nelkeas
25.11.04, 08:59
Wiem, że większość z Was doszła już do tego etapu, żeby nie czekać na fasolkę
jak na cud z nieba, kiedy trezba koniecznie zrobic badania, bo tak to by
można czekać w nieskończoność. Chciałabym podzielić się z Wami moimi
doświadczeniami. Otóż również staram się już od dobrych kilku cykli i nic.
Oczywiście wszyscy dookoła znajomi, którzy nie maja jeszcze dzieci i nawet
sie o nie starają ciagle powtarzają mi, że pewnie za bardzo pragnę dziecka i
to dlatego. Kiedy zaczęłam wchodzić na Wasze forum wiele się dowiedziałam.
Zrobiłam posiew z pochwy, no i wyszło mi, że mam bardzo mocno zaburzony
ekosystem pochwy, to trzeba leczyć antybiotykami. Jedyny objaw tego stanu to
częste chodzenie do toalety. Oczywiście mój poprzedni ginekolog na to nie
wpadł, że częste latanie do WC może być spowodowane bakteriami w pochwie,
wyniki z moczu miałam idealne. Powiedział mi, że to na tle nerwowym. Bzdura!
Teraz na szczęście trafiłam do porządnej ginki i zaczynam leczenie. I już
wiem, że głupie, bezsensowne jest czekanie miesiącami i nie robienie żadnych
badań. Uważam, że trzeba zrobić wszytskie badania, i jeżeli wszytskie będą w
porządku to rzeczywiście wtedy dopiero mozna sobie powiedzieć, że widocznie
jeszcze nie nadszedł na mnie czas, aby została Mamą i musze poczekać. Ale
dzieczyny drogie, (to do tych, którzy dopiero zaczynaja się starać, jeżeli
nie udaja Wam sie starania 3, 4 i kolejne cykle, to nie siedźcie z założonymi
rękoma, bo tak można w nieskończonośc. Trezba działać! Ginka powiedziała mi,
że ten mój zaburzony ekosystem może byc właśnie powowdem niezafasolkowania,
ale oczywiście po leczeniu zaczynam kolejne badania i obserwacje, monitoring,
hormony itp. I ciesze się, że nareszcie trafiłam do ginekologa, który
powiedział mi, Droga Pani my znajdziemy sposób na dzidziusia, tlyko nie
możemy czekac na niego nic nie robiąc. A więc z tą nadzieją będę walczyc o
fasolkę, a nie stac w miejscu! pozdrawiam was wszystkie Nelke