Dodaj do ulubionych

Tromysza i ...:-)

12.04.05, 20:46
Ech...zakladam nowy watek bo zazwyczaj to do mnie nalezysmile))
Mam nadzieje ze jeszcze o mnie nie zapomnialyscie kolazanki kochane!Bo ja o
was NIEEEE!!!! Dopiero moglam na chwilke zasiasc do kompa...uffff...ale mam
zapier.... na szkoleniu.Codziennie przychodze wykonczona...ale sie ciesze ze
juz nie musze siedziec w domu i sie nie nudzesmile)))) A mi sie zbliza owu bo
zaczynam czuc jajniki ale nic nie licze bo nie mam na to czasu
hehehe.Oczywiscie kochamy sie z mezusiem i to najwazniesze.
Tromyszko-jeszcze troszke ..... uwierz w tosmile)))


Obserwuj wątek
    • kattrin1 Re: Tromysza i ...:-) 12.04.05, 20:48
      Ewula jak tam po szkoleniusmile opowiadaj szybko
      • ewula1 Re: Tromysza i ...:-) 13.04.05, 07:02
        ojjj duzo by opowiadac hehehe sporo nauki a jutro juz pierwszy test chlip chlip
        wlasnie juz powinnam siedziec w samochodziesmile)
        milego dnia!!!
    • kattrin1 Re: Tromysza i ...:-) 13.04.05, 08:48
      Czesc dziewczynki co u Was??Dzis ja witam pierwszasmile)))
      • tromysza Re: Tromysza i ...:-) 13.04.05, 10:01
        U mnie wszystko okey. Jeśli za okey uznać, że wczoraj tak pokłóciłam się z
        mężem, że o trzeciej w nocy chciał się wyprowadzać, a ja krzyczałam: wynoś się.
        A potem płakałam. A potem się pogodziliśmy. koszmarna noc. Myślę, że nas ta
        sytuacja doprowadza do szału- mamy zawirowania finansowe, przeprowadzka i
        jeszcze ten problem z zajściem w ciąże. ja krzyczałam: odejdź, może ja nie mogę
        mieć dzieci. on też coś krzyczał. o chociaż nie pokłóciliśmy się o starania i
        tak w końcu temat wyszedł- to znaczy ja zaczęłam płakać, że nie wychodzi, że
        nie mam już sił. I nagle zrozumiałam, że chyba nie mam niewirtualnych
        przyjaciółek, bo z żadną kobietą nie mogę o tym porozmawiać. Może dwa razy
        próbowałam- jedna zbagatelizowała problem, inna rzuciła od niechcenia: będzie
        dobrze. Jeszcze inna (b. rozrywkowa dziewczyna): a po co ci dziecko? Chcesz
        mieć drobnomieszczańskie życie? Przed trzydziestką rodzą tylko dziewczyny z
        małych miast.
        I co ja mam zrobić z tą swoją samotnością? Ja się zmieniłam. Nie chcę słuchać
        głupich rad: wyluzuj. Bo to nie jest rada. Bo ja wiem, że mam wyluzować. I co z
        tego? Potrzebuję pogadać. A nie mam z kim.
        Sorry, że wylewam te wszystkie żale. Tak naprawdę wszystko jest okey. Jeśli za
        okey uznać, że wczoraj pokłóciłam sie z mężem. I tak dalej
        • luna333 Re: Tromysza i ...:-) 13.04.05, 10:15
          smile oj tromysza ty jesteś zakręcona jk śmigiełko w helikopterku smile
          a wirtualne koleżanki to dobra sprawa - możesz tu największe głupoty wypisywać -
          w razie co wyłączysz internet smilesmilesmile
        • kattrin1 Re: Tromysza i ...:-) 13.04.05, 10:16
          tromyszko jak to nie masz z kim, a my??? Ja sie nie bałam (wczorajszy incydent)
          musimy sie wspierac, bo wiem jak jest trudno...
        • kasiuula Re: Tromysza i ...:-) 13.04.05, 10:35
          Tromyszko, dopóki któś nie znajdzie się w takiej sytuacji to kompletnie nie
          potrafi zrozumieć kobiet starających się. Muszę przyznać, że u mnie też tak
          było. Myślę, że nawet nasi kochani mężowie nie są w stanie nas zrozumieć,
          chociaż cel jest wspólny. I dlatego nikt nie jest w stanie nam pomóc, dlatego
          takie forum jak to ma prawo bytu (i ma się całakiem nieźle wink). Ja mam bardzo
          bliską przyjaciółkę taką z którą znamy się już od 26 lat i parę razy też
          próbowałam z nią o tym pogadać, że już tak chce, że nie mogę, że mnie to dobija
          i też słyszałam jakieś nic nie znaczące komentarze typu: nie przejmuj się,
          kiedyś zajdziesz itd. Ona nie potrafiła mnie zrozumieć, nie wiedziała co czuję,
          co przeżywam i dlatego to bagatelizowała, a ja po paru razach poprostu
          przestałam już o tym napominać i muszę przyznać, że nawet przez to się trochę
          oddaliłyśmy od siebie, bo ja poprostu nie potrafiłam (nie chciałam) z nią
          rozmawiać o "dupie Maryni" bo nic wtedy innego dla mnie się nie liczyło.
          Rozmawiałam z moją najmądrzejszą na świecie mamą i ona też mnie pocieszała, ale
          robiła wielkie oczy jak wspominałam o badaniach nasienia, moich rosnących
          jajeczkach i obniżaniu prolaktyny. Mówiła żebym zaufała Bogu i naturze i jak
          przyjdzie mój czas to mi się uda.
          Moja siostra wtedy z trójką dzieci i czwartym w drodze (znasz historie) też nie
          mogła uwierzyć w te wszystkie hormony, śluzy, ruchy postępowe plemników itd,
          była w szoku że to takie skomplikowane (ale co się dziwić, jeżeli wpadła 4 razy
          pod rząd w przeciągu 4 lat)
          Cholewcia ale sie rozpisałam, a genaralnie chodzi mi o to że nie możemy dziwić
          się naszemu osamotnieniu z naszymi staraniami w naszym dotychczasowym
          otoczeniu. Myślę, że wszyscy chcą dla nas dobrze tylko poprostu w głowie im się
          nie mieści co możemy czuć, a tym bardziej jak mogą nam pomóc.
          Tromyszko, nawet my tutaj jak możemy Ci pomóc inaczej niż tylko trzymać mocno
          za Ciebie kciuki, wysłuchać i radzić Ci tego cholernego
          nieuchwytnego "wyluzowania" ??
          Pamiętaj jednak, że nie jesteś sama,że są inni z takimi problemami i że
          naprawdę pomału wszystkim nam się udaje
          • tromysza Re: Tromysza i ...:-) 13.04.05, 10:55
            już mi lepiej. dużo lepiej. jakaś rozchwiana jestem. lula ma rację smile)))
            ja wiem, że pewnie kiedyś to się skończy. tak jak skończyła się zła miłość,
            samotność, brak pracy i dużo innych złych rzeczy. taką mam, k..., karmę.
            Dostaję wszystko, ale muszę cierpliwie czekać. Zauważyłam tą cholerną regułę.
            Ale nic, jak myślę o kobietach, które poroniły czy urodziły chore dziecko
            wydaje mi się, ze jestem rozpieszczona i zepsuta. To je należy wspierać.
            Dziękuję Wam dziewczyny, kattrin - napiszę.
            • tromysza co do objawów 13.04.05, 10:57
              jestem pewna, że jeszcze nigdy w życiu nie bolały mnie tak piersi. to jest ból
              po prostu nie do zniesienia. piekący ciągnący, po bokach najmocniej. Jakby ktoś
              mnie pobił. Albo założył gryzący sweter.
              Budzę się w nocy z tego bólu. jestem rozdrażniona i wściekła
              jeśli to ten duphaston tak się "wykrzaczył" - przysięgam, że go odstawiam. nie
              będę się tak męczyć, mam dość.
            • luna333 Re: Tromysza i ...:-) 13.04.05, 11:11
              co do karmy zauważyłam że u mnie jest podobnie -tzn. nigdy nic wtedy kiedy
              pragnę ale wtedy gdy mówiąc machiawellistycznie "fortuna" się na to zgodzi smile
              na dziecko duużo czekałam, duuużo płakałam i w końcu je dostałam to samo z
              fajnym mężem - oczywiście nie dostałam tego co chciałam -bo dzidziek miał być
              dziewczynką ale jestem absolutnie pewna że to właśnie ten dzidziek właśnie
              teraz być powinien a to że ma siusiaka też zapewne jest spowodowane tym że to
              miał być chłopiec. A co do wspierania - trzeba się wspierać nawzajem -zawsze
              jest ktoś kto ma od nas gorzej i kto ma od nas lepiej - a my jesteśmy my -nasze
              potrzeby, pragnienia, smutki i radości są ważne dla nas i jak się okazuje dla
              innych również - co dobitnie potwierdza takie forum smile\
              A co do objawów - dlaczego nie ma żadnych objawów które by mówiły tak lub nie?
              jakie to by było proste -cyk i kobieta wie -a tak to czeka, czeka, łudzi się i
              gada do brzucha - bądź -proszę bądź... ześwirować można, więc się nie dziwię że
              ludzie fiksują, najzabawniejsze jest to że gdy wreszcie się uda to przychodzą
              kolejne paranoje...czy wszystko jest ok, dlaczego nie kopie, jak kopie to za
              żadko itp, itd, etc... ale życzę Wam tych paranoi smile

              nasze maleństwo smile
              src="lilypie.com/days/050729/2/0/1/+1"
              • tromysza a intuicja? 13.04.05, 11:19
                jeśli to się czuje to nie jestem w ciaży.
                Choć z drugiej strony...
                Ale ja chyba nie wyobrażam sobie, że mogę mieć coś w brzuchu. dla mnie to
                abstrakt
                • luna333 Re: a intuicja? 13.04.05, 11:28
                  bo ześwirujesz na maxa - jeszcze tylko trochę i wszystko będzie jasne - to
                  przecież pierwszy cykl z testami owu,
                  moja intuicja zwykle dobrze działała tylko ja uparcie ją zagłuszałam - a co do
                  czucia się w ciąży - ja do tej pory jakoś w to wszystko nie mogę uwierzyć smile
                • kasiuula Re: a intuicja? 13.04.05, 11:29
                  Ja mocno wierzę w intuicję, lae niestety ona zawodzi w przypadku kiedy bardzo
                  nam na czymś zależy. Wtedy bierze górę nadzieja.
                  A co do "posiadania" czegoś w brzuchu to muszę przyzanać, że ja często na
                  początku gdy się tak męczyłam to mówiłam o moim dziecku "obcy", wiecie z tego
                  filmu, lae nie zrozumcie mnie źle to było żartobliwie. Faktycznie to jek czasem
                  pomyślę sobie, że tam ktoś jest, że ma jakieś 15 cm, pływa, ssie kciuki itd to
                  mnie to trochę przeraża, że jak to?? gdzie?? we mnie?? Ale to cud.
                  • tromysza Re: a intuicja? 13.04.05, 11:41
                    No to ulżyło mi. Bo mówię Wam - dla mnie to abstrakt. jak można mieć w brzuchu
                    małego człowieka. Wiem, że innym to się zdarza, ale...
                    No wiecie, kiedyś nie wyobrażałam sobie, że można mieć męża. To było dla mnie
                    jakieś dziwne. smile
                    No a mam męża. I bardzo go kocham
                  • luna333 Re: a intuicja? 13.04.05, 11:43
                    ja mówię o swoim małym guld też z filmu SF smile bo guld z jednej strony wzmacniał
                    a z drugiej był pasożytem smile
                    a co do intuicji - niedługo przed ciążą śniło mi się że urodziłam dziecko i że
                    to był chłopczyk no i mimo że chciałam dziewczynkę intuicja wiedziała lepiej smile
          • ewcia730 Re: Tromysza i ...:-) 19.04.05, 15:39
            Boże jakbym czytała o sobie!!Dosłownie.Kochana ja też czuję i czułam od samego
            początku,że nie moge sie pomylic to musi być ciąża i z kazdym dnie jestem tego
            coraz bardziej pewna.W zyciu nie czułam czegos takiego co mnie spotyka podczas
            ostatnich 2 tygodni to coś naprawdę niesamowitego.Jestem sama bo mój mąz jest
            za granicą.Ostatni miesiąc na szczęście.I tez mam taką bratnią duszę,która
            zresztą sama zauważyła,że ze mna cos się dzieje bo od tak przestałam palić
            papierosy a ja po prostu nie mogłam na sam widok mnie wykręcało.Ale kiedy z
            dnia na dzień coraz dziwniej się czułam, zaczęłam opowiadać jej o moich
            przeczuciach i to co je potwierdza ale ona na okrągło,że może jestem chora,może
            mam zapalenie przydatków,pęcherza moczowego,jak jej mówiłam,że znam swój
            organizm i wiem,że to ciąża to oczywiście z głowy mi ją wybijała i tak do
            dziś.I też wczoraj juz mi się nie chciało z nią rozmawiać bo ona też o "dupie
            Maryni"
            i sma muszę to przeżywac. Ale tu właśnie mam Was o bardzo mi pomogło to
            forum,szczere wypowiedzi nieznanych ale zainteresowanych naszymi historiami
            kobiet i zawsze umiejacymi powiedzieć ciepłe słowo kiedy jest ono potrzebne.W
            sobotę planowo powinnam dostać @ i do tego dnia muszę czekać bo test wtedy
            ponoć będzie najbardziej wiarygodny.Wierze w swoją intiucję ale same wiecie,że
            póki się coś nie zobaczy na własne oczy to ciężko..Dziękuję Wam kochane
            kobity!!!! Pozdr i trzymajcie kciuki

            ewelina
            www2.fertilityfriend.com/home/a79d0
    • kattrin1 Re: Tromysza i ...:-) 13.04.05, 13:14
      znowu wszystkie uciekły, ja mam przerwe i nie mam z kim pogawedzic...zawsze mam
      niefartasad(
      • tromysza Re: Tromysza i ...:-) 13.04.05, 13:47
        ja jestem smile)))
        • kattrin1 Re: Tromysza i ...:-) 13.04.05, 13:54
          hihihiihihi teraz dopiero, ale mam jazde, padam, ale jak patrze na słoneczko za
          oknem odrazu nabieram jakies dziwnej werwy...
          och poszłabym sobie na jakis ogródek napiłabym sie zimego piffca i odpoczeła
          przy miłej rozmowie...
          eeee marzenia hihihiihi
          • tromysza Re: Tromysza i ...:-) 13.04.05, 13:55
            ja chyba się dziś napije. lepiej Ci?
            • kattrin1 Re: Tromysza i ...:-) 13.04.05, 13:59
              nie za bardzo, moze dzis nawet gorzej, ale nie moge taka byc cąły czas, wiec
              szukam wszystkiego pozytywnego do okoła, by zapomniec...
              ja chyba tez sobie dzis walne hihihihiihi
              • tromysza Re: Tromysza i ...:-) 13.04.05, 14:03
                możesz taka być. możesz. kasiu, masz do tego pełne prawo, a my jesteśmy tu po
                to, żeby Cię wspierać.
                • kattrin1 Re: Tromysza i ...:-) 13.04.05, 14:11
                  ja nie lubie byc taka, i moze dlatego jest tak a nie inaczej...ale to chyba
                  jakis kryzys porządny z nawałem "czegos -choróbska, lub innego dziwactwa"
                  a za wsparcie dziękujesmileja tez słuze zawsze...
    • balbina11 Re: A ja się czuję źle... 13.04.05, 19:52
      Balon w brzuchu, wyglądam jak bym była w zaawansowanej ciązy... Ludzie ustępują
      mi miejsca w autobusie. Czuję się jakbym miała kamienie w brzuchu. Koszmar
      jakiś. Jutro idę do ginki, niech coś wymyśla żeby te cholerne torbiele
      zniknęły. Jestem taka zła, że to się nawet opisać nie da... Cykl do tyłu,
      koszmarne samopoczucie i brak nadzieji... Jestem zrezygnowana.
    • kattrin1 Re: Tromysza i ...:-) 14.04.05, 08:17
      Czesc dziewczynki, witam w tym pięknie zapowiadającym sie dniu, co u Was?
      Przesyłam duzo słoneczkasmile))))))))))))
      • aquarius72 Witam dziewczyny na Waszym wątku :-) 14.04.05, 08:39
        Mam nadzieję, że niektóre z Was mnie pamiętają?
        Ja w każdym razie czasem poczytuję Wasz watek i dzięki temu wiem na bieżąco, co
        u Was słychać. O wielu z Was mogę śmiało napisać "stare dobre znajome" wink
        Widzę, że sporo dziewczyn już się wykruszyło z forum i ja chcialabym, żeby i
        nam się w końcu udało przenieść na te ciążowe... choć czasem trudno mi w to
        uwierzyć...
        Mam nadzieję, że pozwolicie mi tu czasem coś skrobnąć?
        • kattrin1 Re: Witam dziewczyny na Waszym wątku :-) 14.04.05, 08:41
          Aquariusku, bardzo mi miło Cię witac na naszym wateczkusmile))
          Pamiętam Cie doskonale i zawsze myslesmile)) Powiedz na jakim etapie są Twoje
          staranka. I pamietaj nie mozesz przestac wierzyc...UDA Nam sie zobaczysz, ja
          jestem tego pewna, tylko musimy byc cierpliwe i mocno wierzycsmile))))
          Buziaki i pisz co u Ciebiesmile))Kasia
          • aquarius72 Re: Witam dziewczyny na Waszym wątku :-) 14.04.05, 08:55
            Cześc Kasiu smile
            Ostatnio przeżywam małe załamanie wiary w to, ze kiedyś mi się w końcu uda...
            Mam już prawie 33 lata na karku - może to nie dużo, ale taka całkiem młodziutka
            też już nie jestem.
            Kilka miesięcy temu zaczęliśmy jeżdzić do kliniki leczenia niepłodności. W
            zeszłym cyklu leczyłam bakterie, które wyszły w wymazie, posiew kontrolny
            wyszedł OK. Teraz staraliśmy się naturalnie (obecnie jestem na duphastonie - 21
            dc), a w przyszłym cyklu lekarz proponuje inseminację (ze względu na słabą
            ruchliwość plemników i mój wiek).
            Ja powiedziałam sobie, ze spróbujemy tej inseminacji, a jak sie nie uda, to
            odpuszczam sobie. Zaczynam znowu mysleć o adopcji - może to jest mi
            przeznaczone?
            Tak poza tym, to byłoby OK, tylko atmosfera w domu trochę ciężka, bo mąż
            stracił pracę i gryzie się tym. Ja pocieszam się, ze jak jest źle, to w końcu
            musi być lepiej, a tak w ogóle, to nie takie problemy ludzie mają...
            Ściskam Cię Kasiu i życzę, żeby spełniło Ci się to, o czym tak marzysz smile (i
            wszystkim pozostałym dziewczynom też)
            • kattrin1 Re: Witam dziewczyny na Waszym wątku :-) 14.04.05, 09:00
              Kasieńko, trzymam mocno kciuki i nie załamuj sie, dla Ciebie tez zaswieci
              słonko, kiedys słyszałam ze jak jest zle, juz totalnie to los wywraca do góry
              nogami i nadchodzą tylko dobre rzeczy,po burzy zawsze wychodzi słoneczkosmile)))
              Chyba cos w tym jest, mysle ze inseminacja to dobra rada lekarza, szczesciu
              nieraz trzeba pomóc.
              Pozdrawiam Cię cieplutko i przesyłam pozytywną
              energie"""""""*****************""""""""""smile))))))))))))))
              Kasia
              • aquarius72 Do Kattrin 14.04.05, 09:17
                Zastanawiam się, skąd czerpiesz tyle energii, żeby wszystkim udzielać wsparcia?
                Mnie niedawno tak siadły baterie, że wolałam już nie zagladać na forum, bo nie
                mogłam po raz n-ty czytać postów "znowu się nie udało..." itp.
                wiem, ile energii kosztuje udzielanie wsparcia, gdy człowiek się w to angażuje,
                bo pisywałam kiedyś na "Poronieniu" (tam to się dopiero człowiek naczyta
                historii...).
                • kattrin1 Re: Do Kattrin 14.04.05, 09:26
                  Od Was czerpię ta energiesmile)))Jestescie dla mnie motorkiem napędowym, ja
                  uwielbiam niesc pomoc i przekazywac pozytywną energie. poprostu taki ze mnie
                  człowieczeksmile) Ja tez przechodze załamania, troche przeciez u mnie sie działo a
                  efektów nie ma, ale wierze mocno ze ja tez kiedys bede szczesliwa i doczekam
                  sie mojego cudu. Nadzieja jest piękna i nie moge jej wywalic z mojego życiasmile))
                  Kasiu nie poddawaj sie a jesli bedziesz potrzebowac wsparacia wyzalenia sie lub
                  pozytywnej energii smiało wal do mniesmile)))))Zawsze w ramach swoich sił
                  pomogęsmile))
                  Buziak i trzymam kciuki bys jak najszybciej zobaczyła II kreseczkismile))Kasia
    • mola16 Re: Tromysza i ...:-) 14.04.05, 09:19
      Cześć dziewczynki,
      Ja nadal na zwolnieniu, troszkę mi już się nudzi w domku ale jakoś te dni dość
      szybko mijają. Nie obejżę się o tu już południe, potem obiadek a potem mężuś
      już w domku. Ale wśrodę wracam do pracy i zobaczę czy wytrzymam te 8 godzin czy
      ładnei się zwinę i pójdę na zwolnienie.
      • kattrin1 Re: Tromysza i ...:-) 14.04.05, 09:27
        Molus lez i odpoczywajsmile) Dzidzia najwazniejsza i jesli bedziesz sie zle czuła
        w pracy odrazu marsz na zwolnienie!!!
        A poza tym jak sie czujesz i jak dzidzius?? Oj taka jestem ciekawa jak tam Twoj
        brzucholek, duzy juz??
        buziak Kasia
        • magdulka26 Re: Tromysza i ...:-) 14.04.05, 10:17
          W końcu dostałam dziś rano kopniaczki smile)))))))))) mój synuś w końcu zaczyna
          mnie słuchać.Ale powiem szczerze ,że czasem czułam cos tam od środka ale to tak
          było ciężko okreslić co to jest,czy to jelita czy dziecko.Teraz wiem ,że to mój
          synus reaguje jak mówie do niego i głaskam brzuch .Piękne uczucie naprawdę.

          Wczoraj oglądałam wózki i dostałam oczopląsu smile) jak weszłam do sklepu i
          zobaczyłam ok 500 wózków to nie wiedziałam od czego mam zacząć.Jak tam byłam to
          chciałam juz mieć dziecko przy sobie zeby móc go wozić w takiej
          furze .Pozdrawiam.

          Aquariusku nie zapomniałam o Tobie smile)) cały czas jestem z Tobą i trzymma
          kciuki.
          Już mam upatrzoen 2/3 pojazdy smile)
          • kasiuula Re: Tromysza i ...:-) 14.04.05, 10:25
            Aquariusku stare znajome nie zapominają i jak widzisz nawet te, którym się już
            udało są nadal z Wami i Wam wszystkim mocno kibicują. Nie zapomniałyśmy jeszcze
            jak to jest przy tych "staraniach", więc pisz co Ci leży na sercu, a będzie
            łatwiej.
            Madziu cieszę się, że wreszcie doczekałaś się tych kuksańców. Wiem jak bardzo
            na nie czekałaś. a co do wózków to ja mam takie wymagania, że jakoś jeszcze nie
            znalazłam takiego ideału (to musi być mesio klasy S ), ale na szczęście mam
            jeszcze trochę czasu.
          • tromysza Pani "statystyk" kochana i inne 14.04.05, 10:27
            Cześć Aquariusku!!!! jak mogłybyśmy o Tobie zapomnieć. Przyznam szczerze, że
            nawet dziś o Tobie myślałam. Fajnie, ze się odezwałaś.
            UWażam, że inseminacja jest bardzo dobrym pomysłem!!!!!! I wiesz, nie
            poprzestałam bym na jednej. Ale na przykład na 3.
            Trzeba dać losowi szansę. smile))))))
            Zresztą nie wiem dlaczego, ale ja bardzo wierzę, że będziesz mamą.
            Mocno Cię ściskam!!!!
            i pisz

            magdulka, ale fajnie!!!!! Nie mam słów, żeby opisać jak bardzo Ci zazdroszczę.
            Ale pozytywnie- ciesząc sie Twoim szczęściem, bo wiem jak na to czekałaś. i
            mając nadzieję, ze nas też to spotka.
            Molcia, ja już nie mogę się doczekać, kiedy będzie wiadomo co Ty nosisz w
            brzuszku.
            A co u kingi???????
            kattrin, dostałaś mojego maila?

            ja wczoraj byłam w moim nowym mieszkaniu, jest tak piękne, tak urządzone
            dokładnie jak chciałam- ciepło, trochę rustykalnie. Naprawdę mój dzidziuś in
            spe widząc takie miłe gniazdko powinien sie skusić smile)))
            • kattrin1 Tromyszko 14.04.05, 10:31
              nie dostałam nic, a czekam i czekam...smile)))))))))))))
              Buziak
          • aquarius72 Re: Tromysza i ...:-) 14.04.05, 10:28
            Ech Madzia.... smile
            wydaje mi się, że minęły już wieki od czasu, gdy byłaś starającą się.
            Ciesz się tym czasem, który teraz przeżywasz (wiem, że się cieszysz).
            No i ciesz się jeszcze chwilami spokoju w Twoim życiu, bo niedługo to się
            zmieni wink
            ...pierwsze kopniaczki - to musi być cudowne uczucie... przesyłam całuski smile
            • aquarius72 Kattrin, Kasiuula, Tromysza, Madzia... 14.04.05, 10:42
              Ale mi się miło zrobiło, że pamiętacie...
              Mam nadzieję częściej tu teraz zaglądać, bo po leczeniu na nowo się staramy, a
              któż lepiej zrozumie, jak nie te, które przechodzą to samo.

              Tromyszko - wiem, że niektórzy mają wiele siły do "walki" o dziecko, ale ja nie
              wiem, czy nam tyle wystarczy (to już prawie 8 lat). Bardzo chcę mieć pełną
              rodzinę (mama, tata, dziecko/dzieci), ale nie chcę przy okazji zniszczyć
              naszego małżeństwa tymi nieustannymi zabiegami (wiesz, że takie zaprogramowane
              starania nie robią dobrze związkowi, a nasz juz nieraz był na zakręcie). Jeśli
              starczy nam sił - to tak, a może istnieje dla nas inna droga? Jedno wiem -
              wiele osób, które zdecydowały się na adopcję żałuje potem, że tak długo
              zwlekały... Dlatego myślę, że jeśli teraz nam się nie uda, to ponownie zwrócę
              się w stronę adopcji. A co będzie? - to - mówiąc górnolotnie - w rękach
              Opatrzności - Ona wie, co dla nas najlepsze...

              pozdrawiam Was Wszystkie bardzo, bardzo serdecznie
              • tromysza Re: Kattrin, Kasiuula, Tromysza, Madzia... 14.04.05, 11:13
                masz rację. ja wiem, ze jeśli nie zajdę w ciąże- nie będę robić in vitro. I nie
                dlatego, ze jestem zagorzałą katoliczką, konserwatywną, ale dlatego, że to
                widocznie znak, że mam inną drogę. Choć inseminację bym robiła.
                Ale ja uważam, że i tak będę miała rodzinę. Choćby adopcyjną. Tylko, że ja we
                wrzesniu będę miała drugą rocznicę ślubu. Więc i tak mamy 3,5 roku czekania, bo
                o adopcje można się starać po 5 latach małżeństwa.
                Oczywiście, liczę, że będę miała biologiczne dziecko. Ale nie mam potrzeby
                niszczenia małżeństwa, bolesnych zabiegów itd. my przez 7 m-ce przechodzimy
                niezłe traumy. Nie wiem co by się działo po dwóch, trzech latach.
                Rozumiem Cię doskonale. Ale trzymam kciuki, byś zaszła w ciąże.
                • aquarius72 Re: Kattrin, Kasiuula, Tromysza, Madzia... 14.04.05, 11:31
                  Jak to się mówi : najważniejsza jest miłość...

                  Chociaż nie powiem, że moim marzeniem byłoby przeżyć ciążę i narodziny dziecka.

                  Co do tego, że miłość rodzicielska w przypadku dziecka naturalnego i
                  adopcyjnego może się niczym nie róznić - nie mam watpliwości
                  pozdrawiam
                  • aquarius72 Re: Kattrin, Kasiuula, Tromysza, Madzia... 14.04.05, 11:34
                    aquarius72 napisała:

                    >
                    > Chociaż nie powiem, że moim marzeniem byłoby przeżyć ciążę i narodziny
                    dziecka.
                    >
                    > Tzn. chciałam napisać, że bardzo chciałabym to przeżyć.
                    • tromysza Re: Kattrin, Kasiuula, Tromysza, Madzia... 14.04.05, 12:37
                      No wiem- ja też bym chciała. nie myślmy na razie o adopcji smile)) Wierzmy, że
                      będzie dobrze.
                      • aquarius72 Re: Kattrin, Kasiuula, Tromysza, Madzia... 14.04.05, 12:46
                        Na razie myślę o staraniach - dlatego jestem na tym forum, na adopcyjne
                        zaglądam tylko sporadycznie... smile

                        Ps. w zeszłym roku udało mi sie w maju (po 7 latach mniej lub bardziej
                        intensywnych starań - niestety w lipcu poronienie). W tym roku - jak dobrze
                        pójdzie - IUI bedzie w maju (no, chyba, że teraz nam sie udało). Kiedyś Ewa
                        Analityk pisala, ze chyba maj i październik to najpłodniejsze miesiące (a w
                        październiku miałam biochemiczną), zobaczymy, czy teraz przylecą do nas majowe
                        boćki?
                        • tromysza do a. i do innych 14.04.05, 12:48
                          mam nadzieję. Teraz się zastanawiam jaki jest śluz w ciąży? ma być go dużo? jak
                          miały nasze dziewczyny? zaciążone
                          • luna333 Re: do a. i do innych 14.04.05, 12:55
                            u mnie zawsze przed @ było dużo mlecznej wydzieliny i tak samo w ciąży - też
                            takie mleczne wodniste upławy
                            • tromysza Re: do a. i do innych 14.04.05, 12:57
                              czyli nie było inaczej?
                              • luna333 Re: do a. i do innych 14.04.05, 13:03
                                nic a nic smile
                                • aquarius72 Re: do t. 14.04.05, 13:05
                                  Tromysza - a kiedy Ty masz termin @/testowania?
                                  • tromysza Re: do t. 14.04.05, 13:07
                                    do końca nie wiem, bo @ zawsze dostaje 28 dnia cyklu albo 29. Czasem 30. Więc
                                    najpóźniej powinnam dostać 21 kwietnia. i pewnie - jeśli nie dostanę @-
                                    zatestuje 22
                                    albo nie wytrzymam i zatestuje 20. Zobaczę w jakiej będę formie psyche
                                    • aquarius72 Re: do t. 14.04.05, 13:09
                                      No to trzymam kciuki, żebyś się nie nakręcała - bo to wykańcza psychicznie.
                                      Może wiosna pozwoli nam nie popaść w obsesje? Co ma być to będzie, a tak czy
                                      inaczej będzie dobrze smile
                                      • tromysza Re: do t. 14.04.05, 13:11
                                        To i racja. nie nakręcam się. i tak albo jestem albo nie. i nic już tego nie
                                        zmieni.
                                        buziak
    • kattrin1 Co tak nagle wszyscy ucichli??? 14.04.05, 13:51
      Dziewczynki lanczujecie sie?? Czy moze zapracowane jestescie?? Ze nic nie
      piszecie, napiszcie cos...
      • tromysza Re: Co tak nagle wszyscy ucichli??? 14.04.05, 14:46
        Byłam właśnie w wydawnictwie na spotkaniu. Zaproponowali mi napisanie książki
        za 2 tysiące. Książka ma mieć sto stron, a mam ją napisać z koleżanką. Czyli po
        tysiąc złotych. Chyba ich pogięło - pomyślałam
        A teraz myślę - może jestem rozpieszczona? tylu ludzi nie ma pracy. Ale kurczę,
        taka książka to jednak czas poświęcony. I to nie mało.
        Nie wiem co robić- pół roku bym wyśmiała, dziś pełno we mnie pokory.
        • kattrin1 Re: Co tak nagle wszyscy ucichli??? 14.04.05, 15:10
          Kochana Ty sie nie zastanawiaj i pisz, a o czym ma byc ta książka??
          Buziak, dostałas wiadomosc ode mnie??
          • aquarius72 Re: Co tak nagle wszyscy ucichli??? 14.04.05, 15:52
            Właśnie Tromysza - uchyl rąbka tajemnicy o czym ma być ta książka???

