dziecko i Tunezja

IP: 212.244.249.* 08.04.04, 19:55
wybieramy się do Tunezji w tym roku czytałam wcześniejsze opinie o tym
miejscu i szczerze mówiąc jestem trochę zdezorientowana, wydawało mi się że
jest tam wspaniale, a teraz zakładam że będę siedziała w hotelu i na
przyhotelowej plaży, przeraża mnie zaczepianie, brudne plaże itp, zabieramy
ze sobą niespełna 2 latka, naszym docelowym miejscem pobytu jest Monstair,
czy tam też są brudne wąskie plaże, czy jedzenie w hotelu może być spożywane
przez dziecko tzn czy nie jest ostro przyprawiane czy są podawane sałatki nie
jedziemy do luksusowego hotelu, polecono nam Hotel Club Eden, z opcja all
inclusive może ktoś już tam był
    • kreola Re: dziecko i Tunezja 11.04.04, 18:16
      Aniu, nie taka straszna Tunezja jak o niej mówią. Monastir jes niewielkim
      miasteczkiem i uroków szczególnych nie zauważyłam. O wiele fajniejsze jest
      Sousse. Plaże są ładne i czyste, bo w większości hotelowe. Na publiczne plaże
      lepiej z dzieckiem nie chodzić, bo po co narażać się na śmiecie. Z zaczepianiem
      nie jest najgorzej. Pod tym względem Maroko i Egipt są znacznie gorsze. Taki to
      już urok krajów arabskich i należy to zaakceptować, uszanować lub nie jeździć.
      Z małym dzieckiem lepiej nie jehać w pełni lata, bo nawet gdybyś karmiła go
      wyłącznie jedzeniem ze słoiczków to i tak jest duża szansa na kłopoty z
      brzuszkiem. To po prostu nna flora bakteryjna i nie jest to zależne od
      czystości czy kategorii hotelu. Dorosłym zawsze polecam kieliszek alkoholu po
      obiedzie (mocnego) i moja 7-letnia córka też dostawała, ale dwulatkowi nie
      radzę takiej metody.
      Jedzenie jest rzeczywiście intensywnie przyprawiane więc nawet jeśli nie jest
      pikantne to dziecku może zaszkodzić, bo ono pewnie jada łagodniejsze potrawy na
      codzień. Ale moi przyjaciele jeżdżą z maluchem wszędzie (np. na nurkowanie w
      Morzu Czerwonym) i jakoś sobie radzą. Na wszelki wypadek zabierają w słoiczkach
      kilka dań a zawsze można coś dokupić na miejscu, w aptece.
      Gdybym miała coś radzić, to wybierzcie w tym roku coś w Europie - wyspy greckie
      np. bo kraje arabskie bywają dla dzieci trudne. Maluszek dwulatek powinien być
      chroniony, o ile oczywiście wybieracie się w wakacje. Zimą jest bezpiecznej bo
      mniejszy upał.
      Pozdrawiam cieplutko i miłej podróży:)
      kreola
    • Gość: Iwonka Re: dziecko i Tunezja IP: *.a.jawnet.pl 11.04.04, 19:57
      Nasz maluch mial 16 miesiecy jak polecial z nami do Tunezji. Wrocil szczesliwy
      i zdrowy! Jezeli masz wiecej pytan, zapraszam gg 1070925 i ew. e-mail
      bibulek@poczta.onet.pl
    • Gość: Marek Re: dziecko i Tunezja IP: 149.156.58.* 11.04.04, 22:16
      Dorośli mają biegunkę a zwłaszcza dzieci. Niewłaściwa destynacja z dwulatkiem.
      Kategoria hotelu nie ma znaczenia. Oprócz kuchni dużym zagrożeniem jest woda w
      basenie - jak popije to "sraczka" i wymioty murowane, czasem nawet kilka dni.
      Nie lepiej jechać do Grecji lub Hiszpani czekając aż dzieciak podrośnie?
      • Gość: ... Iwonka ma racje ja też tam byłem z 15 miesiecznym IP: *.rtk.net.pl 12.04.04, 14:47
        dzieckiem I wszystko było w najlepszym porządku, mieszkalem w hotelu Sol Palm
        Garden i nie było żadnego problemu z jedzeniem jeżeli mały marudził to bez
        problemu robili mi na kuchni to co chciałem , potrawy wcale nie było mocno
        przyprawione ( sałatki ) ja zawsze musiałem sobie cos doprawić J, plaże są
        naprawdę czyste i spacerowaliśmy między hotelami bez problemów, czasami woda
        wywalała jakieś glony ale było one od razu sprzątnięte przez pracowników
        hotelu, może między hotelami było troszkę gorzej ale jeszcze glony nikomu nic
        nie zrobiły, byłem tez w sus i tam moim zdaniem było dużo gorzej chociaż byłem
        tylko w samym centrum miasta gdyz dzielnica hotelowa jest troszkę oddalona i
        nie wiem jak tam jest, ale to samo jest z Monistarem centrum to centrum a
        dzielnica hotelowa to inna sprawa, aaaa co do innej flory to ktos tam ma racje
        taż zawsze piłem 50 ml. I nic mi ani dziecku się nie stało tzn. z dzieckiem
        była inna sprawy przed wyjazdem byłem u lekarza i przepisał mi tabletki na inna
        flore bakteryjna dałem za nie grosze mały jadł codziennie po jednej i nic mu
        się przez dwa tygodnie nie stało, pił tylko wodę mineralną, zęby też nią mył,
        nie dawaliśmy mu lodów w hotelu i ich herbatki papa
Pełna wersja