którym to powiem. Cały czas pomimo, że "oficjanie" zarzuciliśmy starania,
poczytuje co się u Was dzieje. Ciesze się z Waszych radości i smucę smutkami.
I niestety po raz 1256 muszę uchlić czoła teori o wyluzowaniu. Po 6
miesiacach starań, po wielu poważnych i czasem mało miłych rozmowach z moim
Panem zdecydowałam, że mam dośc, patrzenia, liczenia. Wyjechliśmy na długi
weekend w Bieszczady i było cudnie, przytulalismy się kiedy chcieliśmy i
dawało nam to tyle radosci.... A dziś.... w 31 dniu cyklu zrobiłam test. Mam
druga blada kreseczke na tescie od Ewy. Na piątek ide do mojej ginki po
skierowanie na betę i wtedy bede juz pewna, na razie jeszcze boje sie chyba
cieszyć choć chyba juz się cieszę

)))))