Dodaj do ulubionych

i co teraz

14.05.08, 21:28
co o tym sądzicie? Czekalam na okres żeby 5dc zrobić hsg. Okres mi się
spóźniał, zawsze miałam ok 30-32 dniowe cykle. bolał mnie brzuch i cycki -
postanowiłam zrobić test żeby się nie łudzić i ku mojemu zdziwieniu wyszły 2
kreski - pierwszy raz w życiu, to był dopiero szok dla mnie. Ale postanowiłam
zrobić drugi test, pojechałm do innej apteki po inny test i zowu 2 kreski.
Zadzwoniłam do gin i pojechałam na usg. Ona nic nie widziała, zadnej fasoli,
mówiła że tylko endometrium jest grube - jakby się szykowqło na zagnieżdżenie,
bo gdybym miała dostać miesiączkę to nie byłoby takie grube. Uspokoiła mnie i
kazała w poniedziałek zrobić betę. Co wy na to? Mam się cieszyć czy nie robić
sobie złudzeń. Napiszcie mi coś...
Obserwuj wątek
    • kulka_ulka Re: i co teraz 14.05.08, 21:53
      No pewnie, ze sie ciesz smile Na razie po cichutku i nie na 100% (zeby
      nie zapeszyc). Zrob bete i bedziesz miala wtedy "czarno na bialym" smile
      Ale ja juz gratuluje smile
      • joach30 Re: i co teraz 14.05.08, 22:24
        Czy się cieszyć? Co za pytanie. Szaleć ze szczęscia i w poniedziałek
        meldować nam tutaj ciąg dalszy radosnych wieści. Żeby nie zapeszyć
        po cichutku składam gratulacje. Powodzenia i dużo pozytywnych myśli.
        • doda.m Re: i co teraz 15.05.08, 07:47
          pewnie że trochę się cieszę, ale czy to możliwe że na usg nic nie widziała? wg
          moich obliczeń wczoraj był 17sty dzień po zapłodnieniu. dalej pobolewa mnie
          brzuch jak przed @ - już nie wiem co mam myśleć. Nie ma to jak pozytywne myśleniesad(
          • iwasz13 Re: i co teraz 15.05.08, 09:23
            przede wszystkim spróbuj nie panikować. pójdź na bete w
            poniedziałek, a w miedzy czasie powtórz test. no jak trzeci wyjdzie
            dodatni to chyba nie ma szans na pomyłkę. jedz folik, magnez i ciesz
            się tak jak piszą dziewczyny, po cichutku. a na odstresowanie sobie,
            nie wiem, szydełkuj albo układaj sudoku smile)) opcją jest również
            robienie na drutach. w każdym razie nie denerwuj się.będzie
            dobrze.zrób test a potem bete. i koniecznie pisz tu nam co i jak.
            pa
          • maretina Re: i co teraz 15.05.08, 10:02
            doda.m napisała:

            > pewnie że trochę się cieszę, ale czy to możliwe że na usg nic nie
            widziała? wg
            > moich obliczeń wczoraj był 17sty dzień po zapłodnieniu. dalej
            pobolewa mnie
            > brzuch jak przed @ - już nie wiem co mam myśleć. Nie ma to jak
            pozytywne myślen
            > iesad(
            ta ginekolozka w ogole nie powinna byla ci robic usg na tym etapie,
            bo teraz sie tylko martwisz. jesli to 17 dzien po owulacji, to czyli
            jakies 2-3 dni po terminie@. zdziwilabym sie nieziemsko, gdyby
            cokolwiek bylo wtedy widac. maz pogrubiona doczesna, na ciaze to
            wyglada, testy pokazaly dwie krechy, zatem to ciaza. bardzo
            gratuluje, dbaj o siebie a nastepne usg zrob najwczesniej w 7-8 tc.
            • doda.m Re: i co teraz 15.05.08, 10:30
              dzięki dziewczyny za te słowa otuchy - jesteście kochane.
              Oczywiście zrobilam trzeci test no i też dwie kreski. Jeżeli okaże się to prawdą
              to zacznę wierzyć w cuda.
              • staszkamama Re: I nic moja droga, w ciąży jesteś na bank :P 15.05.08, 11:41
                Buahahahahaha, ja miałam w styczniu tego roku tak samo!!! Po ponad 2 latach starań, ostatni cykl przygotowujący do hsg (posiewy porobione, antybiotyk wybrany) a tu @ nie ma. Złość i nerwy, bo jak to, znowu hormony się pokopały a tu termin badania już umówiony... Czekam jeden tydzień, drugi, trzeci, @ brak... Ryki, że cały świat przeciwko mnie się sprzysiężył... Byłabym w stanie zarzekać się na wszystkie świętości świata, że to na pewno nie ciąża, bo jak to, przecież ja nie mogę :-\ Nawet nie wpadłam na to aby iść po test do apteki... Mąż nerwowo już nie wytrzymał i sam poszedł. Mówi: babo nie wkurzaj mnie i rób! Robimy, a tu dwie krechy od ręki jak stąd do Meksyku big_grinDD
                Lecę do ginekologa, a lekarka na to: Gratulacje, to chyba ze strachu tongue_out Także gratuluję i leć do ginekologa, pewnie zaordynuje osłonowo duphaston. A o hsg zapomnij , bo już Ci nie jest potrzebne. Dzieci się kontrastem nie przepłukuje tongue_outPP
                Buziaki i powodzenia,
                mama Staszka (2002) i wiercipięty 23 tc
                • staszkamama Re: I nic moja droga, w ciąży jesteś na bank :P 15.05.08, 11:48
                  Aaaaaaa, nie doczytałam, u ginekologa już byłaś, sorki big_grin Na USG zobaczysz
                  malucha później. Teraz dużo leż, odpoczywaj, objadaj się smakołykami, a gdyby
                  Cię brzuch pobolewał, możesz sobie kupić w aptece No-spę 40mg i łyknąć tabletkę
                  na dobre ukrwienie macicy i lesze zagnieżdżanie ciąży (maluchowi nie zaszkodzi).
                  Limit to 4 tabletki na dobę. Działa rozkurczowo, czasem standardowo podawana w
                  niewielkich dawkach w początkowej fazie ciąży. Ja brałam i nadal trochę biorę,
                  jak mi się brzuch próbuje stawiać.
                  Pzdr, staszkamama
                  • martucha90 Re: I nic moja droga, w ciąży jesteś na bank :P 15.05.08, 14:41
                    Ale macie fajnie, staszkamama i doda, ech, jak fajnie!
                    Gratulacje i uściski od takiej jednej, co też by już chciała być po
                    drugiej stronie rzeki...
                    wink
                    • staszkamama do martuchy90 :) 15.05.08, 15:42
                      Ehhh, martucha90, życie jest zawsze jakoś tak przekorne smile
                      Rzadko dostajemy od ręki to czego pragniemy sad((
                      Ja z pierwszym dzieckiem wpadłam od pierwszego braku zabezpieczenia (trochę nas
                      raz poniosło hehe big_grinDDD) Na studiach, bez pracy, mieszkania... Nie było lekko.
                      Drugie planowane po 3 latach pojawiło się szybko, ale obumarło w 11 tyg. Potem
                      kolejna gehenna, pytanie "dlaczego ja?", setki badań, powikłania po zabiegu,
                      podejrzenie zapalenia przydatków, znowu szpital, złe wyniki hormonów, deprecha itd.
                      Na kolejną ciążę czekałam 3 lata. I na nic to planowanie nam się zdało... Każda
                      z Was mogłaby powiedzień: takiej to dobrze, ma już jedno dziecko. Nieprawda,
                      potem jest jeszcze gorzej. Taki mały chodzący wyrzut sumienia...
                      Mój syn średnio co drugi dzień przychodził pytając dlaczego on jeden nie ma
                      jeszcze rodzeństwa, a wszyscy wkoło albo braci albo siostry, wpędzając mnie tym
                      do grobu sad(( Napastował matki na spacerach, zaglądał natarczywie do wózków,
                      sypał cukier na parapet dla bociana itd. :-}}} Teraz za Zośkę, która ma się we
                      wrześniu urodzić, dałby się już pokroić big_grinDD Oddałby wszystkie zabawki itp.
                      Wszystko mu jedno czy lokatorem brzucha jest chłopiec czy dziewczyna, byle było...
                      A Ty martucha będziesz jeszcze po drugiej stronie rzeki i to pewnie nie raz, tak
                      jak zdecydowana większość wszystkich dziewczyn zaglądających na to forum smile))
                      Przejdziesz na drugą stronę w chwili, w której będziesz najmniej się tego
                      spodziewała smile))) I oby ta chwila nadeszła jak najszybciej...
                      Życzę Ci tego z całego serca i ślemy pozytywne fluidy :-}
                      mama Staśka (też Marta ;-]), Staś i mała wiercipiętka 23tc
                      • uccellino Re: do martuchy90 :) 15.05.08, 15:50
                        > Każda
                        > z Was mogłaby powiedzień: takiej to dobrze, ma już jedno dziecko.
                        Nieprawda,
                        > potem jest jeszcze gorzej.

                        Oczywiście, że gorzej - potrafię sobie to wyobrazić, choć ja staram
                        się o pierwsze. Nie rozumiem tych, co mówią, że łatwiej.
                        • malwes Nie wartościujmy takich spraw... 16.05.08, 15:34
                          ...myślę, że nie ma potrzeby/sensu prowadzić tego typu rozmów.
                          Nie da się zwartościować komu jest leżej czy ciężej. Te z nas, które
                          sie starają o pierwsze na pewno marzą o tym, żeby mieć choć jedną
                          kruszynę. Te z nas, które już mają jedno - równie silnie pragną
                          kolejnego macierzyństwa.

                          Myślę, że lepiej takich tematów nie wywoływać - sa one równie trudne
                          i bezzasadne jak dyskusje o tym, że lepiej poronić wczesniej niż
                          później, a takie tez się zdarzają.

                          Dla każdej z nas starania o TO dziecko, nad którym "pracujemy" są
                          najważniejsze i wspierajmy się w tym.
                          • staszkamama Re: Nie wartościujmy - do malwes 16.05.08, 20:00
                            Ależ malwes, nikt nie zamierza tu niczego wartościować, choć mogłaś mnie źle
                            zrozumieć. Nie urządzam tu konkursu na najbardziej pokrzywdzonych :-] Nie to w
                            ogóle było tematem postu i dyskusji. Każdemu wyrwie się czasem coś tak, spod
                            serca... sad Z pewnością zawsze jest trudniej parom walczącym o pierwszą
                            pociechę, niż tym, które starają się o kolejnego malucha, choć ból zawsze ten
                            sam sad((
                            Zresztą pisałam bardziej prywatnie do martuchy, więc na prawdę nie powinnaś czuć
                            się urażona...
                            Pzdr, staszkamama
                      • martucha90 Re: do staszkamamy 16.05.08, 16:04
                        Dziękuję Ci za miły, ciepły list. Aż mi się popłakać zachciało...
                        Ty jesteś Marta, a my chcemy mieć Staszka! Trochę się wahamy, czy
                        nie za bardzo oldskulowe, ale często wyłapuję, że jakiś maluch ma
                        tak na imię. Okazuje się, że są Staszki wink Na dniach integracyjnych
                        w przedszkolu był jeden, jedna moja koleżanka ma 3-letniego Staszka,
                        sąsiad 7-letniego, a znajoma 4-letniego. I jeszcze Ty masz Staszka.
                        Fajnie wink Imię jest śliczne i jak na razie nie chcę innego wink
                        Mój synek, 3-latek, też pyta o rodzeństwo. Bardzo bym chciała mu je
                        dać... Od półtora roku usiłuję przejść przez tę rzekę na drugi
                        brzeg, ale ciągle jest nowa fala... Mówisz, że w końcu przejdę nie
                        wiadomo kiedy? To dobrze!
                        wink
                        • staszkamama Re: do martuchy90 17.05.08, 09:33
                          Hej, Staszek to b. fajne imię smile Faktycznie trochę oldschoolowe, ale teraz jest wysyp Stasiów, Jasiów i Antosiów, więc dziecko nie czuje się zagubione wśród rówieśników big_grin Jak my wybieraliśmy imię, nie było jeszcze specjalnie Staśków (ponad 6 lat temu), teraz jest coraz więcej. Ja ogólnie lubię imiona z którymi da się coś zrobić i Stanisław pod tym względem jest dosyć wdzięczny: Staś, Staszek, Staśko, Stanio, Staniś, Stach big_grinDD
                          Teraz przy drugim zdecydowaliśmy się na Zosię w przypadku dziewuszki, a gdyby okazało się, że to jednak chłopczyk to zostanie Ignasiem big_grinDD
                          Więc tradycja oldschoolowa nie wygaśnie big_grinDD
                          Pozdrawiam cieplutko,
                          staszkamama
                          • doda.m staszkamamo!! 17.05.08, 10:59
                            napisz mi proszę jak to było na początku ciąży u ciebie?
                            Ja cały czas się martwię , zamiast się cieszyć to ja się zastanawiam czy będzie
                            dobrze czy nie? Miałaś jakieś objawy ciąży? bóle?, mdłości?, zwracałaś? Bo ja
                            już sama nie wiem czy sobie czasami nie wmawiam. W poniedziałek robię betę,
                            wcześniej 3 testy pokazały od razu dwie kreski. Mam ochotę jeszcze dziś zrobić
                            test ale czy to ma sens- ewentualnie poprawi mi się samopoczucie. Nikt o mojej
                            ciąży miał nie wiedzieć dopóki nie będzie pewna na 100%,a mój mąż - chyba ze
                            szczęścia- mówi wszystkim.
    • staszkamama Re: do dody.m 17.05.08, 15:38
      Hej, nie na początku nic, tylko piersi mnie trochę pobolewały i brzuch tak jak
      na @, a jak momentami przestawały mnie boleć to zaczynałam panikować i ryczeć że
      już po ciąży :-] Do jakiegoś 6-7 tyg ogólnie cisza, potem zaczęłam rzygać jak
      kot OO-] I tak do połowy 4tego miesiąca, myślałam że się przekręcę... Ale w
      pierwszej ciąży nie miałam w ogóle takich objawów, może z raz zwymiotowałam smile))
      Więc spokojnie, jeszcze pocierpisz big_grinDD Zrób sobie test jeśli to ma Cię uspokoić
      i tyle.
      Buziaki, staszkamama
      • doda.m Re: do dody.m 17.05.08, 19:13
        dzięki kochana, tego mi trzeba było
    • doda.m Re: i co teraz 19.05.08, 08:09
      dziewczyny, nie zrobię bety bo u mnie w mieście czeka się na wynik tydzień
      czasu, a za tydzień to już będzie coś na usg widać- jeśli rzeczywiście "coś" tam
      się zagnieździło. I zastanawiam się czy jechać do gdańska- 150km żeby zrobić
      betę. Co o tym myślicie?
      • morcheeba77 Re: i co teraz 19.05.08, 08:37
        daruj sobie ta podróż, będzie lepiej dla Ciebie i dziecka, wiem,że cierpliwość
        teraz to ostatnia rzecz o jakiej myślisz, ale to szybko zlecismile)
        trzymam kciuki
      • maretina Re: i co teraz 19.05.08, 08:39
        absolutnie nie! test pokazal, ze jestes w ciazy, dlaczego nie
        przyjmujesz tego do siebie? beta nic wiecej od testu Ci nie powie.
        • doda.m Re: i co teraz 19.05.08, 11:52
          chyba macie rację, co ma być to i tak będzie. Dzięki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka