Dodaj do ulubionych

Moja znajoma wynajęła macicę...

19.11.08, 10:11
Od niedawna już o tym słyszałam a wczesniej nawet czytalam troche, ale nie wiedziałam ,że będę miala wśród swoich najbliższych znajomych osobe która nawet z tego skorzystala. Już wczesniej ta sprawa wydawala mi się jakas podejrzana. Moja kolezanka od zawsze miala problemy z zajsciem w ciaze i dosc dlugo się starala ze swoim facetem. W konuc któregoś dnia powiedziala ze wyjezdza na rok do Anglii. Ze niby prace dostala jakas lepsza no i wyjeżdżają na ten "kontrakt" . Kontakt nam się przez ten czas troche urwal , myślałam sobie nawet ,że może nie wroca już stamtąd jeśli trafila się dobrze platna praca. Ale wrocili. I to nie dwoje ale troje! Ewa oznajmila mi ze po miesiącu pobytu dowiedziała się ze jest w ciazy , ale nic nie mówiła bo nie chciala zapeszac, a zostali tam , bo ona mogla jeszcze troche popracowac, i że znaleźli tam dobrego specjaliste. Uwierzylam, no bo czemu nie. Historia wiarygodna. Ktoregos razu jednak Ewce zebarlo się na szczera rozmowe. I powiedziala mi co tak naprawde robili w Anglii. Powiedziala "Skorzystałam z surogatki".... Najpierw nie wiedziałam o co jej chodzi...szybko mi wytłumaczyła , a ja jeszcze i tak potem szeralam w Internecie. Wiec zaplacili jakiejś kobiecie żeby ona donosila ciaze za nia…pisze to oczywiście najprostszymi slowami, ale na to wlasnie wychodzi. Co wy o tym myslicie??
Obserwuj wątek
    • bondi007 Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 10:38
      ALE CO TO SA TE SURYGATKI?! CHYBA NIE TAKIE MALE ZWIERZATKAtongue_out ?
    • krushausha Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 11:06
      Bynajmniej nie chodzi tu o żadne zwierzatka … To jest tak ze Tej matce zastępczej wszepiony jest Embrion, który powstal w wyniku zapłodnienia invitro. Oczywiście materialu genetycznego dostarczaja zainteresowani rodzice. Dal mnie to jest dobre wyjscie dla zdesperowanych rodzicow , którzy bardzo pragna mieć wlasnego Dzidziusia.
      • bobo-bobo Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 11:09
        Z tego co mi wiadomo i w polsce działa agencja surugatek,koszty
        bardzo wysokie ale jest to jakieś wyjście.
        Ja osobiście brałabym taką możliwość pod uwagę jeśli nic innego nie
        pomoże...
    • losi-ekk Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 11:28
      Eee. A jaki to on potem będzie wlasny?! Co z tego ze dali jakis tam material genetyczny. W ogole dl amnie to jest jakies nie humanitarne, nie wiem... nie moralne. No i co ta jak to piszecie "surugatka" zrobi, tak po prostu urodzi sobie dziecko i im odda?! Jakis kosmos…
    • milkaemilka_live Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 12:10
      Dla mnie to w tym wszystkim kontrowersyjne jest tylko to ,że takie kobiety potrafią z tego czerpać korzyści majątkowe. Niektóre traktują to jak zawód. Z tego żyją. To jest dla mnie niedopuszczalne i smutne sad
      Że ludzie nawet na takich rzeczach potrafią dobijać interesy.

    • wojtasowa Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 12:44
      a nie sadzicie ze troche przegięciem jest mowic, ze taka kobieta to samo zlo i wogole jak ona tak może?! Przeciez na dobra sparwe nosi w sobie dziecko które nie ma nic a nic z niej samej...wiec co to widzicie za problem ,ze niby jako ona ma potem oddac to dziecko..skoro najzwyczajniej w swiecie nie jest jego matka ;/ Znalazlam forum, gdzie napisala kobieta która jak twierdzi sama zastanawia sie nad takim rozwiazaniem a może już się zdecydowala smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=25552&Itemid=0
      mnie ten watek bardzo zaciekawil.
    • jasmina-pl Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 13:10
      Dla mnie SUROGATKI to są matki bez uczuć i to nie SĄ LUDZIE!... Ja wiem ,ze sa małżeństwa, które potrzebuja pomocy , których jedynym marzeniem jest żeby mieć wlasne dziecko. Ale bez przesady to już jest cios poniżej pasa. Nie etyczne , wbrew naturze...
      • jar-ka Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 14:11
        ktos kto nie ma problemy z nieplodnosia powie: inseminacja??? toz to
        takie poczecie dziecka"bez milosci"!!!!,
        ktos kto wie czym jest inseminacja nasieniem meza, na aid powie- nie
        moglabym tego zrobic!!
        ktos kto moze byc w ciazy dzieki inseminacji, chocby aid, powie- in
        vitro??- jak mozna potem zostawic zarodki!!!
        itd. itd, mam nadzieje, ze mnie rozumiecie o co mi chodzi! latwo
        rzucic ocene na cos, czego nie znamy, badz zycie nas do tego nie
        zmusza
        nie oceniajcie ludzi! kazdy dazy do realizacji tego najwiekszego
        marzenia w sposob jaki mu jest mozliwy, czasami ostateczny...
        przeciez skoro jestescie na tym forum wiecie jaka to walka.
        dopoki czlowiek czlowiekowi krzywdy nie czyni ani zla- nie mowcie ze
        jest niemoralny, ze jest egoista czy nieludzki! znacie jakas
        surogatke? czy wiecie moze jakim uczuciom musi sie przeciwstawic po
        urodzeniu dziecka? czasami kobieta robi to by utrzymac wlasne
        dzieci. nie wiem, nie znam nikogo takiego, ale nie lubie jak ktos
        sie o kims wyraza w sposob jakby wiedzial na pewno!

        oby wam nie przyszlo w zyciu dokonywac decyzji nieakceptowanych w
        spoleczenstwie!
        • martucha90 Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 14:54
          Wiesz, Jar-ka, to nie chodzi chyba o ocenianie ludzi, ale o
          ocenianie procedur. Każdy ma swoją wrażliwość moralną, dla jednych
          coś jest dopuszczalne, dla innych nie. I nie możesz wołać, że jeśli
          ktoś nie doświadczył, to nie powinien się wypowiadać - w końcu mało
          kto doświadczył wszystkiego, prawda?

          Moim zdaniem, ważne jest edukowanie społeczeństwa, mówienie, co się
          za każdą procedurą kryje. Bo ludzie czasem krzyczą, że sodoma i
          gomora, a tak naprawdę nic nie wiedzą. I to rzeczywiście może być
          wkurzające. Ale jeśli ktoś ma wiedzę i przemyślane poglądy, to ma do
          nich prawo.

          Ja akurat nie doświadczyłam tych procedur, szczęśliwie mnie ominęły,
          ale przez dwa lata walki o dziecko zdążyłam o wielu rzeczach się
          nauczyć, wiele przemyśleć i wyrobić sobie pogląd zgodny z moją
          moralnością (bynajmniej nie katolicką, bo ja niewierząca jestem).

          I tak - inseminacja i in vitro nasieniem męża/partnera życiowego są
          w moim odczuciu dobre moralnie (w tym także mrożenie zarodków).

          A korzystanie z nasienia dawcy, jajeczka dawczyni, macicy surogatki,
          wykonanie aborcji, w tym aborcji dziecka np. z zespołem Dawna -
          absolutnie nie.
          • jar-ka Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 15:44
            martucha90 napisała:

            > Wiesz, Jar-ka, to nie chodzi chyba o ocenianie ludzi, ale o
            > ocenianie procedur. Każdy ma swoją wrażliwość moralną, dla jednych
            > coś jest dopuszczalne, dla innych nie. I nie możesz wołać, że
            jeśli
            > ktoś nie doświadczył, to nie powinien się wypowiadać - w końcu
            mało
            > kto doświadczył wszystkiego, prawda?

            JESLI BEDZIEMY O WSZYSTKIM CZEGO NIEDOSWIADCZYLISMY MOWIC ZE ZLE,
            ALBO NIEMOZLIWE, TO WIELE RZECZY WPISZEMY NA TE LISTE
            >
            > Moim zdaniem, ważne jest edukowanie społeczeństwa, mówienie, co
            się
            > za każdą procedurą kryje. Bo ludzie czasem krzyczą, że sodoma i
            > gomora, a tak naprawdę nic nie wiedzą. I to rzeczywiście może być
            > wkurzające. Ale jeśli ktoś ma wiedzę i przemyślane poglądy, to ma
            do
            > nich prawo.

            TU AKURAT ZGODZE SIE Z TOBA W 200%
            >
            > Ja akurat nie doświadczyłam tych procedur, szczęśliwie mnie
            ominęły,

            ZAZDROSZCZE CI!!! POZYTYWNIE!

            > ale przez dwa lata walki o dziecko zdążyłam o wielu rzeczach się
            > nauczyć, wiele przemyśleć i wyrobić sobie pogląd zgodny z moją
            > moralnością (bynajmniej nie katolicką, bo ja niewierząca jestem).
            >
            > I tak - inseminacja i in vitro nasieniem męża/partnera życiowego

            > w moim odczuciu dobre moralnie (w tym także mrożenie zarodków).
            >
            > A korzystanie z nasienia dawcy, jajeczka dawczyni, macicy
            surogatki,
            > wykonanie aborcji, w tym aborcji dziecka np. z zespołem Dawna -
            > absolutnie nie.

            TO JUZ ABSOLUTNIE BEZDYSKUSYJNE DLA MNIE- TO SA TWOJE PRZEKONANIA I
            SA TWOIMI. KONIEC. KTOPKA smile
            • martucha90 Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 20.11.08, 08:55
              > JESLI BEDZIEMY O WSZYSTKIM CZEGO NIEDOSWIADCZYLISMY MOWIC ZE ZLE,
              > ALBO NIEMOZLIWE, TO WIELE RZECZY WPISZEMY NA TE LISTE

              Jeśli chodzi o moralność i ugruntowane poglądy, oparte na wiedzy,
              przemyśleniach, przedyskutowaniu z kimś, kogo uważamy za dobrego
              rozmówcę itd. itd., albo chociaż na intuicji - to myślę, że to jest
              stałe i się nie zmienia w zależności od doświadczeń.
              Mogę podać jeden przykład z własnego doświadczenia. Miałam romans z
              żonatym facetem, ale nadal jestem skłonna krzyczeć, że to źle, że
              wstrętnie i że nie powinno się zdarzać. I bynajmniej nie dlatego, że
              się to źle skończyło, bo się nie skończyło źle - ogólnie mam prawie
              same dobre wspomnienia, dużo wdzięczności i rozstaliśmy się w
              zgodzie. Chodzi mi właśnie o to, że to było niemoralne, niewłaściwe,
              złe postępowanie itd. - bez względu na to, co mi dało.
              I tak samo z innymi poglądami... Jak ktoś coś uzna za złe, za
              niedopuszczalne, to - o ile był to ugruntowany pogląd dojrzałej
              osoby - nadal "powinien" tak sądzić, bez względu na to korzyści,
              które może otrzymać z nagięcia swoich moralnych zasad.
              Z tym że, oczywiście, każdy ma tę moralność trochę inną.

              > > Ja akurat nie doświadczyłam tych procedur, szczęśliwie mnie
              > > ominęły,

              > ZAZDROSZCZE CI!!! POZYTYWNIE!

              Ja sobie też smile Szykowaliśmy się do iui... Ale akupunktura
              poprawiła nasienie męża i się udało naturalnie.

              > TO JUZ ABSOLUTNIE BEZDYSKUSYJNE DLA MNIE- TO SA TWOJE PRZEKONANIA
              > I SA TWOIMI. KONIEC. KTOPKA smile

              No jasne smile Szanujmy poglądy innych, a rozmowy na forach będą
              sensowne smile
              Pozdrawiam i życzę powodzenia!
    • oska-rrr Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 17:34
      ja o tym malo słyszałem, nie chce nikogo obrazac – ale mi to podchodzi pod handlowanie wlasnym cialem sad((((((
    • ruby-ruby Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 17:55
      w ogole ja bym się bala zdecydowac na cos takiego. Bo przeciez w swietle prawa nie ma zadnej gwarancji ze ta su rogatka odda pozniej dziecko. Co z tego ze nie ma jak to ktos napisal "nic z niej" Ale chyba tez jest człowiekiem i mimo wszystko powinie w niej być jakis instynkty macierzyński , w koncu ma bardzo wazne zadanie: Urodzic dziecko, a to moim zdaniem piekielnie wazna rola .
    • garbbi Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 18:14
      handlarki ciala??, nie zapedzajmy się tak nie lepiej potraktowac tego w ten sposób ,że wszyscy na tym zyskuja? Rodzice mają upragnione dziecko ( i nie mowcie ze dziecko będzie nieszczęśliwe, bo przeciez kto pokocha je bardziej niż rodzice którym Az tak bardzo na nim zależało?) Owa su rogatka otrzymuje zaplate finansowa. I co w tym zlego jeśli np. jest w bardziej kiepskiej sytuacji finansowej? Ja proponuje nad tym się glebiej zastanowic.
      • ae_iwona_83 Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 21.11.08, 17:00
        potrafię zrozumieć niepłodną parę, która się decyduje na taki krok, bo urodzi im
        się dziecko, genetycznie jest ono ich dzieckiem...
        ale więź między matką a dzieckiem to nie jest genetyka, tylko emocje przede
        wszystkim! no i owszem, w tych rodzicach którzy decydują sie na taki krok, jest
        miłosc do dziecka - ale odnosze wrazenie ze oni pokochali by kazde dziecko,
        ktore by do nich trafiło, bez wzgledu na to czy ma ich geny!

        nie pojmują za to jak mozna przez 9 miesiecy nosić w sobie dziecko, urodzić je i
        oddac je - nie dla dobra dziecka (jak to robia matki, ktore sa np w zlej
        sytuacji zyciowej i chca dzieciom dac lepszy start) ale po prostu dla kasy!
        takie "hodowanie" dzieci....

        któraś z was napisała, że może taka surogatka robi to dla dobra "swoich" dzieci....

        a moze prostytutka tez sprzedaje sie dla dobra swoich dzieci?
        beda jej za to wdzieczne...na pewno! bzdura

        surogatki byly by dla mnie akceptowalne gdyby nie brały pieniedzy
        dlatego jestem osobiscie przeciwna takim procederom
    • aaaaaaa37 Dziewczyny 19.11.08, 18:49
      Nie dajcie sie podpuszczac. To czysta prowokacja dziennikarska!
    • nadzieja74 Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 19:37
      Hm, kiedy okazalo sie ze moge stracic macice swiat sie skonczyl dla
      mnie. Do tej pory, a jestem 2 lata po operacji wyluszczenia
      miesniaka, nie zaszlam w ciaze. Nie wiem co bedzie dalej. Jak tylko
      bedzie mnie stac i szansa bedzie surogatka, skorzystam z tego.

      Nie oceniajcie prosze kobiet w sytuacji, w ktorej same sie nie
      znalazlyscie.
      • anulka0106 Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 20:15
        A ja jestem innego zdania od wiekszosci.Jak najbardziej skorzystałabym z takiej
        mozliwosci dgyby bylo mnie na to stac.Poniewaz-staramy sie z mezem juz bardzo
        dlugo o dzidzie i zrobiłabym wszystko aby miec to szczescie przy sobie.Wiem ze
        jest to złe i taka osoba która nosi potem oddaje swoje własne dziecko to nie
        człowiek to jakas wyrodna matka ale po takim oczekiwaniu ile my czekamy bez
        rezultatow jest to jakies wyjscie.Lepiej oddac w inne ręce dziecko dla kogos kto
        bedzie je kochal i swiata poza nim nie widział niż gdzies wyrzucic jak sie
        czasami zdarza.
    • belissima4 Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 20:39
      jedyne co mi przychodzi do głowy - to ile zapłacili surogatce?
      Powiem tak, minęły dwa lata odkąd sie staramy. Męża wyniki są ok. U
      mnie są problemy hormonalne.Leczę sie, czeka mnie inseminacja.
      Wszystko jest bardzo drogie i ledwo dajemy radę. Wiem, że gra warta
      jest świeczki.....
    • maretina Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 20:47
      ma prawa do dziecka?
    • jag_2002 Re: Moja znajoma wynajęła macicę... 19.11.08, 20:55
      po kolejniej ciazy biochemicznej sama sie nad tym zastanawiam, problemem sa
      tylko finanse, oporow moralnych nie mam, boje sie tylko, ze kobieta mogla by nam
      dziecka nie oddac
    • pandziksa według mnie to prowokacja dziennikarska 21.11.08, 14:53
      nie pierwsza zresztą w ciągu ostatnich dni. aktor dennis quaid czy
      jak to się pisze i jego obecna zona mają bliźniaki urodzone właśnie
      w ten sposób.
    • a.mariac Re:matka zasępcza 22.11.08, 16:10
      witam wszystkich,szukam małżeństwa które nie może mieć dzieci ,a rozważało możliwość wynajęcia matki zastępczej(Surogatki).Jestem gotowa urodzić dziecko dla takiej pary.Jeśli ktoś zna takie małżeństwo to proszę o kontakt email: achawera@gmail.com aGNIESZKA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka