Dodaj do ulubionych

rzs od 38 lat

27.10.08, 13:11
choruje od 38 lat na rzs dawniej to nazywano gósciec postepujacy,mam
go przekazany genetycznie,ale moja mama dożyła 90-ciu lat nic a nic
nie biorąc,przynajmniej nie cierpiała na żołądek,jelita,ciagle mi
powtarzała 'dziecko nic nie zazywaj on i tak zrobi co ma zrobic,a
bedziesz choc miala pozostale organy zdrowe.Jenak biore caly czas co
najnowsze,byłam w Japonii schładzana wprost zamrażana w komorach
chlodniczych,teraz ide tylko na steryd diprofos,ale dziala juz tylki
2 tyg,co tam metypred,encorton,co tam metotrexat,wrócilam do zlota
ściagam go z Czech,ale to za wczesnie bo wziełam u ub.tyg.żoładek
wysiadl od leków i kolo sie zamyka,pozostaly czopki,ale to tez
szkodlewe wiaomo jak u gościowcow.Licze od styczna na metode
biologiczna maja mi podskórnie wstrzykiwać przeciwciala,ale ile
jeszcze do stycznia a tu bol nie do wytrzymania.czytam co piszecie o
metodzie biolog.i załamuje sie,moze dieta,która stosuje takścisle od
m-ca. pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • asiaruba66 Re: rzs od 38 lat 27.10.08, 13:41
      Ja także choruję już bardzo długo bo 24 lata i przez ten czas
      przeszłam mnóstwo metod leczenia m.innymi kuracja
      Kwaśniewskiego,bioenergoterapeutów,Vilcacora ale ta oryginalna
      sprowadzana z Peru, Leczenie użadleniami jadu pszczelego,zioła Ojców
      Bonifratrów i oczywiście farmakologia. Po tylu latach i
      eksperymentach mogę stwierdzic, że te wszystkie moje poszukiwania w
      jakiejś mierze przyczyniły się do tego jak czuję się obecnie czyli
      chodzę w miarę normalnie(bez kul)jeżdżę samochodem,mam 2
      dzieci,prowadzę własny biznes(handel) i jak tylko dobrze się czuje
      to staram się wypoczywać aktywnie. Teraz wiem, że bardzo pomogło mi
      leczenie jadem pszczeli a obecnie moja metoda to kriokomora i
      gimnastyka i jeszcze raz gimnastyka. Pozdrawawiam cieplutko.
      • dzini11 Re: rzs od 38 lat 27.10.08, 13:49
        dzieki Asiu dokladnie to wszystko stosowalam co Ty pszczółki tez
        były,pewnie to trochu pomoglo,bo majac 60 lat pracuje zawodowo,wiele
        stawów rekonstruowałam,jeżdże automaticiem,ale wole mimo p[otwornego
        bolu/modzele pod podeszwami/chodze bez pomocy,chodze na
        wesela,tancze,ale ostatnio od m-ca nie moge uwierzyc,że tak może
        bolec,nie przespane noce,zaatakowana tarczyca,nerki,co sie
        dzieje,lekarze sa bezradni ja tymbardziej.Licze na ten program
        biologiczny,ale to od stycznia,jestem po roku leczenia
        Arava,wypadaly wloski,odporność spadła do minimum,potworność.Chyba
        tylko dzieki pogodnej naturze,jeszcze sie smieje,rozmawiam,ale sa
        chwileco widze wszystko na czarno 38 lat bólu robi swoje.pozdrawiam
        • asiaruba66 Re: rzs od 38 lat 29.10.08, 20:40
          No niestety lata choroby robią swoje i pustoszą nasze organizmy ale
          tak jak powiedział kiedys mi mój lekarz, że jest to choroba na całe
          życie i niestety trzeba ja zakceptować i się z nią pogodzić. Myslę
          że miał trochę racji bo jezeli nie mamy na to wpływu to lepiej sie z
          tym pogodzić bo w tej ciągłej walce człowiekowi umykają rzeczy
          naprawdę ważne a przecież życie nie może się tylko toczyć wokół
          choroby i myślę ze od kiedy to zrozumiałam jest mi łatwiej. Jestem
          niepoprawną optymistką i to takze ma wpływ na przebieg mojej
          choroby.Tak więc głowa do góry, jutro będzie lepiej! Pozdrawiam.
    • toman13 Re: rzs od 38 lat 28.10.08, 12:43
      Witaj.
      Nie napisałaś nic o konsekwencjach tak długiego chorowania,
      brania "leków" itp. Nie wiem na ile Twoje stawy są dotknięte
      chorobą, czy masz może juz endoprotezy, jaki jest obecny stan
      Twojego zdrowia itp. Piszesz za to ze stosujesz wszelkie dostępne
      metody leczenia...myślę że mogę Ci pomóc; znam bowiem metode która w
      moim przypadku okazała sie w 100% skuteczna. Myśle ze powinnaś z
      niej skorzystac bo zakładam że jeszcze jej nie znasz a napewno o
      niej słyszałaś. Metoda ta pozwoli Ci zmniejszyc dawki a nawet
      odstawic wszystkie leki. Nie chce pisac o tym na forum, a napewno
      jeszcze nie teraz. Jeśli jestes zainteresowana to napisz do mnie na
      maila: toman13@wp.pl
    • bergmans Re: rzs od 38 lat 08.01.24, 18:40
      myślę, że Twoja mama miała rację. RZS można wyleczyć bez leków: Ja zrobiłem to zgodnie z opisem w książce "Jak Wyleczyłem Nieuleczalne" jakwyleczylem.pl/ksiazka . To rzeczywiście działa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka