Dodaj do ulubionych

Biskupi dokonają zmiany stanowiska wobec inwitro..

30.12.08, 15:06
Biskupi dokonają zmiany stanowiska wobec inwitro, ale to zależy od
nas.
Nie dawajcie nic na tacę i w kopertę na kolędzie, to będzie
najlepszy sposób na ich nadętą pychę.
…W Piśmie Świętym ani słowem nie wspomina się o plemnikach,
komórkach jajowych, hormonach, więc dlaczego biskupi zajmują się
tymi sprawami?

Na dodatek oskarżają leczące się pary o zbijanie nie narodzonych, po
prostu o zbrodnie. Z pewnością gdyby postawić pozew sądowy biskupom
za oczernianie leczących się metodą invitro sprawę mieli by
przegraną. Może przyszedł czas na obronę prawdy i honoru tysięcy
porządnych obywateli naszego kraju.?
Obserwuj wątek
    • kolebeczka Re: Biskupi dokonają zmiany stanowiska wobec inwi 30.12.08, 15:19
      Sorry, ale nie rozumiem za bardzo...
      Nie dawac pieniedzy? Toz to dziala najwyzaj raz, dwa.
      Widzisz- KK od wiekow wie, jak terroryzowac ludzi, jak ich upodlic,
      aby czuli sie winni i mimo wszystko za rok lub ze wstydu rzucili na
      tace. Nie wystapili z Kosciola.
      Nie bardzo rozumiem, co ma niedanie na tace wspolnego z tym co musza
      jednak przelknac moje uszy podczas kazania, podczas czytania
      kolejnych nawiedzonych listow apostolskich czytaj: przesladowczych.
      Nie bardzo rozumiem, jak mozna przyjac na kolede ksiedza, ktory
      reperezentuje grupe, ktora poniza nasz wybor?
      Ide do kosciola, zeby inni widzieli?
      Wpuszczam ksiedza na kolede, zeby inni widzieli?
      U nas jest takie przyslowie: "Nie mozna byc tylko w polowie w ciazy".
      Albo jasna decyzja albo dalsze zycie w polrozwiazaniach.
      A powiedz mi- dlaczego kosciol dorocznie liczy tych wszystkich
      wiernych-niewiernych? To jednak wazne dla Kosciola. Chlubi sie tym,
      ze ma az tylu zwolennikow. Ludzie lubia nalezec do wiekszosci.
      Jesli i Ty lubisz duzo ale marnie- to Twoj wybor. Ja tam stawiam na
      mniejsza ilosc, ale jakosc. I prawde.
      • kolebeczka Re: Biskupi dokonają zmiany stanowiska wobec inwi 30.12.08, 15:26

        a ze biskupi nie dokonaja zmiany stanowiska- udowodnie Ci:

        "- Jestem za tym, aby w Polsce stworzyć narodowy program
        zapobiegania i leczenia niepłodności - powiedział abp Henryk Hoser,
        przewodniczący Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski do
        spraw Bioetycznych.
        Za największe zagrożenie uznał nieodpowiedzialne uprawianie seksu.
        Według arcybiskupa młodzież podejmuje współżycie zbyt wcześnie i
        często zmienia partnerów, a to sprzyja rozprzestrzenianiu się
        chorób. Płodność kobiet dodatkowo jest niszczona przez stosowanie
        antykoncepcji hormonalnej lub śródmacicznej.

        - Jeszcze inną przyczyną problemów związanych z płodnością jest
        późne podejmowanie decyzji o poczęciu dziecka. Coraz częściej zapada
        ona po trzydziestce, kiedy kobieta jest już mniej płodna -
        podkreślił abp Hoser.

        Zdaniem duchownego ograniczenie tych zjawisk ma kluczowe znaczenie
        dla zapobiegania niepłodności.

        W przypadku już występujących problemów z poczęciem trzeba
        identyfikować przyczyny i je leczyć. - Jest ona najczęściej objawem
        całego szeregu patologii, znajdujących się w organizmie kobiety czy
        mężczyzny - powiedział o niepłodności abp Hoser.

        Hierarcha podkreślił, że leczenie i zapobieganie nie rodzi żadnych
        kłopotów natury etycznej i nie ma skutków ubocznych.

        Pomysł stworzenia narodowego programu zapobiegania i leczenia
        niepłodności poparł dr Jerzy Umiastowski, członek zespołu ds.
        bioetyki działającego przy kancelarii premiera i wieloletni
        przewodniczący Komisji Etyki Lekarskiej. - In vitro niesie duże
        ryzyko zdrowotne zarówno dla matki, jak i dla dziecka a także ma
        szereg negatywnych skutków ubocznych - powiedział Umiastowski.
        Opowiedział się za refundowaniem leczenia niepłodności przez rząd.

        - Pomysł otoczenia szczególną opieką osób, które mają kłopoty z
        płodnością jest jak najbardziej słuszny - ocenił dr Konstanty
        Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Jego szczegółami
        powinni zająć się specjaliści, ale on sam zwraca uwagę na
        konieczność przypominania Polakom o zdrowym trybie życia, który też
        ma wpływ na płodność.

        Dr Radziwiłł zwrócił uwagę, że w sporze, czy in vitro jest leczeniem
        niepłodności czy nie, chodzi o nazewnictwo. Zastosowanie tej metody
        nie przywróci parze płodności, ale może pomóc przy "jednorazowym"
        urodzeniu dziecka. - W medycynie czasem nazywa się leczeniem coś, co
        nie prowadzi do wyleczenia choroby, np. w przypadku cukrzycy czy
        nadciśnienia tętniczego - przypomniał Radziwiłł. Cukrzyk otrzymuje
        insulinę, która go nie leczy, ale pozwala normalnie żyć.

        Program leczenia niepłodności nie jest nowym pomysłem. Propozycję
        działań w tym temacie już 4 lata temu przedstawił Ministerstwu
        Zdrowia prof. Bogdan Chazan, były krajowy konsultant ginekologii i
        położnictwa. Wtedy nie doczekał się realizacji.

        Prof. Chazan zwraca uwagę, że taki program powinien być bardzo
        rozbudowany i uwzględniać różne przyczyny powstawania niepłodności.
        Według niego realizacja programu powinna doprowadzić do stworzenia w
        całym kraju sieci specjalistycznych, wielodyscyplinarnych ośrodków,
        w który byłyby prowadzona diagnostyka i leczenie. - Gdyby taki
        ośrodek powstał przy każdym uniwersytecie medycznym, to na początek
        mogłoby wystarczyć - zaznacza prof. Chazan. Podkreśla, że leczenie
        niepłodności np. za pomocą naprotechnologii (metoda oparta na
        naturalnym cyklu miesiączkowym kobiety) jest drogie, ale z pewnością
        tańsze niż in vitro. - Poza tym jest to rzeczywiste leczenie
        człowieka, a nie obchodzenie problemu - dodaje.

        - Programy zdrowotne powinien tworzyć świat nauki a nie Episkopat -
        twierdzi prof. Marian Szamatowicz z Kliniki Ginekologii Akademii
        Medycznej w Białymstoku. Profesor dokonał w 1987 r. pierwszego
        zabiegu in vitro w Polsce. Według niego in vitro to czasami jedyna
        szansa na urodzenie dziecka dla niepłodnej pary.

        - Jeżeli, z powodu chorób, młoda dziewczyna ma obcięte obydwa
        jajowody, to może jej pomóc tylko zapłodnienie pozaustrojowe.
        Podobnie w wypadku chłopaka, który po przejściu świnki ma poważnie
        uszkodzoną funkcję nabłonka plemnikotwórczego. Szansę na ojcostwo
        dają mu wyłącznie techniki rozrodu wspomaganego medycznie - mówi
        prof. Szamatowicz.

        Profesor uważa, że jeśli Kościół chce ograniczać stosowanie metody
        in vitro, to powinien wpływać na swoich wyznawców, żeby nie
        poddawali się takiemu leczeniu. Jest gotowy rozmawiać z abp. Hoserem
        o szczegółach programu, ale sceptycznie podchodzi do możliwości
        dyskusji z nienaruszalną doktryną Kościoła.


        Według hierarchy rząd powinien przeznaczyć pieniądze na leczenie
        niepłodności, zamiast inwestować w ryzykowne techniki, takie jak in
        vitro. Jako lekarz wskazał też przyczyny wzrostu niepłodności wśród
        ludzi."

        Wiadomosci- Gazeta
        • batutka Re: Biskupi dokonają zmiany stanowiska wobec inwi 30.12.08, 15:37
          a ja powiem Wam tak:
          jestem katoliczka, wierzaca katoliczka i to, co mowia ksieza w sprawie invitro
          niewiele mnie obchodzi, a jednoczesnie nie przeszkadza mi wierzyc w Boga, byc
          czlonkiem KK
          jako katolik mam prawo miec wlasne zdanie w wielu sprawach, a nie slepo wierzyc
          ludziom, zwyklym ludziom, ktorzy sa przeciez omylni
          wiem, ze w sprawie invitro myla sie i nie bede z nimi na ten temat dyskutowala
          nie zamierzam tez odchodzic z Kosciola - bo KOsciol to nie kler, kosiol to
          ludzie i Bog, to wspolnota
          jesli zas ksieza gadaja glupoty, to ich sprawa, ich problem - na pewno nie moj
          i nie interesuje mnie czy zmienia zdanie na temat invitro - ja mam na ten temat
          swoje zdanie, zupelnie odmienne od ich pogladow i tyle
          pieniedzy nie dawalam i nie daje wiec i to jakby jest dla mnie sprawa bez znaczenia
          • kolebeczka Re: Biskupi dokonają zmiany stanowiska wobec inwi 30.12.08, 15:46
            batutko- jesli jestes za in vitro, to wybacz, ale nie jestes
            katoliczka , zas nalezysz do kosciola katolickiego.
            "Nalezec" a "byc" to wielka roznica.
            Ja sie pytam- dlaczego nalezysz?
            Czy spowiadasz sie z grzechu in vitro?
            Czy tylko w in vitro kosciol sie myli?
            Czy to piekne sluchac glowy kosciola przed Bozym Narodzeniem, jak
            potepia homoseksualizm?
            Czy to dobrze byc kobieta w KK?
            Czy chodzisz do sklepu spozywczego, gdzie sprzedaja zgnile produkty-
            i wiesz, ze sa zgnile, ale uparcie mowisz- ja wierze w ten sklep i w
            jego jakosc?
            Wierzyc w Boga to niekoniecznie rowna sie wierzyc w KK.
            To jest Twoj wybor, ale ja nie rozumiem, jak mozna nalezyc do
            czegos, co nie akceptuje mnie jako czlonka, chyba ze przemilcze, co
            po cichu robie...
            • batutka Re: Biskupi dokonają zmiany stanowiska wobec inwi 30.12.08, 16:04
              poniekad masz racje, ale ja podchodze do tego tak:
              wierze, ale tez MYSLE - i jesli widze glupote kleru, ich idiotyczne poglady, to
              nie traktuje tego jako czesc nauki Kosciola, jako czesc wiary, tylko jako cos,
              co ja musze odrzucic, nie zgodzic sie z tym i...dalej wierzyc, ale w to, co jest
              napisane w Pismie Sw.
              nie interesuje mnie to, czy ksieza zmienia zdanie co do invitro, bo to w moim
              przypadku jest bez znaczenia: czy zmienia, czy nie: ja i tak nie jestem przez
              Bpga potepiona za invitro, bo to nie grzech, wiec nie obchodzi mnie zdanie
              kleru w tej sprawie
              fakt- inna sprawa, to sluchanie glupot na kazaniach, no, ale na takie rzeczy nie
              zwracam specjalnej uwagi - traktuje to jako stan przejsciowy i czekam az kosciol
              zmadrzeje , bo kiedys przeciec musi wink
              jak juz pisalam" kosciol to nie kler, to ludzie, wiec i ja ze swoim dzieckiem
              invitrowym, ktore Bog kocha nad zycie, jestem o tym przekonana smile

              ale fakt - nie dziwie sie, ze ludzie odchodza z KK - potrafie to zrozumiec, nie
              kazdy chce patrzec na to, co robia i mowia ksieza przez palce
            • batutka Re: Biskupi dokonają zmiany stanowiska wobec inwi 30.12.08, 16:13
              kolebeczka napisała:

              > batutko- jesli jestes za in vitro, to wybacz, ale nie jestes
              > katoliczka , zas nalezysz do kosciola katolickiego.
              > "Nalezec" a "byc" to wielka roznica.

              kolebeczko - nie do konca sie tu z Toba zgadzam: bo zobacz: jestem za invitro i
              jestem katoliczka smile
              dlaczego mialabym nia nie byc? dlatego, ze ksieza wymyslili sobie, ze invitro to
              grzech?
              przeciez to omylni ludzi i tu sie myla z cala pewnoscia
              wiec skoro sie myla (s co do tego i Ty i ja mamy takie samo zdanie), to znaczy,
              ze ten ich poglad, w tej wlasnie sprawie nie jest czescia wiary katolickiej, nie
              moze byc czescia wiary, a skoro nie jest jej czescia, to znaczy, ze ja dalej
              jestem katoliczka ze swoim takim, a nie innym pogladem
              uff..ale zamotalam...mam nadzieje, ze wiesz o co mi chodzismile
              no bo popatrz: wyobraz sobie,ze dzis kosciol oglasza, ze jednak invitro jest ok
              i nie jest grzechem: to coz to znaczy, ze ja wczoraj nie bylam katoliczka, a
              dzis juz ja jestem?
            • batutka Re: Biskupi dokonają zmiany stanowiska wobec inwi 30.12.08, 16:15
              kolebeczka napisała:


              > Czy spowiadasz sie z grzechu in vitro?
              > Czy tylko w in vitro kosciol sie myli?

              nie spowoadam sie z invitro, bo nie uwazam tego za grzech

              jak slusznie napisalas: w sprawie invitro kosciol sie myli? wiec skoro sie myli,
              to ja nadal jestem katoliczka, bo przeciez ten poglad ksiezy to pomylka, prawda? smile
            • batutka Re: Biskupi dokonają zmiany stanowiska wobec inwi 30.12.08, 16:19
              kolebeczka napisała:

              > Wierzyc w Boga to niekoniecznie rowna sie wierzyc w KK.
              > To jest Twoj wybor, ale ja nie rozumiem, jak mozna nalezyc do
              > czegos, co nie akceptuje mnie jako czlonka, chyba ze przemilcze, co
              > po cichu robie...

              i tu masz racje: wierzyc w Boga, to niekoniecznie rowna sie wierzyc w KK -ok,
              tylko, ze bycie katolikiem nie oznacza wierzyc w poglady ksiezy (a to co mowia
              na temat invitro to tylko ich poglad, a nie dogmat wiary)
              bycie katolikiem to wyznawanie pewnej wiary - nie pogladow kleru
              • kolebeczka Re: Biskupi dokonają zmiany stanowiska wobec inwi 30.12.08, 16:30

                Ale czym w takim razie roznia sie katolicy od innych chrzescijan?
                Nie- to nie temat na to forum, ale ja watpie w jakiekolwiek
                przemiany myslowe w KK w tej kwestii.
                • batutka Re: Biskupi dokonają zmiany stanowiska wobec inwi 30.12.08, 16:38
                  kolebeczka napisała:

                  >
                  > Ale czym w takim razie roznia sie katolicy od innych chrzescijan?
                  > Nie- to nie temat na to forum, ale ja watpie w jakiekolwiek
                  > przemiany myslowe w KK w tej kwestii.

                  no fakt - mysle, ze religia jest jedna i jeden Bog, tylko rozne wspolnoty, rozne
                  podejscia do wiary, rozne poglady...
                  ale rzeczywiscie brniemy w jakies filozoficzne przemyslenia, rozwazania,
                  calkowicie nie zwiazane z tym forum smile
                  uf, az sie zmeczylam wink
                • batutka Re: Biskupi dokonają zmiany stanowiska wobec inwi 30.12.08, 16:40
                  kolebeczka napisała:

                  ale ja watpie w jakiekolwiek
                  > przemiany myslowe w KK w tej kwestii.

                  a ja mysle jednak, ze kosciol dojrzeje do decyzji akceptacji invitro - w
                  historii kosciola bylo tyle pomylek, fatalnych wrecz, za ktore teraz sam kosciol
                  przeprasza
                  byc moze w przyszlosci bedzie musial przeprosic i za to: OBY!
            • batutka Re: Biskupi dokonają zmiany stanowiska wobec inwi 30.12.08, 16:37
              kolebeczka napisała:

              > Wierzyc w Boga to niekoniecznie rowna sie wierzyc w KK.
              > To jest Twoj wybor, ale ja nie rozumiem, jak mozna nalezyc do
              > czegos, co nie akceptuje mnie jako czlonka, chyba ze przemilcze, co
              > po cichu robie...

              tu masz racje - trudno nalezec do wspolnoty, ktora nie akceptuje mnie jako
              czlonka, ale ja inaczej to sobie tlumacze: to nie Kosciol (przez duze K) nie
              akceptuje mnie jako czlonka, a ksieza, ulomni ludzie, ktorzy w wielu sprawach
              sie myla
              i jesli sie myla, to czy jest to powod zeby odchodzic z Kosciola? dla mnie nie
              ale jak juz pisalam: jak najbardziej rozumiem ludzi, ktorych nauka ksiezy i ich
              poglady sie nie podobaja i odchodza do innej wspolnoty, nie zmieniajac
              jednoczesnie swojej wiary
              ale tak sobie teraz pomyslalam, ze to tez chyba zalezy od stopnia zaangazowania
              w religie i tamaty wiary - moze ja nie jestem bardzo zaangazowana w swoja religie
              gdybym byla bardziej zaangazowana, to byc moze za bardzo przeszkadzaloby mi to,
              kto mi pewne prawdy przekazuje
              i jesli sa to ludzie, ktorzy sie tak myla, ktorzy maja takie, a nie inne
              poglady, to na tyle by mi to przeszkadzalo, ze odeszlabym z takiej wspolnoty - a
              jesli nie odchodze, to byc moze nie zalezy mi za bardzo...no sama nie wiem...w
              kazdym razie dalas mi duzo do mysleniasmile
              • kolebeczka Re: Biskupi dokonają zmiany stanowiska wobec inwi 30.12.08, 16:49

                Wszystkie dajemy tu sobie duzo do myslenia, batutko!
                Ja po prostu uwazam wiare za cos istotnego. Oraz wszelka
                przynaleznosc. Jestem raczej osoba, ktora stroni od rozmaitych grup
                i zgromadzen- towarzyskich czy innych i dlatego bardzo zastanawiam
                sie nad ta przynaleznoscia. Bo jesli juz nalezec- to do czegos, co
                choc w wiekszosci pokrywa sie z moim swiatopogladem. Nigdy nie
                bedzie w pelni, ale ja doprawdy przez temat in vitro zaczelam
                przepytywac rozmaite rozdzialy wiary katolickiej i doszlam do
                wniosku, ze... to nie ja. Juz od wielu lat.
                Ja Cie, bron Boze, nie agituje. Ale bylabym ostrozna z gloszeniem,
                ze jestes katoliczka i jestes za in vitro. Kosciol katolicki poprzez
                celibat daje dowod na to, ze kazdy okoloseksualny temat jest dla
                niego brudny i niegodny. Raz bedzie to antykoncepcja (przy czym NPR
                jest juz dozwolone, choc niczym innym nie jest), raz leczenie
                nieplodnosci (ale nie ziolami, a medycyna), innym razem orientacja
                seksualna lub rola kobiety poza kuchnia i malzenskim lozem.
                Niezrozumienie problemow rodzinnych czy malzenskich wynikajace z
                braku wlasnych doswiadczen nigdy nie pogodzi tych dwoch frontow.
                Pozostana na przeciw siebie czyjas rozga i czyjes plecy.
              • batutka kolebeczko 30.12.08, 16:51
                kolebeczko, jeszcze jedna rzecz mi teraz przyszla do glowy: ze faktyzcnie masz
                sporo racji z ta wspolnota (ze nie chcialabys nalezec do wspolnoty, ktora Cie
                nie akceptuje i ktora glosi takie, a nie inne poglady)
                ja napisalam,ze to nie wspolnota sie Cie odrzuca, tylko glupi, mylacy sie ludzie
                ale faktycznie, tak sobie pomyslalam, ze gdybym zapisala sie na prywatne lekcje
                np. jezyka francuskiego i uczylby mnie ktos, kto mnie zle traktuje, kto gada
                glupoty i zle przekazuje swoja wiedze, to zmienilabym nauczyciela na innego -
                takiego, ktory przekazywalby oczywiscie tę sama wiedze, ale w zupelnie inny
                sposob smile
                to tylko taki przyklad wziety z czapy, ale chyba niezle obrazuje to, co chialas
                mi przekazac i co ja tez zaczynam rozumiec smile
                • kolebeczka Re: kolebeczko 30.12.08, 17:12
                  Dokladnie tak.
                  Powiem Ci, ze kiedy zaczelam chodzic do kosciola ewangelickiego-
                  czulam na poczatku jakis brak- zadnej pompy i parady, dzwonkow,
                  dymow, obrazow, kolorow. Tylko slowo. Oj surowo mi bylo na poczatku
                  i jakos tak lyso. I jakies objawienie we mnie wstapilo, ze to,
                  dlaczego bylam do tej pory w Kk to wystawna oprawa i ...nikle tresci.
                  Nagle odnalazlam wersje Boga nieoperowego, nie-powierzchownego.
                  Bardzo skromnego, ale tresciwego. Gdzie ofiary ze mszy ida zawsze na
                  dobry cel, nie na sygnaturke na koscielna wieze czy KUL. Gdzie
                  wedruje sie do ludzkich serc slowem- wspolczesnymi przykladami, a
                  nie powtarzanymi ceremonialami.
                  Wszystko- co nowe- wydaje sie nam obce. Dla jednych jest to Kosciol
                  taki czy inny, dla innych metoda in vitro, dla innych nagla smutna
                  diagnoza. Ale jesli czlowiek przez chwile dokona rachunku- co daje
                  mi stan obecny, znany mi w kazdym szczegole, ale niewygodny- dopiero
                  wtedy zaczyna sie myslec o innych rozwiazaniach.
                  Ktos tu pisze, ze in vitro nie wchodzi w gre. Ok- moze los da i nie
                  musi wchodzic, ale jesli nie- to co? Bedziemy trwali przy gluchym
                  postanowieniu i nie damy sobie szansy bycia rodzicami?
                  Ja pisalam tu o moim dylemacie z jednym uposledzonym dzieckiem.
                  Zupelnie nowa szokujaca diagnoza lekarzy, ktorzy proponuja je usunac.
                  Ale coz to- kto wie, czy nie staniemy sie dzieki niemu mniej
                  perfekcyjni, a bardziej ludzccy i akceptujacy slabosc?
                  I wreszcie Kosciol kat.- wyroslam w nim, ma piekne obyczaje, tylko
                  ze ja nie czuje sie w nim czlowiekiem, bo nie wzrastam w moim
                  czlowieczenstwie, bo musze potepiac innych, zeby dorownac statusowi
                  prawdziwej katoliczki. Wiec ide w nieznane i obce progi szukac tego
                  Boga, ktorego w KK nie znalazlam.
                  To tak jak z tym wspomnianym przez Ciebie nauczycielem, batutko.
                  Nie znam wprawdzie tego nowego, moze bedzie surowszy, moze bedzie
                  mial jakiegos tam innego hopla, ale na pewno dalej mnie w tym
                  francuskim zaprowadzi niz ten, ktorego znam, ale sie zupelnie nie
                  sprawdzil.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka