przez to
        przy stymulacji nie udało się z niego pobrać komórek,pobrano tylko z jednego a
        to znaczy mało bo tylko 5(w moim przypadku ). Ja na twoim miejscu bym tego nie
        ruszała!!!!! pozdrawiam
        • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 09.12.08, 22:50
          Do aniolek80j!!!
          jestem po 3 laparoskopiach. przy pierwszej mialam torbiel czekoladowa,od ktorej
          wszystko sie zaczelo. nie mialam jej w jednym miejscu tylko byla porozrzucana
          wszedzie. usuneli wszystko co byli w stanie. Kolezanka aaniasl ma racje to
          cholerstwo odrasta!! wszystkkie 3 operacje mialam robione w Poznaniu na polnej.
          teraz przed in vitro balam sie ze znowu cos powrocilo wiec ostatnio pytalam
          moje aktualnego lekarza i powiedzial ze in vitro mozna robic jak jest torbiel,
          ale pod warunkiem ze nie jest wieksza niz 3 cm!!!mi za kazdym razem kazali
          wszystko usowac bo moje byly zawsze bardzo duze ok 6-7 cm. mysle ze powinnas
          sluchac tych ktorzy sa z klinki od in vitro, oni wiedza lepiej niz lekarz
          ginekolog. bo nie kazdy ginegolog ma pojecie o dokladnym przebiegu in vitro -
          takie cos uslyszalam od mojej pani profesor u ktorej leczylam sie w
          poznaniu!!!ja teraz tez juz wszystko robie tylko w mojej klinice w ktorej
          podchodze do in vitro.
          pozdrawiam!!!
          • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 13.12.08, 09:25
            hej dziewczyny, a z wami co sie dzieje? taka cisza na forum...majka,jestes ty juz po transferze? w nastepny piatek wiem czy sie udalo.po ostatnich wizytach stwierdzili, ze jestem przestymulowana bo moje jajniki sa jeszcze w kiepskiej formie. czy ktos wie co to moze oznaczac dla mnie i jakie ma to konsekfencje? buziaki dla wszystkich
          • aniolek80j Re: udane in vitro a endometrioza 13.12.08, 17:10
            Majka.only mozesz napisać, gdzie podchodzisz do in vitro ,ja jak już pisałam byłam w Ivimedzie w warszawie ale nie jestem zadowolona.Bede wdzieczna za odowiedź.
            Pozdrawiam
        • aniolek80j Re: udane in vitro a endometrioza 10.12.08, 22:15
          aaniasl napisała:

          > Cześć aniolek80j ja przed in vitro miałam laparoskopie i laparotomie usunięto m
          > i
          > ogniska endometrialne na jajnikach ale to mało co dało bo one odrastają.Lekarz
          > który przygotowywał mnie do in vitro twierdzi ,że nie ma potrzeby tego ruszać
          > teraz mam problem z jednym z jajników bo zbyt mocno go potraktowali i przez to
          > przy stymulacji nie udało się z niego pobrać komórek,pobrano tylko z jednego a
          > to znaczy mało bo tylko 5(w moim przypadku ). Ja na twoim miejscu bym tego nie
          > ruszała!!!!! pozdrawiam
          Dzieki za szybka odp., ja nie mam jeszcze za dużej wiedzy na temat in vitro ale czy leki którymi stymulują nie wpływają na powiększenie torbieli?
          • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 13.12.08, 23:03
            Czesc dziewczyny!!
            Tez zastanawialam sie co taka ciszasmile. Co u mnie??:
            - od wczoraj zaczelam robic sobie te wstretne zastrzyki w brzuch - SUPRECUR!!! 45 min siedzialam z Michałem w kuchni ze strzykawka w rece i nie moglam tego zrobic. Ciezko jest sobie sprawiac ból. Masakra - samo wkucie nie, ale jak wprowadzam ten płyn za szybko to bardzo pali, szczypie, piecze, rozpiera w brzuchu. I w związku z tym mam do was pytanie : czy ktoras z was miala po zatrzyku przez pare godzin wypukły, rozowy placek- troszke to wyglada jak ugryzienie przez meszkę. Potem po paru godzinach znika, ale zastanawiam sie czy to normalne?
            Powiedzieli mi na ostatniej wizycie ze mam je robic do 31 grudnia,potem USG i dale mam kolejne zastrzyki - MENOPUR , wiec mniej wiecej obliczyli mi transfer ok polowy stycznia. Boze tak to sie wszystko ciagnie.

            DO IZY!!!

            - wiec juz odpowiedzialam na Twoje pytanie niestety jeszcze "troszke" zastrzykow przede mnasmile zanim bede miala transfer, ale czekam razem z Toba do piatku- nie zapomnij dac znac. A jak sie czujesz? i jakie leki teraz dostajesz?

            do ANIOLEK80j!!!

            - ja podchodze do in vitro w Liverpoolu, bo mieszkam w Walii. nie potrafe powiedziec nic o zadnej klinice w Polsce. Mnie w Polsce moj ginekolog kierowal do Łodzi. Ale mysle ze dziewczyny wiedza duzo wiecej!

            Pozdrawiam Was mocnowink
            • kat-e4 Re: udane in vitro a endometrioza 13.12.08, 23:54
              Witam Was ponownie!Ja mialam transfer w srode i w sobote za tydzien
              ide na test ciazowy.Zupelnie Cie rozumiem majka, ja sie kladlam na
              lozku zamykalam oczy i zostawialam czarna robote mezowi. Dlugo sie
              przybieralismy do tego progesteronu z gruba igla, ale jest ok. Caly
              czas czuje sie zupelnie dobrze,nie mam zadnych objawow, ani na
              ciaze, ani na okres.Oczywiscie powiadomie Was o wyniku.
              Pozdrawiam sardecznie i zycze nam wszystkim wytrwalosci i sukcesu.
            • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 14.12.08, 00:27
              hej, czuje sie dobrze ale mam te lekkie bole podbrzusza.a co do tych zastrzykow to nic takiego nie mialam. ja robilam sobie na siedzaco,zeby mialam taka faldke tluszczyka.wstrzykiwalam powoli ale jednoczesnie rozmasywowywalam druga reka zeby sie jednolicie rozchodzilo to lekarstwo i nie puchlo.musisz sprobowac,moze bedzie lepiej tak.a co do teraz,to nie dostaje zadnych lekarstw,tylko te dopochwowe pigulki 3 razy dziennie.pozdrowionka
            • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 14.12.08, 11:20
              czesc dziewczyny.wczoraj napisalam ze sie dobrze czuje,ale dzisiaj jestem juz przygnebiona.bardzo boje sie tego piatkowego wyniku,boje sie ze tez tym razem nic z tego nie bedzie.wszyscy mowia mysl pozytywnie,ale jak tu pozytywnie myslec...z tego wszystkiego zaczelam jeszcze wiecej palic i mam ogromne wyrzuty sumienia.poddaje sie psychicznie...mam lekkie bole podbrzusza i sama nie wiem co o tym juz myslec.poplakuje co jakis czas,jestem rozpaczona.te bole typowe jak na miesiaczke i jak tu pozytywnie myslec.jestem wykonczona.
              • alinaa30 Re: udane in vitro a endometrioza 14.12.08, 14:21
                Witam Was,dawno mnie tu nie było i widzę że duzo osob u przybylo oraco Was
                pozdrawiam.Jesli byscie mogly to odpiszcie mi na kilka pytan,bo mam
                wapliwosci.Robilam icsi oczywiscie nie udanesadi nie wiem czy mialam dobre wyniki
                w 4dc.kazal mi zrobic estradiol-226,prolaktyna-17.47,fsh-8.52 on twierdzil ze
                jest ok.Miesiac przed icsi bralam diphereline.Jeszcze nie wiem jak to bylo z tym
                endometrium u mnie bo bylam u niego w 4dc.na usg i mowil ze mam za duze
                endometrium,bylam w 6dc.na usg endometrium mialam 6mm.mowil ze tez za duze
                jest,i kazal wziasc pierwszy zastrzyk puregon 150j.w 10 dc.choc nie wiem jakie
                wtedy bylo endometrium bo nie robil usg,potem mialam nastepne usg
                16dc.endom.mialam 9mm.i trzy pecherzyki,bralam 11 zastrzykow puregonu po
                150j.dziennie ostatni zastrzyk mialam 20dc. pobranie mialam 23dc.i transfer
                zarodkow 25dc.mialam tylko 2 zarodki zaplodnione podane w drugiej dobie hodowli
                klasy A.Czy ktoras z Was zaczynala tak puzno w 10dc.pierwszy zastrzyk
                puregonu?Prosze napiszcie co o tym sadzicie bo chce sie zdecydowac na nastepne
                icsi i nie wiem czy zmieniac klinike a wiem ze to juz bedzie ostatnie
                icsi.Buziaczki dla Wassmile
                • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 14.12.08, 15:15
                  czesc alina.co do wynikow hormonow nie moge nic powiedziec,bo nie mam zielonego pojecia na ten temat,i nawet mnie to za bardzo nie interesuje.wiem tylko zmojego doswiadczenia ze wyniki byly dobre u mnie i moglismy zaczac terapie.co do tych zastrzykow to tez zaczelam dosyc pozno dostawac.ja musialam zaraz po wystepieniu okresu sie do lekarza pokazac,i dopiero po kolejnej(a wiec po kilku tyg)zaczelam sobie wstrzykiwac.tak mniej wiecej w piatym dniu po drugiej miesiaczce.jak widzisz to cale przygotowanie do terapii troche potrwalo.moim zdaniem powinnsmy ufac naszym lekarzom,bo oni najlepiej wiedza kiedy i co.a poza tym kazda z nas ma troszeczke inne organizm i cykle,i nie powinnas sie martwic.
                  Jesli dobrze cie zrozumialam to podvhodzisz do drugiej proby i ostniej?czemu ostatniej?-jesli moge zapytac.pozdrawiam
                  • alinaa30 Re: udane in vitro a endometrioza 14.12.08, 15:33
                    Hej izasmilewlasnie czytałam ze czekasz na wynik miałas ivf?trzymam mocne kciuki
                    zeby Ci sie udalosmileA z tym paleniem to Cie rozumie tez pale i jest mi ciezko
                    skonczyc.jesli chodzi o mnie to dlatego podchodze oststni raz bo i tak teraz
                    zbieramy kase i jest ciezko i watpie czy na trzecie by bylo stac,choc moj facet
                    pracuje za granica to ciezko jest.A Ty gdzie za granica robilas?
                    • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 14.12.08, 16:00
                      hey.mieszkam za granica juz od paru lat,w niemczech.i jestem prywtnie ubezpieczona.moje ubezpiczenie pokrywa na szczescie 3 podejscia,nas by pewnie na te koszty tez nie bylo stac,tyle piniedzy ze az glowa boli.przykro mi jak slysze co musicie robic aby to wszystko oplacic.ale tu jest podobnie,jest tak wiele par ktore nie otrzymuja zadnego wsparcia finansowego.to jest naprawde bardzo przykre.
                      to moje drugie podejscie i bardzo sie boje tego wyniku piatkowego.to czekanie to jedna wielka masakra,meczarnia.a co u ciebie?pierwsze podejscie nie udane?czy tez czekasz na wynik.buzka
                      • alinaa30 Re: udane in vitro a endometrioza 14.12.08, 16:37
                        hejsmilemysl pozytywniesmiletrzeba wieżyc ze sie uda.Ja miałam juz iui i w tamtym roku
                        podchodziłam do icsi,lecze sie od 10lat na endometrioze jeszcze do tego mój ma
                        slabe nasienie.Mysle ze moze w tym roku moze podejde do drugiegi icsi,ale tez
                        sie w zwiazku pieprzy za przeproszeniem,jestesmy juz z soba 15lat i takie zycie
                        bez dziecka to dobija,musi poprostu byc odpowiedni facet do tego aby zyc bez
                        dziecka.
                        • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 14.12.08, 17:09
                          Alinka Alinka,nie ma perfekcyjnych mezczyz.Z ta druga polowka mozna przejsc przez zycie nawet bez dziecka,jesli sie naprawde kocha.jesli juz na poczatku staram pojawiaja sie lekkie trudnosci to nie chce wiedziec co sie bedzie dzialo jak dziecko dojdzie.mysle ze twoj maz jest tak samo wykonczony ta sytuacja.jesli by tego nie chcial wszystkiego,to by nawet nie probowal.my kobietki zapominamy czasami o uczuciach naszych facetow...moim zdaniem oni tak samo to przezywaja jak my,albo i mocniej.
                          wierze,ze kiedys i na nas przyjdzie czas,kiedy bedziemy mogly napisac ze jestesmy w ciazy.musimy tylko jeszcze troche poczekac.
                          • alinaa30 Re: udane in vitro a endometrioza 14.12.08, 19:13
                            No cały czas mam nadzieje ze kiedys sie uda,jakos nie chce mi sie wiezyc ze
                            moglo by byc inaczej,narazie nie dopuszczam do siebie tej myslismile
                            • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 15.12.08, 00:58
                              Izka!!!
                              Twoje rady wyszły mi na dobresmile Tak jak pisałas dzisiaj drugą reką masowałam i juz nie mialam takiego obrzęku. Juz wiem ze moim błędem było to ze bezsensu robiac zastrzyk trzymalam ten wałeczek na brzuchusmile
                              A Ty proszę Cie mysl pozytywnie i glowa do gorysmileMUSI W KONCU BYC DOBRZE!!prawda???buziole
                              • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 15.12.08, 12:21
                                mam nadzieje ze masz racje,ze w koncu kiedys bedzie dobrze.jak narazie czuje sie bardzo kiepsko i nie moge sie pozbierac.dzisiaj ide do pracy to moze bede sie lepiej czula.dzieki i buziole.
                                • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 19.12.08, 22:14
                                  cześć dziewczyny! Już pisałam na tym wątku. W listopadzie miałam
                                  ICSI- nieudane. Miałam podejść drugi raz w styczniu ale po
                                  dzisiejszej wizycie w Novum to chyba nie podejdę. Moja Pani dr
                                  zamiast mnie podtrzymać na duch to mnie tylko dzisiaj zdołowała.
                                  Powiedziała,że mam bardzo wysokie fsh i ze przy wysokim fsh (18)
                                  komórki jajowe są słabe i że pewnie przez to nie zaciążyłam.
                                  Mówiła,że zarodki były bardzo ładne ale w macicy po kilku dniach
                                  pewnie przestały się dzielić. Powiedziała,zebyśmy pomyśleli o
                                  dawczyni komórek. Musiałm napisać takie oświadczenie,że ona mnie
                                  poinformowała o tym,że mam nikłe szanse na zajście w ciąże i że mimo
                                  tego decycuje się na następne ICSI na własnych komórkach jajowych
                                  (jeśli będą). Oprócz tego po ostatniej stymulacji clostybegytem
                                  pojawiła się torbiel na jajniku. Muszę poczekać aż się wchłonie,
                                  ponieważ z tą torbielą nie mogę być stymulowana (oprócz tego mam
                                  torbiele endometrialne ale przy nich ponoć można
                                  stymulować).Niektóre kobiety mimo stymulacji nie moga wychodować
                                  żadnej komórki (ja miałam 2 choć nie dawano mi żadnych szans)ja
                                  wychodowałam wiec dlaczego ktoś mnie zniechęca do tego abym jeszcze
                                  raz spróbowała ze swoimi komórkami! Może rzeczywiście moje komórki
                                  sa do niczego! ALE MAMA DOŁA! Jeszcze jak pomyślę o świętach i
                                  dzieleniu się oplatkiem to wyć mi się chce! Znowu usłyszę
                                  życzenia: "żebyście wkońcu zostali rodzicami". JAKIE TO
                                  WNERWIAJĄCE!!!! Najchetniej to zaszyłabym się w jakiejś dziurze i
                                  nie wychodziła z niej aż do menopałzy. Dziewczyny z endometrioża
                                  jakie miałyście wysokie fsh? czy wasze komórki były silne? Prosze o
                                  odpowiedź. Pozdrawiam i życzę zaciążenia
                                  • kat-e4 Re: udane in vitro a endometrioza 20.12.08, 02:56
                                    Kochana en.do.! Strasznie mi przykro! Nie powinnas jednak tak bardzo
                                    sie przejmowac tym co Ci ta lekarka powiedziala, jak czujesz ze
                                    chcesz podejsc do in-vitro jeszcze raz to nie ma na co czekac!
                                    Pamietaj ze, lekarz to nie Bog! Mylili sie i beda sie mylic! Jezeli
                                    ten babiszon Cie doluje to ja zmien!Lekarz ma cie wspierac, a mala
                                    szansa to zawsze szansa.Ale sie denerwuje jak slysze o takich
                                    lekarzach! Powiem Ci szczerze ze ja o tym fsh nie slyszalam i nikt
                                    mi nie mowil czy mam silne jajeczka, teraz mysle ze moze to i
                                    lepiej. Jutro ide na test ciazowy, bardzo to przezywam, zupelnie nic
                                    nie czuje tylko dzieci mi sie snia co noc. Jak mozesz to napisz mi
                                    cos wiecej o tym fsh. Badz dobrej mysli, powodzenia i usciski!
                                    • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 20.12.08, 16:35
                                      Do kat-e4!!!FSH stymuluje dojrzewanie pęcherzyków w jajniku.
                                      Badanie FSH wykonuje się najczęściej w celu określenia tzw. rezerwy
                                      jajnikowej. Każda kobieta rodzi się z ustaloną pulą pęcherzyków
                                      pierwotnych zdolnych do wyprodukowania komórki jajowej. W każdym
                                      cyklu część pęcherzyków jest zużywana. Rezerwa jajnikowa
                                      koresponduje z ilością pozostałych w jajniku pęcherzyków pierwotnych
                                      i jest jednym z dwóch czynników określających potencjał rozrodczy
                                      (drugim, niezależnym od FSH jest wiek kobiety). FSH bada się także
                                      przy podejrzeniu o niewydolność przysadki (po urazach, intensywnych
                                      ćwiczeniach czy nadmiernym odchudzaniu) i przy diagnozowaniu braku
                                      miesiączki.
                                      NORMY
                                      FSH 3dc (ew. 2 lub 4dc)
                                      3-12 mIU/ml
                                      Moje fsh jest prawie zawsze powyżej 18 więc moja rezarwa jajnikowa
                                      jest już na wykończeniu.Po prostu endometrioza bardzo mocno
                                      zniszczyła moje jajniki. Masz racje,że lekarz to nie Bóg! Chciałabym
                                      jeszcze raz spróbować ze swoimi komórkami zeby za parę lat nie
                                      żalować, że nie spróbowałam. Jeśli teraz się nie uda to nie stać nas
                                      na więcej prób nawet jeśli to trzecie podejście będzie z komórkami
                                      dawczyni to będziemy musieli zebrać kase na kolejne in vitro. W
                                      Novum jest ponad 40 par czekających w kolejce po komórki jajowe. Ten
                                      nasz kochany rząd może to wszystko zniszczyć. Te małźeństwa mogą się
                                      już nie doczekać komórek, ponieważ ustawa o in vitro może zakazać
                                      tego procederu. Więc nawet jeśi zdecydowałabym sie na obce komórki
                                      to i tak musiałabm bardzo długo czekać albo wogóle bym się nie
                                      doczekała. Kat-e4 mam nadzieje,że testowanie wyjdzie pozytywnie.
                                      Trzymam kciuki!!!! Pozdrawiam i życzę wszystkim Endometriozowiczkom
                                      zdrowych i pogodnych świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego Nowego
                                      Roku. Zeby spełniły się wasze wszystkie marzenia. Zybyście w Wigilię
                                      nie usłyszały życzeń typu:" życzę Ci abyś wkońcu została mamą"!
                                      takie życzenia zamiast pomóc to jeszcze bardziej dołują. Ja sama nie
                                      wiem jak przetrwam te święta, ponieważ u mnie nikt nie wie przez co
                                      przeszłam w listopadzie (po prostu nie chciałamnikogo martwić) a w
                                      dodatku moje dwie siostry są w ciąży i pwenie tematem przewodnim
                                      wigilijnych rozmów będą : ciąża i dzieci. Mam nadzieję, że się wtedy
                                      nie rozryczę!Pozdrawiam comk, cmok



    • kat-e4 Re: udane in vitro a endometrioza 21.12.08, 15:03
      Niestety, wynik testu negatywny. Mam jeszcze dwa embrionki na
      nastepny raz, ale to moja ostatnia szansa bo tez za wszystko placimy
      sami.
      Jakos te nasze forum smutne na koniec roku.
      Zycze Wam wszystkim kochane dziewczyny spokojnych swiat i sukcesow w
      nowym roku.
      en.do. dziekuje za odpowiedz,trzymaj sie!
      • belka-iza Re: udane in vitro a endometrioza 05.01.09, 11:55
        hej dziewczyny,co tak cicho tutaj.zycze z calego serca wszystkim na forum zdrowia,spokoju i spelnionych sukcesow,kazdej ktora z nas walczy zycze przede wszystkim upragnionego bobaska!!!
        Majka,jak tam? moje ostatnie podejscie,zaraz przed swietami, sie nie udalo.bylam bardzo smutna ale jakos mi juz lepiej.buziaki dla wszystkich
        • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 05.01.09, 14:56
          Czesc kochane!!
          Wiesz Iza juz od paru dni zamierzałam sie odezwac ale jakos nie moglam sie zabrac do tego. Tak mi przykro ze Ci sie nie udalo sad.Mam nadzieje ze sie trzymasz. Myslisz o nastepnym podejsciu?. Tak bardzo na to czekalam, bo kazda z Was ktora pisze ze wynik jest pozytywny podnosi mnie na duchu i wtedy jestem mega optymistycznie nastawiona. Niestety koniec roku nie był optymistycznysad.
          Ja od soboty zaczełam zastrzyki z MENOPURU!!! No i moj najwiekszy problem to papierosy. Generalnie nie pale duzo, zazwyczaj wieczorkiem 2-3, a sa dni ze wcale, ale niestety gorzej jak jestem gdzies ze znajomymi. Zreszta zawsze jest tak ze jak nie wolno to bardziej sie chcesmile. Mysle ze dam radewink.
          Wszyscy mnie straszyli ze tak sie bede zle czuła po tych zastrzykach, a ja w zasadzie nie czuje roznicy. Chociaż poczułam wczoraj-podczas imprezy firmowej-teraz wiem nie moge tanczyc smile bo bez alkoholu strasznie krecilo mi sie w glowie.
          Pozdrawiam Was i obiecuje ze bede pisac co u mnie. Teraz w piatek jade na USG i zobaczymy co sie dzieje w "środku"smile. BUZOLE
          • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 06.01.09, 21:53
            Dziewczyny tak mi przykro!!! Wiem co czujecie, ponieważ ja
            przechodziłam to samo w listopadzie. W świeta przy wigilijnym stole
            chciało mi się wyć do księżyca! Juro idę na usg sprawdzić czy
            zniknęła na jajniku torbiel, która powstała po listopadowej
            stymulacji clostybegytem. Coś mi się wydaje , że dalej tam siedzi,
            ponieważ brzuch mnie boli. Ale jesli zniknęła i fsh nie będzie zbyt
            wysokie to zacznę stymukację (na naturalnym cyklu)i podejdę w tym
            miesiącu do icsi. Obawiam sie jednak,że torbiel nie zniknęła i teraz
            będę czekać w nieskończoność, aż zniknie. Jeśli nie to będę musiała
            iść na operację. JAKIE TO ŻYCIE JEST DO DUPY!!! Dziewczyny
            trzymajcie się!!! Miejmy nadzieję, że początek roku 2009 na tym
            forum będzie bardziej optymistycznie niż koniec 2008roku. Pozdrawiam
            • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 12.01.09, 23:12
              Cześć dziewczyny!!
              Dzisiaj zrobiłam sobie ostatni zastrzyk z MENOPURU!
              W piatek mialam pierwsze USG a dzisiaj drugie. I tylko po lewej stronie ma 10
              jajeczeksmile!!!Po prawej nic. Zastanawia mnie czy to ma znaczenie ze w prawym
              jajniku nie powstaly żadne jajeczka?? Pobieranie jajeczek mam w czwartek a w
              piatek dadzą mi znac czy w sobote czy w poniedzialek bedzie transfer!!
              Boze co mam zrobic zeby myslec pozytywnie? Cały czas nie wierzę ze sie uda, a to
              chyba nie zbyt dobre podejscie.
              Pozdrawiam Was wszystkie!wink
              • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 14.01.09, 18:30
                Witam dziewczyny!A ja w poniedzialek zaczelam stymulacje do imsi, to
                moja trzecia proba.W dodatku to krotki protokol z ktorego wynika ze
                punkkcja bedzie w nastepnym tygodniu.Mam endo IV stopnia.Niestety
                krotki protokol nie cieszy sie dobra opinia ale jesli sa jakies
                dziewczyny ktore zaciazyly dzieki temu to prosze odezwijcie sie , bo
                jestem zalamana.
                • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 16.01.09, 14:47
                  HALLO DZIEWCZYNY!!
                  Gdzie sie wszystkie podziewacie??
                  Wczoraj mialam pobierane jajeczka i dzisiaj mialam telefon z kliniki ze wszystkie 4 pieknie sie dziela wiec jutro mam transfer. Niestety tutaj wprowadzaja tylko jedno, wiec mam nadzieje ze jedno starczy.
                  Co tam u Was? Iza a Ty co u Ciebie??Odzywajcie sie bo przez te 2 tygodnie w domu musze z Wami popisac bo oszaleje z nudowsmile
                  DO IKAKOLE!!! - kochana skąd wiesz jaki masz stopien endo?bo mi nikt tego nigdy nie powiedzial! Ja na temat Twojej stymulacji nie moge Ci pomoc bo to moje pierwsze podejscie, ale glowa do gory w koncu kazdej z nas musi sie udacsmile!!
                  Pozdrawiam mocno.
                  • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 16.01.09, 19:21
                    Witaj majka.only! Ja o IV stopniu dowiedzialam sie niedawno
                    przypadkiem.Od lat mieszkam i lecze sie za granica tak jak ty
                    zreszta, tutaj inv pokrywa ubezpieczenie,ale moj lekarz musi wyslac
                    specjalne podanie na ktorym podaje przyczyne naszej
                    nieplodnosci.Wiedzialam ze mam endo bo mnie operowal trzy lata temu
                    ale nigdy nie mowil jaki to stopien.Ja przypadkiem zerknelam w te
                    papiery no i sie okazalo IV stopien.
                    A u Ciebie problem jest tylko po Twojej stronie?Wyniki meza w
                    porzadku?
                    Troche szkoda ze podadza ci tylko jedno jajeczko, ale mam nadzieje
                    ze ci sie uda za pierwszym razem.Przez te dwa tygodnie czeka cie
                    hustawka nastrojow, wiem cos o tym to jest ogromny stres,ale ja tym
                    razem podchodze do tego spokojnie i staram sie myslec pozytywnie.W
                    niedziele bede miec pierwsze usg i zobaczymy co tam nanioslam mam
                    nadzieje ze w ogole cos, bo moje jajniki sa bardzo oporne na
                    stymulacje.Trzymam za nas kciuki mam nadzieje ze wszystko bedzie ok.
                    • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 16.01.09, 21:00
                      Witaj IKAKOLE!!
                      Tutaj tez ubezpieczenie pokrywa ivf, ale niestety tylko jednosad!!
                      Jestem bardzo ciekawa jak to sie skonczy.
                      Nasz problem jest tylko po mojej stronie. Z Michalem jest wszystko super. A ja ma endo, jestem po 3 laparoskopiach i ciagle cos! Powiedzieli mi ze w moim wieku podaja tylko 1 jajeczko. Niestety nie mam na to wiekszego wplywu. Prosilam jeszcze wczoraj o 2 ale uslyszalam to samo. Pozostaje mi tylko czekacwink.
                      Mam nadzieje ze ten transfer nie boli, bo kiepsko z moja odpornoscia na bólsad.
                      Czekam na wiadomosci od Ciebie co zobaczysz w niedziele. Ja tez trzymam za nas kciuki!!! Myślmy pozytywnie, chociaz kiepsko mi to przychodzi.
                      • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 16.01.09, 21:08
                        Trzymam kciuki za transferek i nie martw sie to nic kapletnie nie
                        boli!!!!!
                        • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 16.01.09, 21:11
                          DZIęKUJE!!!!
                          • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 19.01.09, 12:54
                            Dzisiaj 3 dzien po transferzesmile
                            Bola mnie plecy, troszke pobolewa mnie brzuch, mniej wiecej tak jak na @. jedyna rzecz ktora bardzo mnie martwi to to ze 2 razy dziennie musze brac czopki doodbytniczo z progesteronu. A problem polega na tym, ze od 2 dni mam rozwolnienie od tych czopkow i nie wiem czy to normalne?? Jeszcze 11 dni!!
                            Pozdrawiam dziewczyny!
                            • dziubasek-2 Re: udane in vitro a endometrioza 19.01.09, 16:34
                              witam drogie panie mój przypadek jest chyba bez nadziejny od 10 lat
                              staramy się o dzidziusia cały czas problemem było nasienie męża góra
                              6% a na dodatek pół roku temu miałam operacje i odjeli mi lewy
                              jajnik z powodu torbiela(cały)a 2 tyg temu dowiedziałam sie że
                              endometrioza zaatakowała mi drugi??? i pani dr. radzi in vitro ale
                              czy to ma sens ?czy to się uda???
                              • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 19.01.09, 16:46
                                Ja staram sie 5 lat, jestem po 3 laparoskopiach, bo torbiele ciagle mi narastaly. Po 2 operacji stwierdzili niedrożny lewy jajowód no i oczywiscie endometrioza!!! Teraz jestem w trakcie pierwszego in vitro i bardzo sie ciesze ze poznalam lekarza ktory mi to zaproponowal!!
                                Jeszcze nie wiem jaki bedzie efekt, ale mysle ze warto próbować.
                                Musisz spróbować, masz 1 jajnik!!! Zrob to zeby nie bylo za pozno zebys nie miala do siebie pretensje ze nie spróbowalas. Na prawdę znam wiele osób ktorym sie udalo.Uwazam ze nie powinnas sie zastanawiac. A im mniej latek tym wieksza szansa na powodzeniesmile
                                Pozdrawiam
                                • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 19.01.09, 22:39
                                  Witajcie dziawczynki!!!Widze majka ze u ciebie wszystko ok jakos
                                  przezylas transfer, mysl teraz pozytywnie i oby wszystko sie udalo.
                                  Dziubasek ty nalezysz do takich przypadkow jak ja.
                                  Nasze starania sie gaja dziewieciu lat,maz tragiczne plemniki, ja
                                  endometrioza IV stopien ,mam za soba laparotomie i laparoskopie
                                  usuwane torbiele i dwie proby ICSI nieudane.Obecnie jestem w trakcie
                                  stymulacji do trzeciej proby, niestety mam zle wiesci, przed chwila
                                  wrocilam z monitoringu mam okolo osmiu jajeczek ele zaden nie nadaje
                                  sie do pobrania, trzy juz poszly na stracenie bo sa za duze a reszta
                                  za male jesli nie podrosna to przerywamy caly program.Troche sobie
                                  poplakalam ale to i tak nic nie pomoglo, i jak tu dalej zyc.
                                  Ale ty dziubasek powinnas sprobowac kazdy organizm jest inny,
                                  przeciez wielu dziewczynom sie udalo z endometrioza.Nawet chocby
                                  zalozycielce naszego watku Ani.
                                  • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 21.01.09, 23:00
                                    Czesc Ikakole i dziewczyny!!
                                    Kochana daj znac czy Twoje jajeczka podrosly?? i nie załamuj sie!!
                                    Ja leze i jak na razie wszystko u mnie ok. Objawow brak. Przyjelam zasade CO MA BYC TO BEDZIE!! Ja juz nic nie jestem teraz wstanie zrobic tylko czekac. 14 dni od transferu wypada w dzien urodzin mojego Michala, wiec nie ukrywam bylaby mila niespodziankasmile
                                    pozdrawiam
                                    • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 22.01.09, 19:03
                                      Heja majka.only komorki jajowe jakims cudem podrosly,i dzisiaj
                                      mialam punkcje.Znalezli tylko trzy dobre komorki ale dla mnie to i
                                      tak super rezultat ostatnio bylo gorzej.
                                      W sobote bedzie transfer.
                                      Widze ze masz dobre podejscie do tej sytuaji, niema sensu sie
                                      denerwowac,najlepiej zachowac spokoj i myslec pozytywnie, co ma byc
                                      to bedzie.A wierze ze bedzie dobrzesmilePozdrawiam.
                                      • dziubasek-2 Re: udane in vitro a endometrioza 23.01.09, 09:59
                                        Trzymam za Was dziewczyny kciuki i to bardzo mocno!!! I dzięki za
                                        wsparcie czasami jest to potrzebne do dalszych działań , napisze co
                                        tam u mnie narazie jem pile na tą cyste może jakoś się wymigam od
                                        tej laparo pozdrawiam życze każdej zdrowego bobaska smile))
                                        • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 24.01.09, 17:59
                                          Hej majka.only i inne dziewczyny czemu nic nie piszecie!
                                          Ja dzisiaj mialam transfer trzech zarodkow, dwa byly klasy B a jeden
                                          C i wygladal bardzo marnie.Ale punkcje przeszlam
                                          tragicznie,obudzilam sie strasznie obolala dostalam strasznie mocna
                                          kroplowke.Zreszta brzuch mnie boli caly czas a rano wylecialo ze
                                          mnie troche sluzu z krwia.Przy transferze lekarz mi powiedzial ze
                                          podczas punkcji specjalnie poprzekluli mi torbiel.Wiec od razu bylo
                                          wiadomo skad ten bol.A teraz najdluzsze dwa tydodnie....i wynik.Boje
                                          sie ale staram sie zachowac spokoj, bo wiem ze placz i nerwy i tak
                                          nic nie pomoga.Pozdrawiam wszystkie endometriowiczki!!!!
                                          • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 24.01.09, 19:17
                                            Czesc kochana!!
                                            Ale przeszlas ciezkie dni! Myslalam o Tobie, ale nie moglam sie dzisiaj zabrac do pisania-maly kryzys!!Wszystko mnie denerwuje, moj Michal dzieki bogu poszedl do pracy bo musze byc sama, gdyz w innym przypadku kogos zamordujeeeeee!!
                                            Staraj sie nie myslec o tym wszystkim.Wiem ze to trudne. A bedziesz cale 2 tygodnie w domu czy pracujesz? Ja zostalam w domu i znam juz caly program telewizyjny na pamiecsmile. Dzisiaj pobolewa mnie brzuch tak jak na @!! Ja mam dzisiaj tydzien po transferze i wiesz co, Ty mialas zupelnie tak jak ja - w czwartek mialam pobierane a w sobote transfersmile
                                            Wczoraj dostalam list z mojej kliniki, ze mam niestety tylko 1 mrozaczka.
                                            Taka jestem ciekawa jak to sie skonczy!Ale bardzo bede sie bala zrobic test!
                                            POzdrawiam mocno Ciebie i wszystkie dziewczyny!
                                            • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 25.01.09, 11:10
                                              Witaj majka.only doskonale cie rozumiem , ale nie przejmuj kochana
                                              sie tymi bolami, to jest normalne.Moja kolezanka zaciazyla dzieki
                                              metodzie icsi i tez miala bole i plamienia ale to dobry znak.Takie
                                              bole i plamienia swiadcza o odpowiednim zagniezdzeniu sie
                                              zarodka .Takie skurcze mozesz miec nawet do 6 miesiaca ciazy .
                                              Ja nie bede robic testu sikanego, po ostatnich porazkach wiem jak to
                                              boli.Trzymaj sie wszystko bedzie dobrzesmile
                                              • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 25.01.09, 18:04
                                                Cześć Dziewczyny! MAM WSZYSTKIEGO DOŚC! To było mije drugie
                                                podejście do ICSI i raczej ostatnie ponieważ mam już wszystkiego
                                                dość! Bóg po prostu nie chce żebysmy mieli dziecko. w poprzednią
                                                sobotę mialam punkcję. Pobrano 2 pięknę i dojrzałe komóreczki. We
                                                wtorek miałam transfer 2 zarodeczków (jeden ośmiokomórkowy i drugi
                                                kompaktujący) i na tym się kończy piękna opowieść. We wtorek rano
                                                zaczęło mnie drapać gardlo (tak jak czasami jest suche powietrze w
                                                pokoju). Nic nie wskazywało na coś tragicznego. Pojechaliśmy do
                                                Novum na transfer. Powiedziałam lekarce,że mam coś z gardłem
                                                (suchosć w gardle) i nic poza tym. Transfer się odbył. W nocy
                                                dostałam gorączkę(39stopni). Czułam sie fatalnie. następniego dnia
                                                bóle wszystkich mięśni. Od piątku kaszel. MAM GRYPĘ. Te moje dwa
                                                zarodki zginęly pwenie już wtedy jak dostałam wysokiej temperatury.
                                                Dzwoniłam do Novum-mówili,że jak jest wysoka gorączka to nic z tego
                                                nie bedzie ale i tak mam brać luteinę i estrofem. Jestem wściekła na
                                                los i na caly świat. Tak uważałam żeby się nie przeziębić, nigdzie
                                                nie wychodziłam a tu taki pech. Mrozaczków nie mamy. mam wszystkiego
                                                dość-nie mamy już pieniedzy na następne in vitro. Jest mi bardzo
                                                smutno,że zarodki były takie piękne a grypa na pewno je zabiła. Nie
                                                wiem po co kazali mi na wszelki wypadek zrobić betę w piątek. Strata
                                                pieniędzy i moich nerwów. Pozdrawiam
                                                • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 25.01.09, 19:31
                                                  Witam dziewczyny!!!
                                                  DO EN.DO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  Chce zebys cos przecztala!!
                                                  Moze ona nie miala 39 stopni goraczki, ale nie zawsze wszystko stracone!:

                                                  ...."Autor: aniak.1982 10.10.08, 12:13

                                                  Z pięciu komórek zapłodniły się cztery - dwa zarodki mi podano i dwa
                                                  zamrożono. Dziś jest 2 dzień po transferze. Cieszę się, że tym razem
                                                  mam chciaż mrozaczki, ale pech mnie nie omija - od dnia transferu
                                                  złapało mnie przeziębienie - katar, ból gardła - moje Dzidzie muszą
                                                  być bardzo silne, żeby to znieść i ze mną zostać. Martwię się, że
                                                  przez to przeziębienie to faktycznie szanse są
                                                  niewielkie. "

                                                  A co najwazniejsze to to ze jej sie udało i zobaczyla 2 serduszka!!!
                                                  Całusy kochane!
                                                  • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 25.01.09, 20:00
                                                    Droga IKAKOLE!
                                                    Ja niestety robie tylko sikanca, bo w tym kraju (UK) nie robia bety!!
                                                    Kazali mi przyjechac do kliniki w piatek z napelnionym pudeleczkiem, ale ja
                                                    chyba juz zrobie w czwartek!
                                                    Mam fatalne ostatnie dni. Nic mi niebylo podczas zastrzykow, znaczy w sensie
                                                    jakis odchyłów umyslowych, a teraz jest koszmarnie. A moj zwiazek bardzo na tym
                                                    traci, obydwoje bardzo na to czekalismy a ja dzisiaj poruszylam fatalny temat i
                                                    jest bardzo ZLE!!Przepłakałam caly dzien.Dlaczego to zycie jest takie skomplikowane.
                                                    Buziole
                                                  • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 25.01.09, 20:51
                                                    Czesc dziewczyny!Majka.only ja naprawde Cie rozumiem juz dwa razy
                                                    wczesniej przez to przechodzilam, to oczekiwanie jest wielkim
                                                    stresem , i dlatego czasem zachowujemy sie jak wariatki ale to jest
                                                    normalne,kiedy tak strasznie pragniemy tego dziecka , a tu wszystko
                                                    idzie pod gore.Ja nawet nie zdazylam miec nadziei bo juz dzis zaczal
                                                    bolec mnie brzuch jak na @, tez zaczynam sie robic nerwowa!!!!
                                                    Ale postaraj sie uspokoic, twoj maz napewno tez to przezywa, musisz
                                                    byc dobrej mysli sikanca mozesz zrobic nawet w srode.Bede za Ciebie
                                                    mocno trzymac kciuki!
                                                    en.do czemu sie nic nie odzywalas wiedzialam ze mialas probowac w
                                                    styczniu tak jak ja.Majka.only dobrze Ci napisala, ania tez byla
                                                    przeziebiona a mimo to jej sie udalo!!!!Kiedy masz testowc?Ty sie za
                                                    szybko poddajesz i z gory zakladasz ze nic z tego nie wyjdzie!
                                                    Pamietaj ze nasza podswiadomosc jest jak kamera jezeli wyslesz
                                                    negatywne informacje ,to wszystko odtworzy Ci sie zyciu.Badz
                                                    pozytywnej myli!UDA SIE!!!!!!!!!!!Tym razem.
                                                  • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 25.01.09, 21:53
                                                    Do Ikakole! Przepraszam,że się wczesniej nie odzywałam ale miałam
                                                    urwanie głowy. Przed punkcją i po punkcji nie miałam dostępu do
                                                    internetu. Jestem negatywnie nastawiona, ponieważ ta grypa mnie
                                                    rozwaliła. Miałam taki kaszel,że aż wszystkie żebra mnie bolały i
                                                    brzuch od kaszlenia. Bolaly mnie wszystkie mięśnie. W piątek poszłam
                                                    do kontroli żeby lekarz mnie osłuchał i w płucach też byly jakieś
                                                    szmery. Lekarz kazał mi dalej kontynuować antybiotyk i powiedzia na
                                                    koniec : niech się pani nie martwi jak nie teraz to za pół roku pani
                                                    spróbuje jeszcze raz in vitro. Myślałam,że padnę (ciekawe za co).
                                                    Naprawdę wiązałam z tym in vitro duże nadzieje, zwłaszcza jak
                                                    zobaczyłam nasze super klasy zarodeczki. dzisiaj jest niedziela a ja
                                                    dalej mam kaszel. Objawów nie mam żadnych , nawet cycki mnie nie
                                                    bolą. dzisiaj pobolewa mnie jajnik.W piątek mam zrobić betę.
                                                    DZIEWCZYNY Dziękuje za słowa otuchy! Życzę powodzenia wszystkim
                                                    starającym.
                                                  • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 25.01.09, 21:58
                                                    En.do napisz jeszcze prosze jakiej klasy mialas zarodki bo ja sie
                                                    martwie o moje.Pozdrawiam i trzymam kciuki!
                                                  • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 25.01.09, 22:13
                                                    Nie wiem jakiej były klasy. Powiedziano mi tylko,że są bardzo ładne
                                                    i jeden był 8 komórkowy a drugi zarodek był kompaktujący czyli
                                                    zlewający się w jedną całość (czyli jeszcze lepszy). Ikakole trzymam
                                                    za Ciebie kciuki. Pozdrawiam
      • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 26.01.09, 01:31
        Hej dziewczyny! Jestem tu nowa, choć od jakiegoś czasu śledziłam wasze forum.
        Zainteresowało mnie ponieważ mam endometriozę IV stopnia, 6 laparoskopii i 1
        laparotomię za sobą, hsg, poza tym leczenie danazolem, synarelem, diphereliną,
        kuracje ziołowe Ojca Klimuszko, nawet roczna dieta wegetariańska. Nic... Dzidzi
        nie ma i naturalnej szansy chyba raczej też nie (choć przez te wszystkie lata
        wierzyłam, że się uda). Doszłam do wniosku, że jednak spróbuję ostatniej szansy.
        Będę miała przeprowadzone in vitro w Anglii. Denerwuję się, bo strasznie długo
        czekam na to wszystko. Mam do Was pytanie. W związku z tym, że mam bardzo dużo
        zrostów łączących jajniki, jajowody, macicę, jelita i co tam się jeszcze da będę
        musiała mieć przeprowadzoną kolejną operację w celu "uporządkowania" tego
        wszystkiego? Czekam na odzew kliniki, w której zostanie przeprowadzone
        zapłodnienie, więc nie do końca się w tym jeszcze orientuję. Poza tym to będzie
        moje pierwsze podejście. Chciałabym jeszcze coś wam napisać. Nigdy się nie
        poddawajcie! Ja walczę z tą przeklętą chorobą od kilku dobrych lat, wyłam z bólu
        i prosiłam w nocy Boga, by zabrał mnie z tego świata razem z moim cierpieniem.
        Nie zabrał, więc się wkurzyłam i walczę z nią! I choć czasem braknie mi już sił
        przypominam sobie, że jestem innym potrzebna, tak jak oni mnie. I pragnę nade
        wszystko przytulić swoje maleństwo, a jego pierwszy krzyk, płacz i uśmiech ukoi
        każdy mój ból smile Pozdrawiam serdecznie!
        • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 26.01.09, 13:22
          Witaj 1monia-toja !!!Ja tez mam IV stopien, ale nie potrafie Ci
          odpowiedziec na pytanie,poniewaz kazdy lekarz i kazda klinika a tym
          bardziej kraj maja rozne metody leczenia, na pewno o tym zadecyduje
          twol lekarz prowadzacy.Ja lecze sie w paryzu, trzy lata temu mialam
          laparoskopie usuwane ogniska i torbiele a pozniej przez 6 miesiecy
          lecialam na dekapeptylu aby uspic endo.Niestety nic to nie pomoglo
          bo przed pierwszym programem icsi(inv) wszystko wrocilo, ale to wina
          mojego lekarza bo za bardzo przeciagnol.Nie powiodla sie ani ta
          pierwsza proba ani nastepna.Obecnie jestem po trzeciej i oczekuje na
          wynik.
          Niestety nam endometriowiczkom jest duzo gorzej bo nie dosc ze
          cierpimy psychicznie to jeszcze fizycznie.Ja tez tak jak ty wiele
          razy chcialam ze soba skonczyc!Ale nie trace wiary w Boga , wierze
          ze kazdy ma swoj przydzial szczescia w zyciu tylko czasem musimy
          troche poczekac. Jak zaobserwowalas na tym wontku wiele dziewczyn
          zaszlo wciaze, pomimo endo.Zacznij dzialac jak najszybciej pamietaj
          ze czas dziala na niekorzysc.Jak cos, to pisz zawsze razem jest
          razniej.Powodzenia.
          • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 26.01.09, 14:19
            Dzięki za słowa otuchy ikakole. Ja również trzymam za Ciebie kciuki i bardzo
            wierzę, że Ci się uda! Mam nadzieję, że już niedługo dostanę odpowiedź z
            kliniki. To czekanie mnie dobija. Pozdrawiam.
          • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 26.01.09, 14:22
            Czesc dziewczyny, witaj 1monia!!!
            Ja jestem po in vitro w UK!! Takze bardzo dlugo czekalam na final!!
            Ja tak samo jak IKAKOLE uwazam ze oni zadecydują od czego zaczniecie. Ja przywozilam im tutaj przetlumaczone wszystkie rzeczy od mojego polskiego lekarz po kazdej mojej operacji, bo wszystkie 3 mialam w Polsce.Tylko musisz uzbroic sie w cierpliwosc, bo ja np na USG czeklam w tym kraju bardzo dlugo. Wedlug mnie tu wszystko idzie zupelnie inaczej, ale mam nadzieje ze skutecznie.
            Napisz prosze gdzie podchodzisz do in vitro??
            Wiecie co moj stan psychiczny jest nadal kiepski, znowu wieczor przeryczalam po wiadomosci ze kolejni znajomi (chyba juz ostatni z mozliwych bezdzietnych) maja termin na lipiec!!Takie wiadomosci mnie dobijajasad. A do tego wszystkiego przestal mnie bolec brzuch(czuje go troszke, ale minimalnie)-znaczy nic mnie nie boli oprocz glowyyyy!
            Jeszcze 4 dni do piatku!!
            Ikakole powiedz kochana kiedy moge zrobic sikanca zeby juz cos wyszlo sensownego??bo musze zrobic to przed piatkowa jazda do kliniki bo oszaleje!!!
            Buziaki dziewuszkismile
            • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 26.01.09, 16:41
              Hejka dziewczyny!
              Majka.only mowisz ze przestal Cie bolec brzuch to dobry znak !!!!!
              Przed chwila buszowlam po innym watku jeszcze z lipca prawiwszystkim
              dziewczynom tam sie udalo zaciazyc.Dziewczyny robily testy nawet
              8dpt i wychodzilo pozytywnie, ale jednej dziewczynie w 12dpt
              wyszedl negatywnie a dwa dni pozniej beta pozytywnie.Mysle ze w
              srode mozesz sprobowac!
              Jesli chodzi o moich znajomych to juz wszyscy maja dzieci, wiem jak
              to boli, kiedy dowiadujesz sie ze kolejna kolezanka zaciazyla.
              Mam takie przeczucie ze Ci sie uda, czego Ci zyczesmile
              Ja dzisiaj cala noc nie spalam, obudzil mnie bol brzucha, i cycki
              potwornie mnie bola, siegnelam po srodki przeciwbolowe, no i
              oczywiscie tez sie poryczalam.A w dzien jestem spokojniejsza, dobija
              mnie ta niepewnosc!!!Caly czas siedze na kapie i czytam o
              objawach.Pozdrawiam dziewczynki.
              • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 26.01.09, 17:03
                Dziekuje kochana!
                Ja tez ciagle czegos szukam i czytam rozne pierdolki! spróbuje w środesmile A mnie nawet cycki nie bola, bolaly moze troszke 2 dni temu. Oj zaczynam juz totalnie świrować-hihi!!
                BUZKA
            • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 27.01.09, 02:55
              Hej! Miałam do wyboru kilka klinik, ale ostatecznie zdecydowaliśmy z moim
              facetem, że wybieramy klinikę w Gateshead. Tak też nam doradzała pani doktor
              prowadząca. A gdzie Ty podchodzisz do ivf? W ogóle dziewczyny jeśli mogę spytać
              - ile macie lat? Ja 28. Nie przejmujcie się znajomymi. Większość moich również
              ma dzieci. Trzymam za was kciuki. Spróbujcie się jakoś zrelaksować, jakaś
              nastrojowa muzyka, spacer jeśli można... W końcu każda przyszła mama od samego
              początku musi dbać o maleństwo smile Będzie dobrze!
              • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 27.01.09, 11:39
                Witajcie kochane!!!Ja dzisiaj 4dpt czuje sie okropnie tz najbardziej
                w nocy juz trzecia noc zarwalam a w dzien ustepuje.Bala mnie plecy i
                jajniki i kreci mi sie w glowie, a dopiero mam testowac w nastepny
                czwartek.Rano zadzwonilam do siostry meza i sie poryczalam a ona
                razem ze mna.Mam kochana szwagierke , byla ze mna na punkcji i
                transferze caly cas mnie wspiera jak tylko moze.Zwonilam tez do
                siostry ktora tez mnie wspiera, ona tez ma endo i w wieku 16 lat juz
                stracila jeden jajnik,a rok poznij wycieli kawalek drogiego a le
                szczescie jej nie opuscilo bo i tak urodzila troje zrowych dzieci.
                1monia-to-ja mam 32 lata .Boze dziewczyny dlaczego my mamy taka
                ciezka ta droge!Piszcie co tam u Was.Buziaki.
                En.do jesli jeszcze tu zagladasz to napisz prosze jak sie czujesz w
                piatek masz testowac i oby wreszcie Ci sie udalo bo to by bylo
                nadzieja dla nas!!!
                • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 27.01.09, 14:13
                  Ikakole! trzymaj sie i nie daj się! Głowa do góry. Mam testować w
                  piątek (chociaż nie widzę sensu). Czuje się bardzo słaba, chce mi
                  się wymiotować, objawów ciążowych brak. czasami zaboli mnie jajnik i
                  nic poza tym. Czuje sie źle na pewno przez tę cholerną grypę.
                  Wczoraj miałam jeszcze kaszel i brałam ostatnia dawkę augumentinu.
                  Nie mam na nic sily i caly czas chce mi sie spać. Najbardziej szkoda
                  mi mojego męża. On ma jeszcze nadzieje,że ta grypa nie zabila
                  naszych zarodków. Biedny sam jest chory i w dodatku chodzi do pracy.
                  Pozdrawiam
                  • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 27.01.09, 14:57
                    en.do ja tez mam grype zarazilam sie od meza .Podobno panuje jakis
                    wirus.Goraczki nie mialam ale z nosa mi sie leje nie zdrowo i jestem
                    oslabiona.Mam nadzieje ze wszystko sie uda i ze twoje bable dzielnie
                    sie trzymaja.Pozdrawiam
                    • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 27.01.09, 15:45
                      Ikakole współczuje! Uważaj na siebie! ja oprócz antybiotyku piłam
                      syrop z cebuli. Pozdrawiam
                      • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 27.01.09, 17:14
                        Czesc dziewczyny!!
                        Dzisiaj jest pierwszy dzien, w ktorym czuje sie chyba najgorzej. Wczoraj czy przed wczoraj narzekałam ze nic mnie nie boli a dzisiaj boli duzo bardziej- znaczy dokladnie tak jak na @!! Jutro sroda i jezeli sie odważę to zrobie sikańca. Ale boje sie zobaczyc porażkę!
                        MONIA- ja podeszłam do ivf w Liverpoolu i mam 28 latsmile!!
                        Trzymajcie sie!Pozdrawiam
                        • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 27.01.09, 19:02
                          Majka.only ja dzisiaj caly dzien przeryczalam tak ze az mnie oczy
                          pieka, wszyscy naokolo mnie pocieszaja jak tylko moga.Ale to dziwne
                          ze 4dpt czuje sie tak strasznie zle!Niby wszyscy mowia ze jak boli
                          brzuch to dobry znak, ale ostatnim razem tez mnie bolalo i sie nie
                          udalo.
                          Ja tez sie boje zrobic sikanca i nie mam zamiaru go robic.Poczekam
                          az dostane @ bedzie to mniej bolesne.
                          Ale ty masz duze szanse bo przeciez czulas sie w miare dobrze,odwagi!
                          Wierze ze Ci sie uda!
                          Zapomnialam Ci odpowiedziec ze w ty tygodniu mam wolne a w nastepnym
                          ide do pracy, tutaj nikogo nie obchodzi moje in vitro.Zreszta moze
                          tak bedzie lepiej, mysli mi sie tak klebia ze az mnie glowa boli.
                          • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 27.01.09, 19:42
                            A wiesz co ja Ci powiem, ja uważam że każda z nas ma szanse. Zauważ że nie ma reguły jedna dziewczyna pisze że miala wielkie bóle i zaszła , inna miała wielkie bóle i nie zaszła i w druga strone jest tak samo, jak nie boli to jedna zachodzi a druga nieeee!! wiec mysle ze jednak nie ma tu niestety żadnej logicznej zasady, którą mogłybyśmy sie kierować.
                            Wiesz tutaj tez nikogo nie obchodzi czy po tak dlugich próbach uda sie in vitro czy nie. Ja zostałam w domu bo sama to wymyslilam. Ponieważ mam bardzo wyrozumiale szefowe i nie mam problemu z wolnym. W szpitalu pytałam czy jest szansa na chorobowe ale tu niestety nie. Bo według nich mam funkcjonowac normalnie. Oczywiscie ja tez uwazam ze ciaza nie jest choroba, ale na pewno siedzenie w domu mi nie zaszkodzi a bieganie przez 7 godzin w pracy i noszenie ciezkich rzeczy moze. Jestem bardzo szczesliwa bo tu nie musielismy placic, ale uwazam ze w Polsce jedyna rzecza ktora im sie udała to tzw L4 jak tylko sie dowiesz ze jestes w ciazy.
                            Dziekuje za slowa otuchy!! Zrobie jutro na pewno i dam znac!!
                            A Ty juz nie płacz!!!!!Miałyśmy myśleć pozytywniesmile!!!
                            Buziaki
                        • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 28.01.09, 03:00
                          Dzięki za odpowiedź smile Nadal trzymam mocno kciuki i jestem pełna nadziei, że
                          się Wam uda! Głowa do góry! Mam jeszcze pytanie: jak długo czekałaś na ivf od
                          momentu zakwalifikowania Cię przez lekarza? i jakie leki miałaś podawane do
                          stymulacji? Z góry dziękuję za odpowiedź smile Pozdrawiam!
                          • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 28.01.09, 10:53
                            Witajcie!!!U mnie raczej nic z tego nie bedzie ale powoli
                            przyzwyczailam sie do tej myli.Natomiast zaczelam sie zastanawiac
                            nad kolejna proba w polsce, tyle dobrego naczytalam sie na temat
                            dokrora Rokickiego i klinice invimed.Tutaj za trzy proby nie
                            placilam nic, ale moj lekarz byl okropny nic nigdy mi nie tlumaczyl
                            ani ze mna nie rozmawial zmarnowalam u niego tyle lat i wylalam
                            morze lez.
                            Lekarz powinien starac sie pomoc i pocieszyc swoich pacjetow starac
                            sie znalezc przyczyny a on nic zimny jak glaz.Ale jak dzisiaj
                            weszlam na cennik w invimedzie to zrobilo mi sie niedobrze!!!!Ceny
                            masakryczne nawet dla mnie choc pracuje za granica sa to kosmiczne
                            ceny!!!!Majka czekam z niecierpliwoscia na wiadomosc od Ciebie!
                            Buziaczki !
                            • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 28.01.09, 16:01
                              Czesc kochane!!
                              Zrobiłam test i zobaczyłam " + ",
                              wiec dziewczyny na tym forum rozpoczełam dobry czas i wspanialy poczatek roku!!!smile Powiem Wam ze nadal w to nie wierze, w piatek po wizycie w klinice bede bardziej spokojna, a po pierwszym USG jeszcze bardziej. Boli mnie brzuszek oczywiscie jak na @ i to dosc mocno, ale mam nadzieje ze nasza kruszynka juz zostanie ze mna przez 9 miesiecywink Mam rowniez swiadomosc po czytaniu forum BOCIANA ze na prawde do 10 tyg. moze sie wszystko wydarzyc. Ale musze byc dobrej mysli. Bardzo sie ciesze ze bylyscie ze mna!!!!! I ze jakis czas temu znalazlm to forumsmile
                              Jezeli chodzi o moja stymulacje to rozpoczelam ja zastrzykami SUPRECUR, a potem zastrzykami z MENOPURU. A teraz czopki CYCLOGEST 400mg czyli progesteron. Monia nie potrafie Ci dokladnie napisac ja dlugo to trwalo, bo zgloszona bylam juz od maja 2008, w sierpniu okazalo sie przypadkiem ze musze miec kolejna operacje bo po raz kolejny pojawila sie torbiel. Wiec sie wszystko przesunelo. A na jakim Ty jestes etapie? Jak juz na poczatku grudnia pielegniarka w klinice w Liverpoolu wypelniala z nami caly formularz w ktorym bylo chyba milion pytan to juz poszklo z gorki. Od 12 grudnia zaczelam zastrzyki i dalej juz szlo. Piszcie prosze co z Wami. Caly czas bede tu z Wamismile
                              Pozdrawiam Was mocno i przesylam 1000 buziakow i wirtualnie przesylam moje dobre fluidkismile
                              • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 28.01.09, 16:54
                                O Boze jak sie ciesze!!!!!!!!!!!!!!Wreszcie jakas dobra
                                wiadomosc!!!!!Powiem Ci ze balam sie tu zagladnac, serce jeszcze
                                caly czas mi wali jak oszalale!!!!!Gratuluje z calego serca!!!!!!
                                Majka , ty mialas mocne bole brzucha bolaly Cie jajniki?Mialas moze
                                takie wrazenie ze dostaniesz zaraz @?Blagam napisz cos!
                              • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 28.01.09, 16:54
                                Majka.only GRATULUJĘ!!!!! BARDZO SIĘ CIESZĘ!!! Jak widać cuda się
                                zdarzają. Zyczę Ci spokojnych 9 miesięcy! Pozdrawiam
                                • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 28.01.09, 17:11
                                  Boże dziekuje kochane!!
                                  Jeszcze caly czas jestem taka naladowana energią cala latam i nie wierzesmile Zawsze powtarzalam dlaczego nam ma sie udac za pierwszym razem! Ale macie racje cuda sie zdarzaja.
                                  Ja bylam bardzo sceptycznie nastawiona, poniewaz ciezko jest operowac jezykiem angielskim w sprawach dotyczacych strony medycznej. Czasami dobrze w polsce nie wiadomo co mowi do nas lekarz a co dopiero tu, gdzie trzeba uwazac na kazde zdanie! No ale udalo sie.
                                  Tak mialam bole jak na @ i mam nadal-chociaz nie wiem czy bardzo duze, bo jak sobie przypomne jakie mialam bole przed kazdym @ wczesniej to te bole to pikuś!
                                  Czy bolały mnie jajniki powiem szczeze ze nie wiem, byl taki jeden dzien ze czolam je bardziej, czasami cos mnie kuło, bulgocze mi w jelitach.Dzisiaj boli dosc mocno jak na @ i jak wstane to kreci mi sie w glowie!! Ikakole, ale na prawdę sama dobrze wiesz ze kazda z nas ma inne objawy, wiec glowa do gory. Mysle ze najwazniejsze jest to ze nie pojawia sie zadne krwawienie czy plamienie.
                                  Prosze myslcie pozytywniesmile
                                  Sciskam Was!!
                                  • dziubasek-2 Re: udane in vitro a endometrioza 29.01.09, 14:46
                                    witajcie dziewczyny!!! gratulacje majka.only aż mi łezki poleciały
                                    bo jestem tu nowa i poczytałam wszystkie wpisy od początku TO NIE
                                    SAMOWITE!!!To teraz dużo zdrówka.Prosze napiszcie mi co z zrobieniem
                                    in vitro w bytomiu bo moja pani dr. tam pracuje i tam chce mi to
                                    zrobić ale nie słyszałam żadnych opini na tą klinike???może znacie
                                    jakies forum z tym tematem? dziękuje i pozdrawiam
                                    • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 29.01.09, 15:07
                                      Dziekuje DZIUBASEK!!!
                                      Masz racje to niesamowite, teraz wszystkich namawiam na in vitro,w ktore tak ciezko bylo mi uwieżyćsmile
                                      Niestety ja Tobie nie umiem pomoc i odpowiedziec na Twoje pytanie bo nie mam pojecia nic o klinikach w Polsce.
                                      Ale zycze powodzenia.
                                      Pozdrawiam.
                                      • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 29.01.09, 15:09
                                        AAA zapomniałam - mozesz sprobowac ma forum BOCIAN tam wydaje mi sie poruszane
                                        sa wszystkie tematywinkMoze cos znajdziedz.
                              • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 29.01.09, 18:34
                                Hej! Gratulacje dla Ciebie szczęściaro smile Należy się za stres i cierpienia
                                nagroda smile Bardzo się cieszę, że Ci się udało. Teraz dbaj o siebie i maleństwo
                                i nie stresuj się! Ja 1,5 roku temu miałam laparoskopię, bo chcieli rozeznać
                                się, co tam w moim brzuszku się dzieje. Wcześniej usg i badania krwi. Pod koniec
                                zeszłego roku miałam badanie hsg, które wykazało niedrożne jajowody. Zrobili mi
                                również badania krwi na hormony. Na ostatniej wizycie w szpitalu moja prowadząca
                                pani doktor dała nam do wyboru 3 kliniki i pomagała nam wybrać odpowiednią dla
                                nas. To było na początku listopada zeszłego roku. 2 tyg. później zadzwoniłam do
                                szpitala i podałam klinikę, na którą się ostatecznie zdecydowaliśmy. Od tego
                                czasu cisza... Minęły 3 miesiące i ani słowa ze szpitala, a ja czekam na
                                odpowiedź jak na zbawienie. Jak pytaliśmy ile może trwać to wszystko, to mówiła
                                nam, że do 5 miesięcy. Mam nadzieję, że niebawem się już odezwą smile Pozdrawiam
                                serdecznie!
                                • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 29.01.09, 23:07
                                  1monia-to-ja u we francji jest to samo, trzeba czekac okolo 6
                                  miesiecy niestety.Mam nadzieje ze niedlugo sie do Ciebie odezwa!
                                  Pozdrawiamsmile
                                  • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 30.01.09, 17:47
                                    DZIEWCZYNY jestem W CIĄŻY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! BETA 157!!!! JESTEM W
                                    SZOKU!!!!! Troche się obawiam bo brzuch mnie boli jak na miesiączkę!
                                    Dzisiaj w nocy obudził mnie ból brzucha aż musiałam wziąść nospę.
                                    Jezusiczku cuda się zdarzają!!!!
                                    • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 30.01.09, 17:49
                                      Majka.only czy Ty też masz takie bóle brzucha jak na miesiączkę???
                                      • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 30.01.09, 18:41
                                        en.do gratuluje z calego serca!!!!!!!!!!Tyle sie wycierpialas,
                                        martwilam sie o Ciebie i ciagle tu dzisiaj zagladalam!Az sie
                                        poplakalam!!!Teraz widze ze nie ma zadnej reguly i wszystko w
                                        rekach Boga!!!Ja w Nigo wierze z calych sil.
                                        • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 30.01.09, 18:44
                                          Dziewczyny dalyscie mi nadzieje!!!!!
                                          • limuzine Re: udane in vitro a endometrioza 30.01.09, 18:50
                                            en.do bardzo się cieszę i gratuluję z całego serca.
                                            • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 30.01.09, 19:41
                                              Ikakole teraz kolej na Ciebie! Bedę trzymać kciuki!!! Za Was
                                              wszystkie Endometriozowiczki! Bozę aż nie mogę uwierzyć! Mój mąż
                                              jest w szoku! Dziewczyny dziekuje za wsparcie! Dziękuje za słowa
                                              otuchy. Pozdrawiam
                                              • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 30.01.09, 22:55
                                                Gratuluję en.do!!! Ale to się pięknie czyta smile Dziewczyny najlepsze będzie to,
                                                jak wszystkie po kolei zaciążymy smile)) To forum stawia na nogi! Cieszę się
                                                niesamowicie, że Wam się udało i humorek już dopisuje smile Tak trzymać i się nie
                                                poddawać! Będzie dobrze, bo cuda się zdarzają. Trzeba tylko w nie wierzyć i
                                                nigdy nie tracić nadziei. Pozdrawiam serdecznie i życzę przyjemnego weekendu!
                                                • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 31.01.09, 09:37
                                                  en.do dzieki!Ale niestety u mnie nic nie wskazuje na ciaze, brzuch
                                                  co prawda przestal mnie bolec ale temperatura ciala spadla do 36,6
                                                  nic nie wskazuje na ciaze.
                                                  Natomiast chcialabym sie zapytac Ciebie o ta klinike NOVUM ,
                                                  poniewaz Tobie sie udalo a ja mam dokladnie te same problemy i
                                                  myslalam aby wrocic na jakis czas do Polski i sprobowac jeszcze
                                                  raz.Nie wiem tylko ktora jest lepsza invita czy novum .Z gory
                                                  dziekuje za odpowiedz.
                                                  • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 31.01.09, 11:06
                                                    Ikakole u mnie też temperatura skakała raz było 37 a raz 36,5. Ja
                                                    też myślałam, że nic z tego a tu taka niespodzianka. W poniedziałek
                                                    pójdę jeszcze raz na betę-muszę sprawdzić czy nie spada. Co do
                                                    kliniki to nie wiem jak jest w invita. W Novum tylko raz mnie
                                                    wnerwiła lekarka jak ucięła mi skrzydła przy samej dupie. Pisałam
                                                    już o tym na forum. Poza tym incydentem nie mam nic do zarzucenia.
                                                    Może tylko to,że trudno się dodzwonić do lekarza w porze
                                                    dyżuru.Ikakole głowa do góry!
                                                  • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 31.01.09, 11:51
                                                    Dzieki en.do troszke mnie pocieszylas z ta temperatura.Jesli mi sie
                                                    nie uda to bede probowac w Novun tez na cyklu naturalnym, bo pomomo
                                                    drogich zastrzykow mialam tylko trzy komorki.Mysle ze moj gin za
                                                    szybko wyslal mnie na punkcje i pecherzyki nie byly dojrzale, a w
                                                    konsekwecji zarodki byly za slabe.Pozdrawiam.
                                                  • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 31.01.09, 14:10
                                                    Czesc dziewczyny!!!
                                                    EN.DO własnie sie poplakalam!!!! Tak sie ciesze!!! Jak wspaniale!! A widzisz
                                                    mialas takie zle mysli!!smile
                                                    BARDZO BARDZO BARDZO SIE
                                                    CIESZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Wczoraj tu nie zagladalam bo bylam w klinice potwierdzic wszystko. Powiem
                                                    szczerze ze jak juz wiem o mojej kruszynce 4 dni i jeszcze trudno mi w to
                                                    uwierzyć a do tego teraz denerwuje sie jeszcze bardziej niz przez te 2 tygodnie
                                                    oczekiwania.
                                                    Ale szczesliwe to nasze forumsmile.
                                                    En.do jak zrobilam test w srode to cala srode i caly czwartek bardzo, ale to
                                                    bardzo bolal mnie brzuch tak jak na @. Ale juz od wczoraj jest ok. Mysle ze nie
                                                    masz sie co tym przejmowac, bo mi powiedzieli w klinice ze taki bol moze trwac
                                                    dosc dlugo i ze teraz bede wszystko bardzo odczuwała. A teraz ja mam pytanie do
                                                    Ciebie: powiedz mi kochana cos apropo no-spy, bo tu nic mi nie mowili na temat
                                                    jakis tabletek rozkurczowych. Moze powinnam poprosic mame zeby mi je przyslala?
                                                    I jeszcze jedno pytanie moze slyszalyscie cos na temat latania teraz samolotem?
                                                    Chce poczekac do pierwszego USG, ale potem myslalam zeby poleciec do domku i
                                                    sama nie wiem czy mozna. A juz slyszalam 1000 wersji na ten temat.
                                                    IKAKOLE - ja nie mialam temperatury wogole caly czas 36,7 albo 36.8!!
                                                    Dziewczyny ściskam Was mocno i przesylam wielkiedo cmokaaa!!!
                                                  • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 31.01.09, 14:15
                                                    Trzymaj sie cieplutko majka.olny , i dbaj o swojego bobaskasmile
                                                  • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 31.01.09, 15:04
                                                    Dziekuje kochana! A Ty melduj caly czas co u Ciebie!!
                                                  • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 31.01.09, 17:50
                                                    Majka.only ja też jestem jak w letargu! Nie mogę jeszcze w to
                                                    uwierzyć. Rodzina jeszcze nic nie wie. Powiemy im po pierwszym usg
                                                    jak potwierdzimy czy kruszynki lub kruszynka jest w macicy. Co do
                                                    tej no spy -dzwoniłam wczoraj do Novum i powiedzieli mi,ze jak będę
                                                    czuła skurcze macicy lub będę miała ból brzucha to mam wziąść nospe.
                                                    Maximum 3X1 dziennie. Dzisiaj mnie brzuch nie boli tylko brodawki.
                                                    Co do latania samolotem to słyszałam ostatnio w telewizji,że w ciąży
                                                    nie wskazane -tylko nie wiem czy we wczesnej ciąży czy później.
                                                    Najlepiej zapytaj lekarzy w klinice w której miałaś in vitro.
                                                    Dziewczyny może ten rok będzie dla nas łaskawszy. Pozdrawiam
                                                  • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 01.02.09, 21:07
                                                    Czesc dziewczyny!!!
                                                    Co sie nie odzywacie? Co tam u Was?
                                                    En.do jak sie czujesz? Napisz kochana kiedy masz pierwsze USG?
                                                    Pozdrawiam i przesylam buziakismile
                                                  • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 02.02.09, 10:48
                                                    Hej dziewczyny! Jak Wasze samopoczucie? Ja sobie spoglądam za okno. a tam biało
                                                    jak na Boże Narodzenie smile Ale fajnie smile Odzywajcie się kobitki! Pewnie macie
                                                    sporo spraw na głowie, bo za 9 miesięcy będą maleństwa smile Ja dalej czekam na
                                                    odzew z kliniki... Chyba o mnie nie zapomnieli??? Mam nadzieję, że nie! Bolą Was
                                                    dalej brzuchy jak na @ ? Pozdrawiam!
                                                  • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 02.02.09, 11:08
                                                    Dziewczyny dzisiaj zadzwonię do Novum i wszystkiego się dowiem.
                                                    Kiedy pierwsze usg i co mam dalej robić. W niedzielę zrobiłam sobie
                                                    jeszcze tak dla sprawdzenie test ciążowy i zobaczyłam 2
                                                    kreski.Myślalam,że już nigdy w życiu nie zobaczę tej drugiej kreski.
                                                    Brzuch pobolewa mnie trochę mniej ale właśnie tak jak na okres. Bolą
                                                    mnie jeszcze brodawki. Nie mogę w to jeszcze uwierzć. Pozdrawiam
                                                  • dziubasek-2 Re: udane in vitro a endometrioza 02.02.09, 12:38
                                                    hej en.do bardzo sie cieszę!!!gratulacje trzymaj się cieplutko i
                                                    dbaj o maleństwo(wa) życzę zdrówka
                                                  • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 02.02.09, 15:24
                                                    Hej kochane!!
                                                    Ja czuje sie w zasadzie dobrze czasami pobolewa mnie tak jak na @, ale delikatnie. No i cycuszki bola troszkesmile En.do ja robilam tez jeszcze raz wczoraj test, bo dzieki temu jestem spokojniejszasmile Czekam na wiadomosc od Ciebie kiedy Twoje USG!
                                                    U mnie niestety nie ma śniegu, a juz tak dawno go nie widzialam.
                                                    Ikakole co tam u Ciebie????
                                                    Pozdrawiam Was mocno
                                                  • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 02.02.09, 17:54
                                                    Hej dziewczynki! A juz myslalam ze zostawilyscie mnie sama.Strasznie
                                                    sie ciesze z Waszego szczescia, ja niestety jeszcze do czwartku w
                                                    stresie.Powiem Wam ze nie widze u siebie zadnych objawow ciazowych,
                                                    jedynie co to cycki mnie bola okropnie no i powiekszyly
                                                    sie.Codziennie rano mam skurcze jak na @, a pozniej mija i caly
                                                    dzien spokoj.Wczoraj obudzilam sie w okropnym nastroju mialam
                                                    wrazenie ze za chwile dostane @, przeplakalam cala niedziele, i
                                                    nawyrzucalam Bogu , ze jest dla mnie niesprawiedliwy!
                                                    Dziewczyny powiedzcie , gdzie najlepiej mierzyc temperature, pod
                                                    pacha czy pod jezykiem???Pozdrawiam.
                                                  • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 02.02.09, 21:09
                                                    Ikakole głowa do góry!!!! Musisz się trzymać!!! Pewnie
                                                    myślisz "łatwo jej powiedzieć" ale wiem co przeżywasz i nerwy na
                                                    pewno nam nie pomagają!Ikakole ja mierzyłam temp. pod językiem.
                                                    Trzymam kciuki za czwartkowe testowanie. Dziweczyny dzwoniłam do
                                                    Novum i mam się zgłosić na usg 13 lutego. Nie wiecie czy pierwsza
                                                    wizyta zawsze musi być w klinicę gdzie robiono in vitro? Warszawa
                                                    jest strasznie daleko. Boję się podróży. Wolałabym iść do ginekologa
                                                    w swoim mieście. dzisiaj robiłam jeszcze raz betę i wyszła 429! Będe
                                                    musiała co jakiś czas sprawdzać czy nie maleje. Jestem dalej
                                                    przeziębiona. Mam lekki katar i słaby kaszel. Pije syrop z cebuli,
                                                    herbate z miodem i cytryną. Dziewczyny nie wiecie czy w ciąży można
                                                    jeść czosnek?? Majka.only jak się czujesz? Pozdrawiam Was Wszystkie!
                                                  • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 02.02.09, 21:23
                                                    en.do gratuluje wysokiej betki!!!!Wcale sie nie zdziwie jak to beda
                                                    blizniakismile
                                                  • renjag Re: czesc dziewczyny 02.02.09, 22:29
                                                    Czytam wasze opowiesci i sama zadaje sobie pytanie czy to sie moze
                                                    udac. Jestem po operacji ktore mialam robiona w zeszlym roku w
                                                    czerwcu , jak na razie endometrioza sie stracila. Stwierdzono III/IV
                                                    stopien zaawansowania . Przystępuje do in vitro ale no wlasnie
                                                    jest problem z wystymulowaniem . Przy pierwszym podejsciu okazalo
                                                    sie ze ja na dipheleryne, menopur reaguje nieprawidłowo . Druga
                                                    stymulacja byla na clo byly 4 komoreczki/oocyty -tak sie chyba
                                                    nazywaja.Barzdo sie cieszylam ze cos z tego bedzie ale sie nie
                                                    udalo .Mialam punkcja i sie okazalo ze 3 pecherzyki pekly a 4
                                                    umarł . Barzdo to przezylam , nie jestem juz taka mloda mam 37 lat i
                                                    boje sie ze w takim tempie kiedy ciagle cos jest nie tak kiedy
                                                    bedzie in vitro. Mam pytanie czy ktoras z WAs tez miala takie
                                                    przeboje ze stymulacja .Czytam ze macie 2 lub 4 komoreczki , moze
                                                    jestem starsza i dlatego sie nie udaje . Prosze odpiszczie mi to
                                                    barzdo dla mnie wazne renia
                                                  • en.do Re: czesc dziewczyny 03.02.09, 05:23
                                                    Renjag jakie masz fsh? Badanie to wykonuje się pomiedzy 1 a 3 dniem
                                                    cyklu. Jeśli jest wysokie fsh to przeważnie są problemy ze
                                                    stymulacją. Ja za pierwszym razem byłam stymulowana clostybegytem i
                                                    1 zastrzykiem menopuru(fsh 18). Miałam 4 pęcherzyki a uzyskano tylko
                                                    2 komórki. Zarodki były słabiutkie i chyba dlatego się nie udało.
                                                    Teraz byłam stymulowana clostybegytem i 5 zastrzykami menopuru(fsh
                                                    miałam 16). Miałam 5 pęcherzyków. Dwa pęcherzyki pieknie rosly i z
                                                    tych 2 miałam 2 komórki. Na pewno wiek ma znaczenie i poziom fsh
                                                    jeśli chodzi o stymulację. Nie poddawaj się. Może trzeba zmienić
                                                    leki do stymulacji. Pozdrawiam
                                                  • renjag Re: czesc en.do 03.02.09, 08:51
                                                    Lecze sie w Provicie w katowicach u dr Maki. Tylko na poczatku przy
                                                    pierwszej wizycie mialam ze soba wyniki i lekarz niczego niedobrego
                                                    sie nie dopatrzyl. W trakcie stymulacji /teraz/nie powiedzial zeby
                                                    zrobiv badania.Wiele osob mi mowi ze powinien zlecic .Mam pytanie a
                                                    jesli fsh jest wysokie to co dalej nie bedzie skutecznej
                                                    stymualcji.Troche jestem podlamana i mysli moje kieruja sie na
                                                    adoptowanie jakiegos maluszka . Dzieki za odpowiedz i prosze o
                                                    jeszcze

                                                    mam pytanie czy jestes młodsza ode mnie
                                                  • renjag Re: en.do 03.02.09, 08:54
                                                    Gratule ciazy i uwazaj na siebie a z kontrola to najlepeij poiwnnas
                                                    sie spytac lekarza ktory cie prowadzil lekarze od nieplodnosci maja
                                                    wieksza wiedze niz lekarz taki a miasta . Renia
                                                  • torika Re: en.do 03.02.09, 09:39
                                                    renjag ja jestem po dwóch laparotomiach podczas których usunięto mi
                                                    torbiele endometrialne.Jak trafiłam do kliniki to w pierwszej
                                                    kolejności miałam zrobione FSH między 1-3dc i ponieważ było dość
                                                    wysokie 13,5 lekarz kazał mi je powtarzac co miesiąc by sprawdzić
                                                    czy moje rezerwy jajnikowe zdolne do wyprodukowania określonej
                                                    ilości pęcherzyków maleją czy są na takim samym poziomie.Ponieważ
                                                    raz rosną raz maleją a chcemy przystąpić do in vitro lekarz
                                                    stwierdził że to być może wynik endometriozy która zaburza mi to
                                                    skaczące FSH.Teraz przez 3 miesiące biorę decapeptyl depot na
                                                    wyciszenie i przystępujemy do in vitro - mam nadzieje. En.do
                                                    gratuluje Ci z całego serca, troszkę podczytywałam Wasze wypowiedzi
                                                    i trzymałam za Was kciuki.Mam nadzieje,ze niebawem dołącze do Was z
                                                    moimi przygotowaniami do in vitro. Pozdrawiam
                                                  • renjag Re: en.do 03.02.09, 11:47
                                                    czesc dziewczyny przejarzalm moje wyniki ktore robilam przy
                                                    pierwszej wizycie w provicie i tak
                                                    estradiol 37,00 pg/ml
                                                    fsh 7,31 mIU/ml
                                                    lH 3,74 mIU/ml
                                                    prolaktyn 35,51 NG/ML chyba za wysoka
                                                    ca 125 25,60 U/ml
                                                    poziom insuliny po godz 45,10 MIu/ml
                                                    poziom insuliny po godz 79,00 MIU/ml

                                                    badania robilam miedzy 1-3 dniem cyklu i lekarz uwaza ze wszystko
                                                    jest okey a ja czuje ze czegos nie dopatrzono

                                                    jesli ktos zna sie na wynikach neich mi doradzi pogonic lekarza
                                                    Renia
                                                  • majka.only Re: en.do 03.02.09, 13:59
                                                    Czesc dziewczyny!!

                                                    En.do. - ja czuje sie dobrze czasami pobolewa mnie delikatnie brzuch, ale od dzisiejszej nocy mega bola mnie piersi i sa WIELKIE!!!Najgorzej jak leze na boku. Pytalas czy mozna jesc czosnek, ja slyszalam ze mozna i ze jest bardzo zdrowy. Jak mi zaczynalo sie przeziebienie po transferze tez kazali mi jesc czosnek. Czyli pierwsze USG masz przede mna. Trzymam kciuki za nasze serduszka!! A jak Ty sie czujesz?

                                                    IKAKOLE - glowa do gory, ja np. wogole nie mierzyłam temp. Czekam w czwartek na Twoj tescik i mocno trzymam kciuki. Cos mi mowi ze bedzie ok. Caly czas wszystko przechodzilysmy razem- musi sie udacsmile

                                                    RENIA - ja niestety Nie potrafie odpowiedziec na Twoje pytania, poniewaz ja wogole nie wiem jakie mialam wyniki. Nigdy ich nie dostalam do reki i tak na prawe nie widzialam ze takie rzeczy istnieja.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • ikakole Re: en.do 03.02.09, 17:36
                                                    Wtajcie dziewczyny!
                                                    Renjag z tego co widze to fsh u Ciebie miesci sie w normie.
                                                    Wydaje mi sie ze LH jest troszke za niskie ale nie jestem pewna.
                                                    Natomiast podziel sobie wynik LH : FSH prawidlowy wynik powinien byc
                                                    bliski 1.
                                                    Co do reszty Twoich hormonow to nie bardzo sie orietuje.Ja mam dobre
                                                    FSH a mimo to zle sie stymuluje z powodu endo.
                                                    Ale musisz probowac czasem wystarczy zmienic leki.Trzymaj sie mocno
                                                    i pisz.
                                                    Majka.only dzieki za slowa pociechy, w tym miesiacu prawie wszystkie
                                                    dziewczyny na forum podchodzace do in vitro szczesliwie zaciazyly!!!!
                                                  • en.do Re: en.do 05.02.09, 10:49
                                                    Majka.only! dzwoniłam do Novum i pytałam się o ten czosnek. pani
                                                    doktor powiedziała, że jeżeli po czosnku nie mam wzdęć i nie boli
                                                    mnie brzuch to mogę jeść. Ciąża nie jest przeciwskazaniem. dzisiaj
                                                    rano bolał mnie brzuch. Myślałam,ze dostanę okres. wziełam no-spe i
                                                    mi przeszło. Mam jakiegoś dola chyba przez te hormony. Jutro idę
                                                    sprawdzić betę czy przyrasta. Majka.only nie wiesz czy jak kobieta
                                                    ma zrosty pooperacyjne (ja mam dużo) to czy zagraża to ciąży. czy
                                                    macica będzie miała miejsce żeby rosnąć? Ikakole trzymam kciuki za
                                                    Twoje dzisiejsze testowanie!!! Pozdrawiam
                                                  • majka.only Re: en.do 05.02.09, 14:00
                                                    En.do - czesc kochana!!
                                                    Wiesz co, ja tez ma dola. 2 dni temu cały czas krzyczalam za byle co na Michala, co chwile plakalam jak pomyslalam ze z nudow dostaje na glowe, ze ciagle siedze w domu, nie chodze do pracy- poprostu wariuje!!! Nie chce mi sie do nikogo dzwonic, jak odwiedzila mnie kolezanka to nawet nie chcialo mi sie z nia rozmawiac. Chyba nie jestem normalnasmile
                                                    A jezeli chodzi o Twoje pytanie - ja tez mam masakryczne zrosty, ale nigdy nikt mi nie powiedzial ze to moze zaszkodzic. Wiesz mysle ze nie powinnismy o tym myslec bo i tak nie mamy na to wplywu! Nic nie zmienisz zamartwianiem sie!! Glowa do gory najwazniejsze ze juz nam sie udalo. Chociaz ja do tej pory jakos nie moge w to uwierzyć!!
                                                    IKAKOLE trzymam kciuki - czekamy na wiadomosc od Ciebie!!!
                                                    POZDRAWIAM
                                                  • en.do Re: en.do 05.02.09, 14:25
                                                    Majka.only ale się uśmiałam czytając to co napisałaś!! jakbym
                                                    widziała siebie. Ja też mam zmienne nastroje i wariuje sama w domu.
                                                    Przeważnie leże, siedzę,oglądam tv, czytam- boje sie cokolwiek robić
                                                    (np.sprzątać,zmywać,prać). jestem na siebie zła za to, że zamiast
                                                    sie cieszyc ja cały czas boje sie o te maleństwa w brzuchu.
                                                    Wystarczy,że zaboli mnie brzuch a ja mam już pelne pory strachu.
                                                    Ciebie też boli brzuch? Pozdrawiam
                                                  • ikakole Re: en.do 05.02.09, 14:33
                                                    Witajcie dziewczynki!Dzisiaj rano bylam na becie,a dwie godziny
                                                    pozniej skonczylam na pogotowiu.W pracy dostalam okropnych bolesci w
                                                    dole brzucha i w jajowodach!Takie bole mialam przy owulacji.Zrobili
                                                    mi usg i stwierdzili ze wszystko jest ok.Kazali mi czekac na wynik
                                                    bety bo stwierdzili ze na usg jeszcze za wczesnie aby zobaczyc ciaze.
                                                    Dziewczyny jestzm jednym klebkiem nerwow!!!
                                                    Ale Wy juz przestancie sie denerwowoac, niedlugo na usg zobaczycie
                                                    swoje male kruszynkismileDziewczyny Wy teraz nie odczuwacie
                                                    endometriozy???Trzymajcie sie mocno dam znac jakie wyniki bety, o
                                                    ile odwaze sie tam zadzwonic.Buziaczki papa.
                                                  • en.do Re: en.do 05.02.09, 15:04
                                                    o rety Ikakole!! ale przeszłaś!!! Będę trzymać kciuki. Trzymaj się!
                                                    Daj znać!
                                                  • renjag Re: en.do 05.02.09, 18:29
                                                    Trzymaj sie i mam nadzieje ze takie meki bede wynagordzone cudna
                                                    betka i zycze ci spokojnej nocy pa Renia
                                                  • en.do Re: en.do 06.02.09, 12:56
                                                    O rety ale miałam dzisiaj stresa przed ta betą! Wczoraj tak mnie
                                                    bolał brzuch, że szok. Myślałam,że dostanę @. nawet się poryczałam.
                                                    Na szczęście beta wyszła 1743, progesteron 40. Mówiłam dzisiaj
                                                    lekarce z Novum,że mało nie zeszłam na zawał tak się bałam. Ona
                                                    mówiła,ze to normalne,że sie martwie. Najpierw są zmartwienia czy
                                                    kobieta zajdzie w ciąże a później czy ją utrzyma. Ikakole ! Mam
                                                    nadzieje,ze u Ciebie wszystko ok! Pozdrawiam
                                                  • majka.only Re: en.do 06.02.09, 13:35
                                                    Czesc dziewczynki!!
                                                    EN.DO jakia piekna beta!!! A moze juz nie dlugo zobaczysz 2 serduszka????!!!smile Powiem Ci kochana ze ja tez sie wczoraj bardzo przestraszyłam. Pojechalam z Michalem pierwszy raz na szybkie zakupy, bo w mojej lodowce bylo tylko światło!!! Juz jak wychodzilam czulam ze cos jest nie tak, bardzo zaczelo mnie cos dusic i mialam strasznie twardy brzuch. Zupelnie nie wiem co to, a ja tutaj nie mam gdzie zadzwonic. Tu niestety nie ma prywatnych ginekologow, dodzwonienie sie do mojej kliniki graniczy z cudem!! No dzisiaj rano jest niby lepiej ale musze lezec. Ja tez teraz caly czas mysle o tym zeby wszystko sie utrzymalo, dla mnie to teraz jest gorsze niz tamto czekanie 2 tygodnie! Wczoraj juz zamowilam w domu no-spe i juz do mnie lecismile
                                                    IKAKOLE napisz cos bo nas teraz nie mozna denerwowac a Ty sie nie odzywasz!!!!!!!!!!!!
                                                  • renjag Re:gratulacje 06.02.09, 14:05
                                                    Barzdo sie ciesze to chyba beda bliźniaki teraz dmuchac i chuchac na
                                                    siebie . Mam pytanie jak długo sie staralas o dzieciatka .

                                                    Renia
                                                  • en.do Re:gratulacje 06.02.09, 16:00
                                                    Majka.only to musisz uważać na siebie. Ja na razie nie wychodzę z
                                                    domu-tylko na badania. Boję się tej grypy. Może Twój brzuch twardy
                                                    dlatego,że zjadłaś coś co nie powinnaś. Ja wczoraj wieczorem zjadlam
                                                    czekoladowego wafelka i dzisiaj rano miałam problemy z
                                                    wypróżnieniem. Wogóle mój brzuch jest barzdo duży, że nie mogę sie
                                                    zapiąć w spodniach. Nie wiem czy to normalne-przecież to dopiero
                                                    koniec 3 tygodnia(z moich obliczeń).Może moja dieta powinna być
                                                    terac cały czas lekkostrawna(czyli nie jeść smażonego, tłustego,
                                                    jeść gotowane, dużo warzyw i owoców i dużo pić).
                                                    Do Renjag!- o tym,że mam endo dowiedziałam się w 2003 roku- i od
                                                    tego momentu z przerwami na dipherelinę i operacje- staraliśmy się z
                                                    meżem o dzidzie. Najpierw naturalnie, później inseminacje, pźniej
                                                    dowiedzieliśmy sie o tym,że mój mąż ma 90% plemników o
                                                    nieprawidłowej budowie. W listopadzie 2008 roku miałam pierwsze ICSI
                                                    (porażka) drugie w styczniu tego roku i sukces. Pozdrawiam
                                                  • majka.only Re:gratulacje 06.02.09, 18:59
                                                    EN.DO wiesz co ja tez sie zastanawialam czy to normalne, ale moj brzuch tez jest jakis taki duzy! Z moich obliczen to tez 3 tygodnie, ale jak sprawdzalam w internecie to wychodzi 5 tygodni.Tam karzą wpisac date pobierania jajeczek. Zupelnie nie wiem jak w naszym przypadku liczy sie w ktorym jestesmy tygodniu. zobacz sobie ten specjalny kalkulator do obliczania : www.ivf-infertility.com/calc_preg.php
                                                    Na pewno dowiemy sie tez wszystkiego na pierwszym USG. Ty juz za tydzien!
                                                    Bardzo jestem ciekawa co z IKAKOLE!!A ona sie nie odzywa.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • ikakole Re:gratulacje 07.02.09, 09:24
                                                    Witajcie kochane!!!!Niestety nie jestem w ciazysadPrzepraszam ze sie
                                                    nie odzywalam, ale mam depresje, zyje jak w amoku.W dodatku jestem
                                                    sama bo maz wyjechal w delegacje , pozatym on to przezyl gorzej niz
                                                    ja.Nie wiem czy bede miala sile sie pozbierac i probowac jeszcze
                                                    kiedykolwiek.
                                                    Wczoraj wieczorem mialam spotkanie z innym lekarzem , to przyjaciel
                                                    mojego szwagra.Dal mi skierowanie do szpitala w ktorym pracuje
                                                    zespol lekarzy, zajmujacych sie lylko endometrioza.
                                                    Bo prawda jest taka ze moj gin nie robil nic w tym kierunku aby
                                                    podleczyc endo.Mialam tylko jedna laparoskopie prawie cztery lata
                                                    temu.Jak dojde do siebie to sie jeszcze odezwe, a tym czasem
                                                    dziekuje Wam wszystkim za kciuki i cieple slowa.Dbajcie o siebie i
                                                    swoje dzidzie.Pamietajcie ze jestescie nasza nadzieja.Pozdrawiam.
                                                  • en.do Re:gratulacje 07.02.09, 10:17
                                                    Ikakole tak mi przykro. Wiem co teraz przeżywasz bo miałam to samo w
                                                    listopadzie i mój mąż też wyjechał w delegacje. Zostałam sama jak
                                                    palec ze swoimi łzami i myślami. Płakałam 2 tygodnie. Nic mi się nie
                                                    chciało, ani jeść, ani pić, ani spać. Myślalam,że zwariuję. Też
                                                    wtedy myślałam,ze się z tej depresji nie podniosę. Dopiero jak
                                                    opowiedziałam wszystko mojej siostrze to ta rozmowa mi pomogla. Na
                                                    przemian wyłam w głos i opowiadałam jej co mnie spotkało. Razem
                                                    płakałyśmy. Jak to piszę to płaczę bo wiem co przechodzisz. Trochę
                                                    potrwa zanim się pozbierasz i nabierzesz siły do dalszej walki.
                                                    Musisz się pozbierać bo jak sama widzisz u mnie nie było żadnych
                                                    szans na ciąże (nawet musiałam napisać takie oświadczenie w Novum,że
                                                    mam nikłe szanse na ciąże i na własną odpowiedzialność podchodzę do
                                                    kolejnego in vitro)a jednak cud się zdarzył. Ikakole teraz musisz
                                                    dojść do siebie. Może faktycznie warto zrobić jeszcze jedną
                                                    laparoskopię i pousuwać to paskudztwo a później zdecydowac sie na in
                                                    vitro. Ikakole trzymaj się ciepło i nie poddawaj się! Musisz walczyć
                                                    o swoje zdrowie i o dzidziusia bo cuda sie zdarzają. Głowa do góry!
                                                    Pozdrawiam Cię i ściskam! cmok cmok
                                                  • majka.only Re:gratulacje 07.02.09, 14:30
                                                    IKAKOLE bardzo, bardzo mi przykro. Pamietaj ze caly czas jestesmy z Toba!! Nie poddawaj sie prosze! Dobrze wiesz ze cuda sie zdarzają, zobaczysz w koncu sie uda. Nie trac wiary i nadziei!
                                                    Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie i sciskam!
                                                  • renjag Re:kochana Ikaole 07.02.09, 22:16

                                                    Jeszcze nie tak dawno ja rozpaczalam teraz ty . Boze co my takiego
                                                    zrobilysmy ze musimy takie meki przechodzic. Jedno ci radze jesli
                                                    tak dawno mialas laparoskopie moze znowu rozwinelo sie ognisko
                                                    endometriozy . Ja sie lecze w Provicie w Katowicach i mój lekarz
                                                    prowadzacy dr Mańka doradzil mi operacje a nie laparoskopie . Mialam
                                                    bardzo duzy brzuch . Podczas operacji wykryl miesniaka i wiem od
                                                    niego ze kobietom po operacji łatwiej zajsc w ciaze .Dlatego sie
                                                    zastanow czy srodki bardziej radykalne nie sa lepsze . Podczas
                                                    najlepszej laparoskopii nie wyczysci sie ognisk endometriozy tak
                                                    dobrze jak przy operacji. Jestem 9 miesiecy po operacji i
                                                    endometriozy ani sladu . Decyzja nalezy do ciebie. Po operacji przez
                                                    cztery miesiace bralam dipheleryne kosztowna kuracja ale czego sie
                                                    nie robi zeby byc zdrowym .Serdecznie pozdrawiam i tzrymaj sie
                                                    kochana Renia
                                                  • ikakole Re:kochana Ikaole 09.02.09, 18:41
                                                    renjag zgadzam sie z Toba w 100%, poniewaz dwanascie lat temu mialam
                                                    klasyczna operacje, usunieto duza torbiel i wyrostek, pozniej przez
                                                    szesc kolejnych lat mialam spokoj nic mnie nie bolalo, dopiero
                                                    cztery lata lemu wszystko wrocil, a laparoskopia niewiele pomogla.
                                                    Natomiast martwi mnie to ze ten operowany jajnik nie pracuje tak jak
                                                    potrzeba, przez dwie pierwsze proby inv na tym jajniku nie
                                                    znaleziono ani jednego pecherzyka, a przy ostatniej probie
                                                    znaleziono tylko trzy, podejrzewam ze go uszkodzili przy
                                                    operacji.Natomiast ten drugi jajnik pomimo torbieli nawet dobrze
                                                    funkcjonuje.Wzielam spotkania u kilku roznych lekarzy przedstawie im
                                                    moja sytuacje zobacze co mi zaproponuja, mysle tez o Novum w
                                                    Warszawie albo Invicie, renjang nie mozemy sie poddac!!!Pozdrawiam
                                                    Was wszystkie dziewczynki i caluje!!!!
                                                  • renjag Re:kochana Ikaole 09.02.09, 20:31
                                                    czesc dziewczyny jestem po wizycie u lekarza i dobrze nie jest, moje
                                                    jajniki nie chca pracowac dostalam hormon meski DHEA ktore moga
                                                    mopoc wystymulowac . Najgorsze w tym wszystkim jest to lekarz za
                                                    proponowal dawczynie jajeczek i to mnie zalamalo zupelnie a gzdie ja
                                                    taka znajde . kto łykal dhea prsze o odpowiedz

                                                    Renia
                                                  • 1monia-to-ja Przykro mi ikakole 08.02.09, 01:51
                                                    Bardzo mi przykro, że się nie udało. Jestem pełna wiary, że o ile zdobędziesz
                                                    jeszcze siły, by próbować jeszcze raz, to na pewno się uda. Nie trać nadziei!
                                                    Odpocznij sobie i przemyśl wszystko na spokojnie, a kiedy nadejdzie odpowiedni
                                                    czas będziesz wiedziała czy chcesz dalej próbować. Pozdrawiam serdecznie!
                                                  • ikakole Re: Przykro mi ikakole 09.02.09, 19:02
                                                    Dziekuje kochana.Dzis juz jest troche lepiej. Pozdrawiam.
                                                  • en.do Re: Przykro mi ikakole 11.02.09, 09:52
                                                    Do Majka.only!!! Czu Ciebie też boli brzuch. Boję się,że u mnie to
                                                    ciąża pozamaciczna. Wczoraj tak mnie bolał brzuch,że szok. Na
                                                    wysokości pępka po prawej stronie. Zjadłam dwa jabłka i tak mnie
                                                    rozbolał brzuch,że myślałam o szpitalu. Wzięłam nospę i leżałam
                                                    plackiem i mi przeszło. Nie wiem co mi jest.Do tego mam zaparcia.
                                                    Boję się jeść. Stosuje dietę lekkostrawną i piję dużo wody
                                                    mineralnej niegazowanej. Na usg idę w piątek. Aż sie boję.Ryczeć mi
                                                    się chce. Pozdrawiam
    • goldenkaa Re: udane in vitro a endometrioza 11.02.09, 10:07
      Przez endometriozę mam nieczynne oba jajowody.
      W 2006 roku zaszła w ciąże dzieki in vitro, za pierwszym podejsciem.
      Mam Dwuletniego Synka.
      W 2009 roku,w styczniu podeszliśmy do mrozaczków, a w październiku
      zostanę znowu mamą.
      Dziewczyny, trzeba wierzyć i niepoddawać się chorobie.
      WYGRAMY
      • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 11.02.09, 14:32
        Do Reni!Zauwaz ze en.do miala te same problemy i kobieta jej
        zaproponowala komorke dawczyni.Nie poddawaj sie , moze sproboj na
        cyklu naturalnym tak jak en.do.W jakiej klinice podchodzisz?
        Do en.do sluchaj kochana , nie martw sie na zapas zaparcia w czasie
        ciazy to podobno normalka jedz swieze owoce ale na czczo!!!To ze
        boli Cie brzuch to normalne poniewaz rozszeza sie macica, niestety
        kobiety z endometrioza przechodza to gorzej niz zdrowe!Gdybys byla w
        ciazy poza macicznej to beta by to wykazala.Pozdrawiam!
        • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 11.02.09, 14:44
          Do goldenki.Gratuluje , to bardzo dobra wiadomosc! Czy mogla bys mi
          napisac gdzie robilas inv ? Szukam jakiejs dobrej kliniki w Polsce i
          lekarza koniecznie takiego co zna sie na endometriozie!!!Bo do tej
          pory mialam takiego lekarza , ze prosto od niego trafilam do
          psychologa, wizyte mam za tydzien.Duzo dobrego slyszalam o dr
          Rokickim z InVimedu w Warszawie, wybieram sie tam na wakacjach.
      • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 11.02.09, 14:57
        Do EN.DO!!
        Kochana mnie tez pobolewa brzuch, czasami tak jak na @, czasami jakos mnie kuje. Ale mnie zdziwilas tymi bolami w okolicach pepka. Ja tez tak mialam i nawet mowilam do Michala ze to moze moje zrosty po laparoskopii jak wchodzili mi przez pepek! Dlaczego myslisz ze to moze byc ciaza pozamaciczna? Nie zadreczaj sie prosze. Wszystko bedzie dobrze, a juz za 2 dni wszystko sie dowiesz. Dobrze ze wzielas ta no-spe, najwazniejsze ze Ci przeszło.
        Ja musze niestety czekac do wtorku. A apropo diety to ja jestem zupełnie Twoim przeciwienstwem - jem wszystko i nie zastanawiam sie czy to lekko strawne czy nie. Jem duzo owocow, ale nad cala reszta sie nie zastanawiam. A jak Twój "biust", ja nigdy nie narzekałam na brak, ale takiego mega przyrostu sie nie spodziewalamsmileNo i boli jak chce sie polozyc na boku, ale juz mam na to sposobysmile
        Jeszcze jedno co u siebie zauwazylam to to , ze jak wstaje to kreci mi sie w glowie. Mam nadzieje ze po moim USG bede mogla wrocic do pracy, bo siedzenie w domu doprowadza mnie do mega depresji!!
        Kochana czekam na wiadomosci od Ciebie w piatek, a i mam prośbę jak bedziesz miala okazje u swojego lekarza to zapytaj jak sie liczy tygodnie ciazy po in vitrosmile!! I glowa do gory , bo my juz jestesmy wielkimi szczesciaramibig_grin!!!

        Do GOLDENKAA - wielkie gratulacje, jestes kolejna osoba dzieki ktorej widac ze cuda sie zdarzajasmile!!!!En.do i ja prawdopodobnie tez mamy termin na poczatek pazdziernika!!!

        Pozdrawiam Was, buziaki!!!!
        • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 11.02.09, 22:03
          Majka.only wylądowałm dzisiaj u ginekologa w moim mieście bo tak
          mnie bolal jajnik po prawej stronie. Ból nie do zniesienia!!!! Tak
          się przestraszyłam,że szok. Więc: w macicy są 2 pęcherzyki ciążowe w
          obu widoczne pęcherzyki żółtkowe. Echa plodów nie widać. Lekarz
          mówił,że dopiero za 7 dni będzie widac czy serduszka biją czy nie.
          Prawy jajnik powiększony 6cm, lewy z 2 ciałkami krwotocznymi po 30
          mm. Lekarz był zdziwiony,że nie dostałam zastrzyków w brzuch o
          nazwie heparyna drobnocząstkowa. Mam jutro zadzwonić co Novum czy
          jest sens jechać do nich tyle kilometrów i czy mam zacząć brać tą
          heparynę, bo on widzi potrzebę. Mam leżeć brać nospę i luteinę.Prawy
          jajnik dalej boli jak diabli. Lekarz powiedział,ze jak będzie
          gorączka i wymioty to bedzie to wyrostek!!! Jutro idę jeszcze na
          betę i zadzwonie do Novum bo nie wiem co mam dalej robić. Pozdrawiam
          • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 11.02.09, 22:18
            EN.DO boze kochana bedzie dobrze. Myslalam ze to takie normalne bole, jak
            dobrze ze pojechalas do tego lekarza. Daj znac czy jedziesz do Novum i wogole co
            sie dzieje. Wszystko musi byc dobrze!! Teraz ja sie boje wtorku! Prosze dawaj
            znac jak sie czujesz!!
            Sciskam Ciebie i Twoje 2 pecherzyki!
            • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 13.02.09, 15:07
              Czesc dziewczyny!!
              En.do co u Ciebie?
              • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 15.02.09, 11:04
                Dziewczyny! jednak pojechałam w piątek do Novum ponieważ bałam się o
                ten ból brzucha. Ginekolog z mojego miasta mówil,że nie ma sensu
                jechać w piątek, ponieważ nie będzie widac echa płodu (za wcześnie).
                Razem z meżem postanowiliśmy jechać żeby nie pluć sobie później w
                brodę,że czegoś nie dopatrzyliśmy.Wiecie co!!!!! Widziałam 2
                pikające serduszka. Za 10 dni musze jeszcze iść do ginekologa w
                swoim mieście bo wtedy serduszka będą bardziej widoczne. Na razie
                muszę cały czas leżeć-ze wzgledu na te bóle brzucha. Na szczęście
                nie mam żadnych plamień. Boże tak bym chciała żeby się udało.
                Pozdrawiam Was serdecznie cmok cmok
                • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 15.02.09, 11:34
                  No widzisz !A tak sie martwilas!Szczesciara z Ciebie!!!!!!!!!!!
                  en.do mam jeszcze pytanko do Ciebie, przepraszam ze Cie t
                  • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 15.02.09, 11:40
                    Cos wcisnelam za wczesnie to chyba z wrazenia.
                    Przepraszam ze Ci tak zawracam ,ale w jakim odstepie od punkcji
                    mialas transfer????Napisalas ze mialas dwa dobrze rozwiniete
                    zarodki, slyszalam ze najsilniejsze sa wszesne
                    (blastocysty).Serdecznie pozdrawiam!
                    • en.do Re: udane in vitro a endometrioza 15.02.09, 15:03
                      Do Ikakole! Punkcje miałam w sobotę a transfer we wtorek. Pozdrawiam
                      i życzę zaciążenia
                • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 15.02.09, 17:02
                  En.do serdecznie Ci gratuluję!!! Bardzo to optymistyczne smile Choć dopiero będę
                  miała pierwsze podejście do in vitro, to zaczynam mieć coraz większą nadzieję na
                  to, że wszystko się może zdarzyć. Jesteście dobrym przykładem tego, że
                  niemożliwe staje się możliwe! Wyobrażam sobie Waszą radość z faktu, że się
                  udało. Życzę Wam samych przyjemności i dużo odpoczynku i relaksu. Co do mnie,
                  wciąż czekam na odzew z kliniki. Okazało się, że czekam tak długo ponieważ
                  dokumenty z mojego szpitala nie zostały przesłane do kliniki, gdzie ma się odbyć
                  zapłodnienie. I jak tu się nie denerwować? No, ale mam nadzieję, że teraz już
                  wszystko będzie sprawnie przebiegać. Miałam ostatnio okropnego doła i ryczałam
                  codziennie. Praca mnie wykańczała i endo także. Teraz jestem na chorobowym i
                  próbuję dojść do siebie. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Pozdrawiam Was dziewczyny!
                  • majka.only Re: udane in vitro a endometrioza 16.02.09, 22:13
                    En.do tak sie ciesze z Twoich 2 serduszeksmile!!!!
                    Monia - jak ja trafilam tu na forum to kazda dziewczyna, ktora pisala ze sie udało, dawala mi wielka nadzieje. A teraz ciesze sie ze taką nadzieje moge dawac ja smile!! Bo nawet pierwsze podejscie moze skonczyc sie sukcesem. A jeszcze 2 miesiace temu watpilam ze to sie moze udac.Zobaczysz jak sie do Ciebie odezwa to juz pojdzie z gorki.
                    Ja jutro mam pierwsze USG.
                    Pozdrawiam Was mocno
                    • renjag Re:Nadzieja 17.02.09, 16:21
                      czesc dziewczyny czytam Wasze historie i dajecie mi nadzieje ktora
                      powoli u mnie umierala i sie tli . Z tego co czytam mało ktora
                      wystymulowala sie łatwo. Ja pomimo dobrych wynikow fsh estradiolu
                      jedynie prolaktyna jest wysoka 36,06 nie mam jajeczek na razie
                      pierwsza stymulacja clo skonczyła sie na peknieciu jajeczek . W
                      marcu jak dobrze p0jdzie sprobuje jeszcze raz ale mam stracha jak
                      diabli czy to nadzieja umiera ostatnia Renia
                      • en.do Re:Nadzieja 22.02.09, 13:07
                        Do Majka.only! Jak Twoje usg? Zaglądam tu co jakiś czas a Ty nic nie
                        piszesz! Mam nadzieje, że wszystko ok! Ja czuje się fatalnie-brak
                        apetytu, wymioty, mdłości i zmeczenie. tak ma być ponoć do 12
                        tygodnia ciąży. Zniosę wszystko tylko żeby maleństwa były zdrowe!
                        Pozdrawiam
                        • majka.only Re:Nadzieja 22.02.09, 22:08
                          En.do jakos nie mialam nadchnienia na pisanie. Jakis kiepski nastroj. Ja czuje
                          sie juz wzasadzie dobrze mialam zawroty glowy i bylam slaba, a teraz zauwazam ze
                          mam chyba cos z glowa. Mam nadzieje ze to minie, bo z malej rzeczy robie wielki
                          problem. Codziennie wynajduje nowe rzeczy do awantury.
                          Ja za to jak zwykle mam apetyt, czasami czuje lekkie mdlosci, ale nie wymiotuje!
                          Ty biedaczko, ale do 12 tygodnia juz nie dlugosmile
                          A USG bylo super! Pan doktor powiedzial ze rozpoczelismy 7 tydzien i ze mamy
                          6mm. Serduszko pieknie pikalosmile
                          Teraz jedziemy 23 marca i w ten dzien mamy takze badania prenatalne, bo tu to
                          jest obowiazkowo!
                          Wrocilam od wczoraj do pracy, ale tylko na 3-5 godziny dziennie.
                          Dzisiaj pierwszy raz od czasu jak zaczelam przygode z in vitro czyli od samych
                          zastrzykow, mialam masakryczny bol glowy. Juz zaczal sie w zasadzie wczoraj ale
                          bylo delikatnie, a dzisiaj to juz nie wiedzialam czy lepiej lezec czy stac czy
                          siedziec. Nic nie pomagalo zimne oklady wiec wzielam paracetamol bo tego nie
                          dalo sie przezyc. Mam nadzieje ze nie bede tego zalowac!! Ja generalnie cale
                          zycie mialam migreny a teraz sie uspokoilo znaczy do dzisiaj, choc mam nadzieje
                          ze to sie nie powtorzy!
                          Pozdrawiam Cie serdecznie i ciesze sie ze sie odezwalas!! Caluje Ciebie i maluszki!!
                          • en.do Re:Nadzieja 23.02.09, 12:50
                            O rety majka.only to wspólczuje Ci tych bóli głowy! Gratulację dla
                            bijącego serduszka-bardzo się cieszę. Ja badania genetyczne musze
                            zrobić na początku kwietnia(usg genetyczne i test papa). Niestety
                            mam też torbiel na 5cm na jajniku. Dostałam zastrzyk kaprogest i za
                            5 dni idę na następny. Modle się żeby ta okropna torbiel zniknęła
                            albo chociaż się zmniejszyła. Jeżeli tak się nie stanie czeka mnie
                            laparoskopia.Pozdrawiam Cię i ściskam Twojego maluszka
                  • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 23.02.09, 17:26
                    Hej dziewczyny! Miło jest słyszeć, że serduszka pięknie biją! Zaglądam tutaj,
                    choć ostatnio nie mam ochoty na pisanie, bo mnie wykańcza ta paskudna
                    endometrioza. Tak nasiliły się bóle, że nie wytrzymuję i płaczę. Siedzę dalej na
                    chorobowym. Dostałam już odpowiedź, że niebawem odezwą się do mnie z kliniki.
                    Pocieszające, ale jak mi się nie poprawi samopoczucie to może potrzebna będzie
                    kolejna laparoskopia (już siódma). Jeśli miałoby mi to ulżyć, to nie mogę się
                    już doczekać. Pozdrawiam.
                    • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 03.03.09, 14:39
                      Czyżby to forum wygasło??? Dziewczyny, co z Wami? Jak samopoczucie? Pozdrawiam!
                      • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 03.03.09, 22:17
                        HEJ. Piszę po raz pierwszy , ale śledzę to forum od dłuższego czasu. Mam pytanko
                        odnośnie CA 125. Jakie miałyście wyniki, boję się że jestem "rekordzistką". Moje
                        największe ca to ponad 300 sad
                        • natalasa Re: udane in vitro a endometrioza 10.03.09, 15:29
                          Czesc dziewczyny
                          Ja własnie mam miec punkcje we czwartek,wczoraj mialm robione usg i
                          mam tylko 2 pęcherzyki(18 i 17)jeszcze dzisiiaj bralam ostatnie 5
                          ampulek merionalu(wiec cos urosło).Jestem zalamana bo te 2
                          pecherzyki to chyba za mało?Lekarz mowi,ze liczy sie jakosc nie
                          ilosc,ale jakos mnie to nie przekonuje.Pozdrawiam was
                          • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 11.03.09, 21:56
                            Cześć dziewczyny !Jestem nowa mam endometrioze IV stopnia ,jestem po
                            laparoskopii i dwóch laparotomiach. Jestem 3 tydzień po tej drugiej laparotomii
                            i czekam na stan zdrowia który pozwoli mi na in vitro. Strasznie się boje ale
                            gdy czytam wasze posty jest mi łatwiej zwłaszcza kiedy czytam że się udało i że
                            serduszka mocno biją.Życzę dużo zdrowia dla Was wszystkich i udanych starań o
                            dzidziusia smile
                            • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 13.03.09, 06:01
                              Hej, ja także myslę o in vitro, tzn. lekarz mnie namawia i to nie jeden. Sprawa
                              wygląda tak, że mam III lub IV stopień endo. W zeszłym roku miałam laparo ale
                              nieudaną sad Zastanawiam się czy mam szansę z in vitro skoro taki bałagan w
                              brzuchu. Na razie biorę lucrin, jestem po czwartym zastrzyku, ca125 wkońcu mi
                              spadło ( obecnie wynosi 46 ). Czy któraś z Was też stosowała Lucrin Depot? Mam
                              pytanko do Aja.1 czy lekarz powiedział Ci kiedy mniej więcej możesz podejśc do
                              in vitro po laparotomii, ile trzeba czekać, pół roku?
                              Pozdrawiam ciepło.
                              • joe-76 Re: udane in vitro a endometrioza 13.03.09, 18:09

                                Czesc

                                wlasnie dzisiaj wyszlam ze szpitala. Mialam laparotomie. Usuneli mi lewe
                                przydatki, mialam endo. Prawa strona jest zdrowa wiec narazie probujemy
                                naturalnie. Ja przygotowywalam sie do in vitro poniewaz we wrzesniu w bielanskim
                                stwierdzili ze dwa jajowody niedrozne, a to nieprawda. Po laparotomii trzeba
                                odczekac 3 miesiace i mozna probowac in vitro.

                                powodzenia smile
                                • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 17.03.09, 11:15
                                  cześć joe-76 jestem tu nowa a to dlatego,że też tydzień temu
                                  opuściłam szpital.Miałam operację usunięcia torbiela na lewym
                                  jajniku.Badanie histo wykazało,że to torbiel
                                  endometrialna.Zmartwiłam się bo właśnie startowałam do stymulacji a
                                  tu nici.I jeszcze to endo martwię się czy mam jeszcze szanę na
                                  stymulację i udane in vitro.Narazie będę dochodzić do siebie za
                                  tydzień kontrol zobaczymy co dr powie.Boli mnie dół brzucha i
                                  pęcherz zwłaszcza jak się załatwiam to są chyba objawy endo.Nie wiem
                                  czy to jest to czy jeszcze ból po przebytej operacji?
                              • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 16.03.09, 21:32
                                Do na-na28 właśnie jadę na wizytę w środe i dopiero czegoś się dowiem.
                                Pozdrowienia
                                • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 17.03.09, 21:16
                                  Hej Aja, czekam na twoje wiadomości od doktorka, więc nie zapomnij o mnie i
                                  napisz co i jak. Ja najbliższą wizytę u lekarza mam za tydzień we wtorek.
                                  Miesiąc temu wyskoczyło mi coś podobnego do torbieli ale mam nadzieję że
                                  zastrzyk z lucrinu działa i że znikną mi te sensacje. Jeśli wszystko będzie ok
                                  to startujemy z mężem do in vitro, a jeśli się nie uda to wtedy laparoskopia lub
                                  laparotomia. Pozdrawienie dla wszystkich dziewczyn z forum smile
                                  • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 17.03.09, 22:14
                                    Dzięki na-na że jesteś ze mną byle do przodu ,zniosę każdy ból żeby tylko
                                    doczekać się dzidziusia. Jutro wizyta mam nadzieje że dowiem się samych
                                    pozytywnych rzeczy.Kiedyś los musi się do nas uśmiechnąć smilepozdrowienia
                                  • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 18.03.09, 17:31
                                    Na-an u mnie wszystko w jak najlepszym porządku wszystko wraca do normy a w
                                    kwietniu mogę zacząć mysleć o in vitro mój lekarz polecił mi Novum w Warszawie
                                    doktora Lewandowskiego, mam nadzieje że to w miare szybko uda mi się załatwić i
                                    za niedługo marzenia rodzicielskie się spełnią smile
                                    • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 18.03.09, 20:10
                                      Aja cieszę się bardzo, że u ciebie sprawy toczą się w dobrym kierunku. Dobrze,
                                      że jest to forum, nie czuję się taka samotna z moim problemem. Najważniejsze
                                      jest to że możemy sobie pomóc dzieląc się informacjami i wspierając się
                                      nawzajem. Już niedługo moja wizyta u lekarza, więc trzymajcie kciuki, żeby i u
                                      mnie pojawiła się jakaś poprawa smile
                                      • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 18.03.09, 21:17
                                        Na-na teraz już musi być dobrze więcej pozytywnego myślenia uśmiechnij się i
                                        powiedz sobie dam rade wiem że to trudne ale tylko w taki sposób możemy sobie
                                        same pomóc bo blokowanie samej siebie jest okropne.Wiadomo że mamy takie dni
                                        kiedy żadne pocieszenie nie pomaga tylko płaczemy ,jesteśmy złe na cały świat i
                                        nawet bliscy nam przeszkadzają bo ponoszą nas nerwy i najchętniej to wyłybyśmy
                                        jak kojot do księżyca. Ale będziemy twarde i będzie wszystko OK. Pozdrowionka i
                                        uściski dla Ciebie
                            • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 17.03.09, 11:58
                              Cześć aja.1 jak sie czujesz po laparotomii,bo ja też jestem 2
                              tygodnie po i czuję się nie najlepiej.Boli mnie coś w
                              brzuchu.Usuwali mi torbiel endometrialną.Martwię się bo do tej pory
                              nie wiedziałam że mam endo.Co Ci powiedział lekarz bo ja czekam na @
                              i mam narazie przez 1 cykl brać anty.Nie wiem czy to wystarczy,żeby
                              startować do in vitro.A wszystkim dziewczynom którym się udało życzę
                              mocno bijących serduszek i brykających maleństw.Pozdrawiam Was
                              serdecznie i trzymam kciuki.Jesteście żywym przykładem,że wszystko
                              się może zdarzyć i dajecie nam ogromną nadzieję na lepsze czasy.Pa
                              • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 17.03.09, 16:18
                                Cześć 3.agusia Mój nowy lekarz postawił mnie na nogi i teraz po laparotomii
                                czuje się superowo nie tak jak przedtem wiadomo że nie podnosze ciężkich rzeczy
                                i nie naciągam się ale tak ogólnie to normalnie funkcjonuje a na @ już się
                                doczekałam i na razie nie biore żadnych tabletek.Ja startuje do in vitro bo
                                prawy jajnik mi usuneli,a lewy jajowód mam zapchany że nawet pod cisnieniem mi
                                go nie przepchalia miałam przy laparotomii odrazu przepływowość jajowodów.
                                • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 17.03.09, 17:23
                                  aja.1 Ja teraz też mam nowego lekarza zobaczę jak sie sprawdzi.Bo to
                                  była 1 wizyta i ta cholerna torbiel.A tak wogóle to miałam zacząć u
                                  Niego stymulację a potem do Invimedu na transfer.Jak narazie czuję
                                  dyskomfort w jamie brzusznej nie wiem czy coś nie tak czy to tylko
                                  jakieś dolegliwości z powodu już 3 operacji w tych okolicach.Będę za
                                  tydzień na kontroli zobaczymy co powie.Jak On mnie dalej poprowadzi
                                  byle do przodu ibyle do Warszawy na transfer.Pozdrawiam
                                  • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 17.03.09, 22:22
                                    Agusia każdy inaczej czuje się po operacji wszystko będzie ok nie martw się. Tak
                                    jak mówisz byle do przodu na transfer.Ja dopiero zaczynam się orientować w tym
                                    temacie ale pojadę tam gdzie mi lekarz poleci ufam mu mam nadzieje że mi pomoże
                                    drugi raz.Głowa do góry damy rade twarde z nas kobitki.Pozdrowienia
                                    • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 18.03.09, 08:48
                                      aja dzięki za słowa wsparcia.Mam nadzieję(dobrze,że jeszcze ją
                                      mam),że wszystko się jakoś ułoży przecież te złe chwile muszą się
                                      kiedyś skończyć nie może być cały czas źle.Będę informować na
                                      bieżąco co u mnie.Zawsze tak raźniej jak się człowiek może podzielić
                                      z kimś o podobnych problemach.Bo jeśli kogoś to nie dotyczy to nie
                                      zrozumie co my czujemy i przez co musimy przejść.Pozdrawiam
                                      • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 18.03.09, 17:36
                                        Agusia w kwietniu zaczynam działać ma nadzieje że in vitro się uda. Nie ma za co
                                        dziękować wszystkie musimy się wspierać jak to się mówi w jedności siła! A
                                        teraz liczy sie tylko pozytywne myślenie GŁOWA DO GÓRY smile
                      • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 17.03.09, 11:24
                        Witaj 1monia.Jestem nowa przeczytałam,że masz dolegliwości związane
                        z endo.Ja jestem po operacji torbieli endometrialnej.Też mam teraz
                        dziwne dolegliwości.Boli mnie pęcherz dół brzucha zwłaszcza w
                        toalecie.Myślisz,że to objawy endo.Tak wogóle miałam startować do
                        stymulacji niestety torbiel pokaźnych rozmiarów mi to
                        uniemożliwiła.Teraz czekam na @ i mam brać tabletki anty.Obawiam
                        się,że nici będą z tej mojej upragnionej dzidzi.Pozdrawiam
                        • joe-76 Re: udane in vitro a endometrioza 17.03.09, 14:15
                          Aga a dlaczego robisz in vitro ? Ja teraz mam probowac normalnie - prawa strona
                          zdrowa. Tez mi wycinali torbiel endo po lewej stronie. Ta torbiel blokowala moje
                          zajscie w ciaze.


                          pzdr.
                          • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 17.03.09, 17:16
                            Dzięki joe-76,że się odezwałaś.Dla mnie jedyną szansą na maleństwo
                            jest in vitro.Podczas operacji usunięcia torbiela w 2005r.usunęli mi
                            obydwa jajowody.Stwierdzili,że są bardzo wyniszczone i do niczego mi
                            się nie przydadzą.Tym samym pozbawili mnie szans na naturalne
                            poczęcie.Podchodziłam już w 2007r do in vitro w Gamecie w Łodzi
                            jednak bez rezultatu transfer był w czerwcu a mrozaczki w
                            listopadzie z obydwóch podejsć nici.Teraz wystartowałam na
                            stymulację a tu niemiła niespodzianka-torbiel.Teraz jak się wszystko
                            powiedzie to podchodziłabym do in vitro w Invimedzie w Warszawie a
                            tak wogóle to jestem z Kielc.Myślisz,że jeszcze mi się uda z tą endo
                            na podjęcie stymulacji bo jakoś tak po tej laparotomii mam czarne
                            myśli.Pozdrawiam
                        • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 18.03.09, 00:41
                          Hej dziewczyny! Spróbowałam ostatnio przed miesiączką diety lekkostrawnej, czyli
                          mnóstwo owoców warzyw, jogurty i soki naturalne i ziarna. Jestem bardzo
                          zadowolona, bo już nie pamiętam kiedy podczas miesiączki nie łykałam tabletek
                          przeciwbólowych smile Polecam jak najbardziej! 3.agusia miałam już sporo tych
                          operacji i każdą jedną przechodziłam inaczej. Nie wiem, czy wcześniej miałaś
                          endo w okolicach pęcherza i czy bóle w tym miejscu występowały u Ciebie już
                          wcześniej. Może być tak, że miałaś w tych okolicach zrosty i podczas operacji
                          zostały one usunięte dlatego miejsce to jest podrażnione. Może być też sytuacja,
                          że to endo lub zapalenie pęcherza. Jak się będzie to nasilało, to udaj się do
                          lekarza. Ja mam dolegliwości bólowe, ale zazwyczaj jest to okolica lewego
                          jajnika (taki rozrywający, pulsujący lub ciągły ból, który promieniuje nieraz do
                          całej lewej nogi), czasem boli mnie cały brzuch. Miałam bóle w okolicy pęcherza
                          po operacjach podczas oddawania moczu, ale były one wywołane założonym wcześniej
                          cewnikiem i podrażnieniem podczas zabiegu.
                          • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 18.03.09, 08:41
                            Monia mam nadzieję,że to bóle spowodowane podrażnieniem po cewniku
                            tak mi powiedział lekarz jak opuszczałam szpital i przepisał mi
                            Furagin i Urosept.Mówił,żeby dużo pić i dobrze przepłukać
                            pęcherz.Ale tak sobie dobrałam do głowy tą wiadomość o endo,że może
                            to już mam zakodowane w psychice i tak odczuwam bo cały czas o tym
                            myślę.Najśmieszniejsze jest to,że po zabiegu nic mi nie mówili o
                            endo,że jak otworzyli brzuch to nie widzieli?Dopiero jak przyszedł
                            wynik histo torbiela to wyszło,że to endometrialna postać
                            torbiela.Przecież powinni mi usunąć zmiany jak widzieli bo ja tak
                            szybko nie dam się pokroić po raz 4.Możliwe to,że nie widzieli nic?
                            Już nie wiem co myśleć.Za tydzień do kontroli napewno Monia napiszę
                            co mi powiedział.Aż się boję pomyśleć bo nie wiem czy się dam zbadać
                            bo czuję,że będzie bolało.Pozdrawiam
                            • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 18.03.09, 17:49
                              do 3.agusia: Jeśli masz już umówioną wizytę u lekarza, to spokojnie poczekaj do
                              tego czasu i się na zapas nie martw. Ja o endo dowiedziałam się zaraz po
                              pierwszej laparoskopii przed badaniem histopatologicznym. Lekarze tłumaczyli mi,
                              że gdy atakuje endo to na tkance pojawiają się takie czerwone kropki widoczne
                              gołym okiem. Wydaje mi się jednak, że to czy jest ono widoczne, czy nie zależy
                              od umiejscowienia. Ja miałam torbiele czekoladowe (smoliste), które również
                              świadczą o wystąpieniu endo. Za to po kilku innych operacjach zamiast torbieli
                              pojawiły się wodniaki i tak mam to teraz na przemian. Nie przejmuj się, głowa do
                              góry! Pozdrawiam.
                              • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 18.03.09, 21:29
                                Cześć 1monia-to ja ! Mam koleżankę która ma torbiele czekoladowe jak ty i raz
                                poroniła .Ale się nie poddała dostała od lekarza tabletki CLOSTILBEGYT i do
                                dwóch miesięcy zaszła w ciążę ma teraz 6 tygodniowego synka. Nie załamuj się
                                Monia ty też doczekasz się takich chwil .Jak się to mówi wiara czyni cuda ,a
                                medycyna idzie do przodu damy rade.smile
    • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 20.03.09, 19:13
      Co tu dzisiaj taka cisza? Wiem że pogoda i inne nasze problemy nie sprzyjają
      naszym humorom ale co zrobić! Mój mąż mówi że jeszcze trochę i już będzie
      wiosna, słoneczko poprawi mi humor. A ja dodałam że wreszcie przestane kisnąć w
      domu bo już normalnie warjuje !!! Dobrze że mam was bo dzisiaj to mogłabym
      ryczeć cały dzień
      • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 25.03.09, 06:29
        Hej dziewczyny, jestem po wizycie u doktorka. Od dziś mam brać puregon i
        encorton czyli zaczynam stymulację. Za tydzień usg i popatrzymy czy coś z tego
        będzie. Jestem w lekkim szoku nie przypuszczałam że tak z dnia na dzień zacznę
        przygotowania do in vitro. Moja rodzinka, prócz męża rzecz jasna, nic nie wie,
        więc tylko wam mogę się zwierzyć i dziękuję wam za to smile Pozdrawiam ciepło smile
        • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 25.03.09, 08:20
          na-na to super wiadomość.Trzymam kciuki za cały przebieg stymulacji
          i oczywiście całą resztę.Ja jutro na wizytę,ale bardzo się stresuję
          bo to wizyta kontrolna po operacji i raczej decyzji o rozpoczęciu
          stymulacji nie będzie.Dzisiaj w nocy bolał mnie brzuch jak przed @ i
          mam przypuszczenia,że to endo się odzywa i zaczyna mi dokuczać.Może
          dr mi coś przepisze.Napiszcie jakie leki brałyście na dolegliwości
          związane z endo i czy są skuteczne?Pozdrawiam Was wszystkie
          dziewczyny!!!
        • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 25.03.09, 11:03
          Na-na bardzo się ciesze że u ciebie wszystko w porządku i co najważniejsze
          zaczynasz stymulację smile trzymam za ciebie kciuki . U mnie wie tylko siostra i
          mama,bo rodzina mojego męża to by nas wyklnęła jak by wiedzieli ,dobrze że mój
          mąż jest rozsądny i pragnie dzidziusia tak samo jak Ja. Na-na ty jaką klinike
          wybrałaś na in vitro napisz jeśli możesz .
      • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 26.03.09, 00:35
        Witam! na-na życzę pomyślnej stymulacji i trzymam kciuki smile za pozostałe
        dziewczyny również! Agusia myśl pozytywnie mimo wszystko. Ja na endo miałam
        synarel, danazol, pigułki antykoncepcyjne, diphereline. Ze wszystkich tych
        specyfików zadziałał na mnie jedynie ten ostatni, ale dostałam pseudomenopauzy z
        bardzo silnymi objawami, że dalej było mi ciężko funkcjonować. Ja mam wizytę w
        klinice 18 maja o in vitro. Nie mogę się już doczekać smile Pozdrawiam wszystkie
        kobitki!
        • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 26.03.09, 09:39
          Dzięki za słowa wsparcia. Szansa na to że się uda nie jest wielka. Zrosty,
          mięśniak i jakaś torbiel na lewym jajniku mogą mi pokrzyżować plany, aż dziwne
          że lekarz mnie dopuścił do stymulacji. Cuda się jednak zdarzają a ja stoję w
          kolejce po jeden z nich smile Jeśli chodzi o klinikę to wybrałam Novomedicę. Jest
          to mała klinika, która znajduje się w Mysłowicach. Bliżej miałabym do Katowic do
          Provity ale doradzono mi lekarza kótry leczy w Novomedice. Agusia z tymi
          lekarstwami na endo to nie takie proste. Z reguły są to tabletki anty lub
          zastrzyki wstrzymujące okres a nam przecież nie o to chodzi. Mam nadzieję, że to
          się kiedyś zmieni, tymczasem dla większości z nas pozostaje tylko in vitro i
          optymizm smile
          • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 26.03.09, 14:35
            Cześć Dziewczyny ! My zdecydowaliśmy się na klinikę ''Bocian'' w Białymstoku
            -dr Mrugacza mam nadzieje że nam pomoże.Polecił mi go mój ginekolog,ja mu ufam w
            końcu uratował mi życie.Na znanym lekarzu ma bardzo dobre opinie.Mój ginekolog
            powiedział mi że dużo jego pacjentek było u dr Mrugacza i udało się ,są lub za
            niedługo będą mamusiami.Mam nadzieje że my wszystkie też za niedługo będziemy
            rozmawiać o naszych maleństwach .Musimy się trzymać razem dziewczyny, Na-na nic
            się nie martw uda się nam. Teraz to musimy sobie powtarzać zero nerwów ,tylko
            spokój dla dzidziusia,... Co ja bym bez was zrobiła czuje się tak jak byśmy się
            znały od lat po prostu jak rodzina.Dziewczyny dziękuje wam za Wszystko !!! smile
            • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 27.03.09, 07:31
              Witam Was Dziewczyny!Jestem po wczorajszej wizycie u dr.Sama jeszcze
              nie mogę w to uwierzyć,ale od 20 kwietnia zaczynam stymulację,jeżeli
              nic mi nie pokrzyżuje planów oczywiście.Już nie potrafię tak
              optymistycznie do tego podejść po ostatnich niespodziankach.Jak już
              zacznę, to uwierzę,że do tego doszło.Okazuje się,że moja
              endometrioza jest3/4 stopnia.Lewy jajnik po usunięciu torbiela jest
              tak okrojony,że została tylko tkanka jajnikowa.Tak,że został mi do
              stymulacji tylko jeden jajniczek i to też nie najlepszej jakości.Dr
              powiedział,że jak uda nam się uzyskać 3 pęcherzyki to już będzie
              sukces i mam się nie nastawiać nawet na to,że będą jakieś zarodki do
              mrożenia.Super perspektywa,ale to nic ważne,żeby wogóle jakieś
              pęcherzyki się pojawiły i były prawidłowe.Mam mieć jeszcze badanie
              rezerwy jajnikowej.Napiszcie dziewczyny jaka jest prawidłowa
              norma.Trzymajcie kciuki Kochane,żeby wszystko przebiegało bez
              zakłóceń.Cieszę się,że Was mam.Pozdrawiam i przesyłam
              całuski.TRZYMAJMY SIĘ RAZEM!!!
              • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 27.03.09, 20:40
                3.agusia trzymam za ciebie i bardzo się ciesze teraz musi się udać
          • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 27.03.09, 10:39
            na-na mam pytanko w którym dniu cyklu zaczęłaś stymulację?Bo wiem,że
            najczęściej jest to 3-4 dc,ale ja jak zacznę 20 kwietnia to będzie
            według moich obliczeń(po odstawieniu tabl.antykon)8 lub nawet 9
            dc.Lekarz powiedział,że to nie będzie miało znaczenia kiedy
            zaczniemy bo wszystko będzie kontrolowane(codziennie usg i dobór
            dawek Puregonu).Ale jakoś tak się niepokoję czy to nie będzie za
            późno?Chyba muszę bardziej zaufać doktorowi,ale jakoś tak trudno bo
            ja sama sobie i swojemu organizmowi nie wierzę.Proszę Cię o
            odpowiedź i inne dziewczyny też oczywiście.
            • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 30.03.09, 21:01
              Hej Agusia, moja stymulacja nie zaczęła się tak jak u innych, a to przez
              zastrzyk lucrin. Miałam zacząć puregon najpóźniej 19 dnia po ostatnim zastrzyku.
              Gdybym miała naturalny okres to wtedy wyglądałoby to inaczej. Wierzę że mój
              lekarz wie co robi, myślę że twój także smile Jutro jadę na pierwsze kontrolne usg.
              Jestem już po szeciu dawkach puregonu i czuję się jak przed albo zaraz po
              okresie, jajniki się obudziły i chcą dać mi wycisk, mam nadzieję że nie będzie
              mnie boleć tak jak podczas miesiączki bo nie będę mogła chodzić do pracy a tam
              mnie powieszą smile Postaram sie jutro zameldować, tymczasem pozdrawiam wszystkich
              ciepło smile
            • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 31.03.09, 20:55
              Właśnie wróciłam z kliniki. Na usg wyszło że stymulacja działa, mam kilka
              pęcherzyków na jednym i na drugim jajniku, ale zabijcie mnie nie mam pojecia ile
              dokładnie. Taka ze mnie gapa że się nie dopytałam smile Chyba z tego wrażenia, że
              cokolwiek się pojawiło smile Mam zrobic sobie jeszcze dwa zastrzyki i w czwartek
              znowu do kontroli. Potem to już podobno kwestia paru dni. A co tam u was
              dziewczyny? Ja jestem tak zagoniona, że nawet nie mam czasu się stresować smile
              Pozdrowieńka
              • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 02.04.09, 07:18
                Na-na to super wiadomość bardzo się cieszę bo strasznie długo się
                nie odzywałaś.Widzisz tak się bałaś,a jednak.Napisz koniecznie
                dzisiaj jak będziesz po usg jak tam Twoje pęcherzyki i kiedy
                punkcja.U mnie narazie nic się nie dzieje czekam cierpliwie aż
                skończą mi się antyki i 20 mam nadzieję zacznę.Nie przejmuj się za
                bardzo pracą bo praca nam dzidziusia nie zapewni.Teraz pomyśl o
                sobie i o tym czego pragniesz.To akurat,że teraz jesteś zagoniona to
                dobrze bo nie myslisz,ale później po transferku pomyśl o kilku
                dniach wolnego przynajmniej do dnia testowania bety.Jak byłam na in
                vitro w Gamecie to pracowałam normalnie bo dr powiedział tam,że
                zwolnień nie dają.Teraz natomiast wiem,że tu dr daje
                zwolnienie.Pozdrawiam i trzymam kciuki za piękne pęcherzyki na
                dzisiejszym usg.Napisz koniecznie!Agusia
                • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 02.04.09, 20:37
                  Hej Agusia, melduję się znowu. Na dzisiejszym usg doktor naliczył 13
                  pęcherzyków, są różnej wielkości i muszę wziąść jeszcze dwie dawki puregonu i
                  fostimon. W sobotę zastrzyk z ovitrelle a w poniedziałek rano punkcja. Mam
                  nadzieję, że z tej 13stki coś wyjdzie i będzie transfer. Najprawdopodobniej
                  pójdę na L4, ale wątpię żebym miała siedzieć na nim aż do testu z bety. Nawet
                  nie wiem kiedy się ją robi, 14 dni po transferze? Będę wdzięczna jak mnie ktoś
                  oświeci w tej kwestii. Trzymaj się Agusia, do 20stego już niedaleko smile Pa
                  • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 03.04.09, 10:17
                    Witaj Na-na gratuluję tej 13-tki napewno coś z niej wyjdzie i
                    wierzę,że będzie to Twoja najszczęśliwsza 13-tka.Czyli jak dobrze
                    pójdzie to w środę lub w czwartek transferek.Już Cię oświecam w
                    sprawie testowania bety.Robi się ją w 10 dpt.Pomyśl o tym L4 posiedź
                    w domu i odpocznij wiem,że będzie to najdłuższe 10 dni w życiu,ale
                    może warto.Ja tak zrobię ponieważ pracuję w sklepie po 9 godz na
                    stojąco i dojeżdżam do pracy 15 km więc sobie odpuszczę te parę
                    dni.A 20 Na-na zbliża się wielkimi krokami Ty już będziesz miała to
                    za sobą ja dopiero przed.Ty akurat może 20 bedziesz
                    testować.Pozdrawiam i nadal trzymam zaciśnięte kciuki za Twoja 13-kę
                    • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 06.04.09, 14:54
                      Właśnie wróciłam z punkcji. Najprzyjemniejsze to to nie jest, po wybudzeniu
                      brzuch boli jak na okres, ale dostałam ketonal i po bólu smile Mam nadzieję że już
                      nie wróci, niestety trochę krwawię ale mam się tym nie przejmować. Z moich 13stu
                      pęcherzyków uzyskano 7 jajeczek, które nadają się do dalszego etapu. Wybraliśmy
                      z mężem metodę IMSI, żeby wyłowiono najlepsze plemniki. Oby tylko nie strzeliły
                      jakiegoś focha i nie pogardziły moimi jajeczkami smile W środę dowiemy się czy
                      powstały jakieś zarodki, tak więc ewentualny transfer będzie w czwartek lub
                      piątek. Na razie jesteśmy z mężem szczęśliwi i zbankrutowani. Aha Agusia wzięłam
                      to L4, ale na dwa tygodnie, a potem zobaczymy smile Pa
                      • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 10.04.09, 07:38
                        Witaj Na-na nic nie piszesz o transferku a ja czekam z
                        niecierpliwością na wiadomości.7 jajeczek to bardzo dobry wynik jak
                        na nasze komplikacje.Fajnie,że pomyslałaś o L4 bo nieraz naprawdę
                        warto.Jeśli mozesz to napisz mi ile Was kosztowała cała procedura
                        nie licząc leków,chodzi mi o koszty punkcji i transferu i
                        ew.mrożenie zarodków.Mój termin zbliża się wielkimi krokami i mam
                        już stresa.Chciałabym mieć już to za sobą.Pozdrawiam i proszę napisz
                        coś dzisiaj bo być może dzisiaj jesteś na transferku.Trzymam kciuki
                        za pomyślność.Bankructwem się nie martw,ja po ostatnim in vitro tak
                        się zadłużyłam,że do tej pory nie mogę spłacić,a już szykuję się na
                        następny dług.Ale to wszystko nieważne, w takich chwilach nie liczy
                        się ile się wydaje bo cel jest szczytny.I mam nadzieję,że dla nas
                        będzie bardzo owocny.Pa pa Agusia
                        • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 10.04.09, 20:22
                          Hej Agusia. Dziś miałam transfer ale srpawa nie wygląda tak różowo. Powstały
                          tylko dwa zarodki, które ponadto nie chcą za bardzo "pracować" Jeden ma pięć
                          komórek a drugi tylko dwie sad No i żadnych mrozaczków rzecz jasna. Metoda IMSI
                          kosztowała nas 5900 bez leków. Teraz dwa długie tygodnie czekania. Życzę Tobie i
                          wszyskim dziewczynom z forum Zdrowych i Pogodnych Świąt. Pa Pa. Na pewno jeszcze
                          się odezwę. Trzymaj się Agusia.
                          • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 14.04.09, 21:44
                            Cześć Na-na widze że transferek masz już za sobą ja startuje do kliniki w maju
                            .Trzymam mocno za ciebie .Pozdrowienia aja
                        • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 14.04.09, 21:47
                          Agusia wiedzę że ty już na antykach a ja dopiero sraruje na pierwszą wizyte do
                          kliniki .Trzymam za Ciebie bardzo mocno tak jak i za na-na.Pozdrowienia
                          • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 15.04.09, 14:44
                            Hej Dziewczyny, siedzę na tym L4 i siedzę i chyba mnie coś trafi. Nie czuję nic
                            niezwykłego, nic mnie nie boli, nie kłuje ( z tego akurat się cieszę ) ale sama
                            nie wiem co mam o tym myśleć. Podjadam tylko więcej, ale to z nudów, no i mam
                            czas na gotowanie. Za tydzień robię test, o ile nie zeświruję do tego dnia smile
                            Aja i Agusia trzymam za was kciuki. Fajnie że będziecie w jednym czasie
                            przygotowywać się do IV. A ja tu taka sama, samiutka sobie biadolę, eh wink
                            • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 15.04.09, 20:02
                              Cześć Dziewczyny!Aja i Na-na już skończyłam wczoraj antyki i w
                              poniedziałek startuję na stymulację.Bardzo Was proszę trzymajcie za
                              mnie kciuki bo strasznie się martwię tym wszystkim.Jak tylko wrócę
                              ze szpitala to Wam napiszę jak to wszystko przebiegło o ile wszystko
                              się powiedzie.Aja czekaj cierpliwie,a czas bardzo szybko leci
                              pamiętam jak dopiero wyszłam ze szpitala po operacji i tak myślałam
                              kiedy to będzie,a tu już.Na-na,a Ty wyluzuj,nie stresuj się wszystko
                              będzie dobrze zobaczysz.Pozdrawiam Was i przesyłam całuski pa pa.
                              • torika Re: udane in vitro a endometrioza 16.04.09, 20:56
                                Witaj 3.agusia ja właśnie dzisiaj rozpoczełam stymulacje. Nie mogłam
                                sie doczekac kiedy usłysze to magiczne "zaczynamy" i właśnie wczoraj
                                byl ten dzień. Dzisiaj dostałam zastrzyk decapeptyl 0,1. Strasznie
                                sie ciesze ale rownież obawiam jak to będzie. Trzymam za Was mocno
                                kciuki. Pozdrawiam cieplutko.
                                • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 17.04.09, 07:21
                                  Cześć torika fajnie,że się znowu pojawiłaś bo bardzo dawno Cię nie
                                  było,a strasznie mało tu nas na tym forum.Cieszę się,że się też
                                  doczekałaś i będziemy mniej więcej w tym samym czasie się
                                  stymulować.Nie przejmuj się, ja też tak bardzo się obawiam jak to
                                  wszystko się potoczy.Chciałabym mieć to wszystko za sobą i
                                  oczywiście pozytywny wynik.Pozdrawiam i trzymam za nas kciuki w tej
                                  chwili najbardziej za na-nę,która czeka na ten pozytywny wynik.
                                  • torika Re: udane in vitro a endometrioza 17.04.09, 19:56
                                    Witajcie. Dzisiaj dostałam pierwszy zastrzyk menopuru. Myslałam ze
                                    będzie bolało, ale nie było tak zle. W pon mam pierwsze usg. Mialam
                                    brac merional ale nigdzie nie moglam kupic a nie mialam juz czasu
                                    jechac do Czech. Oczywiscie nana ja rownież trzymam za ciebie
                                    kciuki. Juz sie nie moge doczekac tego momentu wyczekiwania u
                                    siebie. Pozdrawiam
                                    • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 19.04.09, 17:34
                                      Cześć dziewczynki ! No i zaczęło się pierwsza wizyta w klinice Bocian w
                                      Białymstoku 07.05.09.Boję się okropnie a z drugiej strony to wielka radość bo
                                      zaczynamy walkę o dzieciątko .Żeby było wszystko tylko ok.Trzymam za was
                                      wszystkie bardzo mocno,jestem z wami sercem i myślami.A wy w jakich klinikach
                                      startujecie ,może nie jestem sama w bocianiesmile
                                      • torika Re: udane in vitro a endometrioza 20.04.09, 19:34
                                        Witajcie. Ja podchodze do ISCI w Krakowie w centrum IVF. Dzisiaj
                                        byłam na pierwszym usg są 4 pęcherzyki endometrium linijne i tyle.
                                        Co do pecherzykow to szału nie ma ale tego sie spodziewałam bo przy
                                        endo to różnie bywa z tymi pecherzykami. W środe mam kolejne usg.
                                        Trzymam za nas wszystkie kciukasy. aja.1 miałam podobne odczucia jak
                                        sie dowiedziałam że zaczynamy. Obawa i rozpierajaca radosc że to
                                        juz. Pozdrawiam.
                                        • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 21.04.09, 18:22
                                          Witam dziewczyny! Gratuluję 4 pęcherzyków torika. Dawno się nie odzywałam, bo
                                          czekałam na wyniki badań. Okazuje się, że mam wysokie LH 8.7 (ale to według
                                          brytyjskiej normy) i wysokie FSH 22.2. Poczytałam trochę o tym i złapałam
                                          doła... Aż boję się pomyśleć, że mogę mieć przedwczesną menopauzę. Wtedy klapa z
                                          ivf, a wizyta już tuż tuż w klinice, bo 18 maja. Ale mi się humor zepsuł.
                                          • torika Re: udane in vitro a endometrioza 22.04.09, 11:11
                                            Melduje się po drugim usg. Nie jest dobrze, bo z tych pecherzykow
                                            zrobiły sie tylko dwa ktore rosna, a to znaczy ze jak dobrze pojdzie
                                            i dostane te dwa a cos pojdzie nie tak to nie mam mrozaczków.
                                            Fatalnie ale bede sie tym martwic pozniej. Narazie i tak sie ciesze
                                            ze moglam juz zacząc stymulacje. 1monia-to-ja ja tez mialam wysokie
                                            FSH ale to moze byc spowodowane endo (tak mi wytłumaczyl lekarz).
                                            Poczekaj spokojnie na wizyte wtedy wszystkiego sie dowiesz. Nie
                                            martw sie na zapas bo to niczemu nie sluży.
                                            • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 22.04.09, 15:23
                                              Masz rację torika, nie mam co się zadręczać, bo mi to nie pomoże. Już
                                              zmarnowałam cały ranek, bo płakałam bez sensu. Poczekam na wizyte. Trzymam
                                              kciuki za twoje pęcherzyki. Pozdrawiam dziewczyny!
                                              • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 22.04.09, 21:09
                                                Cześć dziewczyny!Jestem szybciej niż myślałam.A to wszystko przez
                                                to,że nie zostałam w szpitalu na stymulacji.Nie zaczęłam ponieważ w
                                                tym cyklu było juz trochę za późno.Mój organizm jest nieobliczalny,w
                                                7 dniu cyklu juz miałam swój naturalny pęcherzyk i to dość duży,żeby
                                                zacząć stymulację.I niestety musiałam sobie odpuścić.Zrobili mi
                                                jeszcze badania m.in.FSH wyszło 4,40 i estradiol 261.Dr
                                                powiedział,że to dobry wynik i mam się zgłosić w następnym cyklu tym
                                                razem w 3 dniu cyklu i mam nadzieję,że nic mi już nie wyskoczy bo to
                                                będzie już 3 podejście do stymulacji.Mam nadzieję,że wszystkim nam
                                                się uda.Na-na odezwij się co u Ciebie.Pozdrawiam Was wszystkie.
                                                • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 23.04.09, 08:26
                                                  Hej Dziewczyny, nie mam dobrych wiadomości. Zrobiłam dziś test i wyszła 1
                                                  kreska. Klapa jednym słowem, eh. Muszę się jakoś podleczyć, pewnie czeka mnie
                                                  laparo i spróbuję jeszcze raz, ale to trochę potrwa. Torika nie przejmuj się
                                                  ilością pechęrzyków. Ja miałam ich mnóstwo a i tak nie chciały powstać zarodki.
                                                  Moj organizm poszedł na ilość nie na jakość. Mam nadzieję, że w twoim przypadku
                                                  będzie odwrotnie i będziesz mamusią smile To ja spadam, odezwę się za czas jakiś
                                                  jak mi humor wróci, bo nie chcę wam tu smęcić. Trzymajcie się Dziewczyny,
                                                  trzymam za was kciuki smile
                                                  • malaiska ENDObabeczka a jej stymulacja 23.04.09, 10:49
                                                    Cześć dziewczyny

                                                    Mam endo - była w zatoce Duoglasa - 2 stopnia, podchodzę do IMSI, dr powiedział,
                                                    ze z reguły endobabeczki stymulują sie gorzej niż inne. W związku z tym mam mieć
                                                    podwójne dawki leków do stymulki. Możecie to potwierdzić albo temu zaprzeczyć?
                                                    Która z Was miała podwójne dawki leków? Czy ominęła Was hiperstymulacja? Trochę
                                                    się jej obawiam... Dzięki za odpowiedzi smile
                                                  • torika Re: ENDObabeczka a jej stymulacja 24.04.09, 19:29
                                                    Przykro mi na-na28. Ja też mam nadzieje ze te moje pęcherzyki nie
                                                    będą puste. Trzymam kciuki by następnym razem Ci sie udalo. Ja chyba
                                                    we wtorek mam punkcje, jeszcze w niedziele jade na usg to
                                                    wszystkiego sie dowiem.
                                                  • freeolla31 Re: udane in vitro a endometrioza 25.04.09, 17:47
                                                    witajcie ,jestem tu nowa . Mam endometrioze i jestem po 1 invitro
                                                    niestety nie udanym crying, na-na28 piszesz ze leczysz się w
                                                    Novomedice ,ja też , miałam wielką nadzieję ze przynajmniej Tobie
                                                    się uda
                                                  • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 30.04.09, 20:36
                                                    na-na28 kochana tak mi przykro trzymaj się i nie poddawaj sie damy rade
                                                    buziaczki dla Ciebie .Moja pierwsza wizyta za tydzień czas pokaże co będzie dalej .
                                                  • torika Re: udane in vitro a endometrioza 07.05.09, 16:43
                                                    Witajcie dziewczynki. Coś się tu bardzo cicho zrobiło. Ja jestem 4
                                                    dpt. Podali mi dwa zarodki a w sumie zaplodnionych było trzy. Ten
                                                    ostatni podzielil sie na 12 komorek ale coś się nie łaczyły. Juz
                                                    raczej pewne ze ten mój pierwszy raz będzie nieudanym, bo nie mam
                                                    żadnych objawow żeby coś się dzialo. Nic poza bolącymi piersiami,
                                                    ale te bolą mnie niemal od pierwszego dnia podania luteiny i
                                                    duphastonu czyli od dnia punkcji. Raz dostałam takich boleści w nocy
                                                    z poniedziałku na wtorek a transfer miałam w niedziele, ale to
                                                    pewnie nic nie znaczy. We wtorek mam testowac to sie wszystko okaze.
                                                    Mam nadzieje że ktoś tu jeszcze zaglada i nie jest to tylko mój
                                                    monolog smile
                                                  • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 08.05.09, 05:37
                                                    Hej Torika, trzymaj się i bądź dobrej myśli. Ja po transferze z góry zakładałam
                                                    że sie nie uda i wiesz co z tego wyszło. Trochę więcej optymizmu, przynajmniej
                                                    humor ci się poprawi smile
                                                    Długo się nie odzywałam, ale jak dostałam okres po nieudanym IV to tak mnie
                                                    bolało, że dopiero podwójna dawka ketonalu forte coś pomogła, ehh. Teraz jest
                                                    już lepiej. W środę ( za tydzień ) jadę do doktorka i na usg zobaczymy w jakim
                                                    jestem stanie. Chcę wrócić do tabletek anty ( a raczej do plastrów ) bo okres
                                                    mnie wykańcza. No i za parę miesięcy laparoskopia ale chyba w Provicie w
                                                    Katowicach, bo w szpitalu miejskim nie dam się już pociąć. Czy któraś z was wie
                                                    czy w Provicie robią też laparotomię? Możliwe że na laparoskopii się u mnie nie
                                                    skończy.
                                                    Jeszcze raz Torika głowa do góry, daj szansę tym zarodkom smile Pozdrowienia
                                                  • malaiska Re: udane in vitro a endometrioza 09.05.09, 15:26
                                                    na-na28 w Provicie nie robią laparoskopii... Chyba, że myślałaś o Tommedzie -
                                                    znajduje się w budynku gdzie jest Provita...
                                                  • torika Re: udane in vitro a endometrioza 13.05.09, 16:56
                                                    Witajcie. Odebrałam dzisiaj wynik bety. Robiłam wczoraj w 9 dpt i
                                                    wyszło 90. Jestem w szoku. To moje pierwsze podejscie do ISCI. Jutro
                                                    mam powtorzyc bete. Na-na dziekuje za słowa wsparcia, trzymam za
                                                    Ciebie mocno kciuki. Pozdrawiam Was cieplutko.
                                                  • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 15.05.09, 20:07
                                                    Hej Torika bardzo się cieszę z Twojego wyniku smile Teraz trzymam kciuki żeby
                                                    wszystko było ok i beta rosła. Informuj na bieżąco co u Ciebie. Masz jakieś
                                                    objawy, bóle brzucha lub coś w tym stylu?
                                                    Ja może zdecyduje się na drugie podejście do IV zamiast na laparoskopię. To
                                                    zależy jakie wyniki wyjdą mi z hormonów. Okazało się że to moje komórki jajowe
                                                    były słabiutkie ( pewnie przez to cholerne endo ) i dlatego nie wyszło. Ale
                                                    jeszcze wszystko przede mną.
                                                    A teraz mały apel do reszty dziewczyn, czekam na jakieś informacje od Was. Co
                                                    się z Wami dzieje. Gdzie się zaszyłyście ??, mam tu tak sama przynudzać smile
                                                  • torika Re: udane in vitro a endometrioza 16.05.09, 07:34
                                                    Witaj na-na28, Zrobiłam kolejną bete w 11 dpt wyszła 184. W klinice
                                                    powiedzieli że ładnie przyrasta. Co do objawow to bóle plecow, ale
                                                    te dokuczały mi praktycznie od 2 dpt. Teraz mnie bolą popoludniami
                                                    chyba z powodu ogolnego zmeczenia. Sa momenty ze mam nudnosci, ale
                                                    zarowno rano jak i w poludnie. I piersi nigdy nie były wielkie i
                                                    pewnie dlatego to zauwazyłam ze stały sie takie pelniejsze. Nie bolą
                                                    mnie wcale bo bolały od poczatku punkcji do 5 dpt. Czasem mnie cos
                                                    tam zakłuje jakby jajniki ale ogolnie czuje sie dobrze. Do tej pory
                                                    nie moge w to uwierzyc i chyba uwierze dopiero po usg. Zastanawiam
                                                    sie czy taka beta swiadczy o jednym zarodku czy dwóch.
                                                    Najsmieszniejsze jest to ze po transferze ja nie dostalam zwolnienia
                                                    i tak naprawde nie mialam kiedy wsluchac sie w swoj organizm by
                                                    wiedziec czy cos sie tam dzieje. Teraz tez pracuje i tylko musze
                                                    pamietac zeby sie nie denerwowac smile Wlasciwie bole jak na @ zaczeły
                                                    sie u mnie 8, 9 dpt. I teraz sie moge juz do tego przyznac ze mimo
                                                    iz nie powinno sie robic bety w 5 dpt bo moze nie wyjsc wiarygodna
                                                    ja zrobiłam i wyszla 7. Ale i tam czekam cierpliwie na usg. U mnie
                                                    tez na-na tylko własciwie jeden zarodek byl taki idealny. A mialas
                                                    AH bo ja mialam zeby mimo ze ten ładny mial cienka otoczke ładnie
                                                    sie zagniezdzil. Podobno przy endo sie to robi. Ja i tam bym sie na
                                                    to zdecydowala zeby tylko zechciały zostac. Pozdrawiam
                                                  • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 26.05.09, 21:21
                                                    Hej Torika, dzięki za informację. Mam nadzieję że u Ciebie nadal wszystko toczy
                                                    się w dobrą stronę. Trochę mnie tu nie było ale dostałam @ i strasznie mnie
                                                    bolało. Teraz już jest ok i jestem ponownie smile Napisz kiedy masz USG oraz o co
                                                    chodzi z tym AH? Chyba jeszcze dużo rzeczy nie wiem. Ja teraz czekam na wynik z
                                                    FSH i paru innych hormonów. Boję się że FSH wyjdzie wysokie i moje szanse na
                                                    udane IV zmaleją do zera buuu. Tymczasem ściskam Cię mocno i czekam na dobre
                                                    wieści. Pa
                                                  • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 27.05.09, 20:41
                                                    na-na 28 długo mnie nie było ale już opowiadam . Zaczełam przygotowania do 1 in
                                                    vitro kończe w ten czwartek tabletki antykoncepcyjne w poniedziałek miałam
                                                    zastrzyk z diphereliny a 10 czerwca jade na kolejną wizyte. Trzymajcie za nas
                                                    kochane dziewczynki. Torika gratuluje kochana a ty na-na28 głowa do góry bądz
                                                    dobrej myśli . Pozdrowionka i buziaki dla Was smile
                                                  • torika Re: udane in vitro a endometrioza 28.05.09, 19:41
                                                    Witajcie dziewczynki, U mnie wszystko narazie w porządku, mam
                                                    nadzieje. W 22 dpt zrobilam sobie bete rośnie jest 10164. USG mam 1
                                                    czerwca już sie nie moge doczekac. Coraz bardziej czuje sie zmęczona
                                                    i znowu zaczeły bolec mnie piersi. Poza tym objawów innych brak,
                                                    Czasem cos mnie tam kłuje i nie wiem czy to dobrze, ale nie plamie.
                                                    Cały czas tez biore 3x2 tabl. luteiny i duphaston. Na-na 28 ah to
                                                    jest assisted hatching i polega na nacieciu otoczki zarodka by
                                                    ulatwic mu zagniezdzenie. Nie wiem co my z endo tam takiego mamy ale
                                                    mnie lekarz nie tyle proponował co po prostu powiedzial ze poniewaz
                                                    mam endo to zrobią mi te naciecia. Kosztowalo 600 zł ale placi sie
                                                    raz mimo ze podali mi dwa zarodki i w obu nacinali otoczki. Trzymam
                                                    za Was dziewczynki mocno kciuki. Zaglądam tu codziennie wiec piszcie
                                                    co tam u Was. Wiernie Wam kibicuje. aja.1 czekam na wiesi na bieząco
                                                    w czasie stymulacji. Pozdrawiam Was gorąco
                                                  • torika Re: udane in vitro a endometrioza 28.05.09, 19:46
                                                    Na na zapomnialam Ci napisac zebys sie tak tym wysokim FSH tak
                                                    bardzo nie przejmowala. Moje było wysokie a mimo to udalo mi sie
                                                    wyprodukowac chociaz kilka pecherzykow i trzy komóreczki. Głowa do
                                                    góry smile buziaczki
                                                  • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 06.06.09, 04:35
                                                    Gratuluję Torika! Ja zaczynam stymulację 20-tego lipca już nie mogę się
                                                    doczekać. Boję się również, ponieważ FSH mam dużo ponad normę, ale zobaczymy co
                                                    z tego wyjdzie. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny!
                                                  • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 09.06.09, 05:44
                                                    Cześć dziewczyny, to znowu ja smile Mam już część wyników i moim zdaniem wygląda to
                                                    raczej ok. FSH wyszło 6.15 mIU/ml Co do reszty wyników to nie mam o nich bladego
                                                    pojęcia, ale są w normie. Jutro jeszcze zrobię ostatnie badanie i zobaczę co
                                                    nowego usłyszę od lekarza.
                                                    Dzięki Torika za informacje. Przy moim in vitro nie proponowali mi nacięcia
                                                    ponieważ osłonki były ok. Myślę że i tak to nie miałoby sensu skoro moje
                                                    komóreczki nie chciały się dzielić. Napisz proszę czy wiesz już ile fasolek masz
                                                    w brzuszku, jak tam USG?
                                                    Znikam na czas jakiś, ale na pewno będę tu zaglądać, więc piszcie dziewczyny.
                                                    Wiem że u niektórych z Was przygotowania do IV idą pełną parą. Pozdrawiam
                                                    wszystkich smile
                                                  • andz.ia Re: udane in vitro a endometrioza 11.06.09, 20:37
                                                    witam was dziewczyny mam pytanie za ktorym razem udało sie wam zajść
                                                    w ciaże przy tej naszej endometriozie pozdrawiam.
                                                  • torika Re: udane in vitro a endometrioza 12.06.09, 17:52
                                                    Czesc dziewczynki. Nie pisalam wczesniej bo unikam komputera,
                                                    strasznie mnie mdli całymi dniami że po pracy duzo leżakuje. Nana z
                                                    dwóch zarodków został tylko jeden ktory sie zagniezdził i ma juz 8
                                                    tygodni. Widziałam bijące serduszko-widok bezcenny. Kazdej z Was
                                                    życze byście tego doczekały co z pewnoscią sie stanie. andz.ia mnie
                                                    sie udało za pierwszym razem mimo endo 3-4 stopnia. Tak więc cuda
                                                    się zdarzają. Już sie pożegnalam z kliniką i teraz prowadzi mnie
                                                    moja pani gin, ktora mnie kierowała na operacje i leczy juz dobrych
                                                    kilka lat. Kolejne usg mam 9 lipca. Gdyby nie te nudności byloby
                                                    nawet fajnie wink Pozdrawiam Was cieplutko.
                                                  • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 17.06.09, 20:34
                                                    Cześć wszystkim, mam już komplet badań i teraz czekam na okres buu... Z tych
                                                    wyników to nic nie wiem, wszystko jest podzielone na cykle i to trochę
                                                    komplikuje sprawę. Ponadto mój progesteron wyszedł jakiś taki malutki 0,4 czegoś
                                                    tam. Wizytę u lekarza mam dopiero za kilka tygodni, więc prędko się nie do wiem
                                                    czy te moje hormony są ok.
                                                    Mam pytanko co do badania hormonów w czasie stymulacji. Czy któraś z Was miała
                                                    wtedy badany poziom estradiolu i progesteronu? Ja miałam robione tylko USG. Jak
                                                    ktoś coś wie na ten temat to proszę piszcie. Woałabym dokładniej przygotować się
                                                    do 2 IV jeśli do niego wogóle dojdzie.
                                                    Pozdrowienia dla wszystkich i uściski dla Toriki i jej Maleństwa smile
                                                  • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 29.06.09, 18:34
                                                    Torikakochana moje gratulacje .A u mnie sprawy mają się tak że w sobote
                                                    27.06 miałam transfer dwóch maluszków a więc teraz modlę się żeby dzieciaczki z
                                                    nami zostały teraz dwa tygodnie oczekiwania na test.NA-na28trzymam kciuki
                                                    za twój następny program in-vitro nie denerwuj się teraz to się musi udać.A co
                                                    badania hormonów to ja przed każdą wizytą w klinice miałam robione hormony a po
                                                    dwóch godzinach wizyta u lekarza z usg.Pozdrowienia i buziaki dla was cały czas
                                                    wam wszystkim dopinguje bardzo mocno smile
                                                  • torika Re: udane in vitro a endometrioza 03.07.09, 15:50
                                                    aja.1 strasznie sie ciesze i trzymam kciuki za wysoką betke. Jak
                                                    będziesz coś wiedziala to daj znac. Ale to zleciało, nie tak dawno
                                                    sie przygotowywalas do stymulacji a tu już dwa zarodeczki podane smile
                                                    Wiem ze ten moment wyczekiwania sie ciągnie ale zleci Ci, zobaczysz.
                                                    Ja troszke plamie, teraz jestem na zwolnieniu to juz 11 tc. To
                                                    plamienie to podobno nic groźnego, byłam w szpitalu na obserwacji 3
                                                    dni, ale z maleństwem wszystko dobrze. Trzymam kciukasy by u Ciebie
                                                    się udało. Daj znac, czekam z niecierpliwością. Na-na28 ja miałam
                                                    tylko raz robione badanie hormonow wiecej mi nie robili. Co klinika
                                                    to inaczej. Pozdrawiam Was dziewczynki cieplutko
                                                  • pw80 Re: udane in vitro a endometrioza 03.07.09, 21:51
                                                    Cześć dziwczynki!
                                                    właśnie zdecydowałam się do Was dołączyć!Dopiero teraz mimo, że z
                                                    endo walczę już 4 lata.Jestem już po 3 nieudanych transferach i
                                                    szykuję się do kolejnego.Nie tracę nadziei pomimo 4st.endo.Jestem
                                                    już sttttrrraaasznie zmęczona.Może Wy podniesiecie mnie na duchu.
                                                    Wszystkie Was serdecznie pozdrawiam.
                                                  • an.ni Re: udane in vitro a endometrioza 03.07.09, 23:05
                                                    Hejka, jestem tu nowa, czytam tak wasze posty i serducho mi sie raduje jak Wasze historie koncza sie sukcesemsmile Ja tez mam endo 3 st.jestem po 2 laparo, dwa niedrozne jajowodysad i gin radzi mi in vitro. Ale ja wciaz licze na CUD naturalnego poczecia, ktory jednak nie nastepuje... wiec czy ktoras z Was moze mi polecic "sprawdzona" klinike, z ktorej jest zadowolona? Pozdrawiam i licze na info.
                                                  • torika Re: udane in vitro a endometrioza 04.07.09, 10:40
                                                    Witajcie dziewczynki. pw80 ja też miałam endo 3-4 st. liczne
                                                    zrosty i dwie laparotomie za sobą. Mnie nie dawali juz szans na
                                                    naturalne poczęcie. Zresztą sama też nie chcialam dłużej czekac, bo
                                                    z każdą miesiaczka robily sie nowe torbiele i bol był nie do
                                                    zniesienia. Udało mi sie za pierwszym razem i do tej pory nie moge w
                                                    to uwierzyc. Od grudnia byłam na dlugim wyciszaniu a w kwietniu
                                                    punkcja, transfer i zaskoczyło. Tobie tez się uda. To wcale nie jest
                                                    latwe nawet teraz kiedy sie udalo, bo caly czas jest niepokoj czy
                                                    wszystko będzie dobrze, ale ja wierze ze musi byc i Ty też musisz w
                                                    to wierzyc. Udaje sie nawet najcięższym przypadkom to dlaczego Tobie
                                                    miałoby sie nie udac. Głowa do gory i trzymam kciuki by ten raz byl
                                                    ostatnim. an.ni co do kliniki to ja leczyłam sie u dr
                                                    Janeczko centrum IVF w Krakowie. Byłam zadowolona ale tak naprawde
                                                    to teraz wiem że wiele zalezy od organizmu czy zaskoczy tak jak
                                                    trzeba. Ja miałam tylko trzy komórki z czego jak sie okazuje tylko
                                                    jedna super sie dzielila i z niej jest malenstwo wiec poza moim
                                                    wkladem finansowym lekarz niewiele bylby w stanie mi pomoc.
                                                    Zaproponowałby dawczynie i tyle, ale napewno bez jego pomocy
                                                    naturalnie bym pewnie w ciąże nie zaszla. Mozesz próbowac ale endo
                                                    to paskudna choroba i niszczy w Tobie to dzięki czemu masz szanse na
                                                    naturalne poczęcie więc sama zdecyduj. Moja ginka mi mowiła ze
                                                    czasami do porodu przychodzily dziewczyny z tak zaawansowaną
                                                    endometriozą ze nie powinno im sie udac naturalnie a jednak więc
                                                    natura bywa przewrotna....
                                                  • pw80 Re: udane in vitro a endometrioza 04.07.09, 10:54
                                                    torika!aż miło sie w serduszku robi jak człowiek czyta takie posty!
                                                    Dziękuję za miłe słowa.Wczoraj przyszła @ i okrutnie dzisiaj
                                                    cierpię.Zęby w ścianęsadTeraz jestem na estrofemie i szykuję sie do
                                                    transferu mrozaczków(mam 3 maluchy).Myślę, że za jakieś 17 dni.
                                                    Boże jak ja bym chciała,żeby się udało!!!!
                                                  • pw80 Re: udane in vitro a endometrioza 04.07.09, 10:47
                                                    Witaj an.ni!
                                                    też jestem po 2 laparo,nie mam lewego jajnika a prawy jajowód w
                                                    strzępach.Mój lekarz uświadomił mnie,że prawdopodobieństwo zajścia w
                                                    naturalną ciąże u kobiet z zaawansowaną endo to 2%.A czas ucieka.Ta
                                                    nasza choroba to niezła cholera!Sama jestem lekarzem i czasem moja
                                                    świadomość odbiera mi już nadzieję.Ale jak tu nie próbować po
                                                    przeczytaniu takich optymistycznych postów od dziewczyn,którym się
                                                    udało.To jeszcze daje mi nadzieje na kolejną próbę imsi(3 mam już za
                                                    sobą-nieudane).Myślę,że nie powinnaś zwlekać i jak najszybciej
                                                    spróbować in vitro.Pozdrawiam gorąco.
                                                  • an.ni Re: udane in vitro a endometrioza 05.07.09, 19:24
                                                    Witajcie dziewczynki, torika i pw80,
                                                    bardzo Wam dziekuje za te slowa otuchy! Ja jestem juz po prostu zalamana walka z tym paskudnym chorobskiem i czasem zastanawiam sie gdzie konczy sie kres mojej wytrzymalosci i ile jeszcze jestem w stanie zniesc... To jest takie przykre... Dzis rozmawialam z mezem o naszej ostatniej szansie jaka jest in vitro i ... obydwoje plakalismy. Postanowilismy sprobowac. Wiem, ze przedemna dluga droga ale ja juz teraz czuje, ze zrobilam krok do przodu. Pozdrawiam serdecznie i zycze Tobie pw80 i sobie, zeby nasze historie zakonczyly sie tak jak historia torikismile
                                                  • pw80 Re: udane in vitro a endometrioza 06.07.09, 20:50
                                                    an.ni!
                                                    Fajnie,że podjęliście decyzję.To duży krok na przód.Będę Wam
                                                    kibicować!!!ja właśnie dzisiaj umówiłam wizytę na 13.07. u mojego
                                                    gina w Provicie.To będzie 13dc,więc zakładam,że transfer będzie ok
                                                    17dc.Z jednej strony już sie nie mogę doczekać,a z drugiej strach
                                                    mnie ogarnia.Ale co tam.Kto nie ryzykuje,ten nie jedziewink.
                                                    Dziś mam chyba dobry humor!Daj znać proszę na jaką klinikę się
                                                    zdecydowaliście.Pozdrowionka!!! (czemu te moje dzieciaczki nie chcą
                                                    ze mną zostaćsad )
                                                  • an.ni Re: udane in vitro a endometrioza 07.07.09, 20:22
                                                    Witaj pw80!
                                                    Jejku, jak ja ci zazdroszcze, ze jestes juz tak blisko upragnionego celu! Ja jestem dopiero na etapie wyboru kliniki; prawdopodobnie zdecydujemy sie na Invimed lub Novum, choc jest straszliwie drogisad Napewno bedzie to gdzies w Warszawie bo tu mamy najblizej. Slyszalam tez, ze na pierwsza wizyte czeka sie ok. pol roku,sad to prawda? Ty tez tyle czekalas? I prosze, nie denerwuj sie zawczasu bo to niczemu dobremu nie sluzy! Tym razem napewno wszystko bedzie dobrze, zobaczysz, a to podejscie bedzie Twoim ostatnim! Trzymam kciuki najmocniej jak potrafie!!!!!! Pozdrawiam!!!
                                                  • pw80 Re: udane in vitro a endometrioza 08.07.09, 21:43
                                                    witaj an.ni!
                                                    ja małam szczęście w nieszczęściu,bo po drugiej laparoskopii
                                                    lekarz,który ją wykonywał pomógł mi i zadzwonił do Provity i
                                                    poprosił o wizytę na cito.Oni się tam wszyscy znają,więc nie robili
                                                    problemu i na drugi dzień już byłam przyjęta.
                                                    Ale te terminy faktycznie są takie długie.Najważniejsze to ustalić
                                                    pierwszy wizytę.
                                                    Nic się nie martw.W czasie jak będziesz oczekiwała na wizytę możesz
                                                    powoli robić sobie badania.Oni powiedzą Ci jakie.Czas tak szybko
                                                    biegnie.Nim się obejżysz już będziecie podchodzić do transferu!
                                                    Ja jeszce tydz i na usgsmile
                                                    Zobaczysz jeszcze los się do nas uśmiechnie!!!
                                                    pozdrowionka!!!jestem z Wami!!!
                                                  • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 09.07.09, 14:26
                                                    Kochane dziewczynki udało się !!!Beta w 11 dpt to 167.9 normalnie nie moge
                                                    uwieżyć że się udało dziekuje za wasze kciuki za mnie.Życze każdej z was takiego
                                                    zakończenia programu .Pozdrowionka i buziaczki wasza aja.1 ,,MARZENIA SIĘ
                                                    SPEŁNIAJ TYLKO MOCNO W NIE WIERZ,,
                                                  • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 09.07.09, 20:23
                                                    Moje gratulacje Aja, cieszę się ogromnie, oby więcej takich radosnych wieści
                                                    zawitało na tym forum smile aż nie mogę doczekać się swojego podejścia do IV ( ale
                                                    to za czas jakiś ). Widzę że nasze grono powiększyło się o kilka nowych osób,
                                                    pozdrawiam Was serdecznie dziewczyny.
                                                  • pw80 Re: udane in vitro a endometrioza 09.07.09, 20:28
                                                    witaj aja.1!!!
                                                    nawet nie wiesz jak się cieszę!!!
                                                    dla takich jak mywink taka wiadomość to nadzieja na przyszłość.
                                                    Kolejnej kobietce udało się spełnić marzenia.
                                                    aja.1 czy mogłbyś napisać gdzie się leczyłaś.
                                                    z góry dziękuję i gorąco Cię pozdrawiam!!!
                                                    i oczywiście wszystkie starające się gwiazdeczki.
                                                  • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 10.07.09, 09:46
                                                    Na-na i pw80 dziękuje ! Dziewczynki naprawde polecam Białystok i klinike
                                                    ,,Bocian" Dr Mrugacza lekarz z powołania fachowa opieka ,dla każdej pacjentki
                                                    indywidualny czas, atmosfera rodzinna i duża efektywność. Wiem że to daleko ja
                                                    miałam długa droge z małopolski ale naprawde warto.
                                                  • an.ni Re: udane in vitro a endometrioza 10.07.09, 13:59
                                                    Witaj aja.1, serdeczne gratulacje!
                                                    Trzymam mocno kciuki za Ciebie i za Twojego dzieciaczka!!!
                                                    Mialabym do Ciebie pytanie, ile wyniosl Cie w Bocianie caly program in vitro, chodzi mi rowniez o leki, tzn.ogolem o wszystko. My dopiero przymierzamy sie do in vitro i jestesmy na etapie wyboru kliniki i nie ukrywam, ze mamy problem. Novum jednak odpada, teraz zastanawiamy sie nad Invimedem no i wlasnie Bocianem. Slyszalam, ze jest tam o wiele taniej niz w Warszawie, no i ze jest skuteczny bo to przeciez najwazniejsze. Bede wdzieczna za info. Pozdrawiam serdecznie!!!
                                                  • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 10.07.09, 21:36
                                                    My licząc leki i wszystko to ok 8tys .Na pierwszej wizycie doktor mówi ile to
                                                    mniej więcej wyniesie punkcja + transfer to 3.900 a reszta to w zależności jak
                                                    się stymulujesz
                                                  • torika Re: udane in vitro a endometrioza 11.07.09, 10:53
                                                    aja.1 serdeczne gratulacje. To forum przynosi szczeście smile
                                                    Informuj nas na bierząco zwłaszcza po pierwszym usg. Gorące
                                                    pozdrowienia dla Ciebie i Twoich maleństw. Ja jestem po usg
                                                    genetycznym, maluszek prawidłowo się rozwija, machal rączkami i
                                                    nóżkami i słyszeliśmy bicie serduszka. Ma już 62,4 mm. Pozdrawiam
                                                    Was serdecznie Dziewczynki i trzymam mocno kciuki za kolejne które
                                                    startują. Napewno się uda. Trzeba w to wierzyc!
                                                  • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 19.07.09, 21:15
                                                    Hej dziewczyny!
                                                    Ale tu cisza... Mam nadzieję, że znowu rozpoczną się wymiany doświadczeń.
                                                    Pewnie wszystkie na urlopach smile A ja już po i w dobrym humorze, wypoczęta.
                                                    Jutro rozpoczynam przyjmowanie synarelu 2x2 i pierwsze usg 11 sierpnia. Tak
                                                    długo czekałam i się doczekałam swojej chwili smile Pierwsze ICSI przede mną i mam
                                                    nadzieję, że ostatnie! Tak sobie w duchu powtarzam smile Pozdrawiam wszystkie
                                                    kobitki i czekam na Wasze wiadomości.
                                                  • pw80 Re: udane in vitro a endometrioza 19.07.09, 22:12
                                                    witajcie Kobitki!
                                                    Jutro mamy wielki dzień z mężem.
                                                    O godz 15.20 mamy transfer 2 mrozaczków!!!!
                                                    To już czwarta próba.
                                                    Trzymajcie mocno kciuki!!! bo już nie mam sił!
                                                    będę zdawałą relację na bierząco wink
                                                    Może mnie też to forum przyniesie szczęście!
                                                    całuję i pozdrawiam Was wszystkie smile
                                                  • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 21.07.09, 00:18
                                                    pw80 powodzenia! trzymam za Was kciuki i wierzę, że będzie dobrze smile Bądź
                                                    dobrej myśli!
                                                  • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 29.07.09, 22:37
                                                    Dziewczynki ja z nowymi wiadomościami.Jestem po usg i bedą bliżniaki .bardzo się
                                                    cieszymy mamy nadzieje że damy rade smile
                                                  • na-na28 Re: udane in vitro a endometrioza 30.07.09, 21:53
                                                    Hej Aja, ty szczęściaro smile teraz muszę Ci złożyć podwójne gratulacje smile Trzymam
                                                    kciuki żeby wszyskto szło ok. A u mnie po staremu. Byłam w Provicie w
                                                    Katowicach, lekarz zasugerował żebym odpuściła i poddała się operacji
                                                    polegającej na wycięciu większej części jajników oraz jajowody a zostawić tylko
                                                    tyle żebym nadal produkowała hormony ale straciła płodność. Po takiej operacji
                                                    endometrioza i tak wróci ale będzie mniejsza a jak do końca życia będę brać
                                                    tabletki antykoncepcyjne to nie będę się męczyć z bólem. Efektem ubocznym może
                                                    być rak piersi... I co Wy na to Dziewczyny? Prawda że to super propozycja...? (
                                                    no comment ) Ha, ale ja nie wybieram się pod nóż, jeszcze się trochę pomęczę i
                                                    powalczę. Mam 28 lat i nie chcę reszty życia spędzić na tabletkach. No więc
                                                    doktorek przepisał mi Zoladex ( wczesniej brałam Lucrin ) a na przyszły rok
                                                    zobaczy czy nadam się do in vitro. Kurczę, a w Novomedice namawiali mnie od razu
                                                    na drugie podejście do IV ( nie zdecydowałam się bo moje jajniki są całe w tym
                                                    paskudztwie, więc jak tu coś wyprodukować eh ). Dobra, poużalałm się nad sobą,
                                                    więc spadam. Pocieszenie mile widziane he he wink Pa
                                                  • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 31.07.09, 20:43
                                                    na-na28 nic się nie przejmuj może pora zmienić lekarza i klinike.Bo tego
                                                    Doktorka to bym własnymi rekami za ciebie udusiła . Nic się nie martw wszystko
                                                    bedzie ok .Pomyśl nad zmianami .Powiem Ci że w tej mojej klinice to teraz ciąża
                                                    za ciąża.Zresztą sama poczytaj na tym forum to 90% pacjentek doktora Mrugacza
                                                    Białystok-LEĆ BOCIANIE-LEĆ- cz XXXV
                                                  • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 01.08.09, 14:50
                                                    na-na28 wiem, że nie łatwo jest przyjąć do wiadomości jak ktoś napisze- nie
                                                    przejmuj się. Tak się nie da... Moja rada- staraj się tylko tak często i
                                                    negatywnie o tym wszystkim nie myśleć. Mnie to paskudztwo także rujnuje życie
                                                    systematycznie rok po roku. Tak już zleciało prawie dziesięć lat... Ale nie mam
                                                    innego wyjścia jak walczyć o swoje szczęście i radość z życia, bo tylko tak
                                                    można przetrwać ten czas kiedy jest źle, nie poddając się. Miałam już wiele
                                                    upadków, utraty sił w walce z chorobą i bólem. Teraz nie myślę, by to przetrwać,
                                                    tylko zwyciężyć, bo każdy zasługuje na odrobinę szczęścia! Jestem po sześciu
                                                    laparoskopiach i jednej laparotomii, wysokie fsh i IV stopień endo, nigdy w
                                                    ciąży i ogromna ilość leków, badań i pobytów w szpitalu za mną. Pod koniec
                                                    sierpnia podsumowanie pierwszej próby in vitro (ICSI), mój partner ma problem,
                                                    bo plemniki zupełnie się nie ruszają, ale wierzę, że może mi się udać smile Gdyby
                                                    tak nie był nie próbowałabym. Miałam wiele zwątpień i było ciężko, nadal jest,
                                                    ale staram się nie poddawać i mimo wszystko jakoś sobie radzić. Pamiętaj, nigdy
                                                    nie jest tak źle, żeby nie mogło być jeszcze gorzej. Nauczyłam się przez te
                                                    wszystkie lata, że lekarzom nie można do końca we wszystko wierzyć i ufać, bo
                                                    sami nigdy w stu procentach nie potrafią ocenić sytuacji. W dodatku każdy
                                                    organizm jest inny i funkcjonuje inaczej, a matka natura płata figle i zdarzają
                                                    się małe i większe cuda! Pozdrawiam i życzę pogody ducha i uśmiechu mimo
                                                    wszystko smile
                                                  • 1monia-to-ja Re: udane in vitro a endometrioza 01.08.09, 14:31
                                                    aja.1 gratuluję podwójnego szczęścia!!! Bardzo miło jest czytać tak pozytywne
                                                    wiadomości smile Dacie radę na pewno! Pozdrawiam serdecznie!
                                                  • torika Re: udane in vitro a endometrioza 04.08.09, 09:50
                                                    aja.1 gratuluje Ci z całego serducha. To wspaniała wiadomosc.
                                                    Dacie sobie radę, najwazniejsze że sie udało i nie bedziecie poraz
                                                    kolejny przez to wszystko przechodzic, Duzo teraz wypoczywaj,
                                                    zresztą zobaczysz, ze organizm sam sie tego bedzie domagał smile Na-
                                                    na28
                                                    na Twoim miejscu zmienilabym klinike. Ja brałam tabletki
                                                    antykoncepcyjne ktore miały zmniejszyc bol i nie powodowac kolejnych
                                                    torbieli a i tak trafilam do szpitala na kolejna operacje. Na
                                                    usuwanie masz jeszcze czas. 1monia-to-ja ma duzo racji. Pozdrawiam
                                                    Was dziewczynki.
                                                  • an.ni Re: udane in vitro a endometrioza 18.08.09, 21:12
                                                    Witajcie dziewczynki, czemu tu taka cisza?
                                                    pw80 proszę odezwij się! Obiecałaś zdawać relacje na bieżąco, co tam u Ciebie słychać? Mam nadzieję, że ten brak wiadomości oznacza dobre wiadomości! Trzymam mocno kciuki i proszę daj znać czy się udało..? Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • ikakole Re: udane in vitro a endometrioza 25.08.09, 19:22
                                                    1 monia- to- ja , jesli chcialabys prywatnie czasem porozmawiac to
                                                    wysylam Ci swojegfo e-meila ikakole@gazeta.pl
                                                    Jak czytam Twoje posty to tak jakbym czytala o sobie , zawsze
                                                    chcialam porozmawiac z kims kto mnie rozumie . Otacza mnie wspaniala
                                                    rodzina i przyjaciele ale oni mnie nie rozumieja sad Pozdrawiam
                                                  • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 10.11.09, 09:25
                                                    Cześć dziewczyny witam Was ponownie po bardzo długiej przerwie.Już
                                                    opowiadam co u mnie; otóż jestem po transferze dzisiaj 6dpt i
                                                    przedemną jeszcze długich 6 dni oczekiwania.W poniedziałek mam
                                                    wielkie testowanie,a raczej wielkie stresowanie.Trzymajcie
                                                    kciuki,żeby się udało.Miałam pobrane 4 komórki i wszystkie 4 się
                                                    zapłodniły i podzieliły.Dwa zarodki mam wprowadzone a 2 zostały
                                                    zamrożone i czekają sobie na następny raz.Pozdrawiam Was wszystkie
                                                    te oczekujące i te szczęśliwe piszcie ja też będę Was informować na
                                                    bieżąco co u mnie bo siedzę do dnia testu na zwolnieniu i bardzo sie
                                                    nudzę.Buziaczki!
                                                  • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 11.11.09, 08:58
                                                    Witam to znowu ja tak jak obiecałam.Dziewczyny dzisiaj 7 dpt i
                                                    samopoczucie niezbyt dobre.Objawy jak na @ i oczywiście humor mi sie
                                                    popsuł bo już przez te dolegliwości przewiduję najgorszy
                                                    scenariusz.Do poniedziałku jeszcze daleko i czekać z taką
                                                    świadomością?Napiszcie proszę czy tak może być czy to już typowe
                                                    objawy że i tym razem sie nie udało.Odezwijcie się bo tak cicho się
                                                    tu zrobiło.Pozdrawiam
    • oliwka254525 Re: udane in vitro a endometrioza 24.08.09, 11:08
      swiadomie staralismy sie 3 lata. maz slabe nasienie, ja -lekarze,
      laparoskopia/torbiele, endometrioza II st itd/ okres wprowadzenia w menopauze
      -maz dostal medal za wytrwalosc mojego charakterku.te napady goraca !!!! uff!!
      lzy, niepewnosc.
      powiedzielismy koniec.
      czas na in vitro.
      Provita w katowicach- caly personel cieplutko pozdrawiamsmile pomogla nam .
      wybrodukowalam 6 jajeczek z czego 5 "sie zaplodnilo". 24 grudnia 2008 roku w
      Wigilije mialam transfer 3 zaplodnionych, pozostale 2 czekaja, maja
      krioterapiesmile.
      I stal sie cud w wigilje. Dzis mamy 11 m-go maluszka, Adasia.
      pozdrawiam wszystkie dzieczyny strajace sie i oczekujace
      p.s.
      wczasie naszego transferu toczyla sie rozgorzala walka kosciola o in vitro ze to:
      "wyrafinowana forma abotrcji"
      nie zapomne tego do konca zycia kosciolowi.
      takie brednie plesc a pod moim sercem bilo mini serduszko Adasia
    • zxcvb503 Re: udane in vitro a endometrioza 10.11.09, 15:00
      Witam pisałam już wcześniej na samym początku postu mogę dać Ci rade jaką ja
      dostałam od kobiet ,że przed punkcją i transferem myć się ciepłą czystą wodą
      żadnej chemii chociaż wiem że to mało jakby higieniczne i komfortowe ,ale co tam
      ,ja tak zrobiłam choć tak na prawdę nie wiem czy to pomogło i się udało in vitro
      za pierwszym razem córka ma 19 miesięcy
      P>S endometrioza + 2 niedrożne jajowody .
      Powodzenia
      • jmendala Re: udane in vitro a endometrioza 23.11.09, 23:31
        Czesc dziewczyny.Jestem po udanym in vitro za pierwszym razem.Dzis mam piecio
        miesieczna coreczke.Endometrioza 1 st.Staralismy sie z mezem 3 lata o dziecko i
        tak naprawde do konca nie wiadomo dlaczego nie moglam zajsc w ciaze,bo z endo
        tez sie zachodzi.Bedziemy chciec miec drugie dziecko ale sprobujemy naturalnie
        moze wszystko sie odblokuje,a jak nie to nasza Julka bedzie jedynaczka.
        • reee-nia Re: udane in vitro a endometrioza 24.11.09, 22:20
          jmendala ja również mam 1 st. endo, my dopiero, albo aż rok jak dla mnie się
          staramy. Proszę napisz czy próbowaliście inseminacji, bo ja własnie jestem na
          tym etapie. Jestem tym wszystkim przerażona, i też już chciałabym podejść do in
          vitro, ale zgodnie z mężem uważamy, że to jeszcze za wcześnie. Będę wdzięczna za
          odpowiedz.
          • jmendala Re: udane in vitro a endometrioza 30.11.09, 21:17
            reee-nia.Nie probowalismy inseminacji, bo uwazalam ze to strata czasu ,tym
            bardziej ze ja mieszkam w stanach i ubezpieczenie pokrywa tylko jeden zabieg
            albo ivf albo inseminacje.Ja zreszta nie musialam sie dlugo zastanawiac, bo ja
            od razu chcialam ivf nie bylo innej opcji,bo wiem ,ze przy inseminacji prawie
            nigdy nie ma za pierwszym razem ciazy a przy in vitro sa wieksze szanse,ze za
            pierwszym razem sie uda.Ja wykonalam zabieg w wieku 32 lat a do 35 roku zycia
            masz50%szanse ,ze zbieg sie powiedzie za pierwszym razem.Musisz sama wiedziec co
            chcesz bo ja nie chcialam czekac kilka nastepnych lat na dziecko.Za drugim razem
            tez pewnie wybralabym ivf.Powodzenia.
        • magiczna81 Re: udane in vitro a endometrioza 24.11.09, 23:10
          ja mam endometriozę II st., u nas tylko IVF wchodzi w grę, ale też
          się martwię, czy się uda...
          • reee-nia Re: udane in vitro a endometrioza 25.11.09, 15:35
            a dlaczego tylko in vitro? NAturalnie nie macie szans? My póki co staraliśmy się
            naturalnie, dopiero po roku zdecydowaliśmy się na inseminację. Teraz czekam na
            efekt, ale chyba go nie będzie, tak coś czujęsad
            • magiczna81 Re: udane in vitro a endometrioza 25.11.09, 22:59
              u nas dodatkowo jeszcze kiepskie nasienie, nie nadające się nawet do
              inseminacji sad
              • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 27.11.09, 19:26
                Witam Was kochane dziewczynki,dawno nic nie pisałam ale już pisze co u mnie.A
                więc właśnie zaczął mi się 6 miesiąc już coraz ciężej mi chodzić, miałam małe
                problemy z niedoborem żelaza ciągle mdlałam i skończyło się na bolących
                zastrzykach z żelazem nie polecam tyłek siwy i obolały jak cholera a na ból
                jestem wytrzymała.Ale teraz już jest ok ze mną i co najważniejsze z
                dzieciaczkami.Będziemy mieli parke córusie i synusia jestem bardzo
                szczęśliwa.Życze wszystkim starającym się żeby ich marzenia spełniły się jak
                nasze.Marzenia się spełniają tylko mocno w nie trzeba wierzyć.Pozdrowienia dla
                Was wszystkich smile
            • jmendala Re: udane in vitro a endometrioza 30.11.09, 21:22
              My staralismy sie o dziecko 3 lata tak wiec nie mam juz 20 lat ale teraz 33 i mi
              szkoda bylo czasu na dalsze czekanie drugie dziecko bedziemy starac sie naturalnie.
              • reee-nia Re: udane in vitro a endometrioza 30.11.09, 21:54
                jmendala a napisz proszę, jak to dokładnie u Ciebie wyglądało. W jaki sposób
                zdiagnozowali endometriozę, i czy reszta była w porządku. Ja miałam półtora roku
                temu usuwaną torbiel i jak narazie dziękować Panu Bogu nic więcej złego się nie
                dzieje. Teraz jestem na etapie drugiego podejścia do iui, oczywiście nadzieję
                mam ogromną, ze może się uda, ale przechodzi mi myśl o in vitro, które być może
                będe musiała wykonać... Będę wdzięczna za odpowiedz.
                • jmendala Re: udane in vitro a endometrioza 01.12.09, 05:02
                  reee-nia endometrioze wykryli mi przypadkiem to bylo jakies w 2006 r, kiedy
                  zglosilam sie do kliniki leczenia nieplodnosci zrobili mi przswietlenie i
                  okazalo sie ze mam niedrozne jajowody wiec umowilam sie na zabieg laparoskopie
                  udroznili mi co trzeba usuneli zrosty, bo ich troche mialam i przy okazji
                  pobrali wycinek do badania histopatologicznego i tak sie dowiedzialam.Po tym
                  zabiegu dalej 2 lata staralismy sie o dziecko i nic wiec stwierdzilismy od razu
                  zeby zrobic ivf.Dodam jeszcze ze podali mi jedno zaplodnione jajeczko i od razu
                  sie przyjelo(maz nie chcial wiecej,bal sie ciazy mnogiej).cala procedura trwa od
                  2.5-3 miesiecy.bo trzeba porobic badania ktore zalecaja pozniej rozpoczyna sie
                  cala stymulacja.Dlatego to tyle twa bo zawsze wszystko zaczynaja od dnia
                  pierwszej miesiaczki aby w dniach owulacji wytworzyly sie jajeczka.Pozniej przez
                  pierwsze 3 miesiace ciazy bralam zastrzyki z progesteronu aby zapobiec
                  poronieniu.Po tym czasie stwierdzam, ze warto bylo kiedy patrze na moja coreczke
                  dzisiaj wydaje mi sie, ze dziecko zostalo poczete naturalnie.
                  • jogna1 Re: udane in vitro a endometrioza 01.12.09, 15:44
                    Statystycznie naturalnie zajsc w ciaze udaje sie 3% kobiet. Po IUI ok 8%.
                    Endometrioza to taka cholera..
                  • reee-nia Re: udane in vitro a endometrioza 01.12.09, 17:46
                    jmendala dziękuje Ci bardzo za odpowiedz. Jeśli chodzi o mnie to ja nie będę
                    miała żadnych obiekcji do in vitro, jeśli to będzie dla mnie jedyna możliwość to
                    na pewno z niej skorzystam... Pozdrawiam Cięsmile
                    • monik.ko Re: udane in vitro a endometrioza 09.02.10, 13:54
                      Cześć dziewczyny!
                      W ciągu 2 dni prześledziłam całe forum od początku do końca.
                      Mam podobne problemy jak większość z Was czyli endometrioza. Rok
                      temu miałam laparoskopię podczas której usunęli ogniska z okolic
                      pęcherza i wyłuskali lewy jajnik, z którego jednak niewiel zostało.
                      Na szczęście prawy jest zdrowy i jajowód drożny. Teraz leczę się w
                      Invimedzie w Warszawie u dr Ziółkowskiej.Jestem po pierwszym In
                      vitro, punkcję i transfer robione miałam w styczniu. Niestety
                      nieudany, buuu. Obawiam się, że moje komórki były za słabe gdyż nie
                      uzyskałam żadnych mrozaczków mimo pierwotnie uzyskanych 10 jajeczek.
                      Przy transferze Pani dr nie wiedziała czy coś będzie do zamrożenia
                      więc tak sobie myślę, może za wcześnie był robiony transfer? Podali
                      mi 2 zarodki 2 dni po punkcji ale jak sie dowiedziałam, że nie ma
                      mrozaczków bo wszystko obumarło to już miałam złe przeczucia. Jakie
                      macie doświadczenia w tej kwesti? Czy faktycznie jest to jakaś
                      reguła?
                      Czy któraś z dziewczyn leczy się w tej klinice? Jak byłyście
                      stymulowane i jak u Was przebiegał cały proces?

                      Proszę, odezwijcie się bo widzę, że ostatnio forum cos ucichło.

                      Buziaki
                      • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 10.02.10, 12:56
                        Część monik.ko ja leczyłam się w Bocianie dr Mrugacz.Miałam pobrane 8 jajeczek z
                        tego 2 mi podano a reszta nie przetrwała transfer też miałam po2 dniach .A teraz
                        czekam na moje bliźniaki .Myśle że nie ma na to reguły to jest niestety tylko i
                        wyłacznie kwestia szczęścia.Bardzo mi przykro że się nieudało nie poddawaj się i
                        myśl pozytywnie a napewno się uda.
                        • monik.ko Re: udane in vitro a endometrioza 12.02.10, 09:59
                          Dzięki aja.1 za odpowiedź. Czyli Tobie szczęściaro udało się za
                          pierwszym razem? Kurcze, mam nadzieję że przy kolejnym podejściu nam
                          się uda. Na razie mój mąż jest załamany bo myslał że przy tej
                          metodzie powinnam zajść za pierwszym razem. No cóż, na razie robimy
                          3 m-czny odpoczynek zeby organizm trochę odpoczał od leków.

                          Buziaki
                      • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 11.02.10, 08:59
                        Witaj monik.ko!Moja stymulacja trwała tydzień byłam stymulowana
                        Puregonem,a w połowie włączony został Cetratide.Dawki Puregonu
                        ustalane były codziennie po uprzednim usg.Ja też miałam transfer po
                        2 dniach od punkcji z tym że byłam umówiona na tel.z dr co do
                        dokładnego dnia i do ilosci uzyskanych zarodków.z badań,które miałam
                        wykonane nie było nic specjalnego
                        tzn.HIV,HCV,różyczka,toksoplazmoza,FSH,tolerancja glukozy,morfologia
                        i mocz.Miałam to szczęście,że byłam stymulowana w szpitalu w moim
                        miejscu zamieszkania i leki nie kosztowały mnie nic,a do Warszawy
                        pojechałam tylko na zabieg.Nie martw się wszystko będzie dobrze i
                        uda Ci się napewno tylko mocno w to wierz.Pozdrawiam!
                        • monik.ko Re: udane in vitro a endometrioza 12.02.10, 09:54
                          dzięki 3.agusia za odpowiedź. To super Ci się udało z lekami, nie
                          wiedziałam, że stymulacja do In Vitro może być darmowa! Ja teraz
                          będę miała 3 m-ce przerwy żeby organizm odpoczął a potem będziemy
                          działać. Napisz jak się czujesz i kiedy rozwiązanie.
                          Buziaki
    • aaniasl Re: udane in vitro a endometrioza 02.12.09, 22:52
      Witam.Piszę w imieniu żony która właśnie leży jeszcze w szpitalu przy dwójce
      naszych dzieci. Po wielu latach starań i walce z endo trafiliśmy do Białego do
      dr Mrugacza. Ponad rok temu byliśmy po raz pierwszy na konsultacji . Dziś mamy
      dwoje fajnych dzieciaczków. Udało się za drugim razem
      Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia
      • reee-nia Re: udane in vitro a endometrioza 03.12.09, 18:30
        a można zapytać, jak wyglądał przebieg choroby u żony? I rozumię, że pomogło in
        vitro? A czy do inswminacji podchodziliście. Będę wdzięczna za odpowiedz.
        Pozdrawiam.
        • torika Re: udane in vitro a endometrioza 04.12.09, 12:11
          Witam dziewczyny. Dawno nic nie pisałam. Teraz inne sprawy mam na
          głowie...Dużymi krokami zblizamy się do porodu na styczeń. To już
          ósmy m-c smile Dla tych które mają watpliwości co do skuteczności bądź
          wyboru metody poczęcia to powiem tylko tyle ze in vitro to dobry
          wybor dla tych ktore mają endo. Jestem tego dowodem. Mnie lekarz nie
          proponowal inseminacji bo powiedział, że to strata pieniedzy a
          szanse na powodzenie mniejsze. Ja mialam endo IV st. i u mnie
          pęcherzyki nie pękały więc napewno skończyloby się to
          niepowodzeniem. Miałam in vitro i udalo sie za pierwszym razem mimo
          tej paskudnej choroby. Mam 31 lat i nie chciałam czekac dłużej na to
          czy uda sie naturalnie czy nie. Powodzenia i trzymam za Was kciuki.
          • jmendala Re: udane in vitro a endometrioza 04.12.09, 15:21
            zgadzam sie mnie lekarz tez powiedzial ze inseminacja to szkoda czasu i pieniedzy.
            • aja.1 Re: udane in vitro a endometrioza 26.12.09, 19:54
              Zdrowych Wesołych Świąt Bożego Narodzenia Niech ten czas cudów pomoże spełnić
              nasze największe marzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku 2010!!!
              • 3.agusia Re: udane in vitro a endometrioza 21.01.10, 12:08
                Witajcie Dziewczyny!Jestem po bardzo długiej nieobecności
                tzn.ostatnio byłam w listopadzie z opisem pełnym niepewności bo w
                oczekiwaniu na wielkie testowanie.Muszę Wam powiedzieć,że udało się
                jestem w tej chwili w 13 tygodniu ciąży.Chcę Wam wszystkim dodać
                otuchy i wlać w serca iskierki nadziei,że naprawdę się udaje i to
                takim beznadziejnym przypadkom jak mój.Zainteresowane mogą
                przeczytać moje wpisy.Sama w to nie wierzyłam,ale jednak cuda się
                zdarzają.In vitro miałam w Warszawie w Invimedzie,przeprowadzone
                przez dr Dworniaka.Miałam wprowadzone 2 zarodki został niestety
                tylko 1,ale i tak jestem bardzo szczęśliwa.Najpiekniejszy moment usg
                i bijące serducho zwłaszcza jeśli przez 12 lat widzi sie na
                monitorze usg pustą macicę,albo gigantyczne torbiele na
                jajnikach.Nie poddajcie się dziewczyny,wiem,że to trudne bo sama z
                tym walczyłam przez tyle lat(teraz mam 33 lata).Teraz tylko marzę o
                tym żeby szczęśliwie donosić i urodzić zdrowego bąbelka.Jeśli macie
                jakieś pytania to piszcie jakbyście chciały na e-maila to podaję
                adres agnieszka131830@buziaczek.pl.Pozdrawiam Was wszystkie i życzę
                Wam w tym Nowym Roku,żeby i Was w najbliższych miesiącach dopadły
                poranne mdłości.
                • jmendala Re: udane in vitro a endometrioza 13.02.10, 01:53
                  Czesc wszyskim.
                  Mam osmio miesieczna coreczke z in vitro,dodam ze o dziecko staralismy sie 3
                  lata i w koncu sie zdecydowalismy.Teraz chyba wszystko sie odblokowalo i znow
                  jestem w ciazy(naturalnie)i to chyba za 1 podejsciem gdybym wiedziala, ze tak
                  szybko pojdzie to bym odczekala pol rokusmile)).Moj lekarz ginekolog mowi ze to
                  cud, to jest 8 tydz.pozdrawiam wszystkie i zycze powodzenia
                  • olga_1983 Re: udane in vitro a endometrioza 13.02.10, 09:25
                    jmendala gratulacje!
                    ile razy podchodziłaś do in vitro? miałaś ustalony stopień
                    endometriozy?
                    • jmendala Re: udane in vitro a endometrioza 01.03.10, 21:14
                      Do in vitro podeszlam tylko raz i mialam podany jeden zarodek a endometrioze mam
                      pierwszego stopnia, albo mialam.Bo sama nie wiem czy endometrioza jest
                      wyleczalna.kiedys slyszalam ,ze poprzez zajscie w ciaze mozna ja wyleczyc ale
                      nie wiem czy to prawda.
                      • kunio0 Re: udane in vitro a endometrioza 28.04.10, 18:46
                        Witam

                        Moja dziewczyna ma 27lat i tez ma endometrioze jest juz 3 lata po
                        zabiegu wycinania torbiela z jednego jajnika a na drugim ostatnio
                        wykryto nastepny torbiel dla mnie tragedia jestem załamany sad , o
                        dzidziusia staramy sie juz jakies 2 lata , zdecydowalismy sie na
                        invitro we Wrocławiu Invimed zrobiliśmy badania , moje są bez
                        problemu a u mojej dziewczyny FSH 28,8 jakbym dostał liścia w
                        twarz , powiedzcie jest jakaś szansa ????? Nie chcę jej tego jeszcze
                        mówić ale te wyniki chyba są tragiczne , martwie się o nią jest dla
                        mnie wszystkim , za 3 dni mamy wizyte u lekarza zobaczymy co powie ,
                        jestem załamany
      • tagwiazdeczka Re: udane in vitro a endometrioza 12.05.17, 14:12
        Cześć dziewczyny - co tam u was? Ja mam IV stopień endo i jestem po dwóch nieudanych ivf. Czy wam też obumierały zarodki np w 4 dobie ?
    • ewelinap1986 Re: udane in vitro a endometrioza 14.05.17, 17:38
      Witaj, ja również mam Endo IV stopnia, 20 marca miałam punkcje to było moje pierwsze podejście do in vitro z 17 pęcherzy widocznych na USG pobrano 8,tylko 4 się zaplodnily po pierwszej dobie odpadły dwa, w trzeciej dobie transfer zarodka9AB w 4dobie odpadł ostatni, także zostałam bez mrozakow,8dni po transferze beta23,1. Jutro zaczynam11 tydzień. W dniu transferu minęłam się z dziewczyną ktora miała pierwsza inseminację z powodu słabej rezerwy jajników, jej mina i słowa tak bardzo mi przykro gdy powiedziałam o Endo tak mi utkwiły w głowie że nie dawałam sobie absolutnie żadnych szans a jednak wniosek z tego ze Endo to nie wyrok
      • tusia1221 Re: udane in vitro a endometrioza 27.06.17, 18:35
        Mam pytanie,czy zagląda tu ktoś komu się udało z ivf bez operacji usuwania endo z jajników, jelit i otrzewnej . Pokrótce moja historia: Po laparoskopii i wycięciu wielu zrostów, torbieli i wyciszeniu visane na kilka miesiecy udało mi sie z synkiem zajść w ciąże. Teraz pragniemy rodzeństwa dla niego, problem polega na tym że moje endo jest już mocno rozlegle, torbiele wracają co miesiąc mimo punkcji i ściągania płynu z nich, boli mnie dołem często brzuch, a jak torbiele są już naprawdę duże to nie mogę normalnie funkcjonować ....lekarz chce poczekać z laparo bo podobno nie wiele już mi zostanie z jajników....podchodziłam do zarodków które mieliśmy zamrożone i niestety klapa....
        Czy komuś się udało podejść do ivf z wysokim CA125 i endo IVstopień, bez usuwania zmian i się UDAŁO ?
        • aniaaga84 Re: udane in vitro a endometrioza 30.01.18, 22:51
          Hej, mam endometrioze 3-4 st, ca 125 pow 90, test roma na granicy, robilam kolonoskopie (problemy z wyproznianiem, silne bole brzucha, drzenie calego ciala z bolu itp)- jelita czyste. Nie mialam zadnej laparskopii, dlugi protokol (41zastrzykow z gonapeptyl daily +10 z menopurem i gonalem). Dzis jestem po punkcji, mamy 10 komoreczek z czego 2 niedojrzale. To moje pierwsze ICSI, trzymamy kciuki
    • patricia_wilsa Re: udane in vitro a endometrioza 10.01.19, 15:29
      Dzień dobry. Udostępnij, proszę, jak się masz teraz? Mam nadzieję, że udało ci się zajść w ciążę?Mam podobną sytuację(Bardzo się martwię, że nie zadziała po raz pierwszy.
      • aguska_88 Re: udane in vitro a endometrioza 14.01.19, 08:39
        Hej Patricia.
        Ja mam endo IV stopień smile
        Jesteśmy w 32 tygodniu smile Będzie chłopak smile
        Endo to nie wyrok, ja walczyłam 3 lata.
        Najpierw laparoskopia, usuniecie torbieli.
        Pierwsza procedura miałam, 5 zarodków z 3ciej doby.
        1 transfer - podane 2 zarodki, beta rosła do ok. 800 i klapa.
        2 transfer - podany 1 zarodek, beta rosła do ok. 800 i klapa.
        3 transfer - miały być podane 2 zarodki ale rano zadzwonili, że po rozmrożeniu słabo żyją i żebyśmy poczekali, a za 2 tel, że obumarły.
        Załamka totalna, ale mąż dał mi siłę na kolejną walkę.
        Udało się przy 2 procedurze.
        5 blastek smile wynik powalający w porównaniu do 1 procedury.
        Pierwszy transfer, świeży 5dniowy zarodek i leci Nam 32 tydzień ciąży. smile
        Trzeba myśleć pozytywnie ! Też myślałam, że endo to wyrok i nigdy nie będę miała dzieci...
        Głowa do góry!! I walcz ! Jest o co! smile
        Jest z Nami też Tusia, która pisala komentarz wyżej.
        Udało się z drugą dzidzią zajść w ciążę naturalnie więc sama widzisz...
        Zapraszam na forum In vitro 2017/2018 część 6.
        Mamy bardzo zgraną grupe wsparcia!
        Dziewczyny są cudowne! Dzięki Nim i mężowi udało mi się osiągnąć moje szczęscie ❤ nie wyobrażam sobie żeby ich nie było...
        • patricia_wilsa Re: udane in vitro a endometrioza 14.01.19, 14:05
          Świetnie, dziękuję za tak szczegółową odpowiedź. Gratulacje! Życzę łatwej ciąży i zdrowego dziecka)
          • kate_30 Re: udane in vitro a endometrioza 20.01.19, 17:20
            Cześć dziewczyny smile przygotowujemy sie do naszego pierwszego ICSI, mam endo IV stopnia, wiem, ze niektórym z Was sie udało wink fajnie jest wiedziec, ze endo to jednak nie wyrok. macie jakies rady?
            • aguska_88 Re: udane in vitro a endometrioza 20.01.19, 20:41
              Kate, jedyna rada to myslec pozytywnie i sie nie poddawac smile in vitro to ciezka walka ale jak widac warta swojej ceny ! smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka