Gość: Paola
IP: *.daminet.pl
06.11.03, 16:27
Cześć wam wszytstkim. Od sporego już czasu staramy się o dzidzi, ale
niestety mam pco i muszę się leczyć. A więc leczę się już 3 m-ce
clo....zawsze po tym leku mam owulację (ku naszej radości), ale ciąży nie
widać. I teraz szukam przyczyny: albo brak śluzu, albo psychika, albo
nasienie męża zbyt marne. Z tym ostatnim, to jeszcze nic nie wiemy bo wyniki
będą jutro, ale martwię się. Lekarz powiedział, że jak męża wyniki wyjdą
nietakie jak trzeba, to proponuje inseminację. Wtedy doznałam szoku: nie
chcę aby tak powstało moje dziecko: gdzieś na fotelu gina. Nie wyobrażam
soie tego w ten sposób. Przepraszam jeśli kogoś obraziłam swoimi słowami,
ale tak to odczuwam. Co mam robić, jeśli się okaże że wyniki nasienia są
niedobre? Zdecydować się na inseminację, czy po prostu męża leczyć i starać
się w miarę naturalnie zaciążyć? Problem jest w tym że przecież wiecznie nie
mogę brać clo, a teraz będę brać już 4 raz. Mam głowę pełną obaw co dotego
wszystkiego. Proszę pomóżcie.