Kolejny odcinek naszej telenoweli. No, powiedzmy - nowelki

.
Dzisiaj to co tygryski lubią najbardziej, czyli POZYCJE

))).
Na początek zła wiadomość - powiedzcie swoim panom, że jakby nie celowali, to
nie ma mozliwości od razu trafili w jajeczko

. Ale jest też i dobra -
nieależnie z jakiej pozycji by nie strzelali - szanse trafienia są takie
same.
Kiedy kobieta leży na plecach, macica znajduje się nieco powyżej pochwy, przy
czym szyjka trochę wystaje w jej stronę (ja sobie wyobrażam butelkę ze
smoczkiem

). Niezależnie od siły i kierunku wytrysku nasienie zbiera się na
dnie pochwy - w zbiorniczku nasiennym. Podczas stosunku szyjka macicy wydłuża
się i zanurza w zbiorniczku, a plemniki wpływają po prostu do śluzu który się
znajduje w szyjce. Tak więć pływaki dostają się do macicy o własnych siłach i
mężczyna w żaden sposób nie może im pomóc. Specyficzny kształt szyjki, siła
ciążenia oraz fakt, że nasienie gęstnieje po wpłynięciu do zbiorniczka
sprawiają, że niezależnie od tego, czy kobieta jest na górze, na dole, na
brzuchu czy plecach, plemniki zawsze mają kontakt z szyjką.
Oczywiście, zaraz po stosunku szyjka się cofa i pozostałe pływaki już nie
mają już szans na dostanie się do macicy. Jednakże tak naprawdę kobieta nie
potrzebuje wszystkich plemników - wybiera tylko te najlepsze a resztę
zostawia. Nie są one już jej potrzebne, więc są usuwane z organizmu w postaci
tego wycieku, któremu zwykle staramy się zapobiec. Jak się okazuje -
niepotrzebnie. W odpływie tym znajdują się stare plemniki, płyn nasienny,
który miał je chronić przed wydzielinami pochwy i resztki śluzu - wszystko to
jest już niepotrzebne, a może być szkodliwe.
Tak więc drogie Panie - Matka Natura tak to urządziła, żebyśmy mogły zajść w
ciążę nawet gdybyśmy zaraz po stosunku musiały uciekać przed tygrysem

.
Oczywiście - ucioeczka musi być skuteczna...

)).
Pozdrawiam Was wszystkie