07.04.08, 19:14
Muszę się wyżalić, ale nie mam komu więc pomyślałam o Was
dziewczyny, bo przecież nikt tak nie zrozumie człowieka jak osoba
będąca w podobnej sytuacjisad Od połowy marca brałam zastrzyki.
Najpierw była to dipherelina 0,1, potem gonal f, merional. W trakcie
całej stymulacji byłam na 1(!) usg i to po 6 dniach stymulacji
gonalem. Okazało się, że "wyprodukowałam" raptem 4 pęcherzyki (mam
jeden jajnik). W zasadzie juz w tym momencie powinnam się poddać,
ale pod naciskiem męża zdecydowałam się na kontynuację procedury.
Dziś miałam punkcję, w tych 4 pęcherzykach nie było ani jednego
jajeczka. Jestem wściekła, załamana. Mam żal do lekarza, że nie
podszedł indywidualnie do tematu, tylko przepisał mi standardową
dawkę leków sugerując się moim "młodym" wiekiem. Dziś usłyszałam
tylko tyle, że powinnam przyjąć dużo większą dawkę hormonów. Nie
było słowa przepraszam, przykro mi.. Nigdy nie przypuszczałam, że
procedura in vitro może zakończyc się już na tym etapie. Po prostu,
nie zakładałam takiej możliwości...
Obserwuj wątek
    • kolitka Re: in vitro 07.04.08, 19:55
      To przykre co Cię spotkalo, lekrz powinien wam zaproponować
      przerwanie procedury po I USG, tyle , ze z drugiej strony czy byście
      wtedy przerwali pewnie nie, wiec trudno mieć do kogoś pretensje.
      Jeżeli to Twoja I stymulacja,to nie dziw sie lekarzowi, ze dostalaś
      małe dawki hormonów, jeżeli jesteś młoda to masz zagrożenie
      hiperstymulacją, a lekarze nie chcą ryzykować, bo to duże powikłanie.
      Ja nie jestem najmłodsza, a też dostalm małą dawkę z uwagi na
      ryzyko. Wiem, ze to boli, ale to też jest dla lekarza jakas
      wiadomość i pewnie nastepnym razem dostaniesz wieksze dawki. A ile
      jednostek i czego brałaś.
      • aurita Re: in vitro 07.04.08, 21:37
        Nie obraz sie ale moim zdaniem leczysz sie u zlego lekarza. Nie zawsze, nawet
        mlode osoby reaguja duza iloscia pecherzykow (bal sie hiperstymulacji)ale dziwi
        mnie fakt ze pecherzyki byly puste! Czy monitorowano Ci estradiol? Ja nie bylam
        mloda podchodzac do IVF i lekarz dostosowywal dawki hormonow do ilosci
        pecherzykow i jak zauwazyl ze zbyt slabo reaguje to zwiekszyl mi i ilosc lekow i
        wydluzyl czas stymulacji. Na usg widziano ok 9 duzych (19-21 mm )pecherzykow w
        praktyce pobrano mi az 12 dojrzalych jajek.
        • spiryna Re: in vitro 07.04.08, 21:47
          Mnie też dziwi to, że pecherzyki były puste. W zasadzie jestem na
          tym forum od niedawna, ale zawsze myslałam, ze jak jest owulacja, to
          znaczy, że pęcherzyki są obecne. A czy na zwykłym USG lekarz mozna
          sprawdzić, czy dany pęcherzy jest zdolny do zapłodnienia?
          • kolitka Re: in vitro 07.04.08, 21:57
            Tu jest odpowiedź eksperta na ten temat
            www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=55560
            a niedawno tez ktoś pisal na ten temat i ekspert odpowiedziął, ze
            przed punkcją nie da sie zobaczyć czy są komórki jajowe, widac tylko
            pęcherzyki, ale nie komórki.
        • kolitka Re: in vitro 07.04.08, 21:54
          Aurita, wydaje mi się, ze to nie jest takie oczywiste, jak mi
          powiedzieli w Gamecie, jak już powstanie kilka pęcherzyków, po tych
          pierwszych dawkach, to w kolejnych usg można juz tylko dawać leki na
          rośniecie tych co wystartowały, nowe raczej nie przybędą, a nawet
          jesli tak to bedę w rożnej wielkosci i część z nich może być
          niedojrzała. A to tez zalezy od tego jak szybko rosna pećherzyki. U
          jednej z moich znajomych stymulacja trwała 6 dni (!) i miała już
          duże pęcherzyki i po dwóch dniach robili już punkcje. Miała dużo
          dojrzałych komórek, zresztą jest juz w ciąży. A jedna z dziewczyn z
          którą ja podchodziłam do punkcji miała 13 dni stymulacji i pobrali
          jej 5 niedojrząłych komórek, nie wiem jak się skończyło to dalej bo
          urwał nam sie kontakt.
          Mnie sie nie udało, zmieniam klinikę, ale raczej na zasadzie
          spróbowania w nowym miejscu, nie mam pretensji do Gamety. Łatwo jest
          zrzucić cały swój żal na lekarza, ale oni tez nie są cudotwórcami.
          Nie wszystko da sie przewidzieć, bo gdyby tak było to kazdej z nas
          udalo by sie za I razem.
          • spiryna Re: in vitro 07.04.08, 22:02
            Kolitka, dziekuję za tak szybką odpowiedź. Przyznam szczerze, że
            trochę mnie to zaskoczyło. Mozna to jakoś leczyć? Ciekawe co jest
            powodem pustych jajeczek... Pozdrawiam
            • kolitka Re: in vitro 07.04.08, 22:06
              Z tego co ja słyszałam to oprócz tego zespołu o którym pisze
              ekspert, to często zdarza się to pacjentką z pco i z endometriozą.
              Ale do momentu punkcji to nie jest do stwierdzenia. Ekspert pisze,
              że często I in vitro ma duże znaczenie diagnostyczne, bo dopiero
              wtedy wychodzi szydło z worka i wiadomo, jak to wygląda i przy
              kolejnych podejściach pewne rzeczy można już przewidziec.
              • aurita Re: in vitro 07.04.08, 23:04
                Nie pamietam dokladnie ale przelicza sie jakos wartosc estradiolu i ilosc
                pecherzykow i "widac" czy sa dojrzale czy nie. Niski estradiol oznacza puste
                pecherzyki
                Ja mam PCO.
                Trudno nie winic lekarzy jak sie wydaje kupe kasy na zabieg z ktorego nie ma
                zarodkow bo stymulacja byla niewlasciwa.
                Mnie faszerowano 15 dni...
                • kolitka Re: in vitro 08.04.08, 07:52
                  Nie znam się na tym dokładnie, ale z tego co pisze ekspert bocianowy
                  to nie zawsze ilość estradiolu pokrywa się z dojrzałością
                  pęcherzyków, w tym linku co wyżej wkleiłam dzieczyna miała
                  prawidłowe estradiole w stosunku do ilosci pęcherzyków, a i tak były
                  puste.
                  Też mnie pewne rzeczy zaskoczyły w czasie mojego leczenia, ale teraz
                  z persektywy jakiegoś czasu, mimo niepowodzenia, raczej nie jestem
                  skłonna zrzucać wszsystkich win na doktorów. Nasze organizmy często
                  platają różne figle. leczyłam sie w bardzo dobrej klinice, wielu
                  dziewczynom się tam udało, mnie nie, a oni nadal zostają dobrą
                  kliniką. To są statystyki, 40 % się uda ze świeżych zarodków,20% z
                  mrożaków, 1-2 % będzie mieć różne powikłania po zabiegu, określony
                  odsetek będzie ciąż mnogich itp., na kogoś z nas niestety musi to
                  paść.Tylko ten kto nie robi tego nie ma udziału w tej statystyce.
                  Cały czas mam nadzieję, że wreszcie znajde się po tej korzystnej
                  stronie statystyki smile.
                  • aniak.1982 Re: in vitro 09.04.08, 00:17
                    Ja jestem świeżo po ICSI, nieudanym niestety. Miałam ok. 15
                    pęcherzyków, były w nich tylko 3 komórki jajowe. Na usg wszystko
                    wyglądało super, ale punkcja dopiero daje obraz. Mam endometriozę,
                    ale te komórki były właśnie w tym jajniku bardziej zaatakowanym
                    przez endometriozę, w tym zdrowszym wszystkie były puste. Z tych 3
                    komórek dwie się zapłodniły, był transfer, ale niestety zarodki nie
                    zostały ze mną. Endomterioza to niestety paskudztwo - przeszkadza na
                    każdym etapie starań. Lekarz mnie uspokajał przez telefon, że coś
                    wymyśli i następnym razem uzytskamy więcej komórek, tylko jak???
                    Endometrium miałam super wypasione, estradiol 4000 więc b. wysoki i
                    iatk prawie wszystkie puste. Stymulowano mnie menopurem, brałam też
                    estrofem. Za tydzień idę do lekarza, ciekawe jaki tok postępowania
                    będzie dalej.
                    Wiecie może czy laparo przy endometriozie pomaga przy produkcji
                    większej ilości komórek i potem na ich zagnieżdżenie. Ja byłam
                    leczona analogami.
                    • mytest Re: in vitro 09.04.08, 18:52
                      Pierwsze in vitro zawsze jest w ciemno nie wiadomo jak pacjentka zareaguje.
                      Wydaje mi się że to nie powinno skłaniać do zmiany kliniki.Nie wiem czy jak jest
                      jeden jajnik to trzeba podać wiecej hormonów? Na logike to nie, ale to jest
                      wyższa szkoła jazdy, może trzeba podać mniej ? Co do pęcherzyków to miałaś ładną
                      ilość na jednym jajniku.
                      Co do jednego usg to też tak miałam w Novum w 6 i 10 dniu, ale kicha wyszła z
                      tego i miałam żal tak samo jak ty bo zle zareagowałam na leki. U mnie w lokalnej
                      klinice usg robią co 2 dni
                      Co do dalszego leczenia to prawdopodobnie będziesz mogła podchodzić na innym
                      protokole (krótkim lub z antagonistą) i z innymi lekami może uda się ten
                      właściwy zarodek uzyskać !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka