Dodaj do ulubionych

Birma - problemy

IP: 80.50.51.* 13.07.11, 15:32
Słyszalem ze sa problemy z wjazdem na lotnisku nawet dla osob majacych wizy - czy ktos to moze potwierdzic lub zdementowac?
Obserwuj wątek
    • Gość: olek Re: Birma - problemy IP: *.play-internet.pl 13.07.11, 22:08
      ja spotkałem Polkę której nie chcieli wydać biletu powrotnego gdyż nie miała wizy do Tajlandii - poszła to pokoju i po minucie wróciła ze zgodą na wyjazd - więc dementuję, stan na marzec 2011
      • Gość: sebastian Re: Birma - problemy IP: *.adsl.inetia.pl 14.07.11, 09:51
        Byłem w Birmie w lutym tego roku Nie miałem najmniejszych problemów ani z wjazdem do Birmy ani z pobytem na miejscu jak i powrotem do Tajlandii
        • Gość: Foxy Re: Birma - problemy IP: 80.50.51.* 14.07.11, 10:31
          Ile minimalnie radzisz zarezerwowac sobie na zwiedzanie?Co z tego co widziales bys sobie odpuscił?Byłes nad morzem?Wize załatwiales przez Berlin?
          • besir1 Re: Birma - problemy 14.07.11, 13:42
            w Birmie na turystycznej wizie mozesz przebywac max 28 dni + ewentualnie 5 dni , ale wtedy placisz kare na granicy) i to jest minimum na pierwszy raz ... i na kazdy nastepny rowniez. W Birmie odpuszczac nie nalezy niczego. To jeden z krajow, ktore dla turysty sa ekstremalnie interesujace. Jesli planujesz wypoczynek rowniez w poludniowo wschodniej Azji, to zostan w Birmie. Najbardziej polecam Ngwe Saung ok 220 km na zach. od Rangunu, ewentualnie Ngapali. Wypoczniesz bez porownania lepiej niz w Tajlandii, czy Malazji. Ceny bardzo zblizone, chociaz troszeczke taniej w Birmie ( zwlaszcza alkohol). Za to ludzi 1/100 tego co w innych krajach. Jesli lubisz nocne zycie - nie jedz do Birmy :)
            • Gość: Foxy Re: Birma - problemy IP: 80.50.51.* 14.07.11, 15:34
              Dzięki, jak większość ludzi w tym kraju mam 26 dni urlopu i jak większość ludzi w tym kraju raczej nie mogę wziasc go w całości - może uda sie 3 tyg. choć i może tylko 2. Tym było dyktowane moje pytanie. Biorąc pod uwagę jeszcze 2-3 dni w podrózy raczej całości ( z tej dostępnej) nie zobaczę.Dla tego musze dokonać selekcji.
              • bob1111 Re: Birma - problemy 14.07.11, 16:14
                Byłem w zeszły roku w lutym 4 tygodnie około (udaje mi się dostać taki urlop).
                Zrobiłem trasę
                Rangun - na pewno warto zobaczyć Shwedagon
                Mrauk U - fajne miejsce ale skomplikowany dojazd więc jak tniesz czas to raczej nie planuj, dla mnie najlepsze miejsce w Birmie.
                Kalaw - start treku do jeziora Inle wzięliśmy 3 dniowy można 2, trek niespecjalnie ciężki nocleg w wiosce i klasztorze
                Inle Lake - jezioro i pływające wszystko :), przyjemne miejsce spędziliśmy tam kilka dni
                Mandaley - Zwiedza się z przyległymi miejscowościami Mingun, Amarapura, Inwa (Ava), Sagaing. Sporo opinii jest że warto sobie odpuścić ja nie żałuje że byłem. Najlepsza wycieczka do Mingun, najgorzej pałac Królewski.
                Bagan - mi się średnio podobało, raczej czytałem same pochlebne opinie :). W sumie nie było źle tylko strasznie gorąco dzieciaki zaczęły ferie i ciągle ktoś mi chciał sprzedać pocztówki może dlatego zachwycony nie byłem. Fajnie był pojeździć rowerem oczywiście złapaliśmy gumę ale to nic ruchomy warsztat do nas podjechał.
                Mount Popa - jednodniowa wycieczka (na miejscu dość krótko jeżeli korzystasz z publicznego transportu ale wystarczyło) z Bagan interesująca, dużo małp
                Bago i złota skała - na tym etapie podroży średnio podobały mi się zabytki Bago wszytko już było, złota skała ciekawa ale logistycznie troszkę źle to zaplanowaliśmy plus długie czekanie aż ciężarówka się zapełni troszkę mi ciśnieni podniosło.
                ---------------------------------
                Ogólnie jest kilka miejsc gdzie wszyscy jeżdżą i masz szanse spotykać tych samych ludzi. Wyjście poza utarte schematy wymaga przede wszystkim czasu kiepskawe drogi, cześć terytorium kraju jest zamknięta dla turystów przeważnie można tam wjechać jednak trzeba starać o zezwolenia albo/i wykupić drogą wycieczkę.
                Tam gdzie rząd nie chce czegoś pokazać nie ma wjazdu
                • Gość: olek Re: Birma - problemy IP: *.play-internet.pl 14.07.11, 22:14
                  byłem w zeszłym roku w marcu więc być może z kimś z was się mijałem :)

                  ja w każdym bądź razie o plażach chciałem wspomnieć ( na podstawie opinii moich współ podróżników):
                  przepiękne i dziewicze - mam tutaj na myśli okolice Chaung Tha Beach i bynajmniej nie tą publiczną tylko te oddalone o ok 15 minut jazdy skuterem.
                  Będąc w Chaung Tha Beach musisz wykombinować skuter lub jakikolwiek inny środek transportu.
                  Niestety z tym może być największy problem gdyż historia jakim przydarzyła się moim znajomym była mniej więcej taka:
                  Chcieli wypożyczyć skuter, niestety nikt z lokalnych go nie wypożyczy gdyż jest to niby zabronione lub nie posiada zgody władz. W końcu dogadali się że to właściciel skutera będzie ich zawoził na oddaloną o okolo 15 minut jazdy plażę. Problem polegal na tym iż aby skorzystać z jego transportu musieli umawiać się poza miastem - właściciel skutera nie chciał aby lokalni widzieli, że zawozi gdzieś turystów. Codziennie umawiali się o godzinie "X" na odbiór z plaży... i tutaj w 4tym dniu pojawił się problem gdyż właściciel skutera nie przyjechał. Właściciel był pracownikiem kempingu, przebywał na nim codziennie, po tym dniu jak już nie przyjechał nie pojawił się już wcale w pracy. Znajomy wypytywali o niego i jedynie co słyszeli to "okej, okej" - nic poza tym... dziwna sprawa

                  Będąc w Birmie korzystaj z darmowej herbaty w ich lokalnych barach z małymi stoliczkami :) mają też tam najlepsze jedzenie - bez względu na miejsce !

                  W Birmie planuję być ponownie pomiędzy 15 a 28 lutym 2012 aby zrobić trasę Yangon - Myeik

                  • untochables Re: Birma - problemy 14.07.11, 22:28
                    Olek ;) ty byłeś w tym roku w Birmie ;) w marcu ;) nie pamiętasz już tej tajskiej wachy wypitej w Rangunie ;)))
                • Gość: Foxy Re: Birma - problemy IP: *.dynamic.chello.pl 17.07.11, 12:13
                  bob1111- WIELKIE DZIEKI. Możesz powiedzieć jakie sa koszty trekkingu, byłeś zadowolony z przewodnika? Rozmawialiście na tzw. polityczne tematy?;)Czy cos sie zwiedza po drodze? Czy były odwiedziny w wiejskiej szkole z "darami"? Mam do tego dość ambiwalentne odczucia. Czy bagaże sa transportowane do hotelu/hostelu gdzie pozniej spisz?Moze głupie pytanie ale w związku z kręgosłupowymi problemami - czy w świątyni koniecznie trzeba spać na macie?
                  Próbowałeś betel?
                  Dzieciaki z pocztówkami - przypomina mi sie Ankor, tylko ze te chyba nie wiedza co to sa ferie.
                  • bob1111 Re: Birma - problemy 17.07.11, 17:58
                    Koszty określił bym jako przystępne, nie pamiętam ceny poszukam w notatkach jak znajdę to napiszę. Przewodnik był średni ale akurat był chory więc nie za bardzo miał czas z nami gadać bo biegał w krzaczki o polityce z tym przewodnikiem nie gadaliśmy po za tym że o swoim konkurencie mówił że jest związany z władzą ale w Mandalay z innym przewodnikiem trochę takich rozmów było o życiu AIDS i więźniach politycznych
                    Najbardziej chętni do konwersacji są młodzi buddyjscy mnisi chociaż starsi też.
                    Zwiedzać za bardzo nie ma co po drodze chwile idzie po torach i zahacza się o stacje kolejową akurat nawet trafiliśmy na postój pociągu i było ciekawie, przechodzi się przez wioski i śpi się w kastorze tyle do zwiedzania my trafiliśmy na święto wiec sporo ludzi szło do świątyni kilka fajnych fotek się zrobiło.
                    Nie odwiedzaliśmy wiejskich szkół z darami daliśmy opatowi w klasztorze donację plus parę drobiazgów i w wiosce w której spaliśmy.
                    Tak bagaż jest transportowany do hotelu.
                    Ze spaniem w klasztorze są maty łózek nie widziałem, nie wiem nalepiaj spytać organizatora treku jak wcześniej powieś co potrzebujesz za niewielką dopłatą powinni ci zorganizować. Noclegi w świątyni są darmowe składa się tylko dobrowolne datki
                    Betel mnie odrzuca te czerwone zęby nie dla mnie.
                    Po drodze ludzie czasem proszą o różne rzeczy: puste plastikowe butelki, szampony, mydełka (zbieraliśmy w hostelach) ale bez nachalności
                    • Gość: Foxy Re: Birma - problemy IP: *.dynamic.chello.pl 20.07.11, 21:34
                      Dzieki, rozumiem ze noclegi szukaliscie juz na miejscu?
                      • Gość: olek Re: Birma - problemy IP: *.play-internet.pl 20.07.11, 22:21
                        nocleg w yangoon weź tutaj:

                        www.myanmarmotherlandinn.com/
                        nocleg w pokoju wieloosobowym kosztuje $10 ale jest jeden plus: odbiór z lotniska za darmo !
                        jest to najpopularniejszy hostel, ludzi których tam spotkasz zobaczysz ponownie podczas podróży niejednokrotnie.

                        W Mandalay hotel "Nylon" - z nim współpracują wszyscy monkowie - pytaj o najstarszego, za $15 masz całodzienną wycieczkę po okolicy ( zobaczysz wszystkie atrakcje)

                        Z Mandalay wziąłem nocny pociąg do Bagan - coś niesamowitego :) polecam ale tylko ze względu na doznania z podróży
                        • Gość: Foxy Re: Birma - problemy IP: *.dynamic.chello.pl 20.07.11, 23:09
                          > Z Mandalay wziąłem nocny pociąg do Bagan - coś niesamowitego :) polecam ale tyl
                          > ko ze względu na doznania z podróży
                          dzieki - a cos wiecej o pociagu:)?
                      • bob1111 Re: Birma - problemy 21.07.11, 10:49
                        Znalazłem cenę treku
                        8 USD/ osoba/dzien z wyzywieniem
                        bez wody.
                        Hoteli szukaliśmy na miejscu
                        • Gość: Foxy Re: Birma - problemy IP: *.dynamic.chello.pl 21.07.11, 21:40
                          Dzieki- ryzkowaliscie wymiane money "na miescie" czy robiliscie to w hostelach. Odrzucili jakies USD bo byly pomiete etc.?
                          • untochables Re: Birma - problemy 21.07.11, 22:13
                            wymieniałem forsę na mieście u okolicznych cinkciarzy mieli najlepszy kurs w sumie nawet nie o to chodziło - zmienialismy chyba 20 albo 50 usd jako że człowiek naczytał się o podminach i widział też film Sztos ;) wymiane zrobiliśmy tak że decydowaliśmy my o tym co się dzieje byłem z rodzicami jako że z tatą jesteśmy nie mali on trzymał dolary a ja liczyłem kiaty jak sie zgodziło daliśmy dolary i wszytsko było ok
                            naprawdę z banktotami nie ma żartów - nówki jak spod praski, wylatywaliśmy do malezji i malezyjka na lotnisku wylotówkę opłacała lekko zgiętym banknotem a celnik jej bez gadki odrzucił że takiego nie przyjmie - tak się zaczęła drzeć że to "nienormalny kraj" że bałem się że za chwilę będą kłopoty

                            olek w tym czasie oczekiwał na wylot do bangkoku wiec już akcji nie widział

                            co do hostelu motherland inn - ma dwa razy dzienie transfer na lotnisko - nie jest tak że non stop odbiera rano i popołudniu, wadą tego hostelu jest to że jest na konstrukcji drewnianej, jak nie ma prądu i uruchamiają generator cały drży ;) ale bardzo miła obsługa i kuchnia po za tym w zasadzie wszędzie blisko z buta oprócz Szwedagonu
                          • bob1111 Re: Birma - problemy 22.07.11, 09:59
                            W Rangunie próbowałem się bawić z "cinkciarzami" koło poczty głównej po piątym przeliczaniu kasy stwierdziłem że nie chce mi się bawić.
                            W Rangunie powiedzieliśmy taksiarzowi że chcemy wymienić kasę (trochę to trwało zanim zrozumiał o co chodzi) po pytał się na mieście i trafiliśmy praktycznie do kantoru kilk biurek maszyna do liczenia pieniędzy pełna kultura.
                            W hostelach, hotelach też wymieniałem w niektórych w Mrauk U, Bago kurs był dobry w Rangunie, Mandaly troche gorszy niz na mieście, koło Inla Lake kasę wymieniało się w sklepie koło targu zapytałem ludzi gdzie można wymienić i wskazali mi sklep. W Kalaw było coś w rodzaju kantoru (nawet szyld miał) ale kurs był marny. W Mandelay też nas zaprowadzili do jakiegoś biura kurs lepszy niż w hotelu ale też nie szczególny.
                            Dolarki muszą być ładne jak bardzo zależy ale im ładniejsze tym lepsze. Warto mieć trochę drobnych dolarów 1,5,10,20 kurs wymiany gorszy ale za hotele wycieczki można płacić.
                            Można tez płacić za pamiątki ale dla tych ludzi to trochę problem u nas chcieli dość często wymienić parę dolarów na swoją walutę. Jest to też sposób na zdobycie drobnych dolarów o ile kurs jest adekwatny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka