Jakie to życie jest porypane, każdą z Was staram się pocieszyć, jak robi to
większość z nas, mówie, że będzie dobrze, że wcześniej czy później nam
wszystkim się uda!!! Ale dzisiaj dopadł mnie dół i to taki straszny, że HEJ
ale to nie wszystko, bo do tego mam głupawke też taką, że HEJ

rano
pojechałam do szpitala po wypis i wszystko o.k wypis był, a na przed 8 byłam
umówiona na usg, lekarz kazał Mi chwileczke, dosłownie sekunde poczekać,
czekałam..........................pół godziny!!! zależało Mi bardzo, bo
dzisiaj jest 13dc a nie była w tym miesiącu stymulowana i chciałam zobaczyć
czy mam pęcherzyki i czy do samoistnej owulacji dojdzie w tym miesiącu.
Zrobiło Mi się przykro, że tak mnie potraktował

Wróciłam do domu!!!
Zaczełam pisać sobie na innym forum z takim "stefanem" i rozbawił mnie do
łez, łzy szczęścia i smutku bo poruszyliśmy kilka tematów, dlaczego tak się
dzieje? przecież jestem osobą pełną optymizmu, radosną, wytrwałą w swoich
postanowieniach a jednak i mnie to spotkało!!!