Dodaj do ulubionych

Nie chcę żeby tak powstało moje dziecko

IP: *.daminet.pl 06.11.03, 16:27
Cześć wam wszytstkim. Od sporego już czasu staramy się o dzidzi, ale
niestety mam pco i muszę się leczyć. A więc leczę się już 3 m-ce
clo....zawsze po tym leku mam owulację (ku naszej radości), ale ciąży nie
widać. I teraz szukam przyczyny: albo brak śluzu, albo psychika, albo
nasienie męża zbyt marne. Z tym ostatnim, to jeszcze nic nie wiemy bo wyniki
będą jutro, ale martwię się. Lekarz powiedział, że jak męża wyniki wyjdą
nietakie jak trzeba, to proponuje inseminację. Wtedy doznałam szoku: nie
chcę aby tak powstało moje dziecko: gdzieś na fotelu gina. Nie wyobrażam
soie tego w ten sposób. Przepraszam jeśli kogoś obraziłam swoimi słowami,
ale tak to odczuwam. Co mam robić, jeśli się okaże że wyniki nasienia są
niedobre? Zdecydować się na inseminację, czy po prostu męża leczyć i starać
się w miarę naturalnie zaciążyć? Problem jest w tym że przecież wiecznie nie
mogę brać clo, a teraz będę brać już 4 raz. Mam głowę pełną obaw co dotego
wszystkiego. Proszę pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Jola Re: Nie chcę żeby tak powstało moje dziecko IP: *.tomaszow.mm.pl 06.11.03, 16:49
      Ja przeszłam 4 inseminacje i fizycznie było wszystko ok., jakloś tak po prostu
      przez 5 lat nie wychodziło... Pewnie, że to inny sposób poczęcia, ale czy
      gorszy???? Mnie udało się za 4 razem, i choć teraz umieram z niepokoju o los
      maleństwa (bo jestem w 5 tygodniu i narazie widać tylko pęcherzyk ciążowy), to
      jestem najszczęśliwsza pod słońcwem i już nie mogę się odczekać lipca kiedy
      urodzę mojego Jasieńka lub Zuzię. Kocham już to dziecko i naprawdę niewielkie
      znaczenie ma dla mnie to, jak zostało poczęte. WAŻNE ŻE JEST!!!!! A GDYBYM NIE
      ZDECYDOWAŁA SIĘ NA INSEMINACJĘ TO PEWNIE JESZCZE DŁUGO BY GO NIE BYŁO!!!!!!!
      Nie żałuję tego co zrobiłam. Przecież inseminacja to pół-naturalne poczęcie.
      Nie dochodzi do niego w probówce (przy całym szacunku dla in vitro, na które
      nigdy nie byłoby mnie stać), plemniki same przemierzają tę samą drogę co przy
      naturalnym poczęciu. A rola lekarza jest taka, że wzmacnia te plemniki,
      oddziela słabsze od mocnych i "wpuszcza" je w odpowiednie miejsce, aby nie
      pomyliły drogi. A może to dla Ciebie jeszcze za wcześnie??? Bo jeśli ktoś
      stara się latami o dziecko to naprawdę jest mu wszystko jedno jakim spopsem
      się to stanie. Ważne jest to, aby ono było, a nie, aby było miło przy
      poczęciu...I każdą taką propozycję : inseminację, in vitro, traktuje jako
      szansę, być może jedyną, a na pewno bardzo istotną, i poddaje się jej z
      nadzieja że tym razem się uda. Decyzja należy do Ciebie. Jest dużo czynników,
      które mogą decydować: Twój wiek, stan zdrowia, przyczyna tego że nie udało Ci
      się dotąd zajść w ciążę. Wiem jedno, jeśli masz 20 kilka lat to poczekaj, i
      próbuj, ale jeśli dobijasz 30 to nie myśl o inseminacji jako o "nie takim
      sposobie płodzenia dzieci", tylko jako o szansie, którą lekarz postawił przed
      Tobą.Pozdrawiam serdecznie. Jola i 5 tygodniowy Jaś (lub Zuzia).
    • Gość: vida Re: Nie chcę żeby tak powstało moje dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.03, 16:51
      tez tak na poczatku myslalam
      po 5 latach bezskutecznych staran zmienilam zdanie
      z dobrym skutkiem : )

      • Gość: Paola Re: Nie chcę żeby tak powstało moje dziecko IP: *.daminet.pl 06.11.03, 16:59
        Jolu bardzo Ci gratuluję. Mam nadzieję, że nie uraziłam cię słowami o iui. Tak
        na razie to postrzegam, ale oże faktycznie za parę lat wcale bym tak nie
        myślała. W sumie mam 23 lata...może jeszcze troszkę poczekam...ale jak ma to
        być 5 lat to faktycznie wolę insemi. Sama nie wiem co o tym myśleć. Ale
        dziękuję wam za odpowiedzi, Są dla mnie bardzo cenne. I mam nadzieję, że się
        wam nie naraziłam.
    • Gość: asja Re: Nie chcę żeby tak powstało moje dziecko IP: *.chello.pl 06.11.03, 17:09
      Droga Paolu, jestes jeszcza bardzo młoda i zycze Ci , zeby Twoje dziecko
      poczęło sie w zaciszu alkowy, która z nas by tego nie chciała-owoc miłości, ale
      niestety nie zawsze los jest dla nas tak łaskawy, Jola napisała, ze inseminacja
      to przeciez nie to samo , co in vitro i chcąc czy nie juz okresliła ivf jako
      cos gorszego, bo dochodzi do zapłodnienia poza ustrojem,
      ja na początku swojej drogi do dzidziusia tez nie wyobrazłam sobie, ze
      kiedykolwiek mogłabym skorzystac z technik wspomaganego rozrodu, to było dla
      mnie starszne, jak to dziecko z probówki? ale życie samo sie takk potoczyło, ze
      pewnego dnia usłyszelismy wyrok-miałam wtedy 27 lat, mąz 28-tylko icsi-od razu
      z grubej rury, żadne inseminacje, od razu ivf i co? wierz mi,pomyslałam, skoro
      tak, skoro to jedyna droga, to g.. mnie to obchodzi jak sie pocznie moje
      dziecko, ponad wszystko pragne je miec-moje własne (tylko ,zeby nie zabrzmiało,
      ze z kolei ja neguje adopcję), ale to naturalny instynkt kazdej kobiety i mimo
      wielu cierpien, niepowodzen, kompletnych załaman i utraty nadziei dzis jestem w
      ciązy, w łasnie dzięki icsi i wesz co-nie ma to dla mnie naprawde żadnej
      róznicy-ważne ,ze będę miała swoja dzidizę, a nawet dwie (Pan Bóg nierychliwy
      ale sprawiedliwy) i Ty tez w swoim czasie zrobisz wszystko, zeby móc przytulic
      kiedys swoje malenstwo;

      pozdr. serdecznie
      • Gość: mała Re: Nie chcę żeby tak powstało moje dziecko IP: *.katowice.agora.pl 06.11.03, 17:26
        Paola wybór należy do Ciebie. Jesteś jeszcze młoda ale jeżeli wyniki męża będą
        złe (czego Ci nie życzę) to chyba nie masz wyjścia. Przecież nie zostawisz męża
        tylko dlatego że nie jest zdolny do poczęcia dziecka. Wg mnie wyniki będą ok.
        To że nie udaje Ci się zajść w ciążę może mieć inne podłoże, np. psychika. Ja
        też staram się o dzieciątko od 1,5 roku, mam 25 lat i nic. Pozostaje mi tylko
        odpuścić i zająć się czymś innym a może wtedy się uda. Ja cały czas myślę o
        jednym - dziecko. Gdzie bym nie była to wszystkie moje myśli sprowadzają się do
        tego samego - dziecko.
        Powodzenia
      • Gość: Kathrin78 Re: Nie chcę żeby tak powstało moje dziecko IP: *.dip.t-dialin.net 06.11.03, 18:24
        Wydaje mi się również, że właśnie kiedy natura zawodzi człowiek inaczej zaczyna
        patrzeć na pomoc lekarzy. My dopiero będziemy podchodzić do ICSI, ale jest to
        dla nas jedyna szansa na własne dziecko i chcemy ją wykorzystać. Powodem są
        naprawdę kiepskie wyniki nasienia, ale mimo wszystko dzięki medycynie mamy
        dalej szansę.
    • Gość: kerry Re: Nie chcę żeby tak powstało moje dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 17:25
      Paola, jestes jeszcze bardzo młoda i mozesz miec marzenia, które może są
      realne a może nie...
      Masz jeszcze czas na próby, masz jeszcze czas na nadzieję. Kiedy zaczynamy
      zbliżac się do miejsca , z którego nie ma innej drogi to zapominamy o naszych
      marzeniach, które nigdy nie mogły się spełnić.
      Nam od razu powiedziano, ze tylko ICSI. Niestety ale wyniki męza są takie, że
      nie mamy szans na naturalne poczęcie naszego dziecka.
      I nic już teraz nie jest tak wazne jak to, zeby w koncu czuć je pod sercem i
      zeby to wyczekiwane dziecko, połączenie mnie i mojego męża przyszło na świat i
      miało jego oczy i Jego poczucie humoru...
      Będę do tego dążyła tak długo aż wreszcie nam się uda, musi się udać. Chociaż
      ostatnia próba niestety nie powiodła się..
      • Gość: Paola Re: Nie chcę żeby tak powstało moje dziecko IP: *.daminet.pl 06.11.03, 17:50
        Wiem dziewczyny, że w waszym przypadku niebyło innego wyjścia. Podziwiam was
        za tą decyzję i gratuluję tym, którym się udało. Ja na razie jestem na
        zupełnie innym etapie i leczenia i myślenia o tym wszystkim...może faktycznie
        okazać się, że to tylko marzenia. I tego najbardziej się boję: że jakiś lekarz
        odbierze mi tą nadzieję tak jak wam, że wyniki wyjdą marne. Wtedy chyba
        całkiem się załamię.
        Dziewczyny, a jesli te wyniki wyjdą marne to czy jest jakaś szansa na leczenie
        męża?
    • Gość: asja Re: Nie chcę żeby tak powstało moje dziecko IP: *.chello.pl 06.11.03, 17:45
      Kerry nie trac wiary, może łatwo mi mówic pomyslisz, ale mnie sie udało za 4
      razem, po 3 chciałam zrezygnowac...

      trzymaj się ciepło
      • Gość: dolores12 Re: Nie chcę żeby tak powstało moje dziecko IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 06.11.03, 19:29
        Niestety wiekszosc z uczestniczek tego forum nie bylo dane poczac malenstwa w
        calkowicie naturalny i wymarzony sposob. Mi co prawda udalo sie bez iui i ivf
        ale po Clo i zastrzyku z Pregnylu mialam takie bole jajnikow, ze trzymajac sie
        za brzuch modlilam sie tylko zeby maz szybko skonczylwink)) Juz samo oczekiwanie
        na owulacje i wspolzycie z kalendarzem w reku jest malo romantyczne... Oby
        tobie, Paola, powiodlo sie inaczej. Jezeli nie, to nie pogardzaj zdobyczami
        medycyny.
        • Gość: Jola do vidy IP: *.tomaszow.mm.pl 06.11.03, 20:18
          Vida, przepraszam, jeśli Cię uraziłam swoimi słowami o in vitro. Wcale nie
          neguję tej metody (choć nie jest ona w pełni naturalna), i z całą pewnością
          gdyby było mnie stać, a próby inseminacji by się nie powiodły, to weszłabym na
          tę drogę. Jeśli negowałam ten sposób poczęcia to tylko dlatego, że jest on
          strasznie (jak na naszą kieszeń) drogi i wiem, że nigdy nie dalibyśmy rady
          zgromadzić tyle pieniędzy. Ale wszystkie techniki wspomaganego rozrodu
          traktuję jako dary od losu i ogromną szansę,którą bez obaw należy wykorzystać.
          • Gość: vida Re: do vidy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.03, 20:43
            ej,nie ma sprawy
            ja tez dlugo sie opieralam,w dodatku panicznie balam sie narkozy itd..
            ale po latach walki,kiedy widzialam jak bardzo przezywa to moj maz, jak bardzo
            nieszczesliwe sa obie nasze mamy nie mogac doczekac sie wnuka,zrozumialam,ze
            musze zrobic w s z y s t k o co tylko mozna,poki jest jeszcze szansa.
            No i teraz pisze to hustajac na rekach 2,5 miesiecznego dzidziusia.
            Bylo warto.

            ale ty jestes mlodziutka i obys nie musiala siegac po takie srodki,poza tym
            medycyna robi postepy,walka o refundacje leczenia trwa,wiec nawet jakby
            co...bedzie dobrze
    • yagienka Re: Nie chcę żeby tak powstało moje dziecko 06.11.03, 20:58
      A ja cię Paola doskonale rozumiem - niewykluczone, że nam tez nie uda się
      począć w sposób naturalny i choć modlę się codziennie o to, aby w końcu zajść w
      ciążę, to niestety musze tez brać pod uwagę taką możliwość, że potrzebne będzie
      wspomaganie. i takie same budzi to we mnie uczucia - chce aby moje dziecko
      poczęło się w naszym przytulnym łóżeczku, w objęciach mojego mężczyzny, a nie w
      sterylnym lekarskim gabinecie. faktem jest, że staramy się dopiero od niedawna
      i rozumiem, że po latach nieudanych prób można zmienić zdanie, bo wazne jest
      aby to dziecko w ogóle było, nieważne w jaki sposób poczęte, ale dla nas to
      jest dopiero (?) kilka miesięcy starań...


    • Gość: majka Re: Nie chcę żeby tak powsta3o moje dziecko IP: *.bumc.bu.edu 06.11.03, 22:47
      Paola, Twoj szok jest jak najbardziej zrozumialy. Kazdy chcialby zeby dziecko
      poczelo sie w malzenskim lozku, przy dzwiekach ladnej muzyki i romantycznym
      nastroju, ale.....
      Musisz spojrzec prawdzie w oczy, jest problem, masz problemy z owulacja, to
      jest poza Twoja kontrola, wiec na szczescie dzieki wspolczesnej medycynie masz
      wybor. MOzesz wybrac, albo poczecie w gabinecie, albo miesiace agonii i
      niepewnosci z niewiadomym skutkiem. Musisz sie z ta mysla oswoic i oswoisz sie,
      dajcie sobie czas i przegryzcie to sami. Poza tym w terminie inseminacji
      mozecie rowniez dzialac naturalnie i jak sie powiedzie to w koncu nie bedziesz
      do konca wiedziala co zadzialalo.
      Jest takie przyslowie angielskie "beggers cannot be choosers" nedzarze nie moga
      byc przebierni".
      Uwierz mi, nie Ty jedna. Zapytaj tych dziewczyn, ktorych dzieci powstaly w ten
      sposob i zapytaj czy zdecydowalyby sie na to ponownie.
      Sa gorsze rzeczy, a TY masz wybor, ktory nalezy do Ciebie.

      Clo i tak mozesz brac tylko przez 6 miesiecy, potem nalezy zrobic przerwe.

      Powodzenia w podejmowaniu decyzji.
    • Gość: Gobo Re: Nie chcę żeby tak powstało moje dziecko IP: *.toya.net.pl 11.11.03, 15:44
      Chyba powinnas sie zastanowić czy na prawde chcesz tego dziecka?Dla mnie
      najważniejsze jest to, że ta metoda daje szansę na urodzenie upragnionego
      maleństwa a nie jej techniczna strona.Kiedy przytulisz własne dziecko wszystko
      inne przestanie być ważne a o inseminacji zaponisz jak tylko zobaczysz 2
      kreski. Poza tym nikt oprócz Was nie musi o tym wiedzieć. Pozdrawiam!
    • Gość: asiakasia a ja uważam ... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.11.03, 16:47
      a ja uważam, że dziecko, które zostało poczęte w wyniku inseminacji lub in
      vitro zostało poczęte w BARDZIEJ ŚWIADOMY sposób, przy większym zaangażowaniu
      nie tylko ciał rodziców, ale też ich umysłów
      para, która się na to zdecydowała, zrobiła to z ogromną miłością do siebie
      nawzajem i do mającego się począć dziecka oraz absolutną świadomością
      konsekwencji swego czyny
      musieli przejść szereg badań (często krępujących, często długotrwałych),
      kobieta oddała swoją komórkę, mężczyzna oddał swoje nasienie
      a przy samej inseminacji czy embriotransferze po in vitro mąż może być obecny i
      trzymać żonę za rękę, być z nią ciałem, duchem i umysłem

      uważam, że inseminacja czy in vitro nie są ani gorszymi, ani lepszymi metodami
      poczęcia dziecka niż poczęcie naturalne, ale na pewno są metodami BARDZIEJ
      angażującymi przyszłych rodziców
      i być może ma to OLBRZYMI wpływ na CAŁE ŻYCIE dziecka poczętego nie_naturalnie
      • beata5555 Re: a ja uważam ... 12.11.03, 18:21
        Moje zdanie jest takie że do kazdej decyzjii nalerzy dojrzeć.
        Człowiek po latach nie udanych starań zgodzi się na wszystko aby tylko
        osiągnąć wymarzony cel.
        Ja o drugie dziecko staram się pięć lat a teraz nawet zaczynam myśleć o
        adopcji.
        Jak Człowiek zbliża się do 30 to pogląd na świat mu się zmienia.
        Zyczę jednak wszystkim szczęśliwych dwóch kresek bez względu na rodzaj
        poczęcia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka