luliczek78
14.06.08, 12:18
Jestem po 3 IuI, od prawie roku każdy cykl monitoring, clo, femara,pregnyl, gonal i Bóg wie co jeszcze. Kilku lekarzy - nie ma przyczyny. Staramy się dwa lata, ostatni tydzień to jakiś koszmar w jednym dniu 3 bliskie osoby dzwonią z dobra nowiną i każda zaczyna rozmowę od ,, nie wiem jak ci to powiedzieć ale jestem w ciąży ''. Normalnie odpowiadam. Tydzien przed tymi telefonami jeszcze jeden. Są granice wytrzymałości - wiem że zostały przekroczone, zwątpiłam w swoją wiarę, w Boga w normalność. Nie chcę wychodzić do ludzi, nie odbieram telefonów, straszne myśli przychodzą do głowy. Bezradność boli najmocniej, w dniu samych dobrych nowim Pan dr ( super specjalista)stwierdził że nie będzie owulacji bo pęcherzyków jest kilka, robię testy owulacyjne - są dwie kreski?. Czy ten koszmar kiedyś się skończy ? czy może prędzej ja się ,,skończę"?