Dodaj do ulubionych

Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szanghaju

IP: *.gemini.net.pl 15.05.07, 08:49
fajne przygody, fajnie piszesz, mam nadzieje, ze pojedziesz tez do egiptu,
widizalam kilka zdjęć spoza osordków turystycznych i zgroza, ciekawa jestem
jak tam sobie poradzisz, bo chyba troche naiwny jestes;) ale piszesz fajnie:)
Obserwuj wątek
    • Gość: Jaskotka Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szanghaju IP: 221.217.225.* 16.05.07, 15:42
      Michał, świetny tekst. Gratuluję szczerze! Fajnie piszesz, a Szanghaj jest
      rzeczywiście fascynujący, choć ja widziałam nieco więcej spędzając w nim 4
      dni... Masz do oglądnięcia jeszcze kilka niezłych miejsc... ja także :) Mam
      nadzieję, że to mi sie uda, bo Ty na pewno Chiny odiwedzisz jeszcze nie raz :)
      Niesamowity kraj, różnorodny, dziwny, ciekawy. Bogactwo pod każdym względem.
      Jeśli ktoś ma szanse pojechać gorąco polecam. Warto, a bilety lotnicze coraz
      tańsze (moje kosztowały 2200)... Jeszcze raz gratuluję tekstu.
      • fanpodrozy Re: Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szangha 26.02.09, 13:21
        ktos podrozowal tym szlakiem, moze sie podzielic wrazeniami i cennymi informacjami?
        www.80miejsc.pl/pl/na-celowniku/kontynent/2
    • Gość: jerry cantrell Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szanghaju IP: *.chello.pl 16.05.07, 22:55
      widze ze autorowi sie tu grono wielbicielek zrobilo, ta ostatnia to chyba jakas
      bliska wielbicielka hehe
      tekst owszem dobry, przyznam, ze gdybys wyciagal jakies bardziej kategoryczne
      wnioski to bym polemizowal, bo po 10 godzinach nie powienno sie oceniac tak
      odmiennej i bogatej kultury (a wiem cos o tym), ale w sumie jak na opis 10
      godzin to spox
    • Gość: mutant ale zdjęć ... IP: *.telprojekt.pl 17.05.07, 10:27
      ho ho ho .. mozna bylo troche wiecej zrobic ...
    • Gość: misiowaty Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szanghaju IP: *.crowley.pl 17.05.07, 13:46
      na prowincji znaja jeszcze tyminskiego-byl popularny podczas wyborow
      prezydenckich w polsce jako kandydat majacy chinska zone :))) a szopenowi
      calkiem niedawno pomnik postawili w parku zhongshan... fajny artykul - moim
      zdaniem w szanghaju przede wszystkim zwraca uwage niesamowity tlok - wszedzie
      masa ludzi, stacje metra wieksze od dworca centralnego w wawie, halas
      (trabienbie samiochodow!), tanie restauracje (nieprzyzwoicie dobre jedzenie),
      drogie piwo w barach i dyskotekach (!!! male tsing tao - 15 zl, w sklepie -2,5-
      3 zl), wodka wyborowa ;), a przechodzenie przez jezdnie na przejsciach dla
      pieszych - nejniebezpieczniejsza rzecz jaka czeka przecietnego turyste w
      chinach :)...
    • Gość: Gosia Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szanghaju IP: *.20.cust.blixtvik.net 17.05.07, 13:53
      Niesamowite co opisales o *Festiwalu herbaty* identyczna sytacja nam sie
      przytrafila, 3 studentow z innego regionu, podrozuja po Chinach, szkola
      angielski, przyjechali na festiwal herbaty, po chwili namawiania poszlismy z
      nimi, tylko ze jak dotarlismy na miejsc do malego pokoju zapytalam o cene,
      wydalo mi sie to podejrzane...wiecej o naszej podrozy na
      kurdeczajna.blox.pl/html
    • Gość: Michał Łebkowski Re: Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szangha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 14:14
      Witajcie.
      Cieszę się, że relacja Wam się podoba, aż chce się pisać, dzięki za ciepłe
      słowa:)
      Kolega jak na mój gust z tym dobrym jedzeniem to przesadził, ale każdy ma swoją
      ulubioną kuchnię, osobiście podziwiam, że Ci smakuje:)
      Ktoś zwrócił uszczypliwą uwagę o zdjęciach... no cóż, nie jest to mój blog
      tylko gazeta Wyborcza. Fotek w ciągu tych 10 godzin zrobiłem ok. 200, może
      zamieszczę je gdzieś w Internecie, aczkolwiek jak oglądam fotki na blogu, do
      którego daliście tu link (i na innych blogach) to fotki mamy dość podobne:)
      Koleżanka też pisała, że można więcej w Szanghaju zobaczyć. Jasne, że tak, sęk
      w tym, że ja podczas tygodniowego pobytu tam byłem dość zajęty sprawami
      biznesowymi i tylko tą jedną sobotę miałem na zwiedzenie miasta i porozmawianie
      z tubylcami. Nie mam aspiracji na podstawie tych 10 godzin wydawać jakiś
      mocnych sądów i twierdzić, że Szanghaj da się zwiedzić w 10 godzin. Absolutnie
      nie. Po prostu chciałem pokazać jak ciekawie można w Paryżu Azji spędzić trochę
      czasu:)
      Pozdrawiam,
      Autor
    • Gość: elet [...] IP: 61.51.219.* 17.05.07, 14:20
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Michał Łebkowski Re: Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szangha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 14:20
      Aha, jeszcze jedno. Zapraszam wszystkich blogowiczów z Chin do zamieszczania
      swoich wpisów na forum BigChina.pl (to serwis dla importerów z Chin, który
      stworzyłem). Piszą tu już niektórzy z Was:
      www.forum.bigchina.pl/viewforum.php?f=4&sid=bd2a84b0dd6db633900835eb2168181d
    • Gość: pacek Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szanghaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 16:06
      Gratuluję!Pisz jeszcze wiecej! Wszystko drukuję dla swych bliskich i znajomych.
      Zazdroszczę Ci, bo ja dawniej usilnie starałem się dostać do Chin i zwiedzić,
      ale niestety nic z tego nie wyszło. Dzisiaj prócz książek czytam tylko takie
      jak Twoje, opowieści. Powodzenia! - pacek
    • Gość: Szynkon Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szanghaju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 16:45
      Pozdrawiam autora tekstu :):):) Ślicznie to napisane!
    • Gość: fghk Re: Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szangha IP: 57.66.197.* 17.05.07, 18:25
      nie przesadzalabym, ze w Szanghaju Europejczyscy sa sensacja, jest tam mnostwo
      turystow i akurat w Szanghaju nikt sie temu nie dziwi, ale im bardziej w glab
      tym bardziej egzotycznie
    • Gość: Demsia Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szanghaju IP: *.roehlig.pl 18.05.07, 10:00
      Eris znam Michala nie od dzis i jestem przekonany ze w Egipcie sobie poradzi -
      moze nawet jakoms piramide odkryje, Pozdro Michal .
    • Gość: cobenone Do PR PLL LOTu! IP: *.cpe.unwired.net.au 26.05.07, 08:05
      Czy Public Relations PLL LOT moze powiedziec kiedy w konciu polski LOT bedzie
      latal do Chin? Jest to totalny skandal ze narodowy przewoznik polski wcale nie
      leci ani do azji ani do chin! Polacy maja tego juz dosyc, jak i leci do Chin i
      Azji przez Frankfurt, Kiev, Wiednia czy Helsinki!
    • ela.tu-i-tam Re: Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szangha 27.05.07, 19:32
      Shanghai jest bardzo bogatym miastem, gdy bylam w 2002 (tak sie zlozylo, ze moj
      lot z Paryza to byl 3-ci samolot ladujacy na Pudong ... pusty Pudong, ha) to
      srednia placa w tym miescie byla 1000 dolarow US miesiecznie.

      Te male brunatne budynki, niskie 2-3 pietra, sa powoli odnawiane, i wtedy staja
      sie o niebo przyjemniejsze do zycia niz wiezowce - moja corka jest teraz w
      Shanghai, wynajmuje mieszkanie w dzielnicy francuskiej w takim malym budynku, w
      srodku odnowionym, one bedroom, 800 dolarow /miesiac.

      Ni hao. Wo tingbudong.
      • 23kobieta Czy jest różnica między Pekinam a Szanghajem ? 09.02.09, 20:16
        Pekin to gigant.
    • Gość: Janusz Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szanghaju IP: *.dip.t-dialin.net 21.02.09, 18:44
      Zastanawiam sie dlaczego ludzie sa dumni z siebie piszac takie
      artykuly a nie wstydza sie swojej naiwnosci i braku przygotowania
      do podrozy w ten zupelnie inny od Polski czy Krakowa swiat ? Co sie
      za tym kryje ? Brak poczucia wlasnej wartosci ? Zabawne.. pomijajac
      to, nawet taki krotki artykul zawiera sporo niescislosci i
      nieprawdy..
      no ale jezeli autorowi bedzie po tym lepiej, to dlaczego by nie :-)
      Janusz
      • kornel-1 No, Janusz, do roboty! 21.02.09, 22:18
        Gość portalu: Janusz napisał(a):

        > Zastanawiam sie dlaczego ludzie sa dumni z siebie piszac takie
        > artykuly a nie wstydza sie swojej naiwnosci i braku przygotowania
        > do podrozy w ten zupelnie inny od Polski czy Krakowa swiat ?

        Sorry, ale twoja wypowiedź, jest dla mnie całkowicie niezrozumiała.
        Artykuł MŁ jest całkiem zwyczajny, stanowi zapis wspomnień ze spaceru po Szanghaju.
        Nie widzę tu dumy z siebie. Coś ci się pomyliło.

        > Co sie za tym kryje ? Brak poczucia wlasnej wartosci ? Zabawne..

        Faktycznie, zabawna wiwisekcja. Uwielbiam domorosłych psychoanalityków :D

        > nawet taki krotki artykul zawiera sporo niescislosci i
        > nieprawdy..

        Ok. A zatem wymień te nieścisłości i nieprawdy.
        Bądź wiarygodny.

        Kornel
        • Gość: Janusz Re: No, Janusz, do roboty! IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.09, 11:18
          Hallo Kornel,
          chcesz wiarygodnosci ? Prosze bardzo - to tak na pierwszy rzut oka:

          cytat : "Na moje oko Szanghaj jest niewiele większy od Warszawy,
          mieszka tu jednak 20 mln ludzi."
          ********************************************************************
          ***************
          janusz: nie kazdy musi miec dobre oko, ale Szanghaj ma ponad 6000
          km2 - Warszawa 500. Jeszcze pytania ?
          ********************************************************************
          cytat: "Podjeżdża niebieski volkswagen santana, inne taksówki w
          mieście to rzadkość."
          ********************************************************************
          janusz: zupelna bzdura..:-) taksowki w szanghaju sa w roznych
          kolorach - w zaleznosci od tego do jakiej korporacji naleza
          zolte (QiangSheng), biale (JinJiang),turkisowe (DaZhong) oraz Bashi
          (turkisowe)to najwieksze korporacje. Poza tym jest jeszcze grupa
          Blue Union z niebieskimi-najmniejsza z nich. Ze taksowki inne niz
          santana sa rzadkie jest totalnym nieporozumieniem i brednia - tak
          bylo 10 lat temu.
          ********************************************************************
          cytat: Skręcam w ulicę Pekińską, która prowadzi na plac Ludowy.
          ***************************************************************
          janusz: Beijing Donglu wcale nie prowadzi na Plac ludowy (People´s
          Square lub Renmin Square) Od niej w najblizszym miejscu jest do
          placu ponad 300 m :-)
          ********************************************************************
          cytat: "Mijam kolejne zniszczone domki, na które z góry spoglądają
          piękne wiezowce"
          ********************************************************************
          kolejna nieprawda - tak bylo jeszcze 15 lat temu - w 2007 roku gdy
          ten reportaz powstal, takich "domkow" w centrum (!) szanghaju juz
          nie bylo. Wiem bo bylem w 2007 roku jeszcze w Szanghaju. Poza tym,
          kazdy moze sobie wyobrazic jakie sa ceny powierzchni do zabudowania
          za m2 w centrum szanghaju i jak wszyscy wiedza, chinczyca do
          glupich nie naleza :-)
          ********************************************************************
          cytat: "Patrick wyjechał z Chin do Nowego Jorku, gdy miał 25 lat.
          Teraz pokazuje rodzinne miasto żonie i córce. Mówi, że chyba wsiadł
          w wehikuł czasu, bo ciężko uwierzyć, że miasto zmieniło się tak
          bardzo przez 16 lat. Gdy wyjeżdżał, była to jedna wielka farma."
          ********************************************************************
          janusz: byloby smieszne, gdyby nie bylo takie zalosne. Nawet jak
          sie cytuje opinie obcych to nalezaloby albo to sprawdzic, albo sie
          do tego ustosunkowac! Szanghaj byl "farma " moze 200 lat temu, ale
          byl zawsze centum chinskiej kultury i handlu na wybrzezu wschodnim -
          autor wystawia sobie tu bardzo niepochlebne swiadectwo!
          ********************************************************************
          cytat: "Plac Ludowy. Spokój, zieleń, przystrzyżona trawa,
          egzotyczne drzewka, palmy, staw."
          ********************************************************************
          janusz: nastepna bzdura: Plac ludowy to po prostu wybetonowany plac
          i nic wiecej ! Autorowi pomylilo sie z polozonym w poblizu parkiem
          o tej samej (Renmin Park) nazwie.
          ********************************************************************
          cytat:" Podchodzą do mnie Lucy, Linda i Francis - są z innej
          prowincji i przyjechali zwiedzać Szanghaj. Pytają, czy mogą się
          przyłączyć. Odpowiadam, że wolę przemierzać Szanghaj sam, ale
          nalegają - chcą szkolić swój angielski. Zgadzam się. Linda opowiada
          mi, jak modny zrobił się angielski w Chinach, uczą się go w
          szkołach podstawowych. Zadaje mi tysiące pytań, wreszcie proponuje
          wycieczkę na festiwal herbaty, który odbywa się gdzieś w centrum."
          ********************************************************************
          janusz: tutaj tylko mozna sie pokiwac glowa z politowaniem ! Jezeli
          ktos jest taki glupi, to na nic lepszego nie zasluzyl! Ten trick
          jest od 15 lat znany jako "Tea scam" i opisywany w kazdym
          przewodniku po chinach i w kazdej informacji turystycznej!
          Autor moze mowic o szczesciu, ze kosztowalo go to tylko pieniadze a
          nie zdrowie lub zycie !
          ********************************************************************
          Cytat: " Idę na Bund, nabrzeże, z którego rozpościera się piękny
          widok na Pudong - szanghajski Manhattan."
          ********************************************************************
          janusz: aha, jak dobrze rozumiem, to ten Bund byl czescia
          tej "farmy" sprzed 16 lat ??
          ********************************************************************
          cytat: "Ogrody powstały ponad 400 lat temu na zlecenie wpływowych
          rodziców Yunduana z dynastii Ming.
          ********************************************************************
          janusz: akurat to prawda, ze Yu Garden ma ponad 400 lat. Zalozony
          zostal w 1559 roku przez Pan Yunduan ktory byl drugim synem
          wysokieo urzednika cesarskieo o nazwisku Pan En. Z dynastia Ming
          mial wlasnie tyle wspolnego, ze jej sluzyl
          ********************************************************************
          To by bylo tak na pierwszy rzut oka. Ja zylem i pracowalem w
          Szanghaju ponad 3 lata i wydaje mi sie, ze wiem troche o tym
          miescie. Jako ze od 30 lat zajmuje sie programowaniem komputerow
          dla przemyslu nie jest mi nieznane pojecie tzw. "Szumu
          informacyjnego" lub "smieci informacyjnych". Sa to po prostu
          informacje,ktore nikomu i niczemu nie sluza mimo ze sa dostepne,
          nie dosc tego-czasami wrecz przeszkadzaja i zaklocaja prawidlowe
          dzialanie systemu.
          Pozostaje nadal pytanie ze szkoly podstawowej: co artysta chcial
          nam tym wszystkim przekazac ? Czy to, ze nie warto liczyc na
          sensowne informacje o innych krajach jak sie widzi tytul w
          rodzaju "10 godzin w xxx" ?? Zdaje sobie rowniez sprawe, ze
          reagujesz alergicznie, bo sam masz strone internetowa z opisami
          twoich podrozy. Nie zmienia to faktu, iz naprawde nie rozumiem
          jakimi motywami kieruja sie osoby jak autor tego artykulu oferujac
          swiatu ich wypociny. Czyzby sadzili,ze swiat sie nie moze obejsc
          bez tego rodzaju informacji ? Jezeli tak, to prosze przynajmniej o
          prawdziwe..Wedlug mnie, autor tego "artykulu" w ogole nie byl w
          szanghaju lecz napisal to w oparciu o kilka reportazy z TV i innych
          opisow (starycz) znalezionych w gazetach
          I to by bylo na tyle
          pozdrawiam
          janusz



          • kornel-1 Re: No, Janusz, do roboty! 22.02.09, 15:09
            Dziękuję za odpowiedź.
            Z przyjemnością zauważyłem, że pominąłeś milczeniem moje uwagi na temat
            inkryminowanej przez ciebie dumy autora reportażu.

            Jak być może zauważyłeś, należę do osób czepialskich, zwracających uwagę na
            nieścisłości i błędy logiczne. Artykuły i wypowiedzi w sieci (ale nie tylko w
            necie) traktuję także jako źródło wiedzy, oczekuję więc rzetelności i
            zrozumiałości przekazu.

            Ale(!).

            Jeśli ktoś napisze, że Szanghaj jest największym miastem na świecie - można się
            przyczepić. Jeśli napisze, że jest najbrzydszym miastem na świecie - co najwyżej
            można wyrazić swoją odmienną opinię. De gustibus itd...

            Autor reportażu nie rości sobie praw do tytułu szanghajskiego omnibusa, po
            prostu opisuje to co widzi i słyszy. Zapewne podpiera się informacjami z
            przewodnika.
            W domu mam przewodnik Pascala wyd. I z 2004 roku. Pamiętam, że nie mogłem się
            doczekać wtedy (2005) na przewodnik LP.

            Biorąc pod uwagę rzetelność i ścisłość wypowiedzi - tak nam obu nieobcą - nie
            sposób pominąć milczeniem twoich odpowiedzi.

            Gość portalu: Janusz napisał(a):

            > cytat : "Na moje oko Szanghaj jest niewiele większy od Warszawy,
            > mieszka tu jednak 20 mln ludzi."
            ********************************************************************
            > janusz: nie kazdy musi miec dobre oko, ale Szanghaj ma ponad 6000
            > km2 - Warszawa 500. Jeszcze pytania ?

            Tak, oczywiście. Czy te 6000 km2 to powierzchnia obszar miasta? W przewodniku
            Pascala czytam: "Liczba mieszkańców Szanghaju jest myląca, gdyż uwzględnia ona
            ludność z obszaru całej jednostki terytorialnej obejmującej 6340 km2. Sam trzon
            miasta o powierzchni około 220 km2 zamieszkuje ponad 7.5 miliona mieszkańców [...]"
            Moim zdaniem nie ma co tu kruszyć kopii, zwłaszcza, że autor pisze o swoich
            odczuciach: "na moje oko". Ale na moje pytanie odpowiedzieć możesz :D

            >cytat: "Podjeżdża niebieski volkswagen santana, inne taksówki w
            > mieście to rzadkość."
            >****************************************************************
            > janusz: zupelna bzdura..:-) taksowki w szanghaju sa w roznych
            > kolorach - w zaleznosci od tego do jakiej korporacji naleza
            > zolte (QiangSheng), biale (JinJiang),turkisowe (DaZhong) oraz Bashi
            > (turkisowe)to najwieksze korporacje. Poza tym jest jeszcze grupa
            > Blue Union z niebieskimi-najmniejsza z nich. Ze taksowki inne niz
            > santana sa rzadkie jest totalnym nieporozumieniem i brednia - tak
            > bylo 10 lat temu.

            Podoba mi się to twoje zdanie "o największych korporacjach". To tak, jakby matka
            piątki dzieci powiedziała: "Najstarsze dzieci to Kasia, Basia i Marek."

            :D

            Bez wątpienia Da Zhong jest największą firmą taksówkową w Szanghaju:
            www.96822.com/english/briefing.htm Ma 20.000 pojazdów, w tym ponad 9.000
            taksówek. Dopuszczam myśl, że w okolicy, gdzie przebywał MŁ najwięcej kręciło
            się turkusowych taksówek. Co oznacza, że jego opinia jest tylko prawdą lokalną i
            nie dotyczy całego miasta.

            > cytat: Skręcam w ulicę Pekińską, która prowadzi na plac Ludowy.
            > ***************************************************************
            > janusz: Beijing Donglu wcale nie prowadzi na Plac ludowy (People´s
            > Square lub Renmin Square) Od niej w najblizszym miejscu jest do
            > placu ponad 300 m :-)

            Och, przegiąłeś w tym momencie. Autor napisał, że "prowadzi", nie że "dochodzi".
            My w Krakowie mówimy turystom, że ulica Grodzka prowadzi na Wawel, chociaż, aby
            dostać się do zamku trzeba przejść jeszcze kawałek ulicą Podzamcze lub
            Bernardyńską. W końcu "omnes viae Romam ducunt"

            > cytat: "Mijam kolejne zniszczone domki, na które z góry spoglądają
            > piękne wiezowce"
            ********************************************************************
            > kolejna nieprawda - tak bylo jeszcze 15 lat temu - w 2007 roku gdy
            > ten reportaz powstal, takich "domkow" w centrum (!) szanghaju juz
            > nie bylo.

            Artykuł został opatrzony datą 2007-05-01. Czy autor napisał ten artykuł w 2007
            roku, a tym bardziej, czy opisuje podróż z 2007 roku? Ja nie wiem. A ty wiesz?

            Dopuszczam ponadto myśl, że wielkie zmiany, które obejmowały centrum Szanghaju -
            nie nastąpiły z dnia na dzień, lecz wyburzanie starych budynków następowało
            stopniowo. Właściwie nie za bardzo rozumiem: czy zarzucasz autorowi kłamstwo czy
            fantazję? Czy twierdzisz, że NIE MÓGŁ widzieć po drodze z hotelu na plac Ludowy
            ANI JEDNEGO zniszczonego domu? Do takiego stwierdzenia trzeba dużej odwagi,
            Tygrysie! ;-)

            > cytat: "Patrick [...] ciężko uwierzyć, że miasto zmieniło się tak
            > bardzo przez 16 lat. Gdy wyjeżdżał, była to jedna wielka farma."
            ********************************************************************
            > janusz: byloby smieszne, gdyby nie bylo takie zalosne. Nawet jak
            > sie cytuje opinie obcych to nalezaloby albo to sprawdzic, albo sie
            > do tego ustosunkowac! Szanghaj byl "farma " moze 200 lat temu, ale
            > byl zawsze centum chinskiej kultury i handlu na wybrzezu wschodnim

            A Warszawa była "zawsze wiochą". Tak przynajmniej mówi wielu Polaków.
            Mieszkańcy naszej pięknej stolicy mówią zaś co innego: że Kraków lub Wrocław to
            wiocha przy Warszawie.
            Moim skromnym zdaniem, nie ma co się czepiać słów jakiegoś reemigranta. Dla
            niego - mieszkańca Szanghaju - obraz miasta się znacznie zmienił podczas
            nieobecności. A że użył tak prostego określenia ("farm") - trudno.

            > janusz: tutaj tylko mozna sie pokiwac glowa z politowaniem !
            > Jezeli ktos jest taki glupi, to na nic lepszego nie zasluzyl!
            > Ten trick jest od 15 lat znany jako "Tea scam" i opisywany w
            > kazdym przewodniku po chinach i w kazdej informacji turystycznej!

            Mam przed sobą przewodnik Pascala "Chiny" i jakoś nie mogę znaleźć ostrzeżenia o
            "Tea scam". Pomożesz mi? A przy okazji powiedz nam,
            kto w 1994 odkrył ten proceder? Bo wcześniej nie był znany, prawda?

            Ja przed wyjazdem do Chin nie wiedziałem o takich naciągaczach. Ty pewnie tak.
            Gdybyś mnie ostrzegł na tym forum wcześniej... ;-)
            W Kunmingu miałem do czynienia z próbą wyciągnięcia pieniędzy za poczęstunek
            jaśminową herbatą. Nie uważam, że byłem "głupi lub naiwny". Do tego incydentu
            trafiałem raczej na uczciwych Chińczyków, zaś w Xinjiangu herbata bywała
            gratisowym dodatkiem ;-) Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ja
            wypiłem herbatkę a Chinka zapoznała się z polskimi brzydkimi słowami ;-)

            > cytat: "Plac Ludowy. Spokój, zieleń, przystrzyżona trawa,
            > egzotyczne drzewka, palmy, staw."
            >*******************************************************************
            > janusz: nastepna bzdura: Plac ludowy to po prostu wybetonowany plac
            > i nic wiecej ! Autorowi pomylilo sie z polozonym w poblizu parkiem
            > o tej samej (Renmin Park) nazwie.

            Tu dwa filmiki z Placu Ludowego w Szanghaju. Miło jest odetchnąć wśród tak
            bujnej roślinności w centrum miasta.
            www.youtube.com/watch?v=e7tj_qiEu3A&NR=1
            www.youtube.com/watch?v=YIZdH_KAn6I&NR=1
            Dopuszczam jednak myśl, że autorzy filmików - podobnie jak autor reportażu - nie
            mieli pojęcia, gdzie są.

            Cytat: " Idę na Bund, nabrzeże, z którego rozpościera się piękny
            > widok na Pudong - szanghajski Manhattan."
            >********************************************************************
            > janusz: aha, jak dobrze rozumiem, to ten Bund byl czescia
            > tej "farmy" sprzed 16 lat ??

            E, chyba źle rozumiesz :D

            > cytat: "Ogrody powstały ponad 400 lat temu na zlecenie wpływowych
            > rodziców Yunduana z dynastii Ming.
            > *****************************************************************
            > janusz: [...] Z dynastia Ming mial wlasnie tyle wspolnego, ze jej
            > sluzyl

            Bingo! Absolutnie masz rację! To się nazywa przyłapanie na nie
          • kornel-1 Re: No, Janusz, do roboty! - dokończenie 22.02.09, 15:10
            > cytat: "Ogrody powstały ponad 400 lat temu na zlecenie wpływowych
            > rodziców Yunduana z dynastii Ming.
            > *****************************************************************
            > janusz: [...] Z dynastia Ming mial wlasnie tyle wspolnego, ze jej
            > sluzyl

            Bingo! Absolutnie masz rację! To się nazywa przyłapanie na nieścisłości! W
            przewodniku Pascala czytam: "Ogrody założyła rodzina Pan. Byli to urzędnicy
            dworscy dynastii Ming". Autor artykułu zupełnie bezprawnie dodał spójnik "z"
            zmieniający sens zdania i fałszujący w jakimś stopniu historię Chin!

            > Wedlug mnie, autor tego "artykulu" w ogole nie byl w
            > szanghaju lecz napisal to w oparciu o kilka reportazy z TV i innych
            > opisow (starycz) znalezionych w gazetach

            Ach, Tygrysku!

            k.
          • kornel-1 Nie lubię dobijać ludzi, ale... 22.02.09, 17:51
            ...ale nie cierpię, gdy ktos mi wciska kit!

            Gość portalu: Janusz napisał(a):
            > Ja zylem i pracowalem w Szanghaju ponad 3 lata i wydaje mi sie,
            > ze wiem troche o tym miescie. [...]
            > Sa to po prostu informacje,ktore nikomu i niczemu nie sluza mimo
            > ze sa dostepne, nie dosc tego-czasami wrecz przeszkadzaja i
            > zaklocaja prawidlowe dzialanie systemu.

            Ano... jedziemy do Szanghaju!
            Na początek takie 2 zdjątka z 2004 roku
            flickr.com/photos/29355502@N00/50798096/
            flickr.com/photos/29355502@N00/50799502/
            przedstawiają okolice Taixing Lu, gdzie mieszkał autor reportażu.

            No ale może te domu wyburzono, jak twierdzi znawca Szanghaju, Janusz?

            Spójrzmy na zdjęcie późniejsze, innego autora, z 2006 roku,
            flickr.com/photos/64818684@N00/359396466

            Mmmmm! Paluszki lizać, jakie śliczne ruiny!

            A oto co pisze Sarah Macklin:
            "The speed of development is phenomenal – just 17 years ago, the financial
            centre of Pudong was farmland"
            travelinsider.qantas.com.au/shanghai_get_outta_town.htm
            Czyżby autorka również spotkała Patricka? I jej wiedza opierała się na takich
            "bzdurach"?

            A dziś? Jak wygląda Szanghaj w centrum? Na przykład w okolicy Shimeng Yi Road at
            Nanjing Xi (2008):
            www.flickr.com/photos/deisler/2435630127/
            Myślę, że nasz znawca Szanghaju potwierdzi, że to wszystko widział!

            Niezły szum informacyjny!

            Kornel
            • Gość: Janusz Re: Nie lubię dobijać ludzi, ale... IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.09, 18:12
              Hallo Kornel
              ciesze sie ze jest ci lepiej :-)
              pozdrawiam
              Janusz
              • kornel-1 Re: Nie lubię dobijać ludzi, ale... 22.02.09, 18:36
                Gość portalu: Janusz napisał(a):
                > ciesze sie ze jest ci lepiej :-)

                Tak:)
                Ale nie dlatego, że mam rację, lecz dlatego, że poczytałem trochę o Szanghaju,
                którego wcześniej nie znałem :D

                pozdro,
                k.
                • Gość: Michał Łebkowski Jako autor tekstu chciałem się wypowiedzieć IP: *.devs.futuro.pl 02.02.10, 12:30
                  Dziękuję Ci użytkowniku kornel-1 za to, że wziąłeś mój artykuł w zdroworozsądkową obronę. Cóż mogę powiedzieć - odpisałbym tak samo. Podkreślam, że jest to relacja z 10-godzinnego spaceru. Nigdy nie miałem czasu w Chinach na inne sprawy niż biznesowe, więc i tak był to duży sukces. Przewodnika nie używałem. Nie jestem typem człowieka, który używa przewodników. Czy jestem naiwny? Nie. Lubię przygody i robię wszystko by coś się działo. Lubię też dreszcz emocji towarzyszący niebezpieczeństwu. Wolę sam zwiedzać, oglądać, rozmawiać z miejscowymi - taki jestem. Zatem wiedza, którą przekazałem to wyłącznie moje obserwacje i to co napisałem jest w 100% prawdziwe z tym co zaobserwowałem. Jeśli chodzi o opis na czyje zlecenie powstały ogrody, to moje drobne niedopatrzenie. Jeśli chodzi o pozstałe zarzuty, to kornel-1 już napisał wszystko w tym temacie, a co do tych starych budynków w centrum, to chyba fotka (mojego autorstwa) do tego artykułu jest najlepszym przykładem połączenia nowoczesności z starymi Chinami. Więcej komentować chyba nie trzeba.
    • przemyslaw-r Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szanghaju 21.09.15, 15:05
      Przez te 8 lat Szanghaj bardzo się zmienił - teraz to prawdziwa metropolia! Kilka zdjęć z tego roku można zobaczyć tu: www.digitalphoto.pl/miasto/szanghaj/
      • kornel-1 Re: Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szangha 21.09.15, 17:08
        przemyslaw-r napisał(a):

        > Przez te 8 lat Szanghaj bardzo się zmienił - teraz to prawdziwa metropolia! Kilka zdjęć z tego roku można zobaczyć tu: www.digitalphoto.pl/miasto/szanghaj/

        Z przyjemnością przeczytałem sobie stary wątek.

        Piszesz, że przez 8 lat Szanghaj się zmienił.
        Byłeś osiem lat temu w Szanghaju i masz porównanie?
        Tych budynków na Twoich zdjęciach nie było 8 lat temu?

        zaciekawiony
        Kornel
        • przemyslaw-r Re: Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szangha 23.11.15, 17:19
          2 najwyższe to Shanghai World Financial Center (otwieracz) został otwarty w 2008 a Shanghai Tower dopiero rozpoczęto budowę w 2008... więc widok zmienia się bardzo dynamicznie :-)
          Mam zdjęcia z ostatnich 17 lat więc uwierz mi jest różnica - pozdrawiam!
          • kornel-1 Ups...! Przepraszam. 23.11.15, 18:35
            ... nie zauważyłem, że jesteś handlarzem zdjęciami.

            Nie powinienem był odpowiadać na spam.

            Kornel
    • Gość: christa Re: Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szangha IP: *.dynamic.mm.pl 30.12.15, 14:10
      Naprawdę ciekawy tekst. Mi osobiście Chiny bardzo się podobały chociaż muszę przyznać,ze na początku miałam problemy z dostosowaniem się do tamtejszego trybu życia...Wszystko to tak naprawdę jedynie kwestia przyzwyczajenia oraz człowiek szybko się wkręca w ten styl. Mam nadzieje,ze w przyszłym roku uda mi się tam wrócić. Dodam również,że wielkim błędem jest kupowanie wycieczki przez biuro.Biura w Polsce mają bardzo drogie ceny. O wiele taniej wychodzi samodzielne zorganizowanie podrózy. Wprawdzie jest to trocohę wiecej wysiłku ale za to większa satysfakcja. Odsyłam na stronę linii KLM:
      klmf.ly/1zjSJuk
      Aktualnie mają w ofercie niedrogie loty do Chin.
      • kornel-1 Re: Podróże po Chinach. Dziesięć godzin w Szangha 30.12.15, 15:35
        Gość portalu: christa napisał(a):

        > O wiele taniej wychodzi samodzielne zorganizowanie podrózy.

        Prawda.

        > Aktualnie mają w ofercie niedrogie loty do Chin.


        Bzdura.

        Loty w sezonie (lipiec-sierpień) są w okolicach 3700-4000 PLN; w kwietniu-maju w okolicach 2200-2500 PLN. Dla porównania Ukrainian Airlines ma ceny 1800 i 1400 PLN, odpowiednio.

        Kornel
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka