kura17
04.11.03, 10:19
sama zastanawialam sie na tym od dawna, do napisania
postu i zaproponowania dyskusji sklonil mnie watek
"jutro rozmrazaja mole maluszki"
wiem, ze bardzo duzo z Was tutaj zdecydowalo sie na
zaplodnienie in vitro. wiem rowniez, ze w takich
zabiegach "produkuje" sie z reguly duuuzo zarodkow. te
niewykorzystane sie zamraza - do kolejnego
wykorzystania lub, gdy sie nie wykorzysta, po jakim
czasie sie je... wyrzuca...
dla mnie zawsze te dodatkowe zarodki byly przyczyna
watpliwosci i zastanowienia. dla mnie to juz *jest*
czlowiek i takie mrozenie/wyrzucanie wydaje mi sie
watpliwe.
z watku o "mrozaczkach" mozna wywnioskowac, ze dla
niektorych z Was tez sa to juz maluszki. sa?
w takim razie jak radzicie sobie z "moralnym
niepokojem"? czy go macie?
dodam, ze absolutnie nie chce nikogo oceniac, potepiac,
moralizowac. po prostu sama mam watpliwosci i
chcialabym posluchac osob, ktore sie na to decyduja.