            Ps.Dziewczyny - jutro mój ślubny idzie na rozmowę w sprawie pracy - trzymajcie
            kciuki smile
            • kattrin1 Re: Co tak nagle wszyscy ucichli??? 14.04.05, 15:55
              Kasiu Aquariusku trzymam mocniutko bardzosmile)))))))
              • aquarius72 Re: Co tak nagle wszyscy ucichli??? 14.04.05, 16:00
                Dzięki bardzo smile))
                Wiesz - z nim jest dokładnie, jak z naszymi staraniami - najpierw się nakręca,
                a jak nie wyjdzie - to załamka. Mam nadzieję, że jutro będzie inaczej...
                • tromysza Re: Co tak nagle wszyscy ucichli??? 14.04.05, 16:06
                  O, jak szybko coś się dzieje, aquariusku!!! Super. Będziemy trzymać kciuki. o
                  której ma spotkanie?
                  książka dla młodzieży.- takie lekkie coś.
                  Pewnie to zrobię - zawsze to lepiej się czymś zająć niż myśleć o staraniach.
                  no i kasa nam teraz strasznie potrzebna,
                  Ale mamy zamiar negocjować. 2 tysiące tak, ale na głowę. no nic- nie jestem
                  twarda w negocjacjach.
                  • aquarius72 Re: Co tak nagle wszyscy ucichli??? 14.04.05, 16:24
                    Tromyszko - książki dla młodzieży to nie jest prosta sprawa... dlatego moim
                    zdaniem powinnaś negocjować. I słusznie zauważyłaś, że odciągnie Cię to od
                    skupiania się na temacie starań. Ja - żeby się nie skupiać (ale nie tylko)
                    zapisałam się na kurs językowy i póki co jestem zadowolona.
                    A mąż spotkanie ma do południa - chyba o 11-tej, to będzie jakaś "rozmowa
                    panelowa", co oznacza, że chyba wezmą go w krzyżowy ogień smile
    • ewula1 hejka! 14.04.05, 18:57
      Witam was kochane moje! Tak bardzo zaluje ze nie mam mnie w dzien w neciku i
      nie moge z wami poplotkowac ale...coz...pracy sie nie wybiera hehehe
      Aquariusku-Ty mnie pewnie nie kojarzysz ale ja Ciebie pamietam i bardzo mi milo
      ze do nas dolaczylassmile)))) Zawsze to o jedna "wariatke" wiecej hihihiwink) Mam
      nadzieje ze sie na mnie nie obrazilyscie za to stwierdzenie???wink)))
      Tromyszko uwazam ze powinnas negocjowac ta stawke za napisanie tej ksiazki.W
      koncu to nie artykul w gazecie tylko ksiazka za ktora oni beda miec niezla
      kase,wiec do galopu!
      U mnie dzis....zaraz...niech policze.....11dc,jajniczek pobolewa i mniej wiecej
      co 2-gi dzien przytulanko smile))) Moze w koncu i do mnie szczescie sie
      usmiechnie......
      p.s. mam nadzieje ze nie zapominacie o mniesad
      • aquarius72 Re: hejka! 14.04.05, 20:34
        Witaj Ewula - mylisz się - bardzo dobrze Cię kojarzę - jeszcze pod starym
        nickiem smile i o ile pamiętam byłaś założycielką tego wątku (chyba nic nie
        poplątałam)
        A że od tych starań można zwariować - to święta prawda... najpierw wariuje się
        przy staraniach, potem w ciąży, a potem jako młoda nieopierzona mamusia - mam
        nadzieję, że nas ta kolejność czeka
        gorące pozdrowionka, a poza tym życzę owocnych i przyjemnych "przytulanek" smile
        • kingakw Re: hejka! 14.04.05, 20:42
          Aquariusku witam na naszym wątku, nawet niedawno Cię szukałam, bo chciałam
          oddać wątek "LIsta starających się". Pracuje tak dużo, że nie jestem na bieżąco
          i nie mogę go prowadzić. A tak w ogóle to trzymam kciuki za staranka smile)
        • suslak Zaproszenie 14.04.05, 20:42
          Hej Dziewczynki!
          Włączam się nie na temat, ale może mi wybaczycie.
          Jak w tytule zapraszam na wernisaż mojej wystawy Dzieci z Lasek (Laski to zakład
          dla niewidomych pod Warszawą). Mała rzecz, ale może być dobrym pretekstem do
          spotkania. Tyle wstępu - konkrety: 16.04 - najbliższa sobota o 16:00 w MCKiS na
          ul. Elektoralnej w Warszawie (odwieczny dom kultury w pałacyku między pl.
          Bankowym a al. Jana Pawła II).
          Będzie mi bardzo miło, jeśli któraś z Was tam do mnie zajrzy.
          Pozdrawiam Was serdecznie
          Maryś
          • kingakw Re: Zaproszenie 14.04.05, 21:11
            Suslaczku... buuu sad(( wyjeżdzam na ten weekend sad tak bardzo chciałam byc na
            Twojej wystawie sad
    • kingakw Re: Tromysza i ...:-) 14.04.05, 20:38
      Cześć dziewczyny, u mnie od 14 dc właściwie jakis luz zabarwiony na czerwono,
      teraz beżowo - mleczny, a jest 19 dc, więc znów kicha, ale trudno żeby było
      inaczej, skoro zapracowana taka byłam. Poza tym "mam na imię Kinga i jestem
      pracoholikiem..." ;-P
      • suslak Re: Tromysza i ...:-) 14.04.05, 21:14
        hehehe smile A ja mam na imię Maria i tylko przypadkiem o tej porze jestem jeszcze
        w pracy smile
        Jeśli chodzi o wystawę to ona jeszcze pare dni powisi, możesz zajrzeć później smile
        Zobaczysz - następny cykl będzie nasz!!!! smile
    • ewula1 :-)))) 14.04.05, 21:24
      Aquariusku to bardzo sie ciesze ze mnie kojarzysz i faktycznie to ja prawie
      zawsze zakladam nowe wąteczki naszych ploteczeksmile)) A wiec staranka idą pełną
      parą a ja juz nie moge sie doczekac az ktoras z naszego watku przerwie złą
      passe i oznajmi ze ujrzala II kreseczkismile)) ech........
      Kingus bo sie przepracujesz a to nie wychodzi na dobre starankom wink
    • magdulka26 Re: Tromysza i ...:-) 14.04.05, 22:40
      Ale wateczek sie rozrasta super.Ja byłam dzis u fryzjera ,zrobiłam w końcu
      super włoski i tak mi sie podobaja że kukam w lustro co chwilkę.Jak jak pójdę
      spać ..założę czepek żeby włosków nie popsuć smile
      Kinguś jeszcze nie wszystko stracne ,jak nie ma @ wszystko jest mozliwe.
      Aquariusku trzymam kcuki żeby udało Ci się naturlalnie zajść i urodzić sliczne
      maleństwo.
      Tromyszko odliczamy dni smile)
      Idę spać bo zasypiam na siedząco.AAAAAA... ide spać
    • kattrin1 Hieloołka:))))) 15.04.05, 08:19
      Hielloolka dziewczynkismile))
      Dzis juz mniej słoneczny dzionek, ale mam nadzieje ze sie rozkreci, jak u Was
      samopoczucie??
      Kinga i Ewula nie przepracowywac sie za bardzosmile))Ja juz przezyłam swój koszmar
      w pracy, zresztą bardzo załuje swojego zachowania przez ten czas.... ale mam
      nadzieje ze zostanie mi to zapomniane. Teraz mam juz bardziej spokojnie
      huurrraaa i odrazu humorek dopisuje. U mnie dzis 18 dc, i raczej cykl stracony
      bo nawet nie wiem czy była owu, czy nie, tempka raz skacze raz spada, i pewnie
      z tego wszystkiego podwyzszyła mi sie znowu prl. Takze ja odpadam, ale w
      następnym cyklu trzeba sie wziąśc do pracy hihihiihihii.
      Buziaki dziewczynki i przesyłam promyczki słoneczka dla Wassmile))))
    • kattrin1 Tromysza... 15.04.05, 08:28
      jak sie dzis czujesz, czy nadal Cie cos boli?? Napisz prosze, trche martwie sie
      o Ciebie...
      • kasiuula Re: Tromysza... 15.04.05, 10:36
        Witam kochane. Jak to mniej słoneczka ?? U mnie we Wrocławiu grzeje juz od
        samego rana i ma być ponad 20 stopni.
        • kattrin1 Re: Tromysza... 15.04.05, 10:38
          Kasiuulku przeprowadzam sie do wrocławia hihihiihi, u mnie narazie malusio
          słonka, a tak jego potrzebuje..... buziak
          Jak tam brzuszek i dzidzia, opowiadajsmile))
          • kasiuula Re: Tromysza... 15.04.05, 11:24
            Wiem kochane, że pewnie mnie nie zrozumiecie, ale ja czasami jestem przerażona
            zmianami w moim ciele. Brzuch urósł mi bardzo (tak że ostatnio miałam juz
            problem, żeby zrobić sobie "pedicure", piersi są duże i już wypełnione siarą,
            strasznie boli mnie miednica i wyczytałam, że to prze rozchodzące się kości ni
            ewspominając już o kondycji.
            A ja chcę być atrakcyjną kobietą !!! Boję się że niedługo mój M będzie z
            tęsknotą oglądał sie za laskami na ulicy
            • tromysza Re: Tromysza... 15.04.05, 11:45
              ja Cię rozumiem- przyznam, że strasznie się tego boję. Czasem się nawet
              zastanawiam czy to mnie "psychicznie" nie blokuje.
              który to m-ce, kasiuula?
            • kattrin1 Kasiuula 15.04.05, 11:50
              wiesz rozmawiałam z wieloma facetami (żony w ciązy), i zawsze padało jedno
              stwierdzenie : "moja żona teraz jest jeszcze bardziej seksowna niz przed ciązą,
              ten piękny brzuszek w którym jest cząstka mnie, jakbym mógł to "zjadłbym" ja w
              całosci"smile))))
              Takze nie martw sie, bo mysle ze jestes teraz dla swojego meżusia jeszcze
              bardziej atrakcyjna niz przedtemsmile))))))
              Buziaki Kasia
              • kasiuula Re: Kasiuula 15.04.05, 13:38
                Tak tak wiem wszyscy tak mówią, mój też mi mówi, że to piękne, ale po pierwsze
                to CO MAJĄ MÓWIĆ?? Przecież żaden nie powie, że jego żona wygląda źle bo
                spodziewa sie dziecka. Poza tym ja może i mu się podobam, ale tak jako matka
                jego dzieci, a ja chcę byc dla niego atrakcyjna jako kobieta.
                Dziewczyny nie wiem czy pociągające dla mężczyzny jest to, że jak mocniej
                naciśnie pierś swojej kobiety to mu coś z niej leci. Sorry dziewczynki, ale
                poprostu jakoś mi nie tak z tymi moimi zmianami. Ja wiem, że to piękne itd ale
                praktycznie nie
      • tromysza Re: Tromysza... 15.04.05, 10:38
        Cześć kochane, ale fajnie, że tyle nas jest.
        Ewciu, a Ty dostałaś mojego maila? U mnie wszystko ok. Przestałam się nakręcać
        i lepiej mi z tym. Niestety, piersi mnie już nie bolą. Boli za to brzuch jak na
        @. Teraz czuję się okey,ale nie chce nawet myśleć, jak będę się czuła, kiedy w
        środę dostanę @. - pewnie będę płakać jeden dzień, a potem mi przejdzie.
        Strasznie się boję tej środy. to jak czekanie na werdykt czy zdałaś maturę albo
        czy facet którego kochasz też kocha Ciebie. Wracają mi w takich momentach
        wspomnienia z liceum. smile no nic, ten kto na nic nie czeka, nic nie wie o
        szczęściu- jak to ktoś kiedyś powiedział.
        Na razie myślę tylko o tym, że ładna pogoda i wiosna w pełni. I warto żyć.
    • balbina11 Re: No i mam doła... 15.04.05, 12:38
      Byłam wczoraj u lekarza i właściwie nic się nie zmieniło. Mam doła. Wchłoną się
      czy nie? Czy następny cykl będzie z owu czy już zupełnie mnie rozregulowało?
      • kattrin1 Re: No i mam doła... 15.04.05, 12:43
        Balbinko, a czy nie najwyzszy czas pójsc do innego gina na konsultacje i
        zmienic doła na leczenie tych torbieli?? Mysle ze nie mozesz sie uzalac tylko
        wziąść sie w karby pójsc do innego gina, przedstawic mu sytuacje i wyleczyc to
        jak najszybciej i zabrac sie do staranek. I pamietając tą przykrą historie nie
        pozolic lekarzom dawac sobie Clo bez monitoringu.
        Nie gniewaj sie za moje słowa, ale to bedzie dla Ciebie najlepsze!!!I
        przestaniesz sie denerwowac, uspokoisz sie i bedziesz mogła zacząc dzialanka,
        ktore zakończą sie fasolką. Zycze Ci tego bardzo,
        Pozdrawiam Kasia
        • aquarius72 Re: No i mam doła... 15.04.05, 13:06
          Balbinko - skoro masz normalna owu, to po co CLO ???? To ma sens, jeśli nie
          masz owu, albo szykujesz się do IUI. Clo prócz tego, że stymuluje wzrost
          pecherzyków upośledza wzrost endometrium (poza tym ryzyko torbieli) - tak więc
          na jedno pomagasz, a na inne szkodzisz...
          też uważam, że powinnaś zmienić lekarza (na takiego, który zanim zacznie leczyć
          zleci badania, a nigdy na odwrót).
    • kattrin1 Re: Tromysza i ...:-) 15.04.05, 13:06
      kurcze a mnie bola cały czas piersi, całe boki mam obolałe, co mam robic
      kurcze ... prl ma w porządku, z tego co powiedział gin, jak to nie ciąza to co
      to moze byc macie jakies pomysły??
      Potrzebuje Waszej pomocy, pomzecie mi???Dziewczynki kochane moje??
      Buziaki, Kasia
      • aquarius72 Re: Tromysza i ...:-) 15.04.05, 13:08
        Cześć Kattrin smile
        Może to po prostu PMS?
        Jeśli tak, to może spróbuj castagnusa (od następnego cyklu)?
        • kattrin1 Re: Tromysza i ...:-) 15.04.05, 13:12
          Aquariusku, ja cały czas biore bromka, i dlatego sie dziwie, bo powinny
          przestac, a one coraz silniej bola. Myslisz ze to PMS, nigdy nie miałam bolesci
          piersi jako objawu PMS, moze tak byc??
          Buziak Kasia
          • aquarius72 Re: Tromysza i ...:-) 15.04.05, 13:20
            Bolesność piersi w II fazie to jeden z podstawowych objawów PMS.
            Gdzieś ostatnio czytałam, że takie dolegliwości to skutek nie tylko
            podwyższonej PRL, ale także zbyt niskiego progesteronu (dlatego nasilają się
            pod koniec cyklu, kiedy PRG gwałtownie sie obniża), ale oczywiście trzeba
            zapytać o to specjalisty. Z drugiej strony wysoki PRG tez przecież powoduje
            takie bóle (np. w ciąży) - strasznie to wszystko pokręcone...
            W każdym razie castagnus jest właśnie m.in. na PMS (w tym bolesność piersi),
            natomiast nie wiem, jak to jest gdy sie bierze bromka - czy on np. zastępuje
            castagnusa?
            • kattrin1 Re: Tromysza i ...:-) 15.04.05, 13:22
              bromek to mocniejsza wersja castagnusa, hihihi castagnus jest ziołowy a bromek
              nie. Taka róznicasmile Podobno po nim powinno przejsc, te bóle wszystkie, ale
              pewnie ja mam pochrzaniony organizm i dlatego, tak bola. Pewnie masz racje ze
              to PMS, na to bede stawiac. Dzieki Kasieńkosmile))))
              • tromysza Re: Tromysza i ...:-) 15.04.05, 13:30
                Mnie na bóle piersi nie pomógł ani bromek ani duphaston. może taka uroda? Ból
                pms jest specyficzny- bolą bardzo sutki. To jest mój jedyny objaw nadchodzącej
                @. A przecież dla innych kobiet bolące sutki oznaczają ciąże.
                • tromysza a teraz proszę 15.04.05, 13:32
                  nowy ból- głównie pieczenie po bokach. jeśli nie jestem w ciąży - pójdę do
                  lekarza i powiem,żeby coś z tym zrobił.
                  Słuchajcie, a jak Wy się dzisiaj czujecie?
                  ja już się pogodziłam, że pewnie nie jestem w ciąży. Od poniedziałku zacznę
                  super dietkę.
                  • kattrin1 Re: a teraz proszę 15.04.05, 13:36
                    widze ze mamy podobne objawy bólowe i podobne podejscie do sprawysmile
                    Ja mam świetny humor, dawno takiego nie miałam, jak to powiedzieli w
                    pracy: "promienieje z radosci", tylko te pirsi i krzyz, reszta do przezycia. A
                    jaka dietke zapodajesz?
                    Pozdrawiam Kasia
                    • aquarius72 Re: a teraz proszę 15.04.05, 13:40
                      Dziewczyny - a mnie nigdy piersi nie bolały - nawet w ciąży (tylko twardsze
                      były).
                      Ja to bym chciała nawet taki ból mieć, bo może to by coś oznaczało, a tak to
                      tylko cisza....
                      • tromysza Re: a teraz proszę 15.04.05, 13:44
                        no właśnie- każda kobieta ma inaczej. A może w ciaży mnie nie będa w ogóle
                        bolały?
                        Ty, aquariusku, czekaj na twarde - chociaż teraz możesz mieć inaczej,
                        ja to nawet nie wiem jak mogę czuć się w ciąży- nie mam pojęcia.
                        • aquarius72 Re: a teraz proszę 15.04.05, 13:47
                          Tromyszko - i te, które były nie do konca wiedzą, bo ponoć każda ciąża jest
                          inna...
                      • kattrin1 Re: a teraz proszę 15.04.05, 13:44
                        Aquariusku kazda z nas jest inna i inaczej pewne rzeczy odczuwa, nie raz
                        własnie cisza jest najlepszym objawemsmile)))))życze Ci tego bardzo bardzo
                        bardzosmile))
                        • aquarius72 Re: a teraz proszę 15.04.05, 13:48
                          "Wszystko się może zdarzyć" i to jest bardzo piękne...
                    • kasiuula Re: a teraz proszę 15.04.05, 13:43
                      A co do bolących piersi to mnie dopóki nie brałam Castka to strasznie mnie
                      bolały przed @, a prl wcale nie miałam takiej tragicznej
    • kingakw Re: Tromysza i ...:-) 15.04.05, 18:47
      Hello... Pewnie nikt tu nie zajrzy juz do poniedziałku, ale napiszę. Wyjeżdżam
      jutro o 6 rano do Krakowa, potem zobaczę 3 tygodniowego synka przyjaciółki (tej
      ktorej unikałam całą jej ciązę, tej samej ktora miała plamienia, zakażenie i
      inne przejscia). jej synek urodził się w Wielka Niedzielę całkiem zdrowiutki.
      Kilka godzin przed jej porodem przyśniła mi się. Pytałam ja czy znają już płeć,
      na co ona powiedziała, że będzie to syn. Kiedy się obudziłam, kilka godzin
      póżniej dostałam smsa, że urodziła syna, a ja nie znałam płci... tylko to co we
      snie. Ale wiecie co jest najlepsze, że kilka dni temu rozmawiałam z nią na gg i
      powiedziała mi, że przyśniłam jej sie w nocy, że bawię się z malutkim
      chłopczykiem smile Mam nadzieję, że te sny prorocze działaja w obie strony smile
      Chociaz pewnie nie w tym miesiącu, ale może w następnym chociaż smile
      • suslak Re: Tromysza i ...:-) 15.04.05, 20:54
        Ja jak wiesz trzymam za Ciebie kciuki smile
        • magdulka26 Re: Tromysza i ...:-) 15.04.05, 21:19
          Kinguś będzie dobrze zobaczysz smile))))))))))))))) ja Ci to mówię.
    • mola16 Re: Tromysza i ...:-) 16.04.05, 12:34
      Właśnie zrobi.łam cały duży garnek gołąbków, były pyszne, tylko troszkę
      pieprzne, ale co tam. Za godzinę jedziemy na działkę do znajomych na grilla.
      Pierwszego zresztą w tym roku. No zobaczymy jak pójdzie inauguracja tego
      sezonu. Szkoda tylko, że nie można sobie piwka wypić.
      • luna333 Re: Tromysza i ...:-) 16.04.05, 19:39
        można piwka - byle słabego i nie od razu całą kratę smile
        • tromysza Re: Tromysza i ...:-) 17.04.05, 10:21
          A ja musiałam przyjść dziś do pracy.yyyyy. To po pierwsze- czuję. wiem, że w tym miesiącu znowu nic.
          Jestem załamana, no nie mam już sił. Czuję, bo nie mam śluzu. A każda dziewczyna w ciąży czuje, że
          ,ma go więcej. Zrobie sobie w tym m-ce badanie na bakterie i test na wrogość śluzu. No trochę się
          wynarzekałam Za kilka dni będzie lepiej.
          • tromysza i jeszcze... 17.04.05, 10:26
            kompletnie przestały mnie bolec piersi- nie bolą nawet ciut ciut, mogę je tarmosić (przepraszam za
            dosłowność) i czuje je tak jak w owu- czyli w ogole. ech ech ech
            • luna333 Re: i jeszcze... 18.04.05, 10:31
              Tromysza -co do śluzu to nie prawda że czułam iż mam go więcej! a wcale że
              nie smile dopiero później już długo po terminie @ tej wydzieliny przybyło smile a co
              do piersi - każda inaczej reaguje - mi się wydawało że też jakoś inaczej będą
              bolały a się okazało że bolały jak na @. Nie wariuj -jeszcze kilka dni i będzie
              co ma być - jak nie teraz to może w przyszłym cyklu - choć rozumiem że tupiesz
              nóżkami i machasz rączkami wołając- ale ja chcę już - teraz smile
    • ewula1 Jeszcze niedziela 17.04.05, 20:07
      Tromyszko....ja chyba musze Ci dupke złoic! Po pierwsze to jeszcze nic pewnego
      a po drugie kazda kobieta ma inne objawy...a po trzecie przeciez wiesz ze w
      koncu i Ty poczujesz kopniaczki w brzuszkusmile))))) Kiedy masz termin@???
      Zrobisz test? A co do tych planowanych badan co napisalas wyzej to uwazam ze
      jestes szalona (ale to tylko moje zdanie).... powinnas naprawde przestac sie
      tym az nadto przejmowac bo boje sie ze naprawde jest w Tobie jakas blokada
      psychiczna (obym sie myslila) ale wiesz ze ja to wszystko z glebi serca i w
      dobrej wierze. Tak wiec "luz" hehe wiem ze tego slowa nienawidzisz ale chyba
      jednak cos w tym jest.....
      A ja wlsnie przed chwila (14dc) zrobilam test owu i mam 2 sliczne grubiutkie
      kreseczki hihihi Ciesze sie z nich jakby to byly ciążowe ale jestem glupiasmile))
      A to tylko zapowiedz tych wspanialych dni w trakcie ktorych moze sie począc mój
      bobaseksmile))))
      • kattrin1 Juz poniedziałek:))) 18.04.05, 08:00
        Czesc dziewczynki, co u Was? Jak samopoczucie po weekendzie?
        Ja miałam nawet nawet weekend, oprócz ponownych bolesci brzucha i spędzenia
        wieczoru sobotniego nad kibelkiem, był cudownie...niedziela na świerzym
        powietrzu, spacerek, i popołudniowa drzemkasmile)Tylko zmartwiona byłam strasznie
        moja koffaną kolezanka, która wylądowała w szpitalusad((.
        Opowiadac dziewczynki co u Wassmile)))
        Buziak Kasia
        • aquarius72 Re: Juz poniedziałek:))) 18.04.05, 08:14
          Witam smile
          U mnie przez cały weekend przewijali się goście - tak, że nie było
          okazji "weekendowo poleniuchować".
          Samopoczucie psychiczne i fizyczne całkiem dobre, poza tym objawowo-
          ciążowa "cisza", więc nie robię sobie wielkich nadziei. W środę wybieramy się
          do kliniki, to może będzie jakiś plan, co dalej.
          W sobotę byli u nas znajomi z niespełna roczną córeczką - po prostu cudo -
          usmiechnięte, pogodne, grzeczne dziecko - aż może się zachcieć... aaa i
          dowiedziałam się, że pewna 37-letnia znajoma spodziewa się bliźniaków - jeszcze
          jeden dowód na zdarzające się cuda...

          pozdrawiam poniedziałkowo smile
          • kasiuula Re: Juz poniedziałek:))) 18.04.05, 10:33
            Witam kochane w ten piękny poniedziałkowy poranek. Ja weekend miała bardzo
            spokojny. mój mężulek teraz zapieprza po 18 godzin nawet w niedzielę wię
            siedziała w domciu i "Penelopiłam". Dopadł mnie szał wyboru wózka i okazuje sie
            że to wcale nie jest takie łatwe. Byłam w ogromnej hurtowni, która ma same
            spasy. Czy Wy wyobrażacie sobie wózek za 9 tys??? Toż to on powinien już sam
            dziecko na spacer wyprowadzać! Trochę sie zmartwiłam bo ten, który sobie
            upatrzyłam w necie ma niestety parę znaczących wad i chyba odpada, a jego
            ulepszona i wersja z tego roku (tamten był z kolekcji 2004) kosztuje w
            komplecie jaki sobie zaplanowałam 4 tys i to chyba też już przesada.
            Znalazłam ewntualnie jakiś kompromis, ale wiecie to już nie to. Podoba mi się
            (choć nie spełania wszystkich moich wymogów - ale takiego jeszcze chyba nikt
            nie wyprodukował), ale nie zadrżało mi serce na jego widok. Jakbyście chciały
            to wyślę Wam linka do oceny.
            • mola16 Re: Juz poniedziałek:))) 18.04.05, 14:21
              No Kasiulko, wklej link-a to pooglądamy.
              Ja na razie jestem na etapie przeglądania w necie to co jest dostępne na rynku
              i sprawdzam ceny a potem gdzies w czerwcu wezmę się za zakupy.
              Ja teraz na zwolnieniu jestem bardzo przykładną żoną. Codziennie gotuję
              obiadek, zawsze na czas jak mój mąz wraca z pracy, piorę prasuję, sprzątam.
              Normalnie zrobiłam się taką małą kurką domową. No ale to sie na razie kończy, w
              środę wracam do pracy.
    • kingakw Re: Tromysza i ...:-) 18.04.05, 19:04
      Cześć dziewczyny, u mnie nic ciekawego, dzień niewesoły, więc nie będę się
      rozpisywać. W porzyszłym cyklu planuje porządne usg i pewnie castagnus, jak
      lekarz zezwoli. Ale dzis to tylko wyć mi się chce...
    • ewula1 WTOREK! 19.04.05, 07:02
      I juz po poniedzialku i dzis ja rozpoczynam ten pochmurny dzien.Kingus a co sie
      stalo???? Pisz szybko bo sie zdenerwowalam.............
      U mnie juz po owu (bylo wczoraj albo przed wczoraj) a przytulanko cala parą:-
      ))) Teraz musze odpoczac bo byl maraton hehehe Kurde tyle sie bzykamy co
      miesiac i nic...jak to jest??? A inne hop siup i od razu w ciazy czy tego chca
      czy nie...... No ale w koncu i ja sie chyba doczekam jak myslicie
      przyjacioleczki?????
    • kattrin1 Re: Tromysza i ...:-) 19.04.05, 08:25
      witam dziewczynki we wtorkowy dzionek, słoneczko wychodzi zza chmurek wiec moze
      bedzie dzis piekny dzieńsmile)Życze Wam duzo słoneczkasmile)))))))Kasia
      • aquarius72 Re: Tromysza i ...:-) 19.04.05, 09:25
        Ja też wszystkich witam, choć u mnie słoneczka niestety nie ma, co więcej
        zanosi się, że będzie padać sad
        Ostatnio napisałam, że do kliniki wybieram sie w środę, ale to będzie czwartek.
        Dziś mam 26 dc. i wczoraj miałam nawet objawy wink (oczywiście żartuję sobie z
        tego wyszukiwania, bo wszystkie wiemy, że nie ma się nimi co przejmować, tym
        bardziej, że łykam duphaston), ale pomarzyć zawsze można...
        Słuchajcie, a co słychać u Tromyszy, bo jakoś jej nie widzę na forum...?
        • tromysza Re: Tromysza i ...:-) 19.04.05, 10:07
          jestem, jestem. smile))) miałam wczoraj sporo pracy i nie wchodziłam.
          U mnie dziś 28 dc i objawy jak na @- brr.
          Do tego jeszcze zauważyłam dziś u siebie przezroczysty śluz- strasznie go dużo.
          Czy ja mam owulację przed @???? czy to normalne?
          Zaraz będę dzwonić od faceta z wydawnictwa, żeby negocjować z nim kasę za
          książkę. Strasznie potrzebuję pieniędzy.
          Aquarius, jak spotkanie Twojego męża w sprawie pracy?
          • tromysza kinga... 19.04.05, 10:08
            co jest???? pisz
          • aquarius72 Re: Tromysza i ...:-) 19.04.05, 10:12
            Tromyszko - przemaglowali go i jak na razie cisza... Jak to zbyt długo potrwa,
            to on chyba popadnie w depresję, albo zrealizujemy model skandynawski - ja
            pracuję , on wychowuje dziecko (o ile oczywiście będzie jakieś dziecko...)
            A propos - ten śluzik u Ciebie to może być dobry znak wink... wiem, wiem - nie
            nakręcać się ..................................
          • kasiuula Re: Tromysza i ...:-) 19.04.05, 10:43
            UUUUUUU Tromyszko teś śluzik to ciekawa sprawa, czy wiesz że na początku ciąży
            jest (a raczej może być) podobny śluż do tego płodnego?? Ja taki miałam i
            czytałam o tym tu na forum
            • kasiuula Re: Tromysza i ...:-) 19.04.05, 10:49
              Tromyszko może zrobisz test?? A poza tym czy Ty bierzesz kochana Duphaston ??
              Boże tak bym chciała, żeby to było to. Naprawdę na to zasługujesz.
              • tromysza Re: Tromysza i ...:-) 19.04.05, 10:55
                biorę, ale do 25 dc. A dziś już jest 28. Ale ja nie mam objawów ciąży.
                niestety. dobra, nie będę się zastanawiać nad tym.
                aquariusku, spokojnie. teraz tak cieżko z pracą. mój mąż był kilka miesięcy bez
                pracy- to był dla nas trudny bardzo czas. Ale potem znalazł super pracę i jest
                okey. każda zmiana jest na lepsze!!!!
                • kasiuula Re: Tromysza i ...:-) 19.04.05, 10:59
                  Tromyszko naprawdę nie chcę Cię nakręcać, ale czy nie powinnaś zrobić testu,
                  przede wszystkim dlatego zę odstawiłaś Duphaston ?? A co jeżeli Ci się udało ??
                  Niezbyt dobrze byłoby odstwiać teraz Duphastonu. O jejku już sama nie wiem co
                  mam Ci doradzić, ale ja zrobiłabym ten cholerny test
                  • kasiuula Re: Tromysza i ...:-) 19.04.05, 11:09
                    Kurcze Tromysza, aż się zdenerwowałam. czytałaś odpowiedź Kruszyny ?? Jezu,
                    znowu sobie wymyśliłaś wink. Nalegam na test.
                    Co do objawów to weisz przecież że ich nie musisz mieć. Strasznie jestem
                    podeksytowana, tylko boję się że odstawiłaś Duphaston (tym bardziej, że masz
                    chyba za sobą biochemiczną)
                    • kasiuula Re: Tromysza i ...:-) 19.04.05, 11:09
                      Kurcze pisz coś bo zwariuję
    • mola16 TROMYSZA!!!! 19.04.05, 13:50
      Nie marudzić, robić test. Jeśli nie pamiętasz to ja nie miałam typowych objawów
      ciąży (piersi nie bolały, wymiotów brak, tylko byłam bardzo senna i siusiałam
      częsciej w nocy). Ojej, nie wytrzymam te dwa dni. I chyba zacznę wierzyć w
      przepowiednie wróżek...
      • tromysza Re: TROMYSZA!!!! 19.04.05, 14:15
        No ale dziewczyny piszą, żeby nie robić testu, bo może wyjść negatywny mimo
        ciąży.
        Boję sie. Po prostu się boję. Zrobię pojutrze rano.
        • tromysza Re: TROMYSZA!!!! 19.04.05, 14:51
          No a gdzie Wy jesteście??? gdzie kattrin?????
          Ale jestem przynajmniej dobrym wyciągaczem kaski. Aquariusku, wydawca zgodził
          się na moją stawkę za ksiażkę. Nie wiem jak to zrobiłam- ale zrobiłam. Od dziś
          mówcie o mnie per "pisarka" hihihi.
          P.S No a teraz, molciu, powiem Ci, że ta wróżka powiedziała mi, że napiszę
          książkę dla młodzieży- w co w ogóle nie wierzyłam.
          • aquarius72 Re: TROMYSZA!!!! 19.04.05, 15:03
            Tromyszko - skoro w interesach się poszczęściło, to trzeba iść za ciosem...
            Ps. odstawiłaś już duphaston?
            • tromysza Re: TROMYSZA!!!! 19.04.05, 15:13
              odstawiłam. Boże, co mam teraz robić? ja już nie mam duphastonu. Mam go brać?
              Jestem w szoku. Zaraz mam jakieś zebranie, a cała się trzęsę. Ja byłam pewna,
              że będzie jedna krecha.
              • aquarius72 Re: TROMYSZA!!!! 19.04.05, 15:16
                Kochana - bez paniki smile)))))))))))
                Wszystko będzie jak najlepiej, jak nie weźmiesz przez jeden dzień to nic się
                nie stanie. Myślę, że powinnaś jednak szybko skoczyć do gina po receptę.
                Jeszcze raz całuję i naprawdę bardzo, bardzo się cieszę smile)))
                • tromysza no masz rację 19.04.05, 15:24
                  kurczę, ale boję się, bo ta moja II faza taka średnia. już zadzwoniłam do ginki
                  i rano wpadnę do niej po receptę.
                  • aquarius72 Re: no masz rację 19.04.05, 15:30
                    Nie bój się - duphaston ma także działanie terapeutyczne dla ciąży (kobieta
                    jest spokojna, bo coś łyka, a spokój matki dobrze wpływa na ciążę). Przede
                    wszystkim - się nie denerwować! Jeśli mas mocną kreskę przed terminem @, to na
                    pewno beta jest już wysoka, więc ciąża silna smile
                    Ps. napisz, ile dni po owu robiłaś test, bo ja też się przymierzam
                    • tromysza Re: no masz rację 19.04.05, 15:33
                      dziś mam 28 dc. owu była 15 dc- czyli 13 dpo, tak? kiepska z matmy jestem.
                      • tromysza kochana 19.04.05, 15:33
                        lecę teraz na zebranie- a to się dziewczyny zdziwią!!!!!!
                        odezwę się potem.
          • kattrin1 Kasiu GRATULUJE!!!!!!!!!!!!!!!! 19.04.05, 15:33
            chciałam telefonicznie złozyc gratulacje ale nie moge sie dodzwonic,
            szkodasmile))))
            KASIU NARESZCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!HIP HIP HIP HUUURRRRRAAAAA!!!!!!
    • kattrin1 Aquariusku!!! 19.04.05, 15:47
      Ty następna wieszsmile))))))))))Zaczeło sie : wysyp ciąż hihihiihi
      hippp hipppp hurrraaaaa.
      Moe modły sie spełniły, a normalnie jestem wrózka!!!! Tromyszka miała byc
      następna i jest!!!!! hihihihihihiihihihihiihihiii
      ale jestem happysmile))))))
      • aquarius72 Re: Aquariusku!!! 19.04.05, 15:51
        Oj Kasiu, Kasiu - nawet nie wiesz, jak bardzo bym chciała...
        Ale ja już przyzwyczaiłam się do tego, że wszyscy wokoło zachodzą, a ja jestem
        tylko ciocią...
        Przykład Tromyszki na pewno tchnął nadzieję w moje serce, ale Ona starała się
        TYLKO 7 miesięcy...
        Mam nadzieję, że nie ucieknie teraz z forum...
        • kattrin1 Re: Aquariusku!!! 19.04.05, 15:59
          Ja wiem ze Tobie sie uda, zobaczysz a moje słowa sie spełniają, moze nie raz z
          opóźnieniem delikatnym np. miesiąc dwa ale sie spełniająsmile)))))
          Uwierz Ty tez niedługo nam powiesz o swoim cudziesmile))))))))))))))))))
          Buziak Kasia
    • kattrin1 Taaaaa... 19.04.05, 15:51
      zapominam z tego zakrecenia hihihihii...
      następna bedzie Kinga, potem Ewula i mamy triosmile)))a nawet kwarto, bo
      oczywiscie Kasia (Aquariusek) juz sie pisze do moich wrózb hihihiihii.
      No dobra juz kończe hihihihi,
      Kasiu jeszzce raz gratuluje i bierz duphaston do gina za tydzień dwa i melduj
      co u Ciebiesmile))))
      No pieknie sie zaczynasmile))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • tromysza gdzie są nasze dziewczyny!!!!!! 19.04.05, 16:43
        no gdzie one są!!!!
        kochane, wszystkim się uda. Wszystkim. jestem pewna!!! Wierzę w to bardzo mocno.
        i Tobie kattrin, i aquariuskowi i kindzie i balbinie i ewuli.
        ja to wiem.
        przysięgam- nie wierzyłam, że w końcu zobaczę II krechy. Tzn, niby wierzyłam,
        ale... teraz też nie wierzę. Ciągle wyciągam je z torby i się gapię. Za 15 min,
        dowie się mój mężuś.
        przyjedzie po mnie- myślałam, że umrę z niecierpliwości- chciałam mu powiedzieć
        przez tel... Ale nie zrobiłam tego, na szczęście,
        • magdulka26 Re: gdzie są nasze dziewczyny!!!!!! 19.04.05, 16:58
          Super tromyszko ,wiem co czujesz ,ja to samo przezywałam parę miesięcy temu.
          Mam humor taki se ,nie mogę dojść do siebie po tym szpitalu.Dziś w nocy na
          oddziale był poród rodzinny ,laska poszła o 18,00 a urodziła synka o
          8,20.Jadłam sniadanko na sali kiedy nagle usłyszałam płacz dziecka,aż miałam
          łzy w oczach.Teraz chcę żeby wszystko było dobrze i do szpitala trafić dopiero
          na poród.Kacperek kopie jak najęty aż brzuch mi sie rusza ,moja mała
          gwiazdeczka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka