... chyba znam odpowiedź, co jest nie tak.
Byłam dzisiaj u ginki (baaardzo fajna kobitka), a ona - pierwsza w historii
moich zmagań - pyta, czy miałam badany cukier (glukozę na czczo i po
jedzeniu) i poziom insuliny w surowicy. I mówi, że to u mnie (jako że klopsik
jestem) jest całkiem prawdopodobna przyczyna. Że przez to jajeczko może być
niepełnowartościowe i nie dochodzi do zagnieżdżenia. I że jest lek, po którym
nie dość, że się chudnie, to jeszcze zachodzi

)
Mogłam się podejrzewać o wiele rzeczy, ale nie o to. Nigdy przenigdy!
Na razie mam się starać, jeśli do września nici, to badanko i leczenie